Poznań: Będą oszczędności w mieście. Na czym?

Jacek Jaśkowiak fot. UMP

Jacek Jaśkowiak ostrzega, że zima w Poznaniu będzie ciężka, bo trzeba będzie oszczędzać na wszystkim. Zapewnia jednak, że planowane oszczędności nie wpłyną na jakość funkcjonowania przedszkoli, żłobków czy szpitali.

W Poznaniu 60 proc. mieszkań jest ogrzewanych ciepłem z miejskiej kotłowni, oni więc dostaną stosunkowo niewielkie podwyżki, jak powiedział prezydent podczas wywiadu w RMF FM. Miasto prowadzi rozmowy z dostawcą ciepła, Veolią, i podwyżki nie powinny przekroczyć 24 proc. Jednak dla tych 40 proc. z innym ogrzewaniem ta zima i koszty ogrzewania mogą być poważnym problemem. Sytuacji nie poprawia wzrost cen energii elektrycznej – prezydent nazwał to „wzrostem cen prądu 500 plus”, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch lat ceny prądu wzrosły o 500 proc.

Dlatego miasto zaprotestowało przeciwko cenom narzucanym przez spółki energetyczne, chcąc unieważnić przetarg.
„Rozumiem, że są zaniedbania wieloletnie w zakresie infrastruktury energetycznej, ale to nie jest czas, żeby przeprowadzać jej remont kosztem samorządów” – powiedział Jacek Jaśkowiak w RMF FM, który już wcześniej nazwał ceny prądu „spekulacyjnymi”. Dodał, że ma nadzieję na reakcję premiera w tej sprawie i ustalenie maksymalnych dopuszczalnych cen prądu, ponieważ problem dotyczy nie tylko samorządów, ale także firm. Jeśli rząd nie prowadzi ograniczeń, to czeka nas fala upadłości firm.

Prezydent chce obniżyć temperaturę w kaloryferach w mieście o dwa stopnie, co – jak uważa – nie tylko pozwoli na oszczędności, ale też będzie korzystne dla zdrowia poznaniaków. Obniżka temperatur dotyczy też szkół i szpitali. Nie przewiduje natomiast zamykania żłobków i szpitali z powodu zimna.

Jacek Jaśkowiak zwrócił uwagę na opóźnienia z wypłacaniem przez rząd pieniędzy samorządom, które mają otrzymać mieszkańcy pomagający Ukraińcom. Jego zdaniem rząd powinien bardziej skupić się nie na konferencjach prasowych i deklaracjach, ale na konkretnych działaniach.

Jakie jeszcze podwyżki czekają poznaniaków tej jesieni? Podrożeje woda i ścieki, ale, jak zapewnił prezydent, symbolicznie. Nie wzrośnie natomiast, i to przez najbliższe dwa lata, cena wywozu odpadów w mieście. Miasto zamierza szukać też oszczędności wszędzie, gdzie się da, przy czym nie takich pozwalających na oszczędzenie niewielkich kwot, jak na przykład wyłączenie świątecznych iluminacji, ale tam, gdzie oszczędności będą znaczące.

Miasto nie planuje wyłączanie oświetlenia ulicznego, bo może to wpłynąć na poczucie bezpieczeństwa poznaniaków, zwłaszcza zimą. Jego zdaniem najważniejsze w oszczędnościach będzie to, by były racjonalne.