Strona główna Blog Strona 876

Marsz Niepodległości w Poznaniu. Obyło się bez ekscesów (ZDJĘCIA)

0

Poza kilkoma drobnymi incydentami, na które od razu zareagowała straż marszu i policja – pierwszy poznański Marsz Niepodległości przebiegł spokojnie. Wzięło w nim udział około 700 osób według danych policji.

Uczestnicy marszu wyruszyli z rynku Wildeckiego ulicą Wierzbięcice do pomnika Powstańców Wielkopolskich. Tam zatrzymali się i złożyli kwiaty oraz zapalili znicze. Zapalono też kilka rac, ale na to stanowczo i od razu zareagowała straż marszu. Jeszcze przed jego rozpoczęciem Jacek Olszewski z partii KORWiN wchodzącej w skład Konfederacji, jeden z organizatorów marszu, stanowczo podkreślał, że ma być radośnie i bezpiecznie, a uczestnicy mają słuchać policji i nie dać się prowokować – w razie gdyby do prowokacji doszło.

Podczas marszu można było usłyszeć skandowane okrzyki „Chodźcie z nami, z Polakami” oraz „Cześć i chwała bohaterom”. Marsz ochraniała policja – jeszcze przed jego rozpoczęciem ulice Wildy były obstawione kilkudziesięcioma policyjnymi samochodami.

Na konferencji prasowej przed marszem organizatorzy wyraźnie zaznaczyli, że jedyne dozwolone flagi to te polskie: żadnych unijnych czy tęczowych, nie mówiąc już o partyjnych. Ale tęczowe flagi się pojawiły już na końcu marszu, czyli na placu Adama Mickiewicza. Grupa aktywistów stała przy pomniku Adama Mickiewicza, jednak nie doszło do konfrontacji – Jacek Olszewski w imieniu organizatorów podszedł do protestujących i spokojnie z nimi porozmawiał pod czujnym okiem policji.

Przypomnijmy, że petycje do prezydenta Jaśkowiaka o wydanie zakazu organizacji marszu złożyły Kolektyw Pyra i Lewica Razem. Obie organizacje argumentowały to obawą przed zamieszkami i zniszczeniami, jakimi od lat kończy się warszawski Marsz Niepodległości.

– Pobicia, podpalenia, skandowanie nienawistnych haseł, dzielenie Polaków na lepszych i gorszych – mówił podczas składania petycji Przemysław Czechanowski z Lewicy Razem. – Absolutnie nie ma naszej zgody na takie zachowania.

Władze miasta nie zdecydowały się na odwołanie marszu uważając, że nie ma po temu wystarczających podstaw. Zapowiedziały jednak, że natychmiast rozwiążą zgromadzenie, jeśli będzie miało miejsce nawoływanie do nienawiści, znieważanie innych narodowości, ras – czy zwolenników innych partii.

Ale marsz przebiegł bez zakłóceń, nawet race pojawiły się incydentalnie i policja oceniła wydarzenie jako spokojne. Według jej ocen wzięło w nim udział około 700 osób.

Niezwykłe znalezisko na dnie jeziora. Leżało tam ponad 86 lat! (FILM)

0

Nurkowie z grupy Hennil podczas nurkowania w jeziorze Durowskim w Wągrowcu znalazła butelkę. Od razu zwróciła uwagę nurków, bo nie wyglądała na współczesną. I rzeczywiście tak było, co potwierdziła jej sensacyjna zawartość sprzed 86 lat i 27 dni.

Grupa Hennil to – jak piszą o sobie na swoim profilu na YouTube – „płetwonurkowie, pasjonaci historii oraz pozytywnie zakręceni ludzie. Dzielimy się z Wami naszymi podwodnymi przygodami. Jeśli interesują Cię majestatyczny podwodny świat, ekologia, poszukiwania zaginionych artefaktów, oraz rozwiązywanie historycznych zagadek to dobrze trafiłeś”.

Najnowsza podwodna przygoda, o której poinformowało radio RMF FM, okazała się rzeczywiście niezwykła, a sami nurkowie nazwali ją „kapsułą czasu”. Podczas nurkowania w jeziorze Durowskim w Wągrowcu nurkowie znaleźli butelkę. Butelka to niestety żadne nadzwyczajne znalezisko w polskich jeziorach, jednak ta wyglądała na starą – i taka się też okazała w istocie.

Znaleziony w środku i bardzo dobrze zachowany dokument potwierdził, że butelkę zatopiono 86 lat i 27 dni przed jej wyłowieniem przez nurków. Miała przedwojenny, porcelanowy korek, który ochronił jej zawartość – zwłaszcza że ktoś, kto ją zatopił, wsypał do środka kamyczki, które obciążyły butelkę tak, by była skierowana szyjką w dół. Jak powiedział radiu Artur Piechowiak z grupy Hennil, resztę zrobiło ciśnienie, które uszczelniło całość.

Gdy więc nurkowie ruszyli butelkę i wyciągnęli ją na powierzchnię – doszło do jej rozszczelnienia i tylko dzięki błyskawicznej reakcji udało się ocalić jej zawartość – kartkę papieru, już lekko nasiąkniętą wodą. Nurkowie wyciągnęli ją pęsetą.

Co zawierała kartka? Okazuje się, że było to zobowiązanie czterech harcerzy z zastępu Niedźwiadki, które miało im pomóc osiągnąć kolejny stopień w harcerskiej hierarchii. Zobowiązali się w nim więc między innymi do regularnego płacenia składek, przychodzenia punktualnie na zbiórki, a także traktowania z szacunkiem wszystkich kobiet.

Jak powiedziała radiu Jadwiga Mianowska z Komisji Historycznej Hufca ZHP Wągrowiec, takie zobowiązania były często spotykane wśród harcerzy w okresie międzywojennym. Zazwyczaj harcerze, po zapisaniu zobowiązań, zakopywali je lub ukrywali na rok, by po tym czasie sprawdzić, czy udało się wypełnić zobowiązania.

W tym przypadku harcerze zdecydowali się na wrzucenie butelki do wody, a zrobili to dokładnie 20 września 1936 roku. Pod dokumentem są podpisani: Wacław Dróbka, Jan Waligórski, Kazimierz Wyrembek oraz Jan Tomaszewski. Co ciekawe, butelkę wrzucono do wody nie w jeziorze Durowskim, ale w jeziorze Kobyleckim, w miejscu oddalonym od tego, w którym ją znaleziono, o jakieś 7 kilometrów.

Nie wiadomo, dlaczego harcerze nie wrócili po swoją butelkę po roku. A być może wrócili, ale nie mogli jej znaleźć, bo już rozpoczęła swoja podróż w kierunku jeziora Durowskiego? Być może Komisji Historycznej Hufca ZHP Wągrowiec uda się znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Pies zniknął sprzed sklepu. Policja znalazła go kilka ulic dalej

0

Właściciel psa zawiadomił patrol policji o kradzieży swojego pupila. Zostawił go przed sklepem, a gdy wrócił – psa już nie było. Funkcjonariusze kilka ulic dalej znaleźli i psa, i podejrzanego o kradzież.

Do zdarzenia doszło 9 listopada około godziny 16.00 w centrum Gniezna. Właściciel psa rasy jack russel terier przyszedł ze swoim pupilem na zakupy i przywiązał psa przed sklepem.

„Gdy po kilku minutach wrócił, po psie wartym 1 500 złotych nie było już śladu” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Gnieźnie. – „Zrozpaczony rozpoczął poszukiwania, prosząc o pomoc napotkany w międzyczasie patrol policji. Funkcjonariusze kilka ulic dalej napotkali młodego mężczyznę, który, jak się okazało, zabrał sprzed sklepu czworonoga”.

19-latek został zatrzymany i przesłuchany – nie potrafił wytłumaczyć swojego zachowania. Spędził noc w pomieszczeniach dla zatrzymanych i odpowie za kradzież, za co grozi mu do 5 lat więzienia. Szczęśliwy pies wrócił natomiast do swojego równie szczęśliwego właściciela.

https://www.facebook.com/policjagniezno/posts/pfbid0d4CgVGmB6pbKio9PnMtURkMNNYMP3XzzKHwK39UoBcs3dcLbKYkqRqHfoStAVgTql

Mur oporowy przy Starym Porcie w Poznaniu wyremontowany!

0

Po kilkudziesięciu latach starań, apeli i przepychanek prawnych mur oporowy w Starym Porcie został pod wodą wzmocniony, a nad wodą odrestaurowany. Prace zostały już zakończone i prawie stumetrowy odcinek muru za przepompownią na Garbarach jest jak nowy.

– To ważna inwestycja – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Zabytkowy mur po renowacji nie tylko świetnie wygląda, ale przede wszystkim zabezpiecza grunt przed osuwaniem się. Dzięki temu poznaniacy i poznanianki mogą wygodnie i bezpiecznie korzystać z tej części nabrzeża.

Wzmocniony mur to pozostałość infrastruktury technicznej dawnego portu rzecznego. Przez całe lata zaniedbywany był w fatalnym stanie technicznym – do tego stopnia, że groźba osunięcia się brzegu do wody razem z całym osiedlem przy ulicy Piaskowej stawała się całkiem realna. Sytuacji nie poprawiała skomplikowana struktura własnościowa. Porządkowanie tego trwało całe lata, ale ostatecznie udało się i miasto mogło przystąpić do remontu muru.

– Prace budowlane rozpoczęły się w czerwcu i dobiegły końca przed terminem – mówi Tomasz Płóciniczak, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Zakładaliśmy, że mur będzie gotowy w grudniu, tymczasem zasadnicze roboty zakończyły się już w ostatnich dniach października. Teraz jesteśmy na etapie formalności związanych z zawiadomieniem nadzoru budowlanego oraz procedurą odbiorową.

Część podwodna muru, drewniana, została wzmocniona nową konstrukcją stalową. Między starą ścianką drewnianą nabrzeża a nową została umieszczona warstwa betonu, co poprawiło stateczność muru oporowego. Ścianka stalowa przejmuje parcie gruntu w dolnej części nabrzeża, a dodatkowo dno Warty wzdłuż muru zostało umocnione pasem z kamieni, by zabezpieczyć mur przed podmywaniem.

Część nadwodna została starannie odrestaurowana: ceglana ściana została oczyszczona, a ubytki uzupełnione materiałem jak najbardziej zbliżonym do pierwotnego. Zadanie nie było łatwe do wykonania, bo trzeba je było robić ze specjalnego, wiszącego rusztowania. Mur był dostępny tylko w taki sposób. Wymieniono skorodowane i powyginane odbojnice oraz wyremontowano i wyczyszczono stalowe elementy muru, takie jak m.in. dźwigary i pierścienie cumownicze. Odtworzono też drabinę zejściową i betonowy oczep, czyli zwieńczenia muru oporowego.

Pierwotnie mur nie miał balustrady z przyczyn oczywistych – to był port – ale teraz, ze względów bezpieczeństwa, taką balustradę zamontowano. Jej wygląd – zgodnie z wytycznymi Miejskiego Konserwatora Zabytków – jest taki jak w rejonie nieruchomości przy ul. Czartoria 5. Wykonawca uporządkował też teren wzdłuż rzeki, gdzie dogęścił grunt i dosadził zieleń.

Wyremontowany został ok. stumetrowy odcinek muru należący do miasta: od mostu kolejowego w stronę centrum. Mur bliżej ulicy Estkowskiego jest także remontowany, ale przez inwestora prywatnego.

Ciężarówka utknęła pod wiaduktem. Gigantyczny korek!

0

Kierowca samochodu ciężarowego zignorował znaki przed wiaduktem kolejowym nad ulicą Częstochowską, które określają dopuszczalną wysokość samochodów – i zaklinował się. Zdarzenie spowodowało gigantyczny korek.

Jak informuje portal „kalisz24 INFO”, do wypadku doszło 10 listopada około godziny 16.00. To nie pierwszy taki wypadek pod tym wiaduktem i powód jest za każdym razem taki sam: kierowcy nie stosują się do znaków, które informują, do jakiej wysokości samochód może przejechać pod wiaduktem. Tym razem utknął ciągnik siodłowy marki MAN.

Zaklinowany samochód spowodował ogromny korek w całej okolicy, praktycznie paraliżując ruch w tej części miasta. Do czasu usunięcia ciężarówki ulica Częstochowska była nieprzejezdna.

Nowy mural w mieście. Tym razem na Naramowicach

0

„Naramowice – wczoraj i dziś” – taki tytuł nosił konkurs na mural, który miał ozdobić blok przy ul. Tyrwackiej. Konkurs został rozstrzygnięty, jego autorka, Lucyna Kaczmarkiewicz, odebrała nagrodę i wkrótce będzie można podziwiać sam mural na ścianie bloku.

Nadesłane prace oceniała komisja składająca się z plastyków, społeczników i przedstawicieli organizatora. Liczyły się walory artystyczne i zgodność z tematyką konkursu – a za najlepszą pod tym względem uznano pracę Lucyny Kaczmarkiewicz. Jury szczególnie doceniło jego estetykę, a także harmonijne połączenie tradycji i nowoczesności.

– Projektując, przede wszystkim chciałam połączyć różne wątki związane z historią i współczesnością Naramowic, ale też kontekst całej przestrzeni – mówi Lucyna Kaczmarkiewicz, autorka projektu. – Myślałam o tym, żeby pokazać na muralu różne pojedyncze narracje związane z tym miejscem, począwszy od tego, że była tu wieś olęderska i gospodarstwo ogrodnicze, czyli mocno podkreśliłam wątek roślinności. Całość zawarłam w symetrycznej, zamkniętej kompozycji. Połączyłam wszystkie wątki motywem drzewa, które wydaje mi się charakterystyczne i ważne w przestrzeni miasta.

Mural powstanie na ścianie bloku przy ul. Tyrwackiej nr 15-29, przy skrzyżowaniu alei Praw Kobiet i ulicy Łużyckiej na Naramowicach. Będzie doskonale widoczny z jadącego tramwaju i z alei Praw Kobiet, a o to właśnie chodziło w tym projekcie, bo ma on upamiętnić budowę trasy tramwajowej na Naramowice. Autorka projektu będzie sprawować nadzór autorski nad jego realizacją.

Kończy się remont chodników na Jeżycach i Starym Żegrzu w Poznaniu

0

Zakończył się remont chodnika na ul. Mickiewicza – i zaczął na ulicy Redarowskiej. Oba remonty oznaczają bardziej komfortowe warunki dla pieszych i poprawę estetyki dla otoczenia. To kolejne wyremontowane chodniki w Poznaniu.

Nowy chodnik na ul. Mickiewicza powstał na odcinku od ul. Dąbrowskiego do ul. Poznańskiej (po wschodniej stronie ulicy) i od ul. Krasińskiego do ul. Poznańskiej (po stronie zachodniej), jak informuje Zarząd Dróg Miejskich. Stara nawierzchnia została usunięta i teraz piesi spacerują po jasnych płytach o wymiarach 20×20 cm, z których ułożona jest główna część nowego chodnika. Po bokach ułożona została kostka typu „czapka biskupa”, oraz mniejsza kostka w kolorze grafitowym, a całość nawiązuje do wyglądu chodników na sąsiednich ulicach (np. na ul. Krasińskiego).

Remont kosztował około 700 tysięcy złotych i jego wykonanie było możliwe dzięki wpływom ze Strefy Płatnego Parkowania. Zakończył się niemal miesiąc przed czasem – miał trwać do 30 listopada. Obecnie odbywają się odbiory techniczne.

Z kolei 9 listopada rozpoczął się remont chodnika po południowej stronie ul. Redarowskiej na os. Stare Żegrze, na odcinku od ulicy Żegrze do dyskontu. Tu z kolei nawierzchnia zostanie sfrezowana, a później ułożona nowa z masy bitumicznej. Koszt remontu wyniesie 220 tysięcy złotych, a środki na ten cel przeznaczyła Rada Osiedla Żegrze. Termin zakończenia prac remontowych to 3 grudnia.

Poznań. Bieg Niepodległości przebiegł przez miasto (ZDJĘCIA)

0

Punktualnie o godzinie 11.11 ponad 4 tysiące biegacze w biało-czerwonych strojach i z flagami wystartowało na ulicy Grunwaldzkiej w siódmym Biegu Niepodległości. Biegacze mieli do przebycia 10 km.

Biegacze przed startem odśpiewali hymn narodowy i wyruszyli na trasę. Start znajdował się na ulicy Grunwaldzkiej przy wylocie Śniadeckich, natomiast meta również na Grunwaldzkiej, ale na wysokości MTP. Zawodnicy mieli do pokonania 10 km.

Najszybsi zameldowali się na mecie już po pół godzinie: pierwszy do mety dobiegł Kamil Szymaniak z Torunia w czasie 30:52. Drugi był Jakub Gorzelańczyk z Siechnic, a trzeci Aleksander Dragan z Kielc.

Najszybsza z pań była Izabela Paszkiewicz z Terespola z czasem 32:43, która już przed biegiem uchodziła za jego faworytkę. Drugie miejsce zajęła Sabina Jarząbek z Kielc, a trzecie Natalia Bielak ze Szklarskiej Poręby.

Na mecie każdy z zawodników dostał pamiątkowy medal, butelkę wody i oczywiście wielkiego rogala świętomarcińskiego…

Dzieci na hulajnogach o mało nie wpadły pod samochód!

0

Kilkoro dzieci na hulajnogach przejechało przez przejście dla pieszych przez ulicę Obornicką. Zrobiły to na czerwonym świetle – gdyby nie czujność kierowców, sytuacja mogłaby się skończyć tragicznie.

Kilka dni temu informowaliśmy o dziecku, które wjechało pod samochód na ulicy Kowalewickiej – tam też niewiele brakowało do tragedii, na szczęście kierowca jechał powoli i zdążył zahamować. Kolejny taki przypadek zdarzył się w Suchym Lesie 9 listopada około godziny 13.00, a opisał go portal „epoznan”. Kierowca, który widział całą sytuację, ponieważ stał na światłach, przesłał nagranie, na którym widać, jak grupa dzieci na hulajnogach wjeżdża na przejście dla pieszych, mimo że mają czerwone światło i zbliża się do niego samochód. Na szczęście kierowca zwolnił dojeżdżając do przejścia i zdążył zahamować, więc nie doszło do wypadku.

Kierowca zwrócił uwagę, że było to przejście przez ulicę Obornicka, która jest bardzo ruchliwa, jeździ nią wiele ciężarówek, więc wskazana jest szczególna ostrożność przy przechodzeniu przez tę ulicę. Zaapelował też do rodziców dzieci, które w drodze do szkoły i z powrotem muszą przchodzić przez Obornicką, żeby porozmawiali ze swoimi pociechami na temat zasad przekraczania jezdni. Tym bardziej, jeśli korzystają z hulajnóg.

Generał Wincenty Nowaczyński: bohater walki o niepodległość

0

Był bohaterem Powstania Wielkopolskiego i wojny polsko-bolszewickiej, a w 2018 roku prezydent Andrzej Duda awansował go na stopień generała brygady. Mimo to nadal jest jednym z mniej znanych bohaterów walki o niepodległość Polski.

Generał Nowaczyński ma swoją tablicę pamiątkową w Kamionnie w powiecie międzychodzkim, bo tam się urodził 16 marca 1883 roku. Odsłonięto ją 20 stycznia 2019 roku, w ramach obchodów 100. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego oraz 99. Rocznicy powrotu Ziemi Międzychodzkiej do Polski.

Przyszły generał skończył szkołę powszechną w Kamionnie, gimnazjum w Międzyrzeczu, a seminarium nauczycielskie w Paradyżu. Do wybuchu pierwszej wojny światowej pracował jako nauczyciel szkół ludowych w całej Wielkopolsce, ale w latach 1903 – 1904 odbył służbę wojskową w 6 pułku grenadierów w Poznaniu.

Gdy wybuchła wojna, został powołany do armii pruskiej i walczył na froncie rumuńskim oraz rosyjskim. Już jako podporucznik wrócił po wojnie do domu. Gdy rozpoczęło się Powstanie Wielkopolskie, natychmiast, już na początku stycznia 1919 roku, zgłosił się do dowódcy powstańczego frontu zachodniego. Otrzymał przydział do 3. Pułku Strzelców Wielkopolskich, gdzie dowodził najpierw kompanią, a później batalionem. I awansował: najpierw na porucznika, później kapitana.

Po zwycięstwie Powstania Wielkopolskiego kapitan Nowaczyński nie odszedł z wojska, ale nadal walczył, już w Armii Wielkopolskiej, w wojnie polsko-bolszewickiej. Podczas tej kampanii został dwukrotnie ranny, otrzymał też order Order Virtuti Militari V klasy – i zakończył udział w wojnie w stopniu pułkownika. Później dowodził 3 brygadą Korpusu Ochrony Pogranicza w Starej Wilejce i brygadą KOP „Wołyń” w Łucku, by 30 września 1932 roku przejść w stan spoczynku. Kupił wówczas gospodarstwo w Izdebnie koło Chrzypska w powiecie międzychodzkim, gdzie zamieszkał z żoną i czwórką dzieci.

Jednak kiedy wybuchła druga wojna światowa, znów zgłosił się jako ochotnik na front – walczył w Warszawie, jako komendant Ekspozytury Komendy Miasta Warszawa Praga-Wschód. Po kapitulacji Warszawy Niemcy wzięli go do niewoli – wyszedł z niej 14 października i wrócił do Izdebna. Ale zaledwie dwa dni później gestapo aresztowało go w Międzychodzie. Został uwięziony w obozie przejściowym w Skwierzynie, a 30 stycznia 1940 r. przetransportowany do Fortu VII w Poznaniu. I to tam 31 stycznia 1940 roku zginął zamordowany przez Niemców.

Poza Orderem Virtuti Militari był też odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski „Polonia Restituta” oraz – już pośmiertnie – Medalem za udział w wojnie obronnej 1939 roku. A w 2018 roku decyzją Prezydenta RP Andrzeja Dudy został awansowany na stopień generalski.

W styczniu 2019 roku w Kamionnie, miejscu urodzin generała, stanęła tablica pamiątkowa, przypominająca tego bohatera walki o niepodległość Polski. Odsłonięto ją w asyście pododdziału honorowego Szkoły Podoficerskiej Wojsk Lądowych pod dowództwem mł. chor. Marka Jaceczko wraz z pocztem sztandarowym. Szkoła wystawiła również posterunek honorowy przy tablicy – placówka z dumą kultywuje pamięć o jednym z twórców polskiej niepodległości.

Warto wspomnieć, że generał Wincenty Nowaczyński ma swoją tablicę pamiątkową także w Skwierzynie dzięki tamtejszemu Klubowi Garnizonowemu.

Ciało znalezione w zbiorniku wodnym. Tożsamość już potwierdzona

0

Jak ustalili słupeccy policjanci, nie ma żadnych wątpliwości: ciało w zbiorniku wodnym to zaginiona 79-letnia mieszkanka Sługocina. Znaleziono ją po czterech dniach poszukiwań.

Przypomnijmy, że kobieta wyszła z domu w nocy z 6 na 7 listopada. Gdy nie wróciła do rana, rozpoczęły się poszukiwania zaginionej. W akcji brali udział strażacy i policjanci, wykorzystano psy tropiące, quady, a trzeciego dnia do akcji wkroczyła grupa specjalizująca się ratownictwie wodnym, która zaczęła przeczesywać Wartę.

10 listopada w jednym ze zbiorników wodnych w Sługocinku, niedaleko autostrady A2, znaleziono ciało kobiety. Od razu pojawiły się przypuszczenia, że to zaginiona 79-latka, jeszcze zanim nastąpiła formalna identyfikacja. Teraz jednak, jak informuje profil „Golina112”, nie ma już wątpliwości, że znalezione ciało to zaginiona 79-latka.

Ciało kobiety w opuszczonym budynku. Służby badają okoliczności zdarzenia

0

W jednym z dawnych budynków PKP przy ulicy Składowej policjanci znaleźli zwłoki kobiety. Lekarz potwierdził zgon. Służby badają okoliczności zdarzenia.

Jak informuje portal „gniezno24”, zwłoki znaleziono 10 listopada przed godziną 15.00. Ciało znajdowało się w jednym z opuszczonych przez PKP budynków, w dalszej części parowozowni, przy przejściu z ulicy Składowej do peronu trzeciego. W budynkach tych często koczują bezdomni i wielokrotnie interweniowała tam policja, a także straż pożarna.

Funkcjonariusze wezwali lekarza, który potwierdził zgon. Jak informuje portal, policjantom udało się ustalić tożsamość zmarłej: to 66-letnia kobieta bez stałego miejsca zamieszkania. Okoliczności i przyczynę śmierci ma potwierdzić koroner.

Lista zakażeń koronawirusem w powiatach Wielkopolski (11 listopada 2022)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 29 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 1 0
gnieźnieński 0 0
gostyński 0 0
grodziski 0 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 0 0

koniński 2 0
kościański 0 0
krotoszyński 3 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 0 0
obornicki 1 0
ostrowski 1 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 1 0
pleszewski 0 0
poznański 5 0
rawicki 0 0
słupecki 0 0
szamotulski 2 0
średzki 1 0
śremski 1 0
turecki 0 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 4 0
złotowski 1 0
Kalisz 1 0
Konin 0 0
Leszno 1 0
Poznań 4 0

11 listopada: Co i gdzie będzie się działo w Poznaniu?

0

Stolica Wielkopolski tego dnia świętuje podwójnie – zapewniają władze miasta. 11 listopada w całym mieście czeka na poznaniaków wiele atrakcji związanych ze Świętem Niepodległości i z Imieninami Ulicy Święty Marcin.

Uroczystości w CSWLąd

Obchody Narodowego Święta Niepodległości rozpoczną się mszą św. w Farze Poznańskiej o godzinie 9.00. Po niej uroczystości przeniosą się do Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych przy ulicy Wojska Polskiego 86/90. Tradycyjnie będzie miał miejsce wystrzał armatni, a także defilada pododdziałów, grup rekonstrukcyjnych oraz koncert Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych RP.

O godz. 12.15 rozpocznie się część piknikowa w Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych: będzie można podziwiać sprzęt i wyposażenie jednostek wojskowych, między innymi kołowy transporter opancerzony Rosomak, czołg PT-91 „Twardy” i pojazd dalekiego rozpoznania Żmija. Zostanie udostępniony również system szkolno-treningowy „Śnieżnik”. Swoje wyposażenie zaprezentują także grupy rekonstrukcyjne.

Bieg Niepodległości, Marsz Niepodległości i Spotkanie Wolnościowe

O godzinie 11.00 z ulicy Grunwaldzkiej wyruszy Bieg Niepodległości, który potrwa mniej więcej do 14.00, a z kolei o 14.00 z rynku Wildeckiego wyruszy Marsz Niepodległości, który przejdzie na plac Adama Mickiewicza. Z kolei o godzinie 17.00 na ulicę 27 Grudnia organizatorzy zapraszają na Spotkanie Wolnościowe 11 listopada – spotkanie zostało zorganizowane w proteście przeciwko Marszowi Niepodległości.

Z okazji Święta Niepodległości będzie można też wejść na szczyt Kopca Wolności nad Maltą – Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji umożliwią wejście na szczyt między godz. 11.00 a 16.00. Na kopcu może jednocześnie przebywać 20 osób, więc chętni będą musieli poczekać. 11 listopada zapraszają też muzea: Muzeum Powstania Wielkopolskiego 1918-1919 w Odwachu przy Starym Rynku będzie czynne w godz. 10.00-15.00 i warto tam zobaczyć najnowszą wystawę czasową „Z nadzieją na Niepodległą. Wielkopolanie na frontach Wielkiej Wojny (1914-1918)”. Zapraszają także Muzeum Uzbrojenia, Muzeum Armii „Poznań” (od godz. 11.00 do 16.00) oraz Przeciwatomowy Schron dla Władz Miasta Poznania (od godz. 10.00 do 15:00).

Z kolei o godzinie 18.00 poznańskie morsy zapraszają nad Rusałkę na niepodległościowe morsowanie: z flagami, racami i odśpiewanym hymnem Polski.

Dni Świętomarcińskie

Władze Poznania zapraszają z kolei na obchody Dni Świętomarcińskich – w tym roku, ze względu na remont imieninowej ulicy, nie będzie korowodu, ale za to będą różne atrakcje w kilku lokalizacjach: na placu Kolegiackim, Wolnym Dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania, parku Chopina i CK Zamek. Dni Świętomarcińskie odbywają się pod hasłem „Czyń dobro” i są szczególnie dedykowane społeczności ukraińskiej szukającej schronienia w Poznaniu przed wojną.

Na placu Kolegiackim będzie się odbywało ręczne haftowanie obrusa wzorami polskimi i ukraińskimi z symbolicznym napisem „Czyń dobro”. Będzie się tam także odbywał Kiermasz Świętomarciński, któremu towarzyszyć będą działania performatywne w wykonaniu artystów z Ukrainy i z Polski. Atrakcje w tym miejscu będą trwały od godz. 11.00 do 17.00.

W parku Chopina również od 11.00 do 17.00 będzie można podziwiać dokonania organizacji pozarządowych. Będą się tu odbywały warsztaty plastyczne i muzyczne, mikrokoncerty, prezentacje, przejażdżki rikszą i rowerem towarowym. Prowadzona będzie także zbiórka pieniędzy na rzecz Ukrainy. Swój udział potwierdziły takie organizacje jak Teatr z Głową w Chmurach czy Klub Sportowy Warta Poznań.

Na Wolnym Dziedzińcu o godz. 14.00 prezydent Jacek Jaśkowiak przekaże klucze do bram miasta świętemu Marcinowi, a po tym rozpoczną się koncerty. Wystąpią Swarzędzka Orkiestra Dęta, Anna Szumaszenko, Marianna Drużyniec, zespół Atmasfera oraz Haydamaky z Andrzejem Stasiukiem we wspólnym projekcie „Mickiewicz-Stasiuk-Haydamaky”. A na finał wystąpi Renata Przemyk.

Centrum Kultury Zamek zaprasza na Dzień Kina Polskiego oraz zwiedzanie dawnego Zamku Cesarskiego. Tego dnia można też będzie obejrzeć pięć wystaw, m.in. zbiór fotografii Jędrzeja Nowickiego pt. „Gwiazdy nad niebem Wschodu”, dokumentujących wojnę w Ukrainie widzianą oczami cywilów. A na samej ulicy Święty Marcin, przy Alfach, stanie scena, na której wystąpią Poznań Brass, Voytek Soko-Sokolnicki czy Ksenia Szaszysvili. Tam również będą się odbywać warsztaty dla dorosłych i dzieci, będzie można również wybrać się na przechadzki z przewodnikami. A restauratorzy ze Św. Marcina przez cały długi weekend zapraszają na wyjątkowe dania z gęsiny, specjalne menu, ręcznie szyte upominki i wystawę „Stary Dobry Święty Marcin – sentymentalnie”, którą można oglądać w lokalach biorących udział w akcji.

11 listopada: sprawdź, gdzie w Poznaniu będą utrudnienia w ruchu!

0

Obchody Święta Niepodległości, Dni Świętomarcińskie w kilku lokalizacjach, Bieg Niepodległości i Marsz Niepodległości – te wszystkie imprezy będą się odbywać w Poznaniu 11 listopada. A to oznacza zmiany w organizacji ruchu.

Dni Świętomarcińskie

Ze względu na Dni Świętomarcińskie w rejonie pl. Kolegiackiego, Wolnego Dziedzińca Urzędu Miasta i parku Chopina wprowadzony zostanie zakaz wjazdu oraz parkowania na placu Kolegiackim (z wyjątkiem pojazdów obsługi). Zakazy te obowiązują od czwartku, 10 listopada, od godz. 20.00 do piątku, 11 listopada, do godz. 20.00.

Całkowity zakaz zatrzymywania się i postoju obowiązywać będzie na stanowiącej drogę dla służb ratowniczych ul. Wodnej – w związku z tym dojazd do parkingu przy ul. Za Bramką będzie możliwy ul. Wszystkich Świętych od strony ul. Garbary i od pl. Bernardyńskiego. Ul. Wodna między ul. Klasztorną i Ślusarską będzie w tym czasie dwukierunkowa.

Bieg Niepodległości

O godzinie 11.11 na ulicy Grunwaldzkiej rozpocznie się Bieg Niepodległości, ale z pierwszymi ograniczeniami trzeba się liczyć 10 listopada wieczorem. Inaczej będzie też kursować miejska komunikacja. Przypomnijmy, że trasa biegu, czyli ulica Grunwaldzka, zostanie zamknięta dla ruchu o godzinie 10.00. Uczestnicy pobiegną ulicami: Grunwaldzką (jezdnia północna), przez skrzyżowanie ul. Cmentarna/Wieruszowska (nawrotka), następnie ul. Grunwaldzką (jezdnia południowa) do mety przy MTP. Ruch pojazdów będzie wznawiany po przebiegnięciu uczestników biegu, a cała trasa powinna być otwarta około 16.00.

Marsz Niepodległości

Ten rejon miasta będzie szczególnie newralgiczny 11 listopada – bo akurat o 14.00, gdy będą się powoli kończyć utrudnienia związane z biegiem – zaczną te związane z Marszem Niepodległości, który o godzinie 14.00 wyruszy z rynku Wildeckiego i przejdzie Wierzbięcicami do ulicy Roosevelta, a dalej przez Kaponierę i Święty Marcin na plac Mickiewicza, gdzie o 17.00 marsz ma się zakończyć. Oczywiście w czasie jego przejścia na tych ulicach również będzie obowiązywało wstrzymanie ruchu.

11 listopada zamknięte będą i nadzorowane przez straż miejską: ul. Garncarska przy ul. Taczaka, pl. Wolności przy ul. 3 Maja oraz Al. Marcinkowskiego przy ul. Piekary. Poznaniacy na piechotę mogą się wybrać pod Alfy, gdzie będzie na nich czekać sporo atrakcji.

Z utrudnieniami w ruchu trzeba się też liczyć w godz. od 12.00 do 14.00 w rejonie ul. Kartuskiej, Strzeszyńskiej i Szarych Szeregów oraz w godz. od 12.00 do 13.00 w rejonie kościoła św. Marcina, pl. Wiosny Ludów, ponieważ wokół placu przejdzie procesja.

Na wszystkich imprezach i marszach będą obecni funkcjonariusze policji, którzy będą mogli wprowadzać dodatkowe zmiany w organizacji ruchu, jeśli okaże się to konieczne.

Pociąg śmiertelnie potrącił człowieka. Zablokowany ruch w kierunku Poznania

0

Do tragicznego wypadku doszło w Kraśnicy w powiecie konińskim przy przejeździe kolejowym. Wypadek zablokował kompletnie ruch pociągów w stronę Poznania. Opóźnienia przekraczają 200 minut.

Do wypadku doszło 10 listopada około godziny 17.00 przy rogatkach w Kraśnicy. Pociąg relacji Warszawa – Świnoujście potrącił śmiertelnie mężczyznę. Ofiara, jak informuje portal „LM”, zostawiła przy rogatkach samochód i weszła na tory.

Na miejscu pracują strażacy z PSP Konin oraz OSP Węglew, Kraśnica i Kawnice. Jest też policja i prokurator. Tory są zablokowane i pociągi w kierunku Poznania nie kursują. Spóźnienia przekraczają już 200 minut.

Sylwia Spurek: „Bary mleczne muszą odejść do historii”

0

Europosłanka i weganka Sylwia Spurek po krucjacie przeciwko mleku w szkołach – teraz chce zamknięcia barów mlecznych. „Bary mleczne w obecnej formule muszą odejść do historii” – napisała posłanka na Twitterze. Dlaczego?

Sylwia Spurek od lat zwraca uwagę na to, że zwierzęta hodowlane są trzymane w nieludzkich warunkach, a mięso i mleko otrzymujemy w wyniku niewyobrażalnego cierpienia zwierząt. Dlatego nie tylko nie powinniśmy jeść mięsa, ale też pić mleka i jeść produktów mlecznych, a najlepszą dietą byłaby dieta wegańska.

Dlatego europosłanka wielokrotnie występowała przeciwko hodowli przemysłowej zwierząt, chciała, by zakazano reklam mięsa i mleka jako szkodliwych dla zdrowia, a ostatnio skrytykowała program „Szklanka mleka” realizowany w polskich szkołach, ponieważ jej zdaniem mleko jest napojem, który dzieciom bardziej szkodzi niż pomaga.

Idąc za ciosem uważa też, że powinny zostać zlikwidowane bary mleczne.
„Państwo musi wspierać miejsca, które oferują lokalne, wegańskie, ekologiczne produkty” – napisała na Twitterze. – „Bary mleczne w obecnej formule muszą odejść do historii. Każdy/a bez względu na zasobność portfela musi mieć prawo do zdrowej żywności”.

Zasobność portfela ma tu kluczowe znaczenie – bary mleczne, dzięki dotacjom, oferują pełne posiłki za niewielkie pieniądze, co pozwala skorzystać z nich osobom najuboższym. Natomiast przy obecnych cenach dań wegańskich nie byłoby ich stać na korzystanie z nich – chyba że państwo zaczęłoby dotować lokale wegańskie tak jak dotuje bary mleczne.

Najzabawniejsze jest w tym to, że co prawda te bary mleczne, które się jeszcze ostały, serwują trochę dań mlecznych, jednak nie jest ich wiele. Natomiast wśród pozostałych potraw zazwyczaj dominują dania wegetariańskie – nie wegańskie co prawda, ale i tak posłanka powinna je docenić…

Policja szuka tego mężczyzny

0

Policjanci z Komisariatu Policji w Swarzędzu poszukują mężczyzny, którego wizerunek zarejestrował monitoring stacji paliw.

Do zdarzenia doszło 26 września na stacji paliw przy ul. Poznańskiej w Jasinie. Nieznany sprawca ukradł tam paliwo o łącznej wartości blisko tysiąca złotych.
– Podejrzewany podjechał pod dystrybutor srebrnym oplem, zatankował paliwo i odjechał nie płacąc za nie – wyjaśnia sierż.szt. Łukasz Paterski z KMP w Poznaniu. – Kamery monitoringu zarejestrowały wizerunek mężczyzny, który może mieć związek z tą sprawą.

Wszyscy, którzy rozpoznają osobę ze zdjęć, bądź mają jakiekolwiek informacje na temat tego zdarzenia, proszeni są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji w Swarzędzu pod numerem telefonu 47 77 148 22 lub 47 77 148 00.

Strażacy uratowali tonącego psa, a strażnicy znaleźli właściciela. „Wzorowa współpraca służb”

0

Strażacy OSP Wyrzysk 7 listopada otrzymali informację, że w miejskim stawie w Wyrzysku tonie pies. Strażacy uratowali psiaka, a strażnicy miejscy w tym czasie znaleźli jego właściciela. „Wzorowa współpraca służb” – podsumowują strażnicy miejscy z Wyrzyska.

Zgłoszenie o psie w stawie napłynęło 7 listopada po godzinie 20.00. Zwierzę było przemarznięte i osłabione, nie było w stanie samodzielnie wydostać się z wody, więc strażacy ruszyli na pomoc. W tym samym czasie strażnicy miejscy szukali organizowali pomoc dla wyłowionego psa – i udało im się znaleźć właściciela zwierzęcia.

„Dzielni strażacy z OSP w Wyrzysku wyłowili osłabionego, przemarzniętego psa z stawu” – podsumowali strażnicy miejscy z Wyrzyska. – „Straż Miejska odnalazła właściciela. Wzorowa współpraca służb”.

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=pfbid026bQA1Hm6WJzr7cHfVQ8zKMDwQ6GUku7UC37emVZvTk1bZA98w1fMZMdHArrGLjAml&id=100057555094860