Marsz Niepodległości w Poznaniu. Obyło się bez ekscesów (ZDJĘCIA)

Marsz Niepodległości 2022 Poznań fot. Sławek Wąchała

Poza kilkoma drobnymi incydentami, na które od razu zareagowała straż marszu i policja – pierwszy poznański Marsz Niepodległości przebiegł spokojnie. Wzięło w nim udział około 700 osób według danych policji.

Uczestnicy marszu wyruszyli z rynku Wildeckiego ulicą Wierzbięcice do pomnika Powstańców Wielkopolskich. Tam zatrzymali się i złożyli kwiaty oraz zapalili znicze. Zapalono też kilka rac, ale na to stanowczo i od razu zareagowała straż marszu. Jeszcze przed jego rozpoczęciem Jacek Olszewski z partii KORWiN wchodzącej w skład Konfederacji, jeden z organizatorów marszu, stanowczo podkreślał, że ma być radośnie i bezpiecznie, a uczestnicy mają słuchać policji i nie dać się prowokować – w razie gdyby do prowokacji doszło.

Podczas marszu można było usłyszeć skandowane okrzyki „Chodźcie z nami, z Polakami” oraz „Cześć i chwała bohaterom”. Marsz ochraniała policja – jeszcze przed jego rozpoczęciem ulice Wildy były obstawione kilkudziesięcioma policyjnymi samochodami.

Na konferencji prasowej przed marszem organizatorzy wyraźnie zaznaczyli, że jedyne dozwolone flagi to te polskie: żadnych unijnych czy tęczowych, nie mówiąc już o partyjnych. Ale tęczowe flagi się pojawiły już na końcu marszu, czyli na placu Adama Mickiewicza. Grupa aktywistów stała przy pomniku Adama Mickiewicza, jednak nie doszło do konfrontacji – Jacek Olszewski w imieniu organizatorów podszedł do protestujących i spokojnie z nimi porozmawiał pod czujnym okiem policji.

Przypomnijmy, że petycje do prezydenta Jaśkowiaka o wydanie zakazu organizacji marszu złożyły Kolektyw Pyra i Lewica Razem. Obie organizacje argumentowały to obawą przed zamieszkami i zniszczeniami, jakimi od lat kończy się warszawski Marsz Niepodległości.

– Pobicia, podpalenia, skandowanie nienawistnych haseł, dzielenie Polaków na lepszych i gorszych – mówił podczas składania petycji Przemysław Czechanowski z Lewicy Razem. – Absolutnie nie ma naszej zgody na takie zachowania.

Władze miasta nie zdecydowały się na odwołanie marszu uważając, że nie ma po temu wystarczających podstaw. Zapowiedziały jednak, że natychmiast rozwiążą zgromadzenie, jeśli będzie miało miejsce nawoływanie do nienawiści, znieważanie innych narodowości, ras – czy zwolenników innych partii.

Ale marsz przebiegł bez zakłóceń, nawet race pojawiły się incydentalnie i policja oceniła wydarzenie jako spokojne. Według jej ocen wzięło w nim udział około 700 osób.

Podziel się: