Strona główna Blog Strona 862

Pomoc dla Igora. Potrzebna pompa insulinowa

0

Gdy Igor miał 12 lat, w ciągu dwóch miesięcy schudł o 6 kg i urósł 3 cm. Wyniki badań nie pozostawiały wątpliwości: to cukrzyca typu I. Igor potrzebuje pompy insulinowej, ale rodziców nie stać na jej kupno. Dlatego założyli zbiórkę i proszą o pomoc.

Igor, do czasu wykrycia u niego choroby, był zdrowym i radosnym dzieckiem. Uwielbiał uprawiać sport: grać w siatkówkę i pływać. Chodził do klasy sportowej.

Jednak gdy skończył 12 lat, w ciągu dwóch miesięcy nagle schudł o 6 kg i urósł o 3 cm. To wzbudziło czujność jego rodziców – poza Igorem mają dwoje niepełnosprawnych dzieci i choćby dlatego każde odstępstwo od normy, jeśli chodzi o zdrowie dziecka, budzi ich niepokój.

Lekarz Igora zapewnił rodziców, że nie ma się czym martwić, w tym wieku takie skoki są normalne, jednak to ich nie uspokoiło. Zaczęli obserwować chłopca i dostrzegli kolejne niepokojące objawy, jak zwiększone pragnienie i oddech o zapachu amoniaku. Badanie glukometrem potwierdziło najgorsze objawy: to cukrzyca typu I, a więc taka, która może prowadzić do uszkodzenia nerwów, niewydolności nerek, utraty wzroku czy konieczności amputacji nogi lub ręki, a nawet do zawału serca czy udaru mózgu.

Igor ma spore wahania poziomu cukru, stale grozi mu albo hipoglikemia – albo hiperglikemia. Przy takiej cukrzycy jedyna szansą na w miarę normalne życie jest pompa insulinowa, która dostarcza organizmowi insulinę w razie potrzeby. Pompa oznacza brak ciągłego strachu, że Igor zasłabnie, że dojdzie do hipoglikemii albo hiperglikemii, a pogotowie nie dojedzie na czas…

Ale pompa kosztuje ponad 22 tys. zł i nie jest refundowana. Rodzice Igora musieliby kupić ją synowi sami, ale nie stać ich na to. Oprócz Igora mają jeszcze dwoje niepełnosprawnych dzieci. Dlatego postanowili utworzyć zbiórkę dla chłopca na portalu Siepomaga. Do tej pory udało im się zebrać ponad 71 proc. potrzebnej sumy – brakuje jeszcze około 6 tys. zł, by Igor mógł dostać pompę insulinową i zacząć żyć bez ciągłego strachu.

Ostatnie dni rowerów miejskich w Poznaniu

0

Jeszcze tylko do 30 listopada poznaniacy będą mogli korzystać z rowerów miejskich. Sezon zakończy się o północy z 30 listopada na 1 grudnia i będzie to ostatni sezon Poznańskiego Roweru Miejskiego po prawie 11 latach.

Poznański Rower Miejski został uruchomiony w 2012 roku, by spopularyzować rower jako środek transportu po mieście. Cel został osiągnięty, a poznaniacy gremialnie przesiedli się na rowery – choć można dyskutować, czy to efekt Poznańskiego Roweru Miejskiego, czy też rozkopanego centrum i komunikacji publicznej kursującej w kratkę. Oba te czynniki sprawiają, że tam, gdzie nie da się dojść pieszo, najpewniejszym środkiem komunikacji pozostaje rower…

Poznaniacy polubili rowery

Bez względu na powody – fakt jest faktem: Poznań ma najwyższy w Polsce zmierzony udział podróży rowerem, a aż 10 proc. wszystkich podróży po mieście odbywa się rowerem, jak wskazują dane z liczników rowerowych.

– Kiedy startowaliśmy z systemem Poznańskiego Roweru Miejskiego, ideą przewodnią było zachęcenie mieszkańców miasta, aby przesiedli się z samochodów na rowery. Po ponad dekadzie funkcjonowania PRM możemy stwierdzić, że założenie to zostało w pełni zrealizowane i rower stał się jednym z popularniejszych środków transportu w mieście – mówi Jan Gosiewski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu.

Wypożyczeń coraz mniej

Jednak mimo rosnącej popularności rowerów jako środka transportu liczba wypożyczeń rowerów miejskich od kilku lat systematycznie spada. Na pewno nie bez znaczenia jest pojawienie się elektrycznych rowerów, hulajnóg i skuterów. I w czerwcu tego roku Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, zapowiedział, że miasto nie będzie kontynuować finansowania systemu rowerów miejskich, bo ta formuła już się wyczerpała, o czym świadczą dane dotyczące wypożyczeń. W roku 2019 po rekordowym roku 2018 (blisko 1,70 mln wypożyczeń) zarejestrowano niewiele ponad milion wynajmów. W latach 2020 i 2021 było to odpowiednio 528 i 320 tys. A w roku 2022 do końca października było 284 tys. wypożyczeń – to o blisko 25 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2021 roku.

Według Zarządu Transportu Miejskiego skoro podróży rowerowych przybywa, ale wypożyczeń PRM jest coraz mniej, oznacza to, że formuła systemu rowerów miejskich wyczerpuje się. I teraz miliony, które co roku miasto przeznaczało na utrzymanie systemu – w 2022 roku było to ponad 7 mln zł – zostaną przeznaczone na rozwój infrastruktury rowerowej. Utrzymanie jednego roweru miejskiego (było ich 1829) kosztowało więc około 4 tys. zł rocznie.

Zamiast na miejskie rowery – na wszystkich cyklistów

„Pieniądze, które dotychczas przeznaczane były na rower miejski, przekierowane zostaną na inwestycje w infrastrukturę, z której korzystają wszyscy cykliści” – informuje ZTM. – „W przyszłorocznym planie finansowym miasta na inwestycje w infrastrukturę rowerową zarezerwowana zostanie kwota ok. 14 milionów złotych. Obecnie budżet „rowerowy” opiewa na 8 milionów złotych, co oznacza, że w 2023 roku będzie niemal dwukrotnie większy. Pozwoli on na realizację istotnych inwestycji, jakimi są budowy dróg rowerowych na ul. Solnej oraz Królowej Jadwigi i Strzeleckiej. Zwłaszcza pierwsza z nich jest priorytetem – trasa wzdłuż ul. Solnej stanowić będzie fragment Ringu 1, czyli przewidzianej w Programie Rowerowym Miasta Poznania rowerowej obwodnicy centrum. Stworzy ona tak oczekiwane połączenie pomiędzy Starym Miastem a Wartostradą oraz ułatwi dojazd z północnej części miasta. Rozpocznie się również budowa drogi rowerowej wzdłuż ulicy Dmowskiego w stronę centrum. W 2023 roku opracowana ma być dokumentacja projektowa dla trasy wzdłuż PST w rejonie parku Wodziczki”.

Co się stanie z rowerami?

Same rowery miejskie tzw. stacyjne, czyli 3G, które są własnością Poznania, zostaną sprawdzone, a następnie przekazane m.in. jednostkom miejskim i placówkom oświatowym. Terminale służące do wypożyczeń wraz ze stojakami do rowerów zostaną wystawione na sprzedaż – ZTM chce ogłosić przetarg na nie w przyszłym roku. Co do miejsc po stacjach jeszcze nie została podjęta decyzja, jak te tereny zostaną zagospodarowane. Najbardziej prawdopodobne jest utworzenie tam stref zwrotu współdzielonych urządzeń transportu, zwłaszcza hulajnóg i rowerów elektrycznych. Trwają rozmowy w tej sprawie między ZDM i Biurem Cyfryzacji i Cyberbezpieczeństwa Urzędu Miasta Poznania a działającymi w Poznaniu operatorami hulajnóg i rowerów elektrycznych.

Tragedia na torach. 15-latka zginęła pod kołami pociągu

0

Do tragicznego wypadku doszło 25 listopada na stacji Warszawa Gdańska. 15-letnia dziewczyna znalazła się na torach i została potrącona przez pociąg Kolei Mazowieckich. Przyczyny i okoliczności wypadku wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratury.

Jak informuje Super Express, do wypadku doszło około godziny 16.10. Według dotychczasowych ustaleń policji nastolatka wracała ze szkoły. Nie wiadomo, jak i dlaczego znalazła się na torach, gdzie potrącił ją pociąg Kolei Mazowieckich jadący z Warszawy Zachodniej do Ciechanowa.

Świadkowie natychmiast wezwali służby, które bardzo szybko pojawiły się na miejscu, jednak dziewczyny nie udało się uratować. Obrażenia, które odniosła, były zbyt poważne. Lekarz stwierdził zgon 15-latki.

Policjanci pod nadzorem prokuratury badają okoliczności i przyczyny zdarzenia. Maszynista i pracownicy pociągu zostali przebadani na obecność alkoholu – wszyscy byli trzeźwi. Jak nieoficjalnie dowiedziała się gazeta, na miejscu wypadku pojawiły się koleżanki 15-latki. Być może ich zeznania wyjaśnią przyczyny też tragedii.

Ostrzeżenie IMiGW. Na drogach może być ślisko!

0

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia przed marznącymi opadami deszczu dla kilku wielkopolskich powiatów. Na drogach będzie gołoledź!

„Prognozuje się wystąpienie okresami słabych opadów marznącego deszczu oraz mżawki powodujących gołoledź” – czytamy w komunikacie IMiGW.

Ostrzeżenie obowiązuje od 26 listopada od godziny 19.00 do 27 listopada do godziny 9.00. Wydano je dla powiatów: złotowskiego, pilskiego, wągrowieckiego, chodzieskiego, gnieźnieńskiego, słupeckiego, kolskiego, konińskiego i tureckiego.

Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 70 procent.

Drony nad Poznaniem. Co sprawdzają?

0

Jakość powietrza w mieście jest zła, a najbardziej do zanieczyszczenia powietrza przyczynia się to, czym poznaniacy palą w piecach. Dlatego od początku sezonu grzewczego nad miastem lata dron kontrolujący skład dymu wydobywającego się z kominów.

Atmosfera dla Poznania informuje, że 26 listopada dobowe stężenie pyłu zawieszonego PM10 dla Poznania wynosi 149 μg/m sześć., a więc znacznie powyżej normy, która wynosi 50 μg/m sześć. Z tego powodu 25 i 26 listopada obowiązuje zakaz palenia w piecach i kominkach tam, gdzie jest do wyboru inne ogrzewanie, bardziej przyjazne środowisku. 27 listopada już zapowiada się lepiej: prognoza przewiduje, że poziom PM10 wyniesie 91 μg/m sześć., a w poniedziałek już tylko 54 μg/m sześć.

Drony sprawdzają, czym palimy w piecach

Dlatego od września, czyli od rozpoczęcia sezonu grzewczego, nad miastem krążą drony. To specjalistyczne urządzenia mające za zadanie wykrywać miejsca, gdzie w piecach pali się złej jakości paliwem – czyli zatruwa środowisko. Pierwszy to zwiadowca wyposażony w transmisję obrazu – lokalizuje on źródła dymu oraz przekazuje te informacje do operatora drugiego drona. A wtedy drugi – pomiarowy – dron zasysa próbki dymu do mobilnego laboratorium Nosacz II. I jeśli badanie wykaże zwiększone stężenie jakieś groźnej substancji, dane otrzymują strażnicy miejscy – i wkraczają do akcji.

„W momencie wytypowania posesji strażnicy udają się pod wskazany adres” – informują miejscy urzędnicy na stronie miasta. Przeprowadzana kontrola obejmuje weryfikację palenisk wszystkich źródeł spalania paliw znajdujących się w obrębie nieruchomości oraz wszystkich miejsc ich magazynowania. Kontroli podlegają obszary miejsca gromadzenia odpadów w kontekście możliwego wykorzystania odpadów do palenia. W przypadku wykorzystywania węgla do ogrzewania pomieszczeń, kontrola rozpoczyna się od okazania certyfikatu, na podstawie którego określa się parametry. W przypadku wykorzystania biomasy do ogrzewania, sprawdza się jej wilgotność (nie może przekroczyć 20 proc.). W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, nakładana jest grzywna w postaci mandatu karnego”.

Grzywna do 5 000 zł

Jeśli wyniki nie są jednoznaczne – strażnicy pobierają próbkę do badania laboratoryjnego i ono potwierdza lub wyklucza użycie zakazanych substancji. A warto pamiętać, że za palenie w piecach niedozwolonym paliwem grozi mandat karny w wysokości 500 zł. Ale już w przypadku skierowania sprawy do Sądu Rejonowego, grzywna może wzrosnąć nawet do 5000 zł.

„Miejsca oblotu dronem wyznaczane są na podstawie zgłoszeń mieszkańców, jak i posiadanej wiedzy na temat lokalizacji pieców na paliwo stałe w danym rejonie” – wyjaśniają miejscy urzędnicy. – „Są to przede wszystkim obszary zabudowy jednorodzinnej, a także kamienice, gdzie nadal do ogrzewania wykorzystywane są piece kaflowe. Do połowy grudnia przeprowadzonych ma zostać około 30 kontroli”.

Warto dodać, że projekt ma również wymiar edukacyjny – chodzi w nim o popularyzację wśród mieszkańców odpowiednich postaw społecznych, czyli dbałości o środowisko, a w tym jakość powietrza. Bo gdy nad miastem wisi smog, wszyscy narzekamy na jakość powietrza, ale szybko o tym zapominamy, gdy smog znika. A trzeba pamiętać o tym, że nadal znikanie smogu zawdzięczamy nie poprawie jakości opału i postawieniu na ekologiczne źródła ciepła, ale… pogodzie. Przy zmianie ciśnienia i pojawieniu się wiatru smog zostanie po prostu wywiany znad miasta. Ale gdy pogoda się zmieni – pojawi się ponownie.

Dzieci nie pojechały na wycieczkę. Co stało się z autokarem?

0

Uczniowie jednej z konińskich szkół mieli pojechać na wycieczkę do Gniezna. Ale nie pojechali, ponieważ okazało się, że autokar, który miał ich tam zawieźć, nie ma ważnych badań technicznych.

24 listopada inspektorzy transportu drogowego skontrolowali autobus, który miał w ramach szkolnej wycieczki zawieźć dzieci do fabryki bombek świątecznych w Gnieźnie.

„O interwencję poprosili rodzice dzieci, bowiem nie mieli pewności, czy autobus był sprawny” – informuje WITD na swojej stronie. – „Na podstawie kontroli okazanej dokumentacji, w tym dokumentu pojazdu, ustalono, że autobus od 18 dni nie posiadał ważnych badań technicznych. Inspektorzy stwierdzili naruszenie przepisów związanych z wykonywaniem przewozu drogowego pojazdem nieposiadającym aktualnego okresowego badania technicznego potwierdzającego jego zdatność do ruchu drogowego. Wycieczka dzieci nie doszła do skutku”.

Inspektorzy nakazali kierowcy zjazd na stację kontroli pojazdów i zapowiedzieli wszczęcie postępowania administracyjnego wobec przedsiębiorcy i osoby zarządzającej transportem w firmie na łączną kwotę 2 200 zł.

Pasieka na Gratowisku w Poznaniu. Z czego zrobiono ule?

0

To nie żart, ale kolejny projekt uruchomiony przez miasto dla ochrony pszczół: na Gratowisku przy ulicy Wrzesińskiej powstała pasieka, której ule wykonano ze… starych pralek. W przyszłym roku powinien być z nich pierwszy miód.

Zakład Zagospodarowania Odpadów uruchomił tę nietypową pasiekę jesienią tego roku. Ule zbudowano z bębnów starych pralek, by udowodnić, że warto segregować odpady.
„Nie warto popadać w zakupowy szał, a to, co się zepsuło, lepiej naprawić albo znaleźć inne, nowe zastosowanie dla tych przedmiotów” – przekonuje ZZO. – „Kilkoro pracowników ZZO Poznań we współpracy z Fundacją Odzyskać Środowisko i firmą MB Recycling (zajmującą się utylizowaniem elektroodpadów) postanowiło dać przykład. Tak powstała najprawdziwsza i jak najbardziej realna pasieka”.

Trzy ule powstały dzięki bębnom pralek automatycznych i stanęły na Gratowisku Wschód na specjalnie wygospodarowanej przestrzeni. Wokół nich zasadzono lipę, kilka krzewów, zasiano też mnóstwo miododajnych roślin, by pszczołom nie brakowało jedzenia. Obecnie owady zimują, ale jesli okaże się, że nowe miejsce im odpowiada, to w przyszłym roku z tej pasieki będzie pierwszy miód.

ZZO zwraca uwagę, że pasieka z pralek to tylko jedna z możliwości wykorzystania odpadów. odpowiedniej gospodarce odpadami. Inne elektroodpady są także prawdziwą kopalnią metali szlachetnych i cennych surowców.
„Ich prawidłowe utylizowanie jest niezwykle ważne dla środowiska. Recykling urządzeń elektrycznych i elektronicznych pochłania znacznie mniej energii niż wydobywanie rud metali” – informują specjaliści z ZZO. – „Oznacza to zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. To również ograniczenie degradacji środowiska – wiele kopalni pierwiastków ziem rzadkich to wyrobiska odkrywkowe, niszczące i zatruwające okolice, w których działają (a są to cenne przyrodniczo regiony świata, m.in. Arktyka i brazylijskie lasy deszczowe)”.

Warto więc naprawiać domowe sprzęty, które uległy awarii, a te nienadające się do użytku przekazać do wyspecjalizowanych firm recyklingowych, poznańskich Gratowisk lub pojemników na elektroodpady.

Policjant z Wielkopolski brązowym medalistą Mistrzostw Świata w Kulturystyce!

0

Na co dzień jest funkcjonariuszem Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Kępnie. A poza pracą mł. asp. Kamil Skiba trenuje kulturystykę. I właśnie zdobył brązowy medal na mistrzostwach świata w tej dziedzinie.

Przyszłego policjanta kulturystyka zafascynowała, gdy miał 13 lat. Pierwsze przyrządy do ćwiczeń kupował za pieniądze zarobione podczas wakacji. Jak wspomina, najlepszym sprzętem na którym ćwiczył, była ławka treningowa, zrobiona dla niego przez tatę. Przez jakiś czas trenował też boks, ale doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu dalsze treningi, poświęcił się więc bez reszty kulturystyce.

W 2015 roku Kamil Skiba miał okazję poznać jednego z mistrzów świata w kulturystyce, który został później jego trenerem. To wtedy postanowił walczyć o to, by zdobyć tytuł mistrza świata.

Wyniki ostatnich zawodów pokazały, że jest coraz bliżej celu.
„20 listopada 2022 roku Kamil reprezentował nasz kraj i zdobył brązowy medal w Mistrzostwach Świata w kulturystyce w Birmingham federacji PCA” – informuje z dumą Komenda Powiatowa Policji w Kępnie. – „Wynikiem tym zapewnił sobie udział w mistrzostwach PCA Universe 2023, które odbędą się w Wielkiej Brytanii”.

Warto dodać, że to nie jedyne sukcesy policjanta – kulturysty. Kamil Skiba ma na koncie między innymi złoty medal Pucharu Polski oraz dwa złote medale w zawodach międzynarodowych. Czy zdobędzie wymarzony tytuł mistrza świata już w przyszłym roku, podczas PCA Universe 2023? Wszyscy koledzy z kępińskiej komendy trzymają za to mocno kciuki, a także mł.insp. Mirosław Józefiak, Komendant Powiatowy Policji w Kępnie, oraz starosta kępiński Robert Kieruzal, którzy uroczyście przywitali mł. asp. Kamila Skibę po zdobyciu brązowego medalu Mistrzostw Świata w Kulturystyce.

 

Kolejna ofiara czadu. Niestety, nie udało się jej uratować

0

54-letnia kobieta zatruła się czadem podczas kąpieli. Nie udało się jej uratować. Jak sią okazało, czad ulatniał się z piecyka, który znajdował się w łazience.

Do tragedii doszło 25 listopada w Rożnowie po godzinie 20.00. Jak informuje Głos Wielkopolski, 54-latka brała kąpiel i to właśnie podczas kąpieli doszło do zaczadzenia. Źródłem czadu był piecyk w łazience, jak powiedział gazecie Leszek Walczak z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Obornikach.

Służby zostały wezwane na miejsce zdarzenia, gdy kobieta straciła przytomność – niestety, nie udało się jej już uratować.

W Poznaniu ruszyła kolejna edycja programu „Trzymaj ciepło”

0

380 domów jednorodzinnych i 10 kamienic z centrum, Wildy, Łazarza i Jeżyc zostanie przebadanych podczas tegorocznej, czternastej już akcji „Trzymaj ciepło” – bezpłatnych badań kamerą termowizyjną. Akcja rozpoczęła się 25 listopada.

O badanie może wystąpić każdy chętny poznaniak – formularz rejestracyjny dostępny jest na stronie internetowej akcji „Trzymaj ciepło”. Pierwsze badania zostaną przeprowadzone już na przełomie listopada i grudnia, o ile pogoda na to pozwoli – nie może padać deszcz i śnieg, a temperatura na zewnątrz nie może być wyższa niż 3 stopnie Celsjusza. Akcja potrwa do pierwszych dni marca 2023 roku.

– Program cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców Poznania, a przeznaczone na niego pieniądze rozchodzą się w ciągu kilku dni – mówi Magdalena Żmuda, dyrektorka Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP. – Przynosi też bardzo konkretne korzyści. Dlatego zachęcamy do szybkiego zapisania się na stronie internetowej programu. Formularz rejestracyjny jest krótki i nieskomplikowany.

Głównym celem badania jest sprawdzenie, którędy z domu ucieka ciepło: czy przez nieszczelne okna czy źle ocieplone ściany. Chodzi nie tylko o niższą temperaturę w mieszkaniu, ale także realne straty pieniędzy wydane na ogrzewanie, skoro ciepło ucieka z nieszczelnych budynków. To także ochrona środowiska: bardziej szczelne domy zużywają mniej ciepła, a więc mniej trzeba go produkować i tym samym emitować mniej zanieczyszczeń do atmosfery.

– Każdy właściciel nieruchomości, który zgłosił się do programu, jest wcześniej informowany, w jakim dniu i o której godzinie przyjadą technicy i dokonają pomiarów – mówi Łukasz Dembski, wykonawca pomiarów kamerą termowizyjną. – Ciepło najczęściej ucieka przez stolarkę okienną i drzwiową, ale także poprzez dachy i ściany. Na podstawie raportów mieszkańcy nieruchomości mogą zaplanować prace termomodernizacyjne i zaoszczędzić pieniądze, wydawane na rachunki za ciepło.

„Trzymaj ciepło” to akcja organizowana już od 13 lat – początkowo we współpracy z Veolią Energia Poznań, a od 2022 roku miasto już samo płaci za badania. Z każdego badania termowizyjnego uczestnicy otrzymują drogą elektroniczną raport ze zdjęciami i krótkim komentarzem fachowca, z którego mogą się dowiedzieć, w jakich miejscach ich budynki tracą najwięcej ciepła. Dzięki temu mogą zaplanować np. ocieplanie obiektu, uszczelnianie lub wymianę okien i drzwi, montaż rolet czy wymianę grzejników. Do tej pory przebadano ponad 6 tysięcy domów jednorodzinnych oraz 250 kamienic.

Lista zakażeń koronawirusem w powiatach Wielkopolski (26 listopada 2022)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 37 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 1 0
czarnkowsko-trzcianecki 1 0
gnieźnieński 2 0
gostyński 0 0
grodziski 1 0
jarociński 0 0
kaliski 1 0
kępiński 0 0
kolski 1 0

koniński 2 0
kościański 0 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 1 0
nowotomyski 1 0
obornicki 0 0
ostrowski 0 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 1 0
pleszewski 0 0
poznański 6 0
rawicki 0 0
słupecki 1 0
szamotulski 2 0
średzki 0 0
śremski 1 1
turecki 2 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 0 0
złotowski 0 0
Kalisz 0 0
Konin 1 0
Leszno 1 0
Poznań 11 0

Powiat podarował dwie karetki. Już wyruszyły na Ukrainę

0

Władze powiatu poznańskiego przekazały dwa ambulanse sanitarne marki Volkswagen Transporter wraz z wyposażeniem ukraińskiemu rejonowi obuchowskiemu i terytorialnej wspólnocie feodosijiwskiej. Karetki już pojechały na Ukrainę.

– W imieniu naszych mieszkańców przekazujemy sprzęt, który ma nieść pomoc najbardziej potrzebującym – mówił starosta poznański, Jan Grabkowski, przekazując gościom zza wschodniej granicy kluczyki do obu samochodów.

Auta są używane, ale znajdują się w bardzo dobrym stanie: przeszły odpowiedni przegląd techniczny i dostały dodatkowe wyposażenie, między innymi defibrylator Lifepack 12, podstawa do defibrylatora, ssak Boscarol OB, nosze Medirol, krzesełko kardiologiczne czy też respirator ParaPac 200D i inny wysokiej jakości sprzęt medyczny.

To kolejna pomoc powiatu poznańskiego dla mieszkańców rejonu obuchowskiego.
– Wcześniej przekazaliśmy 12 ton żywności i środków chemicznych, a także samochód terenowy oraz wóz strażacki – wyliczał starosta. – Na naszą pomoc mogą również liczyć osoby z Ukrainy, które na co dzień mieszkają w gminach powiatu poznańskiego, a jest ich bardzo dużo.

Goście z Ukrainy bardzo dziękowali za pomoc, mówili także o trudnej sytuacji w Ukrainie.
– Jesteśmy niesamowicie wdzięczni za tę pomoc i za okazane ciepło – mówiła Iryna Stareńka, zastępca szefa państwowej (wojskowej) administracji rejonu obuchowskiego. – O takim wsparciu mogliśmy tylko pomarzyć. W ostatnich miesiącach do naszego rejonu przesiedlono około 80 tysięcy osób z innych części Ukrainy. W większości są to ludzie starsi, którzy wymagają pomocy medycznej. Jesteśmy regularnie atakowani przez rosyjskiego agresora. Jedna z rakiet trafiła w elektrociepłownię, co spowodowało, że mieszkańcy połowy naszego regionu pozostają bez ciepła, prądu oraz wody i wymaga pomocy. Jeszcze raz mogę więc tylko podziękować za przekazane karetki i sprzęt.

Powiat poznański we wrześniu tego roku podpisał oficjalną umowę o współpracy z rejonem obuchowskim.

Poród na szpitalnym korytarzu w Wielkopolsce. Odebrał go tata

0

Mała Rozalia tak bardzo śpieszyła się na ten świat, że poród odbył się na korytarzu szpitala w Trzciance. Rodzice nie zdążyli dojechać na oddział porodowy, gdzie czekał personel i poród odebrał tata.

Wszystko wydarzyło się 10 listopada nad ranem, jak informuje Fakt. Pani Emilia, mama Rozalii, obudziła się ze skurczami, a ponieważ była to jej trzecia ciąża, więc i ona, i jej mąż Marcin wiedzieli, że nie mają wiele czasu, żeby dojechać do szpitala – a mają do niego 20 km.

Szybko złapali przygotowane wcześniej bagaże, wsiedli do samochodu i ruszyli w drogę. Spieszyli się, bo skurcze pani Emilii były coraz silniejsze. W końca dotarli na szpitalny parking, a później do izby przyjęć. Ale na porodówkę już nie zdążyli – gdy szli szpitalnym korytarzem do windy, która miała ich zawieźć na porodówkę, pani Emilia nagle powiedziała, że rodzi.

Na szczęście ani ona, ani jej mąż nie stracili głowy. Szybko położyła się na podłodze, na kurtce męża, zdjęła spodnie, i wtedy pan Marcin zobaczył główkę córeczki. Na zdjęcie butów i płaszcza już nie było czasu…

Wszystko wydarzyło się błyskawicznie, więc mimo że personel medyczny zaalarmowany krzykiem pana Marcina dotarł na miejsce bardzo szybko – to i tak mała Rozalia zdążyła się urodzić wcześniej, a poród przyjął jej tata. Gdy na miejsce dotarli ratownicy, trzymał malutką w rękach przykrytą jego bluzą…

Pani Emilia z Rozalią zostały przewiezione na porodówkę, gdzie sprawdzono, czy wszystko z nimi w porządku – i okazało się, że tak. Zdaniem pana Marcina bardzo mu tu pomogły zajęcia w szkole rodzenia, na które chodzili z żoną w 2017 roku. Uczący tam specjaliści cały czas podkreślali, że dziecko może się urodzić wszędzie i trzeba być na to przygotowanymi. Wtedy myślał, że takie historie zdarzają się tylko w filmach – a tymczasem przydarzyło się właśnie im.

Tragiczny wypadek. Nie żyje sześcioletnia dziewczynka

0

35-letnia kobieta jadąca osobowym volkswagenem w kierunku Opola straciła panowanie nad autem i uderzyła w drzewo. Na miejscu zginęła podróżująca z nią sześcioletnia córeczka.

Do tragedii doszło 25 listopada około godziny 9.00 rano między Polską Cerekwią a Zakrzowem.
„Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 35-letnia kobieta jadąca osobowym VW w kierunku Opola straciła panowanie nad pojazdem” – informuje KPP Kędzierzyn-Koźle. – „Samochód wypadł z drogi i uderzył w przydrożne drzewo. Niestety, w wyniku tego zdarzenia śmierć poniosła podróżująca z kobietą 6-letnia dziewczynka”.

Przybyłe na miejsce służby podjęły próbę reanimacji dziecka – niestety, nieudaną. matka dziecka z obrażeniami została przewieziona do szpitala. Utrudnienia na drodze trwały przez kilka godzin – ruch na odcinku, na którym doszło do wypadku, odbywa się wahadłowo.

Policja pod nadzorem prokuratury bada przyczyny i okoliczności zdarzenia.

Policjanci zatrzymali mężczyznę. Był poszukiwany przez 25 lat!

0

Policjanci z Wydziału Ochrony i Poszukiwania Osób KWP w Poznaniu złapali mężczyznę poszukiwanego od 25 lat. Mężczyzna cały czas ukrywał się za granicą, ale funkcjonariusze zatrzymali go w Poznaniu, bo przyjechał tu odwiedzić brata.

List gończy za mężczyzną został wydany w 1997 roku przez ówczesną Prokuraturę Wojewódzką w Poznaniu. Mężczyzna był poszukiwany w sprawie przemytu narkotyków z Nepalu, jednak ponieważ zdążył wyjechać za granicę – przez 25 lat nie udało się go namierzyć.

– W kwietniu bieżącego roku sprawie postanowili przyjrzeć się policjanci z Zespołu Nadzoru i Koordynacji Poszukiwań KWP w Poznaniu – wyjaśnia Iwona Liszczyńska z zespołu prasowego KWP w Poznaniu. – Szczegółowo przeanalizowali materiały i doszli do wnioski, że zatrzymanie mężczyzny, pomimo upływu 25 lat, jest możliwe. Kryminalni ustalili, że przez większość czasu mężczyzna przebywał poza granicami Polski, głównie w Singapurze. Byli pewni jednak, że prędzej czy później przyjedzie do rodziny w Polsce.

Przekonanie policjantów okazało się słuszne. Mężczyzna, obecnie 56-letni, rzeczywiście przyjechał do Poznania odwiedzić brata – i wtedy, 15 listopada, na jednej z ulic Nowego Miasta, został zatrzymany przez policjantów z Wydziału Ochrony i Poszukiwania Osób KWP w Poznaniu.

– Podczas zatrzymania mężczyzna nie stawiał oporu, początkowo podawał się jednak za swojego brata, u którego chwilę wcześniej przebywał – mówi Iwona Liszczyńska.

Mimo starań, policjantów nie udało mu się wprowadzić w błąd. Mundurowi potwierdzili jego tożsamość i przewieźli go do Aresztu Śledczego w Poznaniu. O zatrzymaniu poszukiwanego 56-latka został powiadomiony prokurator, który złożył wniosek o trzymiesięczny areszt dla zatrzymanego. Sąd przychylił się do tego wniosku.

Wielkopolska: Ostrzeżenie meteorologiczne przed gęstymi mgłami

0

W powiatach środkowej i wschodniej Wielkopolski można spodziewać się gęstych mgieł – ostrzega IMiGW. Według prognozy widoczność może spaść do 100 metrów.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia przed gęstymi mgłami dla powiatów: poznańskiego, gnieźnieńskiego, średzkiego, jarocińskiego, wrzesińskiego, konińskiego, słupeckiego, kolskiego, tureckiego, kaliskiego i pleszewskiego.

„Obserwuje i nadal prognozuje się gęste mgły, w zasięgu których widzialność może wynosić miejscami od 100 m do 200 m” – informuje IMiGW.

Gęsta mgła może się dawać we znaki 25 listopada od godziny 18.00 do 26 listopada, do godziny 7.00 rano.

Seniorka chciała pomóc synowi. Przekazała 50 tysięcy złotych oszustom

0

Kolejny przypadek oszustwa „na wypadek” odnotowali konińscy policjanci. 83-letnia kobieta uwierzyła w opowieść, że jej syn spowodował wypadek i przekazała oszustom 50 tys. zł, wierząc, że uchroni syna przed więzieniem.

– W poniedziałek 21 listopada późnym popołudniem do mieszkanki Konina zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się jako policjant – opowiada Sebastian Wiśniewski, rzecznik prasowy konińskiej policji. – Poinformował 83-latkę, że jej syn spowodował wypadek drogowy, w którym ranna została kobieta w ciąży. Fałszywy policjant przekazał telefon drugiej osobie, która udawała syna seniorki. Roztrzęsionym głosem poinformował 83-latkę, że potrzebuje pieniędzy na polubowne załatwienie sprawy, po czym telefon przekazał ponownie policjantowi, który już dalej prowadził z seniorką rozmowę. Pod groźbą kary więzienia dla syna namówił mieszkankę Konina do spakowania w reklamówkę 50 tysięcy złotych i przekazania całości kurierowi, który lada moment miał pojawić się u niej.

Oszuści cały czas mieli seniorkę na linii, rozmawiając z nią, dopóki nie doszło do przekazania pieniędzy. Seniorka zorientowała się, że została oszukana dopiero wtedy, gdy zadzwonił do niej prawdziwy syn. Opowiedziała mu o wszystkim, a on zadecydował, że trzeba zgłosić sprawę policji.

– Pomimo prowadzonych akcji informacyjno-profilaktycznych, nadal dochodzi do oszustw na szkodę seniorów – podsumowuje Sebastian Wiśniewski. – Dlatego przypominamy, że policja nigdy nie żąda pieniędzy. Pamiętajmy, by nie przekazywać swoich oszczędności obcym osobom pojawiającym się w naszym mieszkaniu. Nie wrzucajmy pieniędzy, biżuterii i innych wartościowych rzeczy przez okno, a także nie zostawiajmy ich w dziwnych miejscach za namową osoby, z którą rozmawiamy przez telefon np. w zaroślach, w koszu na śmieci lub pod ławką. Apelujemy również do osób młodych, by informowali rodziców, dziadków lub znajomych seniorów o metodach działania oszustów. Świadomość o zagrożeniach z jakimi mogą się spotkać, może uchronić je przed utratą oszczędności.

Nieprzytomni mężczyźni na śniegu. Policjanci apelują o czujność

0

Funkcjonariusze z Krajenki otrzymali informację o dwóch mężczyznach leżących na śniegu. W obu przypadkach winowajcą okazał się nadmiar alkoholu, a zainteresowanie sąsiadów uratowało życie obu mężczyznom.

Pierwszy przypadek miał miejsce 19 listopada około godziny 23.00. Mieszkaniec Krajenki zadzwonił na policję, ponieważ zauważył, że niedaleko sklepu spożywczego leży na śniegu nieprzytomny mężczyzna, a temperatura w Krajence tego dnia spadła sporo poniżej zera.

– Krajeńscy funkcjonariusze natychmiast pojechali na miejsce, gdzie potwierdzili informację – wyjaśnia mł. asp. Damian Pachuc ze złotowskiej policji. – W rozmowie z 38-latkiem ustalili, że wcześniej spożywał alkohol, przesadził z jego ilością i nie ma siły, by wrócić do miejsca zamieszkania. Z uwagi na ujemną temperaturę i okoliczności, w jakich się znalazł, funkcjonariusze odwieźli go do miejsca zamieszkania, gdzie dalszą opiekę zapewniła rodzina nietrzeźwego.

Drugi przypadek miał miejsce zaledwie dzień później w pobliżu wiaduktu kolejowego w Jastrowiu, około godziny 15.00. Tu również policjanci otrzymali informację, że na śniegu leży nieprzytomny mężczyzna.

– Gdy mundurowi dotarli we wskazane miejsce okazało się, że mężczyzna jest nietrzeźwy, a z uwagi na to, że leżał na mrozie, jego organizm jest wyziębiony – mówi Damian Pachuc. – 51 letni mieszkaniec miasta nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego znalazł się w takich okolicznościach oraz nie był w stanie podać swoich danych osobowych. Gdy się ogrzał, stał się bardziej kontaktowy i przekazał policjantom swoje dane oraz wyjaśnił, co się wydarzyło. Funkcjonariusze przetransportowali go do domu.

Obu mężczyzn udało się uratować dzięki temu, że mieszkańcy poinformowali policjantów o osobach, które ich zdaniem mogą potrzebować pomocy.
„Pamiętajmy! Taka informacja może uratować życie!” – apelują funkcjonariusze. – „Każdy z nas może pomóc, wystarczy jeden telefon pod numer alarmowy 112”.

Kobieta z córeczką znalezione w namiocie. Dlaczego były bezdomne?

0

24-letnia kobieta, która mieszkała z dwuletnią córeczką w namiocie w lesie przy al. Jana Pawła II w Gdańsku, powiedziała prokuraturze, jak doszło do tego, że nie miała gdzie mieszkać i trafiła do namiotu.

Przypomnijmy, że 21 listopada policjanci interweniowali w namiocie rozstawionym w lesie, niedaleko al. Jana Pawła II. Otrzymali informację od pracownika socjalnego, że w środku prawdopodobnie jest dziecko, jednak trzy dorosłe osoby nie chcą go wpuścić do środka.

Funkcjonariusze podjęli interwencję i rzeczywiście w środku znaleźli dziecko – dwuletnia dziewczynka mieszkała w namiocie ze swoją 24-letnią matką. Dziecko było głodne, wychłodzone, a wezwany lekarz stwierdził infekcję górnych dróg oddechowych, więc dziewczynkę zabrano do szpitala. Jej matka została przesłuchana przez prokuratora i wyjaśniła, dlaczego zimą mieszkała w namiocie.

Jak informuje Fakt, 24-latka rok temu, przed Wigilią, odeszła od męża, bo – jak powiedziała – tylko siedział przed komputerem, nie dbał o rodzinę i nie zajmował się dzieckiem. Po odejściu próbowała uzyskać jakąś pomoc od męża, ale nie reagował na jej wiadomości i nie zgodził się na spotkanie z mediatorem.

Kobieta zamieszkała u znajomych w województwie zachodniopomorskim, utrzymywała się z pracy dorywczej. A gdy stracili wynajmowane mieszkanie, kobieta wraz z córką przeniosła się do Gdańska. Mieszkając w namiocie chciała trochę zaoszczędzić na wynajęcie mieszkania dla siebie i dziecka, ale zanim jej się to udało, zatrzymała ją policja.

Teraz najbardziej boi się utraty córki, bo jak mówi, to całe jej życie. Zapewnia, że zrobi wszystko, żeby odzyskać dziecko – malutka obecnie jeszcze przebywa w szpitalu, ale zgodnie z decyzja sądu ma trafić do opieki zastępczej w miejsce wskazane przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Gdańsku.

24-latka usłyszała zarzut narażenia na niebezpieczeństwo córki – ale także otrzymała pomoc. Zdecydowała się skorzystać z jednej z dwóch propozycji zaoferowanych przez samorząd Gdańska.