Strona główna Blog Strona 1994

Stęszew: Zderzyły się dwa samochody. Są utrudnienia w ruchu

0
W Stęszewie na ulicy Wrocławskiej doszło do zderzenia dwóch samochodów. Jedna osoba została ranna. Na miejscu są utrudnienia w ruchu.

Wypadek miał miejsce około godziny 15. Podczas zderzenia ucierpiały trzy osoby, pasażerowie samochodów. Dwie z nich opatrzyli na miejscu ratownicy medyczni, jednak jedna musiała zostać odwieziona do szpitala.

Wypadek spowodował duże utrudnienia w ruchu w Stęszewie i okolicach. Przejazd nadal jest utrudniony, na miejscu pracują służby. Kto może, niech omija Wrocławską w Stęszewie.

el

Poznań: Kolizja na Promienistej

0
Na ulicy Promienistej, u zbiegu z Krośnieńską, zderzyły się trzy samochody. Na szczęście okazało się, że to tylko kolizja, chociaż na początku zdarzenie wyglądało bardzo poważnie.

Zdarzenie miało miejsce przed godziną 13.30 i wyglądało bardzo poważnie. Samochody zostały mocno uszkodzone, a huk był tak głośny, że słyszeli go kupujący w dość odległym sklepie.

Jednak nikomu z pasażerów i kierowców nic się nie stało, a strażacy musieli tylko odholować pojazdy na pobocze, by udrożnić obie ulice.

el

Potarzyca: Czy krowy padły z pragnienia? Prokuratura bada sprawę

0
Prokuratorzy z Jarocina zajęli się sprawą 24 padłych krów i cieląt, które zostały znalezione w jednym z gospodarstw w Potarzycy. Lekarze weterynarii uważają, że zwierzęta padły z pragnienia.

Sprawę zgłosił prokuraturze właśnie lekarz weterynarii, a prokuratura przede wszystkim podjęła działania ustalenia powodu śmierci zwierząt. Okazało się, że nie była to choroba zakaźna ani zagłodzenie, ale właśnie brak wody. Sam gospodarz podczas wyjaśnień składanych w prokuraturze przyznał, że nie dbał o zwierzęta tak jak powinien.

Według szacunków lekarzy zwierzęta nie dostawały wody przynajmniej przez tydzień. Ich właściciel odpowie teraz przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami.

el

Leszno świętuje 100-lecie powrotu do Macierzy

0
Wystawy fotografii i widokówek sprzed stu lat, książki, koncert i wielki piknik. Tak Leszno świętuje setną rocznicę powrotu do Polski.

Obchody trwają od 14 stycznia i z tej okazji mieszkańcy we wszystkich galeriach oraz Bibliotece Miasta Leszna mogą oglądać nowe wystawy, kupić sobie nowe książki, na przykład „Legendę o Lesznie”, albo „Ludzie i Czasy, Leszno we wspomnieniach mieszkańców” tom II. Mieszkańcy mogli też dostać okolicznościowe flagi.

17 stycznia o godzinie 9.30 zawyły syreny alarmowe; a o godz. 10.00 w Bazylice Mniejszej pw. Św. Mikołaja rozpoczęła się msza św. w intencji Ojczyzny i Powrotu Leszna do Macierzy. W samo południe natomiast na uroczystej sesji zebrali się radni miasta i przyjęli uchwałę ustanawiającą rok 2020 rokiem jubileuszu powrotu Leszna do Macierzy. Po sesji prezydent wręczył nagrody Prezydenta Miasta Leszna za działalność w obszarze kultury, sportu, pomocy społecznej i przedsiębiorczości.

Mieszkańcy mogli też oglądać uroczystości patriotyczne z udziałem orkiestry wojskowej, służb mundurowych, grupy rekonstrukcyjnej przy pomniku Żołnierzy Garnizonu Leszczyńskiego, a wieczorem wybrać się na jubileuszowy koncert do hali Trapez.

18 stycznia od rana trwał natomiast wielki piknik z okazji 100-lecia Powrotu Leszna do Macierzy. W Alei Gwiazd Żużla można było podziwiać pokazy sprzętu wojskowego, strażackiego (PSP i OSP), policyjnego, WOPR, Straży Miejskiej, była też gra terenowa, gorąca grochówka, pieczony chleb, ciepłe napoje i przez cały dzień bezpłatny wstęp na lodowisko MOSiR (zgodnie z regulaminem korzystania z lodowiska i z przestrzeganiem godzin przerw technicznych).

19 stycznia na mieszkańców Leszna czeka moc atrakcji sportowych: o 17.00 rozpocznie się mecz XV kolejki Futsal Ekstraklasy: GI Malepszy Futsal Leszno – AZS UŚ Katowice w hali Trapez, natomiast 20 o 9.30 w urzędzie miasta rozpocznie się akcja krwiodawstwa „Wolność mamy we krwi”. Uroczystości zakończy wernisaż wystawy „Styczeń 1920 – wolność i co dalej? Leszno w latach 1920 – 1939”, w Muzeum Okręgowym w Lesznie, który zaplanowano na 21 stycznia o 17.00.

UMLeszno, el

Poznań: Sarna uwięziona w forcie. I uratowana!

0
Połączone wysiłki społeczników, strażników miejskich i nawet specjalistów z zoo pozwoliły uwolnić sarnę, która wpadła do fosy fortu na Starołęce i nie umiała z niej wyjść.

Jak raportuje Fundacja Viva!, zgłoszenie o uwięzionej sarnie wolontariusze otrzymali w środę wieczorem. Próbowali przegonić ją do bramy, by wyszła na wolność, ale przerażone zwierzę nie dało się skierować we właściwą stronę. Później zrobiło się ciemno i akcję trzeba było przełożyć na następny dzień.

– Na tym etapie wiedzieliśmy, że nie możemy ryzykować pozwalając jej dalej obijać się o ściany w panice – opowiadają wolontariusze Vivy!. – Szczególnie że niedługo mogło być ciemno. Ściągnęliśmy pomoc, siedzieliśmy na telefonie, kupiliśmy ogromną folię budowlaną i zbudowaliśmy z niej prowizoryczną ścianę. Zoo Poznań wysłało do nas specjalistę, w międzyczasie poprosiliśmy Straż Miejską Miasta Poznania o wsparcie. Udało nam się nawet znaleźć miejsca, które byłyby gotowe przyjąć sarnę na czas potrzebny na dojście do siebie i wyleczenie ewentualnych uszkodzeń fizycznych.

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i pomoc medyczna dla sarny nie była potrzebna. Następnego dnia do wolontariuszy dołączyły posiłki, między innymi osób zajmujących się fortem i strażników miejskich. Dzięki nim udało się przegonić zwierzę bliżej bramy, a po godzinie była poza fosą, w lesie.

Wolontariusze Vivy! podziękowali wszystkim pomagającym: ze straży miejskiej, zoo, forciarzom z Urbex Poznań i Heksa Urbex.
– W obliczu niekorzystnych zmian dla zwierząt w związku z przyjętą przez sejm specustawą ASF, w Poznaniu udało się w niesamowitej akcji ratunkowej ocalić chociaż jedno życie: sarny, uwięzionej w fosie fortu na Starołęce – podsumowują. – Jednakże wiadomo, że nie jest to pierwsze zwierzę, które znalazło się w takiej sytuacji. Nieogrodzona fosa fortu stanowi niebezpieczną pułapkę dla zwierząt. Drugą kwestią pozostaje cały czas brak odpowiednich metod postępowania ze strony miasta, kiedy zachodzi potrzeba ratowania dzikich zwierząt. Otwiera do pole do dyskusji, którą będziemy chcieli podjąć m.in. z władzami miasta w tym temacie.

Viva!, el

https://www.facebook.com/viva.poznan/videos/2191696237805706/

 

Krzysztof Bosak kandydatem Konfederacji na prezydenta

0
Zaskoczenia nie było, choć zapewne kontrkandydaci do ostatniej chwili liczyli na zmiany. Sobotni zjazd elektorów Konfederacji wybrał Krzysztofa Bosaka jako kandydata partii na prezydenta.

314 elektorów reprezentowało wszystkich kandydatów, którzy wcześniej zdobywali głosy w regionach. kto zdobył najwięcej głosów – miał też najwięcej głosów elektorskich i większą szansę na zwycięstwo.

Już podczas prezentacji wszystkich kandydatów w Poznaniu mówiło się, że to Krzysztof Bosak ma największe szanse na tę kandydaturę, on też wywołał największe ożywienie wśród obecnych. Oprócz niego w prawyborach startowało jeszcze dziewięcioro kandydatów: Konrad Berkowicz, Artur Dziambor, Janusz Korwin-Mikke, Jacek Wilk, Magdalena Ziętek-Wielomska, Paweł Skutecki i Krzysztof Tołwiński.

Bosak dostał 163 głosy elektorów, drugi z kolei był Grzegorz Braun, który dostał ich 146.

el

Poznań: Lasy wolne od myśliwych!

0
To jeden z wielu okrzyków, jakie wznosili dziś uczestnicy protestu przeciwko specustawie popularnie zwanej „Lex Ardanowski”. – Po wprowadzeniu tej ustawy tylko myśliwi będą mieli wstęp do lasu – twierdzą uczestnicy demonstracji.

„Lex Ardanowski”, którą wczoraj przyjął senat,  zakłada bowiem karanie obywateli za wchodzenie do lasu, w którym odbywa się polowanie. W myśl ustawy ma to być przestępstwo zagrożone karą więzienia do 1 roku (do 3 lat w przypadku polowań sanitarnych). To problem nie tylko dla mieszkańców wsi – to także duże ograniczenie także dla mieszkańców miast, którzy mieszkają przy lesie.

– Prawo do polowania będzie ważniejsze niż prawo innych obywateli do wypoczynku, spacerów z psem, zbierania grzybów czy uprawiania sportu- wylicza Roman Lupiński, z grupy „Poznaniacy Przeciwko Myśliwym”.

Uczestnicy demonstracji zwracają uwagę, że choćby w podpoznańskim Czerwonaku polowania odbywają się co weekend. A to oznacza, że – zgodnie z ustawą – mieszkańcy nie będą mieli prawa wejścia do lasu praktycznie w każdą sobotę i niedzielę.

– A my chcemy, żeby las był dla wszystkich, a nie dla wąskiej elity społeczeństwa, czyli dla myśliwych – tłumaczy Roman Lupiński. – W dodatku oni teraz mogą zgodnie z prawem używać tłumików do celów łowieckich. – To zwiększa prawdopodobieństwo wypadków podczas polowania i pomylenia człowieka z dzikiem.

Jak mówili członkowie grupy podczas demonstracji, w ciągu roku dochodzi do kilkunastu wypadków śmiertelnych podczas polowań. Ile ofiar będzie teraz, gdy myśliwi zaczną polować z tłumikami? Ilu przybędzie kłusowników? W dodatku takie polowania będą ochraniane przez policję i wojsko. A przecież i bez polowań brakuje funkcjonariuszy do codziennej pracy. Co będzie teraz? Zabraknie ludzi do kontroli na drogach czy łapania zabójców i złodziei?

– Autorzy tej ustawy twierdzą, że ułatwi ona zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt, a konkretnie ASF, czyli afrykański pomór świń – wyjaśnia Roman Lupiński. – Ale to nieprawda. Projekt ma poważne braki i nadużycia. Nie wspiera rolnictwa, lecz załatwia przywileje dla myśliwych. Zabicie dzików nie uchroni przed ASF. Przed zarazą uchroni bioasekuracja, ale sami myśliwi jej nie przestrzegają i roznoszą tę zarazę na broni, ubraniu czy butach.

Uczestnicy demonstracji zwrócili też uwagę na fakt, że przecież nie da się zebrać wszystkich części zabitego zwierzęcia – zawsze zostanie drobina sierści czy krwi, którymi mogą się pożywić padlinożercy i roznieść dalej. A co z psami myśliwskimi? Dla niech wirus ASF nie jest groźny, ale mogą go równie dobrze przenieść jak człowiek.

„Jako strona społeczna nie zgadzamy się na eksterminację dzików, których populacja przez ostatni sezon zmasowanych polowań jest już bardzo nieliczna, a w niektórych miejscach bliska 0” – piszą w swojej odezwie. – „Specustawa jest próbą kamuflażu nieudolności ministra rolnictwa, który nie potrafił poradzić sobie z pierwszymi ogniskami ASF w Polsce – projekt pojawił się teraz, ponieważ ogniska ASF są w Wielkopolsce – zagłębiu hodowli świń. Ardanowski chce pokazać hodowcom, że ich minister „coś z tym robi”. Jednak ustawa nie spełni swego celu, czyli zwalczenia ASF. Zaogni jedynie społeczny konflikt wartości pomiędzy społeczeństwem, myśliwymi i rolnikami”.

Uczestnicy demonstracji domagają się zniesienia niebezpiecznej specustawy, pełnego dostępu do lasu, ochrony życia wszystkich zwierząt żyjących w lasach i na polach, skutecznej bioasekuracji stosowanej przez myśliwych i rolników, przywrócenia zniesionego w 2017 r. przez Jana Szyszkę okresu ochronnego dla dzików, wprowadzenia zakazu dokarmiania dzikich zwierząt, poddawania planów łowieckich procedurze oceny oddziaływania na środowisko, oraz wprowadzenia skutecznego tzw. „nadzoru biernego” – czyli wyszukiwania padłych dzików (również przez lokalnych mieszkańców, którzy z tego tytułu mogliby dodatkowo dostawać wynagrodzenie).

Lilia Łada

Poznań: Złota Pieczęć i… parkowanie, czyli noworoczne przyjęcie prezydenta

0
Tradycyjne noworoczne przyjęcie prezydenta Poznania tradycyjnie też spotkało się z kąśliwymi komentarzami poznaniaków. Ale trzeba przyznać, że tym razem władze miasta dały im sporo argumentów do ręki: od parkowania po przyznanie Złotej Pieczęci.

Prezydent Jacek Jaśkowiak walczy z zakorkowanym Poznaniem, współfinansował zakup specjalistycznego samochodu, który sprawdza, czy spaliny auta wjeżdżającego do stolicy Wielkopolski na tyle odpowiadają normom, by mogły wjechać. Mało tego, podwyższa ceny za parkowanie w centrum miasta, by zachęcić poznaniaków do korzystania z komunikacji publicznej.

I ten sam prezydent Jaśkowiak rezerwuje okolice CK Zamek, w którym odbywa się noworoczne przyjęcie i w których zazwyczaj parkować nie wolno, pod parking dla samochodów gości. Mimo że w zasięgu krótkiego spaceru jest kilka parkingów, na których mogliby zostawić auta: choćby ten pod Kaponierą albo pod placem Wolności. Ich zarządcy byliby szczęśliwi z tego powodu, bo rzadko kiedy te parkingi są wypełnione po brzegi, o ile w ogóle to się kiedykolwiek zdarzyło.

Porządku w okolicy pilnują strażnicy miejscy. A właściwie aut gości.
– Kilka wozów, kilkunastu strażników, gdy tymczasem kilka metrów dalej na tym samym prestiżowym Świętym Marcinie tylko na jednej stronie naliczyłem 10 nieprawidłowo zaparkowanych aut – komentuje Tomasz Dworek, radny osiedla Stare Miasto. – Im bliżej Starego Rynku, tym anarchia większa!

I na dowód wrzucił kilka zdjęć prezentujących kilkanaście samochodów parkujących niezgodnie z przepisami na Świętym Marcinie, kilkanaście metrów od patroli strażników pilnujących porządku wokół samochodów gości prezydenta.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że w tej sytuacji deklaracje prezydenta Poznania o uwolnieniu Poznania od korków i uporządkowaniu kłopotów z parkowaniem brzmią jakoś mniej wiarygodnie…

Kolejna wpadkę wytknął prezydentowi Jaśkowiakowi Jarosław Pucek, szef Cegielskiego i odwieczny oponent prezydenta – jednak w tym przypadku nie sposób odmówić mu racji.
„Przyznanie nagrody „Złotej pieczęci Miasta Poznania” prezesowi Volkswagena tuż po tym, jak UOKiK nałożył na tą firmę 120 mln karę za oszukiwanie klientów nazwałbym przynajmniej niezręcznością” – napisał na swoim profilu na FB.

Z pewnością wszystko to tylko zbieg okoliczności – Złota Pieczęć jest przecież przyznawana znacznie wcześniej, to tylko wręczanie odbywa się podczas przyjęcia. Jednak wszystkie media podały informacje o karze dla Volkswagena kilka dni temu. Dokładnie trzy. Przy nowoczesnych systemach zarządzania to dość czasu, by podjąć decyzję, co zrobić z tym fantem.

Oczywiście bardzo możliwe jest, że tak właśnie zrobiono. I że to sam prezydent na wieść o karze podjął decyzję o wręczeniu Złotej Pieczęci podczas przyjęcia, zgodnie ze zwyczajem i mimo okoliczności. Być może w procedurach przyznawania i wręczania Złotych Pieczęci tego typu „niezręczności”, jak to nazwał Jarosław Pucek, w ogóle nie są uwzględnione, w związku z czym nagrody nie dało się ani przesunąć, ani zmienić. No i bezdyskusyjnie prezes Volkswagena na tę nagrodę zasługuje, bo ma na koncie wiele działań korzystnych dla Poznania i poznaniaków. Jednak tym bardziej wręczaniu nagrody nie powinno towarzyszyć uczucie pewnego zakłopotania i dyskomfortu.

– Panie prezydencie, otóż propaganda się nie udała! – podsumował radny Tomasz Dworek sprawę parkowania. Ale chyba nie tylko parkowanie się nie udało.

Lilia Łada

Konin. Mieszkanka bloku przy Wyszyńskiego znalazła… dziecko

0

Spory szok przeżyła pewna koninianka, która pod drzwiami swojego mieszkania znalazła małe dziecko. Obok leżała karteczka z napisem „zaopiekuj się mną”.

Jak podaje portal lm.pl, zdarzenie miało miejsce w piątek wieczorem. Zszokowana kobieta zawiadomiła policję, a funkcjonariusze znaleźli matkę podrzuconego dziecka. Okazało się, że ta 32-letnia kobieta już nie pierwszy w ten sposób usiłowała „oddać” dziecko – 14-miesięcznego chłopca. Jak się okazało, kobieta ma także starszego, 11-letniego syna.

Matka obu chłopców została zawieziona na obserwację do szpitala, a dzieciom zapewniono właściwą opiekę. Jeśli okaże się, że kobieta jest w pełni poczytalna, odpowie za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

el

Poznań: Cztery złote za jazdę przez piętnaście minut? Znamy propozycje cen biletów

0
Tyle, zgodnie z propozycją władz miasta, ma kosztować po podwyżkach jazda miejskimi tramwajami i autobusami – o ile radni podczas sesji tę podwyżkę przyjmą. Za godzinę jazdy zapłacimy natomiast 6 zł.

Jak informuje nieoficjalnie Radio Poznań, propozycje nowych stawek mają oficjalnie zostać przedstawione w poniedziałek. Na razie dostali je – jako propozycję do rozważenia – samorządowcy z okolicznych gmin współpracujący z Poznaniem w ramach transportu aglomeracyjnego.

Z projektu przedstawionego gminom wynika, że miasto chce zlikwidować bilety 10-minutowe i 45-minutowe. Z danych, którymi dysponuje, wynika, że właśnie te bilety cieszą się najmniejszym powodzeniem. Najkrótszym biletem byłby więc bilet 15-minutowy, który miałby kosztować 4 zł.

Bilet godzinny ma kosztować 6 zł. Podrożeje także sieciówka – z 99 zł do 119 zł. Jeśli poznaniacy będą rezygnować z sieciówek na rzecz tPortmonetki – niewiele zaoszczędzą, bo tu także stawki wzrosną, a najdroższe będą trzy pierwsze przystanki.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że dostajemy taryfy, które niekoniecznie wspierają korzystanie z komunikacji publicznej w samym Poznaniu i przez samych poznaniaków. Stolica Wielkopolski jest dość ciasnym miastem, zwłaszcza w centrum, więc 10-minutowy bilet bez problemów pozwalał dojechać na przykład ze Starego Rynku na Jeżyce. Albo na Łazarz. A Pestką to już w ogóle na Piątkowo.

Na piechotę to już jednak kilkukilometrowy spacer. Czy więc poznaniacy zaczną spacerować na potęgę, żeby zaoszczędzić 4 zł? Pogodzą się z koniecznością i zaczną więcej płacić za bilety? Oczywiście, pewnie będą tacy, którzy tak własnie postąpią. Ale całkiem spora grupa, o ile nie największa, raczej wyciągnie samochody i zacznie nimi jeździć, bo cena wyjdzie porównywalna.

W ten sposób, nawet jeśli władze miasta zachęcą do korzystania z transportu publicznego osoby spoza Poznania – na dłuższych trasach relacja kosztów dojazdu samochodem i publiczną komunikacją pewnie się będzie zmieniać na korzyść tej ostatniej – to zniechęcą poznaniaków. I aut w mieście nie ubędzie, tylko że tym razem będą to samochody, którym trudno zarzucić, że przyjechały z zewnątrz.

Radny Paweł Sowa w swoim zestawieniu cen biletów i stawek za parkowanie przypomniał sytuację z 2013, który był według niego prawdziwym skandalem w podejściu do planowania transportu w mieście. Wprowadzono wtedy tak wysokie podwyżki cen biletów, że wpływy ze sprzedaży drastycznie spadły – bo ubyło klientów.

Czy sytuacja się powtórzy? O tym zadecydują radni. Jeśli uchwalą zaproponowane stawki, wówczas już od lipca będziemy płacić więcej za przejazd miejską komunikacją.

Radio Poznań, el

Poznań: Pożar przy Bukowskiej. Zapaliła się kuchenka gazowa

0
W jednym z czteropiętrowych budynków przy ulicy Bukowskiej wybuchł pożar. Powodem była niesprawna kuchenka gazowa. Jedna osoba została ranna.

Zdarzenie miało miejsce w piątkowy wieczór, po godzinie 17.00. Podczas zapalania gazu w jednym z mieszkań wybuchła kuchenka gazowa. Doszło do pożaru, a jedna osoba została ranna.

Ogień gasiło 5 zastępów straży pożarnej, wezwano także pogotowie gazowe i policję. Na szczęście udało się ugasić ogień, zanim przeniósł się na inne mieszkania. Zbędna okazała się także ewakuacja innych lokatorów budynku.

el

Międzychód: Policja zatrzymała złodzieja paliwa

0
Podjeżdżał samochodem na stację paliw, tankował i uciekał nie płacąc. Taką metodę na tankowanie auta miał 33-letni mieszkaniec lubuskiego. Ale do czasu – właśnie zatrzymali go policjanci z Międzychodu.

Późnym wieczorem 16 stycznia policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie otrzymali informację, że na stację paliw w Gorzyniu podjechał osobowy mercedes na poznańskich numerach. Jego kierowca zatankował paliwo – i uciekł, nie płacąc rachunku.

Do akcji wkroczyli pracownicy stacji. Ruszyli za złodziejem i wkrótce go ujęli, a o całym zdarzeniu poinformowali policję. Gdy policjanci sprawdzili zatrzymanego, okazało się, że tankowanie i ucieczka bez płacenia zdarzyły mu się nie pierwszy raz. 33-latek z województwa lubuskiego uciekł już tak z co najmniej kilku stacji, a straty w wyniku jego działalności sięgają kilkuset złotych.

Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Usłyszał zarzut kradzieży, za co może trafić do więzienia nawet na 5 lat.

KPP Międzychód, el

Golina: Zwarcie instalacji – na szczęście nie doszło do wybuchu

0
Zniszczone mieszkania i pomieszczenia gastronomiczne, zagrożenie porażenia prądem i wybuchem pożaru – a wszystko z powodu zwarcia w instalacji elektryczne, do którego doszło podczas remontu

Na najwyższym piętrze budynku przy placu Kazimierza Wielkiego w Golinie około 10.00 rano 17 stycznia doszło do awarii instalacji wodnej. Woda zalała wszystkie pomieszczenia poniżej. Doszło również do zwarcia w zalanej instalacji elektrycznej. Na pomoc wezwano strażaków z OSP Golina, bo zalana instalacja groziła porażeniem prądu i pożarem.

Straty oszacują specjaliści, ale już wiadomo, że są bardzo duże. Zniszczone zostały podwieszane sufity, tynki, podłogi, zalane zostało wyposażenie, uszkodzona instalacja elektryczna. Woda zniszczyła również świeżo wyremontowane mieszkanie, w którym doszło do awarii.

OSP Golina, el

Poznań: Lech Raczak nie żyje. Zmarł podczas przyjęcia noworocznego prezydenta

0
Wybitny reżyser, dramaturg i współzałożyciel Teatru ósmego Dnia nie żyje. Zmarł w piątek wieczorem w Zamku, podczas przyjęcia noworocznego prezydenta. Miał 74 lata.

W 1964 roku wspólnie z Tomaszem Szymańskim założył teatr studencki pod nazwą Studencki Teatr Poezji Ósmego Dnia, znany dziś jako Teatr Ósmego Dnia. W latach 1995–1998 był dyrektorem artystycznym Teatru Polskiego w Poznaniu, a w latach 1993 – 2012 r. dyrektorem artystycznym Festiwalu Malta. Ostatnio był wykładowcą Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, jest też laureatem Nagrody Artystycznej Miasta Poznania w 2018 r.

Współpracował jako reżyser z niezależnymi zespołami w Polsce (Sekta, Asocjacja 2006), a także we Włoszech (Basho w Modenie, Arca w Katanii, Aenigma w Urbino, Uqbar w Weronie). Wyreżyserowane przez niego spektakle można było oglądać w takich teatrach jak Teatr Polski w Poznaniu, Teatr Aleksandra Fredry w Gnieźnie, Teatr Studio w Warszawie, Teatr Miniatura w Gdańsku, Wrocławski Teatr Współczesny, Teatr Nowy w Łodzi i Teatr Heleny Modrzejewskiej w Legnicy.

Wyreżyserował prawie 70 przedstawień, jest autorem scenariuszy większości z nich. Kilka z jego przedstawień zostało zarejestrowanych dla telewizji, a teksty publikowane były w Polsce, USA, we Francji, Niemczech, Wielkiej Brytanii i we Włoszech.

el

Poznań: Trwają targi Polagra Premiery 2020

0
7 pawilonów najnowszych modeli maszyn, urządzeń i rozwiązań dla rolnictwa, 150 absolutnych premier, konferencje i prelekcje. Na MTP trwają targi Polagra Premiery.

Najbardziej okazałym pawilonem z pewnością jest pawilon 5, w którym znajdują się ekspozycje firm oferujących maszyny rolnicze światowych marek m.in. Claas, Zetor, Fendt, Massey Ferguson, John Deere, Valtra, Kuhn. Razem prawie 400 marek!

Pawilon 5A z kolei to Pawilon Innowacji, gdzie odbywają się m.in. Dzień Zootechnika ze szkoleniem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dotyczącym nowych funkcjonalności IRZPlus oraz szeregiem wykładów przygotowanych we współpracy z głównym patronem medialnym Top Agrar Polska. Oprócz tego przez cały dzień odbywają się tam prelekcje i prezentacje firm dotyczące przede wszystkim tematyki innowacyjnych rozwiązań dla rolnictwa aktualnych problemów branży. Także w Strefie Innowacji odbyło się Forum Producentów Zbóż i Kukurydzy z udziałem Ryszarda Kamińskiego, podsekretarza Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Wszyscy spragnieni wiedzy o nowoczesnych rozwiązaniach i najnowszych produktach powinni rozpocząć zwiedzanie ekspozycji od wystawy produktów nagrodzonych w konkursie Złoty Medal MTP – sąd konkursowy wyłonił w tej edycji aż 37 laureatów. Firma Class na przykład prezentuje Lexion 6000, kombajn łączący zalety bębna przyspieszającego, młócącego, separatora oraz odrzutnika, z innowacyjnym napędem synchronizującym wszystkie bębny. John Deere przedstawi czterogąsienicowy ciągnik rolniczy 8RX 410, idealną maszynę do wymagających terenów oraz trudnych typów gleby. Z polskich marek zaprezentuje się maszyna do zbierania kamieni Husarya SCS-100, przeznaczona do mechanicznego zbierania kamieni z wierzchniej warstwy gleby, czy opryskiwacz Heron 50 27, o pojemności zbiornika głównego 5000 l.

Polagra-Premiery to oprócz maszyn i urządzeń także możliwość spotkania wystawców z zakresu produkcji i hodowli roślin. Złotym Medalem MTP 2020, m.in. za wyjątkowe właściwości oraz wysokie wyniki w testach polowych nagrodzono 17 gatunków roślin uprawnych i wszystkie z nich będzie można zobaczyć na Polagrze Premiery.

Targi Polagra Premiery opierają się na 3 fundamentach takich jak: Premiery, Eksport i Wiedza, jak podkreślił Przemysław Trawa, prezes grupy MTP, otwierając imprezę. Premiery, czyli nowości produktowe,są istotą tego wydarzenia. Eksport czyli promocja polskich producentów i umożliwianie im nawiązania kontaktów biznesowych z kupcami z całego świata. Wiedza przyciąga zwiedzających, którzy w swoich gospodarstwach stają przed wieloma wyzwaniami nie tylko ekonomicznymi, ale także związanymi z wpływem na środowisko czy anomaliami pogodowymi. Wydarzenia towarzyszące targom odpowiadają na wiele z nurtujących ich pytań.

Polagra-Premiery to jedno z największych, halowych wydarzeń targowych w Europie Środkowo-Wschodniej. Więcej informacji można znaleźć na stronie imprezy.

MTP, el

Ostrów Wielkopolski: Ratownik z bazy w Michałkowie chce dobrowolnie poddać się karze

Rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata – taki wyrok usłyszał 44-letni ratownik z bazy lotniczego pogotowia ratunkowego w Michałkowie. Mężczyzna ukradł 72 ampułki z lekami narkotycznymi, zawierającymi między innymi morfinę.

Kradzież wydała się rok temu, podczas kontroli. Stwierdzono wtedy zniknięcie z bazy 72 ampułek leków bez odnotowania w dokumentach, co się z nimi stało. Szybko pod lupą policji znalazł się jeden z ratowników, Tomasz G. I to właśnie u niego w domu znaleziono sporą część zaginionych leków, głównie substancji psychotropowych i odurzających.

Tomasz G. przyznał się do winy i zdecydował o dobrowolnym poddaniu się karze. Mężczyzna ma też poddać się leczeniu, powstrzymać od nadużywania alkoholu i innych środków stymulacyjnych, ma także zakaz pracy w zawodzie przez 5 lat.

el

Poznań: Obcokrajowcy sprzątają miasto. A gdzie są służby?

0
Po Hiszpanie do sprzątania Poznania dołączył Amerykanin. Sprząta okolice przystanków PST na Kurpińskiego. Śmieci nie brakuje. Pytanie więc, co robią służby, które powinny dbać o czystość tej okolicy i przystanków tramwajowych?

Amerykanin Patrick Perrigue mieszka na Piątkowie, w okolice Pestki chodzi na spacery z psem. Któregoś dnia po spacerze okazało się, że pies ma rozciętą łapę – wdepnął na kawałek szkła. Wtedy właśnie Patrick pomyślał, że warto byłoby tu posprzątać.

Zaczęło się od jednego spaceru i całej góry śmieci. Później – jak informuje „Głos Wielkopolski” – Patrick dowiedział się o ruchu #10minutesadaychallenge, który w Poznaniu zaczął… Hiszpan, Miquel Garau Ginarda. Napisał do niego, poznali się i kawałek Poznania posprzątali razem.

Najwięcej śmieci jest wokół przystanku na Kurpińskiego. To głównie pety, szkło z rozbitych butelek i odchody gołębi, które upodobały sobie przystanki szybkiego tramwaju. W ocenie Patricka przystanki są bardzo brudne i bardzo zaniedbane.

Gdy w okolicy otwarto nowe sklepy z alkoholem i kebaby – sytuacja jeszcze się pogorszyła. Przybyło rozbitego szkła, opakowań po kebabie i resztek jedzenia, za którymi przyleciały kolejne stada gołębi – które zostawiają odchody.

Amerykanin nie poddaje się, nadal przynajmniej raz w tygodniu sprząta swoją najbliższą okolicę, podobnie jak Hiszpan. Nasuwa się tylko pytanie: co w takim razie robią służby miejskie? Przecież przystanki i ich okolice mają swoich zarządców, których zadaniem jest dbać o czystość i porządek. Dostają za to pieniądze. Czy naprawdę dla nikogo z zarządzających miastem i sprzątaniem miasta to nie jest wstyd, że obcokrajowcy muszą nam pokazywać, jak jest brudno?

el

Poznań: Bieg po dnie jeziora Malta. Kto chętny? Ruszyły zapisy!

0
Odbywa się raz na cztery lata, a jego trasa prowadzi po terenie na co dzień kompletnie niedostępnym dla nikogo: dnie jeziora Maltańskiego. Drugi już bieg po tej nietypowej trasie wystartuje 6 grudnia tego roku. Trwają już zapisy na II Mudnessrun, bieg po dnie jeziora.

Co cztery lata z Malty, która jest przecież sztucznym jeziorem, jest spuszczana woda, by można było dokonać oględzin oraz napraw dna i nabrzeży. Cały ten proces trwa kilka miesięcy, bo to w końcu spore jezioro, i w tym czasie nieco wody jest jedynie na środku akwenu.

I właśnie wtedy przez Maltę zamierzają ruszyć biegacze – i to już po raz drugi. Pierwszy bieg odbył się w 2016 roku i wzięło w nim udział 200 biegaczy.
„Pośród setek, nawet tysięcy organizowanych biegów w Polsce, a i pewnie w Europie trudno znaleźć drugi, identyczny, a podobny do naszego” – zachęcają organizatorzy na swojej stronie. – „Zapraszamy wszystkich odważnych i szukających nieprzeciętnych wyzwań do zmierzenia się z niespotykanymi trudnościami. Bieg w błocie leżącym na dnie jeziora Maltańskiego pozostawia niezapomniane wrażenia i ślady na strojach biegaczy!”.

Mówiąc o biegu w błocie organizatorzy nieco przesadzają – cztery lata temu błoto było miejscami tej głębokości, że dało się w nim tylko… człapać. Niektórzy, jeśli zboczyli nieco z trasy, wpadali w błoto nawet po pas i pozostali zawodnicy wspólnie wyciągali kolegów. Jest to więc bezdyskusyjnie rozrywka dla zahartowanych w bojach i lubiących nietypowe wyzwania.

Wszyscy tacy biegacze mogą się już zapisywać na bieg – a warto się pospieszyć, bo limit to tylko 300 miejsc. Oczywiście – ze względów bezpieczeństwa. Bieg odbywa się na dystansie 3 mil ( 4 827 m.) kategoriach wiekowych kobiet mężczyzn 18-29 lat, 30-39 lat, 40-49 lat, 50-59 lat oraz powyżej 60 lat. Trasa przebiega w pierwszej części szlakiem pieszym (nawierzchnia asfaltowa, częściowo pokryta kostką betonową) wokół jeziora Maltańskiego, w części drugiej dnem jeziora Maltańskiego ( muł, błoto o strukturze uzależnionej od panującej w dniu biegu temperatury powietrza) w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara.

Więcej szczegółów można znaleźć na stronie biegu II Mudnessrun.

el

Poznań: Klient bezobsługowego sklepu uwięziony w placówce

0
Mężczyzna wszedł do bezobsługowego sklepu na ulicy Półwiejskiej – i nie mógł z niego wyjść, bo… rozładował mu się telefon. A przypomnijmy, że jest to placówka, z której można skorzystać wyłącznie dzięki aplikacji w telefonie.

Uwięzionego uratowała przechodząca kobieta, która na szczęście dysponowała aplikacją i mogła uwolnić pechowego klienta. Okazało się też, że towarzyszka mężczyzny, która została przed sklepem, usiłowała ze swojego telefonu dodzwonić się na infolinię sklepu.

Jak informuje telewizja WTK, sklep przewidział takie przypadki i dlatego w środku jest instrukcja, która wyjaśnia, co robić w sytuacji awaryjnej. Jest tam też duży zielony przycisk służący do ewakuacji w sytuacjach awaryjnych. Nie wiadomo, czy mężczyzna go nie zauważył czy też przycisk nie zadziałał. Firma zamierza zbadać sprawę.

el