Lex Ardanowski protest Poznań

Poznań: Lasy wolne od myśliwych!

To jeden z wielu okrzyków, jakie wznosili dziś uczestnicy protestu przeciwko specustawie popularnie zwanej “Lex Ardanowski”. – Po wprowadzeniu tej ustawy tylko myśliwi będą mieli wstęp do lasu – twierdzą uczestnicy demonstracji.

“Lex Ardanowski”, którą wczoraj przyjął senat,  zakłada bowiem karanie obywateli za wchodzenie do lasu, w którym odbywa się polowanie. W myśl ustawy ma to być przestępstwo zagrożone karą więzienia do 1 roku (do 3 lat w przypadku polowań sanitarnych). To problem nie tylko dla mieszkańców wsi – to także duże ograniczenie także dla mieszkańców miast, którzy mieszkają przy lesie.

– Prawo do polowania będzie ważniejsze niż prawo innych obywateli do wypoczynku, spacerów z psem, zbierania grzybów czy uprawiania sportu- wylicza Roman Lupiński, z grupy “Poznaniacy Przeciwko Myśliwym”.

Uczestnicy demonstracji zwracają uwagę, że choćby w podpoznańskim Czerwonaku polowania odbywają się co weekend. A to oznacza, że – zgodnie z ustawą – mieszkańcy nie będą mieli prawa wejścia do lasu praktycznie w każdą sobotę i niedzielę.

– A my chcemy, żeby las był dla wszystkich, a nie dla wąskiej elity społeczeństwa, czyli dla myśliwych – tłumaczy Roman Lupiński. – W dodatku oni teraz mogą zgodnie z prawem używać tłumików do celów łowieckich. – To zwiększa prawdopodobieństwo wypadków podczas polowania i pomylenia człowieka z dzikiem.

Jak mówili członkowie grupy podczas demonstracji, w ciągu roku dochodzi do kilkunastu wypadków śmiertelnych podczas polowań. Ile ofiar będzie teraz, gdy myśliwi zaczną polować z tłumikami? Ilu przybędzie kłusowników? W dodatku takie polowania będą ochraniane przez policję i wojsko. A przecież i bez polowań brakuje funkcjonariuszy do codziennej pracy. Co będzie teraz? Zabraknie ludzi do kontroli na drogach czy łapania zabójców i złodziei?

– Autorzy tej ustawy twierdzą, że ułatwi ona zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt, a konkretnie ASF, czyli afrykański pomór świń – wyjaśnia Roman Lupiński. – Ale to nieprawda. Projekt ma poważne braki i nadużycia. Nie wspiera rolnictwa, lecz załatwia przywileje dla myśliwych. Zabicie dzików nie uchroni przed ASF. Przed zarazą uchroni bioasekuracja, ale sami myśliwi jej nie przestrzegają i roznoszą tę zarazę na broni, ubraniu czy butach.

Uczestnicy demonstracji zwrócili też uwagę na fakt, że przecież nie da się zebrać wszystkich części zabitego zwierzęcia – zawsze zostanie drobina sierści czy krwi, którymi mogą się pożywić padlinożercy i roznieść dalej. A co z psami myśliwskimi? Dla niech wirus ASF nie jest groźny, ale mogą go równie dobrze przenieść jak człowiek.

“Jako strona społeczna nie zgadzamy się na eksterminację dzików, których populacja przez ostatni sezon zmasowanych polowań jest już bardzo nieliczna, a w niektórych miejscach bliska 0” – piszą w swojej odezwie. – “Specustawa jest próbą kamuflażu nieudolności ministra rolnictwa, który nie potrafił poradzić sobie z pierwszymi ogniskami ASF w Polsce – projekt pojawił się teraz, ponieważ ogniska ASF są w Wielkopolsce – zagłębiu hodowli świń. Ardanowski chce pokazać hodowcom, że ich minister „coś z tym robi”. Jednak ustawa nie spełni swego celu, czyli zwalczenia ASF. Zaogni jedynie społeczny konflikt wartości pomiędzy społeczeństwem, myśliwymi i rolnikami”.

Uczestnicy demonstracji domagają się zniesienia niebezpiecznej specustawy, pełnego dostępu do lasu, ochrony życia wszystkich zwierząt żyjących w lasach i na polach, skutecznej bioasekuracji stosowanej przez myśliwych i rolników, przywrócenia zniesionego w 2017 r. przez Jana Szyszkę okresu ochronnego dla dzików, wprowadzenia zakazu dokarmiania dzikich zwierząt, poddawania planów łowieckich procedurze oceny oddziaływania na środowisko, oraz wprowadzenia skutecznego tzw. “nadzoru biernego” – czyli wyszukiwania padłych dzików (również przez lokalnych mieszkańców, którzy z tego tytułu mogliby dodatkowo dostawać wynagrodzenie).

Lilia Łada

17
Dodaj komentarz

avatar
Mario
Mario

Jak to mawiają sto razy powtarzane kłamstwo staje się prawdą . Ciekaw jestem ilu z tych protestujących potrudzilo się aby przeczytać tekst ustawy . Podejżewam że 1% to tak zbyt entuzjastyczna liczba.
Dezinformację sieją organizacje pseudoekologiczne, które mają zbyt wiele do stracenia.
Dla niewtajemniczonych, w ustawie mowa jest o karze , że kto celowo ( czyli czyn zamierzony) utrudnia lub zakłóca polowanie może być ukarany.
Żaden spacerowicz, grzybiaż , rowerzysta nawet reprymendy nie dostanie bo jego przypadkowe znalezienie się w miejscu polowania jest przypadkowe , s nie zamierzone.
Tłumiki , kolejne sianie propagandy , które bazuje na niewiedzy ludzi. Teraz nie jest z tymi tłumikami jak na filmach. Strzał z wykorzystaniem tłumika słychać, bo wytłumiony jest odgłos spalania prochu natomiast grzmot przekroczenia przez pocisk bariery dźwięku zawsze słychać i to z daleka.
Niestety nasze społeczeństwo nie czyta , nie pogłębia wiedzy bazując na internetowych opiniach innych.
Rośnie nam pokolenie internetowych zombi.

Darz Bór
Darz Bór

Napisano :chodzenie z psem po lesie itp i zbieranie grzybów ? polowania zbiorowe za w okresie zimowym i trwają do końca stycznia, więc niech pseudo ekolodzy pomyślą trochę, bo ma pewno w zimie ludzie grzyby zbierają ???
A po za tym jeśli będą spacerowicze to myśliwi nie będą dzwonić na policję że ktoś chodzi lecz jeśli ktoś będzie utrudniał to wtedy będzie policja.
Jak spotykam spacerowiczów na polowaniu to nikt do siebie nie,, skacze,,, lecz wszystko spokojnie czasem porozmawiamy i jest git. Las należy do wszystkich.

Ekolog
Ekolog

Pseudoekologiczne manifestacje niestety zrzeszają młodzierz, którą ze względu na wiek bardzo prosto się steruje (taki wiek- wojsko też takich rekrutuje na wojnę). Dorosną to będą żałowali, że bili tylko marionetkami. A na ich głupocie dorobili się starsi, bo tu akurat wchodzą w grę duże pieniądze.
Po takiej manifestaci jedzą hamburgery w MC potem krzyczą z piątego piętra w bloku przez monitory komputerów żeby nie zabijać zwierząt bo przyroda poradzi sobie sama. (za późno o 1000 lat).
Niestety jest to prawdziwe – pseudoekologiczne pożyteczne mięso manifestacyjne bardzo często ma blade pojęcie o ekosystemach. Oceny z biobogi… To mierne.
Od II wojny mięło mnóstwo lat… A zwierzęta i lasy mają się bardzo dobrze i są naszą dumą narodową dzięki…. Komu.. Pseudoekologom???? niestety nie!!!!!
Bo pseudoekologiczne miernoty intelektualne nigdy nie pomogli…. Bez pieniędzy. Kasa, kasa, kasa, a pożyteczni idioci pomagają w manifestacjach.

Prezes
Prezes

Dodam jeszcze tylko że nawet ktoś kto nie ma pojęcia o ekosystemach itp. a posiada jako taką zdolność logicznego myślenia zdaje sobie sprawę z tego że zastosowanie tłumika nie powoduje trudności z rozpoznaniem do czego sie strzela. Taki irracjonalny przytoczony w artykóle argument PSEUDOekologów mówi wszystko. Pozdrowienia

Gall anonim
Gall anonim

Tłumik wygluszy o około 40 % to ukłon w stronę mieszkańców wsi ale jak to się ma do postrzelenia kogoś przy polowaniu na dziki? Myślenie ekoterorystow czasaminie zadziwia oni mają naprawdę trociny zamiast mozgu