Strona główna Blog Strona 1993

Poznań: Górny Łazarz – spacer z przewodnikiem

0
Chętni powinni się stawić o 10.00 rano przed Palmiarnią Poznańską, a z pewnością dowiedzą się ciekawych rzeczy o Łazarzu.

Przewodnikiem spaceru będzie Michał Knapowski, którego zdążyli poznać uczestnicy wycieczki po Jeżycach. Teraz opowie i zdradzi sekrety Łazarza, a konkretnie tej jego bogatszej, górnej części.

Wystarczy stawić się 19 stycznia (niedziela) o godz. 10:00 przed poznańską Palmiarnią na skraju Parku Wilsona, bowiem z tego właśnie punktu startujemy! Warto wziąć ze sobą aparaty fotograficzne!

Zaprasza, jak zawsze, Łazęga poznańska

Mat.pras., el

Poznań: XIV Charytatywny Bieg z Maltańskim Światełkiem

0
To bieg charytatywny, który ma najdłuższą tego rodzaju tradycję w Wielkopolsce i od początku odbywa się nad poznańską Maltą. Dziś o 17.00 ponownie jego zawodnicy wyruszą na trasę!

Bieg nie ma charakteru komercyjnego wyścigu (bez pomiaru czasu, kategorii itp.), ale charakter towarzyski.
Uczestnicy biegną, maszerują, poruszają się na wózkach inwalidzkich – wszyscy razem w spokojnym tempie jedno okrążenie jeziora Maltańskiego. Na mecie każdy otrzymuje symboliczny medal – cegiełkę. W biegu może wziąć udział 200 osób – pierwotny limit wynosił 150, ale na prośby uczestników organizatorzy zwiększyli go.

Zawodnicy startują przy hangarach Toru Regatowego Malta o godzinie 17.00. Tam też bieg się kończy – do przebycia jest 5,5 km trasy wokół jeziora. Zawodnicy muszą się stawić na starcie do godziny 16.50. Wszyscy uczestnicy muszą zostać zweryfikowani w Biurze Biegu w dniu 19.01.2020 r., które jest czynne w godz. 15.45 – 16.45. Biuro Biegu mieści się pod trybunami (przy hangarach) przy jeziorze Maltańskim. W organizacji pomagają biegacze-wolontariusze.

Wpływy z opłat startowych przeznaczone są na leczenie i pomoc osobom chorym na nowotwory w poznańskich oddziałów onkologicznych podopiecznych Fundacji SiePomaga. Na poprzednim biegu zebrano dla jednego z pacjentów prawie 7 tys. złotych.

Mat. pras., el

Polska Liga Tenisa. Liber i Piotr Protasiewicz zagrali w Poznaniu

0
Charytatywny mecz Gwiazd PLT pomiędzy Piotrem Protasiewiczem a Liberem uświetnił turniej eliminacyjny Pucharu Polskiej Ligi Tenisa w Poznaniu. W samym turnieju zwyciężył Ukrainiec Pavlo Kulabukhov, który w finale pokonał Bogdana Dudzewicza.

Rozgrywany na obiektach Kortowo Tennis Club poznański turniej był najliczniej obsadzonym w historii rozgrywek Polskiej Ligi Tenisa. Udział wzięło w nim łącznie aż 60 graczy. Rywalizacja toczyła się w kategorii open – najmłodszy gracz miał zaledwie 17 lat, a najstarszy – 66. Wśród uczestników pojawiły się także trzy panie.

Ważnym punktem rozgrywek był charytatywny pojedynek żużlowca Falubazu Zielona Góra Piotra Protasiewicza i znanego rapera Libera. W tym starciu lepszy okazał się popularny „Pepe”, który zwyciężył 4:1, 4:0. Nie wynik jednak był tu najważniejszy, a cel – zbiórka pieniędzy na Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci, która została przeprowadzona w trakcie spotkania.

W samym turnieju najlepszy okazał się pochodzący z Ukrainy Pavlo Kulabukhov, znany z letniej edycji PLT. Pavlo w meczu finałowym ograł Bogdana Dudzewicza z Poznania 4:2, 4:1.

Wcześniej na swojej drodze Kulabukhov pokonał faworyzowanego weterana Jana Marcinkowskiego (4:3, 3:4, 10:5) oraz Grzegorza Staschinskiego (4:3, 4:2). Dzudzewicz natomiast wygrał z Oskarem Górką w półfinale (4:2, 2:4, 10:5) i Piotrem Kerysem w meczu półfinałowym (2:4, 4:0, 10:5).

Z bardzo dobrej strony pokazała się Olesja Szpak z Grodziska Wielkopolskiego. Mistrzyni Świata lekarzy pewnie wyszła z grupy i w 1/16 finału po niezwykle zaciętym spotkaniu uległa mocnemu Michałowi Dereniowi dopiero w super tie-breaku (4:3, 2:4 9:11).

Zarówno Pavlo Kulabukhov, jak i Bogdan Dzudzewicz, zakwalifikowali się do wielkiego finału cyklu, który odbędzie się końcem marca. Zwycięzca ponadto otrzymał warty ok. 1000 zł zegarek marki Lacoste ufundowany przez firmę Time Trend.

Kolejny turnieju z cyklu Pucharu PLT odbędzie się już 25/26 stycznia na kortach Bazasport w Opolu. Zagrać w nim może każdy – bez względu na dotychczasowe tenisowe osiągnięcia, wiek czy płeć. Udził potwierdził już m.in. Grzegorz Panfil, kiedyś czołowy polski zawodnik. Zapisy na www.polskaligatenisa.pl. Ilość miejsc ograniczona.

SZCZEGÓŁOWE WYNIKI:

Grupa A
P. Pawlicki vs. P. Bełc 4:0, 4:0
P. Pawlicki vs. J. Drotar 4:0, 4:0
P. Bełc vs. J. Drotar 3:4, 0:4

Grupa B
J. Wisniewski vs. K. Dolińczyk 4:1, 4:2
J. Wisniewski vs. A. Rajch 4:1, 4:3
K. Dolińczyk vs. A. Rajch 2:4, 1:4

Grupa C
B. Wysocki vs. S. Bunda 1:4, 4:3, 7:10
B. Wysocki vs. A. Misiek 1:4, 3:4
S. Bunda vs. A. Misiek 2:4, 0:4

Grupa D
K. Grobelny vs. M. Olejnik 1:4, 4:2, 5:10
K. Grobelny vs. P. Kulabukhov 0:4, 0:4
M. Olejnik vs. P. Kulabukhov 0:4, 0:4

Grupa E
K. Osses vs. A. Rapeła 2:4, 0:4
M. Filipowicz vs. A. Rapeła 4:2, 4:3
M. Filipowicz vs. K. Osses 4:2, 1:4, 10:5

Grupa F
M. Świtaj vs. W. Walasek 0:4, 4:2, 10:6
M. Świtaj vs. D. Dziura 2:4, 4:1, 5:10
W. Walasek vs. D. Dziura 2:4, 1:4

Grupa G
M. Mietła vs. B. Dzudzewicz 0:4, 0:4
M. Mietła vs. R. Grobelski 0:4, 0:4
B. Dzudzewicz vs. R. Grobelski 4:1, 4:0

Grupa H
W. Zalewski vs. A. Miodek 4:3, 4:0
W. Zalewski vs. B. Jurasz 4:0, 4:0
A. Miodek vs. B. Jurasz 4:0, 4:0

Grupa I
M. Dereń vs. A. Balcerzak 4:0, 4:0
M. Dereń vs. K. Szamatuła 4:0, 4:1
A. Balcerzak vs. K. Szamatuła 1:4, 0:4

Grupa J
P. Dymnicki vs. S. Wrzeszcz 1:4, 3:4
P. Dymnicki vs. K. Rodowski 4:0, 4:0
S. Wrzeszcz vs. K. Rodowski 4:0, 4:1

Grupa K
P. Szczepka vs. A. Matelski 0:4, 0:4
P. Szczepka vs. J. Ignasiak 2:4, 2:4
A. Matelski vs. J. Ignasiak 4:0, 4:0

Grupa L
O. Górka vs. J. Chojnacki 4:2, 4:1
O. Górka vs. M. Suszka 4:0, 4:0
J. Chojnacki vs. M. Suszka 4:0, 4:0

Grupa M
F. Staśkowiak vs. W. Linert 4:0, 4:0
F. Staśkowiak vs. K. Kaźmierczak 4:0, 4:0
W. Linert vs. K. Kaźmierczak 4:0, 4:0

Grupa N
P. Staszewski vs. M. Drabikowski 0:4, 2:4
P. Staszewski vs. T. Dłużak 0:4, 0:4
M. Drabikowski vs. T. Dłużak 0:4, 2:4

Grupa O
M. Stanosz vs. B. Degener 4:1, 4:1
M. Stanosz vs. P. Kerys 4:3, 2:4, 6:10
B. Degener vs. P. Kerys 0:4, 0:4

Grupa P
T. Samborowski vs. A. Partyga 4:1, 4:3
T. Samborowski vs. K. Dębowski 4:1, 4:2
A. Partyga vs. K. Dębowski 4:3, 4:2

Grupa R
S. Grodzki vs. G. Banaszek 4:2, 4:2
S. Grodzki vs. T. Kiełbowicz 4:1, 4:1
G. Banaszek vs. T. Kiełbowicz 2:4, 1:4

Grupa S
M. Andrzejewski vs. O. Szpak 4:1, 4:1
M. Andrzejewski vs. Z. Kuleczka 4:0, 4:0
O. Szpak vs. Z. Kuleczka 4:0, 4:0

Grupa T
G. Staschinski vs. J. Marcinkowski 0:4, 3:4
G. Staschinski vs. S. Garus 4:0, 4:0
J. Marcinkowski vs. S. Garus 4:1, 4:0

Grupa U
T. Janowski vs. K. Ciszewski 4:0, 4:0
T. Janowski vs. D. Cichocki 4:0, 4:0
K. Ciszewski vs. D. Cichocki 4:0, 4:0

1/16 FINAŁU:
P. Kulabukhov vs. W. Linert 4:2, 4:0
J. Wisniewski vs. T. Samborowski 0:4, 1:4
M. Andrzejewski vs. A. Rapeła 4:2, 4:2
T. Dłużak vs. G. Staschinski 0:4, 0:4
A. Matelski vs. A. Rajch 4:0, 4:0
J. Marcinkowski vs. M. Stanosz 4:1, 4:0
S. Wrzeszcz vs. M. Filipowicz 1:4, 2:4
T. Janowski vs. R. Grobelski 1:4, 0:4
F. Staśkowiak vs. M. Drabikowski 4:0, 4:1
A. Misiek vs. D. Dziura 4:1, 4:2
O. Górka vs. P. Dymnicki 4:0, 4:1
M. Dereń vs. O. Szpak 3:4, 4:2, 11:9
B. Dzudzewicz vs. A. Miodek 4:0, 4:0
W. Zalewski vs. J. Chojnacki 1:4, 4:3, 4:10
S. Grodzki vs. P. Kerys 1:4, 2:4
P. Pawlicki vs. K. Szamatuła 4:0, 4:0

1/8 FINAŁU:
P. Kulabukhov vs. T. Samborowski 4:0, 4:0
F. Staśkowiak vs. A. Misiek 3:4, 1:4
P. Kerys vs. P. Pawlicki 0:4, 4:3, 10:8
M. Andrzejewski vs. G. Staschinski 2:4, 2:4
O. Górka vs. M. Dereń 4:1, 4:0
A. Matelski vs. J. Marcinkowski 0:4, 1:4
B. Dzudzewicz vs. J. Chojnacki 4:0, 4:0
M. Filipowicz vs. R. Grobelski 4:0, 4:3

1/4 FINAŁU:
P. Kulabukhov vs. G. Staschinski 4:3, 4:2
A. Misiek vs. O. Górka 0:4, 2:4
J. Marcinkowski vs. M. Filipowicz 4:2, 4:0
B. Dzudzewicz vs. P. Kerys 2:4, 4:0, 10:5

1/2 FINAŁU:
P. Kulabukhov vs. J. Marcinkowski 4:3, 3:4, 10:5
O. Górka vs. B. Dzudzewicz 2:4, 4:2, 5:10

FINAŁ
P. Kulabukhov vs. B. Dzudzewicz 4:2, 4:1

Polska Liga Tenisa, el

Poznań: Teatr Polski zaprasza do… króla Stasia

0
Strofy o teatrze i ludzkich namiętnościach w rytm muzyki – a wszystko to w pięknej Sali Redutowej Teatru Polskiego.19 stycznia rozpoczyna się tam cykl spotkań z poezją i muzyką „U króla Stasia”.

– Na słodkie i kawę – na poezję i muzykę – zaprasza wszechstronnie wykształcony, modnie ubrany, miłośnik sztuki wszelakiej, zaprzyjaźniony z nami król Staś, zwany dalej Stanisławem Augustem Poniatowskim, herbu Ciołek – opowiada Maciej Nowak, dyrektor artystyczny Teatru Polskiego. – Częstym gościem honorowym na dworze króla Stasia bywał twórca teatru narodowego Wojciech Romuald Bogusławski, herbu Świnka, urodzony w landzie wielkopolskim, którego instrument zdobi przestrzeń Sali Redutowej Teatru Polskiego w Poznaniu. Sztuka dosłownie więc będzie otaczać postać króla oraz gości teatru. Zapraszamy na wieczór poezji teatralnej, na poetycką podróż po scenicznych tematach i skojarzeniach.

Poezję czytać będzie aktor Teatru Polskiego, Andrzej Szubski. Jeśli aktor czytać będzie wiersz o teatrze, to o czym tym razem nam opowie?

– Teatr od zawsze inspirował poetów – podwójne oblicze aktora, magia oszustw przedstawianego świata, metaforyka widowni, kulis i sceny. Wiersze o teatrze są często tylko pozornie o teatrze – ich właściwym tematem bywa życie, człowieczeństwo lub prawda – mówi Andrzej Szubski.

Spotkania z cyklu „U króla Stasia” odbywać się będą raz w miesiącu: w lutym będzie to 16 tego miesiąca, w marcu – 8 marca. Początek – zawsze godzina 16.00. Cena biletu: 10 zł.

Teatr Polski, el

Poznań: Pożar? Nie, przypalony obiad

0
Pięć zastępów strażaków i jedno pogotowie gazowe interweniowało dziś w jednej z kamienic przy ul. Prądzyńskiego. Powodem było podejrzenie pożaru, co zgłosili mieszkańcy kamienicy.

Jak się jednak okazało po dotarciu na miejsce, to – choć zadymienie było rzeczywiście imponujące – powodem dymu jest… przypalona potrawa.

Garnek został zdjęty z ognia, a pogotowie gazowe sprawdziło instalację, ponieważ doszło do jej uszkodzenia. W wypadku na szczęście nikt nie ucierpiał.

el

Poznań: Ewa Zgrabczyńska – ekoterrorystka. Bo wystąpiła w obronie dzików

0
Taką etykietkę przypięto dyrektorce poznańskiego zoo i chyba najsłynniejszej obrończyni zwierząt w Polsce. Dlatego, że ujęła za dzikami i wystąpiła przeciwko „lex Ardanowski”.

Specustawa zwana popularnie „lex Ardanowski” od nazwiska ministra rolnictwa, daje prawo myśliwym polowania na terenach prywatnych bez zgody właścicieli, z tłumikami i pod ochroną policji czy wojska, jeśli będzie taka potrzeba. Kto w czasie polowania wejdzie do lasu – może zostać skazany nawet na rok więzienia. Wszystko to po to, by ułatwić myśliwym odstrzał dzików, które przenoszą ASF, afrykański pomór świń. Zdaniem ministerstwa wybicie dzików powstrzyma przenoszenie się wirusa i zagrożenie chorobą dla trzody chlewnej.

Jednak naukowcy i ekolodzy krytykują specustawę twierdząc, że wybicie dzików niczego nie da. Wirusa może przenieść inne zwierzę, może też człowiek, na przykład myśliwy, na swoim ubraniu. Dlatego zabezpieczyć przed ASF tak naprawdę może jedynie bioasekuracja, nie odstrzał dzików.
Podobnego zdania jest Ewa Zgrabczyńska. Oto jej opinia w tej sprawie:

„Chciałam się pożegnać z jednym z najmądrzejszych gatunków zwierząt, który właśnie jest wyrzynany bestialsko na amen z fauny polskiej. Przepraszam Cię Dziku, Wielki Sanitariuszu Lasu, że nic nie mogę zrobić z ludzką głupotą i antywiedzą; przepraszam, że głosy tysiąca polskich naukowców – wirusologów, zoologów, ekologów nie mają znaczenia i nie powstrzymają Twojej kaźni; przepraszam, że nikt nie czyta raportu NIK z 2017, że to nie Ty, tylko brak bioasekuracji w gospodarstwach wiejskich roznosi wirusy i tak samo za świński pomór odpowiadają gospodarze chlewni, jak i myśliwi ; przepraszam, że nikt nie rozumie Twojej ucieczki do środka miasta, gdy w lasach trwa bezwzględna rzeź, a Ty jesteś na szczycie w piramidzie inteligencji zwierząt i uciekasz jak uchodźca-chroniąc rodzinę i dzieci; przepraszam, że kuszą Cię niezabezpieczone śmietniki, a deweloperzy budują osiedla w środku Twego domu. Przepraszam Cię, że człowiek może bezwzględnie, wbrew danym, etyce i jak najbardziej krwawy predator przygotować i przeprowadzić Twoją kaźń. Widziałam, jak kochasz swoje warchlaki, chronisz bliskich, czynisz dobre uczynki w ekosystemach. Jesteś jednym z milionów, które zabije ludzka chciwość i brak wiedzy. Mogę tylko wystąpić z apelem do Władz Miasta Poznania o zmianę decyzji, która umożliwi polowania w mieście i wokół- i to zrobię . Ale Twój los został przesądzony”.

Ewa Zgrabczyńska jest – przypomnijmy – nie tylko słynną obrończynią tygrysów wytykającą polskim władzom niespójność aktów prawnych i niekompetencję w działaniu. Jest też zoologiem z wykształcenia – i to zoologiem kompetentnym. Co udowodniła prowadząc poznańskie zoo i podnosząc tę placówkę może nie z upadku, ale na pewno z niebytu. To dzięki niej do zoo zaczęły się ustawiać kolejki, i to nie tylko wycieczek szkolnych. To dzięki niej przynajmniej połowa poznaniaków potrafi po imieniu wyliczyć przynajmniej kilku mieszkańców zoo.

Dlatego jeśli taka osoba zabiera głos w sprawie odstrzału dzików i „Lex Ardanowski” – warto jej posłuchać.

el

Kalisz: Śmigłowiec lądował w centrum miasta. Po pacjenta

0
Na samym środku ronda Westerplatte wylądował dziś śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wszystko po to, by zdążyć z pomocą dla pacjenta.

Mieszkaniec jednego z bloków przy Al. Wojska Polskiego zaczął odczuwać silne bóle w klatce piersiowej. Zdaniem lekarza pilnie potrzebował pomocy, i to takiej, którą jest w stanie zapewnić szpital. Dlatego do pacjenta wezwano śmigłowiec LPR i poproszono strażaków o zabezpieczenie miejsca lądowiska.

Wszystko poszło gładko i śmigłowiec szczęśliwie dowiózł pacjenta do szpitala.

el

Wolsztyn: Kobieta potrącona na przejściu dla pieszych

Uraz głowy i kręgosłupa – to obrażenia, jakich doznała 56-letnia kobieta, która na przejściu dla pieszych została potrącona przez samochód.

Zdarzenie miało miejsce 17 stycznia około 19.30, na skrzyżowaniu ulic Wschowskiej i Lipowej. Kobieta przechodziła przez jezdnię na przejściu dla pieszych i już z niego schodziła, gdy wjechał w nią samochód prowadzony przez 18-latkę.

Kobieta doznała urazu głowy i kręgosłupa, trzeba ja było odwieźć do szpitala. Sprawczyni wypadku, 18-letnia mieszkanka okolic Wolsztyna, była trzeźwa. Policja zatrzymała jej prawo jazdy, młoda kobieta stanie też przed sądem. Za spowodowanie wypadku, i to na przejściu dla pieszych, grożą jej 3 lata więzienia.

el

Oborniki: Pseudokibice Zagłębia Sosnowiec zaatakowali kibiców Lecha

0
Kibice Kolejorza zorganizowali w SP nr 2 turniej charytatywny dla chorej Michaliny. I właśnie na ten turniej wdarli się pseudokibice z Sosnowca atakując organizatorów. Ci jednak odparli atak, i to samodzielnie.

Jak informuje Radio Poznań, turniej dla Michaliny to już tradycja. Kibice Lecha Poznań z Obornik organizują go już 7. raz, by zbierać na leczenie dziewczynki. W programie są mecze, pokazy taneczne i loterie, a dochód jest przeznaczony na leczenie dziewczynki, która choruje na białaczkę.

Nie inaczej było i tym razem, tyle że w środku turnieju na salę wdarli się pseudokibice Zagłębia Sosnowiec. Zaatakowali fanów Lecha. Turniej trzeba było przerwać, ale organizatorzy turnieju poradzili sobie z przybyszami jeszcze przed przyjazdem policji – która pojawiła się po 30 minutach. Nikt postronny nie ucierpiał.

Dlaczego pseudokibice wdarli się na turniej charytatywny? Co robili w Obornikach? Sprawą zajmują się policjanci w Obornikach.

el

Poznań: Jak ścigać gapowiczów w strefie parkowania?

0
Problem trudny do rozwiązania – ale Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie wymyślił metodę. Nie tylko się sprawdza, ale jeszcze przynosi spore pieniądze do miejskiego budżetu.

Nie, nie chodzi o postawienie strażnika czy kontrolera powiedzmy co 20 miejsc parkingowych. Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie kupił dwa specjalne samochody z kamerami skanującymi auta stojące w strefie. Jak to działa?

Jak informuje transportpubliczny.pl, jeden samochód objeżdża strefę, a jego kamery skanują tablice rejestracyjne wszystkich zaparkowanych aut i sprawdzają, czy opłata wpłynęła. Po jakimś czasie tą samą trasą jedzie drugi. Też skanuje i przesyła dane do bazy. Jeśli jakaś rejestracja pojawi się drugi raz – system znów sprawdza, czy wpłynęła opłata. Jeśli jej nie ma, to system wystawia mandat. Człowiek tylko musi wydruk włożyć do koperty i wysłać do właściciela auta.

Już pierwszego dnia samochody zeskanowały 13 147 tablic. Tych sfotografowanych dwukrotnie i nieopłaconych było 4481. Po sprawdzeniu wytypowanych aut okazało się, że 603 właścicielom należą się mandaty za brak opłaty parkingowej.

Oczywiście nie jest to takie proste jak się wydaje – i nawet nie chodzi tu o koszt kupna takich samochodów. Ale wdrożenie takiego systemu wymaga skorelowania z nim sytemu parkomatów, by dane z nich spływały w czasie rzeczywistym, a nie po powiedzmy dwóch godzinach. Wymaga też specjalnego zespołu, który będzie te mandaty pakował i wysyłał – wysłać ponad 600 sztuk dziennie to sporo pracy.

Ale wydatek i kłopoty są zdecydowanie opłacalne, skoro w ciągu jednego dnia można wystawić ponad 600 mandatów! Dla porównania: poznańscy strażnicy miejscy w roku 2019 wystawili kierowcom, którzy zaparkowali samochody niezgodnie z przepisami, blisko 4 800 wezwań, założyli ponad 3 200 urządzeń blokujących i zarządzili odholowanie 467 aut na parking strzeżony. Co prawda ich działania akurat dotyczą tych aut, które właśnie w strefie nie parkują. Ale i tak pokazuje to skalę działań w sprawie parkowania legalnego i nie w centrum Poznania.

Zastosowanie takich samochodów dało jeszcze jedną ważną informację – jak ogromna jest skala parkowania „na gapę” w mieście. Z danych zebranych w ten jeden dzień wynika, że w Warszawie aż 13 proc. kierowców nie płaci za strefę. A to oznacza, że strefa jest mocno nieszczelna, a przez tę dziurę uciekają pieniądze, które miasto wyłożyło na infrastrukturę chociażby. Pokazuje też, że żadne podwyżki, zmiany organizacji ruchu i inne działania nie zmienią sytuacji dopóki kilka tysięcy kierowców będzie wiedziało na pewno, że mogą zaparkować w centrum „na gapę”.

Ciekawe, jaki wynik wyszedłby w Poznaniu.

Lilia Łada

Poznań: Co będzie na Śniadeckich? Kultura czy… parking?

0
Rada Osiedla Św. Łazarz wolałaby w tym miejscu Otwartą Strefę Kultury. Palmiarnia Poznańska – parking, choć nie ma pieniędzy na to, by go zbudować i utrzymać. Decyzję, co zrobić z opuszczonym pawilonem na Śniadeckich, podejmą władze miasta.

Podczas ostatniej sesji 16 stycznia łazarscy radni zawnioskowali o wyrażenie zgody przez miasto na wynajem pawilonu przy ul. Śniadeckich (obok dawnego browaru) dla Łazarz – Otwarta Strefa Kultury. Budynki stoją puste, a Otwartej Strefie Kultury przydałaby się nowa siedziba. Lokal przy Głogowskiej już nie wystarcza na wszystkie akcje i inicjatywy. No i twórcy Otwartej Strefy Kultury już pokazali, co potrafią zrobić nawet nie mając wiele miejsca i wiele środków – wystarczy przypomnieć Ogród Łazarz, działania na skwerze Eki z Małeki, Inkubator Kultury Pireus, Pix.House, Kolektyw Kąpielisko i wiele, wiele innych.

Wszystkie zmieniły Łazarz w lepsze, ciekawsze i bardziej przyjazne miejsce. Trzeba przyznać, że twórcy OSK dotrzymali swojej deklaracji: „Naszym głównym celem jest tworzenie na terenie poznańskiego Łazarza Otwartej Strefy Kultury – przestrzeni dla aktywności kulturalnych, artystycznych i społecznych. Skupiamy się na współpracy sąsiadujących galerii sztuki, pracowni, organizacji, artystów, rzemieślników oraz towarzyszących im lokalnych przedsiębiorstw, a przede wszystkim tworzących ich ludzi”.

Jednak nie da się ukryć, że okolice ulicy Śniadeckich cierpią też na ogromny deficyt miejsc parkingowych. I tym właśnie kierowali się poznańscy urzędnicy, chcąc wyburzyć dwa budynki na tej działce i przekazać ją Palmiarni Poznańskiej na parking dla autokarów. Bo wiele wycieczek spoza Poznania przyjeżdża specjalnie do palmiarni i nie ma gdzie zaparkować.

Zdaniem radnych burzenie budynków już teraz, jeśli i tak nie ma pieniędzy na budowę parkingu, to marnotrawstwo.
„Uważamy, że do momentu zdobycia środków miasto może wynająć jeden z opuszczonych budynków i uzyskać dodatkowy przychód, dzięki czemu Łazarz zyska nowe miejsce kultury. Dodatkowo nie zgadzamy się na generowanie jeszcze większego ruchu samochodowego na już obciążonej Śniadeckich – działka powinna zostać włączona w teren parku i zagospodarowana zielenią” – piszą łazarscy radni.

Za ich punktem widzenia przemawia też fakt, że jeśli już ktoś koniecznie chce autokarem przyjechać do Palmiarni Poznańskiej, to może przecież podjechać do niej od strony ulicy Matejki, gdzie jest obszerny i zawsze dysponujący wolnymi miejscami parking MTP. I przyzwyczajanie gości do tego, że to właśnie tam powinni parkować, byłoby wskazane także z tego powodu, że w tym miejscu w przyszłości planowana jest budowa parkingu kilkupoziomowego. Nie mówiąc już o tym, że znacznie łatwiej tam wjechać autokarem niż w wąską i krętą Śniadeckich.

Jednak ostateczną decyzję co do losów podejmą władze miasta. A decyzja, czy zrobić w tym miejscu przestrzeń kulturalną czy parking pokaże przy okazji, w którym kierunku tak naprawdę zmierza miasto Poznań.

el

Stęszew: Zderzyły się dwa samochody. Są utrudnienia w ruchu

0
W Stęszewie na ulicy Wrocławskiej doszło do zderzenia dwóch samochodów. Jedna osoba została ranna. Na miejscu są utrudnienia w ruchu.

Wypadek miał miejsce około godziny 15. Podczas zderzenia ucierpiały trzy osoby, pasażerowie samochodów. Dwie z nich opatrzyli na miejscu ratownicy medyczni, jednak jedna musiała zostać odwieziona do szpitala.

Wypadek spowodował duże utrudnienia w ruchu w Stęszewie i okolicach. Przejazd nadal jest utrudniony, na miejscu pracują służby. Kto może, niech omija Wrocławską w Stęszewie.

el

Poznań: Kolizja na Promienistej

0
Na ulicy Promienistej, u zbiegu z Krośnieńską, zderzyły się trzy samochody. Na szczęście okazało się, że to tylko kolizja, chociaż na początku zdarzenie wyglądało bardzo poważnie.

Zdarzenie miało miejsce przed godziną 13.30 i wyglądało bardzo poważnie. Samochody zostały mocno uszkodzone, a huk był tak głośny, że słyszeli go kupujący w dość odległym sklepie.

Jednak nikomu z pasażerów i kierowców nic się nie stało, a strażacy musieli tylko odholować pojazdy na pobocze, by udrożnić obie ulice.

el

Potarzyca: Czy krowy padły z pragnienia? Prokuratura bada sprawę

0
Prokuratorzy z Jarocina zajęli się sprawą 24 padłych krów i cieląt, które zostały znalezione w jednym z gospodarstw w Potarzycy. Lekarze weterynarii uważają, że zwierzęta padły z pragnienia.

Sprawę zgłosił prokuraturze właśnie lekarz weterynarii, a prokuratura przede wszystkim podjęła działania ustalenia powodu śmierci zwierząt. Okazało się, że nie była to choroba zakaźna ani zagłodzenie, ale właśnie brak wody. Sam gospodarz podczas wyjaśnień składanych w prokuraturze przyznał, że nie dbał o zwierzęta tak jak powinien.

Według szacunków lekarzy zwierzęta nie dostawały wody przynajmniej przez tydzień. Ich właściciel odpowie teraz przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami.

el

Leszno świętuje 100-lecie powrotu do Macierzy

0
Wystawy fotografii i widokówek sprzed stu lat, książki, koncert i wielki piknik. Tak Leszno świętuje setną rocznicę powrotu do Polski.

Obchody trwają od 14 stycznia i z tej okazji mieszkańcy we wszystkich galeriach oraz Bibliotece Miasta Leszna mogą oglądać nowe wystawy, kupić sobie nowe książki, na przykład „Legendę o Lesznie”, albo „Ludzie i Czasy, Leszno we wspomnieniach mieszkańców” tom II. Mieszkańcy mogli też dostać okolicznościowe flagi.

17 stycznia o godzinie 9.30 zawyły syreny alarmowe; a o godz. 10.00 w Bazylice Mniejszej pw. Św. Mikołaja rozpoczęła się msza św. w intencji Ojczyzny i Powrotu Leszna do Macierzy. W samo południe natomiast na uroczystej sesji zebrali się radni miasta i przyjęli uchwałę ustanawiającą rok 2020 rokiem jubileuszu powrotu Leszna do Macierzy. Po sesji prezydent wręczył nagrody Prezydenta Miasta Leszna za działalność w obszarze kultury, sportu, pomocy społecznej i przedsiębiorczości.

Mieszkańcy mogli też oglądać uroczystości patriotyczne z udziałem orkiestry wojskowej, służb mundurowych, grupy rekonstrukcyjnej przy pomniku Żołnierzy Garnizonu Leszczyńskiego, a wieczorem wybrać się na jubileuszowy koncert do hali Trapez.

18 stycznia od rana trwał natomiast wielki piknik z okazji 100-lecia Powrotu Leszna do Macierzy. W Alei Gwiazd Żużla można było podziwiać pokazy sprzętu wojskowego, strażackiego (PSP i OSP), policyjnego, WOPR, Straży Miejskiej, była też gra terenowa, gorąca grochówka, pieczony chleb, ciepłe napoje i przez cały dzień bezpłatny wstęp na lodowisko MOSiR (zgodnie z regulaminem korzystania z lodowiska i z przestrzeganiem godzin przerw technicznych).

19 stycznia na mieszkańców Leszna czeka moc atrakcji sportowych: o 17.00 rozpocznie się mecz XV kolejki Futsal Ekstraklasy: GI Malepszy Futsal Leszno – AZS UŚ Katowice w hali Trapez, natomiast 20 o 9.30 w urzędzie miasta rozpocznie się akcja krwiodawstwa „Wolność mamy we krwi”. Uroczystości zakończy wernisaż wystawy „Styczeń 1920 – wolność i co dalej? Leszno w latach 1920 – 1939”, w Muzeum Okręgowym w Lesznie, który zaplanowano na 21 stycznia o 17.00.

UMLeszno, el

Poznań: Sarna uwięziona w forcie. I uratowana!

0
Połączone wysiłki społeczników, strażników miejskich i nawet specjalistów z zoo pozwoliły uwolnić sarnę, która wpadła do fosy fortu na Starołęce i nie umiała z niej wyjść.

Jak raportuje Fundacja Viva!, zgłoszenie o uwięzionej sarnie wolontariusze otrzymali w środę wieczorem. Próbowali przegonić ją do bramy, by wyszła na wolność, ale przerażone zwierzę nie dało się skierować we właściwą stronę. Później zrobiło się ciemno i akcję trzeba było przełożyć na następny dzień.

– Na tym etapie wiedzieliśmy, że nie możemy ryzykować pozwalając jej dalej obijać się o ściany w panice – opowiadają wolontariusze Vivy!. – Szczególnie że niedługo mogło być ciemno. Ściągnęliśmy pomoc, siedzieliśmy na telefonie, kupiliśmy ogromną folię budowlaną i zbudowaliśmy z niej prowizoryczną ścianę. Zoo Poznań wysłało do nas specjalistę, w międzyczasie poprosiliśmy Straż Miejską Miasta Poznania o wsparcie. Udało nam się nawet znaleźć miejsca, które byłyby gotowe przyjąć sarnę na czas potrzebny na dojście do siebie i wyleczenie ewentualnych uszkodzeń fizycznych.

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i pomoc medyczna dla sarny nie była potrzebna. Następnego dnia do wolontariuszy dołączyły posiłki, między innymi osób zajmujących się fortem i strażników miejskich. Dzięki nim udało się przegonić zwierzę bliżej bramy, a po godzinie była poza fosą, w lesie.

Wolontariusze Vivy! podziękowali wszystkim pomagającym: ze straży miejskiej, zoo, forciarzom z Urbex Poznań i Heksa Urbex.
– W obliczu niekorzystnych zmian dla zwierząt w związku z przyjętą przez sejm specustawą ASF, w Poznaniu udało się w niesamowitej akcji ratunkowej ocalić chociaż jedno życie: sarny, uwięzionej w fosie fortu na Starołęce – podsumowują. – Jednakże wiadomo, że nie jest to pierwsze zwierzę, które znalazło się w takiej sytuacji. Nieogrodzona fosa fortu stanowi niebezpieczną pułapkę dla zwierząt. Drugą kwestią pozostaje cały czas brak odpowiednich metod postępowania ze strony miasta, kiedy zachodzi potrzeba ratowania dzikich zwierząt. Otwiera do pole do dyskusji, którą będziemy chcieli podjąć m.in. z władzami miasta w tym temacie.

Viva!, el

https://www.facebook.com/viva.poznan/videos/2191696237805706/

 

Krzysztof Bosak kandydatem Konfederacji na prezydenta

0
Zaskoczenia nie było, choć zapewne kontrkandydaci do ostatniej chwili liczyli na zmiany. Sobotni zjazd elektorów Konfederacji wybrał Krzysztofa Bosaka jako kandydata partii na prezydenta.

314 elektorów reprezentowało wszystkich kandydatów, którzy wcześniej zdobywali głosy w regionach. kto zdobył najwięcej głosów – miał też najwięcej głosów elektorskich i większą szansę na zwycięstwo.

Już podczas prezentacji wszystkich kandydatów w Poznaniu mówiło się, że to Krzysztof Bosak ma największe szanse na tę kandydaturę, on też wywołał największe ożywienie wśród obecnych. Oprócz niego w prawyborach startowało jeszcze dziewięcioro kandydatów: Konrad Berkowicz, Artur Dziambor, Janusz Korwin-Mikke, Jacek Wilk, Magdalena Ziętek-Wielomska, Paweł Skutecki i Krzysztof Tołwiński.

Bosak dostał 163 głosy elektorów, drugi z kolei był Grzegorz Braun, który dostał ich 146.

el

Poznań: Lasy wolne od myśliwych!

0
To jeden z wielu okrzyków, jakie wznosili dziś uczestnicy protestu przeciwko specustawie popularnie zwanej „Lex Ardanowski”. – Po wprowadzeniu tej ustawy tylko myśliwi będą mieli wstęp do lasu – twierdzą uczestnicy demonstracji.

„Lex Ardanowski”, którą wczoraj przyjął senat,  zakłada bowiem karanie obywateli za wchodzenie do lasu, w którym odbywa się polowanie. W myśl ustawy ma to być przestępstwo zagrożone karą więzienia do 1 roku (do 3 lat w przypadku polowań sanitarnych). To problem nie tylko dla mieszkańców wsi – to także duże ograniczenie także dla mieszkańców miast, którzy mieszkają przy lesie.

– Prawo do polowania będzie ważniejsze niż prawo innych obywateli do wypoczynku, spacerów z psem, zbierania grzybów czy uprawiania sportu- wylicza Roman Lupiński, z grupy „Poznaniacy Przeciwko Myśliwym”.

Uczestnicy demonstracji zwracają uwagę, że choćby w podpoznańskim Czerwonaku polowania odbywają się co weekend. A to oznacza, że – zgodnie z ustawą – mieszkańcy nie będą mieli prawa wejścia do lasu praktycznie w każdą sobotę i niedzielę.

– A my chcemy, żeby las był dla wszystkich, a nie dla wąskiej elity społeczeństwa, czyli dla myśliwych – tłumaczy Roman Lupiński. – W dodatku oni teraz mogą zgodnie z prawem używać tłumików do celów łowieckich. – To zwiększa prawdopodobieństwo wypadków podczas polowania i pomylenia człowieka z dzikiem.

Jak mówili członkowie grupy podczas demonstracji, w ciągu roku dochodzi do kilkunastu wypadków śmiertelnych podczas polowań. Ile ofiar będzie teraz, gdy myśliwi zaczną polować z tłumikami? Ilu przybędzie kłusowników? W dodatku takie polowania będą ochraniane przez policję i wojsko. A przecież i bez polowań brakuje funkcjonariuszy do codziennej pracy. Co będzie teraz? Zabraknie ludzi do kontroli na drogach czy łapania zabójców i złodziei?

– Autorzy tej ustawy twierdzą, że ułatwi ona zwalczanie chorób zakaźnych zwierząt, a konkretnie ASF, czyli afrykański pomór świń – wyjaśnia Roman Lupiński. – Ale to nieprawda. Projekt ma poważne braki i nadużycia. Nie wspiera rolnictwa, lecz załatwia przywileje dla myśliwych. Zabicie dzików nie uchroni przed ASF. Przed zarazą uchroni bioasekuracja, ale sami myśliwi jej nie przestrzegają i roznoszą tę zarazę na broni, ubraniu czy butach.

Uczestnicy demonstracji zwrócili też uwagę na fakt, że przecież nie da się zebrać wszystkich części zabitego zwierzęcia – zawsze zostanie drobina sierści czy krwi, którymi mogą się pożywić padlinożercy i roznieść dalej. A co z psami myśliwskimi? Dla niech wirus ASF nie jest groźny, ale mogą go równie dobrze przenieść jak człowiek.

„Jako strona społeczna nie zgadzamy się na eksterminację dzików, których populacja przez ostatni sezon zmasowanych polowań jest już bardzo nieliczna, a w niektórych miejscach bliska 0” – piszą w swojej odezwie. – „Specustawa jest próbą kamuflażu nieudolności ministra rolnictwa, który nie potrafił poradzić sobie z pierwszymi ogniskami ASF w Polsce – projekt pojawił się teraz, ponieważ ogniska ASF są w Wielkopolsce – zagłębiu hodowli świń. Ardanowski chce pokazać hodowcom, że ich minister „coś z tym robi”. Jednak ustawa nie spełni swego celu, czyli zwalczenia ASF. Zaogni jedynie społeczny konflikt wartości pomiędzy społeczeństwem, myśliwymi i rolnikami”.

Uczestnicy demonstracji domagają się zniesienia niebezpiecznej specustawy, pełnego dostępu do lasu, ochrony życia wszystkich zwierząt żyjących w lasach i na polach, skutecznej bioasekuracji stosowanej przez myśliwych i rolników, przywrócenia zniesionego w 2017 r. przez Jana Szyszkę okresu ochronnego dla dzików, wprowadzenia zakazu dokarmiania dzikich zwierząt, poddawania planów łowieckich procedurze oceny oddziaływania na środowisko, oraz wprowadzenia skutecznego tzw. „nadzoru biernego” – czyli wyszukiwania padłych dzików (również przez lokalnych mieszkańców, którzy z tego tytułu mogliby dodatkowo dostawać wynagrodzenie).

Lilia Łada

Poznań: Złota Pieczęć i… parkowanie, czyli noworoczne przyjęcie prezydenta

0
Tradycyjne noworoczne przyjęcie prezydenta Poznania tradycyjnie też spotkało się z kąśliwymi komentarzami poznaniaków. Ale trzeba przyznać, że tym razem władze miasta dały im sporo argumentów do ręki: od parkowania po przyznanie Złotej Pieczęci.

Prezydent Jacek Jaśkowiak walczy z zakorkowanym Poznaniem, współfinansował zakup specjalistycznego samochodu, który sprawdza, czy spaliny auta wjeżdżającego do stolicy Wielkopolski na tyle odpowiadają normom, by mogły wjechać. Mało tego, podwyższa ceny za parkowanie w centrum miasta, by zachęcić poznaniaków do korzystania z komunikacji publicznej.

I ten sam prezydent Jaśkowiak rezerwuje okolice CK Zamek, w którym odbywa się noworoczne przyjęcie i w których zazwyczaj parkować nie wolno, pod parking dla samochodów gości. Mimo że w zasięgu krótkiego spaceru jest kilka parkingów, na których mogliby zostawić auta: choćby ten pod Kaponierą albo pod placem Wolności. Ich zarządcy byliby szczęśliwi z tego powodu, bo rzadko kiedy te parkingi są wypełnione po brzegi, o ile w ogóle to się kiedykolwiek zdarzyło.

Porządku w okolicy pilnują strażnicy miejscy. A właściwie aut gości.
– Kilka wozów, kilkunastu strażników, gdy tymczasem kilka metrów dalej na tym samym prestiżowym Świętym Marcinie tylko na jednej stronie naliczyłem 10 nieprawidłowo zaparkowanych aut – komentuje Tomasz Dworek, radny osiedla Stare Miasto. – Im bliżej Starego Rynku, tym anarchia większa!

I na dowód wrzucił kilka zdjęć prezentujących kilkanaście samochodów parkujących niezgodnie z przepisami na Świętym Marcinie, kilkanaście metrów od patroli strażników pilnujących porządku wokół samochodów gości prezydenta.

Trudno się oprzeć wrażeniu, że w tej sytuacji deklaracje prezydenta Poznania o uwolnieniu Poznania od korków i uporządkowaniu kłopotów z parkowaniem brzmią jakoś mniej wiarygodnie…

Kolejna wpadkę wytknął prezydentowi Jaśkowiakowi Jarosław Pucek, szef Cegielskiego i odwieczny oponent prezydenta – jednak w tym przypadku nie sposób odmówić mu racji.
„Przyznanie nagrody „Złotej pieczęci Miasta Poznania” prezesowi Volkswagena tuż po tym, jak UOKiK nałożył na tą firmę 120 mln karę za oszukiwanie klientów nazwałbym przynajmniej niezręcznością” – napisał na swoim profilu na FB.

Z pewnością wszystko to tylko zbieg okoliczności – Złota Pieczęć jest przecież przyznawana znacznie wcześniej, to tylko wręczanie odbywa się podczas przyjęcia. Jednak wszystkie media podały informacje o karze dla Volkswagena kilka dni temu. Dokładnie trzy. Przy nowoczesnych systemach zarządzania to dość czasu, by podjąć decyzję, co zrobić z tym fantem.

Oczywiście bardzo możliwe jest, że tak właśnie zrobiono. I że to sam prezydent na wieść o karze podjął decyzję o wręczeniu Złotej Pieczęci podczas przyjęcia, zgodnie ze zwyczajem i mimo okoliczności. Być może w procedurach przyznawania i wręczania Złotych Pieczęci tego typu „niezręczności”, jak to nazwał Jarosław Pucek, w ogóle nie są uwzględnione, w związku z czym nagrody nie dało się ani przesunąć, ani zmienić. No i bezdyskusyjnie prezes Volkswagena na tę nagrodę zasługuje, bo ma na koncie wiele działań korzystnych dla Poznania i poznaniaków. Jednak tym bardziej wręczaniu nagrody nie powinno towarzyszyć uczucie pewnego zakłopotania i dyskomfortu.

– Panie prezydencie, otóż propaganda się nie udała! – podsumował radny Tomasz Dworek sprawę parkowania. Ale chyba nie tylko parkowanie się nie udało.

Lilia Łada