Strona główna Blog Strona 1713

Poznań: „Virtuoso” na placu Wolności

0
To już dziś będzie można posłuchać utworów z musicalu „Virtuoso” o Ignacym Janie Paderewskim. Prapremiera musicalu została zaplanowana na 12 września, a już dziś Teatr Muzyczny zaprasza na koncert, podczas którego zostaną zaprezentowane fragmenty spektaklu.

Widzowie usłyszą po raz pierwszy największe przeboje pochodzące ze spektaklu o Ignacym Janie Paderewskim: „Beautifull”, „Just you wait”, „Stolen time” czy „Poland Fell”. Wystąpią: Janusz Kruciński, Barbara Melzer, Radosław Elis, Oksana Hamerska i Patryk Kośnicki.

Dodatkową atrakcją będzie recital fortepianowy w wykonaniu Piotra Żukowskiego, podczas którego usłyszeć będzie można utwory skomponowane przez Ignacego Jana Paderewskiego.

el

 

 

Chodzież: Pięć osób usłyszało zarzuty w sprawie śmierci dziennikarki

0
Spowodowanie śmiertelnego wypadku, ucieczka z miejsca zdarzenia i zacieranie śladów. Takie zarzuty usłyszało pięć osób zamieszanych w potrącenie dziennikarki. Czy to wyjaśnia wszystkie wątpliwości w tej sprawie? Niestety, nie.

Policja ustaliła, że samochód prowadził Maciej N., a w środku była dwójka pasażerów: Oliwia P. i Mateusz C. Wszyscy przyznali, że brali udział w zdarzeniu. Sam kierowca jednak tłumaczył, że nie wiedział, w co uderzył. Nie zatrzymał się i odjechał szybko z miejsca wypadku, ponieważ nie miał przy sobie prawa jazdy i nie chciał się spotkać z policją. Do tej trójki dołączył już po wypadku Krystian N., brat sprawcy, który przyjechał na wezwanie brata.

Maciej N. usłyszał zarzut spowodowania nieumyślnego wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenia pomocy oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. Pozostała trójka z kolei ma zarzuty nieudzielenia pomocy i poplecznictwa, czyli pomocy w zacieraniu śladów przestępstwa. Ten ostatni zarzut usłyszał też piąty oskarżony, mechanik Tomasz P., który podjął się naprawy samochodu.

Jak poinformował prokurator Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, wobec czterech osób: kierowcy, jego brata i pasażerów samochodu, zostały złożone wnioski o areszt. Prokuratura postanowiła wystąpić z takim wnioskiem, ponieważ zeznania podejrzanych nie są spójne i zachodzi podejrzenie matactwa z ich strony. Czy sąd podzieli opinię prokuratury? Dowiemy się jutro.

Wobec piątego oskarżonego, Tomasza P., zostaną zastosowane środki wolnościowe, jeśli chodzi o nadzór.

el

Poznań: Garbary – podróż w czasie i przestrzeni

0
To jedna z najważniejszych ulic w Poznaniu, a przy tym taka, na której doskonale widać zmiany zachodzące w mieście. Warto się wybrać na wystawę zdjęć Garbar do Galerii w Bramie – oczywiście na Garbarach – i obejrzeć je wszystkie. zwłaszcza że pochodzą ze zbiorów mieszkańców.

Idea takiej wystawy zrodziła się podczas spotkań i dyskusji w Zaułku Rzemiosła, w ramach którego działają unikatowe dziś pracownie: malarstwa, introligatorska, zegarmistrzowska czy właśnie fotografii. Bo Zaułek Rzemiosła to właśnie także dyskusje i spotkania, także te poruszające temat Garbar, ważnej staromiejskiej ulicy.

Ze spotkań zrodziła się idea galerii na ulicy – a w zasadzie w bramie… – fotograficzny spacer i warsztaty dotyczące fotografowania architektury. Wystawa „Garbary dawniej i dziś” to pierwsze wydarzenie w Galerii w Bramie.
– Zainteresowanie było tak duże, że zdecydowaliśmy się, dzięki wsparciu Centrum Inicjatyw Lokalnych, przygotować kolejne spotkania. Ich efektem jest 28 wyselekcjonowanych zdjęć pokazujących fyrtel w często zaskakujących ujęciach – mówi Marcin Muth, inicjator przedsięwzięcia, właściciel Manufaktury Obrazów w Zaułku Rzemiosła. – Autorami prac są zarówno doświadczeni fotografowie jak i amatorzy, którzy pod okiem zawodowców wychwytywali te szczegóły, które inspirują i cieszą oko.

Na wystawę składają się także stare fotografie z archiwum Miejskiego Konserwatora Zabytków i Biblioteki Uniwersyteckiej z XIX i początku XX wieku, m.in. Romana Ulatowskiego oraz reprodukcje starych kart pocztowych.

Przedsięwzięcie wspiera Rada Starego Miasta, zaangażowana w procesy rewitalizacyjne.
– Takie inicjatywy jak Galeria w Bramie, skupiające coraz większą grupę osób pokazują, że rewitalizacja nie jest tylko martwym pojęciem czy pomysłem zmian wychodzącym ze strony urzędników, a opiera się na oddolnych działaniach – mówi Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto. – Mamy nadzieję, ze władze miasta po pierwszych dobrych zmianach, takich jak donice z zielenią, znajdą środki na kolejne wyczekiwane inwestycje związane zarówno z rozwojem Zaułku Rzemiosła, jak i remontami komunalnych kamienic.

Wernisaż wystawy odbędzie się w niedzielę, 6 września o godzinie 16.00 w Galerii w Bramie, Garbary 47. Wstęp wolny z zachowaniem obostrzeń sanitarnych.

ROSM, el

Polska: 437 nowych zakażeń koronawirusem. Znów mniej!

0
437 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem i prawie 2 tysiące osób, które wyzdrowiały. Czyżby zakażeń wreszcie zaczęło ubywać?

Zakażeni stwierdzono w województwach małopolskim (90), mazowieckim (59), pomorskim (45), opolskim (36), śląskim (35), wielkopolskim (35), podkarpackim (33), łódzkim (20), kujawsko-pomorskim (19), świętokrzyskim (15), podlaskim (14), lubelskim (13), warmińsko-mazurskim (9), dolnośląskim (8), zachodniopomorskim (4) i lubuskim (2)” – podało ministerstwo zdrowia na Twitterze. – „Z przykrością informujemy o śmierci o śmierci 7 osób zakażonych koronawirusem (wiek-płeć, miejsce zgonu): 68-K Warszawa, 87-K Łańcut, 73-K Poznań, 73-M, 74-K, 59-K Racibórz, 73-K Tychy. Większość osób miała choroby współistniejące”.

el

Wągrowiec: Utonął? Nie, przepłynął jezioro i poszedł do sklepu. Nago

0
Strażacy z Wągrowca otrzymali zgłoszenie o utonięciu w jeziorze gackim w Sławicy. Według zgłaszających mężczyzna wszedł do wody popływać – i nie wyszedł.

Zdarzenie miało miejsce 5 września około 21.00. Strażacy natychmiast wypłynęli na jezioro. Na szczęście – jak informuje portalwrc.pl – szybko okazało się, że alarm jest fałszywy. Rzekomy topielec dopłynął do brzegu, wyszedł z wody i… poszedł do sklepu. Właśnie gdy zmierzał w kierunku sklepu, zobaczyli go strażacy. Ich uwagę zwróciło to, że mężczyzna był zupełnie nagi.

el

Wielkopolska: Kolejne przypadki zakażeń koronawirusem. Tym razem mniej

Wyniki badań laboratoryjnych potwierdziły zakażenie koronawirusem u 35 osób w regionie. Tym razem znów południe Wielkopolski – i powiat poznański.

1. Kobieta l. 52, powiat kaliski, przebywa w izolacji domowej
2. Kobieta l. 83, powiat kaliski, przebywa w izolacji domowej
3. Kobieta l. 61, powiat poznański, przebywa w izolacji domowej
4. Kobieta l. 22, powiat poznański, przebywa w izolacji domowej
5. Mężczyzna l. 30, powiat kolski, przebywa w izolacji domowej
6. Dziecko, powiat kolski, przebywa w izolacji domowej
7. Kobieta l. 60, powiat kolski, przebywa w izolacji domowej
8. Kobieta l. 63, powiat kolski, przebywa w izolacji domowej
9. Mężczyzna l. 62, powiat kolski, przebywa w izolacji domowej
10. Mężczyzna l. 43, powiat kolski, przebywa w izolacji domowej

11. Kobieta l. 70, powiat poznański, przebywa w szpitalu w Poznaniu
13. Kobieta l. 59, powiat pilski, przebywa w izolacji domowej
14. Mężczyzna l. 57, powiat pilski, przebywa w izolacji domowej
15. Kobieta l. 60, powiat pilski, przebywa w izolacji domowej
16. Kobieta l. 57, powiat poznański, przebywa w izolacji domowej
17. Mężczyzna l. 74, powiat kępiński, przebywa w izolacji domowej
18. Mężczyzna l. 32, powiat poznański, przebywa w izolatorium hotel IKAR
19. Kobieta l. 60, powiat ostrowski, przebywa w izolacji domowej
20. Kobieta l. 32, powiat wrzesiński, przebywa w izolacji domowej

21. Mężczyzna l. 27, powiat poznański, przebywa w izolacji domowej
22. Mężczyzna l. 48, powiat poznański, przebywa w izolacji domowej
23. Mężczyzna l. 59, powiat wolsztyński, przebywa w szpitalu w Gorzowie Wlkp.
24. Mężczyzna l. 34, powiat jarociński, przebywa w izolatorium hotel IKAR
25. Mężczyzna l. 39, powiat kaliski, przebywa w ZZOZ Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy
26. Dziecko, powiat turecki, przebywa w izolacji domowej
27. Kobieta l. 25, powiat wrzesiński, przebywa w izolacji domowej
28. Kobieta l. 54, powiat wrzesiński, przebywa w izolacji domowej
29. Mężczyzna l. 65, powiat wrzesiński, przebywa w izolacji domowej
30. Mężczyzna l. 57, powiat wrzesiński, przebywa w izolacji domowej
31. Kobieta l. 35, powiat poznański, przebywa w izolacji domowej
32. Mężczyzna l. 21, powiat poznański, przebywa w izolatorium hotel IKAR
33. Kobieta l. 32, powiat chodzieski, przebywa w izolacji domowej
34. Mężczyzna l. 40, powiat ostrowski, przebywa w szpitalu w Poznaniu
35. Kobieta l. 46, powiat wolsztyński, przebywa w izolacji domowej

W szpitalu jednoimiennym przy ulicy Szwajcarskiej w Poznaniu z powodu covid-19 zmarła 73-letnia kobieta, mieszkanka powiatu ostrowskiego.

Od początku pandemii w Wielkopolsce odnotowano 6017 przypadków zakażeń koronawirusem, z czego 1372 to przypadki aktywne. 230 osób zmarło, a 4415 wyzdrowiało.

WUW, el

Dolsk: Koń wpadł do jeziora. Razem z jeźdźcem

0
Z nietypowym przypadkiem musieli sobie poradzić strażacy z OSP KSRG Dolsk. Zostali wezwani do pomocy przy wydostaniu z jeziora… konia. Jeździec wydostał się sam.

Do wypadku doszło 5 września, około godziny 16.30. Mężczyzna wybrał się na przejażdżkę konną brzegami jeziora Dolskiego. Nagle przed koniem z zarośli wyskoczyła sarna, co tak spłoszyło zwierzę, że pognało na oślep i zakończyło bieg dopiero w jeziorze.

Jeździec wydostał się z wody o własnych siłach, ale koń nie był w stanie samodzielnie wyjść z wody z powodu grząskiego w tym miejscu dna i pomóc musieli strażacy.
„Na szczęście ani jeźdźcowi, ani zwierzęciu nic się nie stało” – podsumowują z humorem swoja nietypową interwencję.

el

Poznań: Tłok w pociągach i brak maseczek – a konduktorzy nie reagują

Problemy z tłokiem są nie tylko w pojazdach miejskiej komunikacji. Podobne zgłaszają nam pasażerowie pociągów. Zwłaszcza tych podmiejskich, którymi codziennie dojeżdżają do pracy.

Mimo powrotu kolejnych pociągów na swoje trasy – nadal jest ich zdecydowanie za mało i pasażerowie korzystający z komunikacji kolejowej narzekają na tłok. Zwłaszcza w godzinach szczytu. Problemem jest jednak nie tylko to, że jest dużo pasażerów – wielu z nich nie ma maseczek i nie przestrzega zasad dystansu społecznego, nawet gdy jest to możliwe. A załogi pociągów nie reagują.

Pani Anna Kaczmarek mieszka pod Szamotułami i stamtąd pociągiem dojeżdża do pracy do Poznania. Uważa, że na jej trasie jeszcze nie jest tak źle.
– Jak słucham opowieści koleżanek, które dojeżdżają ze Stęszewa czy Opalenicy, to wszystkie narzekają na tłok i brak maseczek u części osób – opowiada. – Ale ja jeżdżę trasą na Szczecin, mam więcej pociągów do dyspozycji, bo to ruchliwa trasa, więc pewnie dlatego nie odczuwam tak ani tłoku, ani braku maseczek. Chociaż nie ma kursu, żeby konduktor przynajmniej kilku osobom w wagonie nie zwrócił uwagi, że powinny mieć na twarzy maseczkę.

Agnieszka Piechowiak mieszka z kolei w Pobiedziskach i także dojeżdża do pracy do Poznania. Ona narzeka na… wszystko.
– W pociągach jest koszmarny tłok i zero przestrzegania jakichkolwiek zasad – mówi krótko. – Mówię o tych porannych, między 6.00 a 8.00, bo tak najczęściej jeżdżę do pracy. W którymś momencie stwierdziłam, że nie mam już na to siły gnieść się w tym tłoku, bo nie wszystkie pociągi wróciły już na trasy, więc w tych, które kursują, tłok jest większy, i zaczęłam jeździć samochodem z mężem. Pomyślałam sobie, że może tak będzie wygodniej. Ale to była kolejna porażka. Akurat na mojej trasie rodzice odwożą dzieci do szkół i od 7.30 robi się na drodze do Poznania gigantyczny korek…

Podobnie jest na trasach z Wolsztyna, Grodziska Wielkopolskiego, nieco lepiej jest na trasie z Wągrowca i Obornik, bo tam jest więcej pociągów. Wiele tu także zależy od godziny, którą się wybierze – są bardziej i mniej oblegane, a najgorzej jest między 6.30 a 8.30.

Koleje Wielkopolskie zapewniają, że zdają sobie sprawę z problemów pasażerów, wiedzą, że jest tłok. Dlatego na najbardziej zatłoczonych trasach w godzinach szczytu kursują już dłuższe pociągi, zwłaszcza na trasach do Grodziska Wielkopolskiego i do Wągrowca.

Natomiast jeśli chodzi o napełnienie składów – pasażerów może być tylu, ile jest miejsc siedzących – tu reagują na bieżąco konduktorzy. Oni także przypominają o obowiązku zasłonięcia nosa i ust. Ale trudno wymagać, żeby zatrzymywali pociąg w szczerym polu, bo się okazało, że w środku jest o dziesięciu pasażerów za dużo…

Sytuacja na lepsze ma się zmienić już 8 listopada. Wtedy Koleje Wielkopolskie, które cały wrzesień i październik będą obserwować przepływ pasażerów i napełnienie pociągów, wprowadzą kolejną korektę rozkładu jazdy. Dzięki niej na najbardziej oblegane trasy w najbardziej newralgicznych godzinach wyruszą dodatkowe pociągi.

el

Poznań: „Balladyna” – wyjątkowo aktualne Narodowe Czytanie

0
Narodowe Czytanie w tym roku było poświęcone „Balladynie” Juliusza Słowackiego. Prezydent Jacek Jaśkowiak uznał tegoroczną lekturę za tekst wyjątkowo aktualny.

– Bardzo się cieszę, że nawet w tak trudnych czasach nadal sięgamy po książki i mimo wielu ograniczeń znowu udało nam się spotkać na Narodowym Czytaniu – powiedział. – Tegoroczna lektura, jak na obecne polskie realia jest tekstem wyjątkowo aktualnym. Pokazuje walkę o władzę razem ze wszystkimi tragicznymi tego konsekwencjami. Sądzę, że szczególnie dzisiaj warto wrócić do „Balladyny” i wyciągać z jej lektury wnioski.

„Balladyna” zwana także „malinowym kryminałem” to wybitne dzieło polskiego romantyzmu. Dramat powstał na emigracji w czasie dyskusji na temat przyczyn niedawnej klęski powstania listopadowego oraz debat nad wspólną historią i przyszłym losem narodu. Słowacki połączył w nim realizm i fantastykę, koncentrując się na analizie postaw i czynów bohaterów. Osadzona na tle baśniowych dziejów opowieść o dwóch siostrach – Balladynie i Alinie – stała się bardzo popularna. Wywarła duży wpływ na sztukę, a powstałe na przestrzeni lat inscenizacje cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Miejsce akcji, czyli jezioro Gopło, sprawia, że jest to najbardziej wielkopolski z dotychczas czytanych tekstów.

Tegoroczna odsłona Narodowego Czytania odbyła się w sobotę, 5 września i jak co roku zorganizowała je Biblioteka Raczyńskich na swoim tarasie. Tradycyjnie fragmenty dramatu przedstawili ludzie świata kultury, nauki i polityki. Wystąpienie zainaugurował prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak oraz przewodniczący rady miasta Grzegorz Ganowicz. Później fragmenty „Balladyny” czytali także m.in. senatorowie Jadwiga Rotnicka i Marcin Bosacki oraz posłanki – Katarzyna Ueberhan i Katarzyna Kretkowska. Wśród czytających nie zabrakło również dyrektor Biblioteki Raczyńskich Anny Gruszeckiej, rektorki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza prof. Bogumiły Kaniewskiej, prezesa Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk prof. Filipa Kaczmarka czy byłego rektora UAM prof. Andrzeja Lesickiego.

Kolejnym punktem programu był spektakl pt. „Balladyna ’68” z tekstem Jeremiego Przybory i muzyką Jerzego Wasowskiego, czyli pełne dowcipu spojrzenie na arcydramat w wykonaniu asz.teatru. Po występach artystycznych dramat Słowackiego prezentowali także zgłoszeni wcześniej poznaniacy. Dla osób, które wzięły udział w akcji organizatorzy przygotowali doniczki z sadzonkami malin, które uczestnicy mogli zabrać do domu.

Narodowe Czytanie to ogólnopolska inicjatywa propagująca czytelnictwo i arcydzieła polskiej literatury, zapoczątkowana przez Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w 2012 roku. Na liście lektur, które wzięły udział w akcji są: „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza, dzieła Aleksandra Fredry, Trylogia oraz „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza, „Lalka”Bolesława Prusa, „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego, „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego. W ubiegłym roku lekturą były „Nowele polskie”- zbiór 8 utworów autorstwa Elizy Orzeszkowej, Marii Konopnickiej, Bolesława Prusa, Brunona Schulza, Władysława Stanisława Reymonta, Stefana Żeromskiego, Henryka Sienkiewicza i Henryka Rzewuskiego.

UMP, el

Swarzędz: Regaty na jeziorze Swarzędzkim

0
Już po raz siódmy na jezioro Swarzędzkie wypłyną żaglówki. Rozpoczynają się VII Regaty Żeglarskie w Swarzędzu im. kpt. Tomasza Adamczyka.

Wrześniowe spotkanie na wodzie w Swarzędzu to już piękna tradycja i łodzi z każdym rokiem jest więcej – coraz chętnie też regaty oglądają mieszkańcy Swarzędza i Poznania, bo widok kilkunastu żagli na tafli jeziora, zwłaszcza w ładną pogodę, jest niezwykle malowniczy.

Regaty noszą imię kapitana Tomasza Adamczyka, wiceprezesa Wielkopolskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego i członka zarządu Polskiego Związku Żeglarskiego. który był ich pomysłodawcą i twórcą. Zginął w wypadku samochodowym w 2018 roku.

Kapitan Adamczyk był wielkim zwolennikiem popularyzacji sportów wodnych i przywrócenia Poznaniowi tak rzeki Warty, jak i jezior. To dzięki niemu zaczęły się odbywać regaty w Starym Porcie w Poznaniu, on także zainicjował powrót żagli na jezioro Swarzędzkie. Impreza odbywa się już od siedmiu lat.

W tym roku załogi regaty zostaną otwarte o godzinie 10.00, a biegi będą się odbywać w klasie Omega i w klasie Open. Organizatorem są Żagle w Swarzędzu; Sailing in Swarzędz, Sea Adventure oraz Wielkopolski Okręgowy Związek Żeglarski. Patronatem objął imprezę Marian Szkudlarek, burmistrz Swarzędza.

el

Poznań: Wędrowni muzycy, czarownice i uwolnione dźwięki na Ethno Porcie

0
Od radosnej zabawy zaserwowanej przez wędrownych muzyków kapeli Timingeriu poprzez szamański, mistyczny wieczór z Mehehe aż po uwalnianie dźwięków z Maciejem Rychłym. To był piękny dzień na Ethno Porcie.

Kapela Timingeriu gra żywą, rytmiczną muzykę, której swoje korzenie ma po prostu w Europie. I to nie tylko tej określonej geograficznymi granicami, ale tej Europie mentalnej, przenikającej się wpływami z Bliskim Wschodem, trochę dalszą Azją, północną Afryką.

To wszystko słychać w ich muzyce. Po czysto bałkańskiej stylistyce punktowanej perkusją pojawia się tęskny, żydowski zaśpiew skrzypiec, a jeśli ktoś wsłucha się wystarczająco, usłyszy charakterystyczny rytm flamenco i pieśni griotów. Słychać tam wszystkie podróże, które odbyli, by zdobyć więcej inspiracji do swojej muzyki.

Wszystko razem daje całość jedyną w swoim rodzaju, świeżą, zaskakującą i doskonała muzycznie – a przy tym wcale nie taka prosta, jak się wydaje. To muzyka, przy której można się po prostu bawić – ale też odbywać nieskończone wędrówki w światy, które otwiera.

Mehehe to także podróż, ale zupełnie innego rodzaju. To, co kreują na scenie dwie artystki, właściwie trudno nawet nazwać koncertem – to szamańska wędrówka przez obrzędowy rok według starej tradycji, która gdzieś jeszcze się uchowała na krańcach naszego kraju – i na krańcach czasu. Z niezwykłą subtelnością i ogromnym talentem odtwarzają przed oczami i uszami widzów radości kupalnej nocy, zaklinanie nieszczęść i złych duchów, magiczne rytuały chroniące przed halnym, wilkiem i wszelkim złem tego świata.

Ich niezwykłe instrumentarium, muzyczna perfekcja, śpiew według starej tradycji, teksty zaklęć i pieśni zaczerpniętych ze zbiorów Oskara Kolberga – wszystko to tworzy niesamowity, magiczny nastrój. Dzięki niej zasłuchani widzowie trafiają do magicznego lasu i doskonale czują, jak straszny jest w zimową, mroczną noc, tą najdłuższą w roku, gdy złe może nadejść z każdej strony. Artystki odkrywają mroczny świat przedchrześcijańskich demonów i strachów, ludowej magii – a wszystko to w rytm równie niesamowitej muzyki. To bardziej obrzęd niż koncert, a może rytuał, którego nie sposób zapomnieć.

Zakończeniem tego dnia był koncert Releasead Sounds Trio – i to był koncert, na który trzeba było poczekać aż 13 lat. Maciej Rychły, wspaniały muzyk czujący klimaty ethno jak mało kto, a przy tym doskonały przewodnik i konferansjer ethnoportowy – zaprezentował na nim materiał z dwóch albumów: „Uwolnione dźwięki” oraz „Muzyka Świętych Jezior” wspólnie z Mateuszem Rychłym i Elisabeth Seitz.

Materiał na obu albumach jest niezwykły: trójkę artystów zainspirowała historia europejskiego malarstwa i dzieła wielkich mistrzów oraz samych mistrzów postanowili odtworzyć w muzyce. Wśród innych źródeł inspiracji nie brakowało innych nie-muzycznych – znalazły się tam na przykład… gotyckie kafle znalezione na dnie jednego z gnieźnieńskich jezior.

Efektem tego wszystkiego mógł być tylko niezwykły koncert. I taki był. Maciej Rychły posiada ten niesamowity dar przekazywania ogromu treści kilkoma dźwiękami. To, co gra, jest niezwykle komunikatywne, wyraziste – i piękne. Możliwość zanurzenia się w tych dźwiękach uwalniała także słuchaczy.

Lilia Łada

Poznań: Nie ma już targowiska na Bema!

0
Namioty jeszcze stoją, ale ostatni kupcy wyprowadzili się stamtąd już w piątek i tym samym zakończyli erę handlu przy stadionie Szyca. Skończyła się pewna epoka.

Mało kto już pamięta, że kupcy trafili na targowisko między Dolną Wildą a Drogą Dębińską, wówczas Bema pod koniec lat 80. I bardzo nie chcieli się tam przeprowadzić, ale ówczesne władze Poznania nie dały im wyboru – po zmianie ustroju i uwolnieniu gospodarki handlujący zastawiali łóżkami polowymi i straganami cały Święty Marcin, Ratajczaka i 27 Grudnia. Chodnikami nie dawało się przejść i władze Poznania zdecydowały, że trzeba kupcom znaleźć jakieś jedno miejsce, gdzie nie będą utrudniać ruchu. Padło na Bema i po długich protestach, że to miejsce na końcu świata i nikt tam nie przyjdzie – ostatecznie doszło do przeprowadzki.

Wbrew pozorom poznaniacy polubili nowe miejsce zakupów i chętnie tam uczęszczali przez wiele lat. Można tam było kupić artykuły niedostępne w „normalnych” sklepach, a czasami nawet w lepszych cenach.

Jednak z początkiem nowego wieku popularność targowiska zaczęła maleć. przyczyniły się do tego na pewno powstające markety, ale bardziej zmiana stylu życia: poznaniacy już chcieli robić zakupy w komfortowych warunkach, z przebieralnią i pod dachem. Poza tym targowisko przestało być konkurencyjne tak cenowo, jak jeśli chodzi o asortyment towaru. Nie bez znaczenia był fakt, że kupujący pracowali coraz dłużej, a targowisko było czynne zaledwie do 16.00.

Gdy zaczęło ubywać kupujących – zaczęło ubywać też i kupców. W dwóch wielkich halach, gdzie mogło handlować ich kilkuset i w dobrych czasach tylu bywało, zostało raptem 13 osób. W 2011 roku handlowało tu 700 kupców! Zajmowali kilka procent powierzchni, a to, co płacili za wynajem, nie wystarczało na utrzymanie namiotów i opłaty.

Od lat było wiadomo, że targowisko nie ma przyszłości, a kupcy wcześniej czy później będą musieli się stamtąd wyprowadzić. Od lat też władze miasta negocjowały z kupcami warunki. Jednak oni, tak jak kiedyś nie chcieli się za nic przeprowadzić na Bema, tak teraz nie chcieli opuścić Dolnej Wildy.

Ostatecznie z czasem kupcy wykruszyli się sami, gdy dochody ze sprzedaży przestały wystarczać im na życie, szukając miejsc, gdzie klienci przyjdą chętniej. Wczoraj wyprowadziło się ostatnich 13 osób.

Teraz znikną także namioty i cały ten teren będzie mógł zostać zagospodarowany tak, jak to określa miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego – czyli na zieleń i rekreację. Kiedy? No cóż, w obecnej sytuacji finansowej miasta pewnie będziemy musieli na to trochę poczekać.

el

Poznań: Koncepcja przebudowy skweru Eki z Małeki uzgodniona!

0
Zarząd Dróg Miejskich w Poznaniu odebrał ostateczną wersję koncepcji na przebudowę skweru Eki z Małeki, w której uwzględniono postulaty zgłaszane przez mieszkańców podczas ostatnich konsultacji społecznych – jak informuje Rada Osiedla Święty Łazarz.

Jakich zmian chcieli mieszkańcy? Przede wszystkim zwiększenia powierzchni terenów zielonych – i tak się stanie. Dodatkowa zieleń pojawi się przy północnej pierzei skweru oraz w północno-wschodnim narożniku, przy skrzyżowaniu z ul. Graniczną. ważne dla nich były także ławki z oparciami – więc przynajmniej połowa ławek lub siedzisk posiadać będzie oparcia.

Mieszkańcy prosili również o monitoring miejski – koncepcja uwzględnia możliwość zainstalowania na terenie skweru miejskiego monitoringu wizyjnego. Będzie również parking dla rowerów – postulatem mieszkańców było oddzielenie miejsca przeznaczonego do parkowania rowerów od przestrzeni dla gastronomii. W koncepcji zaproponowano więc trzy zbiorcze lokalizacje stojaków rowerowych, optymalne zarówno dla użytkowników skweru, jak i gastronomii. Na skwerze będą też nośniki Systemu Informacji Miejskiej, na których będzie można umieścić informacje interesujące dla użytkowników skweru.

Kolejnym etapem będzie opracowanie dokumentacji projektowej – a później pozostanie już tylko znalezienie pieniędzy na to, by gotowy projekt powstały na podstawie uzgodnionej koncepcji wdrożyć w życie…

ROŚŁ, el

Poznań: Zakończmy pandemię!

0
Do tego przekonywała dziś swoich zwolenników Justyna Socha ze stowarzyszenia Stop Nop. Przy pomniku Jana Nepomucena protestowali dziś przeciwnicy przeciwnicy obostrzeń obowiązujących z powodu pandemii koronawirusa.

Justyna Socha i jej pomocnicy rozdawali nalepki z napisem „Stop covid 1984” – data nawiązywała do słynnej książki George’a Orwella – a także karteczki z informacją o podstawie prawnej,dzięki której można odmówić żądania zasłaniania ust i nosa, ponieważ jest ono niezgodne z prawem. Miała też zdjęcia lekarzy twierdzących, że działanie takie, jakie podejmuje polski rząd, nie są skuteczne w zwalczaniu pandemii, a wyniki testów się niewiarygodne.

Justyna Socha nawoływała też do protestu przeciwko totalitaryzmowi, który właśnie rodzi się w Polsce, miała też na sprzedaż książkę „Fałszywa pandemia” i zachęcała do jej kupna.
– Dawajcie to dyrektorom szkół, nauczycielom, osobom, które nie chcą was obsłużyć w sklepach – mówiła. – Mają prawo poznać prawo i fakty niedopuszczane przez media mainstreamowe i świat wielkiej polityki. To za mało, żeby jeden poseł mówił prawdę na ten temat. Umierają ludzie, którym nie udzielono pomocy medycznej, bo trzeba było czekać na wynik testów. Ich wyniki są kwestionowane przez lekarzy i naukowców, których widzicie tu na zdjęciach. Jeśli teraz wszyscy nie powiemy stop, za chwilę zostaną nam odebrane wszystkie prawa.

Jak mówiła, lekarze niemieccy, z którym wielu było na prezentowanych zdjęciach i którzy są przemilczani przez główny korporacyjny nurt, powołali pozaparlamentarną komisję śledczą, która ma wyjaśnić to, co się dzieje. Uważają, że użyto zbyt drastycznych środków, że wystarczą zalecenia tak jak w Szwecji, o przestrzeganiu higieny i zachowaniu dystansu.
– Tam dzieci chodziły do szkoły. A co zrobiono naszym dzieciom? Nie dzieje się nic, co nie miałoby miejsca co roku – przekonywała Justyna Socha. – A nie wpuszcza się dzieci do szkół, jeśli nie mają maseczki, odwiedzających do szpitali, do umierających seniorów, no bo jest epidemia. Pomagaliśmy takim osobom, wystarczyło pismo od prawnika i wtedy ich wpuszczono. Nie są przestrzegane prawa pacjenta, prawa obywatelskie, ogranicza nam się ustawowe prawa na podstawie rozporządzeń, a przecież tylko ustawowo można nakładać obowiązki i ograniczać prawa!

Na proteście pojawiło się niespełna sto osób, ale wszyscy zgadzali się z tym, co mówi Justyna Socha.
Asia Grzempowska, jedna z uczestniczek protestu, uważa, że cała historia z covidem została wyolbrzymiona, podczas gdy on był zawsze. Bo koronawirusy są przecież odpowiedzialne za lekkie infekcje górnych dróg oddechowych.
– Ludzie codziennie umierają z powodu covid-19? – pyta. – A gdzie są wszystkie wypadki, przypadki śmierci na raka? To są tylko statystyki. Ministerstwo zdrowia podało, że od początku pandemii zmarło niecałe 300 osób, które miały tylko covid. I to nie jest powód, żeby wprowadzać takie restrykcje, jakie oni wprowadzają. Sianie paniki, a ludzie stracili dobytek swojego życia, niejedna osoba straciła firmę. Oto, co robią z naszym życiem. Szkoła też nie powinna robić takich rzeczy, lać dzieciom żrącej chemii na ręce. Czy ktoś to sprawdził?

Sianie paniki i bałagan organizacyjny mają jej zdaniem służyć odbieraniu praw Polakom.
– Moja córka już ma uraz, bo dziecko z jej klasy zostało zamknięte w izolatce, zapłakane zostało odebrane dopiero po kilku godzinach – opowiada. – To jest niedopuszczalne, żeby dzieci coś takie przechodziły. Takie małe dzieci, które są przyszłością Polski, one mają przechodzić taki stres? Powinien się zmienić rząd. W każdej chwili można przeprosić. Wycofać się tak jak premier Norwegii, która przeprosiła, że dała się ponieść propagandzie i przeprasza, i się wycofuje. I można podjąć normalne, realne środki, otworzyć normalnie służbę zdrowia. Dlaczego nie robiliśmy afery z grypy? Przecież to jest to samo co grypa, zachorowalność jest podobna. A dzieci? Na początku była mowa, że dzieci nie przenoszą covida, a teraz? Teraz się ich traktuje jak przestępców, wyprowadza pod eskortą ze szkoły!

Podobnego zdania jest Przemysław Grzegorek, kolejny uczestnik protestu.
– Dlaczego nie przejmujemy się innymi chorobami zakaźnymi? Przecież grypa, ospa też są bardzo zakaźne, tylu ludzi umiera na raka – zwraca uwagę. – Każdy z nas się spotka z tą chorobą, wcześniej czy później, więc to jest tylko odwlekanie. Premier Holandii na przykład nie zaleca maseczek, a my je nosimy. Uważam, że powinniśmy zakończyć pandemię strat, która jest teraz nakręcana. Skłócamy społeczeństwo, skłócamy naród.

Wszyscy uczestnicy protestu są zgodni: jest bałagan, sianie paniki, a wszystko to nie ma racjonalnego uzasadnienia i nie przynosi pożytku, tylko same straty.
– Gdyby nas nie zamknęli w domach i tak ludzie by umierali – mówi pan Jacek, kolejny uczestnik protestu. – Ale może mniej firm by upadło i mniej ludzi potraciło pracę.

Lilia Łada

Polska: 567 nowych zakażeń koronawirusem. Niestety, jest też 13 zgonów

0
Najwięcej chorych zdiagnozowano znów w województwie małopolskim, jak informuje ministerstwo zdrowia. Ale są i dobre wiadomości: ostatniej doby wyzdrowiało aż 2526 osób, a to nowy rekord ozdrowieńców.

„Mamy 567 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: małopolskiego (120), mazowieckiego (68), wielkopolskiego (59), podkarpackiego (58), śląskiego (48), pomorskiego (42), łódzkiego (31), świętokrzyskiego (26), dolnośląskiego (23), warmińsko-mazurskiego (16), lubelskiego (15), lubuskiego (14), zachodniopomorskiego (14), kujawsko-pomorskiego (13), podlaskiego (11), opolskiego (9)” – jak poinformowało ministerstwo zdrowia. – „Z przykrością informujemy o śmierci 13 osób zakażonych koronawirusem (wiek-płeć, miejsce zgonu): 81-K Racibórz (mieszkanka woj. opolskiego), 86-K Poznań, 73-K Zgierz, 80-M Przemyśl, 56-K Mielec, 72-M Lipinki Królewskie, 80-K, 94-M, 75-M, 80-K, 75-M, 60-M, 73-M Kraków. Większość osób miała choroby współistniejące”.

el

Poznań: OSP Krzesiny mają już 100 lat!

0
Życzenia z tej okazji strażakom ochotnikom z Krzesin złożył Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. Podziękował im też w imieniu władz miasta za za ich służbę na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców Poznania w ramach akcji bojowych i ratowniczych.

Zresztą nie tylko za to. Mariusz Wiśniewski przypomniał, że strażacy z Krzesin są niezwykle zaangażowani w działania społecznej i charytatywne swojej dzielnicy. „Warto też wspomnieć, iż OSP Krzesiny opiekują się od lat społecznie grobem gen.Stanisława Taczaka, pierwszego dowódcy Powstania Wielkopolskiego” – napisał na swoim profilu społecznościowym zastępca prezydenta. – „Jako Miasto od lat wspieramy działalność OSP Krzesiny oraz pozostałych 4 jednostek OSP w Poznaniu”.

Jedynie życzenia nastręczały pewien kłopot – bo jak tu życzyć im stu lat, skoro właśnie świętują stulecie istnienia…? Zawsze jednak można życzyć wszystkiego, co najlepsze, no i tylu powrotów, ilu wyjazdów na akcje.

el

Ruszyło śledztwo w sprawie sprzedaży dzieciom środków hormonalnych. Z doniesienia Rzecznika Praw Dziecka

0
Rzecznik Mikołaj Pawlak zawiadomił o nielegalnej sprzedaży środków farmakologicznych wspomagających modyfikację płci – a Prokuratura Regionalna rozpoczęła postępowanie w tej sprawie.

Jak informowaliśmy, rzecznik przeczytał o takich praktykach w artykule Waldemara Krysiaka i Agnieszki Żurek “Zmień sobie płeć, dzieciaku” opublikowanym w tygodniku „Solidarność”, w którym opisują dziennikarskie śledztwo poświęcone tajnym forom transaktywistów. Osoby niepełnoletnie bez problemu dowiadują się na nich, gdzie nielegalnie zdobyć hormony wspomagające zmiany płciowe. Zdaniem rzecznika dane zawarte w artykule są bardzo niepokojące. „Nakłanianie dzieci do zażywania poza kontrolą lekarską środków farmakologicznych wpływających na cechy płciowe zagraża ich zdrowiu a nawet życiu, i musi spotkać się z natychmiastową i zdecydowaną reakcją organów ścigania” – napisał rzecznik. I zawiadomił prokuraturę. 

Wcześniej, w rozmowie z Konradem Piaseckim w TVN24, Mikołaj Pawlak zasłynął wypowiedzią o edukatorach seksualnych w Poznaniu, którzy wychwytują dzieci zaniedbane i rozchwiane, by podawać mu środki farmakologiczne, by zmienić płeć. Teraz twierdzi, że użył skrótu myślowego i od początku chodziło mu o proceder ujawniony przez dziennikarzy tygodnika „Solidarność” i właśnie w tej sprawie złożył doniesienie do Prokuratury Krajowej.

Prokuratura Krajowa poinformowała jednak, że sprawą zajmie się Prokuratura Regionalna w Warszawie. A ponieważ wcześniej doniesienie w tej samej sprawie złożył także dziennikarz „Tygodnika Solidarność” i trafiło ono do Prokuratury Warszawa-Wola – oba doniesienia będą przedmiotem jednego śledztwa.

el

Chodzież: Kierowca samochodu, który potrącił Annę Karbowniczak, usłyszał zarzuty. Są kolejne zatrzymania

Spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym oraz ucieczka z miejsca wypadku. Takie zarzuty usłyszał 25-letni kierowca niebieskiego busa, który śmiertelnie potrącił chodzieską dziennikarkę. Ale to jeszcze nie koniec sprawy. Są kolejne zatrzymania.

Poinformowała o nich dziś wielkopolska policja dodając, że policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Chodzieży wykonali w tej sprawie ogromną pracę. W czwartek, 3 września po południu niemal wszyscy zgłosili się na alarm do jednostki i rozpoczęli obławę, ustawili blokady na drogach i kontrolowali samochody, szukali też uszkodzonego w wypadku auta po lasach i w okolicznych miejscowościach.

Jeszcze tego samego dnia dotarli do nagrania z kamery monitoringu w Wągrowcu. Na nagraniu, 10 minut przed wypadkiem, był widoczny niebieski Opel Vivaro jadący w kierunku Budzynia. Miał kaliskie numery rejestracyjne – i tam wieczorem skoncentrowały się poszukiwania.

Jednak gdy w Kaliszu policji udało się skontaktować z właścicielami busa – okazało się, że obecnie są za granicą, a auto sprzedali jakiś czas temu do Ostrowa Wielkopolskiego.

4 września od rana policjanci sprawdzali Ostrów Wielkopolski – okazało się, że nabywcami busa są sprzedawcy aut używanych. W ich dokumentach znajdowała się umowa sprzedaży niebieskiego Opla Vivaro 25-latkowi z Wągrowca, gdzie był także jego adres.

Przez kolejne godziny grupa pościgowa policjantów z Chodzieży i innych jednostek szukała mężczyzny i jego auta, bo nie przebywał pod żadnym z adresów, które udało się znaleźć policjantom. Jednak wkrótce dostali wiadomość, że poprzedniego dnia opel z uszkodzoną przednią szybą był widziany, jak wyjeżdżał z lasu i z ogromną prędkością jechał w kierunku Gołańczy.

Kolejna analiza nagrań z monitoringu, tym razem z Gołańczy, przyniosła efekt. Policjanci zobaczyli samochód, który miał uszkodzoną szybę i nadwozie w sposób charakterystyczny dla wypadku. To nagranie pozwoliło zawęzić obszar poszukiwań.

4 września po południu policjanci odnaleźli poszukiwany samochód na terenie małej miejscowości w gminie Gołańcz. Tam też zatrzymali 25 letniego właściciela auta, jego 27 letniego brata oraz 34 letniego właściciela posesji. samochód był juz przygotowany do naprawy: wokół niego były rozłożone narzędzia, część karoserii była już zdemontowana.

Ze względu na charakter sprawy, śledztwo przejęła Prokuratura Okręgowa w Poznaniu oraz Wydział Dochodzeniowo-Śledczy KWP w Poznaniu. W piątek wieczorem prokurator po ocenie zebranych przez policjantów materiałów dowodowych przedstawił właścicielowi samochodu zarzuty.

W sobotę około 15.30 zatrzymano kolejne osoby w tej sprawie: kobietę i mężczyznę, pasażerów Opla Vivaro, którzy byli naocznymi świadkami wypadku i śmierci rowerzystki. Wszyscy ukrywali się. Mogli też zacierać ślady.

Jak poinformował Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy wielkopolskiej policji. aktualnie przeprowadzana jest analiza prawno-karna pod kątem utrudniania śledztwa i zacierania śladów przestępstwa przez pozostałe zatrzymane osoby. Czy mężczyźni byli pytani także o groźby pod adresem dziennikarki? Andrzej Borowiak stwierdził, że policja nie łączy tych spraw i z tym pytaniem należy się zwrócić do Prokuratury Okręgowej.

KWP, el

Szamotuły: Nocny pościg za kierowcą BMW

0
Cztery radiowozy ścigały po drogach powiatu szamotulskiego kierowcę BMW, który najpierw przekroczył dozwoloną prędkość – a później nie zatrzymał się do kontroli na wezwanie funkcjonariuszy drogówki.

Zdarzenie miało miejsce 4 września po godzinie 21.00 na trasie Wronki – Piotrowo. Jak informuje portal e-szamotuly.pl, policjanci patrolujący tę drogę zauważyli nadjeżdżające z nadmierną prędkością BMW, więc dali kierowcy sygnał, by się zatrzymał do kontroli. Kierowca jednak zamiast się zatrzymać – jeszcze dodał gazu i zaczął uciekać przed funkcjonariuszami.

Nie miał jednak szans na ucieczkę. Ścigały go cztery radiowozy, a siedem kolejnych samochodów z powiatu szamotulskiego i dwa z czarnkowsko-trzcianeckiego dodatkowo były w pogotowiu. Ostatecznie samochód udało się zatrzymać po pościgu przez całą gminę Obrzycko i gminę Wronki na terenie powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego.

Przy próbie zatrzymania czterech funkcjonariuszy odniosło obrażenia, przy czym jeden na tyle poważne, że trzeba go było przetransportować do szpitala.

el