stop covid demonstracja

Poznań: Zakończmy pandemię!

Do tego przekonywała dziś swoich zwolenników Justyna Socha ze stowarzyszenia Stop Nop. Przy pomniku Jana Nepomucena protestowali dziś przeciwnicy przeciwnicy obostrzeń obowiązujących z powodu pandemii koronawirusa.

Justyna Socha i jej pomocnicy rozdawali nalepki z napisem “Stop covid 1984” – data nawiązywała do słynnej książki George’a Orwella – a także karteczki z informacją o podstawie prawnej,dzięki której można odmówić żądania zasłaniania ust i nosa, ponieważ jest ono niezgodne z prawem. Miała też zdjęcia lekarzy twierdzących, że działanie takie, jakie podejmuje polski rząd, nie są skuteczne w zwalczaniu pandemii, a wyniki testów się niewiarygodne.

Justyna Socha nawoływała też do protestu przeciwko totalitaryzmowi, który właśnie rodzi się w Polsce, miała też na sprzedaż książkę “Fałszywa pandemia” i zachęcała do jej kupna.
– Dawajcie to dyrektorom szkół, nauczycielom, osobom, które nie chcą was obsłużyć w sklepach – mówiła. – Mają prawo poznać prawo i fakty niedopuszczane przez media mainstreamowe i świat wielkiej polityki. To za mało, żeby jeden poseł mówił prawdę na ten temat. Umierają ludzie, którym nie udzielono pomocy medycznej, bo trzeba było czekać na wynik testów. Ich wyniki są kwestionowane przez lekarzy i naukowców, których widzicie tu na zdjęciach. Jeśli teraz wszyscy nie powiemy stop, za chwilę zostaną nam odebrane wszystkie prawa.

Jak mówiła, lekarze niemieccy, z którym wielu było na prezentowanych zdjęciach i którzy są przemilczani przez główny korporacyjny nurt, powołali pozaparlamentarną komisję śledczą, która ma wyjaśnić to, co się dzieje. Uważają, że użyto zbyt drastycznych środków, że wystarczą zalecenia tak jak w Szwecji, o przestrzeganiu higieny i zachowaniu dystansu.
– Tam dzieci chodziły do szkoły. A co zrobiono naszym dzieciom? Nie dzieje się nic, co nie miałoby miejsca co roku – przekonywała Justyna Socha. – A nie wpuszcza się dzieci do szkół, jeśli nie mają maseczki, odwiedzających do szpitali, do umierających seniorów, no bo jest epidemia. Pomagaliśmy takim osobom, wystarczyło pismo od prawnika i wtedy ich wpuszczono. Nie są przestrzegane prawa pacjenta, prawa obywatelskie, ogranicza nam się ustawowe prawa na podstawie rozporządzeń, a przecież tylko ustawowo można nakładać obowiązki i ograniczać prawa!

Na proteście pojawiło się niespełna sto osób, ale wszyscy zgadzali się z tym, co mówi Justyna Socha.
Asia Grzempowska, jedna z uczestniczek protestu, uważa, że cała historia z covidem została wyolbrzymiona, podczas gdy on był zawsze. Bo koronawirusy są przecież odpowiedzialne za lekkie infekcje górnych dróg oddechowych.
– Ludzie codziennie umierają z powodu covid-19? – pyta. – A gdzie są wszystkie wypadki, przypadki śmierci na raka? To są tylko statystyki. Ministerstwo zdrowia podało, że od początku pandemii zmarło niecałe 300 osób, które miały tylko covid. I to nie jest powód, żeby wprowadzać takie restrykcje, jakie oni wprowadzają. Sianie paniki, a ludzie stracili dobytek swojego życia, niejedna osoba straciła firmę. Oto, co robią z naszym życiem. Szkoła też nie powinna robić takich rzeczy, lać dzieciom żrącej chemii na ręce. Czy ktoś to sprawdził?

Sianie paniki i bałagan organizacyjny mają jej zdaniem służyć odbieraniu praw Polakom.
– Moja córka już ma uraz, bo dziecko z jej klasy zostało zamknięte w izolatce, zapłakane zostało odebrane dopiero po kilku godzinach – opowiada. – To jest niedopuszczalne, żeby dzieci coś takie przechodziły. Takie małe dzieci, które są przyszłością Polski, one mają przechodzić taki stres? Powinien się zmienić rząd. W każdej chwili można przeprosić. Wycofać się tak jak premier Norwegii, która przeprosiła, że dała się ponieść propagandzie i przeprasza, i się wycofuje. I można podjąć normalne, realne środki, otworzyć normalnie służbę zdrowia. Dlaczego nie robiliśmy afery z grypy? Przecież to jest to samo co grypa, zachorowalność jest podobna. A dzieci? Na początku była mowa, że dzieci nie przenoszą covida, a teraz? Teraz się ich traktuje jak przestępców, wyprowadza pod eskortą ze szkoły!

Podobnego zdania jest Przemysław Grzegorek, kolejny uczestnik protestu.
– Dlaczego nie przejmujemy się innymi chorobami zakaźnymi? Przecież grypa, ospa też są bardzo zakaźne, tylu ludzi umiera na raka – zwraca uwagę. – Każdy z nas się spotka z tą chorobą, wcześniej czy później, więc to jest tylko odwlekanie. Premier Holandii na przykład nie zaleca maseczek, a my je nosimy. Uważam, że powinniśmy zakończyć pandemię strat, która jest teraz nakręcana. Skłócamy społeczeństwo, skłócamy naród.

Wszyscy uczestnicy protestu są zgodni: jest bałagan, sianie paniki, a wszystko to nie ma racjonalnego uzasadnienia i nie przynosi pożytku, tylko same straty.
– Gdyby nas nie zamknęli w domach i tak ludzie by umierali – mówi pan Jacek, kolejny uczestnik protestu. – Ale może mniej firm by upadło i mniej ludzi potraciło pracę.

Lilia Łada

5 1 vote
Oceń artykuł
4 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze