Zima rzeka Warta Poznań fot. Sławek Wąchała

Wielkopolska: Wody w rzekach przybywa. IMiGW wydał ostrzeżenie

W zlewni rzeki Orli obowiązuje ostrzeżenie hydrologiczne drugiego stopnia: wezbranie z przekroczeniem stanów ostrzegawczych. A Orla to nie jedyna rzeka, w której przybywa wody. Czy po latach suszy teraz grożą nam powodzie w regionie?

Śnieżny i deszczowy styczeń poprawił bilans wód w Wielkopolsce, choć oczywiście jeden miesiąc poważnych kłopotów z wodą nie zlikwiduje. Ale równie deszczowo zapowiada się luty – według synoptyków do końca miesiąca możemy liczyć na zaledwie cztery dni bez opadów!

To oznacza, że poważnie musimy się liczyć może nie z powodzią na wielką skalę, ale z lokalnymi wystąpieniami wód na pewno. Już to zresztą zauważyli synoptycy, ostrzegając przed wzrostem poziomu wód w regionie.
„W okresie obowiązywania ostrzeżenia prognozuje się dalszy, choć bardzo powolny i niewielki, wzrost stanu wody w strefie nieznacznie powyżej alarmowego z tendencją do stabilizacji” – napisali w ostrzeżeniu dotyczącym Orli i jej dopływów. – „Zmiana dotyczy wydłużenia czasu obowiązywania ostrzeżenia. Prognozowane w niedzielę opady deszczu mogą spowodować ponowne uruchomienie wyraźnej tendencji wzrostowej. W związku z tym aktualne ostrzeżenie może być kontynuowane z 3. stopniem od niedzielnego wieczora (6 lutego)”.

Wzrost poziomu wód w Wielkopolsce zazwyczaj zaczyna się od południa, jednak przy suchych latach ten wzrost już nie dawał się zauważyć dalej na północy, bo ziemia po drodze wchłonęła cały nadmiar wody. Jednak przy takich opadach, jakie mamy w tym roku, i to w całym regionie, tej wiosny przybór wód może być bardzo widoczny także w Poznaniu. Już poziom Warty jest wyższy od jej tradycyjnego poziomu w lutym w ciągu kilku ostatnich lat, bo wynosi 316 cm. Przypomnijmy, że w styczniu 2020 roku było to 151 cm, a w styczniu 2021 – 250 cm. Ale do stanu ostrzegawczego jeszcze trochę brakuje – na Warcie w Poznaniu wynosi on 400 cm, natomiast stan alarmowy – 500 cm.

Źródło: IMiGW