Strona główna Blog Strona 1105

Czy Polska przekaże Migi-29 Ukrainie?

0

Rozmowy o przekazaniu polskich Migów-29 na Ukrainę trwają i nie są łatwe. Bo z jednej strony przekazanie Migów może zwiększyć napięcie między NATO a Moskwą, a z drugiej – Polska chce w zamian od USA samoloty F-16. Czy Amerykanie się na to zdecydują?

Pomysł wysłania swoich Migów na Ukrainę Polska rozważa od ubiegłego tygodnia. Trwa modernizacja naszej floty powietrznej i gdy w 2024 roku pierwsze F-35 przylecą do Polski jako efekt umowy podpisanej w 2020 roku na dostawę 32 takich samolotów, to Migi nie będą już potrzebne.

Przekazanie ich Ukrainie już teraz jest możliwe, ale trzeba się liczyć z tym, że spowodowałoby skutki w relacjach między Rosją a NATO. Jakich? Na pewno wzrost napięcia, a pozostałe skutki politycy właśnie rozważają. Chociaż Stany Zjednoczone nie sprzeciwiły się pomysłowi przekazania Migów.

W dodatku Polska chciałaby w zamian za przekazanie Migów na Ukrainę kilka myśliwców F-16, które by je zastąpiły. Waszyngton właśnie zastanawia się nad tą sprawą i konsultuje z sojusznikami, propozycję popierają też senatorowie Rob Portman i Jeanne Shaheen. Oboje wysłali list do prezydenta Joe Bidena w tej sprawie zapewniając wsparcie nad zdobyciem pieniędzy w budżecie na sfinansowanie transferu. Jednak problemem może być też to, że zgodnie z amerykańskim prawem nie wolno eksportować niektórych części F-16.

Rozmowy między Warszawą a Waszyngtonem trwają, a na razie państwa europejskie wysyłają na Ukrainę broń przeciwpancerną i przeciwlotniczą, broń strzelecka i inną amunicję. Z kolei USA wysłały do Europy 12 tys. żołnierzy, strzegących wschodniej flanki NATO głównie w Polsce. Mogą oni prowadzić także misje humanitarne, gdyby była taka konieczność, a liczba uchodźców przerosła możliwości Polski i pozostałych państw UE.

Wydawało się, że sprawa jest załatwiona, gdy Josep Borrell, szef dyplomacji Unii Europejskiej w weekend poinformował, że kilka krajów wkrótce przekaże myśliwce siłom zbrojnym Ukrainy. Jednak rozmowy nadal trwają, a do fizycznego przekazania samolotów nie doszło. I kiedy dojdzie – nie wiadomo.

Od 124 lat mamy elektryczne tramwaje!

0

Kto by pomyślał, że to już tyle czasu! MPK Poznań przypomniało, że pierwsze tramwaje elektryczne wyruszyły na trasy 6 marca 1898 roku. Najpierw na dwóch liniach w mieście.

W ogóle tramwaje zaczęły kursować po Poznaniu w roku 1880. Ale były to jeszcze tramwaje konne, które po 18 latach zostały zastąpione tramwajami elektrycznymi. 6 marca 1898 roku pierwsze tramwaje elektryczne wyjechały na trasy. Kursowały najpierw na dwóch liniach na trasach: Dworzec Główny – Ostrów Tumski i Jeżyce – Brama Wildecka.

W pierwszym roku funkcjonowania tramwaju elektrycznego spółka dysponowała 25 wagonami silnikowymi i 10 przyczepami. Przewieziono 2 923 016 osób, a tramwaje przejechały łącznie 824 661 km.

https://www.facebook.com/mpkpoznan/posts/7079642525410454

Projekcje prac polskich i ukraińskich artystów na Bramie Poznania (ZDJĘCIA)

0

Władimir Putin z krwawymi plamami w miejscu oczu, rosyjski niedźwiedź, który kolejny krok postawi na niebiesko-żółtym klocku… Takie i wiele innych prac można było zobaczyć 5 marca na fasadzie Bramy Poznania.

Od godziny 18.00 fasada Bramy Poznania została rozświetlona projekcją prac artystów, grafików i motion designerów solidaryzujących się z narodem ukraińskim walczącym z rosyjskim atakiem na swój kraj. Projekcję wzbogaciły lasery, które wyświetlały grafiki i piktogramy przygotowane przez grafików.

Całość była częścią projektu „Poznań dla Ukrainy”. W ten sposób miasto i jego mieszkańcy zorganizowali w ciągu jednego dnia festiwal, dzięki któremu od tygodnia popularyzują kulturę i sztukę Ukrainy, której towarzyszy realna pomoc: zbiórki krwi, ubrań, pieniędzy.

„Dlaczego to robimy? Bo nie godzimy się na to, co wydarzyło się 24 lutego i dzieje się nadal” – piszą organizatorzy. – „Bo głośno chcemy wyrazić swój sprzeciw wobec agresji, chcemy pomóc i okazać wsparcie tak, jak potrafimy. Bo NIE MA NASZEJ ZGODY na agresję i śmierć, na bombardowania, na niszczenie ludziom życia. Na wojnę. Razem mamy siłę – Poznań dla Ukrainy!”.

Łopuchówko: Śnieżyce już kwitną!

0

Jak poinformowało dziś Nadleśnictwo Łopuchówko, śnieżyce wreszcie zakwitły i w związku z tym Śnieżycowy Jar zaprasza odwiedzających w weekend 5-6 marca.

„Nie jest to jeszcze szczyt kwitnienia, jednak wszystko wskazuje na to, że to już niedługo” – informuje nadleśnictwo. – „Mamy również potwierdzenie z CSWLąd w Poznaniu, że w najbliższy weekend na poligonie nie będą prowadzone ćwiczenia zagrażające odwiedzającym rezerwat. Informujemy więc, że rezerwat przyrody „Śnieżycowy Jar” będzie można odwiedzać w dniach 5-6 marca 2022 r.”.

Ponieważ rezerwat znajduje się na terenie poligonu w Biedrusku, można go odwiedzać wyłącznie w wyznaczone weekendy. W pozostałe dni, ze względu na ćwiczenia na poligonie, obowiązuje bezwzględny zakaz wstępu. Nadleśnictwo Łopuchówko informuje o możliwościach odwiedzin z wyprzedzeniem.

„Dla wszystkich turystów, którzy zdecydują się wybrać do rezerwatu pojazdami, istnieją trzy parkingi w następujących lokalizacjach: od strony Uchorowa, przy lesie; (5 km), we wsi Starczanowo, (4,8 km) i przy lesie od strony wsi Szymankowo (4,9 km)” – podaje nadleśnictwo. – „Prosimy o zwrócenie szczególnej uwagi na prawidłowe zaparkowanie swojego pojazdu, tak aby bezwzględnie możliwy był przejazd innych użytkowników drogi w tym służb ratunkowych”.

Dodatkowy parking znajduje się w lesie, w bezpośrednim sąsiedztwie ścieżki prowadzącej do wyjścia z rezerwatu, ale jest on przeznaczony wyłącznie dla osób z niepełnosprawnościami. Na ten parking można dojechać od strony Szymankowa drogą gruntową.

Na ścieżce turystycznej w rezerwacie „Śnieżycowy Jar” w tym roku także obowiązuje ruch jednokierunkowy ze względu na pandemię koronawirusa. Dlatego wejście do rezerwatu możliwe jest wyłącznie od jego południowej części. Kierunek dotarcia do wejścia oraz kierunek ruchu w samym rezerwacie są odpowiednio i czytelnie oznakowane. Turyści są proszeni o nie zbaczanie z wyznaczonych tras nie tylko z powodu rezerwatu – lasy ucierpiały z powodu lutowych orkanów i nie wszędzie jest bezpiecznie. Nadleśnictwo zaleca też zabranie kaloszy – teren jest bagnisty.

https://www.facebook.com/nadlesnictwo.lopuchowko/posts/5281508658549339

Wypadek na ulicy Torowej. Pociąg potrącił mężczyznę

0

Do śmiertelnego wypadku doszło 5 marca na torach. Pociąg relacji Szczecin Główny-Łódź Fabryczna potrącił tam mężczyznę. Policja ustala tożsamość mężczyzny.

Wieczorem przy ulicy Torowej pociąg Intercity potrącił na torach mężczyznę. Niestety, mimo szybkiego wezwania karetki mężczyzny nie udało się uratować. Policja obecnie pracuje and ustaleniem tożsamości mężczyzny.

Wielkopolska. Ponad tysiąc zakażeń koronawirusem

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało informacje o liczbie zakażeń koronawirusem w powiatach. W Wielkopolsce ostatniej doby wykryto 1117 zakażeń.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 7 0
czarnkowsko-trzcianecki 22 0
gnieźnieński 26 0
gostyński 7 0
grodziski 6 0
jarociński 2 0
kaliski 5 0
kępiński 3 0
kolski 15 0

koniński 24 0
kościański 47 0
krotoszyński 15 0
leszczyński 12 0
międzychodzki 4 0
nowotomyski 14 0
obornicki 26 0
ostrowski 11 0
ostrzeszowski 1 0

pilski 27 0
pleszewski 8 0
poznański 248 0
rawicki 9 0
słupecki 13 0
szamotulski 42 0
średzki 12 0
śremski 17 0
turecki 8 0

wągrowiecki 19 0
wolsztyński 10 0
wrzesiński 11 0
złotowski 25 0
Kalisz 16 0
Konin 22 0
Leszno 20 0
Poznań 363 0

Tydzień temu w Wielkopolsce były 1103 zakażenia koronawirusem.

Ponad 7 tysięcy zakażeń koronawirusem. Kolejny spadek

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać test? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 6 marca 2022:
– Mamy 7 697 (w tym 805 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (1483), wielkopolskiego (1117), kujawsko-pomorskiego (646), zachodniopomorskiego (601), dolnośląskiego (579), śląskiego (484), pomorskiego (454), małopolskiego (409), łódzkiego (391), lubuskiego (323), lubelskiego (319), warmińsko-mazurskiego (264), świętokrzyskiego (207), podlaskiego (129), podkarpackiego (113), opolskiego (102). 76 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 10 osób.

Tydzień temu w Polsce było 8 902 zakażeń koronawirusem.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Jak wykonać test?

Wykonanie testu zazwyczaj zleca lekarz pierwszego kontaktu – jeśli podejrzewa zakażenie koronawirusem lub jeśli pacjent poda mu informacje, które wskazują, że zakażenie jest prawdopodobne. Skierowanie może też wystawić lekarz dyżurujący w ramach nocnej lub świątecznej opieki zdrowotnej. Można również zapisać się na test online. Wystarczy wypełnić formularz dostępny na stronie gov.pl/dom.

Warto przed wybraniem się na test skorzystać z wyszukiwarki punktów testów, by nie czekać niepotrzebnie w kolejce i wybrać punkt najbliżej domu. Wszystkie punkty wraz adresem, godzinami otwarcia i numerami telefonów znajdują się na stronie wielkopolskiego oddziału NFZ.

W Polsce są dostępne dwa rodzaje testów: antygenowe i PCR. Oba rodzaje testów potwierdzają zakażenie SARS-CoV-2, ale testy antygenowe stosuje się w przypadku konieczności uzyskania UCC ważnego 48 godzin, a testy PCR – przy uzyskaniu UCC z tytułu bycia ozdrowieńcem. Oba testy mogą zwalniać z odbycia kwarantanny po przyjeździe zza granicy (niezależnie od tego czy z UE lub strefy Schengen, czy nie). Warto jednak pamiętać, że osoby przylatujące do Polski spoza strefy Schengen mają obowiązek wykonania testu na obecność koronawirusa co najmniej 24 godziny wcześniej.

Jak chronić się przed zakażeniem koronawirusem?

Należy zachowywać minimum 1,5 metra odległości między pieszymi – chyba że są to rodzice z dziećmi lub osoby wspólnie mieszkające. Obowiązkowe jest też noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych, czyli biurach, bankach, sklepach, komunikacji publicznej, placówkach kultury, przychodniach, szkołach, uczelniach i miejscach użyteczności publicznej. Warto pamiętać, że chusty, przyłbice i szalki nie są dozwolone, ponieważ nie chronią przed koronawirusem.

By maseczka chroniła przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa należy odpowiednio ją zakładać i ściągać, a przed założeniem i po zdjęciu pamiętać o umyciu i dezynfekcji rąk. Maseczki wielorazowego użytku należy prać w temperaturze 60 stopni C.

Nie wszyscy muszą nosić maseczki. Z tego obowiązku zwolnione są osoby posiadające zaświadczenie lekarskie, że nie powinny ich nosić. Dotyczy to między innymi osób niepełnosprawnych intelektualnie lub z chorobami układu oddechowego lub krążenia, które charakteryzują się niewydolnością oddechową lub niewydolnością krążenia.

Maseczki nie obowiązują na świeżym powietrzu oraz w czasie podróży prywatnym samochodem, motocyklem, czterokołowcem, motorowerem, a także w zakładzie pracy podczas spożywania posiłku.

Kolejną zasadą, które może ustrzec przed zakażeniem, jest częste mycie i dezynfekcja rąk, a także unikanie dotykania powierzchni, na których wirus może przetrwać, takich jak blaty stołów, klamki, poręcze lub wózki sklepowe. W sklepie warto używać rękawiczek foliowych do wybierania towaru, a płacić bezgotówkowo. Witając się z kimś lepiej unikać uścisków dłoni. W przypadku konieczności podpisania jakiegoś dokumentu – warto używać własnego długopisu.

Kaziuk Wileński na placu Wolności

0

Cepeliny, kaziukowe serca i słynne wileńskie palmy. Wszystko to czeka na miłośników ludowego rękodzieła i wileńskiej tradycji na placu Wolności. Od 10.00 trwa tam jarmark Kaziuk Wileński.

Jarmark rozpocznie się o godzinie 10.00 mszą świętą w Farze Poznańskich ku czci św. Kazimierza Królewicza z udziałem chóru „Poznańskie Słowiki”.

Kaziukom tradycyjnie patronują dynastia Jagiellonów, która w uroczystym przemarszu wkroczy na scenę po hejnale wileńskim i poznańskim. Wejściu będzie towarzyszyła prelekcja Krzysztofa Styszyńskiego i Tadeusza Jeziorowskiego.

Po mszy, około godziny 11.00, rozpocznie się Kiermasz Kaziukowy na Starym Rynku, a na nim palmy, obwarzanki, chleb wileński, cepeliny, wyroby rękodzieła ludowego i inne atrakcje. O godzinie 13.00 nastąpi wręczenie nagrody „Żurawina 2022” tegorocznemu laureatowi – Józefowi Szyłejko, prezesowi Zarządu Głównego TMWiZW.

Po wręczeniu nagrody rozpoczną się występy Zespołu Folklorystycznego Wielkopolanie oraz Orkiestry Miasta Poznania przy MPK, a po nim nastąpi wspólne śpiewanie pieśni kresowych. Jarmark potrwa do około godziny 16.30.

Ukraina: Dramat w Mariupolu, ataki na Charków. Jedenasty dzień wojny

0

Tysiące rannych, kończąca się woda pitna, brak prądu i łączności. Tak wygląda sytuacja w oblężonym Mariupolu. Trwają ataki na Charków i walki wokół Kijowa, Rosjanie idą w kierunku zapory elektrowni wodnej w Kaniowie.

Brak wody i prądu w Mariupolu

Wadym Bojczenko, burmistrz Mariupola mówi o tysiącach rannych w mieście z powodu nieustannego ostrzału. Nie jest w stanie podać liczby zabitych, ponieważ ostrzał trwa już szósty dzień. Nazwał sytuację miasta „katastrofą humanitarną”: nie ma prądu od pięciu dni, nie działają telefony komórkowe, kończy się woda pitna. Miasto jest w ruinie. „Mariupol, który znaliśmy, już nie istnieje” – powiedział.

W nocy miały miejsce kolejne naloty na Charków, jak podała Nexta. Kilka budynków płonie, nie ma informacji o zabitych i rannych. Z kolei „The Kyiv Independent” poinformował o alarmie przeciwlotniczym w Połtawie.

Rosjanie nadal trzymają elektrownię atomową na Zaporożu, a według agencji prasowej DPA chcą zdobyć zaporę elektrowni wodnej w Kaniowie, około 150 kilometrów na południe od Kijowa na Dnieprze. Jednak jak informują ukraińskie siły zbrojne, oddziały wojsk rosyjskich, które próbowały posuwać się w tamtym kierunku, zostały zniszczone. Siły wroga zostały rozbite też pod Czernihowem, jak informuje sztab generalny sił ukraińskich.

Walki wokół Kijowa

Rosjanie próbują dostać się do południowo-zachodnich obrzeży Kijowa oraz wschodnich, gdzie znajduje się międzynarodowy port lotniczy. W nocy w mieście kilkakrotnie ogłaszano alarmy przeciwlotnicze, mieszkańcy schodzili do schronów.

Ciężkie walki toczą się nadal w Biczy i Hostomlu, jak powiedział „Ukraińskiej Prawdzie” Ołeksij Kułeba, szef władz obwodu kijowskiego. Według relacji mieszkańców ma tam dochodzić też do rozstrzeliwania cywilów: Rosjanie mieli wtargnąć na prywatną posesję i rozstrzelać 69-letniego mężczyznę, a jego żonie siedzieć w domu i nie wychodzić.

Lwów przygotowuje się do wojny. Pomniki są albo zdjęte z cokołów, albo zabezpieczone przed ostrzałem. Cenne zabytki kultury i sztuki są przenoszone do schronów przeciwlotniczych.

Grupa Wagner prowadzi rekrutację

Sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał też, że w Rostowie nad Donem powstała kwatera główna prywatnych kampanii wojskowych Wagner, która rekrutuje personel mający doświadczenie w służbie wojskowej albo w siłach specjalnych.

Z kolei Ukraina odnotowuje wzrost ochotników do walki, między innymi 3 tysiące Amerykanów, wśród których są weterani wojenni z misji w Iraku i z innych miejsc na całym świecie, jak podaje „The Voice of America”. Jak podaje Onet, Polska ma też rozmawiać z USA i Ukrainą na temat przekazania do Kijowa myśliwców MiG-29, za co miałaby otrzymać rekompensatę w postaci dodatkowych samolotów F-16 od Stanów Zjednoczonych. Sekretarz stanu Anthony Blinken powiedział podczas sobotniej wizyty w Warszawie, że administracja prezydenta Bidena zwróciła się do Kongresu, by wydał zgodę na przekazanie 2,75 mld dol. na wsparcie działań humanitarnych na Ukrainie i w Polsce. Podkreślił, że Polska jest kluczowym sojusznikiem NATO i ważnym partnerem i wspólnie z USA reaguje na agresję Rosji na Ukrainę oraz niesie pomoc narodowi ukraińskiemu.

Według szacunków sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy od 24 lutego do 5 marca zginęło ponad 10 tys. żołnierzy rosyjskich biorących udział w ataku na Ukrainę. Ukraińcy zestrzelili w tym czasie 44 rosyjskie samoloty i 44 śmigłowce i wzięli do niewoli tych pilotów, którzy się katapultowali i przeżyli. Wszyscy składają już zeznania o zbrodniach putinowskiego reżimu przeciw ludzkości. Jak podała polska Straż Graniczna, do naszego kraju trafiło już ponad 800 tys. uchodźców.

https://www.facebook.com/100069073844828/posts/270094831969643/?d=n

Kolejne sankcje

Rosja musi się mierzyć z kolejnymi sankcjami: Mastercard i Visa ogłosiły, że z powodu ataku na Ukrainę wstrzymują wszystkie transakcje na terenie Rosji. Z kolei prawdziwy boom przeżywa platforma Airbnb, na której tysiące osób rezerwuje noclegi na Ukrainie, by w ten sposób przekazać pomoc finansową mieszkańcom Ukrainy.

Rosjanie próbują nadal przekonywać, że na Ukrainie walczą z nazizmem – ambasada Rosji w RPA opublikowała tej treści wpis na Twitterze. Natychmiast zareagowała na niego ambasada Niemiec w RPA: „Rosja w Ukrainie morduje niewinne dzieci, kobiety i mężczyzn” – poinformowała. – „To z pewnością nie jest „walka z nazizmem”.

Manifa: „Państwo nie chce widzieć nas ani naszych potrzeb”

0

Kilkadziesiąt osób przeszło przez miasto w tradycyjnej, dorocznej manifestacji feministycznej. W tym roku manifa odbywała się pod hasłem „Nie-widzialne. Troską roz… my system” i miała zwrócić uwagę na sytuację kobiet oraz grup nieuprzywilejowanych.”

Państwo nie chce nas widzieć ani słyszeć o naszych sprawach” – tłumaczyli organizatorzy. – „System nie dostrzega naszych potrzeb, różnorodności, wrażliwości i odmienności. Część społeczeństwa, przesiąknięta patriarchalnymi mechanizmami, najchętniej wymazałaby nas ze wspólnej przestrzeni codzienności. Jednak MY jesteśmy. Świadectwem jest życie każdej i każdego z nas; setki strajków, demonstracji, dyskusji w naszych domach, protestów w zakładach pracy, działań w sieciach pomocowych. Nasze walki nie znikną. My nie znikniemy”.

Aktywiści Manify podkreślają potrzebę budowania wspólnot, właśnie teraz, gdy „kolejne rządy wprowadzają nowe restrykcyjne prawa, a trwający bezustannie kapitalizm dokręca nam śrubę tak, że wiele z nas walczy dziś po prostu o byt”.

Demonstranci zapewniali, że będą walczyć o zmiany mentalności, by system przestał marginalizować potrzeby kobiet, uchodźców i osób nienormatywnych, zwłaszcza kobiet będących ofiarami nieludzkiego prawa aborcyjnego w Polsce.
„Pomimo bezwzględnego sprzeciwu, dziesiątek demonstracji Strajku Kobiet, ze względu na zaostrzenie i tak karygodnie restrykcyjnego prawa aborcyjnego w szpitalach umierają kobiety: Izabela z Pszczyny, Agnieszka z Częstochowy i prawdopodobnie wiele innych” – informują demonstranci. I ostrzegają przed nasilającymi się faszystowskimi postawami, które doprowadziły do kryzysu humanitarnego na granicy z Białorusią.

Ukraina: Odwołana ewakuacja cywilów. Rosjanie zamknęli korytarze humanitarne

0

Ewakuacja cywilów w Mariupolu i Wołnowasze zawieszona, bo Rosjanie, wbrew umowie, nie przerwali ostrzału tych miast. Ukraińcy zdobywają coraz więcej rosyjskiego sprzętu, a inwazja traci na impecie.

To był dziesiąty dzień wojny na Ukrainie zaatakowanej przez Rosję. Rosjanom nie udało się zdobyć Mikołajowa i otworzyć sobie drogi do Odessy. W zajętym Chersoniu tysiące mieszkańców protestuje przeciwko rosyjskiej okupacji, podobnie w Melitopolu i Biłokurakyne.

Nadal trwają walki o Charków, ale jak powiedziały kobiety telewizji „Obecny czas” ewakuowane z miasta, „mężowie powiedzieli, że nie poddamy miasta”. Ukraińcy zniszczyli kolumnę rosyjskiego sprzętu pod Charkowem, trwa ukraińska kontrofensywa.

Do obrony gotowy jest Kijów. Najcięższe walki trwają na północny wschód od miasta. Dowódca obrony Kijowa, generał-pułkownik Ołeksandr Syrski, sprawdzał gotowość umocnień na spotkanie rosyjskich wojsk. Ewakuowane są dzieci dzieci ze szpitala Ohmatdyt w Kijowie, bo zestrzelono tam rosyjską rakietę. Dwoje dzieci zmarło, bo z powodu oblężenia przez rosyjskie wojska nie można im było pomóc.

Z powodu rosyjskich bombardowań w obwodzie czernihowskim w ciągu minionej doby zginęło 17 osób, a 13 zostało rannych – poinformowały w sobotę władze tego regionu. Rosyjskie lotnictwo bombardowało głównie osiedle mieszkaniowe.

Zaplanowana na 5 marca ewakuacja Mariupola i Wołnowachy nie doszła do skutku, ponieważ wbrew podpisanemu porozumieniu Rosjanie nie przerwali ostrzału na czas ewakuacji cywilnej ludności. A miało się ewakuować około 200 tys. osób. W Irpieniu Rosjanie wysadzili tory kolejowe, by pociąg, który miał przyjechać po uchodźców, nie mógł dotrzeć. Mieszkańcy musieli dotrzeć piechotą do autostrady, skąd zabrały ich autobusy. Jak poinformowała wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk, Rosjanie wykorzystali czas zawieszenia broni, który miał służyć ewakuacji, by posunąć się naprzód.

Rosjanie zaatakowali też zakłady zbrojeniowe w Żytomierzu oraz lotnisko wojskowe w pobliskim Ozernem. W odpowiedzi obrona terytorialna przejęła rosyjską ciężarówkę załadowaną przeciwpancernymi pociskami kierowanymi. Jak poinformują siły zbrojne Ukrainy, w ciągu 24 godzin Ukraińcy zestrzelili dziewięć rosyjskich samolotów i śmigłowców, w tym jeden z najnowszych rosyjskich Su-34 w Czernihowie.

Mariupol nadal jest oblężony, Rosjanie szykują się do desantu morskiego, ale Ukraińcy obronili Mikołajów.

Jak poinformowała „Ukraińska Prawda”, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zastrzeliła podczas zatrzymania Denisa Kiriejewa, jednego z ukraińskich negocjatorów z Rosją. Był podejrzany o zdradę.

Do Sił Zbrojnych Ukrainy zgłaszają się kolejni Białorusini: jest ich już ponad 200, a kolejnych 300 ochotników czeka na swoją kolej, jak podała „Ukraińska Prawda”.

Według Ołeksija Reznikowa, ministra obrony Ukrainy, Rosjanom kończą się zasoby wojskowe na Ukrainie, bo nie powiodła się planowana przez nich błyskawiczna wojna. „Wróg posunął się naprzód w niektórych kierunkach, ale kontroluje tylko niewielkie obszary. Nasi obrońcy odpierają i wypierają okupantów” – powiedział Reznikow. Jego zdaniem Rosja teraz zmienia taktykę i to już widać: zaczęła atakować osiedla mieszkaniowe, infrastrukturę, elektrownie, by wyrządzić jak największe szkody cywilne. Najgroźniejsze są ataki z powietrza, bo tu Rosjanie umiejętnie wykorzystują swój potencjał.

https://www.facebook.com/reznikovoleksii/videos/528805998562970

Coraz więcej Rosjan, jak powiedział minister, dostaje się do ukraińskiej niewoli. To są już całe plutony. Tysiące żołnierzy zginęło, a ukraiński sztab odnotował obecność 3 tysięcy rezerwistów przy granicy z Ukrainą. Zapewne mają uzupełniać straty, ale ich morale jest według ministra bardzo niskie.

Już sześciu rosyjskich oligarchów wystąpiło otwarcie przeciwko wojnie, a pozostali według „Ukraińskiej Prawdy” wywożą swój majątek do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To jednak nie powstrzymuje Władimira Putina, który stwierdził, jak podaje agencja RIA Novosti, że sankcje wobec Rosji są podobne do wypowiedzenia wojny. Dodał też, że Rosja stara się rozwiązać konflikt na Ukrainie w sposób pokojowy i że tego wszystkiego by nie było, gdyby pozwolono Donbasowi mówić po rosyjsku i żyć po swojemu.

Według szacunków sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy od 24 lutego do 5 marca zginęło ponad 10 tys. żołnierzy rosyjskich.
„Stracili 10 tys. żołnierzy, to ich prawdziwy koszmar. Młodzi żołnierze nie wiedzą, dlaczego giną. Rosja mogłaby im dać coś innego, niż śmierć” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Rosja straciła też 269 czołgów, 945 wozów bojowych, 105 systemów artyleryjskich, 50 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 19 systemów obrony przeciwlotniczej, 39 samolotów, 40 śmigłowców, 409 samochodów, 2 kutry, 60 cystern i 3 bezzałogowe statki powietrzne.

W ciągu ostatniej doby do Polski przybyło 106 tys. osób z Ukrainy i to najwięcej w ciągu trwającej od 10 dni wojny, jak powiedział wiceminister MSWiA Paweł Szefernaker. Od momentu rozpoczęcia agresji Rosji do dziś do Polski z Ukrainy przyjechało prawie 800 tys. osób uciekających przed bombami.

https://www.facebook.com/watch/?v=953968945304129

Co z ogródkami na Starym Rynku?

0

Płyta rynku jest w remoncie, a gastronomia podnosi się z upadku po pandemii i lockdownach. Byłoby jej znacznie łatwiej, gdyby wiedziała, co miasto zaplanowało z ogródkami. Ale miasto nie podało takiej informacji.

Przypomnijmy: zaczyna się remont płyty Starego Rynku, a dodatkowo trwają tam prace archeologiczne i remont fundamentów Wagi Miejskiej. To sprawia, że w tym sezonie, a także w przyszłym, bo remont ma trwać do jesieni 2023 roku, rozstawienie ogródków gastronomicznych na rynku nie będzie możliwe. A to właśnie na nich zarabiają restauratorzy na Starym Rynku.

Miasto miało przygotować dla restauratorów zastępczą ofertę: była mowa o letniej strefie na MTP, placu Wolności albo placu Kolegiackim. Tymczasem już wiadomo, że na placu Wolności zmieści się tylko 8 ogródków, podczas gdy chętnych jest kilkadziesiąt, a na targach strefa gastro nie wiadomo, czy w ogóle ruszy ze względu na opóźnienie przy realizacji tamtejszej inwestycji. Pozostaje jeszcze plac Kolegiacki, na którym na pewno mają być ogródki gastronomiczne – jednak restauratorzy nie mają żadnych informacji, czy będzie tam dla nich miejsce, a jeśli tak, to gdzie i jak składać wnioski.

Restauratorzy, którzy ostatnio zostali jeszcze dodatkowo obciążeni gigantycznymi podwyżkami cen prądu i gazu, są rozgoryczeni i pełni pretensji wobec miasta. Piotr Konieczny, właściciel „Czerwonego Sombrera” zwraca uwagę, że mieli stracić jeden sezon i mieć wszelką pomoc od miasta w kwestii ogródków, a stracą dwa i o pomocy nic nie słychać.

Jarosław Przybylski, menadżer „Ratuszowej”, zwraca z kolei uwagę na brak rozmów miasta z właścicielami lokali i informowania ich o tym, co się dzieje.
– Jesteśmy przyduszeni pandemią, podwyżkami, a teraz perspektywą braku ogródków – podsumowuje.

A czas goni. Jeśli pogoda dopisuje, ogródki są wystawiane już w kwietniu, przed długim weekendem majowym. Plac Kolegiacki ma być oddany do użytku na wiosnę tego roku. To naprawdę niewiele czasu, by przygotować ogródki gastronomiczne w nowej przestrzeni – o ile miałyby się tam znaleźć.

„Ukraina bez Putina”. Demonstracja przed konsulatem rosyjskim

0

Gra piłką ozdobioną twarzą Władimira Putina i czerwona farba imitująca krew rozlana przed konsulatem rosyjskim. Tak wyglądała dzisiejsza antywojenna demonstracja „Ukraina bez Putina”.

Jej uczestnicy żądali zakończenia wojny i mordowania Ukrainek i Ukraińców, ale także zamknięcia konsulatu oraz uznania rosyjskich dyplomatów w Polsce za persona non grata.
– Nie ma naszej zgody na to, by działało takie miejsce reprezentowane przez zbrodniarzy – mówił Marcin Staniewski, społecznik i organizator demonstracji. – Ten konsulat trzeba zamknąć, władze Polski powinny to zrobić, dopóki władze rosyjskie nie wycofają swoich wojsk z Ukrainy.

Uczestnicy skandowali też hasła „Sława Ukraini”, „Ukraina bez Putina” i oczywiście „wojennyj korabl idzi nah…”. Przynieśli także piłki ozdobione twarzami Putina, które chętni mogli pokopać przed konsulatem. Jedna z nich została zatknięta na pręt ogrodzenia budynku, druga została oblana czerwoną farbą przed bramą konsulatu i zostawiona tam jako symbol zbrodni wojsk rosyjskich na Ukrainie.

„Putin morderca!” – krzyczeli obecni. Wśród nich byli mieszkający w Poznaniu Białorusini, którzy zapewniali, że naród Białorusi nie chce wojny i nie chce walczyć z Ukraińcami, wprost przeciwnie, będzie ich wspierać, bo doskonale wie, co to znaczy żyć w kraju rządzonym przez dyktatora. Deklaracje Łukaszenki nie są, jak mówili, deklaracjami narodu białoruskiego.

Demonstracja zakończyła się wezwaniem do organizacji międzynarodowych, by jak najszybciej zakończyły konflikt na Ukrainie. Sami organizatorzy pożegnali się szybko, bo o 17.00 wyjeżdżali do Lwowa, by tam przekazać pomoc, którą zbierali przez kilka ostatnich dni.

– To jest najważniejsze, żeby żaden człowiek tam nie ginął – mówił Staniewski. – Mamy nadzieję, że w najbliższym czasie nastanie pokój. Żeby Ukraińcy mieli spokojną, własną ojczyznę i własny dom, bo nikt nie ma prawa im tego zabierać. Sława Ukraini!

Mężczyzna podejrzany o zaatakowanie nożem swojej partnerki. Kobieta nie żyje

0

Funkcjonariusze krotoszyńskiej policji zatrzymali mężczyznę, który jest podejrzany o to, że zranił nożem swoją partnerkę podczas kłótni. Kobieta doznała poważnych ran brzucha i nie udało się jej uratować.

Do tragedii doszło 5 marca przed południem w budynku zamieszkiwanym przez pracowników jednej z krotoszyńskich firm. Policjanci zostali powiadomieni o tym, że około godziny 11.30 z jednego z pokojów zamieszkiwanych przez pracowników wybiegła 49-letnia kobieta z ranami kłutymi brzucha. Wezwano do niej pogotowie, ale obrażenia były zbyt poważne, by dało się ją uratować i lekarz stwierdził zgon.

Jak ustalili policjanci, o zabicie kobiety jest podejrzany 56-letni mężczyzna, jej partner, który uciekł z miejsca zdarzenia.

Policja rozpoczęła na niego obławę i po kilkugodzinnym pościgu został zatrzymany. Obecnie jest przesłuchiwany. Według wstępnych ustaleń policji między partnerami doszło do kłótni i mężczyzna zaatakował kobietę nożem.

Niestrzelony rzut karny i porażka na wyjeździe. Warta Poznań wraca do domu bez punktów

0

To spotkanie można było spokojnie wygrać. Warta Poznań zmarnowała jednak swoje sytuacje i przegrała na wyjeździe z Bruk-Betem 0:1. Poznaniacy znajdują się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej.

Warta jeżeli chciała mieć nieco więcej spokoju w tabeli powinna zdobyć w Niecieczy punkty. Gospodarze, jeżeli chcą się utrzymać w Ekstraklasie, w każdym meczu muszą już walczyć o zwycięstwo.

Od początku więcej ochoty do gry mieli piłkarze z Niecieczy. Na bramkę poznaniaków ciągnęły kolejne ataki, a „Zieloni” nie mieli specjalnie pomysłu jak ten stan rzeczy zmienić. Już po pięciu minutach to gospodarze powinni się cieszyć z bramki, ale po uderzeniu Gergela piłka odbiła się od słupka. Termalica atakowała i miała kolejne sytuacje, ale brakowało w nich nieco jakości, żeby stworzyć realne zagrożenie pod bramką Warty.

Warta w końcu się otrząsnęła i zaczęła przejmować inicjatywę na boisku. Momentami wyglądało to naprawdę fajnie w środku boiska, ale cały czas „Zieloni” mają problem z kreowaniem sobie dogodnych sytuacji bramkowych. Mimo to, goście doczekali się świetnej okazji.

Długa piłka w pole karne Bruk-Betu na Zrelaka. Napastnik Warty został sfaulowany i sędzia, po weryfikacji VAR, wskazał na jedenasty metr. Rzuty karne nie są mocną stroną „Zielonych” – tym razem spróbować miał Castaneda. Nieudanie – Pauliuchenka wyczuł intencje napastnika i odbił piłkę.

Po tej sytuacji zaczęła się mała wymiana ciosów. Mocniej uderzali gospodarze. Najpierw Hubinek uderzył w poprzeczkę. Trzy minuty przed końcem piłkarze Bruk-Betu wyszli na prowadzenie. Akcja dwójki rezerwowych. Stefanik dośrodkował, a Poznar z najbliższej odległości trafił do bramki.

Warta wraca do Poznania bez punktów.

Wypadek w Brzezinach. Przewrócił się samochód dostawczy

0

Kierowca samochodu dostawczego marki Renault stracił panowanie nad kierownicą i wpadł z drogi rowu. Samochód przewrócił się, ale na szczęście kierowcy nic poważnego się nie stało.

Do zdarzenia doszło rano na drodze wojewódzkiej nr 449 w Brzezinach w powiecie kaliskim. kierowca stracił panowanie nad kierownicą i wpadł do rowu, a samochód przewrócił się na bok. Na szczęście kierowca nie ucierpiał zbytnio  w czasie wypadku – a towar dotarł na miejsce innym busem, do którego go przeładowano.

Pożar kamienicy w centrum miasta. Jedna osoba nie żyje

0

W nocy z 4 na 5 marca w jednej z kamienic na placu Metziga w centrum miasta wybuchł pożar. Z budynku trzeba było ewakuować 12 osób, a jedna osoba, 66-letnia kobieta, zginęła w pożarze.

Pożar zauważono w mieszkaniu na pierwszym piętrze. Kobieta mieszkająca po sąsiedzku poczuła dym i zauważyła, że wydobywa się spod drzwi sąsiedniego mieszkania, jak poinformował Dominik Wels z Komendy Miejskiej PSP w Lesznie. Natychmiast wezwała straż pożarną.

Ogień gasiły cztery zastępy strażaków. Niezbędna okazała się ewakuacja pozostałych mieszkańców budynku, 12 osób, ale udało im się ograniczyć ogień do tego jednego mieszkania. Gdy go ugasili i weszli do środka, znaleźli w nim ciało kobiety. Nie żyła. Wszystko wskazuje na to, że to ona zaprószyła ogień od niedopałka papierosa – ale to będzie wiadomo na pewno, gdy policja zakończy dochodzenie w tej sprawie.

 

Pijana kobieta bez prawa jazdy wiozła dwuletnie dziecko!

0

Bez prawa jazdy, z papierowymi tablicami rejestracyjnymi, pod wpływem alkoholu – i z dwuletnim dzieckiem w samochodzie. Konińscy policjanci o drugiej nad ranem zatrzymali 18-latkę, która wiozła autem swoją córeczkę.

1 marca o 2.00 w nocy policjanci z konińskiej patrolówki zauważyli poobijany pojazd marki Volkswagen z papierową tablicą rejestracyjną, który jechał całą szerokością jezdni. Natychmiast zatrzymali auto do kontroli.

Za kierownicą samochodu siedziała 18-letnia kobieta, która od razu zaczęła się tłumaczyć, że zapomniała zabrać ze sobą prawo jazdy. Ale ponieważ nie trzeba go mieć przy sobie podczas kontroli, to i tak funkcjonariusze każdorazowo sprawdzają kierowcę, czy posiada odpowiednie uprawnienia. Kobieta widząc, że policjant chce dokonać takiego sprawdzenia, szybko zmieniła zdanie i przyznała się, że nigdy nie miała prawa jazdy.

Ale brak prawa jazdy był tylko jednym z problemów kobiety. Jej zachowanie od samego początku wskazywało, że może być pod wpływem alkoholu, a badanie trzeźwości potwierdziło przypuszczenia policjantów – kobieta miała ponad 1,8 promila alkoholu w organizmie! I w takim stanie wiozła samochodem swoją 2-letnią córkę…

Dziecko zostało przekazane do Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Koninie, a auto odholowane na policyjny parking. 18-latce za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi do 2 lat więzienia. Dodatkowo kwestią niewłaściwego sprawowania opieki nad małoletnim dzieckiem zajmie się sąd rodzinny.

Policja ostrzega: uważajcie na fake newsy o uchodźcach!

0

Gwałty, plądrowanie mieszkań, a wszystko to przez uchodźców. Takie informacje pojawiają się na wielu portalach. „To kompletna bzdura” – dobitnie podsumowują policjanci. I ostrzegają przed rozpowszechnianiem takich informacji.

Tylko w ciągu ostatniej doby w mediach społecznościowych pojawiły się niepokojące informacje dotyczące sytuacji związanej z zagrożeniem bezpieczeństwem mieszkańców terenów przygranicznych, w szczególności powiatu tomaszowskiego i hrubieszowskiego. „Z całą stanowczością dementujemy te pseudoinformacje! W ostatnim czasie nie odnotowaliśmy przestępstw kryminalnych typu napaści, gwałty czy plądrowanie mieszkań!” – podkreślają funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – „Uchodźcy z Ukrainy to w przeważającej części po prostu kobiety z dziećmi. Wśród nich niekiedy mogą pojawiać się mężczyźni – ale głównie są to obcokrajowcy, którzy są studentami na ukraińskich uniwersytetach. Oni również uciekają przed wojną i poprzez nasz kraj próbują wrócić do swoich domów”.

Informacje, które pojawiają się od 1 marca o rzekomych zdarzeniach kryminalnych, policjanci nazywają wprost „kompletną bzdurą”. Jednak, jak podkreślają, nie można ich ignorować, ponieważ mogą one powodować realne zagrożenie, czego dowody policjanci niejednokrotnie już mieli podczas swojej pracy. Kto nie wierzy – niech sobie przypomni brak paliwa na stacjach, który był właśnie efektem takiej dezinformacji.

„Skutki przekazywania takich niesprawdzonych informacji mogą mieć jednak dużo bardziej niebezpieczny finał” – ostrzegają policjanci. – „Apelujemy o rozsądek! Warto sobie uświadomić, że świadoma dezinformacja stanowi broń we współczesnym świecie! Przekazując takie niesprawdzone informacje możecie stać się narzędziem w rękach ludzi, którzy świadomie tworzą fake newsy i za ich pomocą biorą udział w wojnie!”.