Stary Rynek Poznań - remont fot. Sławek Wąchała

Co z ogródkami na Starym Rynku?

Płyta rynku jest w remoncie, a gastronomia podnosi się z upadku po pandemii i lockdownach. Byłoby jej znacznie łatwiej, gdyby wiedziała, co miasto zaplanowało z ogródkami. Ale miasto nie podało takiej informacji.

Przypomnijmy: zaczyna się remont płyty Starego Rynku, a dodatkowo trwają tam prace archeologiczne i remont fundamentów Wagi Miejskiej. To sprawia, że w tym sezonie, a także w przyszłym, bo remont ma trwać do jesieni 2023 roku, rozstawienie ogródków gastronomicznych na rynku nie będzie możliwe. A to właśnie na nich zarabiają restauratorzy na Starym Rynku.

Miasto miało przygotować dla restauratorów zastępczą ofertę: była mowa o letniej strefie na MTP, placu Wolności albo placu Kolegiackim. Tymczasem już wiadomo, że na placu Wolności zmieści się tylko 8 ogródków, podczas gdy chętnych jest kilkadziesiąt, a na targach strefa gastro nie wiadomo, czy w ogóle ruszy ze względu na opóźnienie przy realizacji tamtejszej inwestycji. Pozostaje jeszcze plac Kolegiacki, na którym na pewno mają być ogródki gastronomiczne – jednak restauratorzy nie mają żadnych informacji, czy będzie tam dla nich miejsce, a jeśli tak, to gdzie i jak składać wnioski.

Restauratorzy, którzy ostatnio zostali jeszcze dodatkowo obciążeni gigantycznymi podwyżkami cen prądu i gazu, są rozgoryczeni i pełni pretensji wobec miasta. Piotr Konieczny, właściciel „Czerwonego Sombrera” zwraca uwagę, że mieli stracić jeden sezon i mieć wszelką pomoc od miasta w kwestii ogródków, a stracą dwa i o pomocy nic nie słychać.

Jarosław Przybylski, menadżer „Ratuszowej”, zwraca z kolei uwagę na brak rozmów miasta z właścicielami lokali i informowania ich o tym, co się dzieje.
– Jesteśmy przyduszeni pandemią, podwyżkami, a teraz perspektywą braku ogródków – podsumowuje.

A czas goni. Jeśli pogoda dopisuje, ogródki są wystawiane już w kwietniu, przed długim weekendem majowym. Plac Kolegiacki ma być oddany do użytku na wiosnę tego roku. To naprawdę niewiele czasu, by przygotować ogródki gastronomiczne w nowej przestrzeni – o ile miałyby się tam znaleźć.

Źródło: Głos Wielkopolski