Strona główna Blog Strona 1071

Tragiczny wypadek na obwodnicy. Jedna osoba nie żyje

0

Wczoraj około godziny 21.30 na skrzyżowaniu obwodnicy dróg krajowych nr 10 i 11 oraz ulicy Kossaka doszło do zderzenia samochodu osobowego i pojazdu ciężarowego z naczepą. Jedna osoba zginęła, trzy odniosły obrażenia.

Samochodem marki Mercedes podróżowały cztery osoby.
„Na skutek wypadku jedna osoba zmarła, pozostałe trzy z poważnymi obrażeniami zostały zabrane do szpitala” – poinformowała pilska policja.

Na miejscu przez kilka godzin pracowały służby, a droga była zablokowana. Kierowcy korzystali z objazdów przez Piłę. Szczegóły wypadku bada policja.

Około godziny 21.30 na skrzyżowaniu obwodnicy dróg krajowych nr 10 i 11 oraz ulicy Kossaka doszło do zderzenia samochodu osobowego i pojazdu ciężarowego z naczepą. Jedna osoba zginęła, trzy odniosły obrażenia.

https://www.facebook.com/kpppila/posts/1281393855720504

Wielkopolska. Zakażenia koronawirusem w powiatach (LISTA)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 54 zakażenia koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 0 0
czarnkowsko-trzcianecki 1 0
gnieźnieński 4 0
gostyński 1 0
grodziski 0 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 1 0

koniński 0 0
kościański 0 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 0 0
międzychodzki 1 0
nowotomyski 0 0
obornicki 0 0
ostrowski 0 0
ostrzeszowski 0 0

pilski 1 0
pleszewski 0 0
poznański 13 0
rawicki 0 0
słupecki 1 0
szamotulski 0 0
średzki 1 1
śremski 0 0
turecki 1 0
wągrowiecki 1 0

wolsztyński 1 0
wrzesiński 1 0
złotowski 1 0
Kalisz 1 0
Konin 3 0
Leszno 1 0
Poznań 20 0

Koronawirus. Zobacz, ile było zakażeń

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać test? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 15 kwietnia 2022:
– Mamy 1 201 (w tym 103 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (242), śląskiego (149), lubelskiego (101), dolnośląskiego (95), małopolskiego (91), pomorskiego (79), podkarpackiego (66), łódzkiego (61), zachodniopomorskiego (59), wielkopolskiego (54), kujawsko-pomorskiego (42), świętokrzyskiego (36), lubuskiego (30), podlaskiego (29), warmińsko-mazurskiego (24), opolskiego (20). 23 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarło 9 osób. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 25 osób.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Poznań: Piekarz z Jeżyc pojechał na Ukrainę. Piec chleb i odbudować piekarnię w Buczy

0

500 kg mąki i wszystko, co może się przydać do naprawy piekarni – z takim wyposażeniem Jacek Polewski z jeżyckiej piekarni Czarny Chleb, pojechał na Ukrainę, Do Buczy, by piec tam chleb i pomagać mieszkańcom w odbudowie piekarni.

Od samego początku, gdy zaczęła się wojna, Jacek Polewski i Czarny Chleb zaczęli zbierać pieniądze na pomoc Ukrainie. W piekarni zawisła ukraińska flaga, a wszystkie pieniądze ze sprzedaży chleba „Borodynsky” zostały przeznaczone na ten cel.

Po tym, gdy świat obiegły informacje o masakrze w Buczy, pan Jacek zadecydował, że powinien zrobić więcej i uruchomił na portalu zrzutka.pl zrzutkę pod nazwą: „Odbudowa piekarni w Buczy koło Kijowa”.
„To, co wydarzyło się w Buczy dotknęło się nas po wielokroć” – czytamy w opisie zrzutki. – „Od razu pojawiła się myśl „Jedziemy do Buczy. Tam zapewne jest piekarnia, którą trzeba odbudować i wypiekać chleb. Lubie ŻĄDAJĄ CHLEBA. Plan jest prosty. Ładujemy 500 kg mąki żytniej i jedziemy piec chleb CEGŁA dla żołnierzy i ludności cywilnej. Dzięki znajomym, mediom społecznościowym i podobno radiu w Kijowie odezwało się do nas kilka „rzemieślniczych piekarń” otwartych na wspólne działanie, i nie tylko”.

https://www.facebook.com/jacek.polewski.7/posts/10221820254643202

Poznańskiemu piekarzowi udało się skontaktować z właścicielem piekarni w Buczy i to tam zakotwiczą podczas swojej akcji – w Kijowie problemów z zaopatrzeniem nie ma, ale w mniejszych miejscowościach, jak Bucza, nadal jest problem i chleba brakuje. Pomogą też naprawić piekarnię, na szczęście zniszczenia nie są wielkie, okupanci głównie zrobili bałagan i zabrali formy do pieczenia.

Z wyjazdem musieli poczekać do czasu, aż Bucza zostanie sprawdzona przez saperów, bo Rosjanie zostawili w niej sporo mini niewybuchów, ale gdy tylko okazało się to możliwe, czyli w nocy z 13 na 14 kwietnia, zapakowali mąkę i ruszyli w drogę.

„Jeśli chcesz pomóc to proszę o wpłaty na konto” – czytamy na zrzutka.pl. – „1 worek mąki żytniej BIO to 100 zł, 1 worek = 25 kg mąki, czyli 50 chlebów żytnich cegła. Wszystkie pieniądze przekażemy piekarni w Buczy”. Pomysłodawcom już udało się zebrać prawie 20 tysięcy złotych i to błyskawicznie, bo do czasu zakończenia zbiórki zostało jeszcze 27 dni. Zakładali, że zbiorą 10 tysięcy…

Zrzutka jest zilustrowana zdjęciem piekarza z Kijowa, który w czasie wojny wymyślił nowy przepis na chleb. Nazywa się „Czornobaiwski”, na cześć lotniska, gdzie ukraińska armia kilkakrotnie zniszczyła rosyjski sprzęt.

Ukraina: „Moskwa” zatonęła. Zmasowany nocny atak na ukraińskie miasta

0

Ostrzał ukraińskich miast w całym kraju, osiem ataków na Donbasie odpartych przez Ukraińców i zatonięcie „Moskwy” potwierdzone przez władze Rosji. Tak wyglądała noc na wojnie na Ukrainie.

Jak informują ukraińskie media, nocne wybuchy odnotowano w kilku miastach: Kijowie, Chersoniu, Charkowie i Iwano-Frankiwsku. Ataki były znacznie dłuższe i silniejsze niż ostatnio, co skłoniło deputowana Łesię Wasylenko do wysnucia teorii, że Rosjanie mszczą się za „Moskwę”. Jednak według generała Vicente Diaza de Villegasa, uczestnika wielu misji pokojowych to może być próba, jak podaje PAP, odwrócenia uwagi od akcji na Donbasie.

Przypuszczenia deputowanej są o tyle zasadne, że rosyjska reżimowa telewizja proponuje w odpowiedzi na zatopienie krążownika zbombardowania Kijowa i zniszczenia linii kolejowych, by politycy z całego świata nie mogli przyjeżdżać na Ukrainę – choć oczywiście nie potwierdziła, że zatonięcie „Moskwy” to wina ukraińskiego ataku.

Krążownik „Moskwa” rzeczywiście zatonął, co oficjalnie przyznało Ministerstwo Obrony Rosji. Stało się to w czasie holowania, a jego załoga została ewakuowana. Przypomnijmy, że według strony ukraińskiej okręt został trafiony dwiema rakietami Neptun, jednak Rosja tego nie potwierdziła podając tylko, że na okręcie doszło do pożaru i to on spowodował eksplozję zgromadzonej tam amunicji. Z kolei John Kirby, rzecznik Pentagonu, powiedział, że według danych amerykańskich na okręcie na pewno doszło do eksplozji, ale nie ma danych na temat tego, czym została wywołana.

Zatonięcie „Moskwy” ma ogromne znacznie dla losów wojny na Ukrainie – nie tylko psychologiczne, choć zatonięcie tego okrętu to ogromny cios dla morale rosyjskiej armii i wizerunku marynarki wojennej Rosji. Zdaniem analityków wyeliminowanie „Moskwy” bardzo utrudni, o ile nie uniemożliwi ataku na Odessę, Rosja straci też poważną część wsparcia z morza, a to z kolei spowoduje ograniczenie ataków na południu Ukrainy.

Według danych sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w ciągu ostatnich 24 godzin w regionach donieckim i ługańskim odparto osiem ataków wroga, a także zniszczono cztery czołgi, sześć wozów opancerzonych, cztery wozy bojowe piechoty oraz jeden system artylerii.

https://www.facebook.com/GeneralStaff.ua/posts/295124442800641

Jak oficjalnie poinformował Anatolij Fedoruk, mer Buczy, którego cytuje agencja Ukrinform, prawie 85 proc. znalezionych tam ciał ma rany postrzałowe. To jego zdaniem bezsporny dowód na to, że Rosjanie zabijali tych ludzi z premedytacją. Denis Monastyrski, minister spraw wewnętrznych Ukrainy, przekazał przedstawicielom ONZ słynną zakrwawioną zabawkę z dworca w Kramatorsku.

Wicepremier Iryna Wereszczuk poinformowała, że 14 kwietnia udało się ewakuować 2557 cywilów korytarzami humanitarnymi, w tym 290 mieszkańców z oblężonego Mariupola. Wyjechali własnymi samochodami.

„W pierwszym dniu rosyjskiej agresji nikt nie wierzył w to, że przetrwamy” – powiedział prezydent Wołodymyr Zełenski w swoim wieczornym przemówieniu. – „Ale oni nas nie znali, nie wiedzieli, jak odważni są Ukraińcy, jak bardzo cenimy naszą wolność, naszą zdolność, by żyć tak, jak tego chcemy, a nie jak chcą ludzie, którzy rządzą tak, że ich armia po raz pierwszy w życiu widzi muszle klozetowe dopiero na okupowanym terenie i kradnie do domu nawet zwykły sprzęt AGD”.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/286220667022191

Ścieki w jeziorze Kierskim: jezioro umiera i nikt się tym nie przejmuje

0

Od kilkunastu miesięcy do jeziora Kierskiego spływają ścieki. I gdyby nie aktywność okolicznych mieszkańców, którzy zainteresowali sprawą media, nikt by nie wiedział, że największe jezioro w okolicach Poznania tego lata może nie nadawać się do kąpieli.

Z czystością jeziora Kierskiego problem był „od zawsze”, także dlatego, że zbiornik znajduje się częściowo na terenie gminy Tarnowo Podgórne, a częściowo Poznania, więc gdy pogarszała się jakość wody – jeden samorząd zwalał winę na ten drugi i tak było przez całe lata. Pojawiające się zanieczyszczenia i obecność bakterii coli w środku sezonu letniego były normą dla tego jeziora.

Skąd się biorą ścieki w jeziorze?

Jednak co innego okazjonalne zanieczyszczenie – a co innego stały spływ ścieków do jeziora, a tak właśnie dzieje się od kilkunastu miesięcy. Mieszkańcy próbowali zainteresować sprawą odpowiednie władze, jednak bez szczególnych sukcesów. O sprawie zaczęło się mówić głośniej dopiero wtedy, gdy zainteresowały się nią media.

Jak udało się ustalić dziennikarzowi telewizji WTK, ścieki płyną do Kanału Przybrodzkiego, dalej do rowu RSK63 i rzeki Samicy, która przepływa przez jezioro Kierskie i zostawia tu sporą część ścieków.

Skąd w takim razie ścieki biorą się w Kanale Przybrodzkim? Okazuje się, że z… oczyszczalni ścieków w Tarnowie Podgórnym. Ale, jak podkreśla wójt gminy Tadeusz Czajka, są to ścieki oczyszczone, które spełniają normy wymagane w pozwoleniu wodno-prawnym.

– Ścieki oczyszczone są odprowadzane Kanałem Przybrodzkim, którego przebieg jest połączony z rzeką Samą i dalej rzeką Samą płyną do Warty – wyjaśnił wójt telewizji WTK. I podkreślał, że za stan Kanału Przybrodzkiego odpowiada jego zarządca, czyli Wody Polskie, nie gminna oczyszczalnia ścieków i sama gmina. Zresztą, jak zapewnił, w oczyszczalnie nie doszło do żadnej awarii, z powodu której ścieki mogłyby dostać się do jeziora.

Ale skoro oczyszczone i spełniające wszelkie normy ścieki płyną w kierunku Warty – to skąd nieoczyszczone biorą się w jeziorze Kierskim? Bo że to, co płynie Kanałem Przybrodzkim i rowem RSK63 nie jest oczyszczone, nikt nie ma wątpliwości. Ciecz jest czarna jak smoła i straszliwie śmierdzi.

Kontrole i urzędowe przepychanki

Po licznych kontrolach Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, konsultacji z Wodami Polskimi i gmina Tarnowo Podgórne, co trwało kilka miesięcy, specjaliści potwierdzili, że zanieczyszczenie rzeki i w jego następstwie wód jeziora Kierskiego nie ulega wątpliwości. Co więcej, okazało się, że to jednak gmina Tarnowo Podgórne i jej oczyszczalnia ścieków odpowiadają za spływ nieczystości do jeziora. Z powodu narastającego osadu w Kanale Przybrodzkim ścieki zamiast płynąć w kierunku północnym do rzeki Samy w Szamotułach, płynęły na południe do rowu RSK63 do Samicy Pamiątkowskiej w Napachaniu. W dodatku zdecydowanie nie były odpowiednio oczyszczone.

WIOŚ podjął zdecydowane działania i w efekcie Sąd Rejonowy Poznań-Grunwald i Jeżyce w styczniu 2022 r. wymierzył Tarnowskiej Gospodarce Komunalnej TP-KOM, która zarządza oczyszczalnią, karę grzywny. Dodatkowo WIOŚ wysłał do firmy zarządzenie pokontrolne, zobowiązujące ją do usunięcia nieprawidłowości i wystąpił do Wód Polskich o cofnięcie lub ograniczenie pozwolenia wodno-prawnego dla tej spółki na odprowadzanie ścieków.

Ale poznański oddział Wód Polskich odmówił cofnięcia pozwolenia wodno-prawnego, bo jego zdaniem ilości ścieków spuszczanych do jeziora nie były tak duże, by niosło to ze sobą zagrożenie dla środowiska naturalnego, choć badający jezioro inspektorzy i hydrolodzy z poznańskich uczelni są odmiennego zdania. WIOŚ złożył odwołanie w tej sprawie.

Wójt Tarnowa Podgórnego zadeklarował, że spółka jest gotowa do współuczestniczenia finansowania inwestowania w urządzenia hydrologiczne – jeśli Wody Polskie wystąpią z taką inicjatywą. Na razie, jak podało Radio Poznań, po ponad roku urzędowych przepychanek, tymczasowo zablokowano przepływ nieczystości… balotami słomy. Tarnowska spółka rozpoczęła odmulanie rowu, co też powinno pomóc, choć jak podkreśla wójt, finansowanie tych prac leży w gestii Wód Polskich, ale one nie mają budżetu na ich wykonanie. W dodatku w bliskiej przyszłości trzeba pomyśleć o gruntownym remoncie kanału i wójt ma nadzieję, że Wody Polskie tym razem zdobędą pieniądze na tę inwestycję.

Ukraina: Trwa wyzwalanie południa kraju. Co z okrętem „Moskwa”?

0

Rosjanie kończą przygotowania do ataku na Donbas, ostrzeliwują Charków i próbują zdobyć Mariupol. Napływa coraz więcej informacji o rosyjskich zbrodniach wojennych, „Moskwa” została odholowana do portu. Nie wiadomo, czy na pokładzie były głowice jądrowe.

Według ustaleń estońskiego wywiadu kończą się rosyjskie przygotowania do ofensywy na Donbas, a Rosjanie blokują przerzut ukraińskich jednostek na wschód kraju i chcą zająć Popasną oraz Rubiżne jako ważne węzły transportowe w obwodzie ługańskim.

Intensywność ostrzału Charkowa znacznie wzrosła w ciągu ostatnich trzech dni. Portal Nexta pokazuje film z ostrzelanego parku Gorkiego. Jak szacują lokalne władze, w mieście zostało zniszczonych 2055 budynków.

Krążownik „Moskwa” zaatakowany ukraińskimi rakietami, czego nie potwierdzają Rosjanie, został odholowany do portu na naprawę. Jak powiedział John Kirby, rzecznik Pentagonu, na pokładzie doszło do co najmniej jednej eksplozji, ale USA nie mają wiedzy, z jakiego powodu. Jak podała CNN, zdaniem ekspertów utrata tego krążownika to poważny cios dla rosyjskiego morale, nie mówiąc o reputacji marynarki wojennej. Niepokój budzi fakt, że krążownik jest uzbrojony w 16 rakiet P-1000 Wułkan. Te rakiety mogą być uzbrojone w głowice jądrowe o mocy do 350 kiloton, ale nie wiadomo, czy głowice jądrowe są tam na stałym wyposażeniu czy też montuje się je w szczególnych sytuacjach.

W Mariupolu nadal trwają ciężkie walki, a część żołnierzy 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej, broniącej Mariupola, trafiło do rosyjskiej niewoli podczas próby połączenia się z pułkiem Azow, jak poinformował Ołeksij Arestowycz, doradca szefa kancelarii prezydenta Ukrainy.

Portal Nexta pokazał zdjęcie budynku w Mariupolu – przed i po rosyjskiej inwazji. „Ten dom w Mariupolu przetrwał dwie wojny światowe, ale nie przetrwał rosyjskiej inwazji” – skomentował portal. Z doniesień z miasta wynika, że Rosjanie zmuszają cywilnych mieszkańców do noszenia specjalnych opasek i posiadania przepustek do poruszania się po mieście, planują też paradę na 9 maja, jak informuje ukraiński portal espreso.tv. Wywiad brytyjski zauważa, że opór Mariupola jest bardzo duży i spowalnia ich ofensywę w Donbasie.

Ukraińscy wyzwolili kolejnych kilka miejscowości na południu Ukrainy, jak podała agencja Ukrinform, a w Melitopolu odnotowano akcje partyzanckie, w wyniku których zginęło 70 Rosjan. Według ukraińskiego wywiadu wojskowego w mieście działa ruch oporu. Udało się też wymienić kolejnych jeńców i dzięki temu z rosyjskiej niewoli wróciło do domu 5 oficerów, 17 żołnierzy i 8 cywilów.

W podkijowskiej Buczy zidentyfikowano ciało kolejnej ofiary, Kariny Jerszowej. Została zgwałcona, zastrzelona strzałem w tył głowy i porzucona koło śmietnika na początku marca. Miała 16 lat. Ludmyła Denisowa, ukraińska rzeczniczka praw człowieka, poinformowała z kolei o około 25 kobietach i dziewczętach w wieku od 14 do 24 lat, które były przetrzymywane w piwnicy jednego z domów w Buczy i regularnie gwałcone. Dziewięć z nich jest w ciąży.

Ludmyła Denisowa przypomniała też o nielegalnie deportowanych dzieciach, z czym zamierza zwrócić się do ONZ, Czerwonego Krzyża i Unicef. Zostały wywiezione do Rosji, gdzie w trybie przyspieszonym maja być adoptowane przez rosyjskie rodziny. Nie wiadomo, ile zostało wywiezionych – w większości to te, które były w domach dziecka lub które zostały sierotami wskutek napadu Rosjan. Zginęło dotąd około 200 dzieci.

Rosyjscy weterani, którzy nie chcą brać udziału w wojnie, mają przybijaną w dokumentach specjalna pieczątkę z napisem: „Skłonny do zdrady, kłamstwa i oszustwa. Odmówił wzięcia udziału w specjalnej operacji wojennej na terytorium ŁRL, DRL i Ukrainy”. Zdjęcie dokumentu z kuriozalna pieczątką opublikował Iwan Żdanow, jeden ze współpracowników Aleksieja Nawalnego.
„Lepsza taka pieczątka w papierach niż kulka w czoło za walkę w imieniu wiekowego starca. Czyż nie?” – skomentował. Komentujący zauważyli, że skoro jest już specjalna pieczątka, to problem odmów musi być masowy.

Według danych sztabu generalnego ukraińskiej armii Rosjanie stracili już prawie 20 tysięcy żołnierzy oraz między innymi 366 systemów artyleryjskich, 122 wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe, 64 systemy przeciwlotnicze, 1437 samochodów i siedem jednostek pływających.

Ukraina przjęła na własność państwa majątek prorosyjskiego polityka ukraińskiego Wiktora Medwedczuka. Jak podało Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy stanowią go 30 działek, 32 mieszkania, 23 domy, 17 parkingów, jacht i flota 26 luksusowych samochodów. Sam Medwedczuk od wtorku jest więźniem na Ukrainie.

Japonia zapowiedziała wysłanie do Europy dużego ładunku sprzętu wojskowego na potrzeby Ukrainy i innych państw sojuszniczych. Hiszpańskie miasto Fuentes de Andalucía przez tydzień będzie nosić nazwę „Ukraina” na znak solidarności z walczącym krajem – i nazwa ta znalazła się na wjazdach do miasta. Władze Hiszpanii zaoferowały też wysłanie na Ukrainę swoich policyjnych patomorfologów, by pomogli w badaniu rosyjskich zbrodni wojennych, jak podał dziennik „El Espanol”.

Stany Zjednoczone wysyłają kolejną transzę pomocy wartości 800 mln dolarów, która zawiera między innymi haubice, pojazdy opancerzonych, prawie tuzin śmigłowców i 40 tys. pocisków artyleryjskich. Obiecują, że to nie koniec pomocy.

Premier Mateusz Morawiecki oznajmił, że Polska do końca roku zrezygnuje z importu rosyjskiego gazu płynnego LPG. Obecnie na Ukrainie przebywa marszałek Senatu Tomasz Grodzki.
„Odwiedziliśmy dziś Borodziankę, Buczę i Irpień, jestem wstrząśnięty tym, co zobaczyłem, to jest Golgota XXI w. Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla haniebnej agresji Rosji na Ukrainę” – napisał na Twitterze. Marszałek wygłosił też przemówienie w Radzie Najwyższej Ukrainy w języku ukraińskim.
„Jeśli nie powstrzymamy agresora na linii Dniepru, to jutro i pojutrze staną na linii Wisły, Dunaju, Renu albo i dalej” – mówił. – „Ukraina dziś jest przedmurzem Zachodu. Obiecuję, że jako parlamentarzysta, jako przedstawiciele Europy demokratycznej zrobimy wszystko, by wojska Ukrainy były skutecznie dozbrojone tak, by pognać wroga z powrotem do jego euroazjatyckiego legowiska”.

Po agresji Rosji na Ukrainę diametralnie zmieniło się stanowisko Szwedów i Finów w kwestii przynależności do NATO. Większość chce wstąpienia do Paktu, co bardzo nie podoba się Rosji, która grozi w takim przypadku rozmieszczeniem broni jądrowej wokół swojej części Bałtyku.

Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie przygotowała prawie 100-stronicowy raport zawierający dowody zbrodni popełnianych przez Rosjan na Ukrainie, jak podała agencja Interfax-Ukraina. Według niego rosyjskie działania łamią prawo międzynarodowe na skalę niespotykaną w Europie od dziesięcioleci i niezwykle pilne jest podjęcie kroków, które to powstrzymają. Rosja odmówiła współpracy z misją ekspertów OBWE.

Dane zebrane przez OBWE potwierdza Międzynarodowy Trybunał Karny. Według prokuratora MTK Karima Khana, który wystąpił na wspólnej konferencji prasowej z prokurator generalną Ukrainy Iryną Wenediktową, sytuacja w Ukrainie się nie poprawia i MTK otrzymuje informacje o kolejnych zbrodniach.

„50 dni cynicznie próbują nas zniszczyć” – napisał prezydent Wołodymyr Zełenski na swoim profilu na Facebooku. – „50 dni, w którym ukraiński lud bohaterski opiera się. Niczego się nie boimy, bo wiemy, o co walczymy. Mamy dość odwagi, aby skończyć ze złem. Przestańcie karmić rosyjską maszynę wojskową. Pomóżcie Ukrainie bronią. Wtedy spokój i dobro wygrają znacznie szybciej”.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/1692190081173266

Poznań: Park Tysiąclecia już prawie gotowy (ZDJĘCIA)

0

Nowe, wygodne alejki z przyjazną środowisku nawierzchnia mineralno-żywiczną, więcej ławek, nowe murki i więcej zieleni. Rewaloryzacja parku Tysiąclecia położonego między ul. Warszawską a Maltą dobiega końca.

– Wykonawca inwestycji wykorzystał wiosenną aurę na ostatnie roboty w parku Tysiąclecia, teraz realizuje prace wykończeniowe i porządkowe – mówi Barbara Plenzler-Horváth, dyrektor ds. przygotowania i realizacji inwestycji w spółce Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Wkrótce do dyspozycji mieszkańców będą komfortowe i estetyczne alejki. Na uwagę zasługują również nowe ławki o ciekawym wyglądzie.

Przypomnijmy, że decyzje o remoncie parku podjęto ze względu na bardzo zły stan nawierzchni parkowych alejek – była nierówna i spękana. Teraz została wymieniona na nową, mineralno-żywiczną, która jest bardziej przyjazna środowisku. Alejki mają też nowe krawężniki, niektóre z nich zwężono, a niektóre, w ogóle nie uczęszczane, całkowicie zlikwidowano. Nie ma już także zbędnych schodów i murków, a te, które zostały, są odnowione.

Przybyło też zieleni: w miejscach rozebranych alejek, schodów i murków zakładane są nowe trawniki, posadzono także nowe krzewy, drzewa i ustawiono ławki o ciekawym wyglądzie – co prawda tylko cztery, ale za to naprawdę pokaźnych rozmiarów. Są też nowe kosze na śmieci. Wszystkie prace powinny się zakończyć w połowie roku.

Poznań: Kolejka Parkowa Maltanka wraca na tory!

0

Sezon 2022 rozpocznie się 22 kwietnia, ale będzie wyglądał inaczej niż dotychczas. W poniedziałki i wtorki kolejka będzie nieczynna, jedynie w lipcu i sierpniu będzie kursować we wszystkie dni tygodnia. Zmienia się też ceny biletów.

Jak przypomina MPK Poznań, Maltanka to jedna z ostatnich w Polsce kolei wąskotorowych o szerokości toru 600 mm i przejażdżka nią jest ogromną frajdą tak dla najmłodszych, jak i dla tych nieco starszych fanów kolei. Na niespełna 4-kilometrowej trasie kolejki, mijając stacje Maltanka, Ptyś, Balbinka i Zwierzyniec podróżni docierają do Nowego Zoo, podziwiając po drodze malownicze widoki na jezioro.
– Dodatkowo każda lokomotywa i każdy wagon posiada swoją bogatą historię – mówi Krzysztof Dostatni, prezes Zarządu MPK Poznań. – To właśnie w Poznaniu można zobaczyć najstarszy sprawny parowóz w Polsce, Borsig Bn2t z 1925 roku! Wyjątkowym okazem jest również „ryjek”, czyli wagon motorowy MBxc1-41 wyprodukowany w 1932 roku. Spółka przeprowadza jego remont, właśnie prowadzone są kolejne próby techniczne przed wprowadzeniem „ryjka” na tory. Jednak również przejażdżki wagonikami ciągniętymi przez lokomotywki spalinowe są dużą atrakcją!

Otwarcie sezonu 2022 na Kolejce Parkowej Maltanka zaplanowano na 22 kwietnia – jednak ten sezon będzie wyglądał nieco inaczej. Poza okresem wakacyjnym kursy odbywać się będą w środy, czwartki i piątki (o godzinie 9.30 i od 10.00 do 18.00 co godzinę) oraz w weekendy (od godz. 10.00 do 19.00 – co 30 minut). W poniedziałki i wtorki kolejka będzie nieczynna – te dni będą wykorzystywane na serwis pojazdów i urządzeń. Natomiast w czasie wakacji, czyli w lipcu i sierpniu kolejka będzie kursowała we wszystkie dni tygodnia – w dni robocze co godzinę, a w weekendy i święta co 30 minut.

Zmienią się ceny biletów – za przejazd z wykorzystaniem pojazdów historycznych, jak parowóz Borsig Bn2t, czy wagon serii MBxc-41 („ryjek”) trzeba będzie dodatkowo zapłacić 2 zł. Za bilet normalny jednorazowy zapłacimy więc 10 zł (a z dopłatą historyczną – 12 zł), za bilet ulgowy jednorazowy – 7 zł (z dopłatą historyczną – 9 zł), za bilet wycieczkowy – 5 zł (z dopłatą historyczną – 7 zł), a za bilet rodzinny jednorazowy – 30 zł (z dopłatą historyczną – 38 zł).

Poznań nie chce dzieci z Ukrainy? Władze miasta dementują

0

– Czasami, jak się nie wie, to lepiej milczeć, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości w zakresie swoich kompetencji – tak prezydent Jaśkowiak skomentował wypowiedzi polityków PiS, którzy twierdzili, że Poznań nie chce przyjmować do szkół dzieci z Ukrainy.

11 kwietnia wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk oraz radny miejski Przemysław Alexandrowicz podczas konferencji prasowej zarzucili władzom Poznania, że zachowują się tak, jakby w nowym roku szkolnym dzieci z Ukrainy miało już w Poznaniu nie być i w ogóle nie przygotowują na to szkół. Według nich arkusze organizacyjne na nowy rok szkolny 2022/2023 dyrektorzy szkół planują z limitami w klasach i podziałami sprzed wybuchu wojny i przyjazdem uchodźców, nie uwzględniając założeń specustawy.

Władze miasta wyjaśniają

Przy okazji konferencji prasowej podsumowującej dotychczasowe działania dla uchodźców prezydent Jacek Jaśkowiak i jego zastępca Mariusz Wiśniewski nawiązali do tych wypowiedzi. Jak podkreślił Mariusz Wiśniewski, Wydział Oświaty UMP, musi w planowaniu trzymać się obowiązujących przepisów, a te ustala partyjny kolega protestujących polityków, minister Przemysław Czarnek. I to on wydał rozporządzenie dotyczące kształcenia ukraińskich uczniów, bieżącej sytuacji i obecnego roku szkolnego 2021/2022 podkreślając, że są to regulacje przejściowe, ponieważ sytuacja na Ukrainie jest dynamiczna.
– Czasami, jak się nie wie, to lepiej milczeć, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości w zakresie swoich kompetencji – powiedział Jacek Jaśkowiak. – Nasze szkoły i przedszkola zawsze były, są i będą otwarte dla dzieci z Ukrainy i innych państw, dlatego zarzuty, które padły podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przez polityków PIS, że nie chcemy przyjmować dzieci ukraińskich do szkół, brzmią tak kuriozalnie.

– Zarzuty pod adresem współpracownika z Wydziału Oświaty o nieprzyjmowaniu dzieci ukraińskich do szkół były niegodne – dodał Mariusz Wiśniewski. – Byliśmy zdumieni tymi oskarżeniami. W gruncie rzeczy, gdyby obaj panowie dysponowali elementarną wiedzą w zakresie oświaty, to wiele zarzutów powinni kierować pod adresem ministra Czarnka. Sami państwo wiecie, że mamy wiele zastrzeżeń do działań pana ministra, ale akurat w tej sprawie podjął bardzo racjonalną decyzję. Zarzut polityków PiS był taki, że my nie planujemy nowych oddziałów na nowy rok szkolny. Ale to byłoby niezgodne z prawem.

Zastępca prezydenta zwrócił też uwagę, że gdyby miasto zaplanowało – wbrew prawu – dodatkowe oddziały, to musiałoby także zatrudnić na przyszły rok dodatkowych nauczycieli, bo jest ich za mało. A co by się stało, gdyby jednak się okazało, że tych dzieci będzie mniej? Co z nauczycielami przyjętymi do pracy, których trzeba byłoby zwolnić i jeszcze wypłacić odprawy?

Szkoły są otwarte dla uczniów z Ukrainy

Obecnie w poznańskich szkołach i przedszkolach uczy się już 4685 ukraińskich uczniów. Mają dodatkowe wsparcie w postaci bezpłatnej nauki języka polskiego i pomocy psychologicznej, a także darmowych posiłków. Szkoły uruchomiły także oddziały przygotowawcze, dzięki którym dzieci i młodzież radzą sobie z różnicami programowymi.

– Poznańskie szkoły i przedszkola były, są i będą zawsze otwarte na uczniów z Ukrainy i na wszystkie inne dzieci zamieszkujące nasze miasto. Poznań sprostał stojącemu przed nim wyzwaniu – podkreślił Mariusz Wiśniewski i dodał, że jak ma nadzieję, Ministerstwo Edukacji i Nauki wyda w odpowiednim czasie stosowne regulacje dotyczące nowego roku szkolnego, jeśli wojna na Ukrainie będzie trwała nadal – chodzi przede wszystkim o utrzymanie także na nowy rok szkolny wyższych limitów w szkołach i przedszkolach.

Do poznańskich przedszkoli przyjęto także 952 dzieci z Ukrainy, a do 14 kwietnia wydano 34 543 zaświadczenia pozwalające na bezpłatną jazdę komunikacją miejską przez 60 dni oraz 20 071 numerów PESEL. Poznańskie Centrum Świadczeń poinformował, że 300 plus otrzymało 11 350 obywateli Ukrainy.

W Poznaniu na dzień 14 kwietnia w tymczasowych miejscach noclegowych przebywa 1 396 osób, a wszystkich miejsc w mieście jest 1698 miejsc, w tym 1 163 w obiektach miejskich. Nadal są więc miejsca dla przybywających.

Jak powiedział Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta, ukraińscy rodzice mogą także starać się o miejsca w miejskich żłobkach – pomoc w załatwieniu formalności dostaną w każdej placówce. jednak tak w żłobku, jak i w przedszkolu w ciągu trzech miesięcy będą musieli dostarczyć zaświadczenie o przejściu przez dziecko obowiązkowych szczepień lub o tym, że jest z nich zwolnione przez lekarza. Jest też możliwość zwolnienia z opłaty za pobyt w żłobku oraz z opłaty za wyżywienie przez czas do 60 dni.

Ofert pracy nie brakuje

Prezydent Jacek Jaśkowiak podkreślił, że przybysze z Ukrainy podejmują pracę w miejskich spółkach: POSUM zatrudnił już czterech lekarzy, a z pozostałymi prowadzi rozmowy, w MPK pracują pierwsi kierowcy i pracownicy działu technicznego, a w maju rozpocznie się kurs dla motorniczych, 15 osób zatrudniły też Międzynarodowe Targi Poznańskie. Według danych Powiatowego Urzędu Pracy w Poznaniu pracuje już 3200 osób z Ukrainy.
– Miasto uruchomiło też kanał na portalu Telegram, bo z niego chętnie korzystają mieszkańcy Ukrainy – podsumował Jacek Jaśkowiak.

Ze względu na to, że zmieniają się potrzeby, punkt pomocy przy ul. Bukowskiej zmieni też charakter. Jak powiedział Jędrzej Solarski, będzie teraz bardziej punktem wsparcia psychologicznego, będą się tam także odbywały kursy języka polskiego, porady prawne oraz zajęcia dla dzieci i młodzieży. Zastępca prezydenta przypomniał też, że w mieście działają cztery jadłodajnie przy ul. Ściegiennego, Taczaka, Łąkowa i Niegolewskich i władze miasta zwiększyły dla nich dofinansowanie, by dla nikogo nie zabrakło ciepłych posiłków. Jadłodajnie wydają je codziennie, także w święta i każdy uchodźca może się tam zgłosić.

Prezydent Jaśkowiak powiedział też, że chciałby uruchomić ponownie punkt zbiórki darów na MTP w najbliższym czasie. Jego zdaniem z organizacji pomocy w Poznaniu i wzorcowej współpracy z wojewodą wiele miast mogłoby się dużo nauczyć.
– U nas nie było takich sytuacji, jakie widzieliśmy w innych miastach, że te osoby koczowały na dworcu – podkreślił.

Poznań likwiduje azbest. Jeszcze można się zgłosić do programu!

0

Jeszcze do końca kwietnia wszyscy ci, którzy posiadają azbest w swoim gospodarstwie domowym, mogą składać wnioski do miejskiego programu usuwania azbestu. Miasto pokrywa 100 proc. kosztów ich demontażu i wywozu.

Wyroby azbestowe wywołują one szereg chorób zagrażających życiu i zdrowiu – ale przez kilkadziesiąt lat, zanim stało się to wiadome, wyroby azbestowe były powszechnie używane w budownictwie – najczęściej w postaci popularnego eternitu do pokrycia dachów i ścian. Teraz ze wszystkich tych miejsc, gdzie się znajdują, trzeba je usunąć, jednak aby to było bezpieczne, muszą się tym zająć wyspecjalizowane ekipy. Zapewnia je miasto w ramach „Programu usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest dla Miasta Poznania na lata 2021-2032”.

Program obejmuje nie tylko demontaż elementów azbestowych, ale też ich zapakowanie, transport i unieszkodliwienie, a całość kosztów pokryją władze miasta z miejskiego budżetu oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. W ubiegłym roku udało się usunąć ponad 323 tony wyrobów zawierających azbest z 272 miejsc w Poznaniu.

O udział w programie mogą się starać osoby fizyczne, także członkowie rodzinnych ogrodów działkowych, przedsiębiorcy, osoby prawne i jednostki organizacyjne nieposiadające osobowości prawnej.
„Usługa demontażu elewacji, przegród wewnętrznych i rur z wyrobów zawierających azbest nie obejmuje spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych” – podkreślają władze miasta. – „Natomiast usuwanie wyrobów go posiadających, takich jak izolacje, otuliny, rury, złącza i uszczelki, materiały cierne i włókiennicze nie dotyczy przedsiębiorców, osób prawnych i jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej”.

Wnioski do programu można składać do 29 kwietnia 2022 r. pocztą na adres: Wydział Kształtowania i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania, ul. Gronowa 22a, 61-655 Poznań, przez ePUAP lub osobiście w siedzibie wydziału (po uprzednim telefonicznym lub mailowym umówieniu wizyty). Decyduje kolejność zgłoszeń.

Szczegóły dotyczące programu oraz wzory wniosków, wraz z listą wymaganych dokumentów, można znaleźć na stronie internetowej miasta w zakładce „azbest”.

Jacek Jaśkowiak komentuje degradację Magdaleny Górskiej. „Są przesłanki świadczące o pewnej patologii”

0

Degradacja ze stanowiska Magdaleny Górskiej, pełnomocniczki prezydenta ds. interwencji lokatorskiej, wzbudziła ogromne zamieszanie w Poznaniu. Prezydent Jacek Jaśkowiak postanowił wyjaśnić, co spowodowało, że podjął taką decyzję.

Przypomnijmy: Magdalena Górska, pełnomocniczka prezydenta ds. interwencji lokatorskiej, sprawowała swój urząd od 10 marca 2017 roku. Miała pomagać lokatorom wyrzucanym z mieszkań, mediować między nimi i właścicielami kamienic czy mieszkań, prowadzić działania edukacyjne i informacyjne oraz opracować plan działania i reguły, które miały pomagać w zapobieganiu eksmisjom i ułatwiać mieszkańcom kontakt z organizacjami pozarządowymi.

NGOS-y oceniają ją bardzo dobrze

Organizacje oceniały jej działalność bardzo dobrze – Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów wystosowało nawet list do prezydenta w jej obronie – równie dobrze wyrażali się o niej ludzie, w których obronie występowała, a także media.

Jednak prezydent Jacek Jaśkowiak był innego zdania i w marcu zadecydował, że Magdalena Górska już nie będzie pełnomocniczką. Ma powstać nowa komórka, która będzie się zajmować sprawami projektów mieszkaniowych i ochrona praw lokatorów, ale jej szefem miałaby zostać Dobrochna Janas, a dotychczasowa pełnomocniczka miałaby tam być tylko specjalistą. Ma czas do 15 kwietnia na podjęcie decyzji.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prezydent wyjaśnia, że nadzór nad pracą Magdaleny Górskiej był bardzo trudny, a liczba spraw, którymi się zajmowała, z roku na rok była coraz mniejsza. W 2020 roku było ich 40, w 2021 36, a w 2022 zaledwie 10. W ubiegłym roku pełnomocniczka wykonała ponad 800 rozmów telefonicznych i udzieliła 200 porad lokatorom, bo jak zauważył, 200 porad w ciągu roku to mniej niż jedna dziennie, a 800 rozmów telefonicznych – to tylko niespełna trzy.

Na jego decyzję wpłynęła też informacja o rzekomym przyjmowaniu dodatkowego wynagrodzenia przez Górską z ZKZL – ta kwestia jest jeszcze sprawdzana, trwa kontrola. Jak powiedział „Gazecie Wyborczej”: „są przesłanki świadczące o pewnej patologii”.

Nie ma problemu z lokatorami?

Prezydent jest zdania, że problem czyścicieli kamienic rozwiązano, a malejąca liczba spraw z wyrzucanymi lokatorami jest dowodem na to, iż osoba zajmująca się wyłącznie sprawami i interwencjami lokatorskimi nie jest potrzebna. Jacek Jaśkowiak uważa też, że Górska nadużyła jego zaufania, bo nie przyszła i nie powiedziała, że ma mniej pracy. Wspomniał też o „narracji na Facebooku”, bo to tam Górska opisywała swoje interwencje i o „byciu gwiazdą” – podkreślił, że w nowym zespole, gdyby została, musiałaby wykonywać konkretną pracę, a nie „być gwiazdą przyciągającą zainteresowanie mediów”.

Prezydent powiedział też,  że docenia, ile dobrych i pożytecznych rzeczy zrobiła, choć nie wspomniał, że spadek liczby spraw lokatorskich to właśnie zasług pełnomocniczki, a na to, że jest ich mniej, miała wpływ także pandemia, kiedy obowiązywał zakaz eksmisji. Jednak jest zdania, że Magdalena Górska wykorzystała swój dorobek niewłaściwie i nie zamierza zmienić swojej decyzji.

Sprawa Magdaleny Górskiej budzi jednak szereg wątpliwości. Przede wszystkim jak to możliwe, że przez 5 lat pracy nikt ze zwierzchników nie zauważył, iż miejska urzędniczka wykonuje coraz mniej zadań i nie zmienił tego? A skoro ją zdegradowano, bo miała za mało pracy – to po co w to miejsce tworzyć nową komórkę, w której będzie pracować nie jedna, ale kilka osób, a która będzie się zajmowała – co prawda między innymi – tym, co zdegradowana pełnomocniczka?

Louis Tomlinson w Poznaniu!

0

Brytyjski wokalista, dawniej członek baysbandu One Direction, obecnie znany także jako członek programu „X-Factor” 14 kwietnia wystąpi w Pawilonie nr 5 MTP. Koncert rozpocznie się o 21.00, otwarcie drzwi – o 18.00.

Grupa One Direction wydała 5 studyjnych albumów i cieszyła się ogromną popularnością – to właśnie tam Louis Tomlinson szlifował swój warsztat wokalisty, a jego kariera solowa rozpoczęła się w 2017 roku singlem „Just Hold On” nagranym wspólnie z DJ-em Stevem Aoki. Jego pierwsza solowa płyta „Walls” ukazała się 31 stycznia 2020 roku. Zawiera 12 utworów, z których przebojami stały się „Two of Us” i „Kill My Mind”.

Trasa koncertowa promująca tę płytę, podczas której Tomlinson miał przyjechać do Polski, była kilkakrotnie przekładana ze względu na pandemię. W tym roku jednak się udało i 13 kwietnia Tomlinson wystąpił w warszawskim Torwarze, a 14 kwietnia – w Pawilonie nr 5 MTP.

Drzwi zostaną otwarte o godzinie 18.00, koncert supportującego zespołu Only The Poets rozpocznie się o godzinie 20.00. Natomiast o 21.00 wystąpi wyczekiwany Louis Tomlinson.

Wielkopolska: Sąd wydał wyrok w głośnej sprawie podpalenia bezdomnego

0

32-letni Robert S. został skazany na 25 lat więzienia za to, że ukradł benzynę ze stacji paliw, polał nią miejsce przy swoim koledze i podpalił. Od benzyny zajęły się ubrania mężczyzny. Poparzenia okazały się tak poważne, że nie udało się go uratować.

Sąd Okręgowy w Poznaniu zadecydował o skazaniu Roberta S. na 25 lat więzienia. Takiej kary chciała prokuratura. Przypomnijmy, że tragedia miała miejsce w kwietniu ubiegłego roku. Dwaj bezdomni mężczyźni, którzy się znali, mieszkali razem w pustostanie. Feralnego dnia Robert S. poszedł na stację paliw i ukradł benzynę po to, by oblać nią miejsce przy leżącym koledze, a potem podpalić. Według ustaleń śledczych zrobił to celowo, wyłącznie dla zabawy.

Ogień z zapalonej benzyny objął ubranie mężczyzny i doprowadził do tak poważnych poparzeń, że nie udało się go uratować.

Jak informuje Radio Poznań, sędzia Karolina Siwierska zwróciła uwagę na to, że oskarżony znał ofiarę, a wszystkie jego działania były celowe, podkreśliła też, że oskarżony jest osobą zdemoralizowaną: był wielokrotnie karany, ale na żadnym etapie nie wyraził żalu z powodu śmierci, do której doprowadził. Stąd tak surowa kara.

Robert S. cały czas pozostaje w areszcie, ale jego obrońca zamierza się odwołać od wyroku.

Wielkopolska. Lista zakażeń koronawirusem w powiatach

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 60 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 1 0
czarnkowsko-trzcianecki 2 0
gnieźnieński 1 0
gostyński 0 0
grodziski 1 0
jarociński 0 0
kaliski 0 0
kępiński 0 0
kolski 0 0

koniński 1 0
kościański 3 0
krotoszyński 0 0
leszczyński 1 0
międzychodzki 0 0
nowotomyski 0 0
obornicki 0 0
ostrowski 0 0
ostrzeszowski 0 1

pilski 1 1
pleszewski 0 0
poznański 17 0
rawicki 0 1
słupecki 1 0
szamotulski 0 0
średzki 0 0
śremski 0 0
turecki 1 0

wągrowiecki 0 0
wolsztyński 0 0
wrzesiński 0 0
złotowski 0 0
Kalisz 2 0
Konin 0 0
Leszno 0 0
Poznań 28 0

Zderzenie na skrzyżowaniu. Staranowany słup oświetleniowy

0

Dwa samochody zderzyły się 13 kwietnia na skrzyżowaniu ulic Górnośląskiej i Nowego Świata w Kaliszu. Jeden z kierowców zignorował fakt, że ma czerwone światło i mimo to wjechał na skrzyżowanie.

Do wypadku doszło około godziny 13.00. Według wstępnych ustaleń policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji 37-latek z powiatu kaliskiego, kierujący mitsubishi, jadąc ulicą Nowy Świat w kierunku Harcerskiej zignorował czerwone światło i wjechał na skrzyżowanie. To doprowadziło do zderzenia ze skodą, prowadzoną przez 27-letniego kaliszanina, jadącą Górnośląską do centrum miasta.

Jak powiedziała portalowi kalisz24.info asp. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowa Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu, siła uderzenia była tak duża, że Skoda wjechała na chodnik i staranowała słup oświetleniowy.

W zdarzeniu na szczęście nikt nie ucierpiał, ale sprawca wypadku dostał mandat w wysokości 1500 złotych oraz sześć punktów karnych.

Koronawirus. Zobacz, ile było zakażeń koronawirusem

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać test? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 14 kwietnia 2022:
– Mamy 1 186 (w tym 118 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (226), śląskiego (140), dolnośląskiego (115), lubelskiego (100), małopolskiego (96), pomorskiego (81), łódzkiego (69), zachodniopomorskiego (65), wielkopolskiego (60), kujawsko-pomorskiego (41), opolskiego (31), podkarpackiego (31), podlaskiego (29), warmińsko-mazurskiego (26), lubuskiego (25), świętokrzyskiego (21). 30 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarło 8 osób. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 31 osób.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Poznań: Na rondzie Rataje obowiązuje już stała organizacja ruchu. Ale kierowcy sobie z nią nie radzą

0

Poznańskie Inwestycje Miejskie opublikowały film przypominający, jak po remoncie poruszać się na rondzie Rataje, a także na Jana Pawła II, Baraniaka i Berdychowie. Bo jak się okazuje, wielu kierowców ma z tym problem.

Remont ronda Rataje i przyległych ulic jest już prawie zakończony, czego efektem jest przywrócenie stałej organizacji ruchu, tej, która obowiązywała przed remontem ronda.
„Na czas przebudowy układu komunikacyjnego w rejonie ronda Rataje wprowadzono czasową organizację ruchu na skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II, Baraniaka i Berdychowo, by kierowcom było łatwiej ominąć plac budowy” – przypominają Poznańskie Inwestycje Miejskie. – „Prace związane z inwestycją dobiegają końca, dostępne są wszystkie pasy ruchu na rondzie i dojazdach do niego, co pozwoliło przywrócić stałą organizację ruchu na ul. Jana Pawła II, Baraniaka i Berdychowo”.

Jak się jednak okazuje, powrót stałej organizacji ruchu sprawił, że wielu kierowców czuje się zdezorientowanych. Dlatego Poznańskie Inwestycje Miejskie opublikowały film pokazujący, co się zmieniło na rondzie i jego okolicy, czyli Jana Pawła II i Berdychowo oraz na co powinni uważać kierowcy.

„Wewnętrzny pas ul. Jana Pawła II dla jadących od ronda Rataje służy teraz do skrętu w lewo, w ul. Berdychowo. Z kolei od ronda Śródka dwa pasy znów służą do jazdy prosto, można także skręcić w prawo w ul. Berdychowo. Prosimy o zwracanie uwagi na obowiązujące oznakowanie i stosowanie się do niego” – przypomina PIM.

Na rondzie Rataje już obowiązuje stała organizacja ruchu, choć wykonawca uzupełnia jeszcze oznakowanie, a prace wykończeniowe i porządkowe mogą powodować wyłączanie fragmentów jezdni. Dlatego kierowcy powinni tu zachować szczególną ostrożność i uważać na oznakowanie.

Ukraina: Bombardowania Charkowa. Część obrońców Mariupola w niewoli

0

Na wschodniej granicy Ukrainy wciąż trwają ciężkie walki, wzrosła częstotliwość ataków na Charków. Rosjanie wzięli do niewoli część obrońców Mariupola, ale miasto nadal walczy. Ukraińska rakieta trafiła krążownik „Moskwa”. Trwa 50. dzień inwazji Rosji.

Według sztabu generalnego ukraińskiej armii Rosjanie nadal prowadzą systematyczne ataki rakietowo-bombowe na obiekty infrastruktury wojskowej i cywilnej w obwodzie charkowskim, donieckim i zaporoskim, wzmacniają też grupy lotnicze i oddziały artyleryjskie wzdłuż wschodniej granicy Ukrainy. Jak ocenia sztab, poprawiło się dowodzenie i praca zwiadowcza rosyjskiej armii.

Nadal blokowany i ostrzeliwany jest Charków – według Ihora Terehowa, szefa miasta, liczba nalotów na miasto jest znacznie większa. Bardziej na południe trwają walki w rejonie Słowiańska, Popasnej, Kurachowego oraz Mariupola, gdzie Rosjanom udało się wziąć do niewoli kilkuset obrońców miasta podczas niebezpiecznej akcji żołnierzy 36. Brygady Morskiej przebicia się i dołączenia do pułku Azow. Jak jednak podkreślił Ołeksij Arestowycz, doradca szefa Kancelarii Prezydenta Ukrainy, nie jest to ponad tysiąc osób, jak twierdzą Rosjanie, ale znacznie mniej. Przypomnijmy, że wczoraj żołnierze 36. Samodzielnej Brygady Piechoty Morskiej, którzy bronią Mariupola, dzięki trudnej i bardzo ryzykownej operacji połączyli się z pułkiem Azow. Teraz siły obrońców zostały powiększone i wzmocnione.

https://twitter.com/rianru/status/1514478081683120129

W obwodzie chersońskim, który sąsiaduje z anektowanym Krymem, wojska rosyjskie prowadziły działania bojowe w rejonie wsi Osokoriwka. Na lotnisku w Czernobajewce pod Chersoniem doszło do wybuchu, co widać na nagraniach w mediach społecznościowych. Nie ma jednak jeszcze informacji, co spowodowało eksplozję.

Ukraińskie rakiety trafiły krążownik „Moskwa”, jeden z największych rosyjskich okrętów wojennych na Morzu Czarnym. Jak podaje agencja RIA Nowosti powołując się na rosyjskie ministerstwo obrony, na statku doszło do pożaru, który z kolei spowodował wybuch amunicji i poważne uszkodzenia jednostki. Nie ma informacji, że to efekt ataku rakietowego.

https://twitter.com/rianru/status/1514378797096873989

Sztab generalny ukraińskiej armii poinformował też o zasadzce pod Iziumem, w którą wpadli Rosjanie – przejeżdżali przez most, który w czasie ich przejazdu Ukraińcy wysadzili w powietrze. „Operatorzy Wojsk Specjalnych czekali na wroga, który jechał w stronę śmierci” – podsumowali Ukraińcy.

Jak podał Denys Monastyrski, minister spraw wewnętrznych Ukrainy, prowadzone są negocjacje w sprawie wymiany rosyjskich jeńców na 169 żołnierzy Gwardii Narodowej Ukrainy, których Rosjanie wzięli do niewoli w Czernobylu. Według ustaleń ministerstwa żołnierze zostali wysłani do Rosji i na Białoruś.

Marszałek Senatu RP Tomasz Grodzki oraz przewodniczący czeskiego Senatu Miloš Vystrčil właśnie jadą do Kijowa na zaproszenie Rusłana Stefanczuka, przewodniczącego Rady Najwyższej Ukrainy. Natomiast wrócił stamtąd prezydent Andrzej Duda, który po powrocie powiedział, że to była jedna z tych wizyt, które zapamięta do końca życia, zwłaszcza widok Borodzianki zniszczonej przez rosyjskie samoloty. Jego zdaniem Rosja prowadzi z Ukrainą wojnę totalną.
„Wierzę, że Ukraina zwycięży i pozostanie wolnym, suwerennym krajem. Ukrainie potrzebna jest pomoc militarna, tam są gorące serca, które chcą bronić Ojczyzny za wszelką cenę” – powiedział Andrzej Duda.

„Wall Street Journal” poinformował o tym, że Stany Zjednoczone będą przekazywać Ukrainie dodatkowe informacje wywiadowcze, które pomogą jej namierzyć rosyjskie jednostki w Donbasie i na Krymie – jednak nie będą to takie wiadomości, które pozwoliłyby Ukraińcom ostrzeliwać cele na terytorium Rosji. Gazeta zwraca uwagę, że to oznacza zmianę strategii amerykańskiej, bo dotychczas USA stawiały wyłącznie na wspieranie defensywy ukraińskiej.

Jest to zauważalne także w wypowiedziach amerykańskich polityków: podsekretarz stanu USA Victoria Nuland powiedziała, że Stany Zjednoczone prawdopodobnie uznają to, co dzieje się w Ukrainie, za ludobójstwo, gdy zbiorą wszystkie dowody. Jednak jej zdaniem już widać, że działania Rosji są nakierowane na zniszczenie Ukrainy i jej ludności. To, co się dzieje na Ukrainie, uznał też za ludobójstwo Donald Trump.

USA przekażą Ukrainie pakiet pomocy wojskowej wart 800 mln dolarów, który zawiera między innymi systemy artyleryjskie, pojazdy opancerzone i śmigłowce, o czym poinformował wczoraj Joe Biden. Również wczoraj Unia Europejska zatwierdziła 500 mln euro na sprzęt wojskowy dla ukraińskich sił zbrojnych.

Australia nałożyła kolejne sankcje na 14 rosyjskich przedsiębiorstw państwowych, w tym na podmioty związane z obronnością, takie jak producent ciężarówek Kamaz oraz firmy transportowe SEVMASH i United Shipbuilding Corp. Natomiast sąd na wyspie Jersey w kanale La Manche zamroził majątek Romana Abramowicza na tej wyspie. To około 7 mld dolarów, czyli połowa majątku oligarchy, jak podaje Bloomberg.

Prezydent Kolumbii Iván Duque zadeklarował w rozmowie z CNN, że jego kraj jest gotów wziąć na siebie główny ciężar zaopatrywania Europy w surowce energetyczne, czyli ropę, gaz, czysty wodór i węgiel, jeśli zrezygnują z dostaw rosyjskich.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w swoim codziennym przemówieniu podziękował czterem prezydentom, w tym Andrzejowi Dudzie, za wizytę w Kijowie, ostrzegł również Rosję.
„Gorączkowa aktywność okupantów świadczy przede wszystkim o ich braku bezpieczeństwa” – powiedział. „Nawet przy znacznych zapasach sowieckiego sprzętu wojskowego i znacznej liczbie żołnierzy, których dowódcy wcale nie oszczędzają, wojska rosyjskie wątpią w zdolność do złamania nas, rozłamania Ukrainy. Cóż, robimy wszystko, aby uzasadnić ich wątpliwości”.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/697489438341482