Plac Kolegiacki Poznań fot. Sławek Wąchała

Poznań: Pomagała usuwanym lokatorom. Teraz miasto ją zdegradowało

Magdalena Górska, pełnomocniczka prezydenta Poznania do spraw interwencji lokatorskich, została zdegradowana. Pracowała z pełnym poświęceniem przez pięć lat, nigdy nie było zastrzeżeń do jej pracy. Dlaczego więc została zdegradowana?

Pełnomocniczka prezydenta potrafiła w środku nocy jechać na pomoc lokatorom właśnie wyrzucanym z mieszkania, chętnie dzieliła się swoją wiedzą i zawsze stała na straży prawa, choć jej praca zawsze była trudna, a bywała też niebezpieczna. Mimo dziur w polskim prawie, zaniedbań w regulacjach miejskich i pracy w pojedynkę udawało jej się osiągnąć bardzo dużo, była też jedną z najbardziej wyrazistych postaci w Urzędzie Miasta Poznania.

Była wszędzie tam, gdzie dochodziło do tzw. „czyszczenia kamienic”, gdzie właściciele mieszkań i budynków wyrzucali lokatorów niezgodnie z prawem. Współpracowała z organizacjami pozarządowymi, tymi, które przed jej przyjściem nie mogły się doprosić współpracy z urzędem miasta. Bardzo wysoko jej kompetencje ocenił Tomasz Lewandowski, szef ZKZL, radna Halina Owsianna i członkowie organizacji z Wielkopolskim Stowarzyszeniem Lokatorów na czele. Mało tego: pozytywnie jej pracę oceniają także poznańscy dziennikarze, a to już rzeczywiście wyjątkowo rzadki przypadek i wyjątkowy sukces.

I właśnie została zdegradowana. Jak władze miasta poinformowały Radio Poznań, zdecydowały się na rozbudowanie stanowiska Pełnomocnika ds Ochrony Praw Lokatorów i Projektów Mieszkaniowych do kilkuosobowego działu, bo takie są potrzeby, co wykazała dotychczasowa praca Magdaleny Górskiej. Ale jego szefem ma zostać zupełnie inna osoba, natomiast pełnomocniczce zaproponowano jedynie stanowisko merytoryczne w tym zespole.

Wychodzi więc na to, że z nieznanych i niejasnych powodów kompetentna urzędniczka w nagrodę za dobrą i skuteczną pracę przez pięć lat zostanie zdegradowana, ale nadal ma pełnić swoją funkcję – o ile, oczywiście, nie zdecyduje się odejść z urzędu.