Magdalena Górska fot. UMP

Jacek Jaśkowiak komentuje degradację Magdaleny Górskiej. „Są przesłanki świadczące o pewnej patologii”

Degradacja ze stanowiska Magdaleny Górskiej, pełnomocniczki prezydenta ds. interwencji lokatorskiej, wzbudziła ogromne zamieszanie w Poznaniu. Prezydent Jacek Jaśkowiak postanowił wyjaśnić, co spowodowało, że podjął taką decyzję.

Przypomnijmy: Magdalena Górska, pełnomocniczka prezydenta ds. interwencji lokatorskiej, sprawowała swój urząd od 10 marca 2017 roku. Miała pomagać lokatorom wyrzucanym z mieszkań, mediować między nimi i właścicielami kamienic czy mieszkań, prowadzić działania edukacyjne i informacyjne oraz opracować plan działania i reguły, które miały pomagać w zapobieganiu eksmisjom i ułatwiać mieszkańcom kontakt z organizacjami pozarządowymi.

NGOS-y oceniają ją bardzo dobrze

Organizacje oceniały jej działalność bardzo dobrze – Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów wystosowało nawet list do prezydenta w jej obronie – równie dobrze wyrażali się o niej ludzie, w których obronie występowała, a także media.

Jednak prezydent Jacek Jaśkowiak był innego zdania i w marcu zadecydował, że Magdalena Górska już nie będzie pełnomocniczką. Ma powstać nowa komórka, która będzie się zajmować sprawami projektów mieszkaniowych i ochrona praw lokatorów, ale jej szefem miałaby zostać Dobrochna Janas, a dotychczasowa pełnomocniczka miałaby tam być tylko specjalistą. Ma czas do 15 kwietnia na podjęcie decyzji.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” prezydent wyjaśnia, że nadzór nad pracą Magdaleny Górskiej był bardzo trudny, a liczba spraw, którymi się zajmowała, z roku na rok była coraz mniejsza. W 2020 roku było ich 40, w 2021 36, a w 2022 zaledwie 10. W ubiegłym roku pełnomocniczka wykonała ponad 800 rozmów telefonicznych i udzieliła 200 porad lokatorom, bo jak zauważył, 200 porad w ciągu roku to mniej niż jedna dziennie, a 800 rozmów telefonicznych – to tylko niespełna trzy.

Na jego decyzję wpłynęła też informacja o rzekomym przyjmowaniu dodatkowego wynagrodzenia przez Górską z ZKZL – ta kwestia jest jeszcze sprawdzana, trwa kontrola. Jak powiedział „Gazecie Wyborczej”: „są przesłanki świadczące o pewnej patologii”.

Nie ma problemu z lokatorami?

Prezydent jest zdania, że problem czyścicieli kamienic rozwiązano, a malejąca liczba spraw z wyrzucanymi lokatorami jest dowodem na to, iż osoba zajmująca się wyłącznie sprawami i interwencjami lokatorskimi nie jest potrzebna. Jacek Jaśkowiak uważa też, że Górska nadużyła jego zaufania, bo nie przyszła i nie powiedziała, że ma mniej pracy. Wspomniał też o „narracji na Facebooku”, bo to tam Górska opisywała swoje interwencje i o „byciu gwiazdą” – podkreślił, że w nowym zespole, gdyby została, musiałaby wykonywać konkretną pracę, a nie „być gwiazdą przyciągającą zainteresowanie mediów”.

Prezydent powiedział też,  że docenia, ile dobrych i pożytecznych rzeczy zrobiła, choć nie wspomniał, że spadek liczby spraw lokatorskich to właśnie zasług pełnomocniczki, a na to, że jest ich mniej, miała wpływ także pandemia, kiedy obowiązywał zakaz eksmisji. Jednak jest zdania, że Magdalena Górska wykorzystała swój dorobek niewłaściwie i nie zamierza zmienić swojej decyzji.

Sprawa Magdaleny Górskiej budzi jednak szereg wątpliwości. Przede wszystkim jak to możliwe, że przez 5 lat pracy nikt ze zwierzchników nie zauważył, iż miejska urzędniczka wykonuje coraz mniej zadań i nie zmienił tego? A skoro ją zdegradowano, bo miała za mało pracy – to po co w to miejsce tworzyć nową komórkę, w której będzie pracować nie jedna, ale kilka osób, a która będzie się zajmowała – co prawda między innymi – tym, co zdegradowana pełnomocniczka?