Strona główna Blog Strona 1524

Wielkopolska: Kolejni terytorialsi złożą przysiegę wojskową

0
Na poligonie w Biedrusku kończy się właśnie szkolenie podstawowe wielkopolskich terytorialsów. Rekruci zdali egzamin na „pętli taktycznej”, mogą więc złożyć przysięgę wojskową.

Strzelanie, podstawy taktyki, dostarczanie amunicji na pod ostrzałem przeciwnika, udzielania pierwszej pomocy na polu walki – tego wszystkiego przyszli żołnierze 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej uczyli się podczas „szesnastki”, czyli 16-dniowego szkolenia podstawowego.

Przed złożeniem uroczystej przysięgi, ochotnicy musieli przejść ostatnią weryfikację, która jest przepustką do złożenia przysięgi.

– Trasa całej pętli to około dwudziestu kilometrów – komentuje instruktor; porucznik Piotr Kozłowski. – Żołnierze powinni ją pokonać w wyznaczonym czasie, ale to nie jest spacerek. Rekrut przemieszcza się z całym wyposażeniem, ze wszystkim, co musi ze sobą zabrać do wykonania takiego zadania. Do tego dochodzi jeszcze broń, amunicja. To wszystko może ważyć nawet około czterdziestu kilogramów.

Już samo rozpoczęcie nie było łatwe – egzamin rozpoczął się o 3 nad ranem, a przyszłych terytorialsów obudził alarm, który był sygnałem do wymarszu na egzamin.

– Szkolenie podstawowe wymaga od rekrutów bardzo dobrego przygotowania fizycznego oraz mentalnego. Żołnierze nabywają podstawowe umiejętności z zakresu obsługi broni, taktyki, pomocy medycznej czy terenoznawstwa. Na tym szkoleniu dodatkowym utrudnieniem była zmienność warunków atmosferycznych; była zima, śnieg, bardzo mroźno, potem padał deszcz a teraz jest nadzwyczaj ciepło jak na tą porę roku. – mówi podpułkownik Tomasz Woźniak, dowódca 124 batalionu lekkiej piechoty, który odpowiadał za całe szkolenie.

Tym razem „pętla taktyczna” odbyła się pod Poznaniem, w Biedrusku. Na poligonie ćwiczyło 62 rekrutów, w tym 11 kobiet. Na zakończenie szkolenia odbędzie się uroczysta przysięga wojskowa, zaplanowana na sobotę, 27 lutego o godzinie 11.00. Niestety, ze względu na pandemię goście i bliscy nie będą mogli uczestniczyć w przysiędze.

12 WBOT

Czy post jest dobry na schudnięcie?

0
Pościć czy nie pościć – oto jest pytanie. Joanna Pieczyńska z Wydziału Nauk o Żywności i Żywieniu postara się odpowiedzieć, czy post jest bezpieczny dla naszego organizmu i czy to dobry sposób, żeby schudnąć.

Według danych CBOS z 2019 roku aż 38% Polaków ma nadwagę, a u 21% występuje otyłość. W związku z tym, coraz więcej osób chce w jak najkrótszym czasie stracić jak największą ilość kilogramów. Czy jednak głodówka jest dobrym pomysłem na szybką redukcję masy ciała?

– Stosowanie długotrwałych głodówek (przez okres od 2-6 dni) polega na przyjmowaniu wyłącznie bezcukrowych napojów czyli wody, herbat czy naparów ziołowych – wyjaśnia Joanna Pieczyńska. – Choć wydaje się być prostą drogą do osiągnięcia wymarzonej sylwetki, to stosowanie głodówek może prowadzić do negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Podczas głodówki dość szybko wyczerpywane są zapasy glukozy z organizmu, dlatego też alternatywnym źródłem energii dla naszego mózgu i pozostałych tkanek stają się ciała ketonowe. Po kilku dniach głodówki, można więc zauważyć zmniejszenie odczucia głodu, zahamowanie apetytu. Jednak długotrwała głodówka powoduje też nadmierne zużywanie białek strukturalnych, przez co obniżona zostaje zawartość tkanki mięśniowej, a także siła mięśni.

I to nie są jedyne negatywne skutki.
– Przyjmowanie tylko i wyłącznie płynów nasila diurezę, co prowadzi do utraty potasu i magnezu i wystąpienia zaburzeń pracy serca – wylicza specjalistka żywienia i dietetyki. – Podczas głodówek z moczem tracimy także znaczne ilości sodu, co może prowadzić do zaburzeń świadomości, gwałtownego obniżenia ciśnienia tętniczego krwi i wynikających z tego zawrotów głowy i omdleń. W trakcie głodówek mogą wystąpić zaburzenia trawienia i wchłaniania, spowalnia perystaltyka jelit, co sprzyja powstawaniu zaparć. Głodówka wpływa także na funkcjonowanie wątroby, ponieważ docierają do niej znacznie większe ilości kwasów tłuszczowych uwolnionych z adipocytów (komórek tłuszczowych), niż jest ona w stanie rozłożyć. Może to wywołać proces stłuszczenia wątroby. Widoczny jest wówczas wzrost stężenia enzymów wątrobowych we krwi, świadczący o obniżonej wydolności tego organu.

Kolejną konsekwencją głodówki jest obniżenie temperatury ciała, a to z kolei skutkuje obniżoną odpornością organizmu, który staje się bardziej podatny na choroby. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że aż 80% osób, które stosowały głodówki, wraca do wyjściowej masy ciała, ponieważ podczas postu dochodzi do spowolnienia spoczynkowej przemiany materii nawet o 20%.
– Pozorna redukcja masy ciała to tak naprawdę utrata wody i treści jelitowej – tłumaczy Joanna Pieczyńska. – Wbrew powszechnej opinii żadna głodówka nie jest potrzebna naszemu organizmowi do przeprowadzenia detoksykacji. Dzięki pracy wątroby, a także wydalaniu kału, moczu i potu, wszystkie zbędne produkty przemiany materii, metabolity leków czy pozostałości pestycydów i metali ciężkich z pożywienia, są usuwane z naszego organizmu.

W ostatnich latach dużą uwagę poświęca się żywieniu ograniczonemu czasowo – ang. Time Restricted Feeding. Ten termin oznacza 8-godzinny okres, kiedy przyjmowane są posiłki, po którym następuje 16-godzinny post.
– Okres poszczenia obejmuje godziny popołudniowe, wieczorne i noc, więc ten reżim dietetyczny jest relatywnie łatwy do zastosowania – uważa specjalistka z UPP. – Wykazano, iż zastosowanie TRF poprawia parametry gospodarki węglowodanowej, zaobserwowano też poprawę lipidogramu, spadek stężenia całkowitego cholesterolu, obniżenie stężenia triglicerydów w tkankach wątroby, a także wzrost stężenia cholesterolu frakcji HDL. Strategia żywienia TRF powoduje również zmniejszenie syntezy kwasów tłuszczowych i stymuluje utlenianie tłuszczu, co prowadzi do zmniejszenia ryzyka otyłości.

Wszystko wskazuje więc na to, że zamiast głodówek lepiej wprowadzić w życie zasady zdrowego żywienia, uwzględniające odpowiednią ilość posiłków i bezcukrowych płynów, spożycie produktów pełnoziarnistych, surowych warzyw i owoców, niskotłuszczowych przetworów mlecznych oraz ryb.

Poza jakością pożywienia należy też zwracać uwagę na ilość i jakość przyjmowanego tłuszczu oraz czas spożywania posiłków. Takie zachowania żywieniowe poprawią funkcjonowanie naszego organizmu, poprzez regulację pracy jelit i odciąża wątrobę, by mogła ona efektywnie prowadzić procesy detoksykacji.

UPP

Warta Poznań – Lech Poznań: zwycięska bramka dla Lecha w ostatniej chwili

0
Ten mecz był najlepszym dowodem na to, że czasami po prostu trzeba mieć szczęście. Po bardzo wyrównanym spotkaniu to właśnie łutowi szczęścia Kolejorz zawdzięcza swoją wygraną.

Lech rozpoczął spotkanie mocnym akcentem, bo od rzutu rożnego, ale obrona Warty stanęła na wysokości zadania. W 3. minucie Czerwiński dośrodkował w pole karne Warty, ale nie udało mu się przebić przez jej obrońców. Minutę później dośrodkował Puchacz – i też zatrzymał się na obronie Zielonych.

W 8. minucie Trałka próbował się zrewanżować Kolejorzowi i dośrodkował w pole karne Lecha – ale Mickey van der Hart pewnie złapał piłkę. W 9. minucie pod bramkę lechitów dotarł Kuzimski, ale tam stracił piłkę. Ewidentnie Zieloni nie czują respektu przed bardziej utytułowanym rywalem.

W 17. minucie Dani Ramirez strzelił z narożnika pola karnego Warty, ale Jan Grzesik zablokował ten strzał.

W 19. minucie Jan Sykora został sfaulowany tuż przed polem karnym Warty. Lech miał szansę na zdobycie gola po rzucie wolnym – ale strzał Ramireza był bardzo niecelny.

W 24. minucie Sykora miał szansę na bramkę: wbiegł z piłką w pole karne Warty i strzelił – ale trafił dokładnie w Adriana Lisa. Bramki nie było.

W 30. minucie Warta próbowała przeprowadzić kontratak, ale Zieloni nie przebili się przez obronę Lecha. W 33. minucie znów zaatakował Czerwiński, ale Grzesik wybił jego strzał na rzut rożny. W 36. minucie Łukasz Trałka dośrodkował w pole karne Lecha, ale obrońcy Kolejorza byli czujni.

W 44. minucie znów niewiele brakowało do gola dla Lecha: Puchacz dośrodkował w pole karne Warty, jednak jego koledzy nie zdążyli do piłki. A w 45. minucie popisał się Maciej Żurawski – po jego strzale z dystansu piłka o włos minęła bramkę Kolejorza.

Ostatecznie jednak pierwsza połowa meczu zakończyła się bezbramkowym remisem.

Druga połowa zaczęła się naprawdę od trzęsienia ziemi: w 46. minucie Kuzimski przejął piłkę, wycelował i strzelił prosto do bramki Mickeya van der Harta. Warta prowadzi z Lechem 1:0!

W 49. minucie Puchacz próbował się zrewanżować za tego gola, ale jego strzał na bramkę Zielonych był bardzo niedokładny. Minutę później spróbował szczęścia Dani Ramirez – mniej więcej z takim samym skutkiem.

W 58. minucie Lech wywalczył rzut rożny, ale także niewiele z tego wynikło. Trzeba przyznać, że po strzeleniu tego gola tempo gry spadło, zawodnicy rozgrywają piłkę głównie w środku pola, bo ani jedni, ani drudzy nie mogą się przebić przez obronę przeciwnika.

W 65. minucie Kamińskiemu udało się przedostać w pole karne Zielonych – ale jego strzał trafił prosto w Adriana Lisa. W 75. minucie Ramirez próbował pokonać bramkarza Warty, ale jemu się też nie udało.

Udało się natomiast Aronowi Johannssonowi, który w 80. minucie głową zdobywa gola dla Lecha z podania Tiby. To drugi gol tego zawodnika w rozgrywkach PKO Ekstraklasy. Mamy remis 1:1.

I gdy już wydawało się, że wynik do końca spotkania nie ulegnie zmianie – w 94. minucie Tiba przejął piłkę po dośrodkowaniu z prawej strony i strzelił, trafiając wprost do bramki i zapewniając zwycięstwo Lechowi w tym meczu.

Poznań: Idzie wiosna! Baloo się obudził!

0
Bardziej przekonującego sygnału końca zimy chyba nie sposób sobie wyobrazić. Baloo, podopieczny poznańskiego zoo, po dwóch miesiącach snu zimowego wyłonił się z gawry!

Baloo obudził się w czwartek, a jak podkreślają pracownicy zoo – zasnął snem zimowym po raz pierwszy w życiu i spał ponad dwa miesiące. Przypomnijmy, że Baloo jest niedźwiedziem uratowanym z cyrku, gdzie nie przewidywano przerwy na sen zimowy dla niedźwiedzi.

Baloo ze snu wyrwała zapewne wyjątkowo wysoka temperatura, jaka panowała w Poznaniu przez ostatnie dwa dni – ale także głód.
„Sen zimowy to przede wszystkim przerwa w jedzeniu – zapewne obudziło go głośne burczenie w brzuchu, zresztą zobaczcie jego minę” – wyjaśniają pracownicy zoo.

Przypomnijmy, że Baloo został uratowany ze śląskiego cyrku w fatalnym stanie zdrowia. Nie miał pazurów, które mu usunięto dla bezpieczeństwa, w bardzo złym stanie były jego zęby od nadmiaru słodyczy. Już w Poznaniu zajął się nim dentysta, Baloo musiał też przejść operację łap – z powodu braku pazurów chodząc kurczy łapy, co doprowadziło do zwyrodnienia stawów.

 

Poznań: Zmiany w organizacji ruchu na ul. św. Wawrzyńca

0
Minęły mrozy – i ekipy budowlane wracają na plac budowy ulicy św. Wawrzyńca. A w związku z tym można się spodziewać zmian w organizacji ruchu.

Obecnie prowadzone są tam prace instalacyjne oraz roboty ziemne i to właśnie w związku z nimi we wtorek (2 marca) zmieni się organizacja ruchu dla pieszych i rowerzystów poruszających się wzdłuż ul. Żeromskiego i Niestachowskiej na wysokości ul. św. Wawrzyńca.

– Wykonawca buduje kanał deszczowy, zajmuje się profilowaniem skarpy nasypu kolejowego oraz kontynuuje usuwanie kolizji z uzbrojeniem podziemnym. Roboty, które rozpoczną się we wtorek, związane są z gazociągiem, wodociągiem i siecią wysokiego napięcia – mówi Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie.

Piesi i rowerzyści, idący w stronę parku Sołackiego po wschodniej stronie ul. Żeromskiego i Niestachowskiej od 2 marca na wysokości ul. św. Wawrzyńca, będą musieli przejść lub przejechać na drugą stronę ul. Niestachowskiej (od Golęcina).

Przypomnijmy, że wzdłuż nasypu kolejowego powstanie jednojezdniowa droga, mająca po jednym pasie ruchu w każdym kierunku. Po południowej stronie ulicy zostanie zbudowany chodnik dla pieszych oraz droga rowerowa. Droga będzie miała także przystanki autobusowe, kanalizację deszczową i nowe nasadzenia zieleni. Skrzyżowanie ulicy z Niestachowską i Żeromskiego zostanie rozbudowane, tak samo jak wylot w ulicę Kościelną.

Oddanie do użytku nowego odcinka ulicy ma nastąpić w końcu tego roku.

PIM

 

Poznań: 1 marca startuje Poznański Rower Miejski

0
Dodatkowe strefy wypożyczeń, więcej rowerów bezstacyjnych i podwyżka opłat. To wszystko czeka użytkowników rowerów miejskich od 1 marca, gdy rozpoczyna się sezon.

– Po raz kolejny rozbudujemy system rowerów bezstacyjnych, który jest znacznie bardziej elastyczny i przyjazny dla użytkowników, ma dużo większe perspektywy dalszego rozwoju. Dlatego w trakcie zbliżającego się sezonu przybędzie 7 stref i 87 rowerów 4G – mówi Jan Gosiewski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu.

Operator wykorzystał zimę do napraw i konserwacji rowerów, tak żeby jak najlepiej służyły chętnym w nowym sezonie.

– Przerwa zimowa to dla nas ważny okres, a jeszcze ważniejszy dla naszych rowerów. Każdy pojazd, który trafia do serwisu jest przez nas dokładnie sprawdzany i jeżeli wymaga choćby drobnej naprawy, to się nim odpowiednio zajmujemy. Wszystkie prace przebiegają zgodnie z planem, niedługo będziemy w pełni gotowi na rozpoczęcie kolejnego sezonu rowerowego w Poznaniu. Dodatkowo, weryfikujemy całą infrastrukturę – mówi Łukasz Dubieniecki, dyrektor ds. Operacji i Utrzymania w Nextbike Polska.

W tym sezonie rower miejski zostanie bardziej związany z klasycznym transportem miejskim: posiadacze karty PEKA z ważnym biletem okresowym nadal będą mogli korzystać z bezpłatnych 30 minut podróży PRM. Ale ci użytkownicy, którzy biletu okresowego nie mają, za pierwsze 30 minut wypożyczenia zapłacą symboliczną złotówkę. Od 31. do 60 minuty wypożyczenie będzie kosztowało 2 zł. Zmiana ta wpisuje się w rosnący średni czas wypożyczenia roweru miejskiego, który obecnie wynosi 23 minuty i 31 sekund.

W tym sezonie będzie można korzystać z:

– 113 stacji roweru miejskiego PRM 3G (wypożyczanych i zwracanych w stacjach PRM), a w nich prawie z 1000 rowerów,

– 3 stacji PRM 3G z rowerkami miejskimi dla dzieci: Malta Ski, Termy Maltańskie i Rondo Śródka,

– 76 rowerów wyposażonych w foteliki, służące do przewozu dzieci,

– ponad 600 rowerów PRM 4G (wypożyczanie i zwrot w wyznaczonych strefach PRM 4G, a nie w stojakach na stacjach PRM 3G) i dodatkowo 30 rowerów elektrycznych PRM 4G,

– 179 miejskich stref postoju rowerów 4G i 746 rowerów 4G. 80 stref znajduje się w pobliżu stacji PRM 3G, natomiast Strefa Centrum to obszar wewnątrz I ramy komunikacyjnej, z wyjątkiem płyty Starego Rynku.

ZTM

Krotoszyn: Właściciel sklepów Dino na drugim miejscu Listy Stu Najbogatszych Polaków

Tomasz Biernacki, twórca sklepów Dino, pochodzi z Krotoszyna i nazywany jest najbardziej tajemniczym polskim miliarderem. „Forbes” uznał go też za najszybciej bogacącego się człowieka w Polsce.

Dlaczego najbardziej tajemniczym? Bo od lat skrupulatnie i skutecznie chroni swoją prywatność i od lat utrzymuje się w czołówce najbogatszych Polaków. Wiadomo tylko, że ma 47 lat i pochodzi z Krotoszyna. W tym roku „Forbes” oszacował jego majątek na 13,14 miliarda złotych. W ciągu roku zwiększył swój majątek o 61 proc.!

Jego sieć marketów powstała w 1999 roku w Wielkopolsce. Budowano je jednak nie w dużych miastach, ale mniejszych miejscowościach – i tak jest do dziś. Obecnie jest ich 1,5 tys.

Adam Szłapka: „Na podstawie tych nagrań można stwierdzić kilka przestępstw”

0
Szef Nowoczesnej skomentował w ten sposób aferę związaną z publikacją przez „Gazetę Wyborczą” nagrań rozmów Daniela Obajtka z pracownikiem spółki TT Plast.

Nagranie, jak informuje „Gazeta Wyborcza”, pochodzi z 27 sierpnia 2009 r. Daniel Obajtek był wtedy wójtem Pcimia i zgodnie z prawem, skoro pełnił tę funkcję – nie wolno mu było prowadzić firmy. Tymczasem na nagraniach Obajtek wydaje pracownikowi firmy polecenia, zleca rozmowy z klientami, ustala urlopy – wszystko z dużym, żeby nie powiedzieć dominującym, dodatkiem wulgaryzmów.
– Już pomijając język, znaczenie ma to, że na podstawie tych nagrań można stwierdzić kilka przestępstw – komentuje poseł Szłapka. – Realnie Daniel Obajtek zarządzał firmą w czasie kiedy był wójtem, do czego nie miał prawa. Wpływał na przetargi, decydował o przyjmowaniu łapówek, działał na szkodę spółki. To są wszystko sprawy, które powinny się znaleźć w prokuraturze i powinny być rozwiązywane na podstawie kodeksu karnego. Ale nie są, dlatego że Daniel Obajtek jest protegowanym Jarosława Kaczyńskiego i wynika z tego, że także Zbigniewa Ziobry, bo prokuratura te sprawy prowadziła i umarzała.

Zdaniem posła te sprawy powinny zostać jak najszybciej rozliczone – także w interesie Prawa i Sprawiedliwości.
– Jeżeli PIS i Jarosław Kaczyński na to nie zareagują, to znaczy, że specjalnie rekrutują takich ludzi po to, że mieć na nich haki – wyjaśnia poseł.

Jego zdaniem nagrania są też dowodem na to, że osoba tego rodzaju co Daniel Obajtek nie powinna zarządzać spółką Skarbu Państwa, bo wyraźnie widać, że może działać na jej szkodę.

Poznań: Będziemy mieć linie minibusów?

0
Wszystko na to wskazuje, że tak, ponieważ pilotażowe uruchomienie pierwszej takiej linii spotkało się z dużym zainteresowaniem pasażerów. Dlatego Zarząd Transportu Miejskiego zamierza uruchomić 3 kolejne linie obsługiwane minibusami.

– Sytuacja komunikacyjna ma wielkie znaczenie dla jakości życia mieszkańców. Dlatego staramy się tworzyć jak najbardziej dogodne możliwości przemieszczania się, rozwijając w szczególności transport publiczny – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Wprowadzenie w 2019 roku minibusów w rejonie Ogrodów poprawiło dostęp do komunikacji publicznej okolicznym mieszkańcom. Było to rozwiązanie pilotażowe w naszym mieście, które się sprawdziło i w związku z tym planujemy powstanie nowych tras obsługiwanych przez tego typu pojazdy.

Jak zwraca uwagę Zarząd Transportu Miejskiego, dzięki minibusom mozna wytyczać trasy, w które zwykłe autobusy nie wjadą, bo są zbyt wąskie albo zbyt kręte.
– Minibusy pozwalają na zwiększenie dostępności komunikacji zbiorowej – tłumaczy Wojciech Miechowicz, zastępca dyrektora Zarządu Transportu Miejskiego w Poznaniu ds. Publicznego Transportu Zbiorowego. – Zwłaszcza tam, gdzie nie mogą kursować standardowe pojazdy ze względu na swoją szerokość oraz ograniczoną nośność jezdni i wykluczające warunki techniczne. Tego typu linie sprawdzają się przede wszystkim obsługując osiedla z dużym zapotrzebowaniem na transport publiczny, gdzie odległość do przystanków tramwajowych i autobusowych może zniechęcać potencjalnych pasażerów.

Linie minibusowe mają stosunkowo krótki zasięg, bo ich głównym zadaniem jest dowiezienie pasażerów do linii tramwajowych i autobusowych, ale także zapewnienie komunikacji w obrębie osiedla.
Pierwsza minibusowa linia nr 121 kursuje z Ogrodów na osiedla Nowe Ogrody oraz Lotników Wielkopolskich.

– Zainteresowanie tą linią okazało się na tyle obiecujące, że chcemy rozwijać tego typu połączenia w innych częściach miasta – mówi Wojciech Miechowicz. – W najbliższym czasie planujemy konsultować z radami osiedli projekty uruchomienia trzech kolejnych takich linii, oznaczonych numerami 122, 123 i 127.

Linia nr 122 na Junikowie pozwoliłaby na obsługę ulic: Wieruszowskiej, Ziębickiej, Kamiennogórskiej, Dziewińskiej i Cmentarnej, zapewniając dojazd do tramwajów kursujących ulicą Grunwaldzką. Odwiedzający cmentarz Junikowo zyskaliby regularny dojazd w rejon wejścia na nekropolię od strony ulicy Cmentarnej.

Linia nr 122: JUNIKOWO – Grunwaldzka – Wieruszowska – Junikowska – Ziębicka – Grunwaldzka –

Smoluchowskiego – Kamiennogórska – Dziewińska – Braniborska – Ścinawska – Kmicica –

Dziewińska – Grunwaldzka – Cmentarna – Cmentarna Parking – Cmentarna – Grunwaldzka – JUNIKOWO

Linia nr 123 zapewniłaby połączenie rejonu pętli autobusowej na Starołęce z Krzesinami poprzez Minikowo i Garaszewo. Minibus kursowałby ulicami: Żeglarską, Oświęcimską i Garaszewo. Linia zapewniać będzie także dojazd uczniom ze Starołęki do liceum w Krzesinach.

Linia nr 123: STAROŁĘKA – Starołęcka – Żeglarska – Oświęcimska – Sandomierska – Niżańska – Garaszewo – KRZESINY

Linia nr 127 umożliwiałaby obsługę osiedla Antoninek, zapewniając komunikację wewnętrzną osiedla i łącząc przystanek tramwajowo-autobusowy Mogileńska z pętlą na Franowie. Dzięki niej pasażer miałby możliwość przesiadki na tramwaje kursujące na Miłostowo lub Franowo.

Linia nr 127: MOGILEŃSKA – Pusta – Bożeny – Jaromira – Leszka – Ziemowita – Browarna – Piwna – Stalowa – Folwarczna – FRANOWO

Wszystkie powyższe linie planowane są jako pilotażowe. To oznacza, że ich przebieg oraz rozkłady jazdy mogą się zmieniać, by były lepiej dopasowane do potrzeb mieszkańców.

UMP

Poznań: Ile zarabia Jacek Kurski? Poseł Adam Szłapka już to wie

0
Batalia trwała kilka lat, toczyła się także w sądzie i dopiero jego wyrok zmusił TVP do podania wynagrodzeń prezesa i zarządu TVP. Poseł Adam Szłapka poinformował dziś, ile zarabia prezes Jacek Kurski.

Odpowiedź na pytanie o zarobki prezesa Jacka Kurskiego udało się wreszcie otrzymać 19 lutego i wynika z niej, że w ciągu 5 lat prezes TVP zarobił ponad 2,7 mln złotych. Ale wyczytanie tej informacji z odpowiedzi TVP nie było łatwe.
– Odpowiedź jest tak napisana, że trzeba ją było deszyfrować, bo są to teksty typu: „2017 to łączna kwota brutto stanowiąca 10,33 – krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r.” – wyjaśniał poseł. – I tak skonstruowana jest cała odpowiedź.

Po przetłumaczeniu tego na normalny język otrzymujemy:
2020 r.
5,49 – krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
290 121,00 zł
2019 r.
14,36 – krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
758 859,36 zł
2018 r.
15,36 – krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
811 704,72 zł
2017 r.
10,33 – krotność  przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
545 892,60 zł
2016 r.
5,92 – krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia
304 078,92 zł

Wynika z tego, że w ciągu 5 lat Jacek Kurski zarobił 2 710 656,60 zł. Ale to nie są wszystkie jego zarobki, jak podkreślił poseł. Bo wcześniej Jacek Kurski był przecież członkiem zarządu TVP, więc także otrzymywał wynagrodzenie. Jakie – nie wiadomo, bo z czasu, kiedy nie był prezesem, TVP wysokości wynagrodzenia nie podała.
– Nadal nie wiemy też, jak wygląda struktura wynagrodzenia Jacka Kurskiego w innych zakresach – zauważył poseł. – Wiemy doskonale, że na przykład Michał Rachoń pracując w TVP dostaje zlecenia z Radia Koszalin. Nie wiemy, ile takich zleceń ma Jacek Kurski. Moim zdaniem to kwota piorunująca i robiąca niesamowite wrażenie, ale to nie wszystko. Na tym nie kończymy, będziemy dalej drążyć, czekamy też na wykonanie wyroku sądu administracyjnego, gdzie dowiemy się, ile zarabiają poszczególni dziennikarze. Bo mamy podejrzenia graniczące z pewnością, że pracownicy TVP też zarabiają takie kwoty. Chyba nie ma w Polsce instytucji, gdzie dysproporcje między zarobkami pupilków władzy a pracowników, którzy pracują tam od lat, są tak duże. Bo myślę, że jest bardzo wielu pracowników TVP, którzy nie mogą pomarzyć nawet o części tej kwoty.

Zdaniem szefa Nowoczesnej dostęp do informacji publicznej jest kluczowym narzędziem kontroli władzy przez obywateli.
– To prawo to nie jest kaprys, to jest fundament – mówił. – Bez wolnych mediów i dostępu do informacji obywatele sa bezbronni, a władza jest bezkarna. Między innymi dlatego na obecnym posiedzeniu Sejmu klub PiS chce przeprowadzić ustawę o nowelizacji kodeksu karnego, która będzie ograniczała dostęp do informacji publicznej. I także dlatego, w trybunale Konstytucyjnym pojawił się wniosek o sprawdzenie konstytucyjności ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ta władza boi się informacji, boi się dostępu dziennikarzy do informacji i boi się dostępu obywateli do informacji.

Warta kontra Lech, czyli wyjątkowe derby Poznania

To będzie mecz! A taką przynajmniej mają nadzieję wszyscy kibice. O 20.30 w Grodzisku Wielkopolskim zagrają Warta Poznań i Lech Poznań. To dwunasty pojedynek obu zespołów w ekstraklasie.

Warta istnieje od 1912 roku – Lech powstał dziesięć lat później, ale dzisiejszy mecz będzie dopiero dwunastym pojedynkiem tych drużyn w ekstraklasie. I choć Warta po wielu latach dopiero do ekstraklasy wróciła, to radzi w niej sobie bardzo dobrze: od wznowienia rozgrywek pod koniec stycznia zdobyła najwięcej – dziesięć – punktów ze wszystkich zespołów. Wygrała trzy mecze, jeden zremisowała i straciła tylko jedną bramkę.

Zacznie bardziej utytułowany i mający dłuższy staż w ekstraklasie Lech Poznań do tej pory zdobył tylko pięć punktów. Zieloni są w tym sezonie wyżej, choć w klasyfikacji po 18. kolejkach tylko o dwa miejsca.

Jednak to Lech jest faworytem dzisiejszego spotkania. Kolejorz nie przegrał derbowego meczu z Wartą jako gość pod ponad 70 lat! Ale teraz to Zieloni są w lepszej sytuacji: Warta w tym roku nie straciła ani jednej bramki i nie przegrała żadnego spotkania u siebie. Lech natomiast na wyjeździe ostatni raz wygrał trzy miesiące temu, z Lechią Gdańsk.

Jeśli dzisiejszy mecz wygra Lech – przeskoczy Wartę w klasyfikacji i będzie bliżej gry w europejskich pucharach – przypomnijmy, że aby tam zagrać, musi zakończyć rywalizację w lidze na jednym z trzech pierwszych miejsc. Jeśli wygra Warta – ugruntuje swoją przewagę, co też ją usatysfakcjonuje, bo walczy o utrzymanie się w ekstraklasie i jak dotąd idzie jej świetnie. Remis nie zadowoli żadnej ze stron.

Z okazji derbowego pojedynku Warta przygotowała specjalną kolekcję t-shirtów i bluz „Ubierz się na derby” z koziołkami w niebiesko-białych i zielono-białych barwach oraz hasłem „Poznań #MiastoWyjątkowe. Mają promować przyjacielską rywalizację między dwoma poznańskimi zespołami.

Innego zdania jest część kibiców Lecha. Na poznańskich wiaduktach rozwiesili bannery z napisem: „To miasto ma kolor niebieski, nie zielony. Jak to przegracie, zmieni się w czerwony”.

Spotkanie zostanie rozegrane bez udziału kibiców.

 

Poznań: Strajk głodowy Extinction Rebellion. I prezydent Jaśkowiak

0
Siedzą w namiotach rozstawionych przy napisie „Siła w nas” i zamierzają głodować 24 godziny. Żeby zwrócić uwagę prezydenta Jacka Jaśkowiaka na Poznański Panel Klimatyczny. I udało im się – prezydent właśnie spotkał z nimi na placu Wolności.

Zaczyna się Poznański Panel Klimatyczny – a prezydent Jacek Jaśkowiak nie spotkał się z jego organizatorami i uczestnikami, nie zadeklarował też woli wdrożenia postulatów będących efektem panelu. Dlatego działacze Extinction Rebellion postanowili zorganizować jednodniowy strajk głodowy na placu Wolności.

– Nie przeciwko czemuś – poprawia Miłosz Lupiński, jeden z protestujących – ale za czym, w jakiej sprawie. Protestujemy, żeby panel obywatelski w Poznaniu odbył się tak jak powinien się odbyć, zgodnie ze standardami międzynarodowymi. I żeby jego postulaty zostały wdrożone w życie, a nie zostały na papierze i potem zniknęły.

Aktywistom Extinction Rebellion najbardziej brakuje zaangażowania prezydenta miasta. Panele obywatelskie, jeśli są powoływane przez jakiś organ, w tym przypadku przez prezydenta Poznania, to one są przez ten organ w pewien sposób prowadzone. Poświęca się im uwagę, promuje go, a potem wdraża w życie jego ustalenia.
– W tym momencie prezydent Jacek Jaśkowiak jedyne co zrobił, to podpisał się na zaproszeniach dla osób, które zostały wylosowane – podsumował Miłosz Lupiński. – I to jest wszystko. Niestety, nie spotkał się z zespołem koordynującym, co uważam za dosyć skandaliczne, bo jakby nie patrzeć, jest gospodarzem tego panelu, a nie wie, co się na nim dzieje.

– Osoba, która decyduje się na zorganizowanie panelu obywatelskiego, czyli prezydent miasta, powinna wyrazić jakieś zaangażowanie, bo ten panel kosztuje 200 tys. zł z budżetu miasta – dodaje Michalina Wojtkowska, która również protestuje. – Mamy świadomość tego, że ma sporo na głowie, ale to przecież też jest ważna rzecz. I nasza przyszłość.
Działacze zdecydowali się na strajk głodowy, ponieważ uznali, że inne formy protestu nie działają.
– Zbieraliśmy podpisy pod petycją online, byliśmy przed urzędem miasta, na sesji rady miasta, robiliśmy przemarsze, performance, robiliśmy wszystko – wylicza Miłosz Lupiński. – Niestety, nie dociera do pana prezydenta, jaki ważny jest problem klimatu. Dlatego postanowiliśmy dziś zaprotestować w taki sposób, bo protest głodowy jest czymś o wiele trudniejszym do zignorowania. Trudno się do niego nie odnieść, jeżeli 24 godziny nie przyjmujemy pokarmu.

A jednak prezydent Jaśkowiak przyszedł do protestujących, czyli protestujący osiągnęli swój cel. Umówił się ze strajkującymi na przejażdżkę rowerową i spokojną rozmowę o klimacie i problemach miasta. Prezydent obiecał też, że zrealizuje postulaty panelu, o ile nie będą niezgodne z prawem i zmieszczą się w miejskim budzecie.

Jednak Miłosz Lupiński, który rozmawiał z Jackiem Jaśkowiakiem, odniósł wrażenie, że jednak prezydent nie do końca zdaje sobie sprawę ze znaczenia zmian klimatu i znaczenia wydarzenia, jakim jest Poznański Panel Klimatyczny. Ale oczywiście na przejażdżkę się wybiorą, nie zamierzają też przerwać strajku głodowego. Zgodnie z zapowiedziami będzie on trwał do 8 rano w sobotę.

Wielkopolska: Policyjne kontrole na drogach. Z uwzględnieniem praw pieszych

0
Po dramatycznym wydarzeniu na ulicy Malwowej wielkopolska policja dziś prowadzi specjalną akcję kontrolną, żeby sprawdzić, jak kierowcy szanują prawa pieszych.

Inspiracją była sytuacja z ulicy Malwowej w Poznaniu, z 16 lutego. Dwójka dzieci przechodziła przez jezdnię na pasach, gdy nadjechał rozpędzony bus, którego kierowca nie zadał sobie trudu, by zwolnić przed przejściem. Na szczęście tuż przed pasami udało mu się odbić w prawo i uniknąć potrącenia dzieci.

Cała sytuacja jest znana tak dobrze dlatego, że kierowca stojący w korku za przejściem nagrał całą scenę kamerą samochodową i zamieścił w serwisie „Polskie Drogi” na YouTube. Dramatyczne nagranie obejrzały miliony ludzi, a sam kierowca busa zdecydował się zgłosić na policję.

Pod wpływem tego nagrania, ale i innych rażących naruszeń prawa, które mają miejsce wobec pieszych na polskich drogach, wielkopolska drogówka w całym regionie dziś prowadzi specjalną akcję kontrolną, jak kierowcy szanują prawa pieszych.
„Każdy, kto złamie zasady, musi liczyć się z karą” – ostrzegają wielkopolscy policjanci.

Przypomnijmy, że według danych opublikowanych przez Miejską Komendę Policji w Poznaniu za ubiegły rok 85 proc. wypadków na drogach odpowiadają kierowcy. Tylko za niespełna 1 procent wypadków są odpowiedzialni piesi.

Wielkopolska: Nadal ponad 800 zakażeń koronawirusem. Tylko czy na pewno?

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 806 zakażeniach koronawirusem w Wielkopolsce. Mamy też 18 zgonów, w tym 6 z powodu covid-19.

I to w zasadzie jedyne pewne informacje o dzisiejszych zakażeniach w Wielkopolsce. Bo w szczegółowych danych dotyczących powiatów okazuje się, że są one… identyczne jak wczoraj. No, prawie identyczne, bo różnią się dane powiatu kępińskiego – wczoraj stwierdzono tam 10 zakażeń, a dziś tylko jedno.

Najwyraźniej ktoś się pomylił przy wrzucaniu danych na stronę gov.pl, bo zgodnie z danymi z wczoraj w Wielkopolsce jest 56 przypadków zakażeń mniej niż wczoraj. A nie tylko 9.

powiat ostrzeszowski 12
powiat obornicki 12
powiat leszczyński 2
powiat Leszno 2
powiat kolski 3
powiat rawicki 12
powiat słupecki 10
powiat średzki 1
powiat jarociński 23
powiat nowotomyski 29

powiat wągrowiecki 19
powiat Poznań 223
powiat Konin 20
powiat czarnkowsko-trzcianecki 7
powiat złotowski 5
powiat kościański 11
powiat grodziski 12
powiat szamotulski 15
powiat ostrowski 17
powiat Kalisz 30

powiat chodzieski 5
powiat międzychodzki 6
powiat gostyński 16
powiat kaliski 19
powiat pilski 19
powiat śremski 10
powiat kępiński 1
powiat turecki 24
powiat wrzesiński 20
powiat gnieźnieński 72

powiat pleszewski 2
powiat krotoszyński 17
powiat wolsztyński 1
powiat poznański 160
powiat koniński 25

MZ

Polska: Ponad 11 tysięcy zakażeń. Mniej niż wczoraj, ale…

0
„Mamy 11 539 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia. Mamy też 259 zgonów.

Stwierdzone zakażenia są z województw: mazowieckiego (2098), pomorskiego (1050), śląskiego (1018), warmińsko-mazurskiego (960), dolnośląskiego (849), wielkopolskiego (806), kujawsko-pomorskiego (743), podkarpackiego (680), małopolskiego (660), łódzkiego (512), lubuskiego (461), lubelskiego (406), zachodniopomorskiego (395), podlaskiego (353), świętokrzyskiego (201), opolskiego (157). 190 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Z powodu COVID-19 zmarły 62 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 197 osób.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 684 788/43 353 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu ostatniej doby wykonano 53 369 testów na obecność koronawirusa.

MZ

Wągrowiec: 142 km na godzinę w terenie zabudowanym – i 500 zł mandatu

0
23-letni mieszkaniec powiatu tucholskiego został wczoraj zatrzymany do kontroli przez policjantów z grupy SPEED. Jechał z prędkością 142 km na godzinę w terenie zabudowanym. Przekroczył dopuszczalną prędkość o 92 km!

Gnający peugeot został zauważony – i zatrzymany – przez policjantów w miejscowości Krosno pod Wągrowcem. Policjanci nałożyli na kierowcę 500 złotowy mandat karny i 10 punktów, zatrzymali mu też prawo jazdy na 3 miesiące.

Ale to nie koniec kar dla 23-latka. Okazało się bowiem, że to przekroczenie prędkości nie zdarzyło się w jego przypadku pierwszy raz i limit 24 punktów karnych został przekroczony. Dlatego po trzech miesiącach nie odzyska swojego prawa jazdy, tylko będzie musiał ponownie podejść do egzaminu kontrolnego. Jeżeli go nie zda za pierwszym razem – utraci na dobre zdobyte wcześniej uprawnienia.

KPP Wągrowiec

Poznań: Żubry w Puszczy Zielonce!

0
Prawdopodobnie przybył z okolic Wałcza i zauważyli go pracownicy Nadleśnictwa Łopuchówko. To pierwsza wizyta żubra na terenie tego nadleśnictwa.

Jak informuje Nadleśnictwa Łopuchówko, trwa obserwacja niecodziennego gościa. Na razie zmierza w kierunku południowym. Czy to rekonesans przed przeprowadzką na stałe? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jeśli przybył z okolic Wałcza, jak przypuszczają leśnicy, to tam ma jednak do dyspozycji większe tereny leśne – i mniej ludzi.

Nadleśnictwo ze zrozumiałą dumą przypomina, że żubr przetrwał dzięki działaniom leśników. Już od ponad 90 lat w Polsce trwa program ochrony żubra, która zaczęła się od przywiezienia do specjalnej zagrody w Puszczy Białowieskiej z ogrodu zoologicznego w Berlinie pierwszych żubrów. To one dały początek odtwarzanej populacji.
„Dziś, dzięki wspólnym wysiłkom leśników i przyrodników możemy cieszyć się największym w Polsce i na świecie stadem żubrów” – podsumowuje Nadleśnictwo Łopuchówko. I zwraca się z prośba do wszystkich, którzy zobaczą dostojnego gościa w Puszczy Zielonce o wstawianie zdjęć wraz z lokalizacją – #żubrwłopuchówku

Przypomnijmy, że to nie pierwsza wizyta żubrów w Wielkopolsce – w styczniu tego roku odnotowano ich obecność w Nadleśnictwie Oborniki.

Luboń: Pociąg potrącił człowieka. Są utrudnienia w ruchu

0
Około godziny 9.00 pociąg relacji Gdynia – Wrocław potrącił człowieka w rejonie stacji Luboń. Niestety, potrącony nie przeżył. Na trasie są utrudnienia w ruchu.

Jak informuje PKP, ruch pociągów odbywa się po torze nr 1 z ograniczeniem prędkości w miejscu zdarzenia. Należy więc się liczyć z opóźnieniami pociągów.

Poznań: Jacek Jaśkowiak nadal dostaje pogróżki

0
Prezydent Poznania przyznał, że groźby pod jego adresem nadal padają i dlatego stosuje się do wskazań antyterrorystów – na przykład nie jeździ już do pracy rowerem.

Jacek Jaśkowiak w rozmowie z Wirtualną Polską wyjaśnił, że ze względu na groźby musi zachowywać pewne ograniczenia i stosuje się tu do wskazań antyterrorystów. Jednym z takich ograniczeń jest zakaz jazdy rowerem do pracy.

– Dostaję pogróżki regularnie, dostaję też listy z więzienia – mówił Jacek Jaśkowiak. – Osoba ta została skazana, odbywa teraz karę w zakładzie zamkniętym, miała wyrok 25 lat więzienia, a teraz dostała kolejny. To jest niestety ten element nagonki, która miała miejsce na samorządowców, której ofiarą padł również prezydent Paweł Adamowicz.

Przy okazji wspomnienia o prezydencie Adamowiczu Jacek Jaśkowiak odniósł się do zeznań Jacka Kurskiego, prezesa TVP, który przed Sądem Rejonowym Warszawa-Mokotów występował jako świadek w tej sprawie. Jak podaje Wirtualna Polska, miał powiedzieć: „zabójca Pawła Adamowicza nie oglądał TVP, ale telewizję komercyjną. Szkoda, że nie oglądał TVP, bo być może Paweł Adamowicz nadal by żył”.

Prezydent Jaśkowiak uznał jego słowa za bezczelne i stwierdził, że jest nimi oburzony i zbulwersowany.
– To cynizm, który przekracza jakiekolwiek granice – powiedział. – To jest dla mnie absolutnie niedopuszczalne, aby prezes TVP tego typu wypowiedzi uskuteczniał.