Pewien podróżny wybierał się do Egiptu i koniecznie chciał zabrać ze sobą kastet, który był według niego..,. ozdobą na pasku. Straż graniczna jednak była innego zdania i kastet musiał zostać w Poznaniu.
Zdarzenie miało miejsce 15 maja, a kastet został zauważony przez pracownika straży ochrony lotniska u 33 –letniego Polaka, który udawał się do Egiptu.
– Mężczyzna oświadczył, że kastet kupił w jednym ze sklepów i służył mu jako ozdoba na pasku – wyjaśnia mjr SG Joanna Konieczniak, rzeczniczka prasowa Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej. – Przedmiot został zatrzymany, ponieważ mężczyzna nie miał wymaganego zezwolenia na jego posiadanie i wywóz poza granice naszego kraju, natomiast jego właściciel udał się w dalszą podróż.
Kastet, o czym mało kto wie, jest bronią białą zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 4a ustawy z dnia 21 maja 1999 r. o broni i amunicji. A skoro tak, to jego właściciel musi mieć stosowne zezwolenie na jego posiadanie i wywóz poza granice Polski. W innym przypadku może liczyć się z poważnymi konsekwencjami.
To już drugi taki przypadek w ostatnich dniach. 10 maja pewien podróżny chciał polecieć z kastetem do Irlandii i też bardzo się zdziwił, że nie może tego zrobić…
Ciężarówki jadące na plac budowy – a obok, bez żadnego zabezpieczenia, droga dla pieszych. Także tych najmłodszych, chodzących tędy do szkoły. Tak wygląda budowa ulicy św. Wawrzyńca. Osiedlowi radni biją na alarm.
To nie pierwsze problemy z tą inwestycją, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Już w lutym Rada Osiedla Jeżyce alarmowała, że „mieszkańcy zmuszeni są do chodzenia między ciężkim sprzętem budowlanym, wysięgnikami, czy głębokimi wykopami”.
Najwidoczniej protesty i monity radnych osiedla z lutego nie poskutkowały, a władze miasta też się nie przejęły problemem – bo wrócił. Tylko że teraz sytuacja jest jeszcze bardziej niebezpieczna, bo dzieci wróciły do szkół. I by do nich dojść, muszą przejść właśnie przez niezabezpieczony plac budowy.
„W państwie, gdzie władzę ma mamona, zrobiliśmy jako radni osiedlowa wszystko, co było możliwe” – napisała Aleksandra Sołtysiak-Łuczak, przewodnicząca Rady Osiedla Jeżyce, w mediach społecznościowych. – „Przygotowaliśmy uchwałę, przegłosowaliśmy ją, spotykaliśmy się z kierownikiem budowy, koordynatorką z Poznańskich Inwestycji Miejskich, dzwoniliśmy na straż, policję, prowadziliśmy rozmowy z Zarządem Dróg Miejskich w Poznaniu. Poprzez radnego Łukasza Mikułę prosiliśmy o interwencję prezydenta Mariusza Wiśniewskiego, a poprzez radną Dorotę Bonk-Hammermeister – Marcina Gołka, wiceprezesa PIM. Dostaliśmy zapewnienie, że w poniedziałek dzieci będą mogły bezpiecznie pójść tą drogą do szkoły”.
Tymczasem zapewnienie okazało się tylko… zapewnieniem. Przewodnicząca ROJ opublikowała krótki filmik nakręcony dziś rano, na którym doskonale widać, jak wielkie ciężarówki przejeżdżają o centymetry obok pasa drogi wydzielonego dla pieszych. Przy czym określenie „wydzielony” jest mocno na wyrost. Pas nie jest niczym odgrodzony, bo potykacze stojące co kilka metrów o wysokości kilkudziesięciu centymetrów trudno uznać za wystarczające ogrodzenie. Co ciekawe, po drugiej stronie, od torów, jest ustawione solidne ogrodzenie.
Warto dodać, że tu nie chodzi o mieszkańców jednej czy dwóch kamienic. Przy ulicy św. Wawrzyńca mieszka obecnie, po powstaniu nowych osiedli, znacznie więcej osób. A to oczywiście zwiększa zagrożenie.
„Jak widać, Strabag ma bezpieczeństwo mieszkańców miasta Poznania oraz wszystkie uzgodnienia w głębokim poważaniu” – podsumowała rozgoryczona radna. – „Decyzje podejmuje ich kasa!”.
Pomoże w kupnie biletów czy skontaktowaniu się z odpowiednim działem CK Zamek. Od maja osoby niesłyszące mogą skorzystać z usługi tłumacza polskiego języka migowego online.
Z usługi można skorzystać zarówno w domu (poprzez urządzenie z kamerą i łączem internetowym), jak i w samym Zamku, a połączenie z tłumaczem PJM online jest bezpłatne.
Nowa instalacja elektryczna i kanalizacyjna, ocieplenie, elewacja – ale także piwica, wiata śmietnikowa i wjazd na posesję. Budynek przy ul. Marcelińskiej 30 przeszedł naprawdę kompleksowy remont.
Jak remontować – to naprawdę porządnie, kompleksowo i od podstaw, uważa ZKZL. Dowodem na to jest remont budynku przy ulicy Marcelińskiej 30.
– Zakres prac objął wykonanie nowej instalacji elektrycznej oraz rozbudowę instalacji kanalizacyjnej – wylicza Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy ZKZL. – Tam, gdzie było to niezbędne, wymieniono stolarkę okienną. Budynek został ocieplony a dodatkowo wykonano nową elewację. Podczas prac wyremontowano klatkę schodową oraz piwnice. Zagospodarowano też teren sąsiadujący z budynkiem gdzie wykonano nowy wjazd, wiatę śmietnikową oraz wygospodarowano miejsce postojowego dla osób niepełnosprawnych.
Rzecznik podkreśla, że w tym przypadku remont był także krokiem w stronę ekologii, ponieważ w budynku zlikwidowano piece kaflowe i zmieniono ogrzewanie na węzeł cieplny, a na elewacji budynków umieszczono budki lęgowe dla ptaków, i to w konsultacji z ornitologami. Dzięki temu kilka budek zostało przygotowanych specjalnie pod potrzeby jerzyków.
Prace w budynku przy ulicy Marcelińskiej 30 trwały rok, a koszt inwestycji wyniósł niecały milion złotych.
Zdaniem Mariusza Wiśniewskiego, zastępcy prezydenta Poznania, w Nowym Ładzie powinna zostać zabezpieczona rekompensata dla samorządów, które stracą część dochodów, by mogły dalej realizować inwestycje lokalne, najbliższe mieszkańcom.
– Obok tych dużych inwestycji transportowych, jakie toczą się w mieście, jak trasa tramwaju na Naramowice czy przebudowa ulic w śródmieściu, dużych projektów oświatowych i kulturalnych bardzo ważne są też projekty na osiedlach, te, które są najbliżej mieszkańców – mówił Mariusz Wiśniewski podczas dzisiejszej konferencji prasowej poświęconej inwestycjom lokalnym.
Odbywała się ona na ulicy Jawornickiej na Grunwaldzie – i nie bez powodu, ponieważ chodnik przy tej ulicy, którego budowa się wkrótce rozpocznie, jest jedną z takich właśnie niewielkich, ale bardzo ważnych dla mieszkańców inwestycji. Oprócz chodników są to osiedlowe uliczki, mała architektura czy parki albo zieleńce. Co roku miasto wydaje na ten cel kilkadziesiąt milionów złotych, wiele z tych inwestycji współfinansują rady osiedli. A zwłaszcza dla osiedli peryferyjnych kwestia istnienia chodników przy ruchliwych drogach czy bezpiecznych przejść dla pieszych ma ogromne znaczenie.
– Bardzo ważne jest to, żeby to były inwestycje, które trafiają według potrzeb – tłumaczył zastępca prezydenta. – Dlatego tak istotne jest podkreślenie, że jeżeli będą podejmowane skądinąd słuszne decyzje w zakresie kwoty wolnej od podatku w ramach Nowego Ładu, to żeby zabezpieczyć rekompensatę dla samorządów, takich jak Poznań, jak małe gminy. Bo takie inwestycje jak budowa chodnika przy ul. Jawornickiej, przebudowa ulicy Krapkowickiej czy inne działania – wszystkie są finansowane ze środków, które pochodzą z dochodów samorządów. Brak tych dochodów, ich umniejszenie sprawi, że będziemy musieli z tych inwestycji rezygnować. Nie chcielibyśmy tego robić.
Radny Wojciech Kręglewski zwrócił uwagę, że to właśnie te drobne inwestycje, wskazywane przez mieszkańców są przez nich najbardziej oczekiwane. I to one stanowią podstawę do oceny poziomu i komfortu życia mieszkańców, choć w skali miasta są one tak małe, że często niezauważalne – jak choćby ten chodnik wzdłuż ulicy Jawornickiej, o który mieszkańcy proszą od 2021 roku. Ale dzięki niemu poprawi się bezpieczeństwo mieszkańców, którzy będą mogli nim dojść do poczty i sklepu na narożniku Grunwaldzkiej i Jawornickiej.
Modernizacja ulicy Krapkowickiej, krótkiego, ale ważnego odcinka łączącego Ziębicką z Junikowską, także poprawi bezpieczeństwo w okolicy. Rada osiedla zbierała na ten cel pieniądze od kilku lat, a dzięki poprawce budżetowej autorstwa radnego Kręglewskiego brakującą część pieniędzy dostała z budżetu miasta i ulica będzie mogła zostać przebudowana.
Kolejny przykład to ulica Rzepińska, z nawierzchnią z płyt drogowych, bez kanalizacji kanalizacji burzowej i sanitarnej. W ramach takich działań zostanie też wyremontowana ulica Hrynakowskiego – by uzupełnić remont przygotowany przez samych mieszkańców.
– Dzięki inwestycji, którą przygotowujemy, mieszkańcy tej ulicy zyskają dostęp do tych dóbr, którymi w większości pozostali mieszkańcy Poznania posiadają – podsumował radny Kręglewski.
Przy takich działaniach, może nawet bardziej niż przy dużych inwestycjach, ważna jest stabilność funduszy, które są na nie przeznaczane. W tym roku to 27 mln zł z budżetu miasta.
– Jednak z obawą patrzymy na działania władz centralnych, które w tę stabilność dochodów gmin i miast uderzają – podkreślił radny. – Rozwiązania zaproponowane w Nowym Ładzie niestety przesuwają znaczną część środków, którymi do tej pory dysponowały gminy, do dyspozycji władz centralnych.
Takie rozwiązanie nie jest dobre zdaniem radnego. Pieniądze, które są wydawane przez samorządy, są wydawane przy pełnej kontroli społecznej, a dzięki temu są zdecydowanie bardziej efektywne niż te wydawane centralnie.
– Nie zadowala nas sytuacja, w której będziemy korzystać z dotacji centralnych, a nie z zagwarantowanych ustawami środków budżetowych – mówił Wojciech Kręglewski. – Wówczas to nie władze lokalne, samorządowe i mieszkańcy będą decydować, ale będą decydować dysponenci środków, którzy niewiele wiedzą o tych drobnych problemach dotyczących choćby mieszkańców Poznania. Ja mimo wszystko wierzę, że władza centralna podejmie refleksje i nie będzie dalszej destrukcji środków, które są w dyspozycji władz samorządowych.
Mariusz Wiśniewski przypomniał, że nie byłoby wielu inwestycji w mieście, gdyby nie to, że samorząd od 1990 roku wydaje na to środki według swojego uznania poprzez wskazania mieszkańców. To dzięki zaangażowaniu radnych w tym roku powstaje trzeci etap drogi rowerowej wzdłuż Grunwaldzkiej, park przy Heweliusza, duży węzeł komunikacyjny Plewiska we współpracy z powiatem poznańskich i z udziałem środków unijnych, a w kolejnej kadencji mogłaby powstać trasa tramwajowa na os. Kopernika.
– Dlatego tak ważne jest, żeby te pieniądze, które są w dyspozycji miasta czy gminy, były wydawane według potrzeb – podsumował. – Żeby to mieszkańcy decydowali, czy w tym miejscu ma powstać boisko czy chodnik, czy inna inwestycja. Żeby to nie było z góry wskazywane.
Mariusz Wiśniewski, Wojciech Kręglewski fot. K. Adamska
Mariusz Wiśniewski, Wojciech Kręglewski fot. K. Adamska
Służby sanitarno-epidemiologiczne stwierdziły 116 zakażeń koronawirusem w regionie. Odnotowano też 10 zgonów, w tym 2 z powodu covid-19.
powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 4
powiat leszczyński 0
powiat Leszno 0
powiat kolski 4
powiat rawicki 1
powiat słupecki 1
powiat średzki 2
powiat jarociński 3
powiat nowotomyski 2
powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 22
powiat Konin 1
powiat czarnkowsko-trzcianecki 5
powiat złotowski 2
powiat kościański 1
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 10
powiat ostrowski 11
powiat Kalisz 0
powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 3
powiat gostyński 2
powiat kaliski 3
powiat pilski 4
powiat śremski 2
powiat kępiński 3
powiat turecki 5
powiat wrzesiński 4
powiat gnieźnieński 1
powiat pleszewski 2
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 0
powiat poznański 16
powiat koniński 2
W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 10888 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 4261 testów na obecność koronawirusa, w tym 147 z wynikiem pozytywnym.
Na drodze krajowej nr 92 w okolicach Kostrzyna doszło do kolizji. Na miejscu są utrudnienia w ruchu i tworzy się spory korek.
Do zdarzenia doszło około godziny 10.00 na pasie w kierunku Wrześni. Na miejscu pracują służby, jednak utrudnienia jeszcze potrwają przynajmniej godzinę.
Niektórzy mieszkańcy Łazarza i Wildy kupili identyfikatory parkingowe na początku roku – jednak na ich ulicach, z powodu opóźnień prac, SPP nie została jeszcze wprowadzona. ZDM przygotowuje rekompensaty dla tych osób.
Rekompensata miałaby ona polegać na wydaniu identyfikatora na kolejny okres po zerowej stawce na tyle miesięcy, ile strefa nie działała w pełni – lecz nie dłużej niż za okres, na jaki mieszkaniec wykupił identyfikator.
Co to oznacza w praktyce?
Jeśli mieszkaniec kupił identyfikator parkingowy na rok od 1 lutego 2021 roku i na początku przyszłego roku zamierza kupić kolejny, to za 6 miesięcy nie będzie musiał zapłacić. Dlaczego za 6 miesięcy?
„Bo strefa nie działa w pełni od 1 lutego, a planujemy uruchomić odpłatność na całym obszarze Wildy i Łazarza do końca lipca” – wyjaśnia ZDM. – „Daje to łącznie 6 miesięcy, gdy SPP nie działała w pełnym zakresie. Jeśli mieszkaniec zakupił identyfikator od marca 2021, to jego rekompensata obejmie 5 miesięcy. Przy obliczaniu rekompensaty liczyłyby się pełne miesiące. Rekompensata dotyczyłaby także identyfikatorów zakupionych na okres krótszy, np. na trzy miesiące”.
To na razie jednak tylko propozycja ZDM – by właściciele identyfikatorów rzeczywiście dostali taką rekompensatę, decyzję muszą zaakceptować poznańscy radni, bo to oni uchwalają regulamin SPP, w tym stawki za parkowanie i warunki płatności.
Projekt odpowiedniej uchwały zostanie przygotowany przez ZDM i skierowany na lipcową sesję rady. Taki termin umożliwi wskazanie konkretnego okresu podlegającego rekompensacie. Jej naliczanie będzie możliwe po podjęciu stosownej uchwały przez Radę Miasta i jej ogłoszeniu w dzienniku urzędowym.
ZDM przypomina przy okazji, że jeszcze do końca sierpnia tego roku można skorzystać z jednorazowej promocji na zakup identyfikatora parkingowego dla mieszkańców Wildy i Łazarza. Przy jego zakupie na okres 12 miesięcy, cena wynosi 120 zł (a więc 10 zł miesięcznie, zamiast standardowych 30 zł).
Można wybrać maksymalnie 6 szkół i złożyć do nich dokumenty do 21 czerwca, a w przypadku szkół lub klas dwujęzycznych czy sportowych – do końca maja. Absolwenci podstawówek właśnie zaczęli wybierać nowe szkoły.
Absolwent 8-letniej szkoły podstawowej może zdecydować się na kontynuowanie nauki w 4-letnim liceum ogólnokształcącym, 5-letnim technikum lub 3-letniej branżowej szkole I stopnia. Nauka w liceum czy technikum kończy się egzaminem maturalnym, po którym można kontynuować edukację na studiach wyższych. Ukończenie szkoły branżowej daje możliwość uzyskania zawodu, ale nie zamyka drogi kształcenia – absolwenci mogą kontynuować naukę w branżowej szkole II st. lub liceum ogólnokształcącym dla dorosłych.
Harmonogram rekrutacji został określony przez Ministerstwo Edukacji i Nauki – terminy naboru są takie same w całej Polsce. Pierwszy dzień to 17 maja, a ostatni – 21 czerwca. Od 25 czerwca do 14 lipca młodzież musi dostarczyć do szkoły pierwszego wyboru świadectwo ukończenia szkoły podstawowej oraz zaświadczenie o wyniku egzaminu ósmoklasisty (można to zrobić przez system elektroniczny). To także ostatni moment na ewentualną zmianę decyzji w sprawie wyboru szkoły.
Uczniowie ubiegający się o przyjęcie do szkół lub klas dwujęzycznych i sportowych, a także oddziałów międzynarodowych, wstępnych czy przygotowania wojskowego muszą złożyć dokumenty do 31 maja, do godz. 15.
Dla wygody uczniów w tym roku wszystkie licea ogólnokształcące i technika prowadzone przez miasto Poznań oraz Liceum Dwujęzyczne w Luboniu ustaliły jeden wspólny termin sprawdzianu kompetencji z języka angielskiego. Uczniowie nie będą więc musieli przystępować do niego w kilku szkołach, gdyż wynik zostanie uznany przez każdą z placówek wskazaną we wniosku.
Listy kandydatów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych ogłoszone zostaną 22 lipca. Wolę przyjęcia należy potwierdzić do 30 lipca i dostarczyć do szkoły oryginały dokumentów. W przypadku szkół branżowych niezbędne są również orzeczenia lekarskie. Lista kandydatów przyjętych i nieprzyjętych zostanie ogłoszona 2 sierpnia. Dzień później rozpocznie się rekrutacja uzupełniająca.
O tym, czy uczeń dostanie się do wybranej szkoły, zdecyduje wynik uzyskany w procesie rekrutacji. Do zdobycia jest maksymalnie 200 punktów. Za wynik egzaminu ósmoklasisty można otrzymać 100 pkt. Decydują także oceny na świadectwie (z języka polskiego, matematyki i dwóch obowiązkowych zajęć edukacyjnych ustalonych przez dyrektora szkoły w postępowaniu do danego oddziału) – maks. 72 pkt. Dodatkowe 7 pkt. otrzymuje uczeń, który może pochwalić się świadectwem z wyróżnieniem. Osiągnięcia w zakresie aktywności społecznej, w tym na rzecz środowiska szkolnego, w szczególności w formie wolontariatu mogą dać dodatkowe 3 pkt. Natomiast uzyskanie tytułu laureata, finalisty lub zajęcie wysokiego miejsca w zawodach wiedzy, artystycznych, sportowych – maks. 18 pkt.
W tegorocznej rekrutacji miasto zaplanowało uruchomienie 253 oddziałów (124 w liceach ogólnokształcących, 95 w technikach i 34 w branżowych szkołach I stopnia). Łącznie na absolwentów podstawówek czeka aż 6941 miejsc (3420 w LO, 2660 w technikach i 861 w BS I st.). Uczniowie mają też do dyspozycji nowe zawody, takie jak zdobnik ceramiki, złotnik – jubiler, zegarmistrz, kowal, a także technik ceramik, technik spawalnictwa, technik stylista, technik robotyk czy technik przetwórstwa mleczarskiego.
Nabór do szkół ponadpodstawowych w roku szkolnym 2021/2022 odbywa się wspólnie z Powiatem Poznańskim. Oznacza to, że kandydat zainteresowany szkołami z Poznania oraz powiatu wskazuje je na jednym wniosku.
18 maja ekipy techniczne wykonujące oznakowanie Strefy Płatnego Parkowania pojawią się na ulicy Roboczej, na odcinku między Sikorskiego a Fabryczną. Kierowcy muszą przeparkować samochody.
Nowe oznakowanie przede wszystkim uporządkuje parkowanie na ulicy Roboczej na miejscach równoległych. Kierowcy już nie będą mogli parkować w obrębie skrzyżowań z ul. Sikorskiego, Kosińskiego i Fabryczną, a także w odległości mniejszej niż 10 m od przejść dla pieszych.
„Miejsca postojowe zostaną wyznaczone po zachodniej stronie ulicy, tj. od strony torów kolejowych” – informuje ZDM. – „Skrzyżowanie z ul. Fabryczną będzie równorzędne. W tym miejscu pojawi się też znak informujący o wjeździe w strefę ograniczonej prędkości „Tempo 30”. Skorygowane zostanie oznaczenie przystanków autobusowych (charakterystyczne poziome „zygzaki” i znaki pionowe będą minimalnie przesunięte względem swojego obecnego położenia)”.
Kierowcy proszeni są o przeparkowanie swoich samochodów – w przypadku ich pozostawienia na miejscu robót zostaną one odholowane, a właściciele będą musieli zapłacić 520 złotych za holowanie, 40 zł za każdą rozpoczętą dobę postoju na parkingu strzeżonym, a także mandat karny wystawiony przez straż miejską. Kierowcy nadal mają do dyspozycji tymczasowy parking u zbiegu ul. Roboczej i Umińskiego.
Prace na ul. Roboczej rozpoczną się we wtorek, 18 maja i powinny potrwać do środy, 19 maja – o ile pozwoli na to pogoda. Jeśli zacznie padać deszcz, prace zostaną przesunięte. Nowa organizacja ruchu na ul. Roboczej zacznie obowiązywać bezpośrednio po zakończeniu prac.
To na razie jeszcze wstępny termin, jednak ZDM ma nadzieję, że do tego czasu uda się zakończyć wszystkie prace i uruchomić już całą strefę na Wildzie i Łazarzu.
Przypomnijmy, że pobór opłat został uruchomiony z początkiem lutego, ale tylko na części docelowego obszaru, bo na wielu ulicach prace jeszcze trwają. Powodem opóźnień była najpierw epidemia koronawirusa. Kiedy odwołał się jeden z uczestników przetargu i trzeba było poczekać na decyzję Krajowej Komisji Odwoławczej – to właśnie pandemia bardzo wydłużyła jej prace.
W efekcie wykonawca mógł rozpocząć prace dopiero pod koniec roku, gdy zmienna jesienna pogoda, a później surowa i śnieżna zima, uniemożliwiały robienie czegokolwiek w terenie. Dlatego prace na Wildzie i Łazarzu podzielono na etapy, a SPP była wprowadzana na raty – na tych ulicach, na których udało się przygotować nowe oznakowanie. W efekcie płatny postój obowiązuje na tych ulicach, gdzie nowe oznakowanie zostało wprowadzone w pełni.
Jak przypomina Zarząd Dróg Miejskich, od 19 kwietnia płatny postój obowiązuje w północnej części Łazarza (etap 1, 2 i 3) ograniczony ulicami Głogowska, Wyspiańskiego, Grunwaldzka i Matejki. Od 4 maja pobieranie opłat obowiązuje też na ulicach objętych etapami 1 i 2 na Wildzie tj. Chłapowskiego, Dąbrówki, Zmartwychwstańców, Filareckiej, Langiewicza, Traugutta i Pamiątkowej. Od 17 maja do SPP zostały włączone ul. Matejki, Grunwaldzka i Marcelińska i płacić trzeba także tam.
„Zgodnie z harmonogramem prace są obecnie realizowane na Wildzie” – informuje ZDM. – „Wykonawcy wprowadzają nową organizację ruchu kolejno na obszarach 3, 4 i 5, zlokalizowanych pomiędzy ulicami: Przemysłową, 28 czerwca 1956 r., Hetmańską, Fabryczną i Roboczą. Uruchomienie odpłatności jest tu planowane w czerwcu. Następnie przeniosą się na tzw. Dolny Łazarz – w pierwszej kolejności na obszar ograniczony ulicami: Gąsiorowskich, Graniczna i Kolejowa”.
Zakończenie wszystkich robót związanych z wprowadzeniem nowego oznakowania i uruchomieniem płatnego postoju na całym docelowym obszarze Wildy i Łazarza planowane jest w lipcu – o ile, oczywiście, pozwoli na to pogoda. Jeśli koniec wiosny i początek lata okażą się deszczowe – z dotrzymaniem tego terminu może być problem.
Utwory Wagnera, Straussa i Schumana – Teatr Wielki w Poznaniu zaprasza na koncert symfoniczny do Auli UAM. Orkiestrą będzie dyrygował Jacek Kaspszyk, a zaśpiewa wybitna sopranistka Iwona Sobotka.
Koncert odbędzie się w sobotę 22 maja o godzinie 19.00. Za pulpitem dyrygenckim maestro Jacek Kaspszyk w towarzystwie Orkiestry Teatru Wielkiego w Poznaniu – a na scenie wspaniała Iwona Sobotka, wybitna sopranistka występująca na wiodących muzycznych scenach świata.
PROGRAM:
Richard Wagner “Lohengrin” Vorspiel
Richard Strauss Vier letzte Lieder (w wykonaniu Iwony Sobotki)
1. Frühling (tekst Hermann Hesse)
2. September (tekst Hermann Hesse)
3. Beim Schlafengehen (tekst Hermann Hesse)
4. Im Abendrot (tekst Joseph von Eichendorff)
Robert Schumann II Symfonia C-dur op. 61
WYKONAWCY:
Jacek Kaspszyk – dyrygent
Iwona Sobotka – sopran
Orkiestra Teatru Wielkiego w Poznaniu
Fundacja „Dajemy Dzieciom Siłę” rozpoczęła kampanię skierowaną do młodych ludzi, która ma ich przekonać do wspierania swoich nieheteronormatywnych i transpłciowych rówieśników. W akcję włączył się także Poznań.
Kampania nosi nazwę „LGBT+ja” i nieprzypadkowo mówi się o niej 17 maja, ponieważ to Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. Chce zwrócić uwagę na problem przemocy wobec nieheteronormatywnych i transpłciowych nastolatków, którzy spotykają się z nią wszędzie: w szkole, w domu, w miejscach publicznych, w internecie. Zdaniem działaczy fundacji to efekt m.in. zaniedbań w zakresie edukacji, podsycania postaw homofobicznych oraz ograniczonego reagowania na krzywdę osób LGBT+.
– Złe i okrutne słowa, na które nikt nie reaguje, brak działań profilaktycznych, granie kartą homofobii dla interesów politycznych stopniowo tworzą coraz większą przestrzeń dla aktów agresji i innych form dyskryminacji – mówi dr Monika Sajkowska, prezeska Fundacji „Dajemy Dzieciom Siłę”. – Obojętność i brak dyskusji na temat praw mniejszości stają się de facto przyzwoleniem na krzywdę, również dzieci i młodzieży.
Kampania „LGBT+ja” odbywa się pod hasłami: „Masz we mnie sojusznika”, „Masz we mnie sojuszniczkę”. Powadzona jest głównie w internecie. Towarzyszą jej również grafiki oraz seria postów tłumaczących, jak nastolatki wspierać swoich rówieśników. Organizatorzy zachęcają również dorosłych do wspierania idei kampanii oraz deklarowania wsparcia dla nastolatków LGBT+.
W akcję włączyły się władze Poznania.
– Każdy człowiek, niezależnie od swojej orientacji seksualnej, pochodzenia, stopnia sprawności, płci, wieku, wyznawanej religii czy statusu społecznego powinien czuć się w Poznaniu bezpiecznie – podkreśla Jacek Jaśkowiak, prezydent miasta. – Przemocy, zwłaszcza wobec młodych ludzi, musimy przeciwdziałać, wszelkimi sposobami. Akcje edukacyjne, społeczne stanowią bardzo istotny element tej walki.
W Poznaniu inicjatyw wspierających tolerancję i akceptację inności nie brakuje zresztą na co dzień. Od tego roku Grupa Stonewall prowadzi mieszkanie interwencyjne dla dorosłych osób LGBT+ doświadczających przemocy. Mogą w nim czasowo zamieszkać osoby doznające podwójnego wykluczenia – ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową i ze względu na doświadczenie przemocy, często związane z kryzysem bezdomności. Dzięki miejskiemu projektowi mają zapewnione schronienie i nocleg oraz interwencyjną pomoc doraźną i wsparcie specjalistyczne.
Fundacja Tęczowe Rodziny, Stowarzyszenie Grupa Stonewall i Fundacja Forever Young dzięki miejskiej dotacji prowadzą specjalistyczne wsparcie (głównie psychologiczne i psychiatryczne) dla osób LGBT+ zagrożonych łamaniem praw człowieka i dyskryminacją.
Od kilku lat prowadzone są zajęcia antydyskryminacyjne według pomysłu poszczególnych szkół, dofinansowane z budżetu miasta. W tym roku prowadzone będzie również po raz pierwszy – pilotażowo – szkolenie dla kadry pomocy społecznej pracującej z osobami narażonymi na łamanie praw człowieka, w szczególności osobami LGBT+.
W listopadzie zaś odbędzie się już po raz trzeci Poznański Tydzień Tolerancji – promocja szacunku i akceptacji wobec każdego człowieka, niezależnie od jego poglądów, wyznania, orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, wieku, płci, koloru skóry, pochodzenia czy stopnia sprawności.
Choć wszystkich działań jest sporo – to ciągle jeszcze za mało, by osoby LGBT+ czuły się nie tylko w Poznaniu, ale i w Polsce bezpiecznie. Badania Kampanii Przeciw Homofobii dowodzą, że ponad 70 proc. badanych osób LGBT+ doświadcza różnych form przemocy, tyle samo nastolatków LGBT+ czuje się osamotnionych. Jedynie jedna czwarta znajduje pełną akceptację u swoich matek, a tylko 12 proc. u ojców. Połowa ma nasilone lub silne objawy depresji, a 69 proc. rozważało samobójstwo.
Wesprzeć osoby LGBT+ może każdy, niezależnie od akcji. Wystarczy stawać po ich stronie, reagować na przemoc wobec osób LGBT+, nie śmiać się z homofobicznych żartów, nie popierać dyskryminacji tych osób i mówić wprost: „LGBT to nie ideologia. LGBT+ to ludzie”.
Sprawa piątkowego zamieszania na ulicy Kochanowskiego zaczyna się wyjaśniać. Przypomnijmy, że zamknięto ulicę ze względu na znalezienie busa z bronią i amunicją – a to był dopiero początek historii.
Bus okazał się własnością pewnego Łotysza – początkowo myślano, że to Estończyk – który podróżował w towarzystwie trzech kolegów. Łotysz zgłosił się na komisariat, by donieść o przestępstwie na jego szkodę. Jego zeznania były tak niekonkretne i niewiarygodne, że funkcjonariusze postanowili bliżej przyjrzeć się zawartości busa, kolegom i powodom ich pobytu w Polsce, a konkretnie w Licheniu, gdzie zatrzymali się na nocleg.
W efekcie, jak poinformował Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji, czterej mężczyźni: trzej Łotysze i Serb zostali zatrzymani w związku z nielegalnym przewożeniem broni automatycznej i amunicji. Łotysze zostali zwolnieni po przesłuchaniu, w areszcie pozostał jedynie Serb, któremu postawiono zarzut nielegalnego posiadania broni i amunicji.
To jednak nie kończy postępowania w tej sprawie, bo – jak zaznaczył Andrzej Borowiak – w tej sprawie jest jeszcze sporo niewyjaśnionych aspektów.
Zdjęcie autobusu stojącego pod estakadą kolejową na Naramowicach zrobiło furorę w mediach społecznościowych. A powodem nietypowego miejsca postoju okazały się… zmiany na Naramowicach.
W nocy z 14 na 15 maja zmieniono ruch na Naramowicach z powodu postępów na trasie budowy tramwaju na Naramowice. Zamknięto ulicę Łużycka, otwarto natomiast część Nowej Naramowickiej. I to tak zmyliło kierowcę jednego z autobusów linii nr 169, że… pomylił trasę i wjechał na nieutwardzoną drogę. W zasadzie trudno mu się dziwić: podczas trwającej budowy trasy większość ulic w jej pobliżu wygląda jak gruntowe, nawet jeśli są asfaltowe…
Próba powrotu na właściwą trasę nie była jednak taka łatwa: droga okazała się nie tylko gruntowa, ale też dość grząska i kierowca samodzielnie nie mógł z niej wyjechać. Udało mu się to dopiero z pomocą specjalistycznego sprzętu MPK.
Autobus linii 169 wrócił szczęśliwie na trasę, jego kierowca również, ale został przez swoich szefów pouczony, żeby odtąd na bieżąco sprawdzał komunikaty o zmianach na jego trasie…
Organizacja ruchu wdrożona 15 maja zaowocowała gigantycznymi korkami na Naramowickiej, Karpia i sąsiednich ulicach. Spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie poinformowała właśnie, że organizacja ruchu w tym rejonie zostanie zmieniona.
Sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu ulic Nowa Naramowicka i Sarmacka została wyłączona już w sobotę i nadal pozostanie wyłączona, co powinno się przyczynić do usprawnienia przejazdu i rozładowania powstałych zatorów.
Dojazd do os. Łokietka i Piątkowa od strony mostu Lecha będzie prowadził ulicą Lechicką, łącznicę przy stacji paliw i przez Nową Naramowicką. Takie rozwiązanie zmniejszy natężenie ruchu na ul. Dworskiej i Karpia – a to tam była najgorsza sytuacja dziś rano. Dojazd do Naramowic w dalszym ciągu będzie prowadzony tak jak do tej pory.
Nie zmieniają się trasy autobusów, za to jest szansa, że na przystankach tymczasowych pojawią się wiaty, a w rejon ulicy Karpia wróci stacja rowerów miejskich.
„Organizacja ruchu w tym rejonie w dalszym ciągu będzie pod stałą obserwacją – tak, aby przejazd po okolicznych drogach był jak najbardziej sprawny i płynny” – podsumowuje PIM. – „Prosimy jednak pamiętać, że trwająca budowa tramwaju na Naramowice wraz całym układem drogowym, ze względu na swój rozmach i zakres prowadzonych prac, do czasu zakończenia w przyszłym roku będzie generowała trudności związane ze zwiększonym ruchem aut, wynikającym z dojazdu do miejsc pracy i szkół oraz z powrotem”.
Pięcioro polskich samorządowców, w tym prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, uważa, że tak. Wysłali w tej sprawie specjalne oświadczenie do premiera Mateusza Morawieckiego oraz ministra zdrowia Adama Niedzielskiego.
Oto treść oświadczenia:
„W pełni popieramy działanie wałbrzyskich radnych, którzy z inicjatywy Prezydenta, doktora nauk medycznych Romana Szełemeja, przygotowali uchwałę mającą na celu aktywną walkę z zakażeniem SARS-Cov-2 oraz ograniczenie dalszego rozprzestrzeniania się COVID-19.
Epidemiolodzy ostrzegają, że koronawirus szybko i samoistnie nie zniknie. Kluczowe znaczenie ma zaszczepienie jak największej części społeczeństwa – optymalnie całości populacji, jak to miało miejsce w przypadku obowiązkowych szczepień na gruźlicę, polio, ospę czy odrę.
Uważamy, że w stanie wyższej konieczności i zagrożenia zdrowia oraz życia publicznego wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19 to najszybszy i jak na razie najskuteczniejszy ze sposobów, aby ograniczyć ryzyko wystąpienia choroby zakaźnej oraz jej ciężkiego przebiegu wymagającego hospitalizacji. Wiemy też, że już pojedyncza dawka szczepionki nie tylko chroni daną osobę przed ciężkim przebiegiem choroby, ale o połowę ogranicza dalszą
transmisję wirusa w społeczeństwie.
Tylko podjęcie działań prowadzących do zwiększenia liczby wykonywanych szczepień doprowadzi w konsekwencji do szybkiego zaszczepienia wszystkich mieszkańców oraz zbudowania odporności zbiorowej na zachorowania. Kwestia ta wymaga szybkiego uregulowania zwłaszcza w kontekście najnowszych danych, z których wynika, że już w kwietniu Polska znalazła się na 13 miejscu w świecie w zestawieniu ogólnej liczby zgonów na COVID -19, wyprzedzając w tym względzie wiele dużo większych krajów.
Dziwi brak podejmowanych działań w zakresie chociażby rozważenia wprowadzenia obowiązkowych szczepień ochronnych przeciwko COVID-19. Kwestia ta wydaje się być tematem przemilczanym, wręcz niewygodnym i nie stała się przedmiotem szerszego zainteresowania ustawodawcy.
Pamiętajmy, że świat idzie do przodu, niektóre gospodarki ze względu na szybkie tempo szczepień i bodźce mają o wiele lepsze perspektywy niż jeszcze kilka miesięcy temu. Pozytywnym przykładem są takie państwa jak Izrael, Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone. Czy nasz kraj nie powinien do nich dołączyć?
Uważamy, że tylko obowiązkowe szczepienia pozwolą na uzyskanie odporności zbiorowej, zmniejszenie liczby zachorowań, co pozwoli na stosunkowo szybki powrót do normalności, a także pełne otwarcie gospodarki.
Pod listem podpisali się: Roman Szełemej, Prezydent Wałbrzycha, Jacek Jaśkowiak, Prezydent Poznania, Jacek Karnowski, Prezydent Sopotu, Elżbieta Polak, Marszałek Województwa Lubuskiego oraz Mieczysław Struk, Marszałek Województwa Pomorskiego.
Przy orliku w Szamotułach, przy ulicy Felińskiego, znaleziono stare meble. Ktoś uznał, że to najlepsze miejsce do pozbycia się śmieci – ale nie wiedział, że tuż obok jest kamera.
Pracownicy Urzędu Miasta i Gminy Szamotuły nie mogą zrozumieć, co kierowało osobą, która wyrzuciła stare meble w takim miejscu, i to jeszcze pod kamerą.
„Meble są ciężkie i trudno je przenieść – to fakt. Trzeba użyć pojazdu, a oddanie starych mebli do PSZOK (Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych w Piotrkówku) jest bezpłatne – fakt. Widzi kamera i widzą szamotulanie – to też fakt” – czytamy na profilu społecznościowym szamotulskiego urzędu. – „Dlaczego zatem ktoś podrzuca niepotrzebne meble w okolice „Orlika” na Felińskiego, naraża się na społeczne potępienie i niemały mandat”.
Właścicielowi starych mebli nie chciało się ich przewieźć do PSZOK, a może trasa wydawała mu się za długa. To teraz będzie musiał zapłacić za ich transport na składowisko, a dodatkowo dostanie mandat. Zgodnie z przysłowiem „chytry dwa razy traci”.