Poznań: Nielegalna broń, tajemniczy Estończyk i kontrterroryści w Licheniu

radiowóz fot. policja
Ta historia brzmi jak zapowiedź nieco wydumanej powieści sensacyjnej – ale zdarzyła się naprawdę dziś rano. Zaczęło się od tego, że na ulicy Kochanowskiego znaleziono samochód z bronią i amunicją…

Ponieważ przy Kochanowskiego znajduje się Komenda Wojewódzka Policji i jeżycki komisariat, policjanci zdecydowali o zamknięciu tego odcinka ulicy do czasu wyjaśnienia, czyja jest broń i amunicja – a było jej całkiem sporo.

Okazało się, że samochód typu bus oraz jego zawartość należą do pewnego Estończyka, który właśnie zgłosił się na komisariat, by poinformować o przestępstwie na jego szkodę. Mężczyzna nie miał zgody na posiadanie broni i amunicji, nie umiał też jasno wytłumaczyć, skąd ją ma, ponadto zmieniał zeznania. To i nielegalne posiadanie broni sprawiło, że został zatrzymany.

W związku z tą sprawą oddział kontrterrorystów zatrzymał też trzech mężczyzn różnej narodowości, w hotelu w Licheniu, którzy wcześniej podróżowali z tym Estończykiem, jak podaje Radio Poznań. Jednak ich zeznania niczego nie wyjaśniły, przeciwnie, jeszcze bardziej wszystko zagmatwały, bo zeznania mężczyźni nie zgadzają się ze sobą.

Nie wiadomo, czy przyjechali do Polski czy też była ona tylko przystankiem na drodze gdzieś dalej, po co im była broń i dlaczego się pokłócili. Policja będzie wyjaśniać tę sprawę.

Podziel się: