Młody mężczyzna wyprowadził swojego psa na spacer, ale kiedy pies się załatwił – nie posprzątał po nim i jak gdyby nigdy nic, wrócił do domu. Wszystko jednak widział operator miejskiego monitoringu.
Strażnik dyżurujący przy monitorach natychmiast powiadomił o zdarzeniu interwencyjny patrol straży miejskiej, a strażnicy znaleźli właściciela psa i wręczyli mu mandat karny.
„Cieszy nas fakt, że coraz więcej właścicieli psów zdaje sobie sprawę, że ich pupil nie jest w stanie po sobie posprzątać” – podsumowują tę sytuację strażnicy miejscy z Wrześni. – „Są jednakże i tacy, którzy nie widzą w tym problemu. Pamiętajmy, że jesteśmy prawnie zobowiązani do zachowania czystości i ponosimy odpowiedzialność za nasze zwierzęta”.
Rating nadal na poziomie A-, czyli najwyższa możliwa ocena dla polskiego samorządu lokalnego. Tak międzynarodowa agencja ratingowa Fitch Ratings oceniła Poznań mimo – jak zaznaczyła w komunikacie – zagrożeń „Polskiego Ładu”.
Rating na poziomie A- oznacza, że miasto ma bardzo dużą zdolność do wywiązywania się z zaciągniętych zobowiązań finansowych. Mimo że już w grudniu ubiegłego roku agencja ostrzegała, że rządowy program „Polski Ład”, wprowadzając duże zmiany w systemie dochodowym samorządów lokalnych, może doprowadzić do problemów finansowych polskich samorządów, a więc wpłynie także na ich ratingi.
Z tego powodu agencja umieściła Poznań i pozostałe oceniane polskie miasta na liście obserwacyjnej ze wskazaniem negatywnym. Jednak najnowsza ocena opublikowana 26 września, w której Fitch ocenił przewidywane skutki „Polskiego Ładu” na sytuację finansową polskich samorządów, wypadła bardzo dobrze dla Poznania i agencja zdjęła miasto z listy obserwacyjnej razem z 16 innymi.
Fitch potwierdził także na poziomie A- z prognozą stabilną międzynarodowy długoterminowy rating Poznania dla zadłużenia w walucie zagranicznej i krajowej. To najwyższa możliwa do uzyskania przez polski samorząd ocena tej agencji, równa ocenie wiarygodności kredytowej kraju – ocena miasta jest obecnie ograniczona ratingiem Polski.
„Według Fitch reforma podatkowa wpłynie negatywnie na wielkość dochodów samorządów z udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych” – informuje Urząd Miasta Poznania. – „Agencja podkreśla także, że przewidziane w znowelizowanej ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego rozwiązania będą niewystarczające, aby w pełni skompensować spodziewany spadek dochodów z PIT od 2022 r. Fitch uważa, że gminy będą zmuszone do podjęcia dalszych działań zapobiegawczych, takich jak podwyższenie podatków i opłat lokalnych oraz ograniczenie wydatków, aby zrównoważyć ubytek dochodów. Ocena przewidywanych skutków reformy „Polski Ład” na sytuację finansową miast jest oparta na założeniu, że nie nastąpią dalsze znaczące zmiany w reformie podatkowej”.
Jak przypominają władze Poznania, ratingi to opinie niezależnych, wyspecjalizowanych instytucji, określające wiarygodność kredytową ocenianego podmiotu i jego ogólną zdolność do wywiązywania się ze swoich zobowiązań finansowych. Posiadanie takiej oceny ułatwia dostęp do rynków finansowych oraz do kapitału zewnętrznego na korzystniejszych warunkach.
Agencja Fitch Ratings jest jedną z najbardziej znaczących agencji ratingowych na świecie, o wysokiej wiarygodności i prestiżu na międzynarodowym rynku usług ratingowych. Ocenia wiarygodność kredytową emitentów z ponad 100 krajów świata, w tym większość polskich miast i województw. Wiarygodność kredytową Poznania ocenia od 2013 r.
Do groźnej kolizji doszło w Słupcy na ulicy Wygonowej. Kierowca samochodu osobowego stracił z nieznanych przyczyn panowanie nad swoim pojazdem i uderzył w ogrodzenie jednej z posesji, uszkadzając też skrzynkę energetyczną.
Zdarzenie miało miejsce 24 września około godziny 2.00 nad ranem, jak podaje portal „Twoja Slupca”. Na szczęście w kolizji nikt nie ucierpiał: chodnikiem akurat nikt nie przechodził, nic nie stało się także kierowcy.
29-latek sędzia z Kalisza, sędzia główny meczu w Kobylej Górze, podczas meczu był pod wpływem alkoholu. Mężczyzna został zawieszony, a sprawą zajmuje się policja.
Do incydentu doszło 25 września w Kobylej Górze, podczas meczu V ligi gr. III. Jak informuje portal „Fakty Kaliskie”, miejscowa drużyna Zefka podejmowała Astrę Krotoszyn. Jednak w czasie spotkania pojawiło się podejrzenie, że sędzia główny meczu może być pod wpływem alkoholu – 29-latek miał zachowywać się dziwnie.
Wezwana policja poddała go kontroli trzeźwości i okazało się, że podejrzenia były jak najbardziej prawdziwe: alkomat wskazał 0,62 mg na litr alkoholu w wydychanym powietrzu, co daje ponad promil, jak poinformowała portal Magdalena Hańdziuk, oficer prasowa Komendy Powiatowej Policji w Ostrzeszowie.
Sędzia na razie został zawieszony w obowiązkach za swoje nieodpowiedzialne zachowanie, a decyzja o jego dalszej działalności zapadnie w ciągu dwóch najbliższych tygodni. 29-latek stanie też przed sądem.
Nie wiadomo jeszcze, co z meczem – Zefka wygrała 2:0, jednak piłkarze Astry Krotoszyn chcą anulowania wyniku.
Przed południem strażacy zostali wezwani do pożaru w jednym z mieszkań w bloku przy ulicy Nałkowskiej w Poznaniu. Trzeba było ewakuować 30 osób, jedna osoba odniosła obrażenia.
Zgłoszenie o tym, że w jednym z mieszkań bloku na Jeżycach płonie wyposażenie, strażacy otrzymali przed godziną 11.00. Na miejscu okazało się, że trzeba ewakuować 30 osób, a jedna odniosła obrażenia w wyniku pożaru.
Policjanci CBŚP we współpracy z policją niderlandzką zatrzymali mężczyznę ściganego Europejskim Nakazem Aresztowania i podejrzanego o współudział w zabójstwie dziennikarza w Amsterdamie oraz udział w grupie przestępczej.
„Policjanci z Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Kryminalnej i Aktów Terroru Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim, przy wsparciu funkcjonariuszy z Zarządu w Poznaniu CBŚP, zatrzymali 30-letniego mężczyznę” – informuje zespół prasowy CBŚP. – „Działania przeprowadzono na terenie Ostrowa Wielkopolskiego we współpracy z policją niderlandzką, której funkcjonariusze brali udział w czynnościach z zatrzymanym na terenie Polski. Wsparcia udzielili także policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim”.
Zatrzymany mężczyzna jest podejrzany o współudział w zabójstwie niderlandzkiego dziennikarza śledczego Petera R. de Vriesa, do którego doszło w lipcu 2021 roku w Amsterdamie. Nieznani sprawcy strzelili do niego, gdy wyszedł ze studia telewizyjnego, ciężko go raniąc. Po kilku dniach zmarł w szpitalu. Według niderlandzkiej policji powodem zabójstwa miały być materiały dziennikarza, w których demaskował działania świata przestępczego Niderlandów.
Zgodnie z ustaleniami niderlandzkiej policji w zabójstwie mieli brać udział Polacy. Dwaj już zostali zatrzymani: jeden z nich miał prowadzić samochód w czasie zabójstwa, drugi miał być zleceniodawcą. Teraz w Ostrowie Wielkopolskim zatrzymano kolejnego podejrzanego w tej sprawie.
Mężczyzna jest także podejrzany o udział w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, a funkcjonariusze znaleźli przy nim amfetaminę. Wobec niego zostanie wszczęta procedura ekstradycyjna do Królestwa Niderlandów, gdzie stanie przed sądem.
Aż 10 ton dyń: pomarańczowych, zielonych, żółtych i wielokolorowych będzie można podziwiać w Miasteczku Dyniowym przy Publicznej Szkole Podstawowej im. Kawalerów Orderu Uśmiechu. Miasteczko zaprasza zwiedzających od 30 września.
To już kilkuletnia tradycja: co roku jesienią Publiczna Szkoła Podstawowa im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Śremie tworzy niezwykłe Miasteczko Dyniowe. Można tu znaleźć dynie wszelkich możliwych kolorów, rozmiarów i kształtów, a w tym roku do budowy ekspozycji zużyto ich aż 10 ton!
Miasteczko jest niezwykle popularną atrakcją dla całej okolicy i prawdziwe tłumy zjeżdżają się, by podziwiać dynie i sposób ich prezentacji, który co roku jest inny – zwłaszcza w weekendy.
W tym roku otwarcie miasteczka zaplanowano na 30 września, a dynie będzie można podziwiać przez najbliższy miesiąc, aż do Halloween, od godziny 11.00 do 17.00. Wstęp jest bezpłatny.
A ostatniego dnia ekspozycji każdy chętny będzie mógł zabrać sobie do domu jedną dynię.
28 września obchodzony jest Światowy Dzień Wścieklizny i z tej okazji Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna przypomniała, że choroby odzwierzęce nadal są poważnym problemem. Ile osób ucierpiało z powodu wścieklizny?
– Wścieklizna jest nieuleczalną, śmiertelną chorobą wirusową o ostrym przebiegu, której można zapobiegać poprzez szczepienia. Zaliczana jest do chorób odzwierzęcych, tzw. zoonoz – wyjaśnia Cyryla Staszewska, rzeczniczka prasowa PSSE w Poznaniu. – Państwowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Poznaniu rejestruje i monitoruje przypadki styczności i narażenia na wściekliznę oraz liczbę osób, którym podano szczepienia przeciwko tej chorobie. Najwięcej zgłoszeń przypada w okresie letnim.
Od stycznia do 31 sierpnia tego roku w Poznaniu i powiecie poznańskim pokąsane zostały 304 osoby, w tym 6 podczas pobytu za granicą. Szczepieniom przeciwko wściekliźnie poddano 89, w tym 6 osób w tych krajach, gdzie doszło do pokąsania.
W większości przypadków pogryzienia spowodowane były przez psy – 43, w tym 1 w Meksyku i 1 w Gruzji. 32 razy ukąszenia spowodowały koty, w tym 1 w Grecji i 1 w Turcji, a 2 razy małpy, na Gibraltarze i w Indonezji. Sanepid odnotował też 6 ugryzień przez lisa, ale bez naruszeń skóry, jedynie kontakt ze śliną, 2 przez wiewiórkę i pojedyncze przez jenota, konia, nietoperza i kunę.
Męczy Cię już pogoń za nowymi klientami, która wcale nie przynosi oczekiwanych skutków? Kolejni klienci wpadają do Twojego sklepu internetowego po jeden zakup, ale już nie wracają – i to nawet mimo remarketingowych wysiłków? Receptą na Twoje problemy może być lojalizacja klientów.
Klient lojalny to taki, który jest przywiązany do Twojego sklepu czy marki. Może objawiać się w emocjach dotyczących konkretnego sklepu, ale przede wszystkim w zachowaniach zakupowych. Lojalny klient często będzie wracać do Twojego sklepu. Badania pokazują, że zatrzymanie takiego użytkownika w sklepie jest kilkukrotnie tańsze niż zdobycie nowego. Jakimi metodami można więc zyskać lojalność klientów?
Rabaty i cenowe obniżki dla lojalnych klientów
To zdecydowanie najprostszy sposób na zatrzymanie przy sobie klientów. Ktoś, kto regularnie będzie otrzymywać od Ciebie szansę wykonania tańszych zakupów, z pewnością będzie regularnie sprawdzać ofertę Twojego sklepu w poszukiwaniu kolejnej cenowej okazji.
By zyskać w ten sposób lojalność klientów rabaty muszą być rzeczywiście odczuwalne. Obniżka ceny o trzy procent raczej nie załatwi sprawy. Z drugiej strony, szafowanie rabatami to miecz obosieczny. Klient zbyt mocno przywiązany do obniżek może bowiem zaprzestać zakupów po regularnych cenach.
Lojalność klientów budowana przez relacje
Od prostego sposobu płynnie przeskakujemy do tego, który wymaga chyba najwięcej wysiłku. Zbudowanie relacji z klientami w sklepie internetowym to bowiem sprawa zupełnie niewymierna. W dodatku przez ekran komputera czy smartfona jest o to zdecydowanie trudniej niż w sprzedaży bezpośredniej w klasycznym sklepie, gdzie miłe słowo czy szarmancki uśmiech mogą być dobrą podstawą takiej relacji.
Ale zaangażowane społeczności powstają także wokół działalności e-commerce. Książka, element garderoby czy kosmetyki – relację można zbudować wokół każdej marki. Liczy się odpowiedni pomysł i trafne wyselekcjonowanie grupy docelowej. Najczęściej zaangażowane społeczności tworzą się w social mediach. Jeśli uda się znaleźć taką społeczność, fani będą poświęcać sklepowi swój czas i zaangażowanie mimo braku namacalnych korzyści.
Klient lojalny, czyli obsłużony na czas i dobrze poinformowany
Lojalność klientów można zbudować również poprzez ich sprawną obsługę. Szybka wysyłka to jednak dopiero mały kroczek w tym kierunku. Równie ważne będą drożne i szybkie linie komunikacyjne. Warto umożliwić klientom kontakt ze sklepem na Messengerze. Ale przede wszystkim trzeba tam reagować na zapytania użytkowników i udzielać odpowiedzi.
Reakcje powinny być szybkie i precyzyjne. Jeśli nie masz na tyle zasobów ludzkich, postaw na chatboty, które udzielą podstawowych odpowiedzi. Do tego dodaj możliwość wideoczatów, odbieraj telefony. Możesz też od czasu do czasu zorganizować Q&A w mediach społecznościowych – to z pewnością pomoże również w budowaniu relacji z klientem.
Grywalizacja – pozwól klientowi coś wygrać
Sport i rozrywki oparte na rywalizacji cieszą się popularnością od tysiącleci. Rozwój internetu i nowoczesnych technologii niczego tu nie zmienił – może tylko przeniósł część tych emocji do sfery wirtualnej. Wykorzystaj to w swoim e-commerce.
Grywalizację można wykorzystać przy budowaniu programów lojalnościowych. Wówczas obiecujesz coś klientowi w przypadku spełnienia określonych warunków. Mogą to być na przykład punkty zdobywane za zakupy. By podnieść stawkę, warto ograniczyć czas trwania programu lub zapewnić dodatkowe korzyści pierwszej setce czy tysiącowi klientów – to już zależy od skali Twojej działalności.
Ważne, by programy lojalnościowe faktycznie przynosiły klientom choćby niewielkie profity. Obietnice bez pokrycia nie zatrzymają ich w Twoim sklepie, a wręcz przeciwnie – mogą zrazić.
Od 3 października Strefa Płatnego Parkowania w Poznaniu zostanie poszerzona o obszar w okolicach Politechniki Poznańskiej, a dodatkowo zostaną skorygowane jej granice na Starym Mieście i Łazarzu.
Przypomnijmy, że zgodnie z zapowiedziami na prawym brzegu Warty strefa zostanie poszerzona o Berdychowo, Piotrowo i św. Rocha czyli obszar między ulicami: Wyszyńskiego, Jana Pawła II, Krzywoustego oraz Wartą i Cybiną. To niewielki obszar położony w okolicach budynków Politechniki Poznańskiej. Stąd nazwa nowej strefy: SPP Politechnika.
– Na tym niewielkim terenie we wschodniej części śródmieścia trudno jest dziś znaleźć wolne miejsce parkingowe – przypomina Agata Kaniewska, rzeczniczka prasowa Zarządu dróg Miejskich. – Po wprowadzeniu strefy zwiększy się dostępność miejsc do zaparkowania i rotacja parkujących aut. SPP Politechnika będzie działała od poniedziałku do piątku w godzinach od 8.00 do 20.00. Opłata za pierwszą godzinę postoju to 3,50 zł. Płatności będzie można dokonać w parkometrach lub za pomocą aplikacji mobilnych. Zameldowani mieszkańcy tego obszaru mogą zakupić identyfikator parkingowy mieszańca po promocyjnej cenie.
Również 3 października zacznie obowiązywać płatne parkowanie na kilku ulicach dotąd będących poza granicami strefy. Na Łazarzu będą to północna strona ul. Hetmańskiej i wschodnia strona ul. Reymonta oraz Przybyszewskiego. Znajdujące się tam miejsca postojowe, do tej pory bezpłatne, zostaną objęte strefą. Natomiast na Starym Mieście północno-zachodnią granicę Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania, która biegła wzdłuż Cytadeli przesunięto do ul. Pułaskiego i Armii Poznań, co oznacza, że w jej granicach znalazła się pozostająca dotychczas poza strefą część ul. Cichej, al. Niepodległości (ul. Armii Poznań) i rejon dworca Garbary.
Parkometry zostały już ustawione w nowych lokalizacjach i zaczną działać 3 października. Trwają jeszcze ostatnie prace związane z oznakowaniem ulic.
W ubiegłym roku policjanci dzięki monitoringowi zatrzymali 197 twórców tak zwanych „tagów”, czyli bazgrołów szpecących poznańskie budynki, mosty czy wiadukty. Jednak o wiele więcej nie zostało złapanych, a po wyglądzie miasta widać, że to poważny i narastający problem.
Tagi to nieczytelne dla niewtajemniczonych bazgroły wykonane farbą w sprayu na elewacjach budynków, filarach mostów, szybach wystawowych i wszystkich innych miejscach, gdzie to się to umieścić. Kiedyś tagerzy umieszczali je w miejscach, które uważali za swoją strefę wpływów, by „obcy”, czyli ludzie spoza dzielnicy, wiedzieli, kto tu rządzi. Dziś większość tagów nie ma nic wspólnego z żadną ideologią, a przyłapani na mazaniu i niszczeniu pseudotwórcy najczęściej twierdzą, że nie wiedzą, dlaczego to robią.
Ogromne koszty
Tymczasem to poważny problem, także finansowy, zwłaszcza dla właściciela obiektu, który został pomazany, a więc zniszczony zaraz po remoncie. Koszt usunięcia zależy od rodzaju farby, która została użyta, wielkości i rodzaju nawierzchni, na jakiej namalowano tag. Może kosztować 500 zł, a może i 5000 zł, a nawet więcej.
Są przypadki, że w ogóle trudno coś takiego usunąć – przykładem jest choćby historia zatrzymanego w 2012 roku Pive, czyli Marka S. Mężczyzna do farb dodawał kwasu, co sprawiało, że usunięcie bazgrołów było wyjątkowo trudne, a w przypadku szyb – niemożliwe. Tylko MPK Poznań oszacowało straty poniesione przez Pive na ponad 200 tys. zł! A Pive, zanim został złapany, zabazgrał tagami całą Wildę…
Rok po schwytaniu Pive zatrzymała drugiego tagera, Jakuba D., czyli Potse. I może kary wymierzone bu tagerom sprawiły, że przez jakiś czas w mieście pojawiało się mniej bazgrołów – Pive dostał rok więzienia w zawieszeniu i polecenie usunięcia wyrządzonych przez siebie szkód, a dodatkowo zapłacenie 1000 zł grzywny. Potse tylko za pomazanie jednego budynku dostał 10 miesięcy ograniczenia wolności i nakaz zapłacenia wspólnocie mieszkaniowej z tego budynku 3000 zł, bo na tyle oszacowano straty.
Miejski monitoring pomaga, ale…
Jednak problem mazania po budynkach nie skończył się z ukaraniem obu tagerów. Mają wielu naśladowców, jak dowodzą tego choćby nagrania miejskiego monitoringu. Dzięki nim, a właściwie dzięki zgłoszeniom operatorów monitoringu policjanci tylko w ubiegłym roku zatrzymali 197 osób za mazanie po ścianach i szybach wystawowych, jak podaje Straż Miejska Miasta Poznania.
Straż miejska i policja zapewniają, że w mieście nie ma i nie będzie przyzwolenia na niszczenie elewacji i innych obiektów. Jednak walka z tagerami jest trudna, bo szybko znikają z miejsca przestępstwa, zazwyczaj mają też zakryte twarze, by – jeśli funkcjonariusze nie przyłapią ich na gorącym uczynku – nie można ich było rozpoznać na nagraniu.
Zdaniem internautów, w tym osób, które poniosły wymierne straty finansowe z powodu działalności tagerów, kary za tego typu działania powinny być surowsze. I niekoniecznie chodzi o więzienie. Ich zdaniem każdy tager, gdyby musiał zrekompensować straty, jakie ponieśli właściciele pomazanych przez niego obiektów, dwa razy by się zastanowił, zanim by cokolwiek pomazał. Przypomnijmy, że w przypadku Pive w grę wchodziło ponad 200 tys. zł.
Jest jednak pewien warunek przesądzający o skuteczności tego pomysłu: tager musiałby mieć przekonanie graniczące z pewnością, że po pierwsze, zostanie złapany, a po drugie – kara zostanie od niego wyegzekwowana co do grosza i nie ma przed tym ucieczki. A jak to w praktyce wygląda – wiadomo.
Siedem osób zostało zatrzymanych przez poznańskich policjantów we współpracy z Wydziałem Zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Poznaniu. Są podejrzani o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która organizowała przerzut imigrantów z Białorusi do Polski. Usłyszeli już zarzuty.
Wszystko zaczęło się 26 października 2021 r. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Poznaniu, którzy pełnili służbę przy Punkcie Poboru Opłat w Gołuskach, przy autostradzie A2, zauważyli, jak kierujący Volkswagenem Crafterem na ich widok gwałtownie zmienił pas ruchu i zaczął uciekać.
– Policjanci postanowili sprawdzić, czym spowodowane było nerwowe zachowanie kierowcy – informuje Marta Mróz z z zespołu prasowego poznańskiej policji. – Zatrzymali samochód i w trakcie czynności z kierowcą zauważyli, że pojazd, który fabrycznie przystosowany był do przewozu 9 osób, ma zdemontowane tylne siedzenia. Otworzyli więc część ładunkową i zobaczyli tam kilkanaście osób stłoczonych na podłodze. Wśród nich były również dzieci. Łącznie w pojeździe w taki sposób było przewożone siedemnaście osób. Wszystkim natychmiast została udzielona pomoc, a następnie osoby te zostały przetransportowane w bezpieczne miejsce.
Policjanci z Wydziału Dochodzeniowo Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu natomiast zajęli się organizatorami tego procederu, zaczynając od kierowcy. Okazało się, że kierujący pojazdem posiada aktualny zakaz prowadzenia samochodu, a po przeszukaniu funkcjonariusze znaleźli przy nim woreczek strunowy z zawartością białego proszku. Jak się później okazało, była to amfetamina. W sprawie zostało więc wszczęte śledztwo pod nadzorem Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.
– W trakcie śledztwa okazało się, że 31-latek, który kierował autem ,już wcześniej był wielokrotnie notowany m.in. za kradzieże, oszustwa, naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego, uszkodzenie ciała i niestosowanie się do orzeczonego wyroku sądu – wylicza Marta Mróz. – Dodatkowo miesiąc przed zatrzymaniem mężczyzna opuścił zakład karny, gdzie odbywał karę 8 miesięcy pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwa. Usłyszał zarzuty organizowania osobom nielegalnego przekraczania granicy, posiadania substancji zabronionych oraz niestosowania się do wyroku sądu. Po skierowaniu wniosku przez prokuratora, decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.
Jednak na tym sprawa się jednak nie zakończyła, ponieważ policjanci byli zdania, że w organizację przewozu imigrantów na taką skalę musi być zamieszanych więcej osób. Śledztwo trwało więc nadal i w kolejnych miesiącach policjanci stwierdzili, że mieli rację: zatrzymali kolejne osoby zaangażowane w organizację nielegalnego przemytu ludzi i ustalili, kto odpowiada i kto organizuje ten proceder.
Ostatecznie zatrzymano siedem osób, które, jak ustalili policjanci, zajmowały się logistyką tego przemytu, do werbowania kierowców po wypożyczanie samochodów i ustalanie trasy. Zadania były precyzyjnie podzielone i każdy z członków zorganizowanej grupy przestępczej miał okreslone zadania do wykonania za określone wynagrodzenie.
Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty. Cztery osoby, w tym kierujący grupą, zostały tymczasowo aresztowane, pozostali zostali oddani pod dozór policyjny. Wobec niektórych już zdążyły zapaść prawomocne wyroki wielu lat więzienia, pozostali czekają na rozprawy. Akty oskarżenia są już w sądzie.
Imigrantami najczęściej byli obywatele Iraku oraz Syrii, dla których Polska była tylko krajem tranzytowym – ich celem były Niemcy i inne kraje Europy Zachodniej. Każdy z nich płacił przemytnikom po kilkanaście tysięcy dolarów lub euro za zorganizowanie nielegalnego przewozu.
Chcesz dowiedzieć się więcej na temat budownictwa i związanych z nim nowinek? W takim wypadku gorąco zachęcamy do zapoznania się z naszym artykułem na temat drewnianych belek. Znajdziesz w nim informacje na temat tego, w jaki sposób są obecnie wykorzystywane i dlaczego znakomicie sprawdzają się w swojej roli. Poniższe informacje z pewnością pomogą Ci w podejściu do egzaminu na uprawnienia budowlane!
Drewniane belki – w jakim celu się ich używa?
Drewno to materiał, który znany jest w budownictwie od tysięcy lat. Obecnie wykonane z niego belki używane są przede wszystkim w konstrukcji więźby dachowej. Robi się z nich między innymi podwaliny, bale drewniane kwadratowe oraz oczepy. Nie jest to jednak ich jedyne zastosowanie.
Belki drewniane doskonale sprawdzają się jako materiał na konstrukcję stropu. W takim wypadku osłania się je płytami OSB lub deskami. Do ich głównych zalet należy to, że swojej wersji finalnej są niemal o połowę lżejsze niż tradycyjne stropy ceramiczne czy żelbetonowe.
Na dodatek drewniane belki mają zdecydowanie większe walory estetyczne i w wielu przypadkach inwestorzy chętnie zostawiają je odkryte. To świetny sposób na podkreślenie tradycyjnego lub rustykalnego stylu budynku. Pojedyncze, odsłonięte belki są również często wykorzystywane jako element dekoracyjny wnętrz skonstruowanych innymi sposobami.
Czym charakteryzują się belki drewniane dobrej jakości?
Materiały drewniane używane w budownictwie muszą spełniać odpowiednie normy, które zapewniają ich optymalne i bezproblemowe używanie. Jedną z ważniejszych kwestii jest stopień wilgotności, którą mają belki już po procesie suszenia. Ten powinien mieścić się w przedziale od 8 do 15 procent. Zapewnia to drewnu odpowiednią elastyczność i wytrzymałość.
Belki drewniane należą do materiałów, które nie sprawiają wielkich problemów podczas tworzenia konstrukcji. Proces ich łączenia przebiega bardzo sprawnie. Używa się do tego perforowanych profili z blachy ocynkowanej, która jest przytwierdzona do drewna za pomocą karbowanych gwoździ.
To sposób, który nie tylko przyśpiesza pracę, ale także znacznie ogranicza niszczenie drewna i przedłuża jego żywotność. Zwłaszcza w porównaniu ze starszymi metodami łączenia konstrukcji, takimi jak połączenia ciesielskie na wręby.
Niestety nawet najlepsze belki drewniane mają swoje wady. Jest to materiał łatwopalny (który jednak nie wydziela toksycznych substancji przy spalaniu) i wymagający impregnacji w celu ochrony przed korozją biologiczną.
Bale drewniane kwadratowe – dowiedz się więcej przed egzaminem
To tylko niektóre z zastosowań i właściwości drewnianych belek. Jeżeli chcesz poznać więcej informacji na ten temat i dobrze przygotować się z tej kategorii na egzamin z uprawnień budowlanych, to mamy dla Ciebie sprawdzone rozwiązanie.
Odwiedź portal Uprawnienia Budowlane i przygotuj się w kompleksowy sposób do wszystkich wyzwań, które mogą czekać Cię podczas testów. Znajdziesz tam pomoc w kwestii egzaminów pisemnych, ustnych, a także uzyskasz dostęp do wszystkich aktualnie wymaganych aktów prawnych, których znajomość jest niezbędna do uzyskania pozytywnej oceny.
Robiących zakupy na rynku Jeżyckim z samego rana przywitał policyjny parawan, który osłaniał zwłoki mężczyzny, i stojący obok niego policyjny radiowóz. Funkcjonariusze od rana prowadzili czynności na rynku.
Ciało znaleziono około godziny 8.00 rano na narożniku rynku przy wylocie ulicy Kraszewskiego w Dąbrowskiego. Policjanci natychmiast po zgłoszeniu pojawili się na miejscu znalezienia zwłok – jednak na razie nie udzielają żadnych informacji ze względu na dobro dochodzenia.
Inspektorzy Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego z Gniezna zatrzymali na S5 nienormatywny pojazd członowy. Pojazd był za długi i ze zbyt dużymi naciskami osi na drogę o ponad 13 ton! Przewoźnika czeka pokaźna kara.
Wszystko wydarzyło się 21 września rano na drodze ekspresowej S5 w okolicy Wagowa w kierunku Poznania. To właśnie tam inspektorzy z Gniezna zatrzymali i doprowadzili na punkt kontrolny w Siekierkach pojazd członowy.
„Przewożona maszyna przeładunkowa o masie 28 t jechała z Mogilna do Strzelina koło Wrocławia” – informują inspektorzy WITD. – „W związku z podejrzeniem przekroczenia dopuszczalnych parametrów wagowych pojazd poddano kontroli. W wyniku przeprowadzonych pomiarów oraz ważenia inspektorzy stwierdzili, że rzeczywista masa całkowita wynosząca 53,35 t została przekroczona o 13,35 t. Przekroczone też były naciski osi na drogę od 1,20 do 4,45 t. Zestaw okazał się też o 0,4 m za długi przy normie 16,5 m”.
Wprawdzie w czasie kontroli kierujący okazał zezwolenie na przejazd pojazdem nienormatywnym po drodze publicznej kat V, jednak zezwolenie obowiązuje jedynie w wypadku przestrzegania norm. A ponieważ tu były one przekroczone, to przejazd został uznany jako wykonywany bez zezwolenia. WITD wobec przewoźnika wszczęło postępowanie administracyjne: o 15000 zł za brak zezwolenia kat V i o 2000 zł za przekroczenie długości zestawu.
Mieszkańców ulicy Serbinowskiej w Kaliszu zaniepokoiły głośne krzyki dobiegające z ulicy. Jak się okazała, Źródłem hałasu był młody człowiek idący ulicą, który krzyczał, kopał w zaparkowane samochody i drzwi od klatki schodowej.
Wszystko wydarzyło się 24 września około godziny 20.00, jak informuje portal „Kalisz24 INFO”. Mieszkańcy wezwali policję, a ta zatrzymała podejrzanego. Okazało się, że wa w organizmie ponad promil alkoholu, ale funkcjonariusze, ze względu na jego agresję, podejrzewali, że jest także pod działaniem środków psychoaktywnych. To jednak wykaże dopiero badanie krwi.
Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna uszkodził kilka samochodów i jedne drzwi od klatki schodowej. Poszkodowani oraz świadkowie zdarzenia złożyli zeznania i zawiadomienie o uszkodzeniu mienia. Mężczyzna został zatrzymany.
14-letnia dziewczynka trafiła do szpitala w Chojnicach razem z dzieckiem, które urodziła tego samego dnia w domu. Powodem była rana cięta na szyi niemowlęcia. Sprawą zajmują się policja i sąd rodzinny.
Jak informuje portal „Czas Chojnic”, czternastolatka, mieszkanka powiatu człuchowskiego, urodziła dziecko 26 września rano. Nie wiadomo jednak, jak doszło do zranienia dziecka, ponieważ z matką „nie ma logicznego kontaktu”, jak to określił Piotr Wroński, zastępca dyrektora ds. medycznych w Szpitalu Specjalistycznym w Chojnicach.
Szpital zawiadomił policję o całej sprawie. I matka, i dziecko przebywają nadal w szpitalu. Dziewczynkę zaopatrzono ginekologicznie, a także udzielono pomocy psychiatry i psychologa. Na razie nie została jeszcze przesłuchana. Dziecko natomiast trafiło do Kliniki Chirurgii Dziecięcej w Gdańsku, ponieważ lekarze uznali, że rana wymaga interwencji medycznej.
Sprawę bada sąd rodzinny ze względu na wiek matki – jest niepełnoletnia. Jednocześnie policja prowadzi śledztwo pod nadzorem prokuratury w sprawie obcowania płciowego z małoletnią poniżej 15. roku życia.
Prawie 100 milionów na na wymianę pieców i termomodernizację mieszkań w budynkach wielorodzinnych jest przeznaczonych dla Wielkopolski w rządowym programie „Ciepłe Mieszkanie”. Pierwsza gmina, która złożyła wniosek, Kórnik, właśnie podpisała umowę.
Program „Ciepłe Mieszkanie” jest przeznaczony dla właścicieli budynków wielorodzinnych, którzy chcą wymienić stare piece na bardziej efektywne źródło ciepła i dodatkowo ocieplić budynek oraz poprawić jego efektywność energetyczną, na przykład kupując nowe okna albo drzwi. Jeden lokator może dostać nawet około 37 tys. zł, ale musi się porozumieć z sąsiadami, by zmiany dotyczyły całego budynku.
Dla Wielkopolski z rządowego programu przeznaczono prawie 100 mln zł i pierwsza umowa została właśnie podpisana przez burmistrza Przemysława Pacholskiego. Otrzymane pieniądze pozwolą poprawić efektywność energetyczną w około 400 mieszkaniach, a prace ruszą na początku przyszłego roku.
„Burmistrz Miasta i Gminy Kórnik uroczyście podpisał umowę o dofinansowanie dla swojej gminy w wysokości 4,5 mln zł na realizację przedsięwzięć w ramach Programu Ciepłe Mieszkanie” – poinformował WFOŚ.
Podpisanie odbyło się w siedzibie Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Gościem był Paweł Mirowski, wiceprezes NFOŚ, który podkreślił, że program „Ciepłe Mieszkanie” jest uzupełnieniem oferty programów „Czyste Powietrze” i „Stop Smog”, ponieważ także służy likwidacji „kopciuchów”, które występują również w budynkach wielorodzinnych, a dzięki termomodernizacji zmniejsza się zużycie opału potrzebnego do ogrzania budynku, co także wpływa pozytywnie na jakość powietrza.
Rzecznik rządu Piotr Müller poinformował, że Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, dzięki której w 2023 roku polskie rodziny nie zapłacą wyższych rachunków za prąd do 2 tys. kWh. Są jednak wyjątki.
Nieco inne zasady będą obowiązywać rolników i duże rodziny oraz osoby niepełnosprawne.
„Dla rodzin z kartą dużej rodziny oraz rolników podwyższyliśmy dzisiaj próg do 3 tys. kWh” – napisał Piotr Müller na Twitterze.
To spora zmiana, ponieważ pierwotnie rolnicy i duże rodziny mieli nie płacić wyższych rachunków za prąd do 2600 kilowatogodzin. Ostatecznie jednak limit ten został podniesiony do poziomu 3000 kilowatogodzin.
Jak czytamy w ustawie, „Od 1 stycznia 2023 r. rząd chce zorganizować system wsparcia w opłacaniu kosztów energii elektrycznej, w ramach tzw. Tarczy Solidarnościowej. Rozwiązanie obejmie wszystkie gospodarstwa domowe w kraju. W przyszłym roku polskie rodziny nie zapłacą wyższych rachunków za prąd do limitu 2 tys. kilowatogodzin (kWh). Jeszcze wyższy limit – do 2,6 tys. kWh – obejmie osoby z niepełnosprawnościami, natomiast dla rodzin z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników – limit wyniesie do 3 tys. kWh. Dodatkowo, dla gospodarstw domowych, które zużywają energię elektryczną do ogrzewania – w tym wykorzystują pompy ciepła – wprowadzony zostanie specjalny dodatek elektryczny w wysokości nawet do 1500 zł”.
Osoby, które nie przekroczą limitów zużycia prądu, mają zagwarantowane ceny energii z 2022 roku. Z ustawy wynika, że z zamrożenia cen energii elektrycznej w 2023 r. skorzysta prawie 17 mln gospodarstw domowych (odbiorcy tzw. grupy taryfowej G), a na nowe rozwiązanie rząd przeznaczy ok. 23 mld zł.
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, dzięki której w przyszłym roku polskie rodziny nie zapłacą wyższych rachunków za prąd do 2 tys. kWh! Dla rodzin z kartą dużej rodziny oraz rolników podwyższyliśmy dzisiaj próg do 3 tys. kWh!