Strona główna Blog Strona 923

Jak przesunąć planetoidę? Niezwykły eksperyment naukowców z udziałem UAM

0

Eksperymentu dokonano w nocy z 26 na 27 września, a polegał na próbie zmiany toru lotu pewnej planetoidy. Dlaczego to takie ważne? Jego znaczenie wyjaśnia prof. Tomasz Kwiatkowski z Obserwatorium Astronomicznego UAM w Poznaniu.

– W znajdujący się w odległości 30 razy większej niż Księżyc blok skalny (planetoida Dimorphos o średnicy ok. 160 metrów) uderzył próbnik DART o masie ok. 570 kg, powodując niewielką zmianę toru ruchu planetoidy – mówi prof. Tomasz Kwiatkowski.

Uderzenie spowodowało szereg ciekawych efektów: zmianę okresu obiegu Dimorphosa wokół Didymosa o kilka minut, powstanie krateru na powierzchni Dimorphosa oraz wyrzut materiału skalnego z Dimorphosa w przestrzeń kosmiczną – część z tych odłamków skalnych mogła spaść na powierzchnię Didymosa. Natomiast dane zebrane przez kamery sondy kosmicznej oraz teleskopy śledzące eksperyment z Ziemi pozwolą zbadać strukturę wewnętrzną Dimorphosa. Może to być jednolity blok skalny lub „grawitacyjny zlepieniec”, czyli twór złożony z wielu małych skał utrzymywanych razem siłami grawitacji. Na zdjęciu wykonanym tuż przez uderzeniem próbnika DART w Dimorphosa widać powierzchnię usianą kamieniami o rozmiarach poniżej 10 metrów. Obszar między nimi pokrywają drobne kamyki i/lub regolit (drobny piasek).

Celem eksperymentu przygotowanego wspólnie przez amerykańską i europejską agencję kosmiczną (NASA i ESA) jest zbadanie, czy w ten sposób można uchronić Ziemię przed uderzeniem innych tego typu planetoid, które co jakiś czas mijają naszą planetę – zmiana ich orbity jest znacznie bezpieczniejsza od rozbijania tych ciał na kawałki. Planetoida Dimorphos obiega w ciągu około 12 godzin większe ciało centralne (planetoida Didymos, o średnicy ok. 800 metrów) i stanowi jego księżyc.

W kampanii obserwacyjnej Didymosa/Dimorphosa brać będzie również udział Instytut Obserwatorium Astronomiczne UAM (IOA UAM), który posiada robotyczny teleskop w Arizonie. Warto podkreślić, że IOA jest głównym ośrodkiem badań tego typu obiektów w Polsce. Poza pracami typowo naukowymi, Obserwatorium wykonuje również projekty aplikacyjne dla Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), wspomagające program wykrywania planetoid potencjalnie zagrażających Ziemi.

– Żaden obiekt nie jest obecnie na kursie kolizyjnym z Ziemią, ale… – podsumowuje prof. Kwiatkowski.

Poznań: Palmiarnia ma nowych mieszkańców. Właśnie się wykluwają

0

Piżmiki brzytwogrzbiete mają od 13 do 16 cm długości i właśnie się wykluwają na zapleczu palmiarni. To niewielkie, ale bardzo interesujące żółwie, które po wykluciu będą stanowić atrakcję akwarium palmiarni.

„Co było pierwsze – jajko czy…żółw?” – pyta palmiarnia, informując o nowym nabytku. – „Na zapleczu Palmiarni właśnie wykluwają się piżmiki brzytwogrzbiete (Sternotherus carinatus) – te niewielkie żółwie osiągają od 13 do 16 cm długości. Okazy tego gatunku można zobaczyć w akwarium Palmiarni”.

Piżmiki brzytwogrzbiete to żółwie pochodzące z południa Stanów Zjednoczonych, które żyją w tamtejszych bagnach oraz bagnistych rzekach i jeziorach. Są bardzo efektowne i łatwe w hodowli – a więcej informacji o tym ciekawym gatunku można zdobyć podczas wizyty w palmiarni.

Palmiarnia zaprasza od wtorku do piątku w godzinach 09:00-17:00 (kasa do godz. 16:00), a w soboty i niedziele w godzinach 09:00-18:00 (kasa do godz. 17:00). Godziny otwarcia od 1 października: wtorek – piątek 9.00 – 16.00 (kasa czynna do 15.00), sobota – niedziela 9.00 – 17.00 (kasa czynna do 16.00). Bilet normalny kosztuje 16 złotych, ulgowy 12 złotych, a dzieci do 3 roku życia wchodzą za darmo.

https://www.facebook.com/PalmiarniaPoznanska/posts/pfbid0VxnPfRDR5abvd66kZ5gwBs8LyWSGdMkz7rq73fFn8UVohYrPknqiH3oULtekwSL8l

Wielkopolska: Nastolatek zakończył jazdę na słupie energetycznym. „Zabawił się kosztem rodziców”

0

Skasowany samochód i uszkodzona linia energetyczna między Grylewem a Rybowem – to efekt nocnej zabawy szesnastolatka. Chłopak najpierw wypił rodzicom alkohol z barku, a potem postanowił pojeździć ich samochodem. Jazdę zakończył na słupie energetycznym.

Wągrowieccy policjanci zostali powiadomieni o tym wydarzeniu w nocy z 24 na 25 września. Dzwoniący świadek powiedział, że na drodze między Grylewem a Rybowem samochód uderzył w słup energetyczny. Słup się złamał, a przewody zawisły bezpośrednio nad drogą, stwarzając poważne zagrożenie dla przejeżdżających. Kierujący autem wysiadł z samochodu o własnych siłach.

Na miejsce wysłano patrol policji, strażaków i pogotowie energetyczne.
„Policjanci, którzy pojechali na miejsce wstępnie ustalili, że pojazdem kierował 16-letni chłopiec, nie mający uprawnień do kierowania jakimkolwiek pojazdem mechanicznym” – informuje Komenda Powiatowa Policji w Wągrowcu. – „Ustalono, że zabawił się on kosztem swoich rodziców. Tego wieczoru poczęstował się bowiem alkoholem z ich barku, a później postanowił pojeździć ich samochodem. W chwili badania w jego organizmie znajdowało się około 0,65 promila”.

Szesnastolatek stanie teraz przed sądem rodzinnym.

Wielkopolska: Córka straciła przytomność, matka zasłabła. Kolejne zatrucie czadem

0

Gostyńscy strażacy zostali wezwani w nocy do ulatniającego się tlenku węgla w jednym z mieszkań przy ul. Jana Pawła II w Gostyniu. Na miejscu zastali nieprzytomną siedemnastolatkę i jej matkę, która usiłowała wezwać pomoc, ale sama zasłabła.

Jak informuje portal „Gostyn24”, wszystko zaczęło się od kąpieli córki. Gdy dziewczyna długo siedziała w łazience, zaniepokojona matka weszła do środka i znalazła nieprzytomną córkę leżącą na podłodze. Chciała wezwać pomoc, ale jej samej zrobiło się słabo – na szczęście inni domownicy zareagowali na dziwne odgłosy, a gdy zobaczyli, co się dzieje, wezwali straż pożarną i otworzyli okna.

Czujniki strażaków wykazały obecność tlenu węgla i to w dużym stężeniu, mimo że mieszkanie było już przecież wietrzone. Obu kobietom podano tlen, dzięki czemu odzyskały przytomność, jednak i tak musiały zostać przewiezione do szpitala. Zdaniem strażaków źródłem ulatniającego się tlenku węgla był niesprawny piecyk gazowy w łazience.

Poznań: Nietypowa akcja strażaków. Ratowali konia

0

Strażacy, jak się okazuje, jeżdżą nie tylko do wypadków i radzą sobie z końmi mechanicznymi. Równie dobrze idzie im z żywymi – właśnie uratowali konia, który wpadł do bagnistej rzeczki i nie mógł z niej samodzielnie wyjść.

Sami strażacy nazwali akcję niecodziennym wydarzeniem. Wszystko wydarzyło się 28 września przy ulicy Zacisze w Kamionkach. Uliczka otoczona jest podmokłymi terenami – z jednej strony znajdują się bowiem stawy, a z drugiej przepływa rzeczka Głuszynka. I to właśnie w Głuszynce utknął koń, a z powodu bagnistych brzegów nie mógł samodzielnie wydostać się z wody.

Na pomoc wezwano strażaków – na miejsce przyjechał jeden zastęp z OSP Kamionki i JRG6 Poznań – Krzesiny. Specjaliści poradzili sobie z wyzwaniem i wyciągnęli przerażone i przemarznięte zwierzę z bagna. Koń został opatulony ciepłymi okryciami, żeby się rozgrzał po pobycie w zimnej wodzie i po kilku minutach pod kocami doszedł do siebie. Miejmy nadzieję, że nie odchoruje tej przygody…

https://www.facebook.com/OSPKAMIONKI78/posts/pfbid0r6EqqwLBMGiKvGKcHYcRXxH5Rp5htSYX3i7NHRdPVfTMACGDMwipDQVFpiUp7Krml

Poznań: Miasto stoi w korkach!

0

Padający deszcz zawsze powoduje utrudnienia w ruchu i korki w mieście. Jednak teraz, ponieważ trwają remonty, sytuacja jest znacznie gorsza. Korki są w zasadzie wszędzie. Całe miasto stoi.

Najgorsza sytuacja jest tradycyjnie w ścisłym centrum. Kierowcy zgodnie twierdzą, że korki o tej porze są zawsze, ale aż takie rzadko się zdarzają.
– Przejazd przez Mostową zajął mi ponad pół godziny – mówi pani Maria, która codziennie tędy wraca z pracy. – Teraz widzę, że stoi cała Estkowskiego i dalej aż do ronda Śródka. Codziennie jeżdżę o tej porze do domu i codziennie są korki, ale naprawdę nie aż takie.

Korek jest na Królowej Jadwigi, zakorkowana ulica Kazimierza Wielkiego, korkuje się Kórnicka, a na Niestachowskiej korek zaczyna się już od Żeromskiego. Trudno jest przejechać przez śródmiejski odcinek Dąbrowskiego, samochody stoją też na Pułaskiego. Duży ruch jest na Warszawskiej, Jana Pawła II i Baraniaka, ale nie większy niż zazwyczaj. najgorzej jest w ścisłym centrum.

Ponieważ w mieście nie doszło do żadnego spektakularnego wypadku – pomijając drobne stłuczki, które nie utrudniają ruchu na długo – wyjaśnieniem może być pogoda. Zapowiadany deszcz sprawił, że więcej poznaniaków niż zwykle zdecydowało się przyjechać do pracy w centrum samochodami, a część z nich przesiadła się z hulajnóg i rowerów. Poza pogodą to także remonty – sporo osób musiało przyjechać samochodami, bo mieszkają w tych rejonach, gdzie trwają akurat remonty tras tramwajowych.

W dodatku wszyscy ci kierowcy mają do dyspozycji znacznie mniej tras, bo przecież w centrum nie tylko torowiska tramwajowe są remontowane. W efekcie mamy znacznie większe korki. I lepiej się do nich przyzwyczajać, bo wkrótce już październik, wrócą studenci, zrobi się jeszcze większy ruch i takie korki będą codziennością aż do wiosny, gdy miasto zacznie oddawać do użytku kolejne remontowane obecnie ulice.

Wielkopolska: Pożar samochodu na DK11. Były utrudnienia w ruchu

0

Samochód jadący drogą krajową nr 11 niespodziewanie zapalił się na wysokości Parkowa w powiecie obornickim. Przez kilka godzin na tym odcinku były utrudnienia w ruchu, ale na szczęście nikomu nic się nie stało.

Do zdarzenia doszło około godziny 1.00 w nocy z 27 na 28 września, na pasie w kierunku Obornik, jak informuje GDDKiA. Na miejsce zdarzenia zadysponowano strażaków z KP PSP Oborniki oraz OSP Parkowo.

Dzięki szybkiej i sprawnej akcji pożar został szybko opanowany i nikomu nic się nie stało. Jedynie kierowcy jadący DK11 musieli przez kilka godzin uważać na utrudnienia w ruchu, gdy strażacy usuwali skutki zdarzenia.

Bartosz Salamon został ojcem!

0

Zawodnik Lecha Poznań pochwalił się tym, że został ojcem, w mediach społecznościowych. Poinformował też, że to syn, który ma na imię Alessandro. To drugie dziecko piłkarza. Pierwsze to także syn, Leonardo.

Rozkoszne zdjęcia małego Alessandro, którego mamą jest włoska żona piłkarza, można podziwiać na Instagramie. Chłopczyk urodził się 26 września. Pod postem natomiast nie brakuje gratulacji dla rodziców, które złożyli, poza oczywiście klubem Lech Poznań – także koledzy Bartosza Salamona, między innymi Karol Linetty czy Barry Douglas.

https://www.instagram.com/p/Ci-lkJIoDzb/

Przypomnijmy, że Bartosz Salamon rozpoczął swoją karierę w wieku… ośmiu lat w klubie Concordia Murowana Goślina. W 2004 r. trafił do Akademii Lecha Poznań, ale już 3 lata później przeniósł się do Włoch, skąd wrócił dopiero w 2021 roku, by znów zagrać w barwach Kolejorza.

Trzylatek przytrzaśnięty bramą. Jak doszło do tej tragedii?

0

Trzyletni chłopiec został przytrzaśnięty automatyczną bramą na jednej z posesji w gminie Ksawerów w województwie łódzkim. Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokuratura w Pabianicach, która ustaliła szczegóły wydarzenia.

Do tragedii doszło 25 września. Z dotychczasowych ustaleń śledczych, jak podaje Onet, wynika, że trzylatek przyjechał samochodem razem z babcią w odwiedziny do swojej cioci, na posesję, w której mieszkała ze swoim partnerem. Towarzyszył im pies. Gdy dotarli na miejsce, babcia wysiadła z samochodu, a za nią wyskoczył pies, który od razu wbiegł na teren posesji, przeciskając się przez otwór między automatyczną bramą a ogrodzeniem.

Jak powiedział portalowi Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi, wszystko wskazuje na to, że chłopczyk pobiegł za psem i chciał powtórzyć jego manewr: przecisnąć się między bramą a ogrodzeniem. Jednak właśnie w tym momencie gospodarz, który był w głębi posesji, uruchomił otwieranie bramy, by umożliwić gościom wejście na jej teren posesji. Otwierająca się brama wciągnęła dziecko w przestrzeń między nią a ogrodzeniem.

Gdy zobaczyła to babcia chłopca, zaczęła krzyczeć, a gospodarz, słysząc krzyk, podbiegł do bramy, by zobaczyć, co się dzieje. Gdy zobaczył, że brama wciąga dziecko, natychmiast pobiegł do domu wyłączyć jej bezpieczniki. To była brama starego typu, której nie sposób było wyłączyć pilotem.

Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe i straż pożarną, dziecko zostało przewiezione do jednego z łódzkich szpitali śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, dziecka nie udało się uratować.

Babcia trzylatka, która wszystko widziała, nie została jeszcze przesłuchana. Jest w bardzo złym stanie psychicznym. Prokuratura czeka na sekcję zwłok dziecka i prowadzi dochodzenie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Zdaniem prokuratorów za wcześnie jest na mówienie, czy ktokolwiek powinien ponieść odpowiedzialność karną w tej sprawie.

https://www.facebook.com/OSPWolaZaradzynska/posts/5438018522899873

Wielkopolska: Samotna matka zginęła w wypadku. Trwa zbiórka na czworo osieroconych dzieci

0

W wypadku, do którego doszło 24 września w Nowej Wsi, zginęła kobieta samotnie wychowująca czwórkę dzieci. Jej przyjaciele zorganizowali zbiórkę internetową, żeby pomóc dzieciom.

Przypomnijmy, że w Nowej Wsi w gminie Sompolno zderzyły się dwa samochody. Trzy osoby podróżujące samochodami doznały obrażeń, a jedną z nich przetransportował do szpitala śmigłowiec LPR. Wcześniej strażacy musieli wyciąć ranną zakleszczoną przez karoserię samochodu.

Kobiety, niestety, nie udało się uratować. Tragedia jest tym większa, że osierociła czworo dzieci, które wychowywała samotnie. Dlatego jej przyjaciele zorganizowali zbiórkę na portalu Pomagam, żeby wesprzeć osieroconą rodzinę.
„Organizujemy zbiórkę pieniędzy dla osieroconej czwórki dzieci, naszej ukochanej przyjaciółki Ani, która zginęła w wypadku samochodowym” – napisali organizatorzy na stronie zbiórki. – „Wychowywała je sama. Ona sama zawsze starała się pomóc każdemu, kto tego potrzebował. Wiemy i wierzymy, że wszyscy połączymy siły i pomożemy dzieciaczkom. Dziękujemy za każdą pomoc w imieniu dzieci”.

Celem zbiórki jest zebranie 50 tys. zł, ale już teraz, po dwóch dniach, jest ponad 28 tys. zł.

Wielkopolska: Wypadek na torach. Jedna osoba nie żyje

0

W okolicach ulic Okólnej i Działkowej w Koninie doszło do potrącenia człowieka. Niestety, zginął na miejscu. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Jak informuje portal „LM”, do zdarzenia doszło 27 września po godzinie 20.00 niedaleko dawnego przejścia przez tory, w pobliżu ulic Okólnej i Działkowej. Nie wiadomo, jak do niego doszło. Nieznana jest też tożsamość ofiary – nad jej ustaleniem pracuje obecnie konińska policja.

Wypadek spowodował kilku godzinne utrudnienia na trasie kolejowej z Konina do Poznania i opóźnienia pociągów.

Poznań: Kobieta z dwójką dzieci potrącona przez samochód. Trafiła do szpitala

0

Około godziny 11.00 na ulicy Opolskiej, przy wylocie Akacjowej, doszło do potrącenia kobiety z dwójką dzieci, która przechodziła przez ulicę. Kobieta trafiła do szpitala, dzieci w wieku od dwóch do trzech lat są tylko potłuczone.

Jak informuje mł. asp. Marta Mróz z poznańskiej policji, kobieta przechodziła przez przejście dla pieszych z wózkiem i dwójką dzieci w wieku 2 i 3 lat. Jadący z jednej strony kierowca prowadzący samochód transportu medycznego, zatrzymał się, ale kierowca jadący z przeciwka, kierujący toyotą, nie zatrzymał się, mimo że kobieta była już na pasach, i potrącił ją.

Kobieta została przewieziona do szpitala na badania, dzieci odniosły tylko powierzchowne obrażenia i są pod opieką ojca. Wiadomo, że kierowca toyoty był trzeźwy. Ustalanie szczegółów wypadku trwa.

Opolska jest jedna z bardziej niebezpiecznych ulic w mieście, na której często dochodzi do wypadków, głównie z powodu nieostrożności kierowców i przekraczania dozwolonej prędkości. To tu w 2020 roku doszło do tragicznego wypadku, w którym zginęła ośmioletnia dziewczynka, także potrącona na przejściu dla pieszych.

Tragiczna śmierć strażaka. Jednostki w całym kraju oddały mu hołd

0

Troje strażaków z OSP Balice podczas akcji ratunkowej na A4 zostało potrąconych przez samochód. Jeden z nich zginął na miejscu, strażaczka jest ciężko ranna. Strażacy w całej Polsce oddali hołd poległemu.

Do wypadku doszło w nocy z 26 na 27 września na A4 w pobliżu miejscowości Chrosna pod Krakowem. Trzej strażacy ochotnicy udzielali akurat pomocy kierującej bmw, która zderzyła się z łosiem. Mimo siatek zabezpieczających zwierzęciu udało się przedostać na drogę.

Kierującej na szczęście nic się nie stało, ale łoś już musiał zostać uśpiony przez weterynarza. Jak wynika z ustaleń małopolskiej policji, strażacy właśnie zabezpieczali miejsce wypadku, gdy zobaczyli nadjeżdżające samochody, więc zeszli na pobocze. Dojeżdżająca do miejsca wypadku osobowa mazda zwolniła, by ominąć wypadek, ale jadąca za nią ciężarówka już nie zwolniła i uderzyła w tył mazdy. Kierowca ciężarówki stracił panowanie nad kierownicą i zjechał na pobocze, gdzie stali strażacy.

Mimo reanimacji nie udało się uratować 38-letniego strażaka. Ciężko ranna strażaczka jest w szpitalu. Trzeci strażak ucierpiał najmniej, już jest w domu.

Strażacy w całym kraju 27 września wieczorem uczcili pamięć zmarłego druha włączając sygnały świetlne i dźwiękowe.

„Dziś, po raz kolejny, ratownik wypełniając swoją misję – niosąc pomoc drugiemu człowiekowi, poniósł najwyższą ofiarę” – poinformowała Komenda Główna Straży Pożarnej. – „Komendant Główny PSP gen. brygadier Andrzej Bartkowiak w imieniu całej społeczności strażackiej składa głębokie wyrazy współczucia dla Rodziny zmarłego druha oraz poszkodowanych strażaków OSP”.

https://www.facebook.com/panstwowastraz.pozarna/posts/pfbid027JDjNga4rt7FaPTe9pz8gouXfpeDejxnNBbHpNto15WyaFiE14q2Z9rbugKjH3YNl

Poznań: Trudny rok na UAM. Uczelnia będzie oszczędzać

0

– Przygotowujemy plan oszczędnościowy – zapowiedziała prof. Bogumiła Kaniewska, rektorka UAM, w przededniu nowego roku akademickiego najstarszego poznańskiego uniwersytetu. Uczelni stanie przed prawdziwym wyzwaniem.

– Przygotowujemy plan oszczędnościowy, który będzie dotyczył wszystkich aspektów naszej działalności, przy czym najmniej dydaktyki i badań naukowych – powiedziała prof. Kaniewska podczas konferencji prasowej 27 września. – Będziemy ograniczać zużycie energii, natomiast nie chcielibyśmy, by oszczędności odbijały się zwłaszcza na jakości pracy dydaktycznej. Nie zakładamy na razie przechodzenia na nauczanie zdalne.

Rektorka UAM przywołała wyniki ewaluacji działalności naukowej za lata 2017-2021, które dowodzą, że większość dyscyplin prowadzonych na UAM otrzymało kategorie naukowe A+ i A – a żadna nie spadła poniżej poziomu B+.
– Nie straciliśmy żadnych uprawnień, spełniamy też wymagania stawiane uczelniom w ramach projektu Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza – podkreśliła prof. Kaniewska.

Rektorka dodała też, że nie wszyscy są zadowoleni z osiągniętego wyniku i 9 dyscyplin złożyło odwołanie od przyznanej oceny. Przypomniała również, że Komisja Europejska w ramach inicjatywy Uniwersytetów Europejskich przyznała kolejny grant w wysokości 18 mln euro konsorcjum EPICUR, którego członkiem jest UAM. Natomiast w ramach ID-UB-u rozstrzygnięty został konkurs na sfinansowanie zakupu infrastruktury badawczej i w najbliższych miesiącach trafi do uczelni aparatura o wartości ok. 20 mln złotych. Prestiżowe granty zdobyli także naukowcy: dr hab. Kinga Kamieniarz- Gdula oraz prof. Michał Bogdziewicz.

Uczelni udało się też ukończyć nowy akademik na 400 miejsc, co ma ogromne znaczenie, bo chętnych na miejsca jest zawsze więcej niż miejsc.
– Dziś już wszyscy wiemy, że czeka nas trudny rok, rosną koszty energii i ogrzewania – powiedział prorektor prof. Tadeusz Wallas. – Ale cieszę się, że na przełomie roku oddamy do użytku nowy, piękny i nowoczesny akademik na Morasku na 400 miejsc.

O tym, że miejsc w akademikach brakuje, a zainteresowanie nimi jest bardzo duże, mówiła prof. Joanna Wójcik, prorektorka ds. studenckich i kształcenia. Zapowiedziała też, że choć zajęcia na studiach stacjonarnych będą odbywać się stacjonarnie, dopuszczone zostały zajęcia zdalne na studiach zaocznych, podyplomowych i kursach.

Poznań: Fałszywy alarm bombowy w siedzibie Konfederacji

0

„Siedziba partii Konfederacja jest zaminowana” – maila takiej treści otrzymali działacze partii. „To nie pierwszy raz jak ktoś próbuje zastraszyć ugrupowanie Konfederacji w Poznaniu” – skomentowali. Alarm okazał się fałszywy.

Politycy partii opisali całą sytuację na swoim profilu na Facebooku. Mail nadszedł 27 września około godziny 13.00 i spowodował spore utrudnienia dla mieszkańców okolicy.

„To nie pierwszy raz jak ktoś próbuje zastraszyć ugrupowanie Konfederacji w Poznaniu” – informują politycy Konfederacji. – „Wcześniej mieliśmy incydent z umazaną witryną lokalu, jakiś czas później napotkaliśmy wulgarne napisy na chodniku przed siedzibą przy ul. Słowiańskiej. Poprzednie zdarzenia zbagatelizowaliśmy, uważając je za zwykłą dziecinadę. Jakież było nasze zdziwienie, że maila o tej samej treści otrzymała również… policja. Komenda Miejska Policji w Poznaniu podjęła bardzo szybko interwencję, która jak mogliśmy przypuszczać, okazała się fałszywym alarmem i głupim żartem, na całe szczęście. Ale okolicznym mieszkańcom do śmiechu nie było. My, jako ugrupowanie strachliwi nie jesteśmy, ale nękania i zakłócania spokoju mieszkańców w ten sposób nie możemy tolerować. Mamy nadzieję, że dowcipniś zostanie namierzony i przykładnie ukarany”.

Informację o interwencji potwierdziła Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji.
– Zagrożenia nie stwierdzono – podsumowała.

Politycy Konfederacji przypominają, że do prób zastraszania dochodziło już wcześniej – grożono na przykład lokalom, które zaprosiły Sławomira Mentzena, polityka partii. Tym razem powodem może być zaplanowana na 28 września o godzinie 17.00 pikieta protestacyjna Konfederacji. Ma się odbyć pod hasłem „Stop ukrainizacji Polski” na Moście Dworcowym od strony ulicy Matyi.

https://www.facebook.com/PartiaKORWiNPoznan/posts/pfbid0j7cf7pQ5u8n7vsTaRoY6fDTaUF7asrcoYoSgUcpCc83egsD6AWFj7nti8nqUadrwl

Wielkopolska: Trzyletni chłopczyk stał sam na balkonie. Obok był taboret

0

Śremscy strażacy otrzymali informację, że na jednym z balkonów czwartego piętra budynku przy ulicy Grota-Roweckiego zauważono trzyletnie dziecko bez opieki. Na miejsce natychmiast wyruszył zastęp z drabiną i skokochronem.

Malucha na balkonie zauważono 28 września, około 7.00 rano, a zgłaszającego najbardziej zaniepokoił fakt, że na balkonie stał też taboret. Gdyby dziecko na niego weszło i przechyliło się przez barierkę, mogłoby dojść do nieszczęścia.

Dlatego śremscy strażacy udali się na miejsce wyposażeni w drabinę z podnośnikiem koszowym oraz skokochron, który rozstawili przed blokiem, jak powiedział Głosowi Wielkopolskiemu asp. Piotr Michalski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Śremie, który dowodził działaniami ratowniczymi.

Strażacy bez problemu więc weszli na balkon korzystając z podnośnika koszowego – i okazało się, że dziecko wcale nie jest w domu samo. Był tam też jego ojciec, ale spał po nocnej zmianie. Drzwi balkonowe były otwarte i dziecko mogło wchodzić i wychodzić. Na szczęście maluchowi nic się nie stało, a strażacy zwrócili uwagę ojcu na niebezpieczeństwo związane z taboretem stojącym na balkonie.

Lista zakażeń koronawirusem w powiatach Wielkopolski (28 września 2022)

0

Ministerstwo opublikowało informacje o zakażeniach w powiatach Wielkopolski. Ostatniej doby w całym województwie wykryto 250 zakażeń koronawirusem.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów.
chodzieski 2 0
czarnkowsko-trzcianecki 13 0
gnieźnieński 14 0
gostyński 3 1
grodziski 3 0
jarociński 0 0
kaliski 4 0
kępiński 4 0
kolski 0 0

koniński 7 0
kościański 4 0
krotoszyński 5 0
leszczyński 2 0
międzychodzki 2 0
nowotomyski 2 0
obornicki 5 0
ostrowski 4 0
ostrzeszowski 4 0

pilski 10 0
pleszewski 1 0
poznański 47 0
rawicki 6 0
słupecki 5 0
szamotulski 6 0
średzki 3 0
śremski 6 0
turecki 0 0

wągrowiecki 3 0
wolsztyński 4 0
wrzesiński 13 0
złotowski 1 0
Kalisz 6 0
Konin 3 0
Leszno 3 0
Poznań 55 0

Dwulatek chodził sam po ulicy. Boso i tylko w koszulce

0

Pewna mieszkanka Chorzowa zobaczyła na ulicy w Chorzowie małe dziecko, które miało na sobie tylko koszulkę i pampersa. W pobliżu nie było żadnych opiekunów i sprawą zajęła się policja.

Do zdarzenia doszło 26 września, po godzinie 19.00, na placu Mickiewicza. Jak informuje TVN24, policjanci zostali tam wezwani do małego dziecka, które spacerowało na bosaka, ubrane tylko w koszulkę i pampersa. Dzieckiem zainteresowała się przechodząca mieszkanka Chorzowa.

Policjanci zaczęli szukać rodziców dziecka – ono samo nie umiało powiedzieć, jak się nazywa i gdzie mieszka. W pomoc włączyli się przechodnie, którzy zrobili dziecku zdjęcie i zamieścili w mediach społecznościowych, mając nadzieję, że ktoś rozpozna malucha.

Jak poinformował Arkadiusz Bień, rzecznik policji w Chorzowie, chłopca zbadał lekarz, który stwierdził, że dziecko jest zdrowe, nie ma śladów zaniedbania, niedożywienia czy przemocy. Wszystko wskazywało na to, że maluch wymknął się z domu, korzystając z nieuwagi opiekunów. Nie wiadomo było tylko, dlaczego nikt go nie szuka.

Wszystko wyjaśniło się około godziny 21.00. Na policję zgłosiła się 20-letnia kobieta, która twierdziła, że jest matką chłopca – jego zdjęcie zobaczyła w internecie. Z opowieści kobiety wynikało, że wyjechała na zakupy i spotkanie do sąsiedniego miasta około godziny 16.00. Dzieci – bo dwulatek ma jeszcze młodszego, 11-miesięcznego brata – zostawiła pod opieką swojej 44-letniej matki.

Policjanci sprawdzili tę opowieść i wszystko się zgadzało, a to, jak dwulatek wymknął się na ulicę, stało się jasne, gdy dotarli do domu babci. Okazało się, że kobieta była pijana – badanie wykazało 2 promile alkoholu. Zdaniem policji kobieta po wypiciu alkoholu zasnęła i wtedy dziecko wyszło z domu.

Jak się jednak okazało, policjanci nie mogli oddać dzieci pod opiekę matce, ponieważ ona… także była pod wpływem alkoholu. W grę nie wchodził również ojciec, który mieszka w innym mieście i nie interesuje rodziną. Dzieci trafiły więc do ośrodka interwencji kryzysowej. Obaj są zadbani i w dobrej kondycji. Sprawa trafiła do sądu rodzinnego i to on zdecyduje, co dalej z dziećmi.

Poznań: Zderzenie dwóch samochodów na S11. Gigantyczne korki!

0

Dwa samochody zderzyły się na S11 w Palędziu pod Poznaniem. Kierowcy jadący od strony Wrocławia w kierunku Piły stali w korkach ponad godzinę.

Jak informuje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, do zderzenia doszło 27 września po godzinie 20.00. Nikomu nic się nie stało, ale odholowanie uszkodzonych samochodów i usunięcie skutków kolizji trwało kilka godzin. Droga najpierw była zablokowana, później przez kilka godzin ruch odbywał się z utrudnieniami.