Strona główna Blog Strona 2236

Polska: Andrzej Duda zarządził wybory do Parlamentu Europejskiego

Prezydent Andrzej Duda podpisał postanowienie w sprawie zarządzenia na niedzielę 26 maja wyborów do Parlamentu Europejskiego. Głosować będziemy w godzinach 7.00-21.00; wybierzemy 52 polskich przedstawicieli w PE.

Załącznikiem do postanowienia jest kalendarz wyborczy, określający terminy wykonania poszczególnych czynności wyborczych.

Pierwszą z takich czynności jest tworzenie komitetów wyborczych. Jest na to czas do 6 kwietnia. Zgodnie z Kodeksem wyborczym tylko komitetom utworzone przez partie polityczne i koalicje partii politycznych oraz przez wyborców przysługuje prawo zgłaszania kandydatów na europosłów i prowadzenia – na zasadzie wyłączności – kampanii wyborczej na rzecz kandydatów.

Do 8 kwietnia muszą zostać powołane rejonowe i okręgowe komisje wyborcze. W celu przeprowadzenia wyborów do PE utworzono 13 okręgów wyborczych, obejmujących obszar jednego lub więcej województw bądź część województwa. Zasadą jest, że granice okręgu nie mogą naruszać granic wchodzących w jego skład powiatów i miast na prawach powiatu. W przypadku województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, łódzkiego, wielkopolskiego, lubelskiego, podkarpackiego i śląskiego okręg to obszar całego województwa. Dwa województwa składają się na jeden okręg w przypadku: warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego, dolnośląskiego i opolskiego oraz lubuskiego i zachodniopomorskiego. Jest też okręg mazowiecki oraz okręg obejmujący Warszawę oraz osiem powiatów wokół stolicy.

Kandydatów można będzie zgłaszać do północy 16 kwietnia. Liczba kandydatów na europosłów zgłaszanych na liście nie może być mniejsza niż 5 i większa niż 10. Każda lista kandydatów musi być poparta podpisami co najmniej 10 tys. wyborców stale zamieszkałych w danym okręgu wyborczym.

W przypadku zgłoszenia kandydatury obywatela UE niebędącego obywatelem polskim, kandydat do pisemnej zgody na kandydowanie jest obowiązany dołączyć oświadczenie stwierdzające, że nie kandyduje w wyborach do Parlamentu Europejskiego w innym państwie członkowskim UE, oraz że nie został pozbawiony, na mocy orzeczenia sądu lub decyzji administracyjnej, prawa do kandydowania w wyborach do PE w macierzystym państwie. Oświadczenia te są weryfikowane przez polskie instytucje.

Do 26 kwietnia mogą być zgłaszani – przez pełnomocników komitetów wyborczych – kandydaci na członków obwodowych komisji wyborczych. Składy komisji obwodowych komisarze wyborczy powołają najpóźniej 5 maja. Po ostatniej nowelizacji Kodeksu wyborczego w wyborach do PE nadal będzie jedna obwodowa komisja wyborcza. Jej liczebność zależy od wielkości obwodu głosowania i waha się od 7 do 13 osób. Przed 5 laty obwodowe komisje wyborcze liczyły po 9 członków.

Zgodnie z Kalendarzem wyborczym od 11 do 24 maja będzie czas na nieodpłatne rozpowszechnianie audycji wyborczych w programach publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych przygotowanych przez komitety wyborcze.

16 maja upłynie termin podania przez okręgowe komisje wyborcze, w formie obwieszczenia, informacji o zarejestrowanych listach kandydatów na posłów do Parlamentu Europejskiego.

21 maja – to z kolei ostatni dzień na składanie wniosków o dopisanie do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania. W myśl nowelizacji Kodeksu na decyzję o wpisaniu lub o odmowie wpisania do rejestru wyborców wójt będzie miał pięć dni, a wyborca będzie musiał dołączyć adres czasowego przebywania. Chodzi o uniknięcie zamieszania, jakie miało miejsce przed wyborami samorządowymi.

Głosowanie w wyborach do PE przeprowadzane jest także dla obywateli polskich przebywających za granicą. Warunkiem utworzenia obwodu głosowania jest zgromadzenie co najmniej 15 wyborców i  możliwość przekazania właściwej komisji wyborczej wyników głosowania niezwłocznie po jego zakończeniu. Te zasady dotyczą też polskich statków morskich znajdujących się w dniu wyborów w podróży. Tworzenie obwodów głosowania za granicą musi zakończyć się do 5 maja.

Kampania wyborcza zakończy się o północy z 24 na 25 maja. W niedzielę 26 maja lokale wyborcze będą czynne od godz. 7.00 do 21.00.

52 przypadające Polsce w tych wyborach mandaty zostaną rozdzielone między komitety (zarówno partii, koalicji, jak i wyborców), które osiągną 5-procentowy próg wyborczy. Głosy oddane na listy w skali kraju będą przeliczane metodą d’Hondta. W odróżnieniu od wyborów krajowych okręgi wyborcze nie mają przypisanej określonej liczby mandatów do zdobycia. To ile mandatów przypadnie na dany okręg jest pochodną kilku czynników: frekwencji, rozkładu głosów i mandatów pomiędzy poszczególne komitety w skali kraju oraz rozkładu głosów oddanych na komitety w poszczególnych okręgach. Te wyliczenia przeprowadza Państwowa Komisja Wyborcza.

woj/

 

Poznań: Mamy mistrza w jedzeniu pączków

0
Tegoroczny konkurs jedzenia pączków na czas wygrał Piotr Paszczak. Zjadł 10 pączków w niecałe 6 minut – to wystarczyło, by zdobyć tytuł Mistrza Poznania i odebrać nagrodę.

Już po raz 15. Cech Cukierników i Piekarzy razem z Wielkopolską Izbą Rzemieślniczą zorganizował najsłodsze zawody w Poznaniu – konkurs jedzenia pączków na czas. Do rywalizacji jak zwykle stanęły dziesiątki poznaniaków.

– To święto wszystkich łasuchów, których przysmakiem są pączki – mówi Stanisław Budka z Cechu Cukierników i Piekarzy. – Zasady są proste. Trzeba zjeść 10 pączków w jak najkrótszym czasie, bez popijania ich wodą. Do tej pory najlepszy czas wynosi 4 minuty i 12 sekund. Rekord został ustanowiony w 2011 i do tej pory nie udało się go pobić.

Udało się za to o cztery sekundy poprawić wynik z 2017 roku. Tegoroczny zwycięzca, Piotr Paszczak, zjadł dziesięć pączków w czasie 5 minut i 45 sekund.

– W ubiegłym roku byłem drugi, więc dziś przyszedłem, żeby w końcu wygrać – mówi Mistrz Poznania w jedzeniu pączków na czas. – Fajnie, że się udało. Nie miałem żadnej specjalnej strategii. Gdy się siada przy tym stole, to się nie myśli o taktyce, tylko o tym, by zjeść pączki jak najszybciej. Niektóre z nich były naprawdę dobre.

Drugie miejsce zajął Paweł Siupka z czasem 6:10, a trzecie – Tomasz Jutkowiak (8:00), rekordzista z 2011 roku. Tylko sekundę dłużej pączki jadł Zbigniew Cybulski, zdobywca 4 miejsca. Pierwszą piątkę zamknął Tomasz Końszczyński z czasem 8:44.

Zwycięzcy otrzymali nagrody ufundowane przez Urząd Miasta Poznania i Międzynarodowe Targi Poznańskie.

Autor: UMP

Poznań: Samochody będą mogły wrócić na rondo Żegrze wcześniej niż planowano!

0
Od 3 marca, a więc dwa tygodnie wcześniej niż planowano, kierowcy będą mogli skorzystać ze wszystkich zjazdów na rondzie Żegrze.

Na razie ruch na rondzie będzie się odbywał jednym pasem. W związku z remontem przejazdu przez torowisko zmieni się też organizacja ruchu na skrzyżowaniu ulic Żegrze, Kurlandzkiej i Inflanckiej.

Kierowcy jadący w stronę ronda, którzy będą chcieli skręcić w lewo z ul. Żegrze w ul. Kurlandzką, kierowani będą na rondo Żegrze. Po jego objechaniu będą mieli możliwość prawoskrętu w ul. Kurlandzką. Dla kierowców jadących od strony ronda, którzy będą chcieli z ul. Żegrze skręcić w ul. Inflancką, przygotowano nowo wbudowaną tuż za skrzyżowaniem, tymczasową „przewiązkę”, czyli miejsce do zawracania między dwoma jezdniami. Po zawróceniu w tym miejscu będzie można skręcić w prawo, w ul. Inflancką.

Z podobnych rozwiązań będą mogli korzystać kierowcy, którzy jadąc z ulic Inflanckiej lub Kurlandzkiej na skrzyżowaniu z ul. Żegrze będą chcieli pojechać w lewo lub prosto. Ruch pojazdów w tym wypadku także zostanie przekierowany na rondo Żegrze oraz na tymczasową „przewiązkę”.

Kierowcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności w rejonie prowadzonych prac i zwracanie uwagi na bieżące oznakowanie. Nowa, tymczasowa organizacja ruchu w rejonie ronda ma obowiązywać do końca kwietnia.

Nowy Górny Taras Rataj

Dzięki pracom rozpoczętym w sierpniu zeszłego roku kompletnie przebudowane zostanie torowisko, a także sieć trakcyjna na całym odcinku od ronda Żegrze do os. Lecha. Nowe oblicze zyskają przystanki tramwajowe, a przystanek Os. Czecha stanie się przystankiem zintegrowanym, tramwajowo-autobusowym, gdzie przesiadki będą dokonywane „drzwi w drzwi”. Tam również piesi zyskają dodatkowe przejście naziemne, które umożliwi swobodny dostęp do przystanku osobom niepełnosprawnym.

Rozbudowane zostanie rondo Żegrze (powiększy się jego średnica). Zlikwidowane zostaną niewygodne przejścia podziemne, powstanie układ przystanków tramwajowych od strony ul. Żegrze. W tym rejonie nastąpi też przebudowa i budowa nowych chodników oraz dróg rowerowych. Wyprowadzone też zostaną tory z ronda w kierunku ul. Unii Lubelskiej. Powstanie tu nowa trasa tramwajowa z pętla w okolicach ul. Falistej.

Zakres prac przewiduje wyposażenie infrastruktury drogowo-torowej w elementy stałej organizacji ruchu i bezpieczeństwa, w tym sygnalizacji świetlnej, a także budowę systemu monitoringu wizyjnego. Przebudowane zostanie oświetlenie, kanalizacja deszczowa, sieć wodociągowa oraz gazowa itp. W rejonie ronda Żegrze zasadzono będą nowe drzewa, a także postawiona zostanie tzw. mała architektura na przystankach, jak wiaty, ławki, czy tablice informacji pasażerskiej.

W trakcie inwestycji nastąpi przebudowa skrzyżowań ulic Chartowo-Wiatraczna i Żegrze-Bobrzańska w zakresie nawierzchni jezdni oraz chodników.

Tramwaje wrócą na nowe torowisko na Górnym Tarasie Rataj jesienią 2019 roku.

Inwestycja jest jedną z części dużego zadania projektowego pod nazwą „Przebudowa trasy tramwajowej: Kórnicka – os. Lecha – rondo Żegrze wraz z budową odcinka od ronda Żegrze do ul. Unii Lubelskiej” – projekt jest dofinansowany ze środków UE w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 w obrębie działania 6.1 „Rozwój publicznego transportu zbiorowego w miastach” (Fundusz Spójności). Kolejne etapy projektu to budowa układu torowego i drogowego w ciągu ul. Unii Lubelskiej wraz z budową nowej pętli tramwajowo-autobusowej oraz modernizacja trasy kórnickiej. Całe zadanie zakończy się w 2023 roku.

Autor: PIM / UMP

Swiernalis i goście w Blue Note

0
W niedzielny wieczór Klub Blue Note wypełnił się fanami zespołu Swiernalis. Na scenie dołączyli również zaproszeni goście Asia i Koty, Michał Wiraszko i Bartłomiej Przybył.

Po prawie dwuletniej przerwie Swiernalis powrócił z nowym materiałem i składem, który powstał w trakcie prac nad nową płytą. Zespół po wcześniejszych nostalgicznych utworach szykuje nowy, energiczny materiał.  Znakiem szczególnym Swiernalisa jest niecodzienne poczucie humoru, charyzma i przejmujące teksty utworów, które sam pisze. Multiinstrumentalista i do tego samouk. Urodzony w Suwałkach, sercem związany z Poznaniem. Setki zagranych koncertów i pełna półka nagród czynią go rozpoznawalną sylwetką na polskiej scenie muzycznej. W 2017 roku otrzymał on nagrodę dla „największej osobowości artystycznej” na Festiwalu Fama, zwyciężył konkurs debiutów na 54. KFPP w Opolu. Przez publiczność i dziennikarzy doceniany za wnikliwe teksty i nietuzinkową osobowość.

W repertuarze zaprezentowanym podczas koncertu miała miejsce prapremiera utworu „Blizny”

W trakcie koncertu towarzyszyli Swiernalisowi: Szymon Siwierski, Adam Fordon, Adam Świerczyński, Kacper Budziszewski. Na scenie pojawili się również goście: Asia i Koty, Michał Wiraszko i Bartłomiej Przybył.

 

Polska: MEN apeluje do samorządowców o wypłatę nauczycielskich podwyżek

0
O jak najszybszą wypłatę podwyższonych wynagrodzeń nauczycieli zaapelowało Ministerstwo Edukacji Narodowej do samorządowców. JST otrzymały już dwie raty subwencji i mogą wypłacić podwyżki z wyrównaniem od stycznia – głosi list MEN, skierowany do wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, starostów powiatów i marszałków województw.

W liście podpisanym przez wiceministra edukacji Macieja Kopcia, MEN przypomina, że tegoroczna subwencja oświatowa wynosi ponad 45 mld zł i jest o 6,6 proc. wyższa w stosunku do poprzedniego roku (kwotowo o ponad 2,8 mld złotych).

W podziale na poszczególne szczeble samorządu jest to: ponad 29 mld zł dla gmin; blisko 16 mld zł dla powiatów oraz niespełna 600 mln zł dla samorządów wojewódzkich.

„W kwocie subwencji oświatowej na 2019 r. zostały uwzględnione nowe zadania oświatowe oraz zmiany zakresu obecnych zadań. Jednym z nich jest podwyższenie wynagrodzeń dla nauczycieli o 5 proc. od 1 stycznia 2019 roku z uwzględnieniem skutków przechodzących na rok 2019 podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli wdrożonych od 1 kwietnia 2018 r. Środki na podwyżki wynagrodzeń nauczycieli zostały zagwarantowane w dochodach jednostek samorządu terytorialnego, w tym w subwencji oświatowej” – podkreśla MEN.

Resort wskazuje w liście, że samorządy w 2019 r. mają już przekazane dwie raty subwencji oświatowej (do 25 lutego otrzymają trzecią ratę na marzec w podwójnej wysokości) i mogą niezwłocznie wypłacić nauczycielom podwyżki wynagrodzeń z wyrównaniem od 1 stycznia.

W liście do samorządów podkreślono też konieczność ponownego sprawdzenia poprawności danych statystycznych, które zostały przyjęte do wyliczeń części oświatowej subwencji ogólnej na rok 2019. Od 1 marca 2019 r. nie będzie bowiem funkcjonował dotychczasowy tzw. stary System Informacji Oświatowej.

„Od tego momentu jedynym źródłem danych o systemie oświaty, używanych także – począwszy od roku 2020 – na potrzeby podziału części oświatowej subwencji ogólnej, będzie zmodernizowane tzw. nowe SIO. Niezmiernie istotne jest więc, aby w nowym systemie informacji oświatowej znajdowały się kompletne i zgodne ze stanem faktycznym dane. Tylko rzetelnie przekazane za pośrednictwem nowego SIO informację zagwarantują prawidłowe ustalanie kwoty część oświatową subwencji ogólnej dla poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego” – uczula MEN.

Resort podkreśla, że za sprawdzenia kompletności, poprawności i zgodności ze stanem faktycznym danych gromadzonych w bazach danych oświatowych odpowiadają wójt (burmistrz, prezydent miasta), starosta i marszałek województwa.

Zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji ws. wynagrodzeń nauczycieli, ich płace zasadnicze wzrastają od 1 stycznia 2019 r. Zależnie od stopnia awansu zawodowego jest to od 121 do 166 zł brutto. Najwyższe podwyżki otrzymają osoby z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym. Grupa ta stanowi prawie 96 proc. wszystkich nauczycieli.

Z opublikowanej tabeli minimalnych stawek określonych dla wszystkich czterech stopni awansu zawodowego nauczycieli wynika, że wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty będzie wynosiło – 2538 zł brutto (wzrost o 121 zł brutto), nauczyciela kontraktowego – 2611 zł (wzrost o 124 zł), nauczyciela mianowanego – 2965 zł (wzrost o 141 zł) i nauczyciela dyplomowanego – 3483 zł (166 zł).

Samorządy mają obowiązek wypłacić podwyżkę nie później niż w trzy miesiące po ogłoszeniu ustawy budżetowej na dany rok z wyrównaniem od 1 stycznia. Budżet ukazał się w Dzienniku Ustaw 1 lutego.

We wrześniu planowana jest kolejna 5-procentowa podwyżka. Jak podkreśla MEN, w sumie w ciągu 17 miesięcy nauczycielskie pensje wzrosną od 371 zł do 508 zł. Przełoży się to na wyższe wynagrodzenie średnie od 444 zł do 818 zł.

Nauczyciele domagają się wyższych podwyżek. Do 4 marca mają podjąć decyzję o terminie strajku. Związkowcy mają jeden postulat – wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami o tysiąc złotych.

Związek Nauczycielstwa Polskiego chce zwiększenia o 1000 zł tzw. kwoty bazowej służącej do wyliczania średniego wynagrodzenia nauczycieli. Forum Związków Zawodowych żąda zwiększenia o 1000 zł wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli na wszystkich stopniach awansu zawodowego. Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” domagała się wcześniej podwyżki o 15 proc. jeszcze w tym roku, a w ubiegłym tygodniu poinformowała, że żąda m.in. podniesienia płac w oświacie podobnie jak w resortach mundurowych, czyli nie mniej niż 650 zł od stycznia tego roku i kolejnych 15 proc. od stycznia 2020 r. do wynagrodzenia zasadniczego bez względu na stopień awansu zawodowego nauczyciela.

js/

V Gala Kobiety Kobietom: Edyta Geppert

0
Wielka artystka, obdarzona wspaniałym głosem – Edyta Geppert – będzie gościem tegorocznej Gali Kobiety Kobietom. Gala rozpocznie się 25 lutego o 19.00 w Teatrze Wielkim.

Wydarzenie tym donioślejsze, że Edyta Geppert obchodzi jubileusz 35-lecia pracy artystycznej – artystka zadebiutowała w 1984 roku na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.

Edyta Geppert znana jest z tego, że z wielką starannością buduje swój repertuar. Jej precyzyjnie wyreżyserowane recitale są rzadką okazją usłyszenia prawdziwych perełek polskiej piosenki literackiej. Wśród autorów tekstów odnajdujemy: Magdę Czapińską, Agnieszkę Osiecką, Jacka Cygana, Marka Dagnana, Jerzego Ficowskiego, Jonasza Koftę, Wojciecha Młynarskiego, Andrzeja Poniedzielskiego, Jana Kazimierza Siwka, a wśród kompozytorów: Henryka Albera, Włodzimierza Korcza, Seweryna Krajewskiego, Andrzeja Rybińskiego.

Kilka miesięcy temu Edyta Geppert nawiązała współpracę z zespołem Vasie (Marcin Maroszek, Bartosz Pydynkowski, Maciej Regulski). Jego skład (akordeon i dwie gitary) pozwala artystce wykonywać na estradzie piosenki, które cieszą się wielką popularnością wśród słuchaczy, a do tej pory były znane jedynie z nagrań płytowych.

Recital Edyty Geppert to interpretatorski kunszt i niezwykła umiejętność budowania ostro skontrastowanych nastrojów: piosenki liryczne zderzone są z dramatycznymi, a dramatyczne z zabawnymi, a nawet kabaretowymi – te ostatnie z tekstami klasyka gatunku, Mariana Hemara. To wreszcie niezwykła okazja przeżycia emocji, jakich mogą dostarczyć publiczności tylko nieliczni, obdarzeni prawdziwą charyzmą artyści.

Gala odbywa się po raz piąty, a dochód z niej jest przeznaczony na wsparcie kobiet i dzieci dotkniętych przemocą domową.

Mat. pras., el

Poznań: Zerwana kolejowa sieć trakcyjna, duże opóźnienia

0
Na odcinku pomiędzy Poznań Główny, a Poznań Wschód doszło do zerwania sieci trakcyjnej. PKP wprowadziło komunikację zastępczą.

Pociągi notują strasznie opóźnienia. Te jadące ze wschodu są zatrzymywane na stacji Poznań Wschód, a pasażerowie mogą dojechać na stację Poznań Główny za pomocą autobusowej komunikacji zastępczej.

AFROÏSTIC Trio w Blue Note

0
Senegalski wirtuoz gitary i charyzmatyczny wokalista Herve Samb, amerykański basista Reggie Washington oraz mistrz instrumentów perkusyjnych Ulri Yul Edorh. Wszystkich zobaczymy i usłyszymy na scenie 12 kwietnia.

AFROÏSTIC Trio to zespół kreatywnych i artystycznych osobowości. Niezwykłe, funkowe i afrykańskie brzmienie jazzu w rozbudowanej skomplikowanymi fakturami zabawie wraz z oczywistym odniesieniem do tradycji oraz stylistyki nowoczesnego funky i współczesnego jazzu.

– Jeśli jest nurt muzyki, dla którego termin wielokulturowość jest najbardziej adekwatny, to jest nim z pewnością dzisiejszy jazz – rekomenduje koncert AFROÏSTIC Trio, Dionizy Piątkowski, etnograf i szef Ery Jazzu. – Owe „jazzowe multi-kulti” wymyka się często tradycyjnej ortodoksji jazzu, ale jest najczęściej niezwykle interesującym i ważnym połączeniem tego, co w tej muzyce najprawdziwsze – czyli rytmom Afryki, funkowym brzmieniom oraz groove-jazzowej, impulsywnej improwizacji.

Liderem AFROÏSTIC Trio jest wybitny amerykański basista Reggie Washington, współtwórca nagrań i koncertów Branforda Marsalisa, Steve’a Colemana, Lestera Bowie i Ronalda Shanon Jacksona. Nazwisko amerykańskiego muzyka pojawia się na blisko dwustu albumach zrealizowanych z najważniejszymi dzisiejszego jazzu i muzyki rozrywkowej. Reggie Washington to nadworny muzyk zespołów gwiazd (od Ravi Coltrane’a i Cassandry Wilson po George Duke’a, Ala Jarreau, Erykah Badu, The Roots i Billy Joela). Basista realizuje także swoje autorskie pomysły we własnych zespołach. Takim jest najnowszy projekt AFROÏSTIC Trio, gdzie potwierdza swą doskonałą technikę, szacunek do jazzowej, bluesowej i funkowej tradycji a nade wszystko syntezę swojej muzyki z kulturą afrykańską.

Urodzony w Senegalu, gitarzysta, kompozytor i wokalista Herve Samb zafascynowany tradycyjnymi rytmami swojego dziedzictwa i specyficznym połączeniem muzyki afrykańskiej z amerykańskim popem postanowił tworzyć własne brzmienie. Zaczął niezwykle ambitnie od jazzowego kwintetu, który wkrótce stał się lokalną sensacją w Senegalu i formacją, która otwierała afrykańskie koncerty takich sław jak Lucky Peterson i McCoy Tyner. Gitarzysta zwrócił na siebie uwagę europejskich gwiazd jazzu i wnet znalazł się w zespołach takich muzyków, jak David Murray, Reggie Washington, Pharoah Sanders, Meshell Ndegeocello i charyzmatycznymi wokalistkami: Lisą Simone (córką legendarnej Niny Simone) oraz Somi – amerykańską wokalistką jazzową.

Mistrzem perkusji w AFROÏSTIC Trio jest Ulri Yul Edorh – niezwykle kreatywny artysta z afrykańskiego Benin-Togo, który w Marsylii zdobył muzyczne wykształcenie (absolwent jazzowej perkusji Marseille Conservatory). Doskonały muzyk chętnie zapraszany jest przez czołowych artystów, takich jak Steve Coleman, Bobby Sparks, Reggie Washington, Lyle Workman, Roy Hargrove. Perkusista jest także uznanym producentem nagrań oraz koncertów Lizy Simone, Asa oraz projektów realizowanych wraz z Reggie’m Washingtonem. Jak sam podkreśla, w muzyce AFROÏSTIC Trio odnalazł swój kolor, który koncertom daje „atmosferę pop-soul, rockowej energii, otwarcia na jazz, hip-hop, funky oraz modny electro-jazz, nie wspominając o sporej dawce afrykańskich przypraw”.

Mat. pras., erajazzu.pl

Szukamy pracy w Poznaniu!

Poznań to największe miasto w Wielkopolsce, cechujące się jednym z najniższych w Polsce wskaźników bezrobocia. Pracę znajdują tu specjaliści z wielu branż – zarówno absolwenci studiów wyższych, jak i osoby z wykształceniem zawodowym.

Poznań to największe miasto w Wielkopolsce, cechujące się jednym z najniższych w Polsce wskaźników bezrobocia. Pracę znajdują tu specjaliści z wielu branż – zarówno absolwenci studiów wyższych, jak i osoby z wykształceniem zawodowym.

Specjaliści oceniają, że tak dobrej sytuacji na polskim rynku pracy nie było od 25 lat. Na szczególną uwagę w tej kwestii zasługuje Poznań, gdzie we wrześniu ubiegłego roku średnia stopa bezrobocia wynosiła 1,2% (źródło: http://www.poznan.pl/mim/s8a/news/w-poznaniu-najnizszy-poziom-bezrobocia-w-kraju,125173.html).

W Poznaniu brakuje rąk do pracy

Osoby szukające pracy w Poznaniu powinny zacząć od udania się do Powiatowego Urzędu Pracy (ul. Czarnieckiego 9). Ciekawych ofert można szukać również na stronach internetowych konkretnych firm i na portalach takich jak amundio.pl, gdzie znajdują się propozycje dla pracowników z różnych branż.

Osoby, które właśnie w Poznaniu pragną kontynuować swoją karierę zawodową lub dopiero szukają pierwszej pracy, powinny wiedzieć, jacy pracownicy są tu najbardziej poszukiwani. Otóż absolwenci uczelni wyższych w największym mieście województwa wielkopolskiego mogą liczyć na pracę jako nauczyciele w przedszkolach. Bez problemu znajdą tu zatrudnienie inżynierowie elektrycy i automatycy. Osoby z wykształceniem średnim zawodowym znajdą w Poznaniu zatrudnienie jako przedstawiciele handlowi, spedytorzy i logistycy. Warto jednak podkreślić, że najbardziej poszukiwani są pracownicy z wykształceniem zawodowym. Poszukuje się tu przede wszystkim elektryków, drukarzy, ślusarzy, magazynierów.

Mimo że Poznań to duże miasto, to brakuje w nim rąk do pracy. Dlatego przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z usług cudzoziemców, szczególnie z Ukrainy. Znajdują oni zatrudnienie w przetwórstwie przemysłowym, transporcie i gospodarce magazynowej oraz budownictwie.

Ile zarabia się Poznaniu?

W Poznaniu – poza spadkiem stopy bezrobocia – odnotowuje się wzrost przeciętnego wynagrodzenia, które w 2018 roku wynosiło 4800 zł brutto. Przykładowo mechanicy w stolicy Wielkopolski zarabiają 3–6 tys. zł. brutto, telemarketerzy otrzymują co miesiąc pensję w wysokości 1800–3200 zł. brutto, sekretarka może liczyć na zarobki rzędu 2700 zł brutto, a magazynier – na 2–3 tys. zł. Pracownicy sklepów w wielu miejscach w Poznaniu zarabiają przeszło 3 tys. zł.

Najlepsi pracodawcy w Poznaniu

W całej Polsce najszybciej rozwijającą się branżą jest IT. W ten trend wpisuje się również stolica Wielkopolski. W Poznaniu osoby pracujące w sektorze IT zarabiają powyżej 5 tys. zł brutto. Zatrudniane są w takich firmach jak: Sii, Capgemini, Cognifide, GFT Polska, TomTom i Computacenter.

Jednak nie samym IT Poznań żyje. Do największych pracodawców w stolicy Wielkopolski należy zaliczyć też Volkswagen Poznań, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne, Politechnikę Poznańską i Bridgestone.

Gdzie szukać mieszkania w Poznaniu?

Rodowici poznaniacy bardzo dobrze oceniają dzielnice Grunwald i Łazarz, które mogą poszczycić się wygodnym transportem publicznym, licznymi sklepami oraz terenami do rekreacji. Kawalerkę o powierzchni 30 m2 można tu wynająć już za 1200–1300 zł. Dobrą komunikacją zachęcają również Jeżyce, gdzie koszt wynajmu mieszkania jednopokojowego również nie przekracza 1500 zł. Droższe mieszkania znajdują się w okolicach Starego Rynku.

W Poznaniu już od pewnego czasu brakuje pracowników. Najbardziej poszukiwani są elektrycy, ślusarze, dekarze. Pracę znajdą tu też specjaliści z branży IT. Może warto z tego skorzystać?

Artykuł sponsorowany

Sylwester Ostrowski & Jazz Brigade feat. Freddie Hendrix

0
W sobotni wieczór Sylwester Ostrowski & Jazz Brigade feat. Freddie Hendrix wypełnił poznański klub Blue Note jazzem. Koncert promował album “In Our Own Way” – czyli Amerykański jazz z polską duszą.

W programie koncertu znalazły się autorskie aranżacje muzyki polskiej – Chopin, Komeda, My Pierwsza Brygada. Znalazły się tam również kompozycje własne uzupełnione światowymi standardami Dave Brubeck’a. Piękna muzyka doskonale łącząca wielkie dzieła polskie z nowoczesnymi aranżacjami jazzowymi. Po latach polski saksofonista Sylwester Ostrowski zjednoczył międzynarodową brygadę jazzową, aby świętować 100 lat polskiej niepodległości oraz kultowy kwarter Brubecka.

wystąpili: Freddie Hendrix (USA) – trąbka, Sylwester Ostrowski – saksofon, Miki Hayama (Japonia) – fortepian, Dominique Sanders (USA) – bas, Eric Allen (USA) – perkusja

Tak gra prawdziwy zespół! Lech wygrywa w hicie

0
Lech Poznań pokonał po bardzo emocjonujących spotkaniu Legię Warszawa 2:0 po bramkach Nikoli Vujadinovicia oraz Christiana Gytkjaera. Być może w dzisiejszym meczu narodził się zespół, który powalczy jeszcze w tym sezonie o miejsce w ligowej trójce.

Atmosfera przed rozpoczęciem sobotniego spotkania była niezwykle gorąca, mimo tego że za oknem temperatura zwyczajnie nie rozpieszczała. Wczoraj, w piątek, na klubowym social-media warszawski klub pierwszy sprowokował Lech Poznań, dając zdjęcie blendera z burakami nawiązując do trenera Ricardo Sa Pinto, by ten „ewentualnie nie gwiazdorzył”. Kapitalną ripostą za to popisał się warszawski klub, pytając prowadzących profil Lecha Poznań: „jaki klub, takie trofea” – dając zdjęcie pucharu za tytuł mistrza Polski. Po wpisie Lecha pojawiło się wiele słów krytyki, my za to pochwalimy – spójrzmy na kluby Bundesligi, np. Bayern czy Bayer Leverkusen, które w internetowych przepychankach nie przebierają w słowach. Spójrzmy dalej na konto włoskiej AS Romy, prowadzone w sposób kapitalny: prześmiewczo o rywalach, ale także z dystansem o sobie. Lech, będący tak naprawdę pierwszy czy drugi po Jagiellonii, próbuje wprowadzić nieco rozluźnienia i kolorytu, co w czasach wszechobecnego marudzenia i smutku, było naprawdę fajne, odpowiedź Legii jeszcze lepsza. Taki jest dzisiaj internet i trzeba iść z duchem czasu.

Adam Nawałka i Ricardo Sa Pinto na przedmeczowych konferencjach prasowych zapowiadali, że nie ma znaczenia, ile punktów w tabeli dzieli te dwa zespoły, bo spotkanie obu drużyn zawsze pełne jest walki, agresji i wzajemnych przepychanek. Taka jest już nasza piłka: gdy brakuje umiejętności względem klubów europejskich, gramy bardziej siłowo, to też czasem potrafi być widowiskowe. Nie ma w Polsce dla kibica czegoś lepszego niż pełne zaangażowanie swoich podopiecznych, potrafią wybaczyć wpadki wtedy, kiedy naprawdę widzą, że piłkarzom zależało na zwycięstwie i przynajmniej próbowali coś zdziałać.

Przed pierwszym gwizdkiem Lecha, a Legię dzieliło dziewięć punktów. Ewentualna strata punktów „Kolejorza” w bezpośrednim pojedynku z mistrzami Polski praktycznie przekreśla ich jakiekolwiek szanse na zajęcie jednego z dwóch pierwszych miejsc w tabeli Lotto Ekstraklasy – o mistrzostwu w ogóle nie wspominając. W przypadku zwycięstwa może dojść do pozytywnej reakcji w głowach piłkarzy, dzięki któremu w kolejnych meczach mogliby gonić prowadzącą Lechię oraz Legię w tabeli. Sześć punktów straty, ewentualny kolejny mecz bezpośredni i spora liczba spotkań do zakończenia sezonu to szansa dla Adama Nawałki i jego podopiecznych na uratowanie tego sezonu, ale do tego przy ewentualnym zwycięstwie potrzeba serii, której „Kolejorz” bardzo dawno już nie miał.

Adam Nawałka na sobotnie spotkanie ponownie wystawił Nikolę Vujadinovicia na środku defensywy, tym razem nie u boku Rafała Janickiego, a obok Thomasa Rogne. Wreszcie do pierwszej jedenastki powrócił nieobecny Robert Gumny, a na lewej stronie pojawił się Wołodymyr Kostewycz. W środku pola pauzującego za kartki zastąpił Maciej Gajos, nie zabrakło oczywiście Pedro Tiby czy Christiana Gytkjaera na szpicy. Zastanawiała obecność będącego w kiepskiej formie Darko Jevticia czy Macieja Makuszewskiego, a do wyjściowej jedenastki powrócił skrzydłowy Kamil Jóźwiak. W bramce standardowo, tak jak od kilku spotkań, Jasmin Buric.

Mecz najciekawiej rozpoczął się nie na boisku, a na trybunach. Kibice Legii Warszawa w pierwszych minutach gry najpierw spalili dwie flagi należące do fanatyków „Kolejorza”, by później odpalić efektowne race. Efektywniejsi byli za to zawodnicy Adama Nawałki, którzy mając pierwszy rzut rożny wykorzystali go w stu procentach. Po dośrodkowaniu z prawej strony najlepiej w zamieszaniu odnalazł się Nikola Vujadinovic, który po rykoszecie pokonał bramkarza Legii Warszawa, Radosława Majeckiego. Spotkanie nie było w pierwszej części gry obfite w wiele akcji czy strzałów. Optyczną przewagę mieli goście, którzy próbowali swoich sił w grze pozycyjnej, za to Lech ustawiony dość głęboko, starał się pressować rywali w okolicach linii środkowej boiska za sprawą Tiby, Gajosa czy bocznych obrońców Gumnego i Kostewycza. „Kolejorz” od pierwszego gwizdka Tomasza Musiała nastawiał się na grę z kontrataku. Bardzo dobrze funkcjonowała prawa strona za pomocą Jóźwiaka i Gumnego i to głównie z tamtej strony szły akcje poznańskiej drużyny. Po jednym z dośrodkowań w polu karnym Majeckiego pchnięty był Gytkjaer, ale sędzia nie zareagował. Chwilę później z groźną kontrą mógł wyjść Makuszewski, jednak skutecznie zablokował go Wieteska. Jakby obrońcy Legii ta sztuka się nie udała, skrzydłowy Lecha mógł wyjść sam na sam z bramkarzem Legii Warszawa. Na minutę przed zakończeniem pierwszej połowy gra została na chwilę przerwana przez kibiców gospodarzy, którzy oprawą z racami upamiętnili rocznicę zwycięstwa w Powstaniu Wielkopolskim.

Druga połowa pod względem rodzaju gry obu zespołów raczej się nie zmieniła. Legia utrzymywała się dłużej przy piłce, a Lech próbował gry z kontrataku. Po jednej z takiej sytuacji podopieczni Adama Nawałki wyszli na dwóch obrońców Legii Warszawa, Kamil Jóźwiak zdecydował się jednak nie zagrywać w stronę Gytkjaera, a sam chciał rozwiązać sytuację, a jego strzał dobrze sparował na bok Radosław Majecki. Parę minut później ponownie zakotłowało się w polu karnym gości – strzału szukał zarówno Makuszewski oraz Jevtic, ale defensorzy Legii skutecznie uniemożliwili im oddać strzał.

Mistrzowie Polski utrzymywali się przy piłce, atakowali bramkę Lecha, ale ataki rozbijali wysocy obrońcy – Vujadinovic i Rogne. W 75. minucie przy linii bocznej boiska świetnie rzut z autu wywalczył Darko Jevtic obijając piętką nogi jednego z piłkarzy Legii. Piłka po chwili trafiła do Jóźwiaka, który próbą dryblingu dał się zahaczyć przez defensorów warszawskiej Legii i wywalczył tym samym rzut karny, który na bramkę zamienił Christian Gytkjaer.

Legioniści przez cały dzisiejszy mecz byli całkowicie bezradni. Kapitalnie spisał się dziś duet Vujadinovic-Rogne, nie dopuszczając praktycznie siły ofensywnej warszawskiego klubu pod swoją jedenastkę. Nie było finezji, nie było polotu, ale był charakter, walka i prawdziwy zespół. Brawo dla Kolejorza.

 

 

Poznań: Rekrutacja do przedszkoli i szkół podstawowych

0
4 marca rozpocznie się rekrutacja do przedszkoli i szkół podstawowych. Pierwszy nabór zakończy się w kwietniu. Potem odbędzie się rekrutacja uzupełniająca. O tym, czy dziecko dostanie się do wybranej placówki, zdecyduje liczba zdobytych punktów. Zobacz, za co można je otrzymać oraz o czym należy pamiętać.

W przyszłym roku szkolnym 2019/2020 na dzieci czekać będzie 17 250 miejsc – 14 000 w przedszkolach prowadzonych przez Miasto Poznań, 1962 – w przedszkolach publicznych prowadzonych przez inny organ oraz 1288 w oddziałach przedszkolnych w szkołach podstawowych.

Przedszkola

Rodzice i opiekunowie dzieci, które uczęszczają już do danego przedszkola, muszą potwierdzić chęć kontynuowania edukacji w tej samej placówce. Czas na to mają od 25 lutego do 3 marca (deklarację można otrzymać w przedszkolu). Dzień później, czyli 4 marca rozpocznie się rekrutacja dla nowych dzieci.

Na wniosku o przyjęcie malucha do przedszkola, jego rodzice lub opiekunowie szeregują placówki – od tych najbardziej do najmniej preferowanych. W tym roku zwiększono możliwość wyboru przedszkoli – z 3 do 5.

O przyjęciu dziecka do przedszkola decydują punkty, zdobyte w procesie rekrutacji. Pod uwagę brane są kryteria ustawowe i samorządowe. Te pierwsze mają jednakową wartość – 260 punktów. Otrzyma je dziecko, które: pochodzi z rodziny wielodzietnej, jest wychowywane przez samotnego rodzica, jest niepełnosprawne, ma niepełnosprawnych rodziców lub rodzeństwo lub wychowuje się w rodzinie zastępczej.

Kryteria samorządowe mogą różnić się w zależności od miasta. Poznańscy radni podjęli decyzję, że w tym roku dodatkowe punkty otrzymają dzieci rodziców, którzy: oboje pracują, uczą się w trybie dziennym, prowadzą gospodarstwo rolne lub działalność gospodarczą (30 pkt.); mają już dzieci w danym przedszkolu (50 pkt.); oboje płacą podatki w Poznaniu (30 pkt.). Dodatkowe punkty przysługują także, kiedy o przyjęcie do tej samej placówki ubiega się jednocześnie rodzeństwo (15 pkt.), a także gdy dziecko jest objęte nadzorem kuratora lub wsparciem asystenta rodziny (60 pkt.). Znaczenie ma również fakt, czy rodzic wskazał dane przedszkole jako pierwszej preferencji (50 pkt.), drugiej (30 pkt.), trzeciej (20 pkt.), czwartej (10 pkt.) czy piątej (1 pkt.).

Rodzice i opiekunowie dzieci, spełniający określone kryterium, zobowiązani są potwierdzić to, dostarczając stosowne dokumenty. Wszystkie, wraz z wnioskiem o przyjęciu dziecka, można będzie otrzymać w sekretariacie placówki lub pobrać je ze strony internetowej. Wnioski będą dostępne na stronie od dnia rozpoczęcia rekrutacji, tj. 4 marca.

Harmonogram:

  • 4-15 marca – w tym czasie rodzice i opiekunowie dziecka muszą dostarczyć do przedszkola (pierwszego wyboru) wniosek o przyjęcie dziecka, wraz z potrzebnymi dokumentami
  • 4 kwietnia (godz. 12) – ogłoszenie listy kandydatów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych. Uwaga – nie jest to jednoznaczne z przyjęciem dziecka. Rodzic musi potwierdzić, że chce, aby uczęszczało ono do przedszkola, do którego zostało zakwalifikowane
  • 4-9 kwietnia – rodzic lub opiekun dziecka potwierdza pisemnie wolę zapisu malucha do danego przedszkola. Brak pisemnego potwierdzenie jest jednoznaczne z rezygnacją z dalszego procesu rekrutacji
  • 11 kwietnia (godz. 12) – ogłoszenie listy kandydatów przyjętych i nieprzyjętych

Rodzice i opiekunowie dzieci, które nie dostały się do wybranego przedszkola mogą złożyć odwołanie. Mają na to 7 dni od ogłoszenia listy kandydatów przyjętych i nieprzyjętych.

Rekrutacja uzupełniająca rozpocznie się na początku czerwca.

  • 5-11 czerwca – składanie wniosków o przyjęcie dziecka
  • 17 czerwca (godz. 12) – ogłoszenie listy kandydatów zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych
  • 17-18 czerwca – potwierdzenie woli zapisu dziecka
  • 24 czerwca (godz. 12) – ogłoszenie listy kandydatów przyjętych i nieprzyjętych
Szkoły podstawowe

W pierwszej kolejności do pierwszej klasy przyjmowane są dzieci z obwodu. One nie podlegają rekrutacji, podobnie jak maluchy uczęszczające do oddziałów przedszkolnych w danej szkole. Nie zwalnia to jednak rodziców z konieczności zapisu dziecka (muszą złożyć wniosek w sekretariacie szkoły).

Dzieci, których rodzice zapiszą je do szkoły poza miejscem zamieszkania, podlegać będą procesowi rekrutacji. W tym wypadku decydować będą kryteria naboru: zamieszkanie kandydata na terenie Poznania (65 pkt.); uczęszczanie wcześniej do oddziału przedszkolnego w danej szkole (50 pkt.); rodzeństwo kandydata uczy lub będzie uczyć się w tej samej placówce – 30 pkt; oboje rodziców lub opiekunów płaci podatki w Poznaniu – 80 pkt; wielodzietność rodziny kandydata – 10 pkt; wskazanie przez kandydata klasy integracyjnej – 5 pkt.

Tak samo, jak w przypadku rekrutacji do przedszkoli, rodzicom dzieci, którzy nie dostali się do wybranej placówki, przysługuje możliwość odwołania – w terminie 7 dni od ogłoszenia listy kandydatów przyjętych i nieprzyjętych.

Harmonogram

  • 4-20 marca – składanie wniosków o przyjęcie dziecka
  • 11-15 marca – próby sprawnościowe dla kandydatów, ubiegających się o przyjęcie do klasy sportowej
  • 18 marca (godz. 12) – wyniki prób sprawnościowych
  • 27 marca (godz. 12) – ogłoszenie listy zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych
  • 27 marca – 3 kwietnia – pisemne potwierdzenie woli zapisu dziecka
  • 5 kwietnia (godz. 12) – ogłoszenie listy kandydatów przyjętych i nieprzyjętych

Rekrutację uzupełniającą zaplanowano na 6-17 maja.

Dziecko można też zapisać do klasy 4 lub 7. Taka możliwość istnieje w szkołach podstawowych, które powstały w wyniku przekształcenia gimnazjum (SP nr 2, SP nr 67, SP nr 72, SP nr 47, SP nr 33, SP nr 91, SP nr 92). Wnioski o przyjęcia można będzie składać u dyrekcji danej szkoły, w terminie 1-9 kwietnia.

Wszystkie potrzebne dokumenty będzie można otrzymać w sekretariacie placówki lub pobrać je ze strony internetowej.

Wnioski będą dostępne na stronie od dnia rozpoczęcia rekrutacji, tj. 4 marca.

Autor: UMP

Jacek Jaśkowiak: Tym, którzy oddali życie, wyzwalając nasze miasto, należy się szacunek

0
Poznań uczcił pamięć wszystkich, którzy 23 lutego 1945 roku brali udział w walkach o wyzwolenie miasta spod hitlerowskiej okupacji.

23 lutego 1945 roku padł ostatni bastion hitlerowców – Cytadela. Spośród dwóch tysięcy poznaniaków, szturmujących wówczas pozycje niemieckie, zginęło blisko stu, a trzy razy tyle zostało rannych. Zginęło też 6 tysięcy żołnierzy Armii Czerwonej walczących w bitwie o Poznań.

W 74. rocznicę tych wydarzeń Poznań pamięta o wszystkich, którzy brali udział w walkach.

Sobotnie uroczystości rozpoczęły się już o godz. 10 na Miłostowie, gdzie Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania, złożył kwiaty w kwaterach żołnierzy polskich, rosyjskich i niemieckich.

Najważniejsze obchody miały miejsce się na górnym tarasie Cytadeli. W samo południe zabrzmiał tam dzwon pokoju, po którym zawyły syreny i odśpiewano hymn państwowy.

W imieniu poznaniaków kwiaty pod Pomnikiem Żołnierzy Radzieckich złożył Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, razem z Mariuszem Wiśniewskim, zastępcą prezydenta, oraz Dominiką Król, wiceprzewodniczącą Rady Miasta Poznania.

– Gromadzimy się na stokach Cytadeli w hołdzie walczącym i poległym poznaniakom, dziadkom, ojcom czy braciom wielu z nas – mówił Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Wśród walczących tu w 1945 r. był pan Henryk Jarocki, który jest z nami dziś i któremu bardzo dziękuję. O Poznań walczyły również tysiące żołnierzy rosyjskich, 6 tysięcy z nich poległo. I choć po wyzwoleniu spod hitlerowskiej okupacji nie cieszyliśmy się pełnią wolności, to jednak dzieci – wśród których był mój ojciec – mogły wrócić do polskiej szkoły. A ich rodzice – wśród których był mój dziadek – nie musieli bać się, że zostaną zamordowani tylko dlatego, że brali udział w Powstaniu Wielkopolskim. Niezależnie więc od tego, jak trudne są nasze dzieje i jakie są relacje z Rosją, niezależnie od podziałów politycznych – oddajmy cześć wszystkim, którzy walczyli o Poznań. Nie relatywizujmy historii, nie zakłamujmy jej. Tym, którzy oddali życie, wyzwalając nasze miasto, należy się szacunek.

Prezydent Poznania złożył też kwiaty pod pomnikami Cytadelowców i Żołnierzy Alianckich.

Po oficjalnych uroczystościach Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania, spotkał się w urzędzie miasta z uczestnikami walk o Cytadelę.

Autor: UMP

Lech-Legia: Na kogo uważać?

0
Dzisiaj o godzinie 18:00 Lech Poznań zmierzy się na własnym stadionie z obecnym mistrzem Polski, a odwiecznym rywalem poznaniaków, Legią Warszawa. Na kogo trzeba w tym meczu uważać? Który z piłkarzy będzie największym zagrożeniem defensywy „Kolejorza”?

W meczu z Lechem Poznań na pewno wśród legionistów zabraknie Williama Remy’ego, który w ostatnim spotkaniu z Cracovią otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę za bezmyślne wejście na nogi jednego z zawodników drużyny przeciwnej. Jego w defensywie zastąpi prawdopodobnie Inaki Astiz albo Mateusz Wieteska. W bramce standardowo Ricardo Sa Pinto powinien postawić na młodego Radosława Majeckiego, a przed nim oprócz jednego ze wspomnianej dwójki – ustawi prawdopodobnie Jędrzejczyka, Vesovicia oraz Hlouska. W środku pola najprawdopodobniej zagra Andre Martins z Cafu, przed nimi Nagy, Szymański i jeden z dwójki Agra/Medeiros. Na szpicy, w porównaniu do poprzedniego spotkania, Sa Pinto wybierze Carlitosa kosztem Sandro Kulenovicia. Przypomnijmy, że były zawodnik Wisły Kraków mógł trafić również latem do poznańskiego Lecha, ale to Legia była bardziej zdeterminowana, by go pozyskać i ostatecznie trafił do stolicy Polski. Na kogo szczególnie trzeba w tym meczu uważać?

Cafu

Silny, dobrze zbudowany środkowy pomocnik jest obecnie w przyzwoitej formie. Potrafi mocno i celnie uderzyć z dystansu, czym może sprawić wiele problemów bramkarzowi Lecha. W obecnym sezonie w 21 meczach strzelił już cztery gole i dołożył do tego jedną asystę. Oprócz tego ma na koncie w trzech meczach dwie bramki w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Portugalczyk, jeśli chodzi o zdobycze bramkowe, jest w tym momencie w życiowej formie.

Dominik Nagy

Węgier już wielokrotnie pokazywał, że przeciwko Lechowi Poznań gra mu się bardzo dobrze. Szybki, nieprzeciętny techicznie zawodnik może nieźle zakręcić defensywą Lecha – zwłaszcza, że prawdopodobnie w tym meczu może wystąpić Wasielewski, Vujadinovic czy Janicki. Nagy przeciwko drużynie z Poznania już strzelał gole – zwłaszcza w tym ostatnim, rozgrywanym 16 września 2018 roku.

Carlitos

Hiszpan został jednogłośnie wybrany najlepszym zawodnikiem Lotto Ekstraklasy zeszłego sezonu. Grając w barwach Wisły Kraków wyczyniał cuda na boisku, potrafiąc stworzyć sobie sytuacje tak naprawdę z niczego, dodając do tego genialne bramki z rzutów wolnych. Szybki, bardzo dobry technicznie i potrafiący świetnie dryblować, posiada silny strzał – jeśli wystąpi w dzisiejszym meczu i nie zostanie zneutralizowany przez piłkarzy Lecha, może być nieciekawie na niekorzyść poznaniaków. Carlitos co prawda nie jest w tak wybitnej formie jak jeszcze roku temu, ale strzelać gole potrafi. W tym sezonie ma na koncie osiem bramek oraz trzy asysty.

Kasper Hamalainen

Nie jest to wyróżniająca się postać warszawskiej Legii, bo w tym sezonie zagrał tylko w siedmiu meczach Lotto Ekstraklasy, ale nie trzeba nikomu przypominać w Poznaniu kim jest ten zawodnik i co znaczył kiedyś dla Poznania. Fin to może być joker w talii kart Ricardo Sa Pinto. Hamalainen w meczach z Lechem wchodząc z ławki rezerwowych bardzo często decydował o losach spotkania, przechylając szalę zwycięstwa na korzyść legionistów. Tak było dwukrotnie w 2017 i w 2016 roku, a najgorsze w tym wszystkim było to, że gole padały już w trzeciej czy czwartej minucie doliczonego czasu gry. Jeśli w meczu z Lechem wystąpi, będzie na pewno chciał po raz kolejny strzelić gola przeciwko swojemu byłemu klubowi.

Nie można zapomnieć także o często niepozornym, ale skutecznym Michale Kucharczyku czy wyróżniającym się, ciągle młodym Sebastianie Szymańskim. Zawodnicy Adama Nawałki chcąc wygrać w tym meczu muszą nie wznosić się na wyżyny swoich umiejętności, ale zagrać przynajmniej na miarę potencjału, jaki w Poznaniu ciągle jeszcze istnieje. Lech ma swoje problemy, ale Legia też, co często podkreśla też jej trener, Ricardo Sa Pinto. W ten dość chłodny dzień, zapowiada się na pewno niezwykle gorące i emocjonujące spotkanie.

Czego nie powinno zabraknąć w dobrym hotelu w Poznaniu?

W dobie dużej konkurencji na rynku hotelarskim warto znaleźć sposób na to, by się wyróżnić. Ma to szczególne znaczenie w dużych miastach, np. w Poznaniu.

Według danych PLOT w 2018 r. w stolicy wielkopolski funkcjonowało 70 hoteli, w tym 50 o standardzie trzech gwiazdek i wyższym. Jak przebić się do klientów z własną ofertą w takim środowisku? Co powinno stanowić bazę do rozwoju działalności hotelu w Poznaniu?

Profesjonalna obsługa w hotelu to podstawa!

Obsługa hotelowa dziś nie może składać się z osób zatrudnionych przez przypadek. Cechy, które powinny wyróżniać personel, to przede wszystkim takt, wysoka kultura osobista czy dyskrecja. Warto postawić na osoby z odpowiednim przygotowaniem do pracy w hotelu albo takie, które wykazują motywację do rozwoju w tej branży. Trudno wyobrazić sobie również, by w hotelach w Poznaniu zabrakło obsługi biegle posługującej się językiem angielskim. Badania pokazują, że stolica wielkopolski to miejsce chętnie wybierane przez turystów z zagranicy. W ostatnich latach liczba turystów korzystających z noclegu w Poznaniu oscylowała w ok. 200 tys. osób rocznie. Przydatna może być również znajomość niemieckiego, gdyż spory odsetek zwiedzających stanowią nasi zachodni sąsiedzi.

Nowoczesny wystrój hotelu

Potencjalny gość hotelu w pierwszej kolejności zapoznaje się z dostępną ofertą bazy noclegowej przez internet. Warto zainwestować w nowoczesny wystrój hotelu i profesjonalną sesję zdjęciową – dobra prezentacja dostępnych pokoi np. https://www.desilva.pl/poznan z pewnością zwróci uwagę na nasze usługi.

Poziom hotelowego zaplecza gastronomicznego

Dobre hotele w Poznaniu powinny posiadać bogate zaplecze gastronomiczne. W ostatnich latach świadomość odżywiania się wśród naszego społeczeństwa wzrasta. Trudno dziś wyobrazić sobie taki hotel, który oferowałby swoim gościom ujednolicony catering. Dobra restauracja hotelowa zaproponuje swoim gościom urozmaiconą kartę. Nie powinno w niej zabraknąć dań regionalnych, służących promocji miasta, które mogą być atrakcją dla przybyszów z zagranicy.

Sale konferencyjne

Prestiż każdego hotelu podnoszą również goście, którzy do niego powracają. W Poznaniu ma to szczególne znaczenie ze względu na liczne wydarzenia gospodarcze i polityczne o międzynarodowym charakterze. Dostęp do sal konferencyjnych, szybkiej sieci Wi-Fi i niezbędnego sprzętu audiowizualnego może zachęcić organizatorów do zaplanowania eventu w hotelu. Zdecydowanie wzrasta wtedy szansa na przyciągnięcie klientów, którzy będą skłonni zapłacić więcej za komfortowy wypoczynek. Dziś istotny jest przecież marketing relacji – troska o potrzeby klienta może zaowocować. Zadowolony gość poleci nas swoim znajomym, a w przypadku ludzi ze świata biznesu może to przynieść wymierne korzyści. Taki hotel w Poznaniu szybko zyska renomę i przebije się wśród konkurencji.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Tramwaj na Naramowice – jest wniosek o decyzję środowiskową

0
Poznańskie Inwestycje Miejskie złożyły wniosek o decyzję środowiskową dla II etapu trasy tramwajowej na Naramowice. Decyzja ta wskaże, jak prowadzić inwestycję, by jak najmniej wpływała na środowisko. Pozwoli też skutecznie ubiegać się o unijne dofinansowanie.

Zgodnie z zapowiedzią spółka PIM złożyła w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Poznaniu wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji drugiego etapu budowy trasy tramwajowej na Naramowice. To bardzo ważny dokument: decyzja wskaże, w jaki sposób prowadzić inwestycję, by jej wpływ na stan środowiska był jak najmniejszy. Jej uzyskanie jest pierwszym etapem na drodze zbierania pozwoleń administracyjnych koniecznych do rozpoczęcia prac w terenie.

Dokumentacja niezbędna do złożenia wniosku w RDOŚ powstała w pół roku od rozpoczęcia prac nad koncepcją i programem funkcjonalno-użytkowym. Znany już jest zasadniczy kształt pasa drogowego oraz przebieg trasy tramwajowej na odcinku od pętli Wilczak przez ul. Szelągowską do skrzyżowania ul. Estkowskiego i Małe Garbary. Rozwiązania, które zaproponował wykonawca, będą przedmiotem konsultacji społecznych, zaplanowanych na II kwartał tego roku.

Planowana trasa zagwarantuje priorytet komunikacji publicznej, a poruszanie się po niej będzie efektywne i przyjazne dla wszystkich użytkowników. Skrzyżowania zaplanowano tak, by ich przepustowość była jak najlepsza.

Planuje się, że torowisko tramwajowe przebiegać będzie pod wiaduktem kolejowym Poznań Garbary. Tam znajdzie się przystanek tramwajowo-autobusowy, który będzie pełnił funkcję węzła przesiadkowego w pełnym tego słowa znaczeniu. W tym miejscu będzie można korzystać nie tylko z komunikacji tramwajowej i autobusowej, lecz również z kolejowej i rowerowej. W pobliżu powstaną miejsca postojowe dla samochodów i rowerów.

Projektanci zaproponowali również rozwiązania dotyczące przebiegu trasy przez tzw. wąskie gardło – między ul. Grochowe Łąki a Estkowskiego i Małe Garbary. Zaproponowali również przebudowę skrzyżowania ul. Estkowskiego i Małe Garbary w taki sposób, by ominąć i ocalić istniejący obecnie klin zieleni. Układ ten stworzy również możliwość wyprowadzenia w przyszłości trasy tramwajowej w kierunku placu Bernardyńskiego i ul. Królowej Jadwigi.

Złożone w RDOŚ dokumenty pozwolą przybliżyć szacunkowe koszty realizacji drugiego etapu inwestycji oraz skoordynować go z powstającym projektem budowlanym dla pierwszego etapu tej trasy. Uzyskana na ich podstawie decyzja umożliwi efektywne aplikowanie o unijne środki na realizację drugiego etapu inwestycji w trybie „zaprojektuj i wybuduj”.

Odcinki obu etapów trasy tramwajowej na Naramowice połączą się na wysokości skrzyżowania ul. Słowiańskiej, Naramowickiej i Wilczak. Koordynacja projektowych założeń ich połączenia obniży koszt przebudowy tego skrzyżowania przed uruchomieniem całej linii.

Autor: UMP

„Jezioro łabędzie” w Teatrze ​Cortiqué​

0
Niemal 60 artystów, efektowne kostiumy, imponująca choreografia i elementy akrobatyczne. Najnowszy spektakl Teatru ​Cortiqué​ Anny Niedźwiedź będzie można zobaczyć 24 i 25 lutego.

„​Jezioro łabędzie-miniatura” to spektakl wyjątkowy z kilku względów. Przede wszystkim trwa krócej niż oryginalne widowisko (zamiast czterech aktów widzowie zobaczą trzy sceny,a całość potrwa 60 minut), dostosowany do potrzeb najmłodszych widzów, którzy dopiero poznają świat teatru i tańca klasycznego. Dla niecobardziej doświadczonej teatralnie publiczności widowisko jest doskonałą okazją do porównania znanego miłośnikom baletu „Jeziora łabędziego” z formułą proponowaną przez

Nad muzyką do spektaklu czuwał Gabriel Kaczmarek, który podjął się bardzo trudnego zadania.
– Oryginalna muzyka z “Jeziora łabędziego” została skrócona i dostosowana do potrzeb najmłodszych widzów​ – mówi choreograf Beata Wrzosek-Dopierała, odpowiedzialna za opracowanie spektaklu na podstawie libretta Władimira Biegiczewa i Wasilija Gelcera, a jednocześnie choreograf I i II sceny spektaklu.

Przygotowania do premiery trwają od kilku miesięcy, a najbardziej czasochłonne są próby oraz projektowanie i wykonywanie kostiumów. ​
– Każdy z nich jest szyty i ozdabiany ręcznie. Na scenie występuje ponad 60 artystów, więc szycie kostiumów trwa bardzo długo – mówi projektantka kostiumów Sandra Stanisławczyk.
– Projektując stroje do widowiska „Jezioro łabędzie – miniatura” chcieliśmy odejść od znanej, klasycznej konwencji oryginalnego spektaklu. Będzie trochę niespodzianek, ale same kostiumy nawiązują do „Jeziora Łabędziego” i utrzymane są w magicznym, baśniowym klimacie – dodaje Grażyna Bittner, kierownik pracowni kostiumów Szkoły Baletowej Anny Niedźwiedź.

Pomysłodawcą powstania widowiska „Jezioro łabędzie – miniatura” w Teatrze Cortiqué jest Anna Niedźwiedź, która czuwała nad procesem powstawania spektaklu, kostiumami, muzyką, obsadą i kostiumami.

Bilety na spektakl dostępne na portalu bilety24.pl oraz eWejściówki.pl. Sam spektakl będzie można obejrzeć w Teatrze Cortiqué przy ul. Mansfelda 4 24 lutego o godzinie 10.30, 13.00, 15.30 i 18.00 oraz 25 lutego o 9.30 i 11.30.

Mat.pras., el

Już jutro hit z Legią

0
Lech Poznań zagra w sobotni wieczór w hicie Lotto Ekstraklasy z odwiecznym rywalem Legią Warszawa w ramach 23. kolejki. Faworytem tego spotkania według bukmacherów jest obecny mistrz Polski, zajmujacy drugie miejsce w tabeli, mając jednocześnie nad siódmym Lechem dziewięć punktów przewagi. Dla zawodników Adama Nawałki mecz z Legią może być szansą po ewentualnym zwycięstwie na podbudowanie morale, a także powrót na zwycięską ścieżkę po słabym starcie rundy wiosennej. Jednoczesnie może to być też to gwóźdź do trumny i jednoznaczna deklaracja, że „Kolejorz” w tym sezonie już o nic cennego nie powalczy.

Po dramatycznie słabym, przegranym meczu z Piastem Gliwice różnicą aż czterech goli – przychodzi czas na hit, bo takie miano mają zazwyczaj mecze poznańskiego Lecha z warszawską Legią, która swoje ostatnie spotkanie z Cracovią na własnym stadionie również przegrała. Zawodnicy Michała Probierza wykorzystali swoje okazje, pokazując bardzo dobre, lepsze przygotowanie taktyczne od piłkarzy Ricardo Sa Pinto. Trener Legii wykazał się dodatkowo całkowitym brakiem szacunku po zakończeniu spotkania, kiedy to nie podał ręki szkoleniowcowi Cracovii. Podczas meczu w Poznaniu, pod wpływem emocji, może działać podobnie jak przed tygodniem – wielokrotnie podważając decyzję sędziego i głośno komentując także zagrania piłkarzy Cracovii. Portugalczyk znany jest ze swojej wybuchowości i często mało kulturalnych zachowań.

– Z pewnością zapowiada się bardzo intensywny mecz, a zawodnicy obu drużyn podejdą do tego spotkania na maksymalnych obrotach. Wiemy, że emocje są bardzo duże i na boisku na pewno będzie gorąco. Zawodnicy są świadomi tego, ze krytyka jest słuszna i my wszyscy to wiemy. Nie będziemy zaklinać rzeczywistości. To nie znaczy, że równocześnie musi być jakaś panika w zespole. Trzymamy wszystko pod kontrolą i mamy cały czas stery w rękach. Przed nami trudne spotkanie, szanujemy przeciwnika, ale równocześnie wiemy jakie pozytywne emocje wywołuje sobotni mecz. Z pewnością zapowiada się bardzo intensywny mecz, również jeżeli chodzi o agresywną grę. Zawodnicy obu drużyn podejdą do tego spotkania na maksymalnych obrotach. Moi piłkarze włożą maksimum wysiłki w to spotkanie i dadzą radość kibicom, którzy czekają na to zwycięstwo. Wierzę w to, że na ławkach rezerwowych będzie spokojnie, chociaż wiemy, ze emocje są bardzo duże i na boisku na pewno będzie gorąco – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Lecha, Adam Nawałka.

– Lech gra na własnym stadionie i potrzebuje dobrego wyniku. To rywale są pod większą presją. My również chcemy zdobyć trzy punkty potrzebne w walce o mistrzostwo. Liczę na dobre spotkanie, w którym będziemy skoncentrowani i nie popełnimy łatwych błędów. Powinniśmy w pewnym stopniu zagrać jak… Cracovia. Chcemy wygrać, kontrolować grę. Każdy mecz jest inny. Jest między nami różnica dziewięciu punktów, ale to nie jest ważne. Zmierzą się dwa wielkie kluby i decydować będą detale. Sfera psychologiczna może być ważniejsza od kwestii sportowych. Piłka nożna to moje życie i pasja. Podchodzę do tego emocjonalnie. Wiem, że trener Adam Nawałka jest spokojniejszy, ale zawsze najważniejszy jest dla mnie respekt dla wszystkich. Ale gdyby porównać mnie do Simeone? Okazałoby się, że szkoleniowec Atletico jest cztery razy bardziej emocjonalny ode mnie. Mam taką, a nie inną osobowość. Jestem liderem, który musi brać na swoje barki wiele rzeczy. Zawsze trzeba chronić swój zespół – taka jest moja filozofia – mówił z kolei trener Legii Warszawa, Ricardo Sa Pinto.

Trenerzy są zgodni, będzie to na pewno niezwykle emocjonujący, intensywny i ważny mecz dla obu stron. Kibice obu drużyn są takiego samego zdania, żaden mecz jednych i drugich nie wywołuje tylko różnych emocji, co spotkanie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Można by liczyć wbijane szpilki z obu stron w social mediach, dyskusje czy nawet kłótnie kibiców na Facebooku czy Twitterze, o konflikcie kibiców na trybunach już nawet nie wspominając. Tradycja pojedynków obu drużyn w lidze jest długa. Na 116 meczów, Lech Poznań z Legią wygrał 34, 30 razy zremisował, a także 52 razy przegrał. Bilans bramek na niekorzyść poznaniaków: 105-158. Ostatnio Lech Poznań dwa razy z Legią przegrywał: raz w Poznaniu (mecz zakończony walkowerem) oraz w Warszawie 0:1 po bramce Dominika Nagy’ego.

Frekwencja, mimo kiepskiego startu Lecha Poznań w rundzie wiosennej, zapowiada się bardzo dobrze, bo wczoraj uprawnionych do wejścia na ten mecz było już 25 tysięcy kibiców. Zważywszy na dzisiejszą sprzedaż oraz jutrzejszą w kasach biletowych – jesteśmy przekonani, że będzie około 35 tysięcy kibiców, co będzie rekordem w tym sezonie. Mecze z Legią elektryzując, a mając na uwadze ostatni mecz z Wojskowymi przy Bułgarskiej, który zakończył się skandalem i walkowerem na korzyść Legii – działania policji i wojewody w kwestii bezpieczeństwa są jeszcze bardziej intensywne.

– Omówiliśmy stan przygotowań do meczu, w tym potencjalne zagrożenia. Myślę, że zarówno służby, jak i klub są dobrze przygotowani do spotkania w kontekście bezpieczeństwa na stadionie. Mecz pozwoli nam również ocenić funkcjonowanie programu naprawczego, nad którym w zeszłym roku pracowaliśmy – mówi Zbigniew Hoffmann, wojewoda wielkopolski.

Początek spotkania w sobotę o godzinie 18:00. Mamy nadzieję, że będzie to powrót do czołówki, bo w przypadku ewentualnej straty punktów, w tym sezonie powalczyć będzie można jedynie o utrzymanie.

 

 

Poznań: Zarząd Transportu Miejskiego chce zmienić ceny biletów

W związku z planowaną integracją sieci transportowych Poznania z okolicznymi gminami, ZTM wyszedł z propozycją wprowadzenia zmian w cenach biletów, zarówno jednorazowych, jak i okresowych. Sugerowane zmiany najpierw zostaną przedstawione okolicznym gminom, a następnie zajmą się nimi poznańscy radni miejscy.

W tym roku Poznań planuje integrację komunikacji miejskiej z gminami Kórnik i Zaniemyśl (już obecnie ZTM organizuje transport autobusowy do Kórnika, ale tylko w ograniczonym zakresie). Cechą charakterystyczną dla nowych tras, które ZTM chce utworzyć ma być ich długość. Ze względu na znaczne odległości (jedna z tras może liczyć aż 36 kilometrów), oraz większe odległości pomiędzy przystankami, ZTM wyszedł z propozycją wprowadzenia dodatkowej, czwartej, strefy do poznańskiej aglomeracji: „D”. Przy okazji Zarząd Transportu Miejskiego wyszedł z inicjatywą „korekty” obecnego cennika w strefach A, B i C.

– Niezbędne jest wprowadzenie takich zmian w taryfie biletowej, która z jednej strony będzie w jak najlepszy sposób dopasowana do potrzeb pasażerów, a z drugiej pozwoli urealnić obecne stawki w odniesieniu do długości nowych, proponowanych linii – tłumaczą przedstawiciele związku.

Szczegółowa rozpiska proponowanych zmian przed ZTM:

Propozycja taryfy biletów jednorazowych po integracji:
– bilet do 10 minut na strefy A+B+C+D – 3 zł – bez zmian, dodanie strefy D.

– bilet do 45 minut na strefy A+B+C+D – 5 zł – nowy bilet, który zastąpi bilet do 40 minut lub na 1 przejazd w cenie 4,60 zł. Nastąpi zwiększenie zakresu czasowego biletu oraz dodanie strefy D. Bilet nie będzie już obowiązywał na cały przejazd, będzie tylko biletem czasowym.

– bilet do 90 minut na strefy A+B+C+D – 7 zł – nowość, bilet na najdłuższe podróże, umożliwiający przesiadki np. z długich linii podmiejskich na linie miejskie.

Propozycja taryfy biletów krótkookresowych po integracji:
– bilet na 24 godziny na strefę A – 12 zł – obniżka w strefie A ceny biletu 24h obowiązującego obecnie w strefach A+B+C. Jest to oferta skierowana przede wszystkim do turystów, osób odwiedzających Poznań okazjonalnie.

– bilet na 24 godziny na strefy A+B+C+D – 15 zł – „urealnienie” ceny obecnego biletu 24h na strefy A+B+C, przy uwzględnieniu rozszerzenia na strefę D.

– bilet 7-dniowy na strefę A – 40 zł – obniżka w strefie A ceny biletu 7-dobowego obowiązującego obecnie w strefach A+B+C.

– bilet 7-dniowy na strefy A+B+C+D – 60 zł – urealnienie ceny obecnego biletu 7-dobowego na strefy A+B+C, przy uwzględnieniu rozszerzenia na strefę D.

Jednocześnie ZTM ze względu na niskie zainteresowanie chciałby wycofać bilety na dwie i trzy doby.

Autor: SS / ZTM