Już jutro hit z Legią

Lech Poznań zagra w sobotni wieczór w hicie Lotto Ekstraklasy z odwiecznym rywalem Legią Warszawa w ramach 23. kolejki. Faworytem tego spotkania według bukmacherów jest obecny mistrz Polski, zajmujacy drugie miejsce w tabeli, mając jednocześnie nad siódmym Lechem dziewięć punktów przewagi. Dla zawodników Adama Nawałki mecz z Legią może być szansą po ewentualnym zwycięstwie na podbudowanie morale, a także powrót na zwycięską ścieżkę po słabym starcie rundy wiosennej. Jednoczesnie może to być też to gwóźdź do trumny i jednoznaczna deklaracja, że “Kolejorz” w tym sezonie już o nic cennego nie powalczy.

Po dramatycznie słabym, przegranym meczu z Piastem Gliwice różnicą aż czterech goli – przychodzi czas na hit, bo takie miano mają zazwyczaj mecze poznańskiego Lecha z warszawską Legią, która swoje ostatnie spotkanie z Cracovią na własnym stadionie również przegrała. Zawodnicy Michała Probierza wykorzystali swoje okazje, pokazując bardzo dobre, lepsze przygotowanie taktyczne od piłkarzy Ricardo Sa Pinto. Trener Legii wykazał się dodatkowo całkowitym brakiem szacunku po zakończeniu spotkania, kiedy to nie podał ręki szkoleniowcowi Cracovii. Podczas meczu w Poznaniu, pod wpływem emocji, może działać podobnie jak przed tygodniem – wielokrotnie podważając decyzję sędziego i głośno komentując także zagrania piłkarzy Cracovii. Portugalczyk znany jest ze swojej wybuchowości i często mało kulturalnych zachowań.

– Z pewnością zapowiada się bardzo intensywny mecz, a zawodnicy obu drużyn podejdą do tego spotkania na maksymalnych obrotach. Wiemy, że emocje są bardzo duże i na boisku na pewno będzie gorąco. Zawodnicy są świadomi tego, ze krytyka jest słuszna i my wszyscy to wiemy. Nie będziemy zaklinać rzeczywistości. To nie znaczy, że równocześnie musi być jakaś panika w zespole. Trzymamy wszystko pod kontrolą i mamy cały czas stery w rękach. Przed nami trudne spotkanie, szanujemy przeciwnika, ale równocześnie wiemy jakie pozytywne emocje wywołuje sobotni mecz. Z pewnością zapowiada się bardzo intensywny mecz, również jeżeli chodzi o agresywną grę. Zawodnicy obu drużyn podejdą do tego spotkania na maksymalnych obrotach. Moi piłkarze włożą maksimum wysiłki w to spotkanie i dadzą radość kibicom, którzy czekają na to zwycięstwo. Wierzę w to, że na ławkach rezerwowych będzie spokojnie, chociaż wiemy, ze emocje są bardzo duże i na boisku na pewno będzie gorąco – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej trener Lecha, Adam Nawałka.

– Lech gra na własnym stadionie i potrzebuje dobrego wyniku. To rywale są pod większą presją. My również chcemy zdobyć trzy punkty potrzebne w walce o mistrzostwo. Liczę na dobre spotkanie, w którym będziemy skoncentrowani i nie popełnimy łatwych błędów. Powinniśmy w pewnym stopniu zagrać jak… Cracovia. Chcemy wygrać, kontrolować grę. Każdy mecz jest inny. Jest między nami różnica dziewięciu punktów, ale to nie jest ważne. Zmierzą się dwa wielkie kluby i decydować będą detale. Sfera psychologiczna może być ważniejsza od kwestii sportowych. Piłka nożna to moje życie i pasja. Podchodzę do tego emocjonalnie. Wiem, że trener Adam Nawałka jest spokojniejszy, ale zawsze najważniejszy jest dla mnie respekt dla wszystkich. Ale gdyby porównać mnie do Simeone? Okazałoby się, że szkoleniowec Atletico jest cztery razy bardziej emocjonalny ode mnie. Mam taką, a nie inną osobowość. Jestem liderem, który musi brać na swoje barki wiele rzeczy. Zawsze trzeba chronić swój zespół – taka jest moja filozofia – mówił z kolei trener Legii Warszawa, Ricardo Sa Pinto.

Trenerzy są zgodni, będzie to na pewno niezwykle emocjonujący, intensywny i ważny mecz dla obu stron. Kibice obu drużyn są takiego samego zdania, żaden mecz jednych i drugich nie wywołuje tylko różnych emocji, co spotkanie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Można by liczyć wbijane szpilki z obu stron w social mediach, dyskusje czy nawet kłótnie kibiców na Facebooku czy Twitterze, o konflikcie kibiców na trybunach już nawet nie wspominając. Tradycja pojedynków obu drużyn w lidze jest długa. Na 116 meczów, Lech Poznań z Legią wygrał 34, 30 razy zremisował, a także 52 razy przegrał. Bilans bramek na niekorzyść poznaniaków: 105-158. Ostatnio Lech Poznań dwa razy z Legią przegrywał: raz w Poznaniu (mecz zakończony walkowerem) oraz w Warszawie 0:1 po bramce Dominika Nagy’ego.

Frekwencja, mimo kiepskiego startu Lecha Poznań w rundzie wiosennej, zapowiada się bardzo dobrze, bo wczoraj uprawnionych do wejścia na ten mecz było już 25 tysięcy kibiców. Zważywszy na dzisiejszą sprzedaż oraz jutrzejszą w kasach biletowych – jesteśmy przekonani, że będzie około 35 tysięcy kibiców, co będzie rekordem w tym sezonie. Mecze z Legią elektryzując, a mając na uwadze ostatni mecz z Wojskowymi przy Bułgarskiej, który zakończył się skandalem i walkowerem na korzyść Legii – działania policji i wojewody w kwestii bezpieczeństwa są jeszcze bardziej intensywne.

– Omówiliśmy stan przygotowań do meczu, w tym potencjalne zagrożenia. Myślę, że zarówno służby, jak i klub są dobrze przygotowani do spotkania w kontekście bezpieczeństwa na stadionie. Mecz pozwoli nam również ocenić funkcjonowanie programu naprawczego, nad którym w zeszłym roku pracowaliśmy – mówi Zbigniew Hoffmann, wojewoda wielkopolski.

Początek spotkania w sobotę o godzinie 18:00. Mamy nadzieję, że będzie to powrót do czołówki, bo w przypadku ewentualnej straty punktów, w tym sezonie powalczyć będzie można jedynie o utrzymanie.

 

 

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze