Lech-Legia: Na kogo uważać?

Dzisiaj o godzinie 18:00 Lech Poznań zmierzy się na własnym stadionie z obecnym mistrzem Polski, a odwiecznym rywalem poznaniaków, Legią Warszawa. Na kogo trzeba w tym meczu uważać? Który z piłkarzy będzie największym zagrożeniem defensywy “Kolejorza”?

W meczu z Lechem Poznań na pewno wśród legionistów zabraknie Williama Remy’ego, który w ostatnim spotkaniu z Cracovią otrzymał bezpośrednią czerwoną kartkę za bezmyślne wejście na nogi jednego z zawodników drużyny przeciwnej. Jego w defensywie zastąpi prawdopodobnie Inaki Astiz albo Mateusz Wieteska. W bramce standardowo Ricardo Sa Pinto powinien postawić na młodego Radosława Majeckiego, a przed nim oprócz jednego ze wspomnianej dwójki – ustawi prawdopodobnie Jędrzejczyka, Vesovicia oraz Hlouska. W środku pola najprawdopodobniej zagra Andre Martins z Cafu, przed nimi Nagy, Szymański i jeden z dwójki Agra/Medeiros. Na szpicy, w porównaniu do poprzedniego spotkania, Sa Pinto wybierze Carlitosa kosztem Sandro Kulenovicia. Przypomnijmy, że były zawodnik Wisły Kraków mógł trafić również latem do poznańskiego Lecha, ale to Legia była bardziej zdeterminowana, by go pozyskać i ostatecznie trafił do stolicy Polski. Na kogo szczególnie trzeba w tym meczu uważać?

Cafu

Silny, dobrze zbudowany środkowy pomocnik jest obecnie w przyzwoitej formie. Potrafi mocno i celnie uderzyć z dystansu, czym może sprawić wiele problemów bramkarzowi Lecha. W obecnym sezonie w 21 meczach strzelił już cztery gole i dołożył do tego jedną asystę. Oprócz tego ma na koncie w trzech meczach dwie bramki w ramach rozgrywek Pucharu Polski. Portugalczyk, jeśli chodzi o zdobycze bramkowe, jest w tym momencie w życiowej formie.

Dominik Nagy

Węgier już wielokrotnie pokazywał, że przeciwko Lechowi Poznań gra mu się bardzo dobrze. Szybki, nieprzeciętny techicznie zawodnik może nieźle zakręcić defensywą Lecha – zwłaszcza, że prawdopodobnie w tym meczu może wystąpić Wasielewski, Vujadinovic czy Janicki. Nagy przeciwko drużynie z Poznania już strzelał gole – zwłaszcza w tym ostatnim, rozgrywanym 16 września 2018 roku.

Carlitos

Hiszpan został jednogłośnie wybrany najlepszym zawodnikiem Lotto Ekstraklasy zeszłego sezonu. Grając w barwach Wisły Kraków wyczyniał cuda na boisku, potrafiąc stworzyć sobie sytuacje tak naprawdę z niczego, dodając do tego genialne bramki z rzutów wolnych. Szybki, bardzo dobry technicznie i potrafiący świetnie dryblować, posiada silny strzał – jeśli wystąpi w dzisiejszym meczu i nie zostanie zneutralizowany przez piłkarzy Lecha, może być nieciekawie na niekorzyść poznaniaków. Carlitos co prawda nie jest w tak wybitnej formie jak jeszcze roku temu, ale strzelać gole potrafi. W tym sezonie ma na koncie osiem bramek oraz trzy asysty.

Kasper Hamalainen

Nie jest to wyróżniająca się postać warszawskiej Legii, bo w tym sezonie zagrał tylko w siedmiu meczach Lotto Ekstraklasy, ale nie trzeba nikomu przypominać w Poznaniu kim jest ten zawodnik i co znaczył kiedyś dla Poznania. Fin to może być joker w talii kart Ricardo Sa Pinto. Hamalainen w meczach z Lechem wchodząc z ławki rezerwowych bardzo często decydował o losach spotkania, przechylając szalę zwycięstwa na korzyść legionistów. Tak było dwukrotnie w 2017 i w 2016 roku, a najgorsze w tym wszystkim było to, że gole padały już w trzeciej czy czwartej minucie doliczonego czasu gry. Jeśli w meczu z Lechem wystąpi, będzie na pewno chciał po raz kolejny strzelić gola przeciwko swojemu byłemu klubowi.

Nie można zapomnieć także o często niepozornym, ale skutecznym Michale Kucharczyku czy wyróżniającym się, ciągle młodym Sebastianie Szymańskim. Zawodnicy Adama Nawałki chcąc wygrać w tym meczu muszą nie wznosić się na wyżyny swoich umiejętności, ale zagrać przynajmniej na miarę potencjału, jaki w Poznaniu ciągle jeszcze istnieje. Lech ma swoje problemy, ale Legia też, co często podkreśla też jej trener, Ricardo Sa Pinto. W ten dość chłodny dzień, zapowiada się na pewno niezwykle gorące i emocjonujące spotkanie.

0 0 votes
Oceń artykuł
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze