Strona główna Blog Strona 2171

Tłocznia gazu w Odolanowie w ramach Baltic Pipe. „Ma zwiększyć niezależność energetyczną Polski”

Wielkopolska jest jednym z województw, na terenie którego będzie przebiegał nowy korytarz dostaw gazu na rynku europejskim.

Wojewoda Zbigniew Hoffmann wydał decyzje w sprawie rozbudowy tłoczni gazu w Odolanowie. To inwestycja towarzysząca pracom związanym z budową terminala regazyfikacyjnego skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu.

– Inwestycja to część projektu Baltic Pipe, którego celem jest utworzenie nowej drogi dla dostaw gazu ziemnego z Norwegii na polski i duński rynek, a także do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich. Projekt ten ma zwiększyć niezależność energetyczną Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Dzięki takim przedsięwzięciom realizujemy jedno z podstawowych zadań rządu premiera Mateusza Morawieckiego, czyli dbałość o bezpieczeństwo Polaków rozumiane jako niezależność energetyczna naszego kraju – mówi wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann.

Decyzja została wydana 25 lipca br. na rzecz Operatora Gazociągów Przesyłowych GAZ-SYSTEM S.A. i podlega natychmiastowemu wykonaniu. Oznacza to, że inwestor jest uprawniony do wystąpienia z wnioskiem o pozwolenie na budowę.

mat. pras. / op. AS

Upadek poznańskiej firmy GOCLEVER. Miała „globalny zasięg”

0
Producent elektroniki, poznańska firma GOCLEVER zdecydowała się na ogłoszenie upadłości. Firma działała na rynku od 2008 roku.

GOCLEVER o upadłości poinformował w lakonicznym komunikacie na swojej stronie internetowej, który został umieszczony w zakładce „Kontakt”. Pozostała część strony zdaje się normalnie funkcjonować. Klienci w dalszym ciągu mogą przeglądać produkty marki, a na stronie głównej dalej są umieszczone hasła, które mają podkreślać wiarygodność marki: „Ponad 10 lat doświadczenia”; „Producent z polskim kapitałem”; „Ponad 2 miliony użytkowników”; „Globalny zasieg”.

Aktualności na stronie głównej nie są aktualizowane już od maja, co mogło być zapowiedzią jakiś problemów firmy. Sam upadek GOCLEVER może być szczególnie problematyczny dla osób, które zakupiły ich produkty i w dalszym ciągu mają na nie gwarancje. – Informujemy, że działalność serwisu gwarancyjnego została zamknięta w związku z zakończeniem działalności firmy. Zakończenie działalności wynika z wydanego postanowienia wskazanego poniżej. Mając świadomość spowodowanych tym faktem niedogodności dążymy do znalezienia rozwiązania umożliwiającego realizację napraw gwarancyjnych i pogwarancyjnych w najbliższym czasie – czytamy w oświadczeniu.

Dalszy ciąg również nie brzmi zbyt optymistycznie. – Produkty, które zostały naprawione przed datą ogłoszenia upadłości zostaną niezwłocznie odesłane do klientów w najbliższych dniach. Natomiast produkty, które nie zostały naprawione zostaną odesłane do właścicieli bez naprawy.

Dalej co prawda firma uspokaja, że właściciele produktów mają możliwość zgłaszania roszczeń wysyłając zgłoszenie w terminie 30 od daty obwieszczenia o upadłości w Monitorze Sądowym i Gospodarczym. Tyle tylko, że nie zostało ono jeszcze tam opublikowane.

Co mogą zrobić klienci? W przypadku posiadania jakiegoś wadliwego urządzenia GOCLEVER klienci mogą reklamować go bezpośrednio u sprzedawców z tytułu rękojmi.

Zaatakowali księdza. Chcieli odejść z Kościoła

Mężczyzna nie mogąc się „wypisać” z Kościoła, postanowił zaatakować znajdującego się w nim księdza wikariusza Remigiusza Zacharka.

Do zdarzeń doszło w Turku. Trzy kobiety i mężczyzna chcieli dokonać aktu apostazji, czyli opuszczenia Kościoła. Ten akt może jednak przyjmować tylko ksiądz proboszcz, którego podczas wizyty nie było na terenie parafii. Ksiądz wikary poinformował przybyłych, że proboszcz powinien pojawić się po godz. 16 i żeby wtedy przyszli. Ci jednak zareagowali agresywnie.

Mężczyzna miał zrzucić księdza z fotelu na ziemię. Dodatkowo cała czwórka zaczęła wyzywać duchownego, któremu jednak nic się poważnego nie stało i nie potrzebował pomocy lekarzy.

Źródło: Radio Poznań / Diecezja Włocławska

Poznań: Łąka kwietna na Wildzie? ZZM: „to przedsięwzięcie bardzo dyskusyjne”

0
– Chcielibyście łąki miejskiej na Wildzie? My też – informuje Rada Osiedla Wilda mieszkańców tej dzielnicy. Ale czy łąka powstanie – nie wiadomo. Bo Zarząd Zieleni Miejskiej uważa, że to zbyt kosztowne i trudne.

I wskazuje konkretny teren: wzdłuż Dolnej Wildy, przy granicy „Chwiałki”. Biegnie tamtędy asfaltowa droga, która zapewne kiedyś miała być rekreacyjnym dojściem ze stadionu do parku. A po obu jej stronach rozciągają się trawniki aż do lodowiska.

Chociaż trawniki to chyba za dużo powiedziane. W końcu trawnik to przestrzeń porośnięta przede wszystkim trawą, regularnie pielona z chwastów, koszona, nawożona i podlewana. Z tych wszystkich czynności na tym terenie odbywa się w zasadzie wyłącznie koszenie, a i to rzadko. Poza tym rośliny rosną tam jak chcą i gdzie chcą, a trawa od dawna przegrywa z kępami wrotyczu, ostów, cykorii, krwawnika, mniszka lekarskiego i wielu innych roślin, którym nie szkodzą psie kupy. Bo psich kup jest tam bardzo dużo, jako że teren robi za nieformalną psią toaletę, w związku z czym przypomina pole minowe…

Utworzenie łaki kwietnej na tym terenie wydaje się radnym osiedlowym sensownym rozwiązaniem. Dlaczego? Przypomnijmy, jak zachęca do tworzenia takich łąk w mieście Koalicja ZaZieleń, która, sądząc po dotychczasowych dokonaniach, naprawdę ma o tym pojęcie: „Łąki kwietne oznaczają oszczędność sił i środków, nie tylko związaną z rzadszym koszeniem. Rośliny na nich rosnące znacznie lepiej dają sobie radę z upałami, bo są “tutejsze” i magazynują wodę. Nie trzeba więc ich tak często podlewać. Tworzenie łąk nie wymaga wielu nakładów ani zmian na miejskich zieleńcach. Wystarczy wśród trawy zasadzić kwiaty, takie, które naturalnie występują w naszym klimacie. To nie tylko doda miastu urody, ale też wspomoże walkę z ociepleniem klimatu. Niekoszone rośliny lepiej chronią grunt przed wysychaniem, zatrzymują pyły, no i produkują więcej tlenu niż skoszone. Obecność kwiatów zwiększy bioróżnorodność, co z kolei jest niezwykle ważne dla żyjących w mieście ptaków i owadów”.

Łąki kwietne w zasadzie kosi się raz w roku, jesienią. Nie trzeba wydawać pieniędzy na kosztowne nasadzenia egzotycznych roślin i ich pielęgnację, bo łąka – jak to łąka – sama troszczy się o siebie. Wydawałoby się, że Zarząd Zieleni Miejskiej tylko przyklaśnie pomysłowi mającemu ująć mu pracy, kosztów i kłopotów. Ale jednak nie. W piśmie wysłanym RO Wilda czytamy, że „to przedsięwzięcie jest bardzo dyskusyjne. Konserwacja zieleni na przedmiotowym terenie wykonywana jest w zakresie niezbędnym, co spowodowało wytworzenie specyficznego ekosystemu, powierzchnia tego terenu nie jest monolitycznym trawnikiem. Mając na uwadze również funkcje użytkowe przedmiotowego terenu, uważamy, że zmiana sposobu zagospodarowania w kierunku łąki kwietnej jest bardzo kosztowna i trudna w konserwacji, wymaga pogłębionej analizy”.

Łąka kwietna to bardzo modny ostatnio trend w organizacji miejskiej zieleni i można znaleźć wiele porad oraz opinii biologów, przyrodników i ekologów, jeśli ktoś chciałby urządzić taką łąkę – i jeśli opinia Koalicji ZaZieleń mu nie wystarcza. Ale wszyscy są zgodni: łąka kwietna może się nie wszystkim podobać, jeśli ktoś lubi grzeczne i wystrzyżone trawniki, nie ma natomiast wątpliwości, że jest to zdecydowanie tańszy, mniej pracochłonny i przyjaźniejszy Matce Naturze sposób zazieleniania miasta. I tak naprawdę teren przy Dolnej Wildzie w zasadzie jest już łąką kwietną – teraz tylko należałoby mu nie przeszkadzać i dyskretnie pomagać w pielęgnacji, byle nie za bardzo.

Dlaczego więc ZZM pisze o trudach i wysokich kosztach? I o jaką konserwację łąki chodzi, skoro ona dba o siebie sama? Tego specjaliści od miejskiej zieleni w piśmie nie wyjaśniają.

Ale Rada Osiedla Wilda nie traci wiary w powodzenie swojego planu.
„ZZM uważa, że to „przedsięwzięcie bardzo dyskusyjne” i „wymaga pogłębionej analizy”. Jesteśmy otwarci na taką dyskusję, mamy też nadzieję, że pogłębiona analiza okaże zasadność naszego postulatu” – podsumowują wildeccy radni na swoim profilu FB.

Lilia Lada, fot. PIM

Na lody i frytki do… Muzeum Archidiecezjalnego

0
Muzeum Archidiecezjalne, katedra i pałac arcybiskupi – a obok autobus-bar z lodami i frytkami oraz dmuchane zabawki dla dzieci. – Czy takie sąsiedztwo to na pewno dobry pomysł? – pytają zbulwersowani poznaniacy.

Ostrów Tumski jest miejscem wyjątkowym nie tylko dla poznaniaków, ale o tym – wydawałoby się – chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Tu rodziła się nasza państwowość, tu także w katedrze, jednej z najważniejszych polskich świątyń, znajduje się Złota Kaplica pierwszych władców Polski, tu także znaleziono palatium Mieszka I i dębowy wał obronny z jego czasów…. I tak dalej, i tak dalej, wymieniać można by długo. Ostrów Tumski ma wyjątkowy i niepowtarzalny klimat, czuje się tu wręcz namacalnie obecność minionych wieków – nic więc dziwnego, że wszystko, co się na nim dzieje, żywo obchodzi wszystkich mieszkańców Poznania.

A ostatnio dzieje się co najmniej dziwnie. Wycinka drzew wokół Muzeum Archidiecezjalnego, likwidacja starego muru na rzecz nowego ogrodzenia wywołały spore oburzenie. Jak wiadomo, poznaniacy nie lubią zmian, a już szczególnie nie lubią, by zmieniano coś – cokolwiek – w miejscach ważnych dla miasta. Jak na przykład Ostrów Tumski.

Ale okazało się, że wycinka i budowa nowych ogrodzeń to działanie zgodne z prawem, co potwierdził Miejski Konserwator Zabytków. Ogrodzenia wyremontowano, a właściwie zastąpiono innymi, bo wymagały remontu, a drzewa wycięto, bo… Wydział Ochrony Środowiska na to pozwolił. Zresztą na miejscu starych drzew zostaną posadzone nowe i będzie ich dwa razy więcej, a teren zostanie dzięki temu zrewitalizowany i bardziej dostępny dla odwiedzających Ostrów Tumski.

Ale rozumienie pojęcia „rewitalizacja” może być, jak się okazało, bardzo różne. W ramach rewitalizacji na wolnej działce obok Muzeum Archidiecezjalnego pojawił się… autobus zamieniony na bar. Obok niego ustawiono dmuchane zabawki dla dzieci. U wylotu ulicy stoi natomiast kolorowy potykacz, zapraszający na lody i frytki. Jasne, co może być lepszego po wyjściu z Katedry…?

Ostrów Tumski ze względu na swoje znaczenie dla historii i kultury polskiej, jest objęty ochroną konserwatorską. Z tego powodu na jego terenie nie wolno robić i stawiać nic, na co Miejski Konserwator Zabytków nie pozwoli. Ale nie dotyczy to organizacji imprez na terenie objętym ochroną, a bar w autobusie tak właśnie został potraktowany.

– W świetle zapisów ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. z 2018 r. poz. 2067) opiniowanie i udzielanie pozwoleń na organizację imprez na terenach wpisanych do rejestru zabytków nie należy do właściwości kompetencji organów ochrony zabytków. – wyjaśniła Joanna Czech, Kierownik oddziału ochrony zabytków nieruchomych II Miejskiego Konserwatora Zabytków. – Taką wykładnię przepisów potwierdza opinia Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z dn. 16.10.2008 r.

Mimo to biuro konserwatora wysłało do poznańskiej Kurii pismo z pytaniem o autobus, by wyjaśnić sytuację.

Oczywiście nikt nie przeczy, że w miejscu, gdzie przybywa tak wielu turystów, przydałoby się miejsce, gdzie mogliby posiedzieć, wypić kawę, coś zjeść i chwilę odpocząć, podziwiając zabytki. Ale czy nie byłoby lepiej, gdyby takie miejsce pasowało stylem i charakterem do otoczenia?

Lilia Łada, fot. L. Łada

Schetyna ogłosił „jedynki” Koalicji Obywatelskiej. Zobacz kto wystartuje z Wielkopolski!

Joanna Jaśkowiak, Tomasz Nowak, Małgorzata Janyska oraz Mariusz Witczak mają być twarzami kampanii w swoich okręgach przed nadchodzącymi wyborami.

„Jedynki” ogłosił dzisiaj Grzegorz Schetyna, lider Koalicji Obywatelskiej. On sam wystartuje z Warszawy. Pełne listy wyborcze, zarówno do Sejmu jak i Senatu, mamy poznać do 17 sierpnia.

Kto wystartuje z Wielkopolski?

Konin – Tomasz Nowak
Piła – Małgorzata Janyska
Poznań – Joanna Jaśkowiak
Kalisz – Mariusz Witczak

„Jedynkę” dla Joanny Jaśkowiak skomentował już Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Przed nami bardzo ważne wybory! Potrzebujemy osób, które są w stanie pociągnąć listę i jednocześnie zrobić dobry wynik – słowem, bardzo mocnych zawodników. Takim, bez wątpienia jest Joanna!

Poznań: „Śpiący za życia” – spotkanie autorskie Mariusza Rasa

0
Kim są „Śpiący za życia”? Zdaniem autora – dość kontrowersyjnym – to my wszyscy, bo przechodzimy życie śpiąc. Jak się obudzić? Lulu Cafe zaprasza na autorskie spotkanie Mariusza Rasa 31 lipca o godzinie 18.00.

Autor prezentuje w swoim dziele zbiór myśli o życiu, w którym przewodnią refleksją jest porównanie ludzi do lunatyków. Według niego człowiek jest tylko marionetką w rękach systemu, Boga, Losu – czy też innego człowieka. Książka w sposób przejrzysty i dokładny uświadamia czytelnikowi, czym jest zniewolenie oraz czym są kajdany społeczne. Po jej przeczytaniu każdy człowiek może pomóc sobie w odpowiedzi na pytanie: czy jest pod wpływem swojej prawdziwej jaźni, czy może bardziej jest zdominowany przez czyjeś wpływy?

– Książka „Śpiący za życia” jest inna, to gwarantuję, bo pisana sercem nie intelektem i potrafi nieźle zaorać perspektywę naszej percepcji – wyjaśnia sam autor. – Jest cukierkiem, który smakuje jak wybranie się do innego wymiaru, pełnego braku oczekiwań: spada kurtyna, roztapia się ten fikcyjny świat, a ty po jej przeczytaniu dostrzegasz życie na nowo pełne miarodajnej energii, która wprost wypływa z ciebie. Czas się obudzić ze snu! Jesteś za stary, by spać, spać za życia…

Spotkanie odbędzie się 31 lipca o godzinie 18.00 w Lulu Cafe (CH Avenida, poziom +1, obok sklepu Peek&Cloppenburg).

Mat. pras., el

Poznań: Będzie nowy mural. Na Jeżycach

0
Pojawi się na 37-metrowym płocie posesji przy Dąbrowskiego 31 i będzie przedstawiał znane kobiety związane z Jeżycami. Nowy mural uatrakcyjni dzielnicę, a przy okazji zasłoni „37 metrów wstydu”, jak mówią o ogrodzeniu mieszkańcy fyrtla.

Pomysł zrodził się spontanicznie w 2018 roku, na Facebooku. Miejsce do odnowienia wskazali mieszkańcy Jeżyc (pomysł: Sebastian Dulniawka) z Inicjatywna I Nieformalna Grupa Jeżycka. Płot posesji przy Dąbrowskiego 31 liczy sobie 37 metrów, które są nazywane przez lokalsów „37 metrami wstydu”. Bo nie da się ukryć: chluby dzielnicy, z dnia na dzień ładniejszej i porządniejszej, ten płot nie przynosi. Brudny, odrapany i zaniedbany razi na tle wyremontowanych albo remontowanych kamienic i coraz czystszych chodników. Dzięki muralowi ten kawałek Jeżyc wreszcie przestanie odstawać od reszty dzielnicy.

To także mieszkańcy zaproponowali elementy, które powinni się znaleźć na muralu – mają to być przedstawienia kobiet związanych z Jeżycami. Na muralu, który zaprojektowała grupa artystyczna Murbeton. (Jakub Chrzanowski), znajdziemy więc Kazimierę Iłłakowiczównę – pisarkę i tłumaczkę, Wandę Błeńską – lekarkę i misjonarkę, Krystynę Feldman – aktorkę, Aleksandrę Banasiak – pielęgniarkę szpitala im. Raszei, biorącą udział w Czerwcu ‘56, Hannę Banaszak – wokalistkę i Krystynę Koftę – pisarkę i felietonistkę. W życiu każdej z nich Jeżyce odgrywały pewną rolę – mieszkały tu w dzieciństwie, chodziły tu do szkoły, wchodziły w dorosłość, pracowały, tworzyły i marzyły…

Wiele miesięcy trwały przygotowania, uzyskiwanie pozwoleń, projektowanie, wyliczenia i pomiary, bo przygotowanie muralu wcale nie jest tak łatwą sprawa jak się wydaje – o ile, oczywiście, to ma być porządny mural. Projekt zaakceptowali właściciele posesji, Miejski Konserwator Zabytków, Plastyk Miejski oraz same bohaterki, ich rodziny i spadkobiercy.

Ale żeby powstał mural – potrzebne jest wsparcie finansowe.Do realizacji projektu potrzeba 16 218 zł – na oczyszczenie i zagruntowanie pokaźnej powierzchni ogrodzenia, farby, wykonanie muralu i odpowiednie jego zabezpieczenie oraz wygrodzenia/rusztowania w trakcie prac i sprzątanie po ich zakończeniu. Z tych środków zostaną też pokryte opłaty administracyjne, pocztowe, koszty uzyskania pozwoleń, zajęcia powierzchni, które trzeba ponieść, aby wszystko odbyło się legalnie i właściwie. Trzeba też opłacić prowizję dla portalu, za pośrednictwem którego będzie prowadzona zbiórka środków.

Wszyscy, którzy chcą wesprzeć tę nietuzinkowa inwestycję, mogą to zrobić na kilka sposobów: wpłacając datek na pomagam.pl, udostępniając link do zbiórki wśród swoich znajomych lub dołączając do wydarzenia.

Mat. pras., el

Gostyń: Wielka ulewa przeszła nad miastem!

0
Wiele posesji jest zaladych po ulewie, która przeszła po południu przez Gostyń. Rano przed drastycznymi zjawiskami pogodowymi ostrzegało IMGW.

Całkowicie zalany jest m.in. deptak. Kanalizacja deszczowa nie wytrzymała nawałnicy i nie była w stanie przyjąć dodatkowych ilości wody. Cały czas do kolejnych zalań ruszają również strażacy.

Rano ostrzeżenie dla powiatu gostyńskiego wydało IMGW. Obowiązuje do północy.

 

Jedna lista opozycji przeciwko PiS? Możliwa, w wyborach do Senatu

0
Lewica zaproponowała ugrupowaniom opozycyjnym wspólny front w wyborach do Senatu. – Chcemy zabezpieczyć Polskę przed powtórką z czterech lat – tłumaczył Czarzasty.

Działacze lewicy skierowali swój apel do pozostałych liderów opozycji: Grzegorza Schetyny (szef Platformy Obywatelskiej); Władysława Kosiniaka-Kamysza (prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego); Katarzyny Lubnauer (przewodnicząca Nowoczesnej) oraz Zygmunta Frankiewicza (prezesa Związku Miast Polskich).

– Chcemy zabezpieczyć Polskę przed powtórką z czterech lat, dlatego proponujemy wszystkim siłom opozycyjnym i obywatelskim przyjęcie paktu senackiego. Chcemy, żeby partie opozycyjne nie wystawiały przeciwko sobie kandydatów w senackich okręgach jednomandatowych – tłumaczył Włodzimierz Czarzasty, lider SLD.

Kluczowa w tych wyborach wydaje się być ordynacja wyborcza. Wystawienie wspólnej listy kandydatów do senatu daje realną szansę na zdobycie większości. To w przypadku wygrania wyborów do Sejmu przez PiS, na co obecnie wszystko wskazuje, pozwoliłoby paraliżować ich rządy.

– Jeżeli ten pakt senacki, który proponujemy, nie zostanie przyjęty, to najzwyczajniej w świecie, będzie to oznaczało zwycięstwo partii rządzącej na taką skalę, która dziś wielu wydaje się niewyobrażalna – wyjaśnił Adrian Zandberg z Partii Razem.

Poznań: Wataha dzików na Warszawskiej (film)

0
Coraz więcej dzików pojawia się na terenie Poznania. Zwierzęta były widziane w okolicach Cybiny, na ulicy Świętego Michała oraz na Warszawskiej.

Kuriozalna była zwłaszcza ta ostatnia „wycieczka” zwierząt. Dziki biegły wzdłuż dość ruchliwej trasy, częściowo po torach tramwajowych. Watahę zwierząt nagrał jeden z kierowców.

Pościg i staranowany radiowóz. Padły strzały!

0
Jeden funkcjonariusz Służby Celno-Skarbowej został ranny podczas akcji zatrzymania podejrzanego na północy Wielkopolski.

Funkcjonariusze skarbówki od dłuższego czasu rozpracowywali grupę, która na północy Wielkopolski była podejrzana o przestępstwa ekonomiczne m.in. posługiwanie się fałszywymi dokumentami sprzedaży w celu uzyskania nienależnych korzyści podatkowych.

– W trakcie zatrzymania jednego z podejrzanych doszło do próby ucieczki, podczas której został ranny funkcjonariusz Służby Celno-Skarbowej – informuje Izba Administracji Skarbowej w Poznaniu. – Podejrzany staranował samochodem jeden z pojazdów funkcjonariuszy po czym próbował uciec. W trakcie pościgu doszło do użycia broni palnej. Po kilkudziesięciu minutach podejrzany został zatrzymany. Zatrzymanemu przedstawiono zarzuty dotyczące przestępstw skarbowych oraz czynnej napaści na funkcjonariusza.

Według skarbówki straty Skarbu Państwa mogły wynieść w tej sprawie nawet 10 milionów złotych.

Źródło: KAS w Poznaniu

Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Zobacz jak będzie wyglądało!

0
We wtorek rozstrzygnięto konkurs na opracowanie koncepcji architektoniczno-urbanistycznej Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Budynek zaprojektowała warszawska pracownia WXCA.

WXCA to pracownia architektoniczna z Warszawy, która na koncie ma m.in. nominowany do prestiżowej nagrody Miesa van der Rohe projekt Europejskiego Centrum Edukacji Geologicznej w Chęcinach. Jej koncepcja nowego budynku Muzeum Powstania Wielkopolskiego pokonała prace rywali i zwyciężyła w konkursie, do którego zgłosiły się 53 firmy z Polski i zagranicy.

– Nagrodę przyznano za najwyższe spośród ocenianych prac walory architektoniczne: funkcjonalne, użytkowe i estetyczne obiektu muzeum – podkreślał prof. Bolesław Stelmach. – Fundamentem zwycięstwa Powstańców Wielkopolskich było poczucie wspólnoty, to „narodowa tożsamość, u podstaw której leży współpraca, integracja i systematyczne budowanie więzi.” Autorzy zwycięskiej pracy niezwykle trafnie odczytali i zinterpretowali „Idiom Wielkopolski” w kontekście lokalnym, ale i w wymiarze uniwersalnym. Na podkreślenie zasługuje unikalne wpisanie kubatury budynku w niezwykle ważny dla tożsamości Poznania fragment miasta. Nagrodzony projekt z największą troską i umiejętnością zachowuje istniejący park z dominantą kościoła św. Wojciecha.

– Jesteśmy bardzo wzruszeni i szczęśliwi, dziękujemy w imieniu całego zespołu – mówiła Małgorzata Dembowska z pracowni WXCA, odbierając nagrodę. – Mam nadzieję, że to dopiero początek naszej przygody z Poznaniem.

Autor: UMP / op. AS fot. wizualizacje WXCA

Poznań: Muzeum Powstania Wielkopolskiego. „To nasze dziedzictwo, o które musimy dbać”

Nowe Muzeum Powstania Wielkopolskiego ma kosztować 150 milionów i powstać do 2024 roku. Właśnie rozstrzygnięto konkurs na opracowanie jego koncepcji architektoniczno-urbanistycznej.

Do konkursu zgłosiły się 53 pracowanie, z których 43 zostało zakwalifikowanych do pierwszego etapu. W kwietniu uczestnicy złożyli opisy wizji, jak ma wyglądać nowe muzeum, które następnie zostały ocenione przez sąd konkursowy pod przewodnictwem dr hab. inż. arch. Bolesława Stelmacha.

Szóstka najciekawych wizji została poproszona o złożenie swoich prac w drugim etapie konkursu. Składane projekty obejmowały nie tylko sam budynek, ale i propozycje zagospodarowania przylegającego terenu, na którym ma powstać park. Nowe muzeum powstanie w sąsiedztwie pomnika Armii Poznań, kościoła św. Wojciecha i Cmentarza Zasłużonych Wielkopolan. W okolicy znajduje się również poddawana rewitalizacji Stara Rzeźnia.

Jednomyślną decyzją sądu konkursowego wygrała koncepcja przygotowana przez WXCA (wizualizacje tej koncepcji widać na zdjęciach).

Zgodnie z założeniem 30 procent nowego budynku ma zostać przeznaczone na ekspozycję stałą. – Skoncentrujemy się na wyjaśnieniu fenomenu zwycięstwa przez pokazanie doświadczenia życia, pracy i samoorganizacji Polaków w Wielkopolsce pod zaborem pruskim. Ważne będzie zaprezentowanie zrywu zarówno w aspekcie militarnym, jak również w postawach obywatelskich, dojrzałości myśli politycznej i skuteczności dyplomatycznej. Pokażemy z jakim skutkiem Wielkopolanie już po swoim zwycięstwie włączyli się do walk o ukształtowanie granic Polski i jaki był wpływ tej dzielnicy na siłę gospodarczą i intelektualną odrodzonej RP. Na koniec zaprezentujemy późniejsze losy powstańców i kształtowanie się pamięci o powstaniu – zapowiedział Tomasz Łęcki, dyrektor Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości.

Pozostałe 70 procent budynku zostanie przeznaczone na pomieszczenia edukacyjne, sale konferencyjne, magazyny i pracownie konserwacji zbiorów.

– Powstanie Wielkopolskie to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii naszego miasta i regionu. To część naszej tożsamości, dziedzictwo, o które musimy dbać – podsumował Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Zależy nam na tym, by pokazać mieszkańcom Poznania, województwa i całej Polski znaczenie Powstania Wielkopolskiego i podkreślić jego ranę w historii naszego państwa. Tak ważna tematyka zasługuje na godną oprawę.

mat. pras. / SS

Robert Biedroń kandydatem na prezydenta Polski?

0
Lider Wiosny miałby zostać wspólnym kandydatem środowisk lewicowych w wyborach prezydenckich, a Zandberg i Czarzasty powalczyliby o sejm.

Takie informacje, nieoficjalnie, podaje „Gazeta Wyborcza”. Sam Biedroń również miałby się zaangażować w ich kampanię np. jako szef sztabu wyborczego lewicy, ale osobiście udziału w wyborach do sejmu nie weźmie.

Żadne z ugrupowań wchodzących w skład lewicowej koalicji nie potwierdziło tych doniesień, ale z kilku źródeł przedostają się informacje, że taki scenariusz faktycznie jest najbardziej realny.

Z ostatnich sondaży wynika, że gdyby wybory prezydenckie odbyły się teraz, to na największe poparcie może liczyć obecnie urzędujący prezydent, Andrzej Duda.

Robert Biedroń obecnie jest europosłem.

Źródło: Gazeta Wyborcza

IMGW ostrzega. Burze i upał w Wielkopolsce!

IMGW wydało ostrzeżenie przed upałami oraz gwałtownymi burzami, które mogą się pojawić w najbliższych godzinach.

Ostrzeżenie dotyczy całej Wielkopolski. Ma być zarówno upalnie, jak i mogą się pojawić burze (prawdopodobieństwo około 85%).

W przypadku burz większość powiatów w Wielkopolsce otrzymała zagrożenie I stopnia, co oznacza, że „przewiduje się warunki sprzyjające wystąpieniu niebezpiecznych zjawisk meteorologicznych, które mogą powodować straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia. Prowadzenie działalności w warunkach narażenia na działanie tych czynników jest utrudnione i niebezpieczne. Spodziewaj się utrudnień wynikających z prowadzenia działań w obszarze występowania zagrożenia, w tym opóźnień spowodowanych utrudnieniami w ruchu drogowym, zakłóceń w przebiegu imprez plenerowych lub możliwość ich odwołania. Zalecana ostrożność, potrzeba śledzenia komunikatów i rozwoju sytuacji pogodowej.”

Kilka powiatów (leszczyński, kościański, wolsztyński, gostyński, rawicki, krotoszyński, ostrowski i kaliski) otrzymało II stopień zagrożenie, w przypadku którego zaleca się już szczególną ostrożność.

Jednocześnie całe województwo otrzymało ostrzeżenie przed nadchodzącymi upałami.

Źródło: IMGW

Gniezno: Nocny pożar wieżowca. Ewakuowano 46 osób!

0
Dwie osoby trafiły do szpitala po pożarze do jakiego doszło w Gnieźnie. W nocy zaczęło się palić jedno z mieszkań w bloku.

W związku z pożarem Straż Pożarna ewakuowała resztę mieszkańców budynku. Dzięki użyciu gaśnic proszkowanych, nie ucierpiały inne mieszkania. Większość mieszkańców mogła już wrócić do swoich mieszkań. Dwie osoby zostały przewiezione do szpitala, z objawami podtrucia gazami pożarowymi.

Susza. Zobacz jak wyglądają poznańskie rzeki!

0
Poziom wody w Warcie mieści się w niskich stanach. Aktualnie wynosi według wodowskazu przy moście Rocha 118 cm. Jest jeszcze nieco wyższy od najniższego zanotowanego w historii (około 30 lat temu), kiedy wynosił raptem 93 cm.

Zdjęcia w galerii pochodzą z 29 lipca 2019, z wczesnego popołudnia. Przedstawiają rzekę Wartę od 246 kilometra –  czyli mostu Przemysła I do wlotu do Cybińskiego Kanału Ulgi (Wschodni kanał Ulgi) 243,3km. Kilometraż rzeki podaje się od ujścia rzeki do jej źródeł. Dalsza część galerii przedstawia właśnie Wschodni Kanał Ulgi – który powstał podczas budowy Twierdzy Poznań – do momentu wlotu rzeki Cybiny z jeziora Malta. Tu poziom wody jest minimalny, brakuje przepływu, co sprawia zwiększony poziom procesów gnilnych, silne zarastanie. Łatwo jest to dostrzec patrząc na wodę oraz poprzez roznoszący się niemiły zapach w powietrzu. W jednym miejscu da się nawet przejść suchą nogą na Ostrów Tumski tak samo jak za bramą Poznania.

Idąc wzdłuż rzeki Warty  dostrzegamy wymalowane farbą znaki na betonowym nadbrzeżu. Prawdopodobnie jest to  pierwszy element prac w terenie zmierzających do rewitalizacji brzegów Warty.

Pozostaje mieć nadzieję, że w nadchodzących dniach dzięki deszczom i niższym temperaturom poziom rzeki się podniesie.

Zdradzamy tajemnice Iłły!

0
To naprawdę wyjątkowa okazja. 31 lipca Biblioteka Raczyńskich zaprasza na oprowadzanie z przewodnikiem po ekspozycji w Mieszkaniu-Pracowni Kazimiery Iłłakowiczówny.

Przyjrzymy się losom tej nietuzinkowej kobiety, która skrywała wiele sekretów. Iłła jest postacią fascynującą z wielu powodów. Była urzędnikiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych i sekretarzem Ministra Spraw Wojskowych – Józefa Piłsudskiego, ale oprócz tego cenioną w środowisku pisarką i tłumaczką, która mogła pochwalić się znajomością co najmniej sześciu języków obcych. Jej życie przypadło na burzliwe czasy – była świadkiem najtrudniejszych momentów w polskiej historii. Prywatnie zmagała się z piętnem nieślubnego dziecka, trudnym dzieciństwem oraz skomplikowanymi relacjami z siostrą. O swoim mieszkaniu w Poznaniu mówiła, że czuje się tutaj jak na wygnaniu, ale jednocześnie musiała przyznać, że było to jedyne miasto, które zaoferowało jej dom, a w nim odnalazła spokój i stabilizację.

Przewodnik, w otoczeniu autentycznych przedmiotów, które należały do poetki, opowie o ponad dziewięćdziesięcioletniej biografii Iłłakowiczówny, szczególnie skupiając się na jej pobycie w Poznaniu. Wspólnie ze zwiedzającymi odkryje tajemnice związane ze srebrnym dzbanuszkiem – pamiątką po… romantycznym wieszczu, drewnianą skrzynią, w której Iłła przewoziła cały swój dobytek oraz przynoszącą szczęście podkową. A kiedy poznamy bliżej Iłłakowiczównę, spojrzymy także przez okno, za którym rozgrywały się historyczne wydarzenia. Zapraszamy do niesamowitej podróży w czasie i przestrzeni!

Zwiedzanie rozpocznie się o godzinie 16.
Zapisy: [email protected] oraz tel. 61 852 89 71
Udział w wydarzeniu jest bezpłatny.

Mat. pras., el