Strona główna Blog Strona 1092

Robert Lewandowski złożył życzenia Lechowi Poznań. „Jest mi niezmiernie miło, że mogłem być częścią tej wielkiej historii”

0

Słynny zawodnik nie będzie mógł przyjechać na obchody stulecia Lecha Poznań zaplanowane na 19 marca, bo tego dnia gra w meczu Bayernu z Unionem. Ale nagrał dla Lecha filmik z życzeniami. „Jest mi niezmiernie miło, że mogłem być częścią tej wielkiej historii” – powiedział.

19 marca to kulminacja setnych urodzin Lecha Poznań. Na mecz Lecha z Jagiellonią kibice szykowali się od dawna. Na trybunach zresztą zasiądą nie tylko oni: będą tam też trenerzy i działacze Kolejorza i oczywiście także byli zawodnicy.

Niestety, Robert Lewandowski, który grał w Lechu w latach 2008 – 2010 i zdobył z tą drużyną mistrzostwo Polski oraz tytuł króla strzelców sezonu 2009-2010, nie dotrze na uroczystości. Tego dnia gra w meczu Bayernu z Unionem. Ale były lechita nagrał życzenia dla klubu, w których zaapelował o wspieranie Lecha Poznań i trzymanie za niego kciuków.

Film udostępnił Lech Poznań na swoim profilu społecznościowym z podpisem „Lewy, dziękujemy za życzenia i do zobaczenia niedługo!”.

W parku Kasprowicza znaleziono martwego mężczyznę

0

Jak poinformowali nas Użytkownicy, w parku Kasprowicza 18 marca około południa znaleziono martwego mężczyznę. Miał około 60 lat, a okoliczności sugerują, że był osobą bezdomną. Łazarzanie zastanawiają się, czy to nie był pan Wiesio.

Pan Wiesio to bezdomny z Łazarza, najczęściej widywany na ławkach w parku Kasprowicza. Konsekwentnie odmawiał przeniesienia się do schroniska czy jakiegoś ośrodka dla bezdomnych, potrafił też obrzucić wyzwiskami osoby, które mu to proponowały. Czasami jednak przyjmował pomoc: papierosy, kilka złotych czy coś do jedzenia, a okoliczni mieszkańcy go znali, bo koczował w tych samych miejscach.

Według naszych Użytkowników z Nieformalnej Grupy Łazarskiej, którzy znają pana Wiesia, bo niejednokrotnie mu pomagali mu, od kilku dni nie był w najlepszym stanie. 17 marca przy jego ławce w parku widzieli karetkę, a 18 marca oprócz karetki stał też radiowóz. Policja została zawiadomiona o znalezieniu zwłokach mężczyzny na ławce. Zgon 60-latka nastąpił z przyczyn naturalnych, jak informuje Marta Mróz, rzeczniczka poznańskiej policji.

Wielkopolska. Spada liczba zakażeń koronawirusem

0

Ministerstwo Zdrowia podało nowe dane o zakażeniach koronawirusem w powiatach. Ostatniej doby wykryto 1107 zakażeń w Wielkopolsce.

Kolejno: nazwa powiatu, liczba zakażeń, liczba zgonów
chodzieski 5 0
czarnkowsko-trzcianecki 15 1
gnieźnieński 42 0
gostyński 6 0
grodziski 10 0
jarociński 14 0
kaliski 6 1
kępiński 11 0
kolski 13 2

koniński 21 1
kościański 4 0
krotoszyński 9 0
leszczyński 3 0
międzychodzki 12 0
nowotomyski 20 0
obornicki 17 1
ostrowski 9 0
ostrzeszowski 3 0

pilski 23 0
pleszewski 9 0
poznański 269 1
rawicki 18 0
słupecki 17 0
szamotulski 29 0
średzki 17 0
śremski 15 0
turecki 15 2

wągrowiecki 10 0
wolsztyński 4 0
wrzesiński 27 2
złotowski 9 0
Kalisz 2 1
Konin 26 0
Leszno 10 0
Poznań 387 3

Tydzień temu w Wielkopolsce było 1503 zakażeń koronawirusem.

Ponad 10 tysięcy zakażeń koronawirusem!

0

Ministerstwo Zdrowia opublikowało szczegółowe informacje o liczbie zakażeń koronawirusem. Sprawdź ile było zakażeń koronawirusem w Polsce. Jak ustrzec się przed zakażeniem? Jakie są objawy choroby? Jakie zasady obowiązują w czasie pandemii? Gdzie i jak wykonać test? Tu znajdziecie odpowiedzi na te wszystkie pytania.

Dane opublikowane 19 marca 2022:
– Mamy 10 379 (w tym 1 110 ponownych zakażeń) potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (1891), wielkopolskiego (1107), zachodniopomorskiego (843), dolnośląskiego (789), lubelskiego (739), kujawsko-pomorskiego (728), pomorskiego (721), śląskiego (693), łódzkiego (579), małopolskiego (537), lubuskiego (429), warmińsko-mazurskiego (356), świętokrzyskiego (279), opolskiego (230), podlaskiego (223), podkarpackiego (160). 75 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało Ministerstwo Zdrowia.

Z powodu koronawirusa zmarły 33 osoby. Z powodu koronawirusa i chorób współistniejących zmarło 86 osób.

Tydzień temu w Polsce było 11 116 zakażeń koronawirusem.

Warto przypomnieć, że choroba koronawirusowa, zwana także covid-19, to choroba zakaźna wywoływana przez wirusa SARS-CoV-2. U większości osób, które na nią zachorują, występują objawy o łagodnym lub umiarkowanym nasileniu, które nie wymagają pobytu w szpitalu – jednak część zachoruje bardzo poważnie i będzie wymagać leczenia szpitalnego z podłączeniem do respiratora włącznie.

Jakie są objawy koronawirusa?

Na początku objawy zakażenia koronawirusem mogą przypominać grypę lub przeziębienie. Osoby zakażone zwykle mają wysoką gorączkę, kaszel, duszności, mogą też utracić węch lub smak, cierpieć na bóle mięśni i głowy, biegunkę, bóle brzucha oraz wysypkę. Zawsze przy takich objawach, nawet będąc przekonanym, że to zwykłe przeziębienie, warto skontaktować się z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej. Jeśli lekarz uzna, że objawy rzeczywiście mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem, zleci wykonanie testu.

Natomiast przy dusznościach lub kłopotach z oddychaniem należy natychmiast zadzwonić na numer 112 lub 999, aby uzyskać pomoc medyczną. Trzeba jednak uprzedzić, że jest podejrzenie zakażenia koronawirusem, bo wtedy personel medyczny przyjedzie z odpowiednim wyposażeniem.

Jak wykonać test?

Wykonanie testu zazwyczaj zleca lekarz pierwszego kontaktu – jeśli podejrzewa zakażenie koronawirusem lub jeśli pacjent poda mu informacje, które wskazują, że zakażenie jest prawdopodobne. Skierowanie może też wystawić lekarz dyżurujący w ramach nocnej lub świątecznej opieki zdrowotnej. Można również zapisać się na test online. Wystarczy wypełnić formularz dostępny na stronie gov.pl/dom.

Warto przed wybraniem się na test skorzystać z wyszukiwarki punktów testów, by nie czekać niepotrzebnie w kolejce i wybrać punkt najbliżej domu. Wszystkie punkty wraz adresem, godzinami otwarcia i numerami telefonów znajdują się na stronie wielkopolskiego oddziału NFZ.

W Polsce są dostępne dwa rodzaje testów: antygenowe i PCR. Oba rodzaje testów potwierdzają zakażenie SARS-CoV-2, ale testy antygenowe stosuje się w przypadku konieczności uzyskania UCC ważnego 48 godzin, a testy PCR – przy uzyskaniu UCC z tytułu bycia ozdrowieńcem. Oba testy mogą zwalniać z odbycia kwarantanny po przyjeździe zza granicy (niezależnie od tego czy z UE lub strefy Schengen, czy nie). Warto jednak pamiętać, że osoby przylatujące do Polski spoza strefy Schengen mają obowiązek wykonania testu na obecność koronawirusa co najmniej 24 godziny wcześniej.

Jak chronić się przed zakażeniem koronawirusem?

Należy zachowywać minimum 1,5 metra odległości między pieszymi – chyba że są to rodzice z dziećmi lub osoby wspólnie mieszkające. Obowiązkowe jest też noszenie maseczek w przestrzeniach zamkniętych, czyli biurach, bankach, sklepach, komunikacji publicznej, placówkach kultury, przychodniach, szkołach, uczelniach i miejscach użyteczności publicznej. Warto pamiętać, że chusty, przyłbice i szalki nie są dozwolone, ponieważ nie chronią przed koronawirusem.

By maseczka chroniła przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa należy odpowiednio ją zakładać i ściągać, a przed założeniem i po zdjęciu pamiętać o umyciu i dezynfekcji rąk. Maseczki wielorazowego użytku należy prać w temperaturze 60 stopni C.

Nie wszyscy muszą nosić maseczki. Z tego obowiązku zwolnione są osoby posiadające zaświadczenie lekarskie, że nie powinny ich nosić. Dotyczy to między innymi osób niepełnosprawnych intelektualnie lub z chorobami układu oddechowego lub krążenia, które charakteryzują się niewydolnością oddechową lub niewydolnością krążenia.

Maseczki nie obowiązują na świeżym powietrzu oraz w czasie podróży prywatnym samochodem, motocyklem, czterokołowcem, motorowerem, a także w zakładzie pracy podczas spożywania posiłku.

Kolejną zasadą, które może ustrzec przed zakażeniem, jest częste mycie i dezynfekcja rąk, a także unikanie dotykania powierzchni, na których wirus może przetrwać, takich jak blaty stołów, klamki, poręcze lub wózki sklepowe. W sklepie warto używać rękawiczek foliowych do wybierania towaru, a płacić bezgotówkowo. Witając się z kimś lepiej unikać uścisków dłoni. W przypadku konieczności podpisania jakiegoś dokumentu – warto używać własnego długopisu.

Rotawirus dopadł uchodźców. Nie obyło się bez pomocy medycznej

0

Rotawirus pojawił się w poznańskich punktach noclegowych dla uchodźców z Ukrainy, między innymi na Arenie, gdzie obecnie przebywa około 600 osób. Ucierpiały głównie dzieci, ale sytuacja jest już opanowana, jak twierdzi Wielkopolski Urząd Wojewódzki.

Wirus pojawił się w kilku miejscach, w których nocują uchodźcy. W pierwszej chwili wolontariusze sądzili, że to tzw. grypa żołądkowa, bo dolegliwości: biegunka, wymioty i mdłości były typowe dla tej choroby. Okazało się jednak, że to nie grypa żołądkowa, tylko rotawirus, a z nim znacznie trudniej sobie poradzić, bo krąży w powietrzu.

Odnotowano kilkanaście zachorowań, ale na szczęście po dwóch ciężkich nocach nad rotawirusem udało się zapanować. Kilka osób, głównie dzieci, wymagało pomocy szpitalnej, ale żadne nie musiało zostać w szpitalu i po podaniu leków wszystkie wróciły. Obecnie sytuacja jest już opanowana, jak poinformował Tomasz Małyszka, dyrektor Wydziału Infrastruktury i Rolnictwa WUW w Poznaniu, który zarządza Areną.

Na szczęście tak w Arenie, jak i w innych miejscach pobytu dużych grup uchodźców, działa punkt medyczny, w którym dyżurują lekarze i ratownicy medyczni oraz strażacy z uprawnieniami medycznymi, więc pomoc została udzielona bardzo szybko.

Wielkopolska: 390 tys. zł dla uchodźców. Od marszałka

0

300 łóżek polowych, artykuły spożywcze i medyczne – wszystko to zostanie kupione dla uchodźców z Ukrainy za 390 tys. zł z rezerwy kryzysowej Wielkopolski. Tak zadecydował marszałek Marek Woźniak wraz z Zarządem Województwa Wielkopolskiego.

390 tys. złotych z rezerwy kryzysowej zostanie przeznaczonych na pomoc uchodźcom, a szczególnie ważny jest tu zakup łóżek. Już kilka dni temu Witold Rewers, dyrektor Centrum Zarządzania Kryzysowego Miasta Poznania, przyznawał, że miejsc dla uchodźców nie brakuje, miasto może ich przygotować jeszcze więcej – ale jest problem z łóżkami, bo zaczyna ich brakować. Dzięki marszałkowi w regionie będzie 300 łóżek więcej dla uchodźców.

– Wielkopolanie są solidarni z mieszkańcami zaatakowanych terenów oraz z obywatelami Ukrainy, którzy przebywają w naszym kraju i regionie – podkreślił Marek Woźniak. – Ważne, by w tej sytuacji, w jakiej się znaleźli uchodźcy, zapewnić im odpowiednią pomoc i wsparcie.

Na kupno 300 łóżek polowych zostanie przeznaczonych 160 tys. złotych. Kolejne 100 tys. złotych będą kosztowały zakupy artykułów spożywczych oraz koszty tłumaczeń i opieki medycznej dla Ukraińców na trasie przejazdu naszymi pociągami z Przemyśla m.in. do Krakowa, Wrocławia i Poznania. Koleje Wielkopolskie natomiast otrzymają 4 specjalne zestawy medyczne wartości 30 tys. złotych. W każdym jest plecak ratowniczy, torba z butlą do tlenoterapii oraz torba z opatrunkami. Z kolei 100 tys. złotych zostanie przekazane Międzynarodowym Targom Poznańskich na zaopatrzenie w żywność uchodźców z Ukrainy. To właśnie w pawilonach MTP i Arenie, która także znajduje się w zarządzie targów, przebywa najwięcej uchodźców.

Ukraina: Nocne ostrzały miast. Wojska lądowe stoją w miejscu

0

Ostrzelanie szpitala w Trościańcu, alarmy przeciwlotnicze w obwodzie kijowskim, Czernihowie i Żytomierzu i zatrzymanie ukraińskiej dziennikarki. Na Ukrainę trafiły już Starlinki. To wydarzenia z nocy, w 24. dobę inwazji Rosji na Ukrainę.

Podczas ostrzału szpitala w Trościańscu, w obwodzie sumskim, na szczęście nikt nie zginął, jak napisał w nocy na Telegramie Dmytro Żywycki, szef sumskiej obwodowej administracji państwowej. Poinformował też o przypadkach plądrowania przez Rosjan wsi oraz tortur i uprowadzeń. Czy są ofiary ataków lotniczych w obwodzie kijowskim, Czernihowie i Żytomierzu – jeszcze nie wiadomo. Sztab generalny ukraińskiej armii poinformował o odcięciu Ukrainy od Morza Azowskiego.

Wiktora Roszczyna, dziennikarka ukraińskiej telewizji internetowej Hromadske, prawdopodobnie została uwięziona przez Rosjan, poinformowała stacja. Roszczyna relacjonowała wojnę w południowej i wschodniej części kraju. 16 marca, według informacji redakcji, została zatrzymana przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji

Kupione przez Orlen Starlinki, czyli satelity telekomunikacyjne latające na niskich orbitach i zapewniające łączność internetową, zostały już dostarczone na Ukrainę. Poinformował o tym Daniel Obajtek, prezes Orlenu, a Mychajło Fedorow, ukraiński wicepremier i minister transformacji cyfrowej, podziękował za to Elonowi Muskowi, który błyskawicznie zrealizował zamówienie, polskiemu rządowi i spółce Orlen.

„Nowa partia stacji Starlink! Podczas gdy Rosja blokuje dostęp do internetu, Ukraina coraz bardziej otwiera się na cały świat. Ukraina to prawda. Prawda zawsze zwycięża. Podziękowania dla Elona Muska, rządu Polski i Orlenu” – napisał na Twitterze.

Działania na froncie znacząco się nie zmieniły. Wojska rosyjskie nadal znajdują się na tych samych pozycjach i nie zdecydowały się rozpocząć ofensywy na Kijów. Próbują nadrobić nieskuteczność działań na lądzie atakami z powietrza. W ciągu ostatniej doby wystrzelili 14 rakiet i przeprowadzili ponad 40 nalotów, niszcząc głównie infrastrukturę cywilną, jak podał sztab generalny ukraińskiej armii. Rada Najwyższa Ukrainy ponownie zaapelowała o zamknięcie nieba nad krajem.

https://www.facebook.com/verkhovna.rada.ukraine/posts/336468945185828

Ataki powietrzne Rosjan są jednak coraz mniej skuteczne, bo Ukraińcy niezwykle precyzyjnie używają broni przeciwlotniczej – tylko w piątek zestrzelili 12 rosyjskich wojskowych obiektów powietrznych, w tym dwa samoloty, trzy helikoptery, trzy drony i cztery pociski manewrujące typu cruise.

Lloyd Austin, sekretarz obrony USA, stwierdził, że rosyjska armia popełnia taktyczne błędy. Chcieli błyskawicznie zająć stolicę Ukrainy, a gdy im się to nie udało, posypał się cały plan. Rosjanie nie wykorzystują też informacji wywiadowczych, a siły powietrzne nie współpracują z siłami lądowymi. Mimo zmasowanych ataków lotniczych Rosjan nie można też powiedzieć, że mają przewagę w powietrzu.

https://www.facebook.com/GeneralStaff.ua/posts/275874578058961

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ponownie wezwał Rosję do rozmów pokojowych. Ostrzegł też, że to dla Rosji jedyna szansa, by ograniczyć szkody, które spowodowały jej własne błędy. Jeśli Rosjanie nie siądą do rozmów, to ich straty będą tak duże, że nie wystarczy pokolenia, by je odrobić. Już we wczorajszym pokoleniu Zełenski ostrzegał, że wojna cofnie Rosję do biednych lat 90. „Kochajcie swoje dzieci bardziej, niż boicie się władzy” – powiedział Rosjanom, apelując o wycofanie wojsk.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/387934139425784

Rząd Włoch przeznaczył 400 mln euro na pokrycie kosztów pobytu uchodźców z Ukrainy, jak poinformował minister finansów Daniele Franco. Słowacja dostarczy Ukrainie przenośne systemy obrony powietrznej S-300. Bosch wstrzymał produkcję w swoich zakładach w Rosji i zapowiedział wycofanie się z Rosji. Powodem są problemy z dostawami.

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak w Bloomberg TV ocenił, że negocjacje z Rosją mogą potrwać jeszcze kilka tygodni, jednak pojawiły się sygnały pewnego łagodzenia postawy Kremla.

Ukraina: Wojna w impasie. Czy Putin zdecyduje się na broń jądrową?

0

Rosyjskie natarcie nadal stoi w miejscu, a Rosjanom nie udało się dotąd osiągnąć zamierzonych celów. Coraz więcej wskazuje na to, że to się w ogóle nie uda i politycy Zachodu zastanawiają się, czy wobec tego Władimir Putin zdecyduje się na użycie broni jądrowej.

Rosja nie pokonała armii Ukrainy i jest od tego dalsza niż kiedykolwiek. Nie uzyskała dostępu do granic administracyjnych obwodów donieckiego i ługańskiego nie przejęła też kontroli nad lewobrzeżną Ukrainą, choć bombardowania kolejnych obiektów, coraz bliżej polskiej granicy, trwają. Ale starcia naziemne mają głównie charakter pozycyjny, jak poinformował sztab generalny ukraińskiej armii, a siłom rosyjskim, jeśli udaje się posuwać do przodu, to najwyżej o kilkanaście kilometrów dziennie.

Poważnym wyzwaniem dla ukraińskiej obrony przeciwlotniczej jest ostrzał i bombardowania prowadzone przez rosyjskie wojska. Ostrzał odbywa się obecnie także z Morza Kaspijskiego, jak podał Juryj Ihnat, rzecznik dowództwa sił powietrznych Ukrainy, w wywiadzie dla portalu RBK-Ukraina.

Wzmacniane są umocnienia Kijowa, a mimo stałego ostrzału – dziś jedna osoba zginęła, a cztery zostały ranne po tym, jak zestrzelony pocisk spadł na budynek mieszkalny – wszyscy mieszkańcy są gotowi do obrony miasta. Działają punkty wydawania żywności, a Rosjanom nadal nie udało się zamknąć oblężenia miasta. Jak sprawdził Marcin Wyrwał, dziennikarz Onetu, droga na południe jest przejezdna.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwiedził w czwartek w szpitalu rannych mieszkańców obwodu kijowskiego, wśród nich dzielną nastolatkę, która własnym ciałem osłoniła przed kulami swojego brata.

Bombardowany Izium jest w ruinie, jak poinformował Konstantyn Petrow z władz miasta w telewizji „Nastojaszczeje Wriemia”. Rosjanie ostrzeliwują część miasta i niemożliwa jest ewakuacja mieszkańców. Czteroosobowa rodzina, w tym 11-letni chłopiec, zginęła w wyniku rosyjskiego ostrzału wioski Zawody pod Iziumem. Na szczęście udaje się dostarczać pomoc humanitarną i ewakuować pojedyncze osoby.

Trwa wydobywanie 1300 osób z zasypanego schronu pod Teatrem Dramatycznym w Mariupolu, co nie jest łatwe przy trwającym ostrzale. Dotąd udało się wydostać 130 osób, ale 1300 jeszcze pozostaje w piwnicach. Akcja ratunkowa trwa, zapewnił w piątek prezydent Zełenski.

Znacznie słabiej jest atakowany Charków – Serhij Bachtiński, zastępca ordynatora Szpitala Wojskowego Obwodu Wschodniego w Dnieprze, powiedział w rozmowie z Neilem Hauerem, że jest stamtąd coraz mniej ofiar – po raz pierwszy od dwóch tygodni. Jednak coraz więcej zaczyna napływać z Donbasu, gdzie walki przybrały na intensywności. Rosjanie zwolnili Wiktora Tereszczenkę, wójta gminy Wełykyj Burłuk pod Charkowem, który został uprowadzony. Teraz jest w szpitalu.

Ukraińska armia zniszczyła kolejny punkt dowodzenia Rosjan – tym razem pod Czernihowem, razem ze stacją rozpoznania radioelektronicznego Torn. Ukraińcy pod Czernihowem zablokowali dwie próby przejścia rosyjskich wojsk, zniszczyli rosyjskie bojowe wozy piechoty i transporter opancerzony Tigr, a także ostrzelali Rosjan, zadając im znaczne straty.

Z kolei ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła trzy rosyjskie pociski manewrujące nad obwodem winnickim i jeden nad obwodem odeskim, jak podała agencja Ukrinform. Według Pentagonu Ukraińcy ustanowili rekord skuteczności w użyciu systemów przeciwpancernych Javelin – na 112 strzałów mieli 100 trafień w cel!

https://twitter.com/ArmedForcesUkr/status/1504855044021264386

Ukraińcy są zdeterminowani i będą dalej walczyć, ponieważ doskonale wiedzą, o czym niejednokrotnie mówił prezydent Wołodymyr Zełenski, że jeśli Rosja nie zostanie teraz powstrzymana i przykładnie ukarana, to jej przykład ośmieli innych dyktatorów, by zaatakować swoich sąsiadów i będziemy mieli kolejne wojny. Zdaniem Zełenskiego do sankcji powinna dojść blokada wszystkich europejskich portów dla rosyjskich statków i opuszczenie Rosji przez wszystkie zachodnie firmy.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/posts/3033847180198971

Braki kadrowe dają się Rosjanom coraz bardziej we znaki: Rosja rekrutuje najemników z Baszara al-Assada i Hezbollahu do wojny w Ukrainie, jak informuje „Ukraińska Prawda”. Jednocześnie rosyjscy politycy twardo podtrzymują wersję o specjalnej operacji, podczas której życie cywilnej ludności jest oszczędzane, a szpitale i szkoły wysadzają w powietrze Ukraińcy. Świat zachodni wysyłając broń na Ukrainę wspiera jej ludobójstwo. „Każdy ładunek, który zawiera broń dla Ukrainy, stanie się prawomocnym celem dla Rosji” – ostrzegł Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji.

Generał Scott Berrier, szef amerykańskiej Wojskowej Agencji Wywiadowczej, powiedział Bloombergowi, że jeśli Putin nadal będzie przegrywał, to może sięgnąć po broń atomową jako ostateczny argument. Jednak według Mychajło Podolaka, doradcy prezydenta Zełenskiego, to nie jest możliwe już teraz, a z każdym dniem, w obliczu narastających trudności gospodarczych Rosji spowodowanych sankcjami, będzie możliwe coraz mniej. Jak powiedział portalowi „Meduza”, użycie broni jądrowej miałoby na Rosję jeszcze bardziej niszczycielski wpływ i przynajmniej niektórzy z jej polityków doskonale sobie z tego zdają sprawę.

„Atakując Ukrainę, Rosja zniszczy wszystko to, co osiągnęła w ciągu 25 ostatnich lat, kraj ten powróci do biednych lat 90.” – oświadczył w piątek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

https://www.facebook.com/zelenskiy.official/videos/476104240831560

Natomiast według Ołeksija Arestowycza, doradcy prezydenta Ukrainy, aktywna faza wojny powinna się skończyć za 2-3 tygodnie, bo Rosjanie już nie mają rezerw, a najemnikami nie załatają dziur w swoich szeregach. Problemem jest zresztą nie tylko brak ludzi, ale też fatalna logistyka i dowodzenie ta operacją. Dlatego, jak uważa, już w połowie kwietnia albo pod koniec tego miesiąca mieszkańcy Kijowa będą mogli wrócić do domów.

Sankcji wobec Rosji przybywa. Kreml jest oburzony odebraniem licencji rosyjskiej telewizji Russia Today w Wielkiej Brytanii, bo jak powiedział rzecznik Putina, Dmitrij Pieskow, to pogwałcenie wolności słowa i antyrosyjskie szaleństwo. Najwidoczniej zapomniał, że Rosja zablokowała dostęp do internetowych serwisów rosyjskiego BBC, niemieckiego nadawcy Deutsche Welle i dziesiątków innych mediów, ponieważ nie informowały o wojnie zgodnie z linia nakazaną przez Kreml.

Premier Wielkiej Brytanii obiecał dalszą pomoc w postaci defensywnego uzbrojenia i wywieranie nacisku na inne kraje w tej kwestii. Dania zaoferowała wysłanie na Ukrainę żołnierzy w ramach misji pokojowej, jak powiedział minister obrony Morten Bodskov.

Parlament Europejski zakazał wstępu do swoich siedzib w Brukseli i Strasburgu rosyjskim dyplomatom oraz urzędnikom państwowym. Trwa masowe wydalanie rosyjskich dyplomatów z krajów Europy: Bułgaria podjęła decyzję o wydaleniu 10 rosyjskich dyplomatów za ich działalność niezgodną ze statusem dyplomaty, Łotwa i Estonia wydaliły po trzech pracowników ambasady rosyjskiej tego samego powodu, Litwa – czterech.

Do sankcji włączyła się Norwegia, wprowadzając zamrożenie aktywów i zakaz podróżowania między innymi Władimira Putina, Siergieja Szojgu i Siergieja Ławrowa. Kraj wstrzymał też niektóre ułatwienia wizowe, eksport, handel i transakcje, które mogłyby bezpośrednio wspierać rosyjskie maszyny wojenne. Pakiet sankcji przyjęła też Nowa Zelandia, obejmując restrykcjami Władimira Putina, Siergieja Szojgu i Siergieja Ławrowa.

Jak poinformowała polska straż graniczna, 18 marca granicę polsko-ukraińską przekroczyło ponad 2 mln osób, głównie kobiet i dzieci.

Tramwaje nie kursowały ulicą Wyszyńskiego

0

Awaria tramwaju linii nr 13 na rondzie Śródka zablokowała ruch tramwajowy ulicą Wyszyńskiego w kierunku centrum. Tramwaje linii nr 8, 13, 16 i 17 kursowały objazdami. Obecnie już wróciły na swoje trasy.

Do awarii tramwaju doszło około godziny 16.00 na przystanku Rondo Śródka w kierunku centrum. Do czasu odholowania uszkodzonego tramwaju pozostałe linie kursujące tą trasą nr 8, 13, 16 i 17 były kierowane objazdami, uruchomiona też została komunikacja zastępcza.

O godz. 17.18 ruch tramwajowy został na ulicy Wyszyńskiego wznowiony, a tramwaje wróciły na swoje trasy.

Wysokie zwycięstwo Warty Poznań!

0

Warta Poznań pewnie pokonała Zagłębie Lubin. „Zieloni” byli zespołem lepszym i potwierdzili to zdobyciem czterech bramek.

Teoretycznie w Lubinie miały się zmierzyć dwa porównywalne zespoły. Oba walczą przed spadkiem i przed tą kolejką były sąsiadami w tabeli. Od początku meczu nie było tego widać – to poznaniacy byli zespołem lepszym i szybko wyszli na prowadzenie.

Trałka dośrodkował z rzutu rożnego przed pole karne do Kiełba. Ten uderzył niecelnie, ale piłkę odbił głową jeszcze Zrelak i „Zieloni” wyszli na prowadzenie. Po chwili poznaniacy prowadzili już dwoma bramkami. Luis dostał piłkę w polu karnym i uderzył niespodziewanie w kierunku bliższego słupka. Uderzenie nie było zbyt mocne, ale zaskoczyła bramkarza Zagłębia i było już 0:2.

Przed przerwą „Zieloni” zdobyli jeszcze jedną bramkę! Trałka znowu dośrodkował z rzutu rożnego. Obrońcy Zagłębia wybili piłkę, ale po chwili ponownie w pole karne dograł ją Luis. Tam już czekał Zrelak, który pokonał Bieszczada.

Druga połowa to ataki Zagłębia Lubin (który nie tworzyły większego zagrożenia pod bramką Grobelnego) i kontrataki Warty Poznań. Po dwóch z nich powinny paść kolejne bramki dla poznaniaków – najpierw fatalnie spudłował Zrelak, a po chwili podanie Castanedy zdążył przeciąć jeden z obrońców Zagłębia. „Zielonym” udało się zdobyć jeszcze jedną bramkę. Żubrowski stracił piłkę przed własnym polem karnym, co wykorzystał Castaneda.

Dzięki temu zwycięstwu Warta ma już sześć punktów przewagi nad strefą spadkową (ale rozegrała też jeden mecz więcej). Kolejne spotkanie „Zieloni” rozegrają z Rakowem Częstochowa.

Pomoc dla uchodźców w nowym miejscu. Co ze starym dworcem?

0

Punkt recepcyjny na MTP w pawilonie nr 2, nie w Holu Wschodnim, otwarcie części budynku starego dworca i zmiana lokalizacji punktów pomocy. Od 21 marca zmieni się system organizacyjny przyjmowania uchodźców w Poznaniu.

Już od ponad dwóch tygodni wolontariusze zwracali uwagę, że organizacja systemu pomocy na dworcu PKP jest, delikatnie mówiąc, niewystarczająca i niespójna. Punkt informacyjny usytuowano w holu dworca, nikt natomiast nie pomyślał o tym, że najpierw uchodźcy muszą do niego trafić. A to – jak doskonale wiedzą wszyscy korzystający z poznańskiego dworca – nie jest łatwym zadaniem, zwłaszcza z tych peronów, z których nie da się bezpośrednio wejść do holu, czyli 4, 5 i 6.

Dlatego część wolontariuszy, całkowicie spontanicznie i jako osoby prywatne, postanowiły założyć bazę przed budynkiem starego dworca. Stoją tam stoliki, na których uchodźcy znajdą paczki żywnościowe, kosmetyki, ubrania, pieluszki i wiele innych rzeczy niezbędnych w podróży, które musieli zostawić w zbombardowanych domach. Szybko okazało się też, że wielu z nich – to przecież głównie matki z małymi dziećmi i seniorzy – po prostu nie ma siły, żeby wjechać na górę do holu, zwłaszcza jeśli Poznań jest dla nich tylko miejscem przesiadki. Dlatego też niezastąpieni jak zawsze strażacy postawili najpierw jeden, a potem drugi namiot, w których uchodźcy mogą poczekać na swój pociąg w pobliżu peronów.

Jednak tak namioty, jak prowizoryczne stoiska nie wystarczają. Przy przyjeździe szczególnie oblężonych pociągów wszyscy czekający na przesiadkę nie mieszczą się w namiotach, a nawet w holu dworca. Dlatego wojewoda Michał Zieliński podjął dziś decyzję o zmianie organizacji obsługi uchodźców na dworcu i na MTP.

Od 21 marca punkt recepcyjny, który obecnie mieści się w Holu Wschodnim MTP, zostanie przeniesiony do hali nr 2. Mieści się ona znacznie bliżej, bo tuż przy Dworcu Zachodnim, jest tam też znacznie więcej miejsca dla uchodźców. Poza tym to wygodniejsza i krótsza droga dla pasażerów wysiadających na peronach 4, 5, 6, bo będą mogli, poinstruowani przez wolontariuszy czekających na peronach, pójść albo od razu do punktu recepcyjnego, albo w drugą stronę, do holu starego dworca, w którym będą mogli poczekać na przesiadkę.

Już kilka dni temu informowaliśmy, że w budynku starego dworca zostanie zorganizowane centrum pomocy dla uchodźców. Miało się mieścić w dawnej części kasowej. To byłoby o wiele wygodniejsze niż namioty, dawałoby uchodźcom więcej miejsca na rozlokowanie się, no i mogliby także korzystać z toalet, które się tam znajdują. Teraz muszą chodzić aż do holu dworcowego przy Avenidzie, a to spory kawałek drogi.

– Niestety, okazało się, że budynek jest w znacznie gorszym stanie niż wydawało się na początku podczas wizji lokalnej – informuje Maciej Gładysz, dziennikarz Rada Emaus i jeden z wolontariuszy, który był obecny na naradzie. – Sufit podwieszany w części z kasami jest w bardzo złym stanie, dlatego uchodźcy zostaną rozmieszczeni w drugiej części, za dawnymi schodami do przejścia podziemnego. Jednak trzeba tam posprzątać i wykonać niezbędne prace remontowe, więc to miejsce będzie gotowe dopiero mniej więcej za tydzień. Wtedy także przeniesie się tam punkt informacyjny z holu dworca, by wszystko było już w jednym miejscu.

Okazało się też, że nie da się uruchomić toalet znajdujących się na starym dworcu, bo instalacje są w tak złym stanie, że w zasadzie trzeba by w tych łazienkach przeprowadzić generalny remont. Nie bardzo miałoby to sens w sytuacji, gdy nadal nie wiadomo, co w tym budynku będzie, jednak w tej sytuacji chodzi głównie o czas. Remont musiałby potrwać co najmniej kilka dni, a uchodźcy przyjeżdżają już teraz. Na ich potrzeby ustawiono więc przenośne toalety. Wojewoda zadeklarował też regularne dostarczanie ciepłych posiłków dla uchodźców.

Śmiertelny wypadek na Podolanach. Pieszy potrącony przez pociąg

0

Około godziny 16.30 strażacy zostali wezwani do wypadku na torach, na wysokości ulicy Kosowskiej. Pieszy został tam potrącony przez pociąg relacji Kraków – Kołobrzeg. Niestety, nie udało się go uratować.

Na miejscu nadal pracują służby, ustalając przebieg i przyczyny wypadku. Ruch pociągu jest wstrzymany. 250 pasażerów przesiadło się do komunikacji zastępczej. Jak długo potrwają utrudnienia na tej trasie – nie wiadomo.

Awaria torowiska na Głogowskiej. Tramwaje kursują objazdami

0

Z powodu awarii torowiska został wstrzymany ruch tramwajowy na ulicy Głogowskiej, na odcinku od Hetmańskiej do Górczyna. Tramwaje linii nr 5, 8 i 114 kursują objazdami, MPK uruchomiło autobusy „za tramwaj”.

Do awarii torowiska doszło o godzinie 16.20 na odcinku pomiędzy zajezdnią Głogowska i ul. Hetmańską. Ruch tramwajów na trasie między Hetmańską a zajezdnią został wstrzymany, a tramwaje linii 5, 8 i 14 zostały skierowane na trasy objazdowe. Pomiędzy zajezdnią Głogowska i Górczynem kursują tramwaje i autobusy zastępcze.

„PO” zniknie z tablic rejestracyjnych Poznania

0

Nowe poznańskie tablice rejestracyjne nie będą już sygnowane literami „PO”. Wszystko dlatego, że zaczyna brakować numeracji dla tych literek i wkrótce trzeba będzie pomyśleć o zmianach.

Problem dotyczy nie tylko Poznania, ale wszystkich dużych miast w kraju, choć w niektórych nieco szybciej, a w innych później. Ale już wkrótce w Krakowie zamiast tablic z „R” będą tablice z „KK”, we Wrocławiu zamiast „DW” będzie „DX”, a w Poznaniu zamiast „PO” będzie „PX”.

Jak poinformował Michał Mieloch, zastępca dyrektora ds. ewidencji pojazdów Wydziału Spraw Obywatelskich i Uprawnień Komunikacyjnych UMP, tablic rejestracyjnych z „PO” wystarczy jeszcze na mniej więcej cztery miesiące. Natomiast „PY”, jako prawie niewykorzystywane, wystarczy na znacznie dłużej.

Derusyfikacja gospodarki. Co zawiera „tarcza antyputinowska”?

0

Ma przeciwdziałać inflacji, wysokim cenom żywności i zapewnić powstanie inwestycji, które uniezależnią Polskę od rosyjskiej ropy i gazu, nie mówiąc o węglu. Tak wyglądają podstawowe założenia „tarczy antyputinowskiej”, które przedstawił Mateusz Morawiecki.

W pierwszym rzucie rząd chce przeprowadzić „derusyfikację” polskiej gospodarki. To znaczy walczyć ze wzrostem cen żywności i rozpocząć takie inwestycje, które uniezależnią nasz kraj od surowców z Rosji, głównie gazu, ropy i węgla.

Wzrost cen żywności odbił się nie tylko na portfelach Polaków – drastycznie posżły w górę ceny zbóż, co jest efektem wojny na Ukrainie. Rolnikom z kolei dały się we znaki wielokrotnie wyższe ceny nawozów sztucznych. Jak powiedział premier Mateusz Morawiecki, oni mają otrzymać rekompensaty za wysokie ceny nawozów, a wysokość wsparcia ma wynieść do 500 zł od hektara gruntów rolnych i do 250 zł od hektara łąk i pastwisk. Wsparcie jednak będzie ograniczone do 50 ha gruntu.

Wypłaty będą się odbywać na podstawie faktur od września 2021 roku. Zgodnie z tym, co powiedział Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa rolnicy otrzymają zwrot różnicy kosztów, a próg ustalony przez rząd to maksymalny poziom dopłat. Teraz rząd czeka na notyfikację Komisji Europejskiej w tej sprawie, ale także na odpowiedź w kwestii możliwości wsparcia producentów nawozów, bo o to też zabiegał.

Kolejna istotną kwestią jest uniezależnienie się Polski od surowców z Rosji – i to będzie do zrobienia dzięki inwestycjom w Baltic Pipe oraz dzięki posiadaniu terminalu LNG w Świnoujściu, który dodatkowo ma być rozbudowany. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział też dofinansowanie dla firmy GAZ-System, operatora gazociągów, oraz powstanie terminala pływającego w Gdańsku.

Minister klimatu Anna Moskwa zapowiedziała z kolei przedłużenie taryfowania dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych, takich jak szkoły czy szpitale, to 2027 roku.

Te wszystkie działania premier Morawiecki nazwał „derusyfikacją polskiej oraz unijnej gospodarki”. Przyznał, że są kosztowne, ale w tej sytuacji podjęcie ich jest niezbędne dla dalszego istnienia Europy.

Premier zapowiedział też zmiany „derusyfikacyjne” w branży transportowej i handlowej, jednak nie podał konkretów, za to zaapelował do Komisji Europejskiej o decyzje.

Fałszywa akcja charytatywna dla Ukrainy. Oszuści wyłudzili ponad 1000 zł

0

30-letnia mieszkanka Piły postanowiła podpiąć się pod akcje charytatywne dla Ukrainy i także rozesłała wiadomości i zbiórce dla uchodźców – tyle że pieniądze wydawała na siebie. Grozi jej 8 lat więzienia.

16 marca do policjantów w Pile zgłosił się mężczyzna, który otrzymał informację o zbiórce za pomocą popularnego komunikatora, w prywatnej wiadomości. W informacji proszono go o dołączenie do zbiórki i wpłatę pieniędzy dla obywateli Ukrainy. Mężczyzna pieniądze wpłacił, ale później zaczął się zastanawiać, czy ta transakcja na pewno była legalna – i powiadomił policję.

Funkcjonariusze z wydziału przestępczości gospodarczej sprawdzili otrzymane od niego informacje – i doszli do wniosku, że zbiórka rzeczywiście była fikcyjna. Już następnego dnia zatrzymali 30-letnią kobietę podejrzaną o jej organizację. Według ustaleń policji kobieta wyszukiwała grupy pomocowe w mediach społecznościowych i wysyłała prywatne prośby o pomoc do ich członków. Zapewniała, że zbiera pieniądze na rzecz obywateli Ukrainy, jednak pozyskane pieniądze wydawała na swoje zakupy.

Policjanci szacują, że w ten sposób kobieta mogła oszukać kilkanaście osób na ponad tysiąc złotych. Poszkodowanych może być więcej, bo policja cały czas pracuje nad sprawą. Gdy wszyscy poszkodowani będą już znani, kobiecie zostaną przedstawione zarzuty – za oszustwo grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności.

„Apelujemy o zachowanie ostrożności” – podsumowują pilscy policjanci. – „Wiele osób wykazuje duży poziom empatii oraz wrażliwości na trudną sytuację, która dotknęła obywateli Ukrainy. Prosimy, aby chcąc nieść pomoc, weryfikować zbiórki, na które chcemy przekazać środki pieniężne. Niestety zdarzają się przypadki osób, które z premedytacją wykorzystują ludzkie tragedie, aby się wzbogacić. Zachowajmy ostrożność, korzystajmy ze sprawdzonych i legalnych zbiórek na rzecz pomocy potrzebującym”.

Ukraina: Czy Putin może użyć broni atomowej?

0

Pytanie, czy prezydent Rosji jest zdolny do użycia broni atomowej na Ukrainie, staje się tym bardziej zasadne, im gorzej Rosjanom idzie na tej wojnie. Zdaniem specjalistów Putin na pewno nie wywiesi białej flagi. A czy zrzuci bombę?

W „Kropce nad i” w TVN24 generał profesor Bogusław Pacek z Uniwersytetu Jagiellońskiego, generał dywizji w stanie spoczynku stwierdził, że Putin jest nieprzewidywalny i okrutny. Na pewno nie wywiesi białej flagi, a nawet gdyby to zrobił, i tak ogłosi to jako swoje zwycięstwo.

Według generała konieczność wywieszenia białej flagi może nastąpić już w najbliższych tygodniach, jednak biorąc pod uwagę cechy charakteru Putina – niekoniecznie musi się tak stać. Ta nieprzewidywalność Putina jest właśnie jego najbardziej niepokojącą cechą – bo nie wiadomo, co zrobi, żeby osiągnąć swój cel, a ponieważ jest prezydentem tak ogromnego kraju jak Rosja, to możliwości ma naprawdę duże.

Jerzy Maria Nowak, były ambasador Polski przy NATO, także jest zdania, że na pewno nie wywiesi białej flagi. Będzie się starał za wszelką cenę wykorzystać wszystkie inne możliwości i ten potencjał, który jeszcze posiada – a pewien przecież ma – by tylko tego nie zrobić, I koszty, w postaci na przykład strat wśród ludności cywilnej, nie będą miały dla niego znaczenia. Jednak zastrzegł, że nie wiemy, co się dzieje w głowie Putina, a od tego zależy rozwój wydarzeń, więc to prognozowanie nie bardzo ma sens.

Obaj rozmówcy byli zgodni co do tego, że pod uwagę trzeba jeszcze wziąć i to, że tak prezydent, jak jego ministrowie, nie mówią prawdy i nie będą mówić, ponieważ taka jest wieloletnia tradycja reżimu w tym kraju w ogóle, a służb specjalnych w szczególności. Dlatego użycie broni chemicznej i oskarżenie o to Ukrainy jest realnym zagrożeniem – by nie zadrzeć z NATO, ale jednocześnie przerazić Ukrainę i cały świat.

Przy tym toku myślenia możliwe staje się „małe uderzenie jądrowe”. Zdaniem Jerzego Marii Nowaka Rosjanie mogliby zastosować je jako środek prewencyjny, tak jak to jest zapisane w doktrynie wojennej Rosji. Zdaniem generała Packa Rosjanie mogą użyć broni jądrowej wtedy, gdy nie będzie już szans na wygraną w inny sposób – a wygrać przecież chcą za wszelką cenę.

Generał zwrócił uwagę na jeszcze jeden niepokojący fakt – to, że co najmniej 60 proc. Rosjan chce tej wojny, jak podaje „dość wiarygodny” ośrodek Lewada. A to oznacza, że problem jest znacznie poważniejszy, skoro Putin ma tak duże poparcie. I nie ma znaczenia, że to efekt indoktrynacji i propagandy państwowych mediów tego nie zmienia. W tej chwili liczy się tylko to, że go popierają – a to znaczy, że jest źle.

Czy będziemy mieć Konsulat Ukrainy?

0

Poseł Franek Sterczewski zwrócił się do MSZ w sprawie utworzenia konsulatu ukraińskiego w Poznaniu. „Obecnie ukraińskie placówki dyplomatyczne znajdują się w pięciu miastach, ale najbliższa z nich jest we Wrocławiu” – wyjaśnia poseł.

Poznański parlamentarzysta otrzymuje wiele informacji tak od organizacji pozarządowych, jak i od osób pochodzących z Ukrainy, a mieszkających w Poznaniu, że taka placówka jest tu bardzo potrzebna. W stolicy Wielkopolski mieszka wielu Ukraińców – jak poinformował prezydent Jacek Jaśkowiak, stanowią oni już 8 proc. mieszkańców Poznania, więc konsulat z pewnością będzie miał co robić. Co najmniej drugie tyle obywateli Ukrainy mieszka też w powiecie poznańskim, co dodatkowo uzasadnia konieczność utworzenia konsulatu w Poznaniu.

Jak zwraca uwagę poseł Sterczewski w swojej interpelacji, „obowiązkiem polskich władz jest ochrona nie tylko obywatelek i obywateli Polski, ale także wszystkich tych, którzy przybywają do naszego kraju, szukając schronienia i bezpieczeństwa. Kluczowe jest zatem zapewnienie im łatwego i efektywnego dostępu do przedstawicieli i przedstawicielek dyplomatycznych Ukrainy. W tym celu należy współpracować ze stroną ukraińską, mając na celu m.in. utworzenie konsulatu w Poznaniu”.

W Polsce placówki dyplomatyczne Ukrainy działają w Warszawie, Lublinie, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu. W Poznaniu przez wiele lat działał konsulat honorowy, jednak od kilku lat nie ma nawet takiej opieki dla Ukraińców w mieście. Dlatego obywatele naszego wschodniego sąsiada mieszkający w Poznaniu musieli swoje sprawy urzędowe załatwiać w ambasadzie w Warszawie lub w konsulacie we Wrocławiu, bo to najbliższe placówki, co było dość uciążliwe, i to nie tylko ze względu na odległość.

„Kontakt z dyplomatycznymi placówkami Ukrainy był trudny, brakowało wolnych terminów, a sam proces uzyskiwania dokumentów trwał czasem nawet miesiącami” – napisał poseł w interpelacji. – „Tym konieczniejsze zdaje się więc powołanie dodatkowych placówek, a zwłaszcza w Poznaniu, gdzie ukraińska społeczność liczy już około 100 tysięcy osób i należy przewidzieć, że będzie się jedynie powiększać. Wizyty konsula nie wystarczą do zapewnienia sprawnej komunikacji społeczności ukraińskiej z przedstawicielkami i przedstawicielami ich państwa”.

Poseł zwrócił się więc z pytaniem do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, czy współpracuje w tej sprawie ze stroną ukraińską i jakie działania podejmuje, by ułatwić obywatelom Ukrainy kontakt z przedstawicielami i przedstawicielkami korpusu dyplomatycznego ich ojczyzny.

„Mamy nadzieję, że to działanie będzie pierwszym krokiem, dzięki któremu Ukrainkom i Ukraińcom będzie się żyć w Poznaniu coraz lepiej i bezpieczniej” – podsumował poseł Sterczewski.

Policjanci z dronem skontrolowali Św. Wawrzyńca. 35 wykroczeń!

0

35 wykroczeń w ciągu kilku godzin w rejonie wiaduktu na ul. Kościelnej i nowo otwartego odcinka ul. Św. Wawrzyńca. Właśnie tam wybrali się na kontrolę policjanci z poznańskiej drogówki.

Większość kierowców ignorowała fakt, że pas ruchu dla pojazdów skręcających w lewo, czyli z ulicy Św. Wawrzyńca w Nad Wierzbakiem jest wyznaczony wyłącznie dla autobusów, aby nie musiały stać w korkach na tym skrzyżowaniu.

„Po remoncie obowiązuje tam nowa organizacja ruchu, ale przepisy pozostają niezmienne” – przypominają policjanci. – „To właśnie w tym rejonie policjanci z poznańskiej drogówki pełnili służbę z wykorzystaniem drona. W ciągu kilku godzin pracy funkcjonariusze ujawnili 35 wykroczeń, głównie za niestosowanie się do znaku C2 – nakaz jazdy w prawo za znakiem”.

https://www.facebook.com/PolicjaPoznan/videos/323974603129858