Zaczyna się sprzątanie starego dworca w Poznaniu!

stary dworzec PKP fot. WUW

Wojewoda Michał Zieliński poinformował 14 marca, że dyrekcja PKP zgodziła się udostępnić budynek starego dworca PKP na potrzeby uchodźców z Ukrainy. Wczoraj odbyła się wizja lokalna. „To będzie sporo roboty” – przyznaje Małgorzata Mielcarek, koordynatorka prac.

Po wizji lokalnej zadecydowano, że do udostępnienia nadaje się tylko frontowa część dworca, ta, w której znajdował się hol z kasami. Ale też niecały, bo do zejścia do przejścia podziemnego. Uchodźcy i wolontariusze dostaną więc do dyspozycji sporą przestrzeń, w której powinni się zmieścić wszyscy uchodźcy czekający na przesiadki. Teraz mają do dyspozycji dwa namioty rozstawione przez strażaków, które w czasie największego natężenia ruchu, czyli około północy, nie wystarczają. Zazwyczaj tylko na przesiadkę do Wrocławia czeka w Poznaniu, po wyjściu z pociągu z Przemyśla, co najmniej kilkadziesiąt osób. A ponieważ pociąg do Wrocławia odjeżdża o 2.03, muszą czekać ponad dwie godziny.

Oczywiście mogą pójść do holu głównego dworca albo do centrum recepcyjnego na MTP, jednak bardzo często nie chcą albo nie mają siły. To nie jest daleko dla zdrowego, wypoczętego człowieka, ale dla matek z małymi dziećmi lub osób starszych po 12 godzinach jazdy pociągiem to często odległość ponad siły. Uchodźcy nie chcą też odchodzić za daleko od peronów, bo boją się, że nie zdążą na swój pociąg albo nie trafią na właściwy peron. Dlatego strażackie namioty rozstawione tuż przy peronach i stoiskach wolontariuszy gotowych do pomocy cieszą się takim powodzeniem.

Po posprzątaniu i udostępnieniu części budynku starego dworca znacznie więcej osób będzie tu mogło wygodniej poczekać na swój pociąg. Wygodniej będzie też można rozłożyć wszystkie kanapki, batoniki, artykuły higieniczne czy garnek z gorącą zupą, nieodmiennie dyżurujący na stołach,
– Na środku stoi wyspa i tam będzie można to wszystko rozłożyć – wyjaśnia Małgorzata Mielcarek.

Sporo kłopotu nastręczyły toalety, które przecież stoją nieużywane od wielu lat. I nie chodzi tylko o ich posprzątanie.
– Trzeba będzie zamontować umywalki, bo te stare zostały zdjęte, sprawdzić stan instalacji wodociągowej i kanalizacyjnej. Woda podobno jest – wylicza pani Małgosia. – Tym się już zajmujemy, to powinno być szybko zrobione. No i musimy zainstalować jakieś ogrzewanie, co też oczywiście zrobimy.

A wtedy do budynku wejdą wolontariusze i gruntownie go posprzątają, by uchodźcy mogli w nim odpoczywać w takim komforcie, jak to tylko jest możliwe.

Jak zwraca uwagę Małgorzata Mielcarek, ważny jest też komfort samych wolontariuszy. Dotąd w nocy stali po prostu na dworze, mimo zimna, bo miejsc w namiotach zaledwie wystarczało dla uchodźców. Teraz będą mieć coś w rodzaju pokoju socjalnego, w którym będą mogli usiąść i odpocząć, co znacznie ułatwi całonocne dyżury na dworcu.

Przypomnijmy, że pierwsze pomysły, by stary dworzec wykorzystać na potrzeby uchodźców, pojawiły się ponad tydzień temu. To wolontariusze, oddolna inicjatywa, pomagający dotrzeć uchodźcom do punktu recepcyjnego na MTP, informacyjnego w holu nowego dworca lub – dzięki transportom strażaków – do Areny, prosili o udostępnienie tego budynku. PKP początkowo nie reagowały na sugestie, ale po tym, jak do spółki zwrócił się bezpośrednio wojewoda Michał Zieliński, zgodziły się udostępnić część dworca.