Derusyfikacja gospodarki. Co zawiera „tarcza antyputinowska”?

Mateusz Morawiecki fot. KPRM

Ma przeciwdziałać inflacji, wysokim cenom żywności i zapewnić powstanie inwestycji, które uniezależnią Polskę od rosyjskiej ropy i gazu, nie mówiąc o węglu. Tak wyglądają podstawowe założenia „tarczy antyputinowskiej”, które przedstawił Mateusz Morawiecki.

W pierwszym rzucie rząd chce przeprowadzić „derusyfikację” polskiej gospodarki. To znaczy walczyć ze wzrostem cen żywności i rozpocząć takie inwestycje, które uniezależnią nasz kraj od surowców z Rosji, głównie gazu, ropy i węgla.

Wzrost cen żywności odbił się nie tylko na portfelach Polaków – drastycznie posżły w górę ceny zbóż, co jest efektem wojny na Ukrainie. Rolnikom z kolei dały się we znaki wielokrotnie wyższe ceny nawozów sztucznych. Jak powiedział premier Mateusz Morawiecki, oni mają otrzymać rekompensaty za wysokie ceny nawozów, a wysokość wsparcia ma wynieść do 500 zł od hektara gruntów rolnych i do 250 zł od hektara łąk i pastwisk. Wsparcie jednak będzie ograniczone do 50 ha gruntu.

Wypłaty będą się odbywać na podstawie faktur od września 2021 roku. Zgodnie z tym, co powiedział Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa rolnicy otrzymają zwrot różnicy kosztów, a próg ustalony przez rząd to maksymalny poziom dopłat. Teraz rząd czeka na notyfikację Komisji Europejskiej w tej sprawie, ale także na odpowiedź w kwestii możliwości wsparcia producentów nawozów, bo o to też zabiegał.

Kolejna istotną kwestią jest uniezależnienie się Polski od surowców z Rosji – i to będzie do zrobienia dzięki inwestycjom w Baltic Pipe oraz dzięki posiadaniu terminalu LNG w Świnoujściu, który dodatkowo ma być rozbudowany. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział też dofinansowanie dla firmy GAZ-System, operatora gazociągów, oraz powstanie terminala pływającego w Gdańsku.

Minister klimatu Anna Moskwa zapowiedziała z kolei przedłużenie taryfowania dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych, takich jak szkoły czy szpitale, to 2027 roku.

Te wszystkie działania premier Morawiecki nazwał „derusyfikacją polskiej oraz unijnej gospodarki”. Przyznał, że są kosztowne, ale w tej sytuacji podjęcie ich jest niezbędne dla dalszego istnienia Europy.

Premier zapowiedział też zmiany „derusyfikacyjne” w branży transportowej i handlowej, jednak nie podał konkretów, za to zaapelował do Komisji Europejskiej o decyzje.

Podziel się:

Źródło: Business Insider Polska