„Mamy 6 431 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – podało Ministerstwo Zdrowia. Jest też 510 zgonów, wykonano też 66 627 testów na obecność koronawirusa.
Zakażenia stwierdzono w województwach: śląskim (1086), mazowieckim (793), wielkopolskim (753), dolnośląskim (643), małopolskim (481), łódzkim (458), lubelskim (354), pomorskim (322), kujawsko-pomorskim (321), zachodniopomorskim (280), opolskim (184), warmińsko-mazurskim (180), świętokrzyskim (172), lubuskim (121), podkarpackim (115), podlaskim (112). 56 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.
Z powodu COVID-19 zmarło 158 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarły 352 osoby.
Liczba zakażonych koronawirusem: 2 818 378 / 68 993 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). W ciągu ostatniej doby wykonano 66 627 testów na obecność koronawirusa.
Zamiast pacjentów z covid-19 szpitale coraz częściej przyjmują ozdrowieńców, u których ujawniły się powikłania po tej chorobie i pacjentów z innymi chorobami potrzebującymi leczenia szpitalnego. Już prawie 900 covidowych łóżek zmieniło swoje przeznaczenie.
Jak informuje Radio Poznań, szpitale w szpitale w Chodzieży, Ludwikowie i Kowanówku ponownie prowadzą działalność rehabilitacyjną, jednak teraz jest ona nastawiona głównie na osoby, które przeszły covid-19 i wymagają pomocy, by poradzić sobie z powikłaniami po chorobie.
Oddział covidowy zmniejszył też szpital w Puszczykowie, a szpital w Szamotułach, który jest obecnie covidowym szpitalem jednoimiennym, powoli wznawia funkcjonowanie swoich innych oddziałów, jak chirurgii, dziecięcego, intensywnej terapii i SOR-u.
Oddziały covidowe działają w Lesznie, Ostrowie, Słupcy, Pile i Pleszewie, ale i tam miejsca są stopniowo likwidowane. W Pleszewskim Centrum Medycznym zwiększono za to pulę miejsc na oddziale rehabilitacji, specjalnie dla osób po covid-19.
Oddział rehabilitacyjny powiększył Szpital Chorób Płuc i Gruźlicy w Wolicy pod Kaliszem. Oddział rehabilitacyjny powstał też w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym przy ul. Mogileńskiej w Poznaniu, a pacjenci w wieku 60 plus, którzy nie wymagają leczenia szpitalnego, ale konsultacji medycznej już tak – mogą się zgłaszać do Hospicjum Palium, gdzie uruchomiono specjalny punkt pomocy dla osób w tym wieku, które przeszły covid-19.
Nadal pełną parą pracuje szpital miejski im. Strusia, a także szpital tymczasowy na MTP, chociaż w tym drugim również ubywa pacjentów. Obecnie jest tam zajęta połowa miejsc.
Od 7 maja wieczorem w rejonie skrzyżowania ul. Szelągowskiej i Winogrady zacznie obowiązywać sterowany ręcznie ruch wahadłowy. Powodem są prace przy doprowadzeniu kabla zasilającego do nowej trasy tramwajowej.
Zmiana potrwa do 9 maja i od poniedziałku przejezdne będą znów oba pasy. Organizacja ruchu nie spowoduje zamknięć ciągów dla pieszych i rowerzystów, jednak mogą występować czasowe utrudnienia związane z bieżącą pracą. Do czasu wprowadzenia ruchu wahadłowego zakończone zostaną prace w parku Szelągowskim – z ich powodu został zamknięty ciąg komunikacyjny po wschodniej stronie ul. Szelągowskiej.
Na noc z 7 na 8 maja zaplanowano także wprowadzenie dodatkowych przejść dla pieszych w rejonie ul. Dworskiej i wschodniej łącznicy węzła Lechicka/Naramowicka. Decyzja o poprawie bezpieczeństwa pieszych zapadła po obserwacjach aktualnie funkcjonującej organizacji ruchu oraz na skutek otrzymanych zgłoszeń, m.in. od Rady Osiedla Naramowice.
Młodym adeptom projektowania mebli oraz obróbki drewna zostało rzucone wyzwanie: dokonać upcyklingu materiałów pozostałych z ubiegłorocznej wystawy Natural Born i zaprojektować z nich drewniane stoły. I jak wyszło?
Efektem wyzwania są cztery zróżnicowane projekty o zdradzających ich charakter nazwach: Closer, Relations, Common i CUT, które stworzyły kolekcję Natural Born Collective. Stoły powstały z desek czerwonego dębu amerykańskiego, które rok wcześniej tworzyły las na wystawie Natural Born, ukazując piękno tego wysoce zrównoważonego, naturalnego surowca.
Meble powstały pod kierunkiem autora projektu Natural Born, Tomka Rygalika, wykładowcy Wydziału Wzornictwa z warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, oraz dr. inż. Adama Majewskiego z Katedry Meblarstwa Wydziału Leśnego i Technologii Drewna poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego. Projekt zainicjowało Stowarzyszenie Handlowe Amerykańskiego Przemysłu Drewna Liściastego (AHEC).
Kluczowe w procesie twórczym było wykorzystanie surowca drewnianego, jakim jest amerykański czerwony dąb.
– Krzesło Natural Born stało się dla nas ogromną inspiracją, dlatego spontanicznie wraz z jego autorem oraz AHEC postanowiliśmy podjąć współpracę nad nowym projektem – wyjaśnił Adam Majewski. – Wspólnie uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie zaangażowanie do tego młodych, zdolnych ludzi, którzy aspirują do uzyskania statusu projektantów form użytkowych, w tym także mebli. Ponadto upcykling to rodzaj sprzeciwu wobec marnowania materiałów, który wyraża się w przywracaniu im funkcjonalności, a czasem w nadaniu nowego kontekstu lub formy. Dlatego postanowiliśmy wykorzystać materiał z wystawy.
Studenci skorzystali z możliwości oferowanych przez upcykling jako formy wtórnego przetwarzania materiałów uznanych za zbędne, aby stworzyć produkty o wartości większej niż uprzednio wykorzystane surowce. Propagują w ten sposób współczesny, odpowiedzialny sposób myślenia o projektowaniu, produkcji oraz konsumpcji.
– Punktem wyjścia do powstania naszego stołu była myśl, że chcemy stworzyć projekt prawdziwie zrównoważony – opowiadała Joanna Kośko, studentka Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, współautorka projektu CUT. – Uznaliśmy, że drewno jako materiał odnawialny jest też magazynem CO2, bo drzewa w cyklu swojego życia pobierają go z atmosfery i magazynują w swojej tkance.
– Czerwony dąb amerykański ma bardzo ciekawy rysunek drewna, jest również bardzo wytrzymałym gatunkiem i ma niespotykany odcień w stosunku do naszych polskich gatunków – dodała Eryka Tyma, studentka Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, współautorka projektu Relations.
– Stworzone projekty stołów wprost nawiązują do manifestu Natural Born sprzed roku – podsumował Tomek Rygalik. – Są przykładem świadomego zerwania ze skomplikowaną formą, pokazując, że projektant może i powinien mieć wpływ na ograniczenie wykorzystywanych zasobów.
W Polsce i Europie dąb europejski nadal jest najbardziej popularnym gatunkiem drewna. Biorąc pod uwagę aktualne ogromne zainteresowanie rynku białym dębem, w tym zarówno europejskim, jak i amerykańskim, dzięki szerszemu wykorzystaniu czerwonego dębu amerykańskiego pojawia się ogromna szansa na zmniejszenie presji podażowej.
Czerwony dąb amerykański jest drewnem nie tylko pięknym, ale i w pełni odnawialnym. To także jeden z dominujących i szybko odrastających gatunków w amerykańskich lasach liściastych: przyrost netto czerwonego dębu amerykańskiego (z uwzględnieniem wyrębu) wynosi średnio nieco ponad 21 mln m sześć rocznie. A to oznacza, że co roku jego ilość wzrasta o wolumen równy pojemności pięciu stadionów Wembley!
Opisy projektów: Closer – projektanci: Roksana Licznerska (ASP), Katarzyna Polaszewska (UPP), Łukasz Kłodziński (UPP)
Stół Closer jest projektem odpowiadającym na naturalną potrzebę zbliżania się ludzi. D Dzięki swojemu zwężającemu się kształtowi umożliwia „regulację” dystansu pomiędzy rozmówcami. W jednym końcu szerokość stołu odpowiada granicom umownej strefy komfortu nieznajomych sobie ludzi, w drugim natomiast zbliża osoby pozostające w bliskiej relacji.
Relations – projektanci: Marta Kotkowska (ASP), Eryka Tyma (UPP), Jarosław Bartoszek (ASP)
Nietypowy kształt blatu jest efektem zbadanego przez projektantów wpływu geometrii na relacje między ludźmi wspólnie korzystających ze stołu. Łuk, kąt rozwarty oraz ostre naroże umożliwiają, a nawet podpowiadają różne sytuacje – od minimum interakcji 3 spotykających się par, do 7 miejsc pozbawionych społecznej hierarchii. Stół zaprojektowano z myślą o kawiarniach, kantynach lub przestrzeniach coworkingowych. Surowy, minimalistyczny detal jest manifestem oryginalnej filozofii Natural Born.
Common – projektanci: Katarzyna Brągiel (ASP), Ania Jurysta (UPP), Michał Bułas (ASP), Patryk Grabowski (ASP)
Stół został zaprojektowany po to, aby zbliżać ludzi – ma to być mebel, który zapewnia osobom siedzącym przy stole bezpieczną przestrzeń do podejmowania interakcji z innymi. Szerokość stołu jest równa średniej wielkości dwóch talerzy umieszczonych przed uczestnikami spotkania.
CUT – projektanci: Barbara Bellon (ASP), Joanna Kośko (ASP), Arkadiusz Król (UPP)
Idea stojąca za stołem jest prosta – rezygnacja ze wszystkiego co zbędne, zarówno w jego formie i konstrukcji, jak i podczas procesu produkcyjnego. Celem było wydobycie stołu z drewna pochodzącego z pierwiastkowego przerobu surowca – z możliwie najmniejszą szkodą dla środowiska. Projektanci podążyli za materiałem kierując się jego ograniczeniami, a nie wizją. Takie podejście projektowe zaowocowało stołem odważnym zarówno wizualnie oraz konstrukcyjnie, jak i w przekazie, który niesie.
Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne zamówiło usługę frezowania szyn. Specjalna frezarka, maszyna firmy Vossloh, wraz z obsługą, jest już w Poznaniu i zaczyna pracę. Dzięki temu przy torowiskach będzie ciszej.
Frezarka jadąc po torach usuwa powierzchniową warstwę szyny o grubości do 0,6 mm likwidując nierówności, które powstają podczas eksploatacji i odtwarzając jednocześnie profil szyny. To właśnie te nierówności w dużym stopniu przyczyniają się do hałasu, jaki powoduje przejeżdżający tramwaj. Po przejeździe frezarki główka szyny jest jak nowa, a przejazd tramwaju znacznie cichszy. Warto dodać, że maszyna zbiera też opiłki powstałe podczas frezowania.
Frezowanie odbywa się w tempie do 400 metrów toru pojedynczego na godzinę. Jak wyjaśnia MPK, będzie prowadzone nocami, aby nie paraliżować codziennego ruchu tramwajów, ale praca maszyny może się dać we znaki okolicznym mieszkańcom z powodu hałasu, jaki wywołuje.
Prace prowadzone będą m.in. na odcinkach torowisk na ulicach Hetmańskiej, Głogowskiej, Grunwaldzkiej, 23 Lutego, Strzeleckiej, Zamenhofa, Jana Pawła II oraz w tunelu na trasie na Franowo. W tym roku maszyna zregeneruje 18,6 km torów, a zacznie już tej nocy od torowiska na ulicy Zamenhofa.
W związku z postępem prac związanych z przebudową rynku Łazarskiego od 6 maja jezdnia wzdłuż północnej pierzei rynku Łazarskiego będzie nieprzejezdna.
Chodzi o odcinek od ul. Małeckiego do końca budynku nr 7. Jadąc ul. Małeckiego, po dojechaniu do rynku będzie można skręcić tylko w prawo, w stronę tzw. małej płyty rynku, i przejechać dalej w ul. Niegolewskich do ul. Głogowskiej.
W późniejszym etapie zamknięta będzie kolejna część jezdni, odcinek od budynku nr 8 do ul. Calliera. Ruch pieszy pomiędzy ul. Małeckiego a Calliera będzie jednak możliwy .
Ponadto ul. Niegolewskich stanie się jednokierunkowa. Ruch będzie odbywał się od rynku w kierunku ul. Głogowskiej. Z powodów bezpieczeństwa nadal zostanie utrzymany zakaz lewoskrętu z ul. Niegolewskich w ul. Głogowską.
Sześć osób na tylnym siedzeniu, dwie w bagażniku oraz kierowca i siedzący obok pasażer – tak wyglądało wnętrze Audi A3, które zatrzymali do kontroli śremscy policjanci.
Funkcjonariusze 1 maja prowadzili kontrolę drogową na ulicy Kilińskiego w Śremie. I to tam właśnie około północy zatrzymali do kontroli drogowej samochód marki Audi A3, którym kierował 21-letni mieszkaniec gminy Brodnica. Obok niego siedział kolega, a na tylnym siedzeniu podróżowało… sześcioro pasażerów. A gdy funkcjonariusze sprawdzili bagażnik – znaleźli tam jeszcze dwie osoby.
Jak sie okazało, cztery poznanianki: szesnastolatka, piętnastolatka i dwie czternastolatki, postanowiły odwiedzić koleżankę mieszkającą w Śremie. Podczas wizyty zgłodniały, więc postanowiły poszukać miejsca, w którym można coś dostać do jedzenia i kogoś, kto je tam zabierze.
W ten właśnie sposób wylądowały w osobowym audi: trzy dziewczyny siedziały na tylnym siedzeniu na kolanach na kolanach trzech mężczyzn, mających 24, 19 oraz 18 lat i mieszkających w powiecie średzkim. Dwie pozostałe jechały w bagażniku.
Pasami bezpieczeństwa zapięci byli tylko kierujący i siedzący obok niego, 19-letni mieszkaniec powiatu średzkiego.
W efekcie kierowca na trzy miesiące stracił prawo jazdy za przewożenie o pięć osób więcej niż to dozwolone, a cała sprawa znajdzie swój finał w sądzie.
W nocy z 14 na 15 maja otwarty dla ruchu kołowego zostanie otwarty pierwszy odcinek tzw. ul. Nowej Naramowickiej. Dzięki temu mieszkańcom będzie łatwiej poruszać się w tym rejonie po rozpoczęciu kolejnego etapu trasy tramwajowej na ulicy Łużyckiej.
– Budowa trasy na Naramowice to oprócz torowiska także nowy układ drogowy, w tym ulica Nowa Naramowicka, z której mieszkańcy będą mogli już wkrótce korzystać – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Na świeżo wybudowanej drodze wytyczone zostaną buspasy. Pojawi się również dodatkowy przystanek, który zwiększy wygodę pasażerów. To kontynuacja działań na rzecz uprzywilejowania komunikacji zbiorowej podczas objazdów, towarzyszących inwestycji już od początku zasadniczych robót budowlanych.
W nocy z 14 na 15 maja w rejonie skrzyżowania Łużyckiej z tzw. Nową Naramowicką zacznie obowiązywać ruch wahadłowy sterowany sygnalizacją świetlną i zostanie uruchomiona część powstałej drogi wzdłuż torów tramwajowych, od ul. Łużyckiej aż do zejścia nowego odcinka ul. Naramowickiej ze starą. Dostępna będzie tylko jezdnia tego odcinka ulicy. Prace nad budową chodników i dróg rowerowych jeszcze trwają.
– Kontraktowy termin uruchomienia ul. Nowej Naramowickiej to przyszły rok – wyjaśnia Grzegorz Bubula, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – Zależy nam na minimalizowaniu utrudnień, dlatego podjęliśmy starania o wcześniejsze uruchomienie części powstającego układu drogowego. Możemy wykorzystać ulicę już teraz, co sprawi, że ograniczenia związane z przebudową ul. Łużyckiej będą mniej dotkliwe. Musimy z nimi się zmierzyć na czas budowy przejazdu tramwajowego przez ulicę.
W trakcie prac na ul. Łużyckiej obowiązywać będą objazdy. Kierowcy poruszający się ul. Lechicką w kierunku Piątkowa będą kierowani przez ul. Dworską, Karpią, Sarmacką i dalej nowym układem do ul. Łużyckiej. Natomiast dojazd od rejonu ul. Rubież w kierunku Piątkowa możliwy będzie ul. Naramowicką, Sarmacką i Nową Naramowicką do ul. Łużyckiej.
W kierunku centrum ruch będzie się odbywał ul. Naramowicką i Sarmacką do Nowej Naramowickiej. Ul. Łużycka na odcinku między tzw. nową a starą ul. Naramowicką pozostanie jednokierunkowa, dzięki czemu dojazd do Naramowic od strony zachodniej nie zmieni się. Ruch na skrzyżowaniu ul. Nowej Naramowickiej i Sarmackiej będzie sterowany za pomocą sygnalizacji świetlnej, zmieni się także pierwszeństwo przejazdu na skrzyżowaniu ulic Naramowicka/Sarmacka/Karpia.
W ramach planowanej zmiany organizacji ruchu zamknięta zostanie ul. Naramowicka na odcinku od ul. Dworskiej do ul. Karpia/Sarmackiej. Dojazd do posesji przy ul. Naramowickiej nr 144-148 i Dworskiej pozostaje niezmienny, tj. od ul. Karpiej i Dworskiej, a piesi nadal będą mogli poruszać się wschodnią stroną ulicy. Zamknięta zostanie jednak północna strona chodnika na ul. Łużyckiej od przystanku autobusowego os. Łokietka I w kierunku ul. Naramowickiej (dostępna pozostanie część południowa). Przebudowany zostanie również wjazd od ul. Łużyckiej do bloków na os. Łokietka nr 8 i 10. W czasie robót dojazd możliwy będzie główną drogą osiedlową, a następnie pieszojezdnią pomiędzy tymi budynkami.
Nadchodzący etap prac przyniesie zmiany w funkcjonowaniu transportu zbiorowego. Przystanki autobusowe Naramowice przesunięte zostaną na ul. Nową Naramowicką, a dla autobusów jadących w kierunku północnym, na ul. Naramowickiej za skrzyżowaniem z ul. Łużycką, powstanie dodatkowy przystanek Sielawy n/ż. 13 maja przewidziana jest również likwidacja stacji Poznańskiego Roweru Miejskiego, a następnie biletomatu przy przystanku Naramowice. Niewielkim zmianom na terenie Naramowic ulegną trasy linii nr 144, 146, 167, 169, 911, 214 i 224.
Mogą tu zgłaszać się po porady seniorzy, którzy przeszli covid-19 i potrzebują porady specjalistów. W Punkcie Opieki post-COVID 60+ będą mogli z nich skorzystać bezpłatnie.
To pilotażowy projekt, który powstał z myślą o starszych poznaniakach, którzy przeszli chorobę i nie wymagają rehabilitacji szpitalnej, ale odczuwają skutki choroby.
– Pandemia przyniosła wyzwania nie tylko w kontekście leczenia chorych w fazie ostrego zakażenia wirusem SARS CoV-2, ale także tych, u których objawy i dolegliwości po przechorowaniu trwają jeszcze długo i potencjalnie zagrażają ich sprawności oraz samodzielności – mówi Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Aby temu zapobiec Miasto Poznań uruchomiło Punkt Opieki post-COVID 60+, w którym seniorzy zostaną objęci kompleksową opieką interdyscyplinarnego zespołu geriatrycznego.
Z bezpłatnych konsultacji mogą skorzystać osoby, które: mają 60 lat (według rocznika urodzenia) i więcej, mieszkają na stałe lub czasowo w Poznaniu, przeszli covid-19 (wymagana dokumentacja potwierdzająca), a w okresie minimum 12 tygodni od rozpoznania choroby mają nowe objawy, dolegliwości lub pogorszenie funkcjonowania.
By umówić się na pierwszą wizytę, należy zadzwonić do Biura Poznań Kontakt pod numer 61 646 33 44.
U wszystkich osób, które zostaną przyjęte, zostanie przede wszystkim wykonana kompleksowa ocena geriatryczna, a następnie – w zależności od zdiagnozowanych potrzeb – dostępne będą konsultacje: geriatryczna, neuropsychologiczna, dietetyczna, fizjoterapeutyczna, oraz z zakresu terapii zajęciowej.
Realizatorem projektu jest Polskie Towarzystwo Gerontologiczne, z którym miasto podpisało umowę na prowadzenie Punktu Opieki post-COVID 60+.
Minister Adam Niedzielski, przedstawiając schemat łagodzenia obostrzeń w maju, zapowiedział, że przestaniemy je nosić na zewnątrz, gdy liczba zakażeń nie przekroczy 15 na 100 tys. osób. I jak się okazuje, spełniamy ten warunek już teraz.
Zgodnie z zapowiedziami rządowymi nakaz noszenia maseczek na zewnątrz przestanie obowiązywać w połowie maja, jeśli liczba zakażeń na 100 tys. osób nie przekroczy 15. Jak podał Onet.pl, ten warunek już został spełniony, a zauważył to Łukasz Pietrzak, farmaceuta, publikujący na Twitterze analizy związane z koronawirusem, w oparciu o dane Ministerstwa Zdrowia. Według jego analiz średnia liczba zakażeń z ostatnich siedmiu dni na 100 tys. mieszkańców wynosi 14,9.
Jednak to średnia – natomiast sporo województw nadal ma wyniki powyżej tej średniej. Najlepiej sytuacja wygląda w województwach podkarpackim (6,96), podlaskim (7,98) i warmińsko-mazurskim (9,67). Najgorzej na Śląsku (20,03), Dolnym Śląsku (19,92) i Opolszczyźnie (19,22). W Wielkopolsce to 17,59.
Nie należy więc raczej liczyć na to, że ministerstwo zdrowia zdecyduje o wcześniejszym zdjęciu maseczek – mimo coraz powszechniejszej krytyki tego nakazu wśród ekspertów. Przeciwko obowiązkowi zasłaniania nosa i ust na zewnątrz już od połowy kwietnia wypowiadali się tacy specjaliści jak prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, dr Paweł Grzesiowski, immunolog i ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z covid-19 i prof. Miłosz Parczewski, specjalista chorób zakaźnych oraz członek Rady Medycznej przy premierze.
Premier Mateusz Morawiecki zaproponował premier Danii, Mette Frederiksen odkupienie szczepionek Johnson&Johnson przeciwko koronawirusowi, z których Dania nie zamierza skorzystać. Taką informację podał Polsat News.
Zgodnie z informacją zamieszczoną na portalu polsatnews.pl premier wysłał list 4 maja. Przypomniał w nim o dobrej współpracy między Danią a Polską w sferze politycznej, gospodarczej, naukowej i kulturalnej i zapytał, czy Dania nie zdecydowałaby się na odsprzedaż Polsce części swoich zapasów szczepionki Johnson&Johnson, skoro zrezygnowała z wprowadzenia jej do obrotu na duńskim rynku. Premier podkreślił, że uznałby to nie za zwykłą transakcję handlową, ale za gest solidarności wzmacniającej partnerstwo.
Przypomnijmy, że Dania oficjalnie poinformowała o rezygnacji z włączenia szczepionki Johnson&Johnson do swojego programu szczepień przeciwko koronawirusowi, tak samo jak wcześniej zrezygnowała ze stosowania szczepionki AstraZeneka.
Spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie rozpoczęła przygotowania do kolejnego przetargu na przebudowę i rewaloryzację płyty Starego Rynku. Czy tym razem się uda znaleźć zainteresowanych?
– Włożyliśmy już bardzo dużo wysiłku w to przedsięwzięcie i będziemy walczyć do końca o to, by ambitny plan, jakim niewątpliwie jest przywrócenie blasku wizytówce Poznania, mógł zostać zrealizowany – mówi prezydent Jacek Jaśkowiak. – Stąd kolejne postępowanie przetargowe. Nie byłoby ono możliwe bez dobrej współpracy z zarządcami podziemnej infrastruktury, za którą dziękuję. Liczymy, że tym razem uda się wyłonić wykonawcę tej ważnej dla miasta inwestycji.
Na pierwszy przetarg, ogłoszony przez Poznańskie Inwestycje Miejskie w grudniu 2020 roku, nie wpłynęła ani jedna oferta. Warto dodać, że przetarg został ogłoszony nie tylko w imieniu miasta, lecz – dla skoordynowania w jednym terminie wszystkich zaplanowanych inwestycji – również gestorów sieci podziemnych (spółek Aquanet, Polska Spółka Gazownictwa, Enea Oświetlenie, Veolia Energia Poznań i Orange Polska).
Wówczas miasto zdecydowało się wyłonić wykonawcę w drodze negocjacji bez ogłoszenia, jednak jedyna oferta, która napłynęła, znacznie przekraczała zakładany wcześniej budżet. A ponieważ nie wszyscy współzamawiający zgodzili się na zwiększenie kosztów, to postępowanie także trzeba było unieważnić.
– Przed ogłoszeniem powtórnego przetargu do specyfikacji warunków zamówienia i projektu umowy z wybranym wykonawcą wprowadziliśmy zmiany, które – mamy nadzieję – wpłyną na liczbę złożonych ofert oraz ich cenę, a w efekcie pozwolą skutecznie rozstrzygnąć postępowanie – mówi Marcin Gołek, wiceprezes zarządu spółki PIM. – Wśród najważniejszych jest wydłużenie czasu na projektowanie o 30 dni, przesunięcie terminu końcowego do 31 sierpnia 2023 roku, wprowadzenie terminu udostępnienia chodników przed kamienicami wokół płyty Starego Rynku wiosną 2023 roku, zmiana cyklu płatności z kwartalnego na dwumiesięczny, a także dodanie możliwości wykonania robót budowlanych dla sieci gazowej bezpośrednio przez Polską Spółkę Gazownictwa lub podmiot trzeci, któremu ta spółka zleci te prace.
Zainteresowane udziałem w postępowaniu przetargowym podmioty swoje oferty mogą składać do 20 maja. Jeśli uda się wyłonić wykonawcę i podpisać z nim w czerwcu umowę, to zasadnicze roboty będą mogły zacząć się wiosną 2022 roku, a już jesienią tego roku ruszyłyby prace wyprzedzające (m.in. badania archeologiczne w miejscach przewidzianych pod budowę sieci i innych obiektów, np. takich jak podziemna stacja transformatorowa i podziemna toaleta). W tym roku także mogłyby się rozpocząć prace przy izolacji fundamentów budynku Wagi Miejskiej oraz posadowieniu zbiorników retencyjnych.
Ogłoszenie przetargowe zostało opublikowane w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej.
Pleszewskie Centrum Medyczne bierze udział w programie kompleksowej rehabilitacji pacjentów, którzy przeszli covid-19. Program jest refundowany przez NFZ.
Ozdrowieńcy mają do dyspozycji 10 miejsc na oddziale rehabilitacji ogólnoustrojowej z pododdziałem rehabilitacji neurologicznej. PCM jest jedną z 18 placówek w Wielkopolsce, która zaczęła przyjmować na oddział rehabilitacyjny pacjentów po przebyciu covid-19.
O tym, czy ozdrowieniec powinien zostać poddany specjalistycznej fizjoterapii – decyduje lekarz na podstawie wyników badań: RTG klatki piersiowej i aktualnych wyników badań krwi i EKG.
– Każdy pacjent może liczyć na bezpłatna rehabilitacje, która w zależności od stanu zdrowia bedzie trwała od dwóch do sześciu tygodni – wyjaśnia Błażej Górczyński, prezes PCM. – Jeśli ozdrowieniec będzie miał ciężkie powikłania po chorobie, wówczas zostanie umieszczony na oddziale i tam będzie poddawany zabiegom fizjoterapeutycznym. Z kolei te osoby, które mogą samodzielnie się poruszać i covid-19 nie wyrządził w ich organizmach bardzo poważnych szkód, będą mogły korzystać z rehabilitacji ambulatoryjnej. Należy też dodać, że równocześnie na oddział cały czas są przyjmowani pacjenci, którzy muszą być poddawani rehabilitacji ogólnoustrojowej, neurologicznej i kardiologicznej.
Prezes zwraca też uwagę, że część miejsc na oddziale rehabilitacyjnym jest jeszcze wyłączona z użytkowania z powodu utworzenia w PCM oddziałów covidowych. Te łóżka staną się dostępne dla ozdrowieńców po likwidacji oddziału covidowego.
Plan rehabilitacji pocovidowej zakłada m.in. kinezyterapię ze szczególnym uwzględnieniem treningu wytrzymałościowego, ćwiczeń oddechowych, ćwiczeń efektywnego kaszlu, ćwiczeń ogólnousprawniających, opukiwanie i oklepywanie klatki piersiowej, drenaże ułożeniowe i inhalacje. Ozdrowieńcy mogą korzystać z kompleksowej rehabilitacji przez rok od zakończenia leczenia związanego z przebytym koronawirusem.
Dużo zieleni, wyeksponowane zabytkowe budynki koszarowe i połączona funkcja mieszkaniowa z komercyjną. Tak ma wyglądać osiedle, które powstanie na dawnym parkingu MTP przy ulicy Matejki.
Działka o powierzchni 5,5 ha pomiędzy ulicami Matejki, Grunwaldzką i Ułańską została sprzedana przez MTP we wrześniu ubiegłego roku. W celu realizacji inwestycji w Poznaniu belgijskie firmy BPI Real Estate Poland i Revive, powołały spółkę joint-venture i wybrały projekt pracowni SUD Architekt Polska.
Ma tam powstać nowoczesny kompleks o prawdziwie wielkomiejskim charakterze, łączący funkcje mieszkaniowe i komercyjne, uwzględniający także rewitalizację zabytkowych budynków dawnych koszar wojskowych i zasadzenie dużej ilości zieleni, w tym drzew. Inwestycja BPI i Revive będzie realizowana w trzech etapach, a jej ukończenie planowane jest na koniec w 2029 r.
– Bardzo mnie cieszy miastotwórczy charakter planowanej inwestycji – powiedział Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Dzięki niej dawne koszary ułańskie odzyskają blask i zostaną przywrócone tkance miejskiej, a Poznań oraz jego mieszkańcy zyskają nową, ciekawą przestrzeń do życia, z architekturą wpisującą się w tradycyjną zabudowę Łazarza i Grunwaldu, zielenią oraz miejscami do wypoczynku i rekreacji.
Projekt inwestycji został wybrany w ramach zamkniętego konkursu dla pracowni architektonicznych. Wybrana pracownia SUD Architekt Polska ma bardzo duże doświadczenie w rewitalizacji zabytkowych obiektów i – zdaniem belgijskich inwestorów – jej propozycja najlepiej eksponowała historyczne budynki koszar, które mają stanowić serce całego kompleksu i być widoczne z każdej strony inwestycji.
– Zgodnie z naszym motto URBAN SHAPERS postawiliśmy na kompleksowy wielkomiejski projekt, który będzie aktywnie kształtował przestrzeń miejską w centrum Poznania – zapowiedział Béranger Dumont, dyrektor generalny BPI Real Estate Poland. – Zależy nam na stworzeniu otwartego mini miasta w mieście, które będzie służyć kolejnym pokoleniom. W ramach wspólnego projektu będziemy skupiać się na bardzo ważnych dla nas aspektach: zrównoważonym rozwoju, w tym ekologii i długofalowych korzyściach społecznych, wykorzystując przy tym nasze wzajemne doświadczenia.
– Koncepcja inwestycji nawiązuje do misji naszej firmy: tchnąć nowe życie w zaniedbane, niewykorzystywane tereny miejskie – dodał Alexandre Huyghe, CEO spółki Revive. – W ramach współpracy przy projekcie wykorzystamy nasze doświadczenie rewitalizując działkę w Poznaniu. Poza wspaniałym wielofunkcyjnym kompleksem na tym terenie powstanie miejsce wnoszące wartość dodaną dla dzielnicy. Zaplanowaliśmy dużo zieleni i proekologiczne rozwiązania, nad którymi aktualnie pracujemy.
Inwestycja zostanie podzielona na trzy części: biznesową od strony ulicy Grunwaldzkiej, mieszkalną od strony ulicy Matejki oraz na część zabytkową od strony ulicy Ułańskiej, która stanowić będzie „serce” całego kompleksu. W nowo powstających budynkach powstaną mieszkania w standardzie podwyższonym oraz premium. Akcent w planowanej inwestycji został położony na zieleń – w centrum powstanie park z zielonymi alejami – przestrzeń oraz komunikację pieszą i rowerową.
– Nasza koncepcja nawiązuje do kultowego historycznego gaju palmowego w pobliżu tego miejsca – wyjaśnił Jocelyn Fillard, dyrektor ds. architektury i partner w SUD Polska. – Chcemy, aby nasz projekt był „ekologiczną dzielnicą” sprzyjającą symbiotycznej relacji miasta z przyrodą. Konstrukcje zostaną wkomponowane w ogrody i parki, które będą w pełni otwarte dla wszystkich mieszkańców, sprzyjając proekologicznym środkom przemieszczania się oraz socjalizacji. Powstała w tym miejscu nowa dzielnica będzie łączyła funkcje biurowe i mieszkalne. Natomiast odrestaurowane historyczne budynki wojskowe będą szlachetną oprawą nowego parku, czyniąc ją nowym, tętniącym życiem fragmentem miasta.
Mat. pras.
przyszłe osiedle na Łazarzu, park centralny, wizualizacja fot. SUD Architekt Polska
przyszłe osiedle na Łazarzu, jedna z parkowych alei, wizualizacja fot. SUD Architekt Polska
Pracownicy, interesanci, odwiedzający, ale też niepełnosprawni osadzeni – wszyscy w Zakładzie Karnym we Wronkach mogą korzystać z różnych sfer aktywności na zasadzie równości z innymi osobami. Warto o tym przypomnieć podczas obchodzonego dziś Dnia Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych.
Osoby ze szczególnymi potrzebami często muszą podejmować dodatkowe działania lub zastosować dodatkowe środki w celu przezwyciężenia różnorodnych barier – przeszkód lub ograniczeń architektonicznych, cyfrowych lub informacyjno-komunikacyjnych. Dla przezwyciężenia tych barier w Zakładzie Karnym we Wronkach z Oddziałem Zewnętrznym w Szamotułach podjętych zostało szereg działań, zarówno w zakresie dostępności stron internetowych, jak i architektury i sposobów poruszania się po zakładzie.
– Wyznaczony został koordynator dostępności, który wraz z zespołem współpracowników pracuje nad wdrożeniem planu zwiększenia dostępności – wyjaśnia major Danuta Zielińska, rzecznik prasowa zakładu karnego. – Pracownicy i funkcjonariusze Zakładu Karnego odbywają szkolenia w zakresie postępowania wobec osób z niepełnosprawnościami a także eliminowania postaw dyskryminacji w stosunku do tych osób. Zaplanowano szkolenia z Polskiego Języka Migowego oraz formułowania treści w języku łatwym do czytania i zrozumienia. Szczególnie wnikliwej analizie, uwzględniającej konieczność określenia odpowiednich oddziaływań wychowawczych, poddawana jest sytuacja osadzonych z niepełnosprawnościami. Podejmowane oddziaływania uwzględniają redukcję deficytów i potrzeby w zakresie nauczania, zatrudnienia oraz leczenia czy rehabilitacji.
Co to oznacza w praktyce? We wronieckim więzieniu są odpowiednio wyposażone cele dla osób poruszających się na wózkach oraz osób z niepełnosprawnością ruchową. Skazani z niepełnosprawnościami mają możliwość korzystania z zajęć o charakterze rekreacyjnym i kulturalno-oświatowym – na przykład osoby niewidome mają do dyspozycji kilkanaście książek w języku Braille’a oraz ponad tysiąc audiobooków na nośnikach analogowych, a także podstawowe akty prawne na płytach CD do odsłuchania w formie audio. W dziale penitencjarnym zatrudnieni są także funkcjonariusze przeszkoleni w posługiwaniu się pismem Braille’a.
Osoby odbywające karę pozbawienia wolności mogą również nauczyć się opiekować osobami chorymi, niepełnosprawnymi a także osobami starszymi. W ramach środków pochodzących z Funduszu Sprawiedliwości organizowany i prowadzony jest tu bowiem kurs dla opiekunów osób niepełnosprawnych i starszych. Jednorazowo w kursie uczestniczy około 12 skazanych.
Tak wynika z rankingu dziennikarzy portalu PulsGdanska.pl, którzy zbadali prędkość poruszania się tramwajów. I okazało się, że wśród dziesięciu najszybszych linii tramwajowych w Polsce aż pięć jest z Poznania.
Z wyniku sa dumne władze miasta, które uważają, że to efekt systematycznego inwestowania w torowiska, sieć i nowoczesne rozwiązania w zakresie inżynierii ruchu. Efektem są szybsze i bardziej komfortowe podróże. Jak się okazuje – najszybsze w Polsce.
– Tabliczki nakazujące ograniczenie prędkości tramwajów do 10 czy 15 km/h, nie należały kiedyś do rzadkości – mówi Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Dziś poznański transport tramwajowy jest najszybszy w Polsce. To efekt inwestycji w remonty infrastruktury – od 2014 r. roczne nakłady miasta na ten cel wzrosły ponad 8-krotnie. Pomogło też wydzielenie torowisk, dzięki czemu tramwaje nie stoją w korkach, a także niemal całkowita wymiana taboru tramwajowego.
Raport pt. „Prędkości komunikacyjne tramwajów w wybranych polskich miastach 2021” opracowali Krzysztof Kalkowski i Emil Włuka, dziennikarze portalu PulsGdanska.pl. Wynika z niego, że najszybciej tramwaje jeżdżą w tych miastach, które zainwestowały w trasy szybkiego tramwaju – i tu na pierwszym miejscu znajduje się Poznań. Średnia prędkość komunikacyjna tramwajów (czyli przejazd od przystanku początkowego do końcowego z uwzględnieniem postojów na światłach i przystankach) w stolicy Wielkopolski wynosi 20,8 km/h.
Co więcej, aż pięć poznańskich linii tramwajowych (12, 14, 15 i 16 oraz 1) znajduje się w Top 10 polskich linii osiągających największą prędkość przejazdu: tramwaje linii nr 14 rozwijają prędkość 27,6 km/h, na trzecim miejscu znajduje się linia nr 5 (26,7 km/h), na szóstym – linia nr 16 (25,1 km/h), na ósmym linia nr 12 (24,2 km/h) i na dziesiątym linia nr 1 z prędkością 23,7 km/h.
Władze miasta podkreślają, że osiągi poznańskich tramwajów to nie tylko efekt posiadania Pestki. O ile linie nr 12, 14, 15 i 16 w przeważającej mierze zyskują właśnie dzięki niej oraz nowoczesnej trasie na Franowo – to w przypadku linii nr 15 jest to też zasługa wydzielonego torowiska na ulicy Grunwaldzkiej. Na wysokim miejscu plasuje się linia nr 16, mimo iż część jej trasy przebiega przez centrum. A z kolei linia nr 1 w ogóle nie korzysta z trasy PST, kursuje za to wydzielonym od jezdni torowiskiem w ulicach Grunwaldzkiej, Reymonta i Hetmańskiej, zmodernizowaną trasą od ronda Żegrze do os. Lecha oraz nowoczesną trasą na Franowo. Dodatkowo, na prawie całej trasie tej linii funkcjonuje system ITS, dzięki któremu tramwaje mają priorytety na skrzyżowaniach.
Na tak dobry wynik Poznania wpływają też… pieniądze. Miasto co roku przeznacza na inwestycje i remonty sieci tramwajowej 20-25 mln zł (m.in. trasa Hetmańska czy Królowej Jadwigi), inwestycje realizowane ze środków UE (m.in. przebudowa torowiska na Grunwaldzkiej, trasa na Franowo, Żegrzu), system ITS z priorytetami dla transportu publicznego (m.in. ul. Grunwaldzka, Głogowska, Królowej Jadwigi) oraz wydzielanie torowisk tramwajowych (m.in. Grunwaldzka).
Mieści się na Stadionie Miejskim przy ulicy Bułgarskiej, rozpoczął działalność 5 maja, a tygodniowo będzie się mogło na nim zaszczepić co najmniej 7 tysięcy osób. O ile będą szczepionki.
Pierwszego dnia funkcjonowania punktu szczepionki AstraZeneca i Moderna otrzymało już 600 osób. Do piątku, 7 maja planowane jest szczepienie kolejnych 1600. Punkt może działać przez 7 dni w tygodniu, po 12 godzin dziennie – pod warunkiem, że dostanie odpowiednio dużo szczepionek. A chętnych na szczepienia nie brakuje – w tej chwili wszystkie terminy do 26 maja są zajęte. Możliwość rezerwacji zostanie odblokowana, jak tylko do punktu dotrą kolejne dawki szczepionek.
– Szczepienia idą bardzo sprawnie. Nie tworzą się duże kolejki – podsumowuje Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Mimo to ponawiam prośbę, żeby trzymać się wyznaczonych godzin. Do punktu przychodźmy maksymalnie 10 minut przed terminem. Osoby, które przyjdą za wcześnie, nie dostaną wcześniej szczepionki – mogą za to spowodować niepotrzebne kolejki. Pamiętajmy również o zachowaniu zasad bezpieczeństwa sanitarnego.
Każdy, kto chce się zaszczepić w tym punkcie, musi się najpierw zarejestrować. Można zadzwonić na całodobową i bezpłatną infolinię – 989 – i podać PESEL. Numer telefonu komórkowego nie jest wymagany, ale każdy, kto go poda, otrzyma SMS z potwierdzeniem umówienia wizyty na szczepienie.
Można także zarejestrować się przez internet na stronie pacjent.gov.pl – ale by to zrobić, trzeba mieć Profil Zaufany. System zaproponuje dostępne terminy w punktach szczepień, które znajdują się blisko podanego adresu, można też skorzystać z dostępnej wyszukiwarki i wybrać dogodną datę i lokalizację. Po dokonaniu rezerwacji przyjdzie powiadomienie SMS. Ważne: aby skorzystać z tego sposobu rejestracji, warto mieć Profil Zaufany.
Można także wysłać SMS na numer 664 908 556 lub 880 333 333 o treści: „SzczepimySie” lub zarejestrować się przez miejską infolinię Poznań Kontakt: pod numerem telefonu 61 646 33 44.
Stadion został odpowiednio oznakowany, więc żaden pacjent nie będzie miał problemu z trafieniem do punktu szczepień. osoby przyjeżdżające miejską komunikacją muszą wysiąść na przystanku noszącym tymczasową nazwę „Stadion Miejski – Punkt Szczepień”. Zatrzymują się tam linie tramwajowe: 1,6,13,15 oraz autobusowe: 145, 163, 191 i 193. Stamtąd pozostaje do przejścia kilkaset metrów na piechotę.
Przyjeżdżając samochodem należy wjechać na parking od ulicy Ptasiej. Osoby niepełnosprawne będą mogły skorzystać z windy. Przy wejściu będzie stała obsługa, która umożliwi korzystanie z urządzenia.
Działalność punktu jest finansowana z budżetu Poznania oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.
UMP
Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Punkt szczepień przeciwko Covid – 19 Stadion Poznań fot. Sławek Wąchała
Zaczęło się od petycji, która wpłynęła do władz miasta, a która podpisali między innymi Agnieszka Holland, Andrzej Chyra czy Michał Merczyński. Wszyscy chcą zachowania starego bruku na płycie rynku. A miasto mówi „nie”.
Autorzy petycji, łącznie kilkaset osób, chcą, by po planowanym remoncie nawierzchnia rynku pozostała taka, jaka jest obecnie. Ich zdaniem jest nawierzchnią historyczna i nie powinno się jej zmieniać. Tymczasem władze miasta chcą położyć na rynku nową, równą nawierzchnię.
Wystarczy przejść się chociaż raz po rynku, by zrozumieć dążenie władz miasta do wyrównania nawierzchni. Warto przypomnieć, że w 2014 roku, gdy prezydent Jaśkowiak obejmował stanowisko, ówczesna radna, a obecnie posłanka Katarzyna Kretkowska, wręczyła mu w prezencie parę… butów na szpilkach. By przeszedł się po rynku i zrozumiał, że remont nawierzchni jest niezbędny.
Buty na szpilkach były zresztą tylko symbolem, bo problem z chodzeniem po rynku mają nie tylko kobiety w eleganckim obuwiu, ale też rodzice z dziećmi w wózkach i kilkulatkami, które jeszcze niezbyt pewnie czują się na nóżkach, a także osoby niepełnosprawne. Radni od lat podnosili kwestię konieczności zmiany nawierzchni, jednak do czasu zmiany prezydenta – bezskutecznie.
Teraz, gdy remont płyty rynku i wymiana nawierzchni zaczęły nabierać realnego kształtu – pojawiły się protesty przeciwko wymianie obecnego bruku na nową, wygodną nawierzchnię, a koronnym argumentem jest ten o „historycznej” nawierzchni.
Warto więc przypomnieć, że nie bardzo jest ona historyczna, bo całkiem niedawno, bo w 1964 roku, na płycie rynku leżał… asfalt. W miejskich archiwach albo w CYRYL-u można sobie obejrzeć zdjęcia dokumentujące zrywanie asfaltu ze Starego Rynku własnie z 1964 roku. A ta zachwalana brukowa kostka także pochodzi z lat 60. i była ściągana na rynek z różnych poznańskich ulic. Dodatkowo ekspertyzy zlecone przez miasto wykazały, że jest ona bardzo nierównej jakości i część z niej nie nadaje się do ponownego użycia. Także i z tego powodu powrót do dawnej nawierzchni po remoncie nie jest możliwy – po prostu miasto nie ma wystarczająco dużo odpowiedniej kostki brukowej.
Miejscy urzędnicy wiedzą, co mówią: badania nad rodzajem nowej nawierzchni trwają od 7 lat. W to wchodzą nie tylko techniczne testy różnych typów nawierzchni, ale też uwzględnienie zastrzeżeń Miejskiego Konserwatora Zabytków. Jak informują władze miasta, MKZ chciałby odtworzenia historycznej nawierzchni, jednak nie zgadza się na szlifowanie kostek, bo to bezpowrotnie niszczy materiał. Uwzględniając zalecenia konserwatorskie miasto nawet rozważało dokupienie odpowiedniej kostki, ale koszty okazały się tak astronomiczne, że z pomysłu zrezygnowano. Na całkowitą rezygnację z obecnej kostki MKZ nie wyraziło jednak zgody.
Ostatecznie więc po wielu latach badań i dyskusji, ustalono, że nawierzchnia rynku zostanie podzielona na obszary z różną nawierzchnią. Teren w środku rynku, przy Galerii Arsenał i Wadze Miejskiej będzie wyłożony obecną kostką brukową, ale ta najlepszą, wyselekcjonowaną. Tutaj też zostaną użyte granitowe płyty i krawężniki oraz kamień polny, którym płyta rynku była wyłożona uprzednio. Taka sama nawierzchnia znajdzie się na ulicach Świętosławskiej, Franciszkańskiej oraz Paderewskiego.
„Pozostała część płyty rynku wykonana zostanie z nowej, wielobarwnej, wysokiej jakości kostki granitowej i bazaltowej, zbliżonej wymiarowo, kolorystycznie i jakościowo do nawierzchni starej” – poinformowało miasto. – „Nowy materiał użyty w nawierzchni odpowiada najwyższym standardom jakościowym, nawiązując układem i kolorystyką do nawierzchni historycznej. Takie założenie pozwoli osiągnąć oczekiwany efekt estetyczny, zachowując pełną dostępność przestrzeni”.
Władze miasta przypominają, że taka metodę zastosowano między innymi w Wiedniu, gdzie doskonale się sprawdza nie tylko jako nawierzchnia, ale też uzupełnienie zabytkowych budowli. Równa i dostępna nawierzchnia – także dla osób z niepełnosprawnościami – jest też jednym z wymogów UE, bo miasto dostało 30 mln unijnych środków dofinansowania na ten remont.
Miejską koncepcję nawierzchni popiera też Tomasz Dworek, wiceprzewodniczący Rady Osiedla Stare Miasto. To ci radni wysłuchują najwięcej krytycznych uwag o jakości nawierzchni Starego Rynku.
– Petycje do prezydenta Jaśkowiaka o pozostawienie starej kostki podpisała m.in. reżyserka Agnieszka Holland i aktor Andrzej Chyra. Nie podzielam tych argumentów – mówi zdecydowanie radny. – Staromiejskim radnym zależy przede wszystkim na tym, by powstała nawierzchnia była w pełni dostosowana dla osób niepełnosprawnych, gdyż od lat płyta rynku była dla nich niedostępna, lub korzystanie z niej sprawiało olbrzymie problemy. Nowy bruk powinien być gładki, bez zbędnych fug, dokładnie ułożony i zabezpieczony przed ewentualnym poślizgiem. Wzorem dla nas jest nowy bruk ulicy Woźnej.
Służby sanitarno-epidemiologiczne stwierdziły 367 zakażenia koronawirusem w regionie. Odnotowano też 15 zgonów, w tym 2 z powodu covid-19.
powiat ostrzeszowski 2
powiat obornicki 5
powiat leszczyński 1
powiat Leszno 1
powiat kolski 9
powiat rawicki 5
powiat słupecki 8
powiat średzki 15
powiat jarociński 5
powiat nowotomyski 7
powiat wągrowiecki 4
powiat Poznań 94
powiat Konin 3
powiat czarnkowsko-trzcianecki 17
powiat złotowski 11
powiat kościański 7
powiat grodziski 2
powiat szamotulski 8
powiat ostrowski 36
powiat Kalisz 7
powiat chodzieski 4
powiat międzychodzki 1
powiat gostyński 2
powiat kaliski 2
powiat pilski 16
powiat śremski 15
powiat kępiński 5
powiat turecki 5
powiat wrzesiński 9
powiat gnieźnieński 6
powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 8
powiat wolsztyński 5
powiat poznański 38
powiat koniński 3
W Wielkopolsce na kwarantannie przebywa 14738 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 4037 testy na obecność koronawirusa, w tym 411 z wynikiem pozytywnym.