Strona główna Blog Strona 1320

Czas bocianich sejmików

0

To tradycyjne spotkania bocianów przed odlotem do Afryki. W tym roku bocianie sejmiki odbywają się nieco później niż zwykle, jak zauważyli naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Sejmiki bocianie to fenomen od wieków znany nie tylko specjalistom, ale i zupełnie amatorskim miłośnikom przyrody. Jednak o tym, jak wygląda jesienna struktura bocianich stad, gdzie żerują i kiedy podejmują decyzje o wspólnym odlocie – wiemy stosunkowo niewiele.

Z problemem tym postanowili się zmierzyć wspólnie ornitolodzy amatorzy z Grupy Badawczej Silesiana, oraz ornitolodzy – zawodowcy z Instytutu Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, Uniwersytetu Szczecińskiego i Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, a ich wspólna praca właśnie ukazała się w angielskim specjalistycznym czasopiśmie naukowym Bird Study.

– Grupom bocianów przyglądaliśmy się z lotu ptaka i to niemal dosłownie – wyjaśnia Joachim Siekiera z Grupy Silesiana, pierwszy autor opublikowanej pracy. – Wykorzystaliśmy mały samolot Cirrus, oblatując nim całą Opolszczyznę, notując informacje o widzianych z góry bocianach. Następnie przekazywaliśmy informacje naziemnym współpracownikom, tak, by ci mogli podjechać do stad bliżej i pozyskać stosowne dane. Z góry żerujące bociany to tylko biało – czarne punkty, natomiast z ziemi, przez lunetę, możemy nie tylko je dokładniej policzyć, ale i starać się wykryć osobniki z obrączkami.
– Właśnie na odczytach zaobrączkowanych ptaków najbardziej nam zależało – dodaje prof. Łukasz Jankowiak z Uniwersytetu Szczecińskiego. – To bowiem pewna informacja o wieku i pochodzeniu ptaka.

Prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu zwraca uwagę, że te działania nie mają nic wspólnego z hobbystyczną zabawą miłośników bocianów.
– To próba zmierzenia się z bardzo poważnym problemem ochrony przyrody – wyjaśnia profesor. – Jesienna wędrówka to nie lada wyzwanie, zwłaszcza dla młodych, tegorocznych młodych, „przedyskutowanie” problemu ze starszymi osobnikami, naśladownictwo ich zachowań to spore zwiększenie szans na przeżycie trudów długiej wyprawy do Afryki.

W trakcie kilku sezonów badań zlokalizowano niemal 5700 bocianów, w stadach liczących od 2 do 200 ptaków. Ptaki namierzano najczęściej na polach ornych, nieco rzadziej na łąkach, a sporadycznie we wsiach czy na drzewach.

W stadach przeważały osobniki dorosłe, które stanowiły 56 proc. wszystkich obserwowanych ptaków, natomiast pozostałą część stanowiły tegoroczne młode. Odczytano aż 533 numery obrączek, co pozwoliło ustalić, że średnia odległość, z której przylatują ptaki na sejmiki jesienne położone na Opolszczyźnie – to 277 km.

W stadach dominowały osobniki pochodzące ze Śląska i wschodnich landów Niemiec, stwierdzano jednak ptaki pochodzące nawet ze Szwecji, gdzie w ostatnim ćwierćwieczu podjęto się skutecznej reintrodukcji tego gatunku. Po wymarciu lokalnej populacji w 1955 r., w celu przywrócenia bocianów w szwedzkim krajobrazie, wykorzystano m.in. polskie ptaki i jak widać – dalej wybierają one i ich potomstwo wędrówkę przez naszą ojczyznę.

Wyniki badań kolejny raz pokazały, jak ważna jest jakość siedlisk dla wędrujących bocianów. Tutaj uzupełniają zapasy energetyczne niezbędne do rozpoczęcia i kontynuacji wędrówki. Żerowiska te ważne są nie tylko dla lokalnej populacji, ale i dla ptaków pochodzących z odległych terenów, w tym przypadku osobników dołączających z zachodu i północy.

Ptaki kontynuują już wspólną podróż tak zwanym wschodnim szlakiem migracyjnym, omijając Tatry i inne wyższe partie Karpat, przelatując przez Bałkany i Izrael, aż do środkowej Afryki.
– Nasze badania to kolejny przykład współpracy zawodowych ornitologów z amatorami. Właściwie w przypadku bociana białego, bo gatunek ten niemal od zawsze stanowił obiekt tzw. nauki obywatelskiej. W przypadku, tej konkretne pracy mamy do czynienia z połączeniem klasycznych i bardzo zaawansowanych technologii, tak pozyskiwania materiału badawczego, jak i analizy danych. Bardzo lubimy taką współpracę – zgodnie podkreślają wszyscy współautorzy pracy. I kolejne wspólne działania już się rozpoczęły.

 

Wielkopolska: Terytorialsi „Zjednoczeni Krwią”

0

100 mundurowych oddało krew w akcji „Zjednoczeni Krwią”, którą zorganizowali żołnierze 12 Wielkopolskiej Brygady OT. Zaprosili do niej wszystkie służby mundurowe i zebrali 45 litrów krwi.

Klub honorowych dawców krwi bardzo prężnie działa w całej wielkopolskiej brygadzie WOT. Wielu z żołnierzy po rozpoczęciu służby stało się także honorowymi dawcami krwi. Co kwartał organizowana jest także akcje pod nazwą „4 pory roku”, gdzie każdy z krwiodawców otrzymuje 1/4 pamiątkowego medalu i dopiero po 4 donacjach będzie mógł pochwalić całym unikatowym trofeum.

Tym razem jednak ze względy na okres wakacyjny, duże niedobory krwi w Regionalnych Centach Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa do akcji zostały zaproszone wszystkie służby mundurowe. Sama akcja odbyła się na terenie skwierzyńskich koszar, gdzie stacjonuje 151 batalion lekkiej piechoty wchodzący w skład 12 Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.

Na apel terytorialsów odpowiedzieli żołnierze z 11. Dywizji Kawalerii Pancernej, 35. Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej, 5. Pułku Artylerii, Żandarmerii Wojskowej, Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Zielonej Górze, strażacy, leśnicy a także policjanci oraz funkcjonariusze Służy Więziennej. Stacje krwiodawstwa zaznaczają, że – mimo pandemii – to bezpieczny proces. Na każdym etapie oddawania krwi używa się wyłącznie sprzętu jednorazowego użytku.

– Krwiodawstwo to szlachetny czyn, którym możemy uratować ludzkie życie, zdrowie – mówi płk Rafał Miernik, dowódca 12 Wielkopolskiej Brygady OT, a jednocześnie krwiodawca. – Naturalnie wpisuje się w misję Sił Zbrojnych w tym WOT. Dziś Terytorialsi wspólnie z przyjaciółmi z innych formacji służb mundurowych oddali 45 litrów krwi. Jestem dumny z moich żołnierzy, świadomych i odpowiedzialnych obywateli.

To jedna z kolejnych duża inicjatywa żołnierzy-krwiodawców, ale z pewnością nie ostatnia, bo jak wiadomo, krew jest na wagę złota i szybko staje się deficytem w bankach krwi.

– Ta akcja to niesamowite przeżycie, nie spodziewałem się, że tak wiele koleżanek i kolegów w mundurze odpowie na nasz apel. Oddając krew czułem niesamowitą aurę i siłę tego przedsięwzięcia. Dla mnie będzie to wielka motywacja na przyszłość – tak swoje wrażenia opisał szer. Artur Zarzecki jeden z najbardziej zasłużonych krwiodawców, który w trakcie akcji został odznaczony medalem „Honorowego Dawcy Krwi – Zasłużony dla Zdrowia Narodu” (dotychczas oddał 27,5 litra krwi).

Oprócz samego oddawanie krwi w czasie akcji można było obejrzeć pokaz wyszkolenia żołnierzy WOT zobaczyć sprzęt wojskowy, wystawę historyczną, a także skosztować wojskowej grochówki. Każdy z krwiodawców otrzymał pamiątkową statuetkę.

– Naszym celem podczas akcji „Zjednoczeni Krwią” była zbiórka 100 donacji od przedstawicieli wszystkich służb mundurowych i to się właśnie udało! – podsumowuje ppor. Damian Misterski, koordynator akcji.

Akcja tak spodobała się zaproszonym służbom, że postanowili zorganizować następna edycję „Zjednoczonych krwią”. Gospodarzem będzie straż pożarna.

Poznań: Zmiany w organizacji ruchu na Żeromskiego i Niestachowskiej

0

30 i 31 sierpnia będą kontynuowane prace przy układaniu nawierzchni na skrzyżowaniu ulic św. Wawrzyńca, Żeromskiego i Niestachowskiej. To oznacza, że zmieni się tam organizacja ruchu.

Prace rozpoczęły się w miniony weekend i teraz nastąpi ich kontynuacja. Jak informuje spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie, przejazd przez skrzyżowanie będzie możliwy we wszystkich kierunkach, a zmiany będą polegały na zwężaniu poszczególnych pasów ruchu na czas prowadzonych tam prac.

Zmiany w organizacji ruchu będą więc zachodziły dynamicznie, w związku z tym PIM apeluje do kierowców o ostrożną jazdę w tym rejonie. Jedynym stałym ograniczeniem będzie zakaz skrętu w lewo z ul. Żeromskiego w św. Wawrzyńca.

Jarocin: Tragiczny wypadek. Jedna osoba nie żyje

0

21-letni mieszkaniec gminy Chocz poniósł śmierć w wypadku, do którego doszło dziś rano w miejscowości Stary Olesiec.

Jak informuje portal wlkp24.info, wypadek miał miejsce około godziny 9.00 rano. 21-latek prowadząc samochód marki Ford Fiesta z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad kierownicą, zjechał na przeciwległy pas, a później wypadł trasy i uderzył w drzewo. Poniósł śmierć na miejscu.

Mężczyzna podróżował sam. Przyczynami wypadku zajmuje się policja.

Kalisz: Nie ubywa przypadków boreliozy

0

Zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu nie odnotowano w powiecie kaliskim od kilkunastu lat – ale nie maleje liczba chorych na boreliozę. A obie choroby są roznoszone przez kleszcze.

Jak informuje portal faktykaliskie.pl, Powiatowa Stacja Sanitarno – Epidemiologiczna w tym roku otrzymała zgłoszenia o 12 zachorowaniach na boreliozę. W ubiegłym było 20 takich przypadków. Najwięcej w ostatniej dekadzie odnotowano iuch w 2017 roku – wtedy stwierdzono 35 takich przypadków.

Borelioza jest chorobą bakteryjną roznoszona przez kleszcze, która może prowadzić do porażenia nerwów twarzy, chorób serca i stawów. Jeśli choroba jest wykryta wcześnie, można ją wyleczyć antybiotykami. Jeśli zbyt późno – nie ma na nią lekarstwa.

Lekarstwa nie ma także na kleszczowe zapalenie mózgu, ale na tę chorobę jest szczepionka, która staje się coraz bardziej popularna. Dzięki temu przez kilkanaście ostatnich lat PSSE w Kaliszu nie otrzymała ani jednego zgłoszenia o zachorowaniu na kleszczowe zapalenie mózgu w powiecie. Tylko w 2019 roku przeciwko wirusowi wywołującemu wirusowe zapalenie mózgu zaszczepiło się 318 osób, a w ubiegłym roku było to 186 osób.

Sterczewski kontra Wąsik: kto tutaj kłamie?

0

Maciej Wąsik, wiceminister MSWiA, chce obciążyć posła Franciszka Sterczewskiego kosztami wysłania karetki na granicę. Twierdzi, że poseł kłamie. Ale poseł to samo zarzuca wiceministrowi.

Wiceminister Wąsik zapowiedział, że jeśli wezwanie karetki do Afgańczyków przez posła Sterczewskiego okaże się prowokacją, to dopilnuje, by poseł został obciążony kosztami tego wyjazdu. Przypomnijmy, że poseł wczoraj wezwał karetkę do Afgańczyków, ponieważ po nocnej ulewie i spadku temperatur stan kilku koczujących tam osób znacznie się pogorszył.

Jednak strażnicy graniczni nie wpuścili medyków do obozu uchodźców, jak napisał poseł, bo ich komendant twierdził, że nie ma pozwolenia od wiceministra Wąsika. Z kolei wiceminister Wąsik twierdził, iż nie otrzymał od strażników granicznych żadnych informacji w tej sprawie.

Ale wiceminister – również w mediach społecznościowych – zarzucił posłowi kłamstwo, ponieważ nie rozmawiał z nim na ten temat. I wtedy też powiedział, że dopilnuje, by poseł został obciążony kosztami wysyłki karetki, jeśli to była tylko prowokacja.

Poseł Koalicji Obywatelskiej w odpowiedzi zarzucił kłamstwo wiceministrowi, ponieważ informacje, które podał we wpisie, pochodziły od posłanki Katarzyny Kretkowskiej, a ona z wiceministrem rozmawiała osobiście. Sam poseł z kolei rozmawiał z płk. Jakubaszkiem.
„Karetka, jak Pan wie, nie przyjęła zgłoszenia, bo Pan nie wydał zgody, więc proszę przestać kłamać i zacząć poważnie traktować tę sytuację” napisał poseł. I wezwał wiceministra, by przyjechał na miejsce i pomógł tym ludziom.

„Ciągłe uniki i umywanie rąk, a czas ucieka” – podsumował poseł Sterczewski.

Uchodźcy koczują przy granicy w Usnarzu Górnym od trzech tygodni. Nie mogą wejść do Polski, bo granicę barykadują samochody straży granicznej, policji i wojska, zasłaniając także widok na obozowisko, a próby porozumienia zagłuszają wyciem silników i syrenami. Służby nie pozwalają też przekazać uchodźcom żywności ani lekarstw, mimo że nakazał to Polsce Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Po ulewie w nocy z piątku na sobotę obozowisko podeszło wodą, a przy tak niskim temperaturach zdrowie przebywających tam ludzi jeszcze się pogorszyło. Po drugiej stronie przygranicznej łąki, na którą nikomu teraz nie wolno wejść, znajduje się obozowisko wolontariuszy, między innymi fundacji Ocalenie, którzy monitorują sytuację na granicy.

Posłanka Kretkowska: „Pomóżcie odkłamać sytuację uchodźców w Usnarzu!”

0

Posłanka zwróciła się z apelem o odkłamanie sytuacji uchodźców w Usnarzu. „Jeśli oni symulują, to czemu rząd Polski każe ich zasłaniać cały czas przed naszym wzrokiem, a nie, na odwrót, odsłania, by tę ewentualną maskaradę nam pokazywać?” – pyta posłanka.

Katarzyna Kretkowska, posłanka Lewicy z Poznania, jest cały czas na miejscu w Usnarzu. Próbowała przeprowadzić kontrolę poselską działań straży granicznej, ale jej na to nie pozwolono, mimo że to wbrew prawu. Teraz opublikowała swój apel w mediach społecznościowych:
„Prostym kłamstwem jest twierdzenie, że tych 32 uchodźców nie jest w potrzebie, że mają jedzenie i opiekę że strony Białorusinów, a w ogóle to co parę dni są przez nich wymieniani. To jest czysta nieprawda, próba odczłowieczenia tych ludzi, odebrania im naszego współczucia czy chęci pomocy im” – napisała. – „Jak można tego dowieść? Bardzo prosto – wystarczy, by polska Straż Graniczna odsłoniła ich i pokazała. Na polecenie MSWiA są oni bowiem od blisko dwóch tygodni zasłonięci sukami policyjnymi, wozami wojskowymi, namiotami Straży Granicznej przed widokiem z polskiej strony. Polacy i Polki są odgradzani od nich 250-metrowym pasem łąki, strzeżonej przez policję”.

Posłanka przypomina, że zgodnie z rządową propagandą to nie są Afgańczycy, tylko turyści z Iraku, którzy mają full jedzenia od Łukaszenki i którzy symulują.
„Jeżeli tak jest, to czemu rząd Polski każe ich zasłaniać cały czas przed naszym wzrokiem, a nie, na odwrót, odsłania by tę ewentualną maskaradę nam pokazywać?” – pyta Katarzyna Kretkowska. – „Nie ma sensu zastanawiać się kto ma rację – propaganda PiS czy aktywiści tam na miejscu z Fundacji Ocalenie. Wystarczy tych ludzi odsłonić! A tymczasem rząd zasłania ich od 2 tygodni przed naszymi oczyma by kłamać na ich temat i grać tą 32-osobową grupą uciekinierów z Afganistanu w okrutną polityczną grę z Łukaszenką. Są to uchodźcy z Afganistanu – posiadamy ich wszystkich dowody osobiste. Zostali wywiezieni przez polską Straż Graniczną w to miejsce 20 dni temu, po tym, jak po 9 dniach błąkali się w podlaskich lasach. Ktoś z mieszkańców w dobrej wierze zadzwonił po pomoc dla nich, przybyła policja, też zapewne w dobrej wierze wezwała Straż Graniczną – uchodźcy prosili o ochronę międzynarodową. Straż przybyła na miejsce, wsadziła ich do ciężarówek obiecując zawiezienie do ośrodków dla uchodźców, a tymczasem odstawili ich w to nieszczęsne miejsce w Usnarzu na granicy z Białorusią. Przez pierwsze 2 tygodnie tkwili trochę po polskiej, trochę po białoruskiej stronie, na tych kilkunastu metrach kwadratowych, po czym 6 dni temu przed przybyciem przedstawiciela polskiego RPO nasza policja przepchnęła ich 3 metry dalej na stronę białoruską.

Jednych Afgańczyków ewakuujemy, innych w tej samej sytuacji używamy jako pionków w przepychance z Łukaszenką. To się nie godzi, to niezgodne z prawem i wszelkimi względami humanitarnymi! Proszę – nie pozwalajmy na to. Ze swojej strony jako posłanka zwróciłam się już oczywiście oficjalnie do rządu polskiego. I nie piszę tutaj tego wszystkiego by „się lansować”, jak chcą cyniczne trolle”.

Zdaniem posłanki potrzebny jest nacisk społeczny wszystkich Polaków, bo po drugiej stronie jest 32 ludzi, a nie przedmiotów. I oni koczują na gołej ziemi już dwudziesty pierwszy dzień. Wczoraj 10 z nich miało krew w moczu i temperaturę, jak informowaliśmy, na ich prośbę została wezwana karetka.

„Jeżeli to nieprawda, to dlaczego na polecenie polskiego MSWiA cały czas ich się przed nami zasłania tymi policyjnymi sukami? A komunikację zagłusza? – pyta Katarzyna Kretkowska. – To podłe, to niegodziwe. To trzeba wreszcie zakończyć!”.

Sośnierz o Sterczewskim: Może był przekonany, że posiada immunitet wszechświatowy?

0

Poseł Konfederacji Dobromir Sośnierz skomentował w ten sposób bieg posła Franciszka Sterczewskiego, który próbował ominąć strażników granicznych i przerzucić uchodźcom torbę z lekami i żywnością.

Poseł w Polskim Radiu 24 powiedział, że jego zdaniem strażnicy graniczni powinni byli pozwolić przebiec posłowi przez granicę na stronę białoruską, skoro tak powoływał się na to, że nie można go zatrzymać ze względu na immunitet. I powinni także pozwolić na zatrzymanie go i osadzenie w areszcie przez białoruskich strażników, do czego by z pewnością doszło, jako że byłoby to bezprawne wtargnięcie na terytorium innego państwa.

Zdaniem Sośnierza byłaby to nauczka dla posła, który najwyraźniej był przekonany, że ma immunitet immunitet wszechświatowy, a gdyby został zwinięty do białoruskiego więzienia i jęczał w lochu, byłoby to z pożytkiem dla wszystkich.

To kolejna negatywna ocenia akcji posła Franciszka Sterczewskiego, który, przypomnijmy, 25 sierpnia próbował przedrzeć się między strażnikami granicznymi, by przerzucić ponad utworzonym przez nich kordonem torbę z żywnością i lekami uchodźcom koczującym na granicy. Nie udało mu się to.

Dobromir Sośnierz jest przeciwny takim akcjom i wpuszczeniu do Polski grupy koczującej na granicy. Jego zdaniem jeśli Polska na to pozwoli, to za chwilę na granicy będą czekały setki osób, które też będą chciały wejść na teren Polski przez przysłowiową dziurę w płocie. Takie sytuacje miały już miejsce w innych krajach europejskich. Przejście przez granice powinno być możliwe wyłącznie dla osób posiadających odpowiednie dokumenty, a nie szantażujących nasze władze tym, że powinni ich wpuścić, bo jest im zimno i źle.

Poznań: Trwają IX Dni Twierdzy Poznań

0

7 fortów, 10 schronów, 5 muzeów i specjalna autobusowa linia forteczna, by zwiedzający dali radę zobaczyć jak najwięcej. W Poznaniu trwają IX Dni Twierdzy Poznań, w tym roku wyjątkowo pełne atrakcji.

W programie tegorocznej imprezy znalazło się ponad 25 pozycji – głównie związanych z XIX-wiecznymi fortami, bo ich jest w Poznaniu najwięcej. Warto więc jeszcze dziś zajrzeć do fortów: Ia, IVa, V, Va, Fort VI, VIIa oraz VII, siedziby Muzeum Martyrologii Wielkopolan. Wprawdzie muzeum przechodzi gruntowną renowację i jest zamknięte, ale z okazji Dni Twierdzy Poznań, będzie można je zwiedzić i zobaczyć, co już zostało wyremontowane. Po raz pierwszy w akcji bierze udział Muzeum Broni Pancernej ze swą unikalną kolekcją.

Warto oczywiście zajrzeć na Cytadelę, by obejrzeć pozostałości Fortu Winiary, największego z poznańskich fortów, a także zajrzeć do Muzeum Uzbrojenia i obejrzeć jego kolekcję broni z okresu drugiej wojny światowej oraz Muzeum Armii „Poznań”, gdzie z kolei znajdziemy wystawę poświęconą wydarzeniom z września 1939. Koniecznie warto zwiedzić Muzeum Broni Pancernej, które przygotowało specjalną ekspozycję i dodatkowe atrakcje na dni twierdzy.

A przecież forty i muzea to nie wszystko. W Poznaniu są także schrony przeciwlotnicze i w tym roku będzie można zwiedzać te znajdujące się parku Wilsona, parku Sołackim, przy ul. Kościelnej, a także schron Arthura Greisera, namiestnika tzw. Kraju Warty, w podziemiach willi przy ul. Berwińskiego, czyli obecnej siedziby Radia Poznań.

Warto przy okazji także pamiętać, że forty i schrony z czasów drugiej wojny światowej to nie cała historia militarnego Poznania. Już Mieszko I otoczył Poznań potężnymi wałami, których pozostałości można podziwiać w Rezerwacie Archeologicznym Genius loci, a te nieco późniejsze – w Makietach Dawnego Poznania.

Warto także zajrzeć do schronu przy ulicy Babimojskiej: powstał w czasie pierwszej wojny światowej, a lata świetności przechodził w czasie zimnej wojny, jako schron Obrony Cywilnej. Z czasów zimnej wojny pochodzi też schron przeciwatomowy dla władz miasta, który znajduje się przy ul. Słupskiej.

Zwiedzenie tych wszystkich obiektów ułatwia forteczna linia autobusowa, która dowiezie miłośników fortyfikacji do wszystkich obiektów biorących udział w Dniach Twierdzy Poznań. Dwie dodatkowe linie autobusowe oznaczone numerami: 101 i 103 rozpoczynają i kończą swoje trasy na pętli autobusowej na Garbarach i kursują co 40 minut. Obowiązuje na nich taryfa jak na liniach turystycznych.

 

Koronawirus w Wielkopolsce. Sprawdź ile było zakażeń w twoim powiecie (29 sierpnia 2021)

0

Ostatniej doby w Wielkopolsce było 11 zakażeń koronawirusem. Poniżej lista zakażeń w powiatach województwa.

Kolejno nazwa powiatu i liczba zakażeń
powiat ostrzeszowski 0
powiat obornicki 0
powiat leszczyński 2
powiat Leszno 0
powiat kolski 0
powiat rawicki 0
powiat słupecki 0
powiat średzki 0
powiat jarociński 1
powiat nowotomyski 0

powiat wągrowiecki 0
powiat Poznań 3
powiat Konin 0
powiat czarnkowsko-trzcianecki 0
powiat złotowski 0
powiat kościański 0
powiat grodziski 0
powiat szamotulski 0
powiat ostrowski 1
powiat Kalisz 0

powiat chodzieski 0
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 1
powiat kaliski 0
powiat pilski 0
powiat śremski 0
powiat kępiński 0
powiat turecki 0
powiat wrzesiński 0
powiat gnieźnieński 1

powiat pleszewski 0
powiat krotoszyński 0
powiat wolsztyński 0
powiat poznański 2
powiat koniński 0

W całej Polsce były dziś 204 zakażenia koronawirusem.

Źródło: MZ

Koronawirus. Zobacz ile było zakażeń w Polsce (29 sierpnia 2021)

0

Resort zdrowia opublikował liczbę zakażeń koronawirusem ostatniej doby.

– Mamy 204 nowe i potwierdzone przypadki zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (33), małopolskiego (30), śląskiego (17), podkarpackiego (15), podlaskiego (13), pomorskiego (13), wielkopolskiego (11), dolnośląskiego (10), łódzkiego (10), lubelskiego (9), kujawsko-pomorskiego (7), świętokrzyskiego (7), zachodniopomorskiego (7), lubuskiego (5), opolskiego (4), warmińsko-mazurskiego (3). 10 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformował resort.

Z powodu koronawirusa ostatniej doby nie zmarła żadna osoba.

Tydzień temu w Polsce było 185 zakażeń koronawirusem.

Źródło: MZ

Poznań: Handlowa niedziela. Jak będą kursować autobusy?

0

Ponieważ niedziela 29 sierpnia jest niedzielą handlową, Zarząd Transportu Miejskiego tego dnia wzmocni komunikację publiczną wokół centrów handlowych.

Tradycyjnie już ostatnia niedziela przed rozpoczęciem roku szkolnego to niedziela handlowa, by rodzice, którzy nie zdążyli tego zrobić w tygodniu, mogli w ten dzień uzupełnić wyprawkę dla swoich pociech wybierających się do szkoły.

Zarząd Transportu Miejskiego w związku z tym wzmocni komunikację publiczną wokół centrów handlowych. Linie autobusowe nr 180, 184 oraz 193 funkcjonować będą zgodnie z sobotnim rozkładem jazdy. Autobusy linii nr 180 wykonywać będą kursy do centrum handlowego przy ul. Sycowskiej, a autobusy linii nr 184 obsługiwać będą przystanki przy centrum handlowym przy ul. Szwajcarskiej. Autobusy linii nr 193 obsługiwać będą przystanki przy centrum handlowym King Cross.

Na liniach podmiejskich komunikacja odbywać się będzie według świątecznego rozkładu jazdy. Dodatkowo autobusy linii nr 611, 703, 705 i 707 będą dojeżdżać do przystanku – Sycowska Centrum Handlowe, a nr 811, 812, 813 do przystanku Swadzim/Auchan.

Wielkopolska: Poranne mgły i popołudniowe burze z gradem

0

IMiGW wydał ostrzeżenie pierwszego stopnia dla Wielkopolski przed burzami z gradem. Ale burze mają nadejść po południu, a na razie największym problemem dla mieszkańców regionu są mgły.

Różnica temperatur sprawiła, że mgły w wielu miejscach Wielkopolski dają się we znaki – między innymi w Poznaniu, gdzie mgła jest wyjątkowo gęsta.

Ale utrudnienia dzisiejszego dnia nie skończą się na mgłach. gdy się rozwieją – zacznie padać. Jak informuje IMiGW w ciągu dnia będą to opady przelotne, ale po południu miejscami mogą sie pojawić burze z opadami deszczu do 25 mm i wiatrem w porywach do 60 km na godzinę z północy i północnego zachodu. Miejscami może spaść grad. Na szczęście będzie ciepło, do 21 stopni Celsjusza.

W nocy także będzie padać, a podobna pogoda zapowiada się na jutro, również z popołudniowymi burzami.

Sprawdź swoje banknoty! „Ta wiedza zaoszczędzi nam zapewne wielu problemów”

Najczęściej fałszowane są banknoty stuzłotowe. Policjanci z Kępna podpowiadają, jak odróżnić fałszywe banknoty od prawdziwych. „Ta wiedza zaoszczędzi nam zapewne wielu problemów i związanych z tym konsekwencji” – podkreślają.

Na co trzeba zwrócić uwagę, jeśli chcemy sprawdzić, czy posiadany przez nasz banknot jest prawdziwy? Oto kilka rad kępińskich policjantów:

Fałszywki nie mają znaków wodnych, które na oryginalnym banknocie widoczne są nie tylko przy prostopadłym oglądaniu banknotu pod światło, lecz także przy nachyleniu go pod kątem 45 stopni;

Falsyfikaty nie posiadają również zabezpieczeń widocznych w świetle UV, oraz zabezpieczeń wykonanych farbą metalizowaną i zmienną optycznie;

Oryginalne banknoty posiadają zabezpieczenia wykonane specjalną techniką druku, a elementy te są wypukłe i w charakterystyczny sposób wyczuwane dotykiem przez przesunięcie po nich palcem lub paznokciem.

Każdy, kto trafi na podejrzany banknot, powinien natychmiast powiadomić o tym policję, bo szybkie przekazanie informacji może pomóc w ustaleniu i zatrzymaniu przestępców wprowadzających do obrotu fałszywe banknoty.

Za podrabianie albo przerabianie polskich banknotów kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności od 5 do 25 lat, natomiast za wprowadzenie fałszywych banknotów w obieg grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

Ostrzeszów: Nocny pożar. Wstępnie straty oszacowano na miliony złotych!

0

Nocny pożar, w których spłonęły dwie hale produkcyjne zakładu produkcji palet i gotowe palety, przyniósł straty w wysokości 15 mln zł. Takie są wstępne szacunki podali ostrzeszowscy strażacy.

Przypomnijmy, że pożar wybuchł wieczorem 27 sierpnia, a ogień objął powierzchnię ponad 2 tysięcy metrów kwadratowych. Z pożarem walczyło 40 zastępów straży pożarnej i udało się go ugasić dopiero rano, jednak całą sobotę strażacy czuwali na miejscu i dogaszali pogorzelisko oraz rozbierali resztki konstrukcji hal.

Jak informuje portal faktykaliskie.pl, według wstępnych szacunków strażaków, które podał dziś Radosław Gatkowski, rzecznik prasowy PSP w Ostrzeszowie, straty w pożarze wyniosły 15 mln zł. Byłyby jeszcze większe, gdyby ogień dotarł do zbiornika z paliwem, który znajdował się obok hal, albo do domów mieszkalnych położonych w sąsiedztwie. Na szczęście strażakom udało się do tego nie dopuścić.

Nie wiadomo, co było przyczyną pożaru. ma to ustalić dochodzenie, które w tej sprawie prowadzi ostrzeszowska policja.

Pedro Tiba robi różnicę! Oceniamy piłkarzy po meczu Lecha z Pogonią

0

Lech zremisował u siebie z Pogonią Szczecin 1:1. Mimo, że początkowo kibice liczyli na trzy punkty to wynik z całą pewnością trudno uznać za zły ze względu na grę w osłabieniu poznaniaków przez część meczu.

Więcej informacji o przebiegu meczu można znaleźć w naszej relacji.

Poniżej oceny piłkarzy Lecha. Skala 1-10, ocena wyjściowa to 5.

Van der Hart – 5

Bramkarz Lecha w tym meczu nie miał zbyt wielu okazji, żeby się wykazać. Zaliczył jeden błąd w przyjęciu piłki, ale nie było z tego zagrożenia dla gościa. Przy straconej bramce nie miał większych szans.

Satka – 6

Początek meczu nieco lepszy w wykonaniu Satki, następnie mniej widoczny.

Salomon – 6

Wydawał się nieco pewniejszym z duetu środkowych obrońców.

Milic – 5

W jednej sytuacji mógł wypić piłkę zmierzającą na rzut rożny. Oprócz tego występ poprawny.

Douglas – 6

Dawał zdecydowanie najwięcej z obrońców w ofensywie. Przy straconej bramce dla Lecha, dał się wyprzedzić Zahoviciowi, ale  zawiniła cała linia defensywna.

Karlstrom – 5

Grał poprawnie, ale też niczym się nie wyróżnił. W przerwie meczu trener zdecydował, żeby zmienić go mimo, że Kvekveskiri miał już żółtą kartkę.

Kvekveskiri – 4

W spotkaniu grał dobrze, ale bardzo duży minus za czerwona kartkę. Ciężko dokładnie stwierdzić co się wydarzyło na boisku. Leżący Kvekveskiri próbując wstać (?) zahaczył nogą piłkarza Pogoni. Ciężko ocenić czy był to przypadek. Sędzia nie miał wątpliwości i dał pomocnikowi drugą żółtą kartkę. Pierwsze „kartonik” zawodnik otrzymał w 41′ minucie za nieudany wślizg.

Skóraś – 4

Nie wniósł zbyt wiele w tym meczu. Miał jedną sytuację, gdzie mógł ładnie rozegrać, ale nie wyszło mu to zbyt dobrze. Zmieniony już w przerwie. Słusznie.

Amaral – 6

Kilka wyborów było zastanawiających, kilka błędnych. Niewątpliwie natomiast Amaral przejawiał dużą ochotę do gry i był aktywny na boisku.

Kamiński – 6

Kilka razy pokazał się z dobrej strony. W pierwszej połowie jego akcja była jednym z ciekawszych momentów (chociaż pierwsza połowa nie miała ich dużo…).

Ishak – 6

Sytuacji miał mało, bramki nie zdobył. Ale walczył o piłki i robił co mógł. Momentami wydawał się sfrustrowany grą kolegów.

Tiba – 8

Wszedł po przerwie za Skórasia. Od początku drugiej połowy gra Lecha wyglądała też zdecydowanie lepiej. Oddał bardzo groźny strzał na bramkę Pogoni, po którym Stiplica musiał się wysilić. W doliczonym czasie gry doprowadził do wyrównania.

Na boisko weszli jeszcze Sobiech, Marchwiński, Ramirez i Pereira. Grali natomiast zbyt krótki, żeby można było ocenić ich występy.

Jacek Jaśkowiak pojechał z braćmi Collins. Dla chorej na SMA Amelki

0

Amelka ma dwa lata, mieszka w Legnicy i choruje na SMA. Słynni bracia Collins, którzy tez pochodzą z Legnicy, postanowili wsiąść na rowery, by pomóc zebrać pieniądze na leczenie dziewczynki. W poznańskiej części trasy towarzyszył im prezydent Jacek Jaśkowiak.

Bracia Collins postanowili pokonać trasę z Sopotu do Legnicy na rowerach, by w ten sposób wypromować akcję „Wyścig z czasem” zorganizowaną przez Fundację Braci Collins, która ma na celu zebranie pieniędzy na nierefundowaną terapię genową dla Amelki Gmyrek. Amelka choruje na SMA – rdzeniowy zanik mięśni spowodowany mutacją genetyczną. Zanik mięśni sprawia, że chora osoba przestaje chodzić, siedzieć, mówić, a w końcu także oddychać. Na terapię potrzeba 9 mln zł, a na razie zebrano dopiero nieco ponad 3 mln. Czasu jest niewiele, bo SMA to choroba, która zabija bardzo szybko, jeśli się podejmie leczenia. A akurat u Amelki terapia genowa jest ogromną szansą.

Bracia postanowili pomóc dziewczynce, która pochodzi z Legnicy, jak i oni, w ramach swojej fundacji charytatywnej. Do tej pory pomogli wielu chorym dzieciom, a w 2017 roku wyremontowali karetkę przeznaczoną do szkolenia z zakresu resuscytacji, którą przekazali Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Teraz postanowili wsiąść na rowery, by pomóc Amelce, a część poznańskiej trasy przejechał z nimi Jacek Jaśkowiak.

„Bracia Collins swoją popularność wykorzystują do tego, by pomagać” – napisał w mediach społecznościowych. – „Dla chorującej na rdzeniowy zanik mięśni Amelki wsiedli na rowery i wyruszyli w podróż z Sopotu do Legnicy, zachęcając po drodze do wspierania zbiórki środków na terapię, dzięki której dziewczynka może wyzdrowieć. Cieszę się, że mogłem się do tej akcji przyłączyć. Wierzę w dobre serca poznanianek oraz poznaniaków. Mam nadzieję, że brakujące 5 mln zł uda nam się wspólnie uzbierać”.

https://www.facebook.com/PrezydentJaskowiak/posts/3134469556789669

Dziś braci Collins będzie można spotkać także w Lesznie.

7 Wspaniałych: Nanga w CK Zamek

0

To był kolejny koncert w cyklu 7 Wspaniałych, jaki proponuje w tym roku CK Zamek. Nanga zagrała 25 sierpnia i był to naprawdę niezwykły koncert.

Koncert wyjątkowo nie odbył się na dziedzińcu, ale w Sali Wielkiej – z powodu deszczu. Ale zespołowi to nie przeszkodziło w stworzeniu niezwykłego klimatu. W zasadzie trudno się temu dziwić, bo Nanga to doświadczeni muzycy: Filip Różański, klawiszowiec Lao Che, Maciej Dzierżanowski, perkusjonalista Lao Che, którzy do współpracy zaprosili saksofonistę i klawiszowca Karola Golę z Lao Che oraz Magdę Dubrowską (Gang Śródmieście, Utrata Skład). Grupa w listopadzie ubiegłego roku wydała płytę „Cisza w bloku” i taki też tytuł nosił jej zamkowy koncert.

Muzycy nazywają zespół swoim dzieckiem, które „rodziło się w atmosferze wzajemnych inspiracji, doświadczeń oraz pasji. Wspólnie podążamy w nieznanym kierunku pełni obaw, niepewności, ale też nadziei na genialną przygodę”.

Zespół koncertuje w składzie:
Magda Dubrowska – wokal, bas, sampler
Karol Gola – sax, flet, klawisze
Maciek Dzierżanowski – perkusja, sampler
Filip Różański – klawisze, sampler, wokal

Lech remisuje w Poznaniu z Pogonią. Gol wyrównujący w doliczonym czasie gry!

0

Lech Poznań zremisował z Pogonią Szczecin 1:1. O ile przed meczem wszyscy liczyli na kolejne trzy punkty, to sytuację zmieniła czerwona kartka dla Kvekveskiriego.

O pierwszych 45′ minutach nie ma sensu więcej pisać. Gra toczyła się w środku boiska i oba zespoły miały problemy z wymianą kilku celnych zagrań. Sytuacje warte odnotowania były dwie. Pogoń mogła wyjść na prowadzenie po dobrze rozegranym rzucie rożnym, ale strzał przeleciał nad bramką. Odpowiedzą Lecha była indywidualna akcja Kamińskiego, która również nie przyniosła prowadzenia.

Nie wiem co Maciej Skorża powiedział piłkarzom w przerwie, ale na drugą połowę wyszedł inny Lech. Na efekty długo nie trzeba było czekać. Już dwie minuty po rozpoczęciu gry fajną akcję przeprowadzili Ishak i Tiba, którą uderzeniem zakończył ten drugi. Stojący w bramce Stipica potwierdził, że jest jednym z lepszy bramkarzy na polskich boiskach.

„Kolejorz” w końcu zaczął stwarzać sobie groźne sytuacje. W 58′ i 59′ minucie blisko szczęścia byli kolejno: Kvekveskiri i Amaral. Obu nie udało się trafić do siatki, ale gra Lecha napawała optymizmem i kibice mogli liczyć, że poznaniacy ponownie zdobędą komplet punktów.

Sytuacja zmieniła się w 62′ minucie. Kvekveskiri niepotrzebnie wstając „zahaczył” nogą piłkarza Pogoni. W konsekwencji otrzymał żółtą kartkę, a że jedną już miał na koncie to piłkarze Macieja Skorży zostali zmuszeni do gry bez jednego piłkarza.

Po chwili na boisku w barwach gości pojawił się powracający do ekstraklasy Kamil Grosicki. I to właśnie on rozpoczął akcję Pogoni która dała jej prowadzenie. „Grosik” zagrał do Smolińskiego, a ten po ziemi wzdłuż bramki podał do Zahovicia. Zamienienie tego podania na bramkę było tylko formalnością.

Piłkarze Lecha mimo braku jednego zawodnika na boisku nie wyglądali na zespół gorszy i w doliczonym czasie udało im się doprowadzić do wyrównania. Van der Hart wrzucił piłkę w pole karne, a do wyrównania doprowadził Tiba (który swoją drogą dał świetną zmianę za Skórasia).

Lech zdobył cenny punkt i w dalszym ciągu jest liderem w tabeli.