Poseł z Poznania zatrzymany na granicy. „Robiłem wszystko, żeby dostarczyć im choćby siatkę z jedzeniem i lekarstwami”

Franciszek Sterczewski fot. M. Kiembłowski FB

Poznański parlamentarzysta Franciszek Sterczewski został zatrzymany przez żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej podczas próby dostarczenia pomocy uchodźcom na granicy.

Internet obiegły nagrania, na których widać posła uciekającego przed funkcjonariuszami i usiłującego przekazać uchodźcom pomoc, co mu się jednak nie udało. Funkcjonariuszom straży granicznej udaje się go zatrzymać.

Po zatrzymaniu poseł opublikował tylko krótką informację w mediach społecznościowych, że jest cały, zdrowy i dziękuje za wsparcie. Kilka godzin później ukazała się dłuższa wersja jego relacji z wydarzeń nad granicą:

„Ilu żołnierzy jest potrzebnych, by powstrzymać posła z siatką jedzenia i leków dla głodnych i schorowanych?” – napisał poseł. – „Od ponad dwóch tygodni grupa ludzi jest zamknięta w kordonie przez polsko-białoruskie służby. Wbrew temu co twierdzi propaganda PiS, obóz znajduje się na terenie Polski. Gdyby było inaczej, to Straż Graniczna i Policja otaczające obóz nielegalnie przekroczyły granicę Białorusi. Dlatego po prostu mam prawo tam podejść i skontrolować sytuację. Uwięzione osoby nie mają jedzenia i picia. W tym momencie piją wodę ze strumyka. Przynajmniej cztery osoby wymagają natychmiastowej opieki medycznej. Dlatego dziś robiłem wszystko, by dostarczyć im choćby siatkę z jedzeniem i lekarstwami. Prawie się udało.
Niestety Straż Graniczna wolała bezprawnie uniemożliwiać mi działanie i bawić się w gonito.
Dlaczego to państwo jest silne wobec słabych, a słabe wobec silnych?”.