Strona główna Blog Strona 1989

Poznań: Studniówka zakończona na SOR. Sanepid przeprowadzi kontrolę

0
Nieświeże ciasto zagwarantowało nastolatkom niezapomnianą studniówkę. Część z nich z powodu zatrucia wylądowała na SOR.

Pecha mieli uczniowie Zespołu Szkół Budownictwa, którzy postanowili zorganizować swoją studniówkę w jednym z hoteli w centrum miasta. Ze względu na dolegliwości jakie mieli po imprezie, sprawą zainteresował się sanepid. Sprawa była dość poważna – uczniowie skarżyli się na biegunkę, wymioty oraz gorączkę.

Pracownicy sanepidu skontrolowali już hotel w którym studniówka się odbywała. Jego stan nie budził zastrzeżeń kontrolujących. To doprowadziło do wniosku, że za zatrucia mogą odpowiadać ciasta, które były dostarczone przez firmę zewnętrzną. Pracownicy sanepidu pojechali do cukierni, ale była ona nieczynna. Zamierzają wrócić i przeprowadzić pełną kontrolę.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Teren między Janickiego a Dąbrowskiego na sprzedaż. Co tam powstanie?

0
Apator Powogaz właśnie podpisał z jednym z deweloperów list intencyjny dotyczący sprzedaży nieruchomości przy ulicy Janickiego 23/25. Ta inwestycja zmieni oblicze Jeżyc.

Powodem decyzji o sprzedaży jest podjęta przez firmę decyzja o relokacji działalności produkcyjnej, co sprawia, że jej obecna siedziba przy ulicy K. Janickiego nie będzie jej już potrzebna. Teren na zapleczu ulicy Dąbrowskiego, choć spory, to jednak nie wystarczy na budowę nowoczesnej fabryki nowych wyrobów spółki tj. wodomierzy ultradźwiękowych. Dlatego firma postanowiła przenieść produkcję na obrzeża miasta, co stanie się w połowie przyszłego roku, a teren w centrum wystawić na sprzedaż.

To grunt o powierzchni 3,3 ha. Trwają negocjacje zmierzające do jego sprzedaży – spółka podpisała list intencyjny w tej sprawie z firmą deweloperską, która otrzymała wyłączność negocjacyjną do 10 marca 2020 roku. Strony ustaliły cenę nabycia na kwotę 61 mln zł, a sprzedaż może nastąpić do końca I kwartału 2020 r.

el

Naukowcy z PAN piszą: Odstrzał dzików nie zatrzyma ASF

0
„Z punktu widzenia ASF redukcja populacji dzików powinna być tylko jednym z działań zamierzających do zahamowania rozprzestrzenienia ASF. Jedynie ok. 5% odstrzelonych dzików miało kontakt z wirusem ASF. Odsetek ten jest znacznie wyższy wśród padłych dzików (80%)…” – piszą w stanowisku dotyczącym masowego odstrzału dzików przedstawiciele Polskiej Akademii Nauk.

Stanowisko PAN w sprawie masowego odstrzału dzików

Afrykański pomór świń (ASF) jest wysoce zaraźliwą i przebiegającą z wysoką śmiertelnością wirusową chorobą dzików i świń. W Polsce wirus ASF wykryto po raz pierwszy w lutym 2014 roku 800 m od granicy z Białorusią. Od tamtego czasu, występowanie ASF zanotowano w województwie podlaskim, warmińsko-mazurskim, lubelskim i mazowieckim. Pomimo podejmowania różnych środków zaradczych choroba rozprzestrzeniała się na coraz to nowe obszary. ASF stanowi poważny problem gospodarczy, społeczny i przyrodniczy. Z tego powodu musi on być rozpatrywany kompleksowo. Polska jest krajem, w którym rolnictwo (w tym produkcja trzody chlewnej) ma znaczący wkład w PKB. Z drugiej strony to właśnie rozwój rolnictwa wraz z obserwowaną obecnie gwałtowną zmianą klimatu przyczyniają się do corocznego intensywnego wzrostu liczby dzików w Polsce. Bez jej kontrolowania może się ona nawet potroić w rok. Z tego powodu coroczne ograniczanie populacji dzików jest konieczne.

Z punktu widzenia ASF, redukcja populacji dzików powinna być tylko jednym z działań zmierzających do zahamowania rozprzestrzenienia ASF. Jedynie ok. 5% odstrzelonych dzików miało kontakt z wirusem ASF. Odsetek ten jest znacznie wyższy wśród padłych dzików (80%), w których wirus może utrzymywać się bardzo długo stanowiąc potencjalne źródło zakażenia i dlatego ich szybkie usunięcie ze środowiska naturalnego powinno być działaniem priorytetowym. Wszystkie padłe dziki powinny być pilnie i sumienne zbierane i badane w kierunku obecności wirusa ASF. Tam, gdzie, zresztą zgodnie z rekomendacjami UE, przeprowadzenie intensywnej redukcji populacji dzików jest konieczne, musi być ono dokonywane z zachowaniem wysokich norm etycznych i z poszanowaniem wrażliwości społecznej na dobrostan przyrody. Intensywny odstrzał dzików powinien być prowadzony w regionach wskazanych przez epidemiologów weterynaryjnych. Powinno się zakazać odstrzału dzików w epicentrum występowania ASF, aby uniknąć rozpierzchnięcia się dzików z tego obszaru.

Efektywne zarządzanie populacjami dzików w celu wyeliminowania ASF wymaga dogłębnego poznania epidemiologii tej choroby oraz ekologii dzików. Nie uzyskamy tego bez uruchomienia specjalnych programów badawczych. Zapobieżenie rozszerzania się ASF wymaga kompleksowej współpracy ekspertów z wielu dziedzin przyrodniczych, jak również specjalistów od komunikacji społecznej. Kroki zmierzające do opanowania ASF nie przyniosą jednak zadowalających wyników bez rozwiązania kluczowego problemu, jakim pozostaje rygorystyczne przestrzeganie zasad bioasekuracji we wszystkich gospodarstwach posiadających trzodę chlewną.

Autorzy:
Jerzy Duszyński, biochemik, Prezes Polskiej Akademii Nauk
Marek Konarzewski, czł. korespondent PAN, zajmuje się zagadnieniami z pogranicza ekologii ewolucyjnej i fizjologii ptaków i ssaków, jest uznanym popularyzatorem nauki
Henryk Okarma, czł. korespondent PAN, wieloletni dyrektor Instytutu Ochrony Przyrody PAN, specjalizuje się w problemach ekologii zwierząt, biologii łowieckiej i ochrony przyrody
Zygmunt Pejsak, czł. rzeczywisty PAN, jest wybitnym specjalistą chorób świń, prowadził badania nad zastosowaniem metod biologii molekularnej w diagnostyce chorób zakaźnych świń
Romuald Zabielski, czł. korespondent PAN, prowadzi badania i wykłada fizjologię zwierząt i prewencję weterynaryjną

PAN, el

Poznań: „Ordo Iuris” kontra poznański samorząd

0
Instytut na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” opublikował raport na temat – jak to nazywa – antyrodzinnej i antyreligijnej polityki Poznania.

„Ordo Iuris” to organizacja pozarządowa z siedzibą w Warszawie działająca w formie fundacji, utworzona w 2013 przez Fundację Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi. Jest głosem Kościoła Katolickiego w jego najbardziej konserwatywnym wydaniu – sama natomiast o sobie twierdzi, że jest zespołem ekspertów, angażujących się szczególnie w działania antyaborcyjne.

Tym razem „Ordo Iuris” wzięło pod lupę Poznań, którego prezydent, nie ukrywający swoich liberalnych poglądów, promujący Poznań jako miasto otwarte, tolerancyjne i nowoczesne i który nie raz ostro ściął się z kościołem – nie cieszy się sympatią tej organizacji.

„Ordo Iuris” przygotowała raport o tym, jak Poznań wydaje pieniądze na „zajęcia antydyskryminacyjne”, a Radio Poznań nazywa ten raport „miażdżącym”. Wynika z niego, że zajęcia antydyskryminacyjne są w Poznaniu wyraźnie faworyzowane, ponieważ ich finansowanie pozostaje na tym samym poziomie co rok temu – 200 tys. zł. Natomiast środki na inne zajęcia dodatkowe w szkołach spadły z 6.700.000,00 zł do 4.300.000,00 zł. Ponad milion mniej – to oznacza dla „Ordo Iuris” dyskryminację. Dlaczego środki spadły i na jakie zajęcia ich zabraknie – o tym już w raporcie nie przeczytamy.

Dowiadujemy się natomiast, że „w niektórych poznańskich szkołach jawnie działają organizacje pozarządowe o wyraźnym profilu ideologicznym” – przy czym nie chodzi tu o lekcje religii. A spośród sześciu działań wchodzących w skład projektu „Pilotażowe systemy wsparcia osób i grup narażonych na łamanie praw człowieka”, aż połowa zawiera elementy propagandy ideologii LGBT. Co gorsza, autorzy niektórych z nich ukrywają tę ideologię przed rodzicami i opinią publiczną, by zapobiec próbom ich powstrzymania – jak uważa „Ordo Iuris”. I w dodatku niektóre z zajęć prowadzi „mężczyzna występujący jako trans kobieta, celowo prezentuje temat zupełnie niezwiązany z jej innością”!

Oburzenie autorów raportu wywołał także projekt „Poznań dla każdego” – inicjatywa Fundacji Tęczowe Rodziny. Zdaniem „Ordo Iuris” to nic innego jak wyselekcjonowanie i powołanie do życia ideologicznej młodzieżówki, bo „grupa wiekowa 15-21 lat jest grupą wysokiego ryzyka ze względu na specyfikę okresu dorastania” – innymi słowy, że młodym ludziom w tym wieku wszystko można wmówić, więc trzeba ich chronić przed tęczową indoktrynacją. A czytanie młodszym dzieciom bajek przez osoby LGBT może wzbudzić w n ich wątpliwości co do tego, jakiej właściwie są płci.

W raporcie dostało się też Marcie Mazurek, byłej pełnomocniczce prezydenta miasta Poznania ds. przeciwdziałania wykluczeniom, którą określono jako osobę z afiliacją ideologiczną i zaangażowaną przeciwko wolności słowa w imię tej ideologii – czyli ideologii LGBT. Świadczyć o tym miało między innymi poparcie Marty Mazurek zakazu wykładu księdza Pawła Bortkiewicza na Uniwersytecie Ekonomicznym (współpracujący z Radiem Maryja zwolennik chrześcijańskiego patriotyzmu, który zasłynął między innymi nazwaniem opozycji „bandą przygłupów”). Kolejnym dowodem na ową afiliację było sprawdzanie przez pełnomocniczkę podręczników szkolnych pod kątem wzorców kobiecości i męskości.

Instytut Ordo Iuris podsumowują stwierdza, że takie działania władz Poznania – chodzi tu o szerokie rozumienie pojęcia dyskryminacji – prowadzą do niepewności prawnej i ograniczania swobody głoszenia poglądów. Jako przykład podają to, że rozpoczynanie roku szkolnego mszą katolicką uważa się za rodzaj dyskryminacji dla dzieci innych wyznań lub bezwyznaniowych. Przy takim podejściu formami dyskryminacji będą więc też spotkania opłatkowe i wielkanocne czy korzystanie przez szkołę ze stypendiów im. Jana Pawła II dla niezamożnej młodzieży. I właśnie takie praktyki „Ordo Iuris” uważa za niesłuszne i dyskryminujące.

el

Kalisz: Anestezjolodzy złożyli wypowiedzenia. Co z operacjami?

0
Wstrzymanie wszystkich operacji i zamknięcie oddziału intensywnej terapii. To może grozić kaliskiemu szpitalowi od lutego, jeśli nie dogada się z anestezjologami, którzy właśnie złożyli wypowiedzenia.

To już kolejna grupa lekarzy strajkujących w kaliskiej lecznicy. W październiku strajkowali diagności i fizjoterapeuci – teraz złożyli wypowiedzenia anestezjolodzy.

O sytuacji został już powiadomiony NFZ i urząd marszałkowski, któremu podlega lecznica. Sytuacja jest wyjątkowo trudna – bez anestezjologów oddziału intensywnej terapii przestanie funkcjonować, a szpital nie będzie mógł przeprowadzać żadnych zabiegów i operacji.

Jak informuje Radio Poznań, kaliska lecznica rozpisała już nowy konkurs na usługi anestezjologiczne. Wpłynęło na niego 28 ofert, w tym także od tych wszystkich anestezjologów, którzy wcześniej złożyli wypowiedzenia…

W najbliższych dniach ma zapaść decyzja, czy szpital będzie w stanie zapłacić stawki zaproponowane przez lekarzy – czy też trzeba będzie konkurs unieważnić i rozpisać nowy. Nowy konkurs wydłużyłby procedurę przyjęcia nowych lekarzy, co z kolei wstrzymałoby pracę szpitala – a wtedy szpital musiałby podpisać umowę z inną placówką, która przejęłaby jego zobowiązania w tym zakresie na czas, kiedy nie może świadczyć usług, by pacjenci nie zostali bez opieki specjalistycznej.

el

Poznań: KOD organizuje manifestację przed sądem. „Kneblowanie sądów – rozwód z Europą”

0
Komitet Obrony Demokracji zaplanował na jutro manifestację „Kneblowanie sądów – rozwód z Europą” przed poznańskim Sądem Okręgowym. Początek o godz. 18.

Jest to kolejna manifestacja związana ze sporem o sądownictwo w Polsce. KOD w swoich zapowiedziach wydarzenia nazywa działania rządzącego Prawa i Sprawiedliwości „zamachem na demokrację, miejsce Polski w Europie oraz praworządność”. – „My, obywatele, jesteśmy gwarantami przestrzegania prawa. Solidarni mamy wielką siłę!” – czytamy w opisie wydarzenia.

Manifestacja ma się odbyć jutro o godz. 18 przed Sądem Okręgowym w Poznaniu (aleja Karola Marcinkowskiego). Obecnie wydarzenie utworzone na facebooku przez organizatorów nie cieszy się zbyt dużą popularnością, ale wszyscy kierowcy oraz mieszkańcy Poznania powinni się przygotować na możliwe utrudnienia w tych rejonach. 

W tym samym momencie podobne manifestacje mają się odbyć na terenie całej Polski. Podobne wydarzenie KOD organizował też miesiąc temu.

Poznań: Protest przed sądem. „Dziś sędziowie – jutro Ty”

Kalisz: Naciągnęła 800 osób. Według prokuratury na dwa miliony złotych!

0
Według prokuratury Natalia Z. spod Kalisza miała naciągnąć aż 800 osób. Sprawa trafiła właśnie do Sądu Okręgowego w Kaliszu.

Prokuratura zarzuca oskarżonej, że łącznie naciągnęła ludzi na dwa miliony złotych. Jej sposób miał być stosunkowo prosty i bazować na dużej skali przedsięwzięcia. Pokrzywdzeni wnioskowali o pożyczkę, ale żeby ją otrzymać musieli wpłacić określoną kwotę przygotowawczą. Następnie miało się okazywać że pokrzywdzeni nie spełniają warunków, żeby pieniądze z pożyczki otrzymać. Wpłacona kwota przygotowawcza natomiast przepadała. Według prokuratury Natalia Z. uczyniła sobie z tej działalności stałe źródło dochodu.

Co ciekawe, ze względu na bardzo dużą ilość poszkodowanych, jest to najobszerniejsza sprawa jaka pojawiła się w sądzie w Kaliszu. Sprawa liczy ponad 1000 (!) tomów akt. Dla lepszego zobrazowania – akta sprawy zajmują cały gabinet sędziego.

Źródło: Radio Poznań

 

Poznań: Wybuch kamienicy na Dębcu. Tomasz J. miał grozić swojej żonie

0
Dziś w poznańskim Sądzie Okręgowym odbyła się kolejna rozprawa dotycząca wybuchu kamienicy na Dębcu do jakiego doszło w marcu 2018 roku. Zginęło pięć osób, kolejne zostały ranne.

O spowodowanie wybuchu oskarżony został Tomasz J. Mężczyźnie zarzuca się, że najpierw brutalnie zabił swoją żonę, a następnie doprowadził do wybuchu całej kamienicy w celu zatarcia śladów. Nie przyznaje się on do winy.

Do zbrodni miało dojść z powodu zazdrości. Tomasz J. miał być zazdrosny o relację swojej żony Beaty z Łukaszem B. To właśnie on dzisiaj zeznawał przed poznańskim sądem w tej sprawie. Według relacji mężczyzny, Tomasz J. miał grozić swojej żonie, że zabierze jej to co najcenniejsze. Jest to o tyle zastanawiające, że prokuratura zarzuca oskarżonemu, że ten chciał celowo skrzywdzić swojego syna. 

Mężczyzna miał celowo doprowadzić do wypadku samochodowego, w którym jego syn, Kacper J. nabawił się poważnych obrażeń. Do wypadku doszło na początku 2018 roku w Plewiskach. Samochód, który prowadził Tomasz J. uderzył w drzewo. Tomasz J. nabawił się lekkich obrażeń, ale jego syn do dziś przechodzi rehabilitację. Chłopiec jest obecnie wychowywany przez siostrę jego matki.

Źródło: Radio Poznań

Leszno: Demontaż śmietników osiedlowych. Wkrótce kosze znikną też z przystanków autobusowych?

0
Spółdzielnia Mieszkaniowa Przylesie zdecydowała się na zdemontowanie śmietników osiedlowych. Władze spółdzielni tłumaczą, że wynika to ze strachu przed koniecznością płacenia kar finansowych.

Problem polegał na tym, że część mieszkańców nadużywała małych śmietników, które stały na ulicach, w parkach itd. Zamiast używać ich do wyrzucania pojedynczych rzeczy, bardzo często lądowały w nich domowe worki wypełnione w całości śmieciami. Zgodnie z obowiązującymi przepisami władze spółdzielni powinny śmieci segregować – obecnie w przypadku koszy osiedlowych nie było to możliwe. Stąd padła decyzja o ich demontażu.

Chociaż ta decyzja może być mocno uciążliwa dla części mieszkańców Leszna, to powinno oni się powoli oswajać. Jak podało Radio Poznań, nad podobnym krokiem myśli Miejski Zakład Komunikacji, który chciałby zdementować kosze na śmieci znajdujące się na przystankach autobusowych.

Źródło: Radio Poznań

Konin: Złapany podczas jazdy z narkotykami. Zdradził go… zapach

0
Policjanci z Konina zatrzymali kierowcę samochodu, który miał przy sobie narkotyki. 23-latek wpadł przez charakterystyczny zapach marihuany.

Do zatrzymania doszło kilka minut po północy 13 stycznia 2020 roku. Policjanci postanowili zbadać trzeźwość, jak się okazało 23-letniego, kierowcy Mercedesa. O ile badanie wykazało, że młody mężczyzna jest całkowicie trzeźwy, to policjantów uderzył charakterystyczny zapach palonej marihuany, który wydobywał się z samochodu.

– Kierowca właściwie nie próbował się w żaden sposób tłumaczyć, a na polecenie policjantów, aby wydał przedmioty, których posiadania jest zabronione, posłusznie oddał posiadane narkotyki. Po zważeniu i zbadaniu substancji okazało się, że były to ponad 2 gramy amfetaminy i blisko 9 gramów marihuany. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu – relacjonuje Marcin Jankowski z konińskiej policji.

To jednak nie był koniec akcji. Funkcjonariusze ustalili jeszcze dwójkę mężczyzn, którzy mogą mieć związek z tą sprawą. – Połączone siły policjantów ze Sompolna i kryminalnych z Konina pojawiły się pod dwoma adresami w gminie Skulsk. Do pierwszego z domów mundurowi zapukali jeszcze w poniedziałek 13 stycznia. Po przeszukaniu samochodu 24-letniego mężczyzny znaleźli 16 sztuk saszetek z suszem roślinnym, a także młynek do mielenia marihuany i niewielką wagę. Ten mężczyzna także trafił do policyjnego aresztu – wyjaśnia Marcin Jankowski.

Dwa dni później policjanci złapali jeszcze jednego mężczyznę – 25-latka. Wskazał miejsca, gdzie schowaną miał wagę oraz narkotyki (ponad 10 gramów marihuany). Dodatkowo w jego domu zabezpieczono blisko 20 tysięcy złotych.

Wszyscy zatrzymani mężczyźni usłyszeli zarzuty. Kierowca Mercedesa posiadania narkotyków, a pozostali handlowania nimi. Za te pierwsze przestępstwo grozi do trzech lat pozbawienia wolności. Za handlowanie można trafić do więzienia nawet na dziesięć lat.

KMP Konin / op. AS

Ptasia grypa w Wielkopolsce. Wojewoda: „wirus nie jest niebezpieczny dla ludzi”

0
Kolejne przypadki występowania ptasiej grypy na terenie Wielkopolski doprowadziły do tego, że część mieszkańców województwa zaczęła się obawiać czy wirus nie jest dla nich groźny.

Z tego też powodu Łukasz Mikołajczyk, wojewoda wielkopolski, wystosował apel do mieszkańców, w którym przypomina m.in. podstawowe zasady zachowania higieny oraz bioasekuracji. – Wirus ptasiej grypy nie jest niebezpieczny dla ludzi. Do tej pory nie notowano przeniesienia infekcji na człowieka – wyjaśnia wojewoda, dodając, że człowiek jeżeli nie zachowuje odpowiednich środków bezpieczeństwa może jednak przenosić wirusa, chociażby na odzieży. I mimo, że on nie zachoruje to istnieje ryzyko, że w ten sposób zarażą się kolejne ptaki.

– W celu zminimalizowania ryzyka przeniesienia wirusa należy przestrzegać podstawowych zasad higieny oraz bioasekuracji przy obsługiwaniu drobiu, tj. unikać kontaktu z ptakami – pamiętajmy, że zarazić się można nawet poprzez dotknięcie piór chorego ptaka, zachowujmy czujność podczas spacerów w parkach; w kontakcie z ptakami (np. w gospodarstwach, gdzie hodowany jest drób) należy używać jednorazowych rękawiczek; myć ręce po każdorazowym zetknięciu z ptactwem, zarówno dzikim, jak i hodowlanym; ptasie jaja i mięso drobiowe należy trzymać w szczelnie zamkniętym opakowaniu, aby nie miały styczności z inną żywnością; unikać spożywania surowego jajka; myć dokładnie z użyciem detergentu wszystkie przedmioty, które miały kontakt z surowym drobiem (deski, noże, talerze); pamiętać, że zamrożenie mięsa nie niszczy wirusa ptasiej grypy; spożywać mięso drobiowe, przetwory drobiarskie i jaja poddane odpowiedniej obróbce cieplnej w temperaturze minimum 70 st. C (wirus ptasiej grypy w tej temperaturze ginie); zadbać o to, aby dzieci unikały miejsc bytowania dzikiego ptactwa, ferm drobiu oraz innych miejsc jego przetrzymywania lub karmienia; nie dotykać padłych lub sprawiających wrażenie chorych ptaków; nie karmić dzikich ptaków prosto z ręki, a także nie dopuszczać, by siadały one na rękach lub ramionach – wymienia wojewoda.

Należy też dodać że, jak informuje Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny, w dalszym ciągu prowadzony jest wzmożony nadzór nad sprzedażą mięsa drobiowego. – Warto pamiętać także o wykonaniu szczepienia ochronnego przeciwko grypie sezonowej przed sezonem grypowym lub w jego trakcie, co zminimalizuje ryzyko zakażenia się wirusami grypy i uchroni przed wystąpieniem powikłań choroby – podsumowuje wojewoda.

Poznań: Porzucone śmieci na działce miejskiej. „O karaniu mandatem nie było mowy”

0
Kolejne porzucone śmieci pojawiły się na jednej z działek miejskich w Poznaniu. Tym razem sprawcę udało się szybko zlokalizować.

Straż miejska ma już wytypowane miejsca, które są szczególnie narażone na zanieczyszczenia. Jednym z nich jest działka miejska na poznańskiej Starołęce. Nieogrodzona, z kontenerami na używaną odzież, wydaje się być idealna dla wszystkich którzy planują porzucić tam coś więcej.

– W trakcie jednej z rutynowych kontroli strażnik ujawnił obok pojemników porzucone odpady. Przeglądając wysypisko szybko natrafił na wskazówki świadczące o miejscu pochodzenia śmieci. Natychmiastowa wizyta pod wskazanym adresem potwierdziła przypuszczenia funkcjonariusza – relacjonują strażnicy miejscy.

Okazało się że śmieci w tym miejscu wyrzuciła 16-latka, która pomagała babci w uporządkowaniu jednego z pokoi. Śmieci, które zostały po sprzątaniu postanowiła porzucić. – Z uwagi na wiek sprawcy o karaniu mandatem nie było mowy – relacjonuje strażnik miejski. Nastolatka usłyszała natomiast „pouczającą lekcję ekologii”. – Wyrzucone odpady dziewczynka zebrała do worka i tym razem, pod czujnym okiem babci, rozdzieliła odpady zgodnie z zasadami recyklingu – podsumowują strażnicy.

Leszno: Ciężarówka zablokowała drogę. Trzeba było skorzystać z pomocy… ciągników

0
Z samego rana między Popowem Wonieskim, a Witosławiem ciężarówka całkowicie zablokowała drogę. Niezbędna okazała się pomoc ciągników.

Wszystko wydarzyło się przed godz. 7 rano. Na miejsce zdarzenia zostali wezwani strażacy z OSP Osieczna. – Ciężarówka całkowicie blokowała drogę. Całe szczęście kierowcy nic się nie stało. Przy pomocy ciągników usunęliśmy zestaw w bezpieczne miejsce. Wielkie podziękowania dla kierowców ciągników za okazaną pomoc – relacjonują.

fot. OSP Osieczna

Najwyższa jakość obsługi – Inchcape Poznań wśród najlepszych dealerów w Polsce

0
Ponad dwa lata temu jeden z największych dealerów motoryzacyjnych w świecie otworzył największy salon BMW w Wielkopolsce.

Dzięki tej decyzji Inchcape umocnił się na pozycji lidera motoryzacyjnego rynku premium na rynku polskim – w styczniu 2020 poznański dealer został uznany przez BMW Group jako najlepszy w Polsce pod względem jakości obsługi, otrzymując również wyróżnienie w kategorii MINI Sales Performance.

Jak podaje Miesięcznik Dealer, Inchcape obecnie znajduje się wśród 30 największych grup dealerskich w Polsce jako jedyny przedstawiciel wyłącznie marek premium. Działania Inchcape, również na rynku wielkopolskim, doceniła Grupa BMW. Podczas corocznej gali dealerów, poznański salon otrzymał nagrodę MINI Sales Performance. Przedstawiciele bawarskiego koncernu zwrócili uwagę również na podejście do klientów, honorując Inchcape Poznań wyróżnieniem w kategorii Customer Satisfaction, czyli za najlepszą jakość obsługi wśród wszystkich autoryzowanych dealerów.

To właśnie obsługa klienta jest dla Inchcape najważniejszym punktem strategii, realizowanym dzięki ambitnemu i świetnie przeszkolonemu zespołowi, który zadba o najbardziej wymagającego klienta.

– Doskonale zorganizowany, otwarty na klienta i jego oczekiwania zespół to bez wątpienia jedna z najmocniejszych stron naszego salonu. Chcemy, by każdy klient odwiedzający salon Inchcape mógł poczuć się jak u siebie – informuje Marek Sojecki, dyrektor poznańskiego oddziału dealera BMW Inchcape Polska.

Poznański oddział Inchcape jest obecnie najnowocześniejszym i zarazem największym salonem BMW i MINI w Wielkopolsce. Na powierzchni ponad 7000 m2 i trzech kondygnacjach eksponowane są liczne modele bawarskiego producenta w tym sportowe BMW M oraz prestiżowa linia BMW Individual.

– Tegoroczne wyróżnienia są dowodem potwierdzającym skuteczność strategii opartej o doskonalenie procesów wewnętrznych. Wszystkie nasze działania są w 100% skoncentrowanie na kliencie i zapewnianiu najwyższej jakości obsługi w każdym obszarze biznesu – podkreśla Witold Wcisło, Prezes Zarządu Inchcape Polska.

Jak wskazują przedstawiciele Inchcape, Poznań jest niezwykle ważnym punktem w strategii budowy pozycji grupy w Polsce, a nasz kraj jednym z najbardziej perspektywicznych rynków działającego w ponad 30 krajach Inchcape PLC. W dotychczasowej historii Inchcape Polska otrzymał łącznie 41 nagród polskiego oddziału BMW, w tym 5 tytułów Dealera Roku.

Inchcape to dziś jedna z trzech największych grup dealerskich na świecie, sprzedająca jeden samochód co 2 minuty.

Artykuł zewnętrzny.

Darko Jevtić odejdzie z Lecha już zimą? Chce go klub z Rosji

0
Wszystko wskazuje na to, że po sześciu latach z Lechem Poznań pożegna się Darko Jevtić. Pomocnik ma zasilić szeregi Rubina Kazań.

Jevtić był jednym z tych, którzy mieli wprowadzić Lecha na nowy poziom. Serb ze szwajcarskim paszportem niewątpliwie miał niezwykły talent oraz możliwości, żeby być gwiazdą ekstraklasy. Momentami wychodziło i Jevtić  faktycznie pokazywał, że polska liga jest dla niego za słaba.

Pomocnik natomiast nigdy całkowicie nie spełnił pokładanych w nim przez zarząd i kibiców nadziei. To oczywiście się przekłada na dorobek Jevticia w Lechu. Sześć sezonów, 192 mecze, 37 bramek i 43 asysty. To jeszcze nie wygląda tak źle. Natomiast przez cały ten okres „Kolejorz” zaledwie raz sięgnął po mistrzostwo i raz mógł się cieszyć ze zgarnięcia Superpucharu. Kibice ze stolicy Wielkopolski oczekują znacznie więcej od swojego klubu. O występach w Europie lepiej nie wspominać…

– Myślę, że to ostatni sezon w Lechu i tego się trzymam. Trochę mi żal tego, ale jestem tutaj dosyć długo, jestem też w takim wieku, że potrzebuję zmiany, mimo, że się bardzo dobrze w Poznaniu czuję – mówił w rozmowie z Radiem Poznań Jevtić kilka dni temu.

Wszystko wskazuje na to, że pożegnanie z Poznaniem nastąpi już zimą. Zawodnik ma zasilić Rubin Kazań, który obecnie zajmuje 13 pozycję w rosyjskiej lidze. Nie wiadomo ile Jevtić ma kosztować, ale najprawdopodobniej nie jest to zbyt wysoka suma.

Aktualizacja.

Godzinę po naszym artykule Lech Poznań oficjalnie potwierdził, że Jevtić odchodzi z drużyny.

 

Piła: Ciało w rzece. Wiadomo kim była kobieta

0
Wiadomo już czyje ciało znaleziono dwa dni temu w rzece w Pile. To 77-letnia kobieta, która była poszukiwana od ponad tygodnia.

Ciało znaleziono w rzece Gwda, w pobliżu mostu kolejowego przy ulicy Zakopiańskiej. Służby zaalarmował o tym jeden z mieszkańców. Dziś już wiadomo, że była to 77-letnia kobieta, która była poszukiwana od ponad tygodnia w Pile. Wczoraj odbyła się sekcja zwłok. Jej wyniki mamy poznać za kilka dni.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Weekendowe prace na moście Lecha. Znowu będzie ciężko przejechać?

0
25 i 26 stycznia Poznańskie Inwestycje Miejskie zapowiadają prace wykończeniowe na dojeździe do południowej nitki mostu Lecha. W tym czasie będzie obowiązywać zmieniona organizacja ruchu.

Od sobotniego poranka pojazdy dojeżdżające do mostu od strony ul. Lechickiej i Serbskiej na odcinku ok. 150 metrów będą miały do dyspozycji dwa, zamiast trzech pasów ruchu. Czasowo z użytkowania wyłączony zostanie skrajny lewy pas dojazdu na południową nitkę mostu. Stała organizacja ruchu, na trzech pasach dojazdowych, zostanie przywrócona w tym miejscu już w niedzielę (26 stycznia), w godzinach wieczornych.

Tymczasem na nowej, północnej nitce mostu Lecha, oddanej do użytkowania kierowcom niemal dwa miesiące wcześniej niż pierwotnie planowano, wykonawca prowadzi jeszcze roboty wykończeniowe pod obiektem, przy podporach mostu. Nie zakłócają one ruchu w kierunku Naramowic i Winograd, który odbywa się trzema pasami.

PIM, el

Poznań: 7 zł za parkowanie w centrum. Radni przegłosowali zmiany

0
7 złotych za pierwszą godzinę postoju w Śródmiejskiej Strefie Płatnego Parkowania, a za kolejne 7,40 i 7,90 zł. Podczas dzisiejszej sesji radni przyjęli stawki proponowane przez Zarząd Dróg Miejskich.

Opłaty wzrosną także na Jeżycach – tam za pierwszą godzinę parkowania zapłacimy 5 zł, za druga – 6 zał,a za trzecią – 6,90. Wyższe opłaty na Jeżycach będą obowiązywały od 1 czerwca, ale w ścisłym, centrum zapłacimy więcej już 1 kwietnia tego roku i strefa będzie obowiązywała do 20.00, a nie jak obecnie, do 18.00. W pozostałych dzielnicach objętych strefą za godzinę parkowania zapłacimy 3,50 zł i tam nadal strefa będzie obowiązywała do 18.00. Opłaty będą obowiązywały także w soboty, a od października zapłacimy także za parkowanie na Wildzie i Łazarzu.

Podwyżka, mimo że budzi spore kontrowersje, o których pisaliśmy, jest – zdaniem ZDM – konieczna. Poznań dusi się w korkach, a miejsc parkingowych w centrum nie przybędzie, bo nie ma gdzie ich zrobić. Gdy parkowanie będzie droższe, kierowcy będą przyjeżdżać na krócej albo zostawiać samochód w domu.

Piotr Libicki z ZDM zwrócił uwagę, że zarzuty o drastyczna podwyżkę są nieuzasadnione – obecne stawki opłat za parkowanie wprowadzono w 2000 roku, kiedy płaca minimalna wynosiła 700 zł. Dziś płaca minimalna jest trzykrotnie wyższa, bilety miejskiej komunikacji kilkakrotnie zaliczyły podwyżkę, tymczasem opłaty w strefie pozostały na starym poziomie. To nie zachęca do przesiadania się na inne środki transportu. Podwyżka cen jest więc jedynym sposobem, żeby rozładować tłok w centrum i polepszyć jakość powietrza.

el

Poznań: Kasacja chrystusowców – sprawa pedofila Romana B. – zostanie rozpatrzona przez innych sędziów

0
Sąd Najwyższy zadecydował o zmianie składu sędziów w sprawie kasacji zakonu chrystusowców dotyczącej wyroku miliona złotych odszkodowania dla ofiary byłego księdza tego zakonu, Romana B. Nie będą jej rozpatrywali sędziowie powołani przez tzw. neo-KRS.

Przypomnijmy: tzw. neo-KRS została wybrana przez posłów poprzedniej kadencji w sposób budzący poważne wątpliwości co do niezależności i obiektywizmu wybranych sędziów. Potwierdził to zresztą wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. A to oznacza, że wątpliwości budzą także składy sędziowskie powołane przez neo-KRS. I to do tego stopnia, że prezes SN Dariusz Zawistowski, oświadczył, że w SN nie będzie wyznaczanych nowych składów złożonych z sędziów powołanych przez tę radę.

Skład sądu mającego rozpatrywać sprawę kasacji został jednak ustalony już wcześniej i dlatego, choć w jego skład wchodzili sędziowie wybrani przez tę samą neo-KRS, nie miał być zmieniony. Jednak Jarosław Głuchowski, pełnomocnik poszkodowanej Kasi, złożył w grudniu wniosek o wyłączenie całego składu właśnie dlatego, że wszyscy trzej sędziowie zostali powołani przez neo-KRS, można mieć więc uzasadnione zastrzeżenia co do ich bezstronności. I sąd decyzją z 9 stycznia pozytywnie rozpatrzył wniosek.

Decyzja sądu zdziwiła Krzysztofa Wyrwę, który jest adwokatem zakonu chrystusowców. Zwrócił uwagę, że przecież każdy z sędziów mógł się wyłączyć ze sprawy, gdyby uważał, że jego osobiste doświadczenia czy cokolwiek innego mogłoby wpłynąć na wyrok. Ale skoro każdy z nich złożył oświadczenie o braku podstaw do ich wyłączenia, to odsunięcie ich od sprawy jest dziwne.

Jednak decyzja Sądu Najwyższego nie jest wcale tak dziwna, jak chce o tym przekonać pełnomocnik chrystusowców. Jak informuje „Głos Wielkopolski”, sędzia Joanna Misztal-Konecka, członkini wyłączonego składu, jest pracownikiem KUL, a więc kościelnej osoby prawnej. Wielkim Kanclerzem KUL jest tamtejszy arcybiskup, mający w swojej kurii również problem z molestowaniem seksualnym, o które został oskarżony jeden z księży-wykładowców uczelni. Kuria lubelska również nie czuje się winna. Z kolei sędzia Jacek Grela swoje stanowisko otrzymał dzięki decyzji ministra Zbigniewa Ziobry, który od niedawna ma takie uprawnienia. Są one krytykowane przez środowisko prawników jako element uzależniania sędziów przez polityków, co również stawia pod znakiem zapytania ich bezstronność.

Całkiem nowy skład zadecyduje więc o tym, czy kasacja chrystusowców jest zasadna czy nie. Przypomnijmy, że w 2018 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu rejonowego przyznający Katarzynie, ofierze księdza pedofila z zakonu chrystusowców, Romana B., odszkodowanie w wysokości miliona złotych i dożywotnią rentę. Tyle ma zapłacić zakon uznany za odpowiedzialnego za działalność księdza. I od tego wyroku zakon złożył kasację, ponieważ nie poczuwa się do winy za działania jednego ze swoich księży. Więcej o sprawie piszemy tutaj.

el