Strona główna Blog Strona 1973

Poznań: Pobicie i nierówności płacowe, czyli kontrole w Kolejach Wielkopolskich

0
Zaczęło się od groźby strajku maszynistów, a skończyło – na kontrolach i sprawie w sądzie. Koleje Wielkopolskie nie mają ostatnio dobrej passy.

Maszyniści zapowiedzieli strajk na początku listopada. “Nie zgadzamy się na to aby nowo przyjęte osoby z innych spółek, zarabiały od 600 do 900 zł więcej od nas, maszynistów, którzy budowali tę spółkę od zera” – pisali na swoim profilu na FB inicjatorzy strajku, jak o tym informowaliśmy.

Do strajku nie doszło, ale potem było już tylko gorzej. Na wniosek Związku Zawodowego Pracowników Spółki Koleje Wielkopolskie firmę skontrolowała Państwowa Inspekcja Pracy – chodziło właśnie o nierówne traktowanie w zakresie wynagrodzeń. 17 grudnia nadeszło podsumowanie kontroli:skarga okazała się zasadna, choć zarząd spółki przekonywał, że nierównego traktowania nie ma.

Związek zawodowy ponownie wystąpił o kontrolę 7 stycznia. Tym razem z powodu sygnałów, jakie otrzymywał od pracowników spółki dotyczących nieprzestrzegania zapisów kodeksowych prawa pracy tj braku odpoczynku, nieprzestrzegania dopuszczalnej ilości nadgodzin tygodniowych,miesięcznych i rocznych, nie zachowywania tzw wolnych niedziel , itd.
„Zwracamy uwagę iż sprawa dotyczy bezpieczeństwa w obsłudze pociągów w ruchu pasażerskim” – pisali we wniosku.

Na domiar złego w sądzie pracy trwa rozprawa – były naczelnik jednego z wydziałów Kolei Wielkopolskich został dyscyplinarnie zwolniony, ponieważ – podobno – uderzył i szarpał jedną z pracownic. Tyle że nikt ani tego uderzenia, ani szarpania nie widział, a sam naczelnik miał opinię człowieka bezpośredniego, ale dobrze traktującego pracowników. Tak zresztą zeznają jego byli podwładni podczas procesu.

Jak się okazuje – zarząd spółki nie przeprowadził żadnego dochodzenia w tej sprawie, nie uruchomił żadnych działań antymobbingowych, które tak duża firma powinna mieć. Nikt nawet nie porozmawiał z naczelnikiem i wyłącznie na podstawie zeznań rzekomej poszkodowanej wręczono mu zwolnienie dyscyplinarne.

W Kolejach Wielkopolskich trwa również kontrola Urzędu Transportu Kolejowego – tu z kolei jest badana sprawa podejrzeń o fałszowanie dokumentów i naruszenia zasad bezpieczeństwa w obsłudze pociągów.

A co na to wszystko władze spółki? Jak informuje „Głos Wielkopolski”, wicemarszałek Wojciech Jankowiak – Koleje Wielkopolskie to spółka marszałkowska – odsyła do zarządu spółki, który generalnie po to jest, żeby zarządzał. On sam protokołów pokontrolnych nie widział, więc trudno mu zająć stanowisko.

Z zarządem spółki jednak nie udało się „Głosowi…” porozmawiać. Bo prezes Włodzimierz Wilkanowicz był nieuchwytny, a wiceprezes Marek Nitkowski miał inne ważne sprawy i nie znalazł czasu dla dziennikarzy.

el

Poznań: Dwa i pół roku, nie cztery lata więzienia dla Marokańczyka, który zranił nożem kobietę

0
Poznański Sąd Apelacyjny obniżył karę Marokańczykowi oskarżonemu o zranienie nożem kobiety. Bo uznał, że choć mężczyzna przekroczył granice obrony koniecznej, to bronił się przed kradzieżą telefonu

Przypomnijmy: do ataku doszło w nocy z 14 na 15 sierpnia ubiegłego roku. Zaatakowana, Katarzyna K. i jej kolega Adam G. szli ulicą i przy przystanku autobusowym zostali poproszeni przez Fuada F. o pomoc w wezwaniu taksówki. Gdy dziewczyna przeszła na drugą stronę ulicy, by zobaczyć numer budynku, jej kolega krzyknął, żeby uciekała, bo zauważył, że Marokańczyk wyjął nóż.

Napastnik jednak dogonił ich i zadał Katarzynie kilka ciosów nożem. Adam G. odciągnął napastnika i ten zamierzył się nożem także na niego. Na szczęście zanim zdążył go zranić – nadjechała policja.

Poznański Sąd Okręgowy skazał Fuada F. na 4 lata więzienia za narażenie Katarzyny K. na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia i usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na jej zdrowiu, a także usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu Adama G.

Fuad F. nie zgodził się z wyrokiem i złożył apelację. Cały czas utrzymywał, że jest niewinny, że zaatakował, ponieważ myślał, że dziewczyna i jej kolega chcą mu ukraść telefon. Sąd apelacyjny uznał, że kara jest zbyt wysoka, skoro oskarżony próbował odebrać swój telefon i działał w obronie własnej, choć przekroczył jej granice. I obniżył karę więzienia do dwóch i pół roku.

el

Kosmetologia w Poznaniu

0
Wybór studiów to wybór fachu – pracy, która ma przynosić dochód i dawać satysfakcję. Zaoczne studium kosmetyczne to miejsce, w którym spotykają się osoby w różnym wieku – świeżo po maturze, a także starsze, które zmieniają kwalifikacje.

Wybór kosmetologii to często podążanie za pasją, zamiłowanie do piękna oraz dbałość o zdrowie. Współczesna kosmetologia odpowiada na pytania, jak pomóc skórze z problemami, jak przedłużyć jędrność i zdrowy koloryt skóry, jak wydobyć i podkreślić naturalne piękno, które tkwi w każdym.

Kosmetologia w Poznaniu

Wybór szkół i kursów z zakresu higieny estetycznej jest szeroki, dlatego nie jest prosto wybrać odpowiednie miejsce do nauki dziedziny takiej jak kosmetologia. Poznań oferuje wiedzę z tego zakresu w sześciu szkołach wyższych i szeregu szkół niższego szczebla. Krótko mówiąc – można przebierać w ofertach różnego rodzaju. Wybierając dobrą szkołę należy zwrócić uwagę na proporcje wiedzy teoretycznej oraz praktycznej w programie nauczania. Dobry kosmetolog to profesjonalista, który nie tylko będzie potrafił wykonać zabieg, ale będzie wiedział, co z czego wynika i jaki kosmetyk może dobrać do tego, konkretnego rodzaju cery. Wiedza jest w cenie i coraz częściej klienci zakładów kosmetycznych zwracają uwagę na rodzaj ukończonej szkoły, zdobyte certyfikaty, ukończone kursy. Policealne Studium Kosmetyczne Anieli Goc, które znajduje się w Poznaniu przy ul. Brzeźnickiej 3 łączy w sobie wszystko, co najlepsze – fachową wiedzę teoretyczną opartą na literaturze branżowej oraz profesjonalną praktykę z wykorzystaniem najnowszego sprzętu oraz nowej generacji kosmetyków.

Do kogo skierowana jest oferta?

Sposobów na zdobywanie wiedzy z zakresu kosmetologii jest wiele – studia wyższe, kursy specjalistyczne czy szkoła policealna? Poznań to miasto pełne możliwości, bogate w doświadczenie wielu bardzo dobrych fachowców, znanych w Polsce i zagranicą. Zaoczne studium kosmetyczne Anieli Goc stworzone zostało przez wybitną specjalistkę kosmetologii oraz uznanego pedagoga, co poświadczają zdobyte nagrody – Medal Komisji Edukacji Narodowej w 2001 roku oraz Medal Złoty za Długoletnią Służbę w 2008 roku. Zaoczny tryb nauki pozwala pogodzić pracę z nauką nowego fachu. To świetna propozycja dla osób, które chcą się przekwalifikować lub po prostu w wolnym czasie rozwijać swoją pasję, jaką jest kosmetologia. Szkolenia (Poznań i okolice), które odbywają się w ramach studium są okazją do ugruntowania wiedzy zdobytej podczas wykładów, ale przede wszystkim jest to możliwość poznania innych ludzi z branży, wymiany doświadczeń i nawiązania dobrych kontaktów, które mogą pomóc w przyszłości. Aby zapoznać się z aktualną ofertą studium, warto zajrzeć na stronę: https://studium-kosmetyczne.pl/.

Artykuł sponsorowany

Szamotuły: Zwłoki w jeziorze Pamiątkowskim

0
Około godziny 13.30 w jeziorze Pamiątkowskim spacerowicz znalazł ciało młodej kobiety. Unosiło się na wodzie tuż przy pomoście.

Na początku nie było pewności, czy to przypadkiem nie jest na przykład stara kurtka, którą ktoś wrzucił do wody. Jednak dyżurny wysłał na miejsce patrol i powiadomił jednostki straży pożarnej, niezbędne, gdyby okazało się, że to rzeczywiście zwłoki i że trzeba je wydobyć z wody.

Po dotarciu na miejscu służby stwierdziły, że maja do czynienia ze zwłokami młodej, około 30-letniej kobiety, unoszącymi się na wodzie. Policja rozpoczęła w tej sprawie dochodzenie.

el

Poznań: Pomóżmy pani Renacie!

0
„Kiedy na pięknych i sławnych Jeżycach powstają nowe, wspaniałe apartamenty, pani Renata mieszka w warunkach niegodnych XXI wieku”. Tak zaczyna się prośba o pomoc dla schorowanej mieszkanki Jeżyc.

Pani Renata mieszka w niewielkim domku: to dwa pokoje, kuchnia i ubikacja, bez łazienki i bez ciepłej wody za to z zagrażającym zdrowiu grzybem na ścianach. Gdy jeszcze żył jej mąż – nie było źle, bo zarabiał pieniądze wystarczające na skromne potrzeby obojga.

Niestety mąż pani Renaty zmarł, a ona sama nie ma innej rodziny. W dodatku jest schorowana i z tego powodu jej możliwości zarobkowe są mocno ograniczone, nie mówiąc już o tym, ile musi wydawać na leki. Pani Renata jest pod opieką MOPR, ale to, co tam dostaje, ledwie wystarcza na bardzo skromne życie. Nie da się z tych pieniędzy zaoszczędzić na choćby najmniejszy remont.

Na szczęście pani Renata ma wspaniałych sąsiadów na Jeżycach i oni postanowili jej pomóc. Na portalu zrzutka.pl zorganizowali zbiórkę na remont domu, naprawę pieca i rynien, bo to są najpilniejsze potrzeby. Chcą zebrać 12 tys. zł: 1500 zł na naprawę pieca, 4500 na osuszenie ścian, do tego trzeba jeszcze dodać specjalny preparat na ich odgrzybienie – 3500 zł. Ponieważ pani Renata nie ma łazienki ani ciepłej wody, w planach jest jeszcze zakup bojlera do grzania wody (1000 zł) i kabiny prysznicowej (500 zł). Mają też grupę na FB: „Wuchta pomocy dla jeżynki”.

Po remoncie będzie można pomyśleć też o meblach i innych elementach wyposażenia wnętrza – ale na razie remont jest najpilniejszy, także dlatego, że mieszkanie w takich warunkach bardzo pogarsza stan zdrowia pani Renaty.

„Gorąco prosimy o wpłatę datku!” – proszą organizatorzy. – „Jesteśmy ogromnie zdeterminowani, by zrealizować ten cel w ciągu 30 dni! Dzięki Waszym datkom stanie się możliwy!”

Pieniądze można wpłacać tutaj. 

„Wuchta pomocy dla jeżynki”, el

Konin: Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Co się stało?

0
Na razie wiadomo tylko tyle, że młody mężczyzna wyszedł z nocnego klubu, by wezwać taksówkę – a półtorej godziny później znaleziono go nieprzytomnego na schodach. Obecnie jest w szpitalu, a jego przyjaciele szukają świadków zdarzenia.

Wszystko wydarzyło się w nocy z 1 na 2 lutego przed Art Klubem w Koninie. Kilkoro osób bawiło się w tym lokalu mniej więcej do północy. Wtedy jeden z mężczyzn wyszedł z klubu, by zamówić taksówkę. I już nie wrócił. Znaleziono go dopiero około 1.30 na schodach i wezwano pogotowie.

Mężczyzna trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami i – jak podaje portal LM.pl – walczy o życie. Jego przyjaciele opisali sprawę w mediach społecznościowych, prosząc o pomoc wszystkich, którzy tej nocy byli w okolicy budynku KDK lub ulicy Dworcowej. Może widzieli lub słyszeli coś, co pomoże ustalić, co właściwie wydarzyło się na schodach przed klubem? Bo jeśli mężczyzna został pobity, to może ktoś widział napastników?

Sprawą zajmuje się też policja. Matka poszkodowanego złożyła w komendzie policji zawiadomienie o uszkodzeniu ciała, bo taką informację podali jej lekarze. I pod tym kątem śledztwo prowadzi konińska policja. Policjanci mają już zeznania pierwszych świadków, wystąpili także o udostępnienie monitoringu, który być może da odpowiedzi na kilka pytań w tej tajemniczej sprawie.

el

Poznań: Śmierć Dominika Sikory – policja ma podejrzanego!

0
Policja zidentyfikowała mężczyznę podejrzanego w sprawie śmierci Dominika Sikory, zapaśnika z Poznania.

Policjanci nie chcą podawać bliższych szczegółów ze względu na dobro sprawy. Wiadomo jedynie, że mają personalia podejrzanego i że rozpoczęli procedurę uzyskania listu gończego. gdy tylko będzie to możliwe – podadzą dalsze informacje.

Przypomnijmy: Dominik Sikora był zapaśnikiem, miał 29 lat, trenował w klubie Sobieski. Dwukrotnie był mistrzem Polski w kategorii młodzieżowców i kadetów. W sobotę wieczorem, 25 stycznia, wybrał się na Stary Rynek. W nocy, gdy wyszedł z jednego z klubów, monitoring zarejestrował, że idą za nim mężczyzna i dwie kobiety. Na następnym nagraniu widać już tylko leżącego, pobitego Dominika. W szpitalu stwierdzono bardzo ciężki stan, z obrzękiem mózgu. W piątek, 31 stycznia, Dominik zmarł. Po jego śmierci rozgorzałą dyskusja, na ile naprawdę jest bezpiecznie na Starym Rynku w Poznaniu.

el

Poznań: „To jest pierwszy krok wyjścia Polski z UE” – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska o ustawie kagańcowej

0
– Zostaliśmy zdradzeni – tak Małgorzata Kidawa-Błońska podsumowała wczorajsze podpisanie nowelizacji ustaw sądowych przez prezydenta Dudę. – Nie możemy udawać, że w Polsce konstytucja obowiązuje, kiedy kolejna ustawa niezgodna z konstytucją jest podpisywana przez prezydenta.

Wicemarszałkini Sejmu i kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta była dziś z wizytą w Wirach pod Poznaniem. Tematy rozmów i konferencję prasową zdominowało podpisanie wczoraj przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustaw sądowych, zwanych też przez większość środowiska polskich prawników „ustawą kagańcową”. Ustawa wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów między innymi za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

– Bardzo trudny był wczorajszy dzień, w którym zrozumieliśmy, że zostaliśmy zdradzeni, a nasze prawa jako obywateli nie są chronione – skomentowała podpisanie tej ustawy Małgorzata Kidawa-Błońska. – Prezydent swoim podpisem skasował kilkadziesiąt lat pracy w naszym kraju. Nie możemy udawać, że w Polsce konstytucja obowiązuje, skoro kolejna ustawa niezgodna z konstytucją jest przez niego podpisywana bez cienia wątpliwości. A co najgorsze, przecież prezydent jest prawnikiem. To nie jest ktoś, kto się nie zna na prawie! To znaczy, że on wie, co podpisuje, bierze pełną odpowiedzialność za to, co podpisuje tylko dlatego, że nie potrafi powiedzieć: „nie, nie zgadzam się na złe prawo”. Tak się boi swojej partii i prezesa, że nie potrafi wykorzystać swojej wiedzy zawodowej wiedząc, że niszczy podstawy państwa i wyprowadza Polskę z UE. To jest pierwszy krok do wyjścia z UE.

Zdaniem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej prezydentem powinna być osoba, która weźmie odpowiedzialność za bezpieczeństwo obywateli, będzie bronić ich praw i przestrzegać konstytucji.
– Prezydent powinien być prezydentem wszystkich Polaków – mówi. To jest przecież zapisane w konstytucji. On nie musi każdego akceptować i ze wszystkimi się zgadzać, ale musi stwarzać takie prawo, żeby każdy obywatel czuł się bezpiecznie. Prezydent, który się nie zgadza i nie akceptuje – nie powinien się tak zachowywać. Powinien szukać rozwiązać dla wszystkich.

Tymczasem przedsiębiorcy czy rolnicy, którzy przychodzą na spotkania z Małgorzatą Kidawą-Błońską mówią, że ani takich rozwiązań, ani akceptacji nie widzą.
– Jak rozmawiam z właścicielami firm, to oni wszyscy mówią, że państwo nie ma do nich zaufania – mówi kandydatka na prezydenta. – Polacy są kreatywni i przedsiębiorczy żyją i pracują, płacą podatki i dzięki nim Polska się rozwija. Bo rząd nie ma własnych pieniędzy. Rząd inwestuje z tych pieniędzy, na które oni bardzo ciężko pracują To dzięki ich pracy się rozwijamy. Ci ludzie muszą być szanowani, musi być do nich zaufanie. Państwo nie powinno im przeszkadzać, a pomagać, żeby mogli się rozwijać. i realizować swoje pomysły, politycy powinni zająć się tworzeniem dobrych warunków do rozwoju przedsiębiorców, dobrych praw, a nie patrzeniem tylko na to, z której kieszeni wyciągnąć pieniądze od podatników na spełnienie swoich wyborczych obietnic. Bo obiecywać to można robić tylko wtedy, gdy się ma własne pieniądze.

Niepokój wicemarszałkini Sejmu budzi też budżet na ten rok ogłoszony przez rząd.
– To tylko premier Morawiecki może wyjść i powiedzieć, że to jest budżet zrównoważony – wyjaśnia. – To jest tylko propaganda. Wiele miejsc niedoinwestowanych, wiele ukrytych wydatków, jak 2 miliardy na telewizję publiczną – a rolnictwo niedoinwestowane. To bardzo niedobry budżet i nie daje poczucia bezpieczeństwa, że rząd panuje nad wydatkami i nad tym, co się w kraju dzieje. A tutaj nikt nie panuje, tu są tylko obietnice.

Taka sytuacja jej zdaniem nie może nadal trwać i mieszkaniec Pałacu Prezydenckiego musi się zmienić.
– Bardzo poważnie traktuję wybory majowe – zapewnia. – Dzień wyborów to bardzo dobry dzień, bo będzie pierwszym dniem zmian dla Polski.

el

Poznań: Pacjent z Dubaju nie jest zakażony koronawirusem!

0
26-letni poznaniak, który trafił do szpitala po powrocie z Dubaju, nie jest zakażony koronawirusem. To oficjalna informacja Szpitala Miejskiego im. Strusia, gdzie przebywa pacjent.

Przypomnijmy: mężczyzna zgłosił się do szpitala przy ul. Przybyszewskiego 4 stycznia z zakażeniem dróg oddechowych, jak pisaliśmy. Ponieważ wrócił właśnie z Dubaju, gdzie już stwierdzono przypadki wirusa, przyjęto go do szpitala i skierowano na oddział zakaźny przy Szwajcarskiej.

Dziś, po serii badań, zakażenie koronawirusem można wykluczyć, jak orzekli specjaliści ze szpitala Strusia.
– Pacjent nie ma objawów ostrej niewydolności oddechowej, co jest jedną z najbardziej charakterystycznych cech dla koronawirusa – wyjaśnił Stanisław Rusek, rzecznik Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. J. Strusia.

Jednak mężczyzna pozostanie jeszcze w szpitalu, bo to, że nie jest zakażony koronawirusem nie znaczy, że jest zdrowy. Lekarze podejrzewają u niego grypę – a czy rzeczywiście tak jest, wykażą testy biologiczne.

el

Marszałek Sejmu ogłosiła datę wyborów prezydenckich

0
10 maja pójdziemy do urn wybierać prezydenta RP – ogłosiła dziś marszałek Elżbieta Witek. Druga tura wyborów – jeśli do niej dojdzie – odbędzie się 24 maja.

W grę wchodziły trzy terminy: 3, 10 i 17 maja. Marszałek zdecydowała się na 10 maja po uwzględnieniu kalendarzy międzynarodowych. Przypomnijmy, że termin wyborów nie może przypadać wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego prezydenta. A skoro prezydent Andrzej Duda został zaprzysiężony 6 sierpnia 2015 r. , to jego kadencja kończy się 6 sierpnia 2020 r.

Jeśli w pierwszej turze wyborów prezydenckich żaden z kandydatów nie osiągnie minimum połowy poparcia, to dwa tygodnie później, 24 maja, odbędzie się druga tura wyborów. Nowy prezydent złoży przysięgę wobec Zgromadzenia Narodowego w ostatnim dniu urzędowania ustępującego prezydenta, czyli 6 sierpnia i rozpocznie pięcioletnią kadencję.

Marszałek Sejmu zwlekała z ogłoszeniem daty wyborów prawie do ostatniej chwili – ostateczny termin mija 6 lutego. Z chwila ogłoszenia zaczyna się oficjalna kampania wyborcza kandydatów na najwyższe stanowisko w państwie: Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (PO), wicemarszałek Sejmu, Władysława Kosiniaka-Kamysza, przewodniczącego PSL, Krzysztofa Bosaka z Konfederacji, Roberta Biedronia z Wiosny oraz niezależnego kandydata Szymona Hołowni. Urzędujący prezydent Andrzej Duda nie ogłosił jeszcze oficjalnie swojego startu w wyborach.

el

Poznań: Park Rataje pod wodą. Znowu! Mieszkańcy są oburzeni

0
W Poznaniu najwidoczniej nie mamy szczęśliwej ręki do budowy parków, bo już drugi zaczyna tonąć, gdy trochę popada. Po parku Wodziczki przyszedł czas na park Rataje.

Przypomnijmy: park Wodziczki na Sołaczu, oddany do użytku w lipcu 20189 roku, którego renowacja kosztowała 3 mln zł, w lutym 2019 dosłownie utonął. A ściślej w środku parku i placu zabaw rozlała się wielka kałuża uniemożliwiająca korzystanie z większości atrakcji.

Wykonawca zwalał winę na… suszę. Bo to z jej powodu woda deszczowa nie mogła szybko wsiąkać w twardy, wyschnięty grunt. Nie można też było liczyć na to, że odbiorą ją rośliny, bo były jeszcze małe. Co ciekawe i co specjalnie podkreślano w miejskich komunikatach – w parku była kanalizacja deszczowa, którą przy okazji remontu naprawiono. To dlaczego nie odbierała deszczówki? No cóż, okazało się, że jednak nie naprawiono jej wystarczająco dobrze. Po kolejnej naprawie, podczas której na ręce wykonawcom patrzyli już osiedlowi radni i spora część mieszkańców Sołacza – kałuża znikła. Czy tę samą procedurę będziemy musieli przejść na Ratajach? Bo sytuacja wydaje się dziwnie podobna..

Jak informują autorzy profilu „Park Rataje w Poznaniu”, w tym parku również są dwie studzienki i instalacja mająca odprowadzać wodę opadową. Teoretycznie – bo jak widać na zdjęciach, polana hamakowa i część placu zabaw są kompletnie zalane wodą.

– Efekt wykonania tego projektu, to kolejne pieniądze „wyrzucone w błoto” – piszą rozgoryczeni mieszkańcy Rataj. – Woda w tym miejscu stoi nadal po lekkich deszczach. Jedna ze studzienek w tej chwili jest pod powierzchnią lustra wody i absolutnie nie odbiera wody, a druga studzienka zamontowana jest wyżej niż poziom alejki dla pieszych w kierunku os.Polan. W tej sytuacji większy nadmiar wody przesiąkać będzie przez tę alejkę i spływając do Skansenu zalewać będzie podkłady kolejki wąskotorowej lokomotywy, jak to już miało miejsce w zeszłym roku.Jako że koszty finansowe na te prace były dość spore, tym bardziej razi fakt niechlujstwa jej wykonania.

A koszty były spore. Budowa parku kosztowała ponad 22 mln zł. I niestety, tak wysoka kwota nie zaowocowała jakością. Problemy z zalaniem parku – identyczne jak obecnie – były także w ubiegłym roku. Jak tłumaczyły to wówczas Poznańskie Inwestycje Miejskie prowadzące tę inwestycję? Otóż ich zdaniem „występujące obecnie zastoiny wody w parku są wynikiem ponadnormatywnych opadów, których zmarznięty i nasiąknięty już grunt nie jest w stanie w całości wchłonąć”…

Jak informują Wody Polskie w swoich raportach, Wielkopolska od kilku lat zmaga się z katastrofalną suszą. Latem ubiegłego roku wyschła Cybina na sporym odcinku. Tej zimy poziom rzeki Warty był najniższy od wielu lat, a jak wyliczyli eksperci z RZGW – w rzece płynęło zaledwie 40 proc., tej wody co powinno. W poznańskich lasach trwa gigantyczna wycinka drzew i wymiana gatunków, bo dla tych, które tam rosną, jest już za mało wody i usychają. Czy naprawdę w takiej sytuacji można narzekać na nadmiar wody? A jeśli tak – to o czym to świadczy?

Lilia Łada, fot. Park Rataje w Poznaniu

Słupca: Śmierć mieszkańca gminy Lądek – to był wypadek

0
Tak wynika z ustaleń słupeckiej prokuratury, która właśnie zakończyła postępowanie. Chodzi o wypadek z 15 października ubiegłego roku, w którym zginął 21-letni mieszkaniec gminy Lądek.

Tego dnia w miejscowości Rataje około 6.40 jadący osobowym samochodem 21-latek zjechał ze swojego pasa ruchu i zderzył się czołowo z nadjeżdżającą z przeciwka ciężarówką. Zginął na miejscu.

Kierowca ciężarówki zeznał, że chwilę wcześniej widział, jak auto z przeciwka wjeżdża na jego pas, próbował zjechać, ale ponieważ wzdłuż drogi są barierki – nie miał takiej możliwości. Osobówka uderzyła w przód ciężarówki z ogromną siłą, a policjanci nie stwierdzili śladów hamowania.

Biegli stwierdzili, że oba samochody były sprawne technicznie, a obaj kierowcy – trzeźwi. Dlaczego więc młody człowiek wjechał w ciężarówkę? Jedynym możliwym wyjaśnieniem jest fakt, że wracał z nocnej zmiany i ze zmęczenia zasnął za kierownicą. Tak uznała prokuratura i umorzyła śledztwo.

el

Poznań: Rozpoczął się remont Rynku Łazarskiego

0
Od wczoraj w rejonie rynku obowiązuje zmieniona organizacja ruchu, a przy skwerze K. Nowaka kierowcy nie mogą już parkować. Remont Rynku Łazarskiego i okolic właśnie się zaczyna.

Zmiany w organizacji ruchu obowiązują już od 28 stycznia – jak przypominają strażnicy miejscy. Znaki zostały zmienione, a parkujący w tym miejscu znaleźli odpowiednie ulotki informacyjne za wycieraczkami. Jednak wielu kierowców kompletnie się tym nie przejęło i nadal parkowali na starych miejscach wokół skweru Kazimierza Nowaka. Ta niefrasobliwość uderzy ich mocno po kieszeni, bo strażnicy zlecili usunięcie aut na koszt właścicieli. Rachunek za to dostanie aż 11 osób.

Od 4 lutego południowo-zachodnia część rynku jest wygrodzona i zamknięta dla ruchu pojazdów. Na tym terenie w pierwszej kolejności rozpoczną się roboty budowlane. Na odcinku od ul. Głogowskiej do ul. Lodowej dopuszczony jest jedynie dojazd do bramy wjazdowej dla mieszkańców i służb. Z ul. Dmowskiego i Małeckiego nie ma możliwości przejazdu na wprost przez rynek, a z ul. Niegolewskich – skrętu w prawo w stronę ul. Głogowskie, z wyjątkiem pojazdów mieszkańców i służb. Ze względu na ograniczone możliwości dojazdu z ul. Głogowskiej do ul. Łukaszewicza obowiązuje objazd ulicami: Głogowską, Strusia, Małeckiego i Skwer Eki z Małeki. W całym objętym pracami rejonie utrzymany zostanie ruch pieszy i dojście do posesji.

– Już wkrótce prace ziemne będą prowadzone w kolejnych częściach rynku – ostrzega Przemysław Piwecki, rzecznik straży miejskiej – a to będzie oznaczało konieczność usunięcia wszystkich zaparkowanych tam pojazdów. Apelujemy o stosowanie się do wprowadzanych zmian.

Od 23 marca do 1 kwietnia w obszarze objętym inwestycją wprowadzana będzie nowa, tymczasowa organizacja ruchu. Do 1 kwietnia trzeba będzie usunąć samochody parkujące na całym rynku.

1 kwietnia nastąpi wygrodzenie terenu. Zostanie wprowadzony jednokierunkowy ruch samochodowy dookoła rynku z możliwością wjazdu tylko dla mieszkańców, dostaw do sklepów i służb (policja, pogotowie, straż). Przez cały czas trwania robót budowlanych zostanie zapewnione dojście piesze do kamienic usytuowanych wokół rynku.

Cały czas jednak można robić zakupy u osób handlujących obecnie na rynku – ale w obecnej lokalizacji tylko do 23 marca. Po tym terminie zostanie ono przeniesione na boisko Szkoły Muzycznej przy ul. Głogowskiej 90. Będzie można tam wejść z dwóch stron – bramą od ul. Głogowskiej i dodatkowo przystosowaną na potrzeby kupców bramą od ul. Kasprzaka, na wysokości przychodni.

SMMP, ZDM, el

Piła: O dwóch takich, co ukradli ciągnik

0
Dwóch nastolatków z gminy Łobżenica postanowiło ukraść ciągnik, rozmontować go, a części sprzedać. Niestety, ten świetny plan udaremnili łobżeniccy policjanci.

W sobotę 1 lutego funkcjonariusze posterunku policji w Łobżenicy przyjęli zgłoszenie o kradzieży w miejscowości Rataje, ciągnika marki Ursus o wartości 15 tysięcy złotych i od razu rozpoczęli śledztwo.

Po dwóch dniach już wiedzieli, kto ukradł i znaleźli też skradziony ciągnik, a przy nim znajdowali – dwóch sprawców kradzieży. Obaj są nieletni. Jak się okazało, kradzież była dopiero początkiem ich przestępczych pomysłów. Ukradziony ciągnik miał zostać jeszcze przez nich rozkręcony na części. Obaj sprawcy kradzieży staną przed sądem rodzinnym i nieletnich.

KPP Piła, el

Oborniki: Znów widziano sarny albinosy

Stado saren, wśród których było kilka białych, a kilka łaciatych, widzieli nasi Użytkownicy na jednej z dróg pod Obornikami. ” Przez chwilę nie wierzyłem w to, co widzę” – napisał pan Tomasz.

Widok białych saren nie zdarza się zbyt często, ale można je spotkać, i to na terenie całej Polski. Widywano je pod Krakowem, w Piotrkowie Trybunalskim, pod Przemyślem, na Dolnym Śląsku, pod Zieloną Górą Olsztyn i niedaleko Suwałk. Wszędzie wywoływały niebotyczne zdumienie, a są też relacje, zgodnie z którymi białe sarny uważane są za… duchy zwierząt. Istnieje też przesąd, że myśliwy, który zastrzeli taką właśnie sarnę – albo daniela, bo zdarzają się też białe daniele – wkrótce umrze.

Jednak pod Obornikami można je spotkać dość często, widywane są takę w lasach między Szamotułami a Pamiątkowem. Ich pojawianie się jest udokumentowane od co najmniej 30 lat, chociaż bielactwo i jeleniowatych zdarza się raz na 100 tys. urodzin, jest więc rzeczywiście rzadkością. W dodatku młode w nietypowym kolorze często są porzucane przez matkę, bo zbytnio rzucają się w oczy.

Te pod Obornikami jednak nie wyglądały na odrzucone. Może wśród saren spod Obornik gen bielactwa występuje tak często, że zdążyły zaakceptować białych współtowarzyszy? Trudno powiedzieć, jednak z pewnością jest takich saren całkiem sporo w tamtejszych lasach, o czym donoszą też leśnicy spod Obornik.

Wszystko ma więc naturalne wytłumaczenie. Ale mimo wszystko trudno się dziwić kierowcy czy spacerowiczowi, który nieoczekiwanie zobaczy tak niezwykłe zwierzę, że wątpi w świadectwo własnych oczu i myśli, że zobaczył ducha…

el

Środa Wielkopolska: Tragiczny wypadek na krajowej 11. Są ofiary

Jedna osoba zginęła, a druga w stanie ciężkim trafiła do szpitala – to efekt wypadku, do jakiego doszło w Środzie Wielkopolskiej na drodze krajowej nr 11.

Wypadek miał miejsce 4 stycznia około 21.30 . Na krajowej „jedenastce” zderzył samochód osobowy z ciężarówką. Jedna osoba zginęła w wypadku, jedna jest ciężko ranna i przebywa w szpitalu.

Przyczyny wypadku bada policja.

el

Poznań: NFZ zaprasza na… walkę z rakiem

0
Podczas kolejnej odsłony akcji „Środa z Profilaktyką” przy okazji „Dnia walki z rakiem” będzie można skorzystać z porad kobiet skupionych wokół Federacji Stowarzyszeń „Amazonki”. NFZ zaprasza 5 lutego od 10 rano.

„Środa z Profilaktyką” odbędzie się w siedzibie wielkopolskiego OW NFZ przy ul. Grunwaldzkiej 158 (pokój nr 25 na parterze). Tam też będą dyżurować Amazonki w godzinach od 10 do 14. Osobom chętnym pokażą, w jaki sposób należy przeprowadzić samobadanie piersi (będzie można skorzystać ze specjalnych fantomów). Natomiast pracownicy WOW NFZ poinformują, gdzie szukać pomocy w przypadku pojawienia się niepokojących objawów: gdzie zgłosić się na dalszą diagnostykę, jakie badania można wykonać w ramach ubezpieczenia, jakie programy profilaktyczne oferujemy pacjentom?

Podczas „Środy z Profilaktyką” w wielkopolskim NFZ będzie można uzyskać także porady dotyczące leczenia, opieki, pielęgnacji, rehabilitacji. Amazonki chętnie podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem, powiedzą, jak pomóc sobie lub osobie bliskiej przetrwać trudny czas choroby i zdrowienia.

Zaproszeni są zarówno panie, jak i panowie, którzy wprawdzie rzadziej niż kobiety, ale także chorują na raka piersi.

Tego samego dnia pracownicy WOW NFZ odwiedzą małych pacjentów oddziału onkologicznego Szpitala Klinicznego im. Jonschera przy ul. Szpitalnej w Poznaniu. Podczas spotkania dzieci będą miały okazję posłuchać bajek czytanych przez gości, otrzymają także miłe niespodzianki, które przygotowaliśmy na tę okazję.

NFZ, el

Poznań: Szkoła przy Działyńskich idzie do remontu!

0
Poznańskie Inwestycje Miejskie rozstrzygnęły przetarg na renowację Zespołu Szkół Zawodowych nr 6. Zabytkowy budynek u zbiegu ulic Działyńskich i Nowowiejskiego odzyska oryginalny wygląd sprzed lat.

Słynny poznański „Oxford” został wzniesiony w latach 1884-86 w stylu neogotyckim. Obiekt znajduje się na terenie zespołu urbanistyczno-architektonicznego, wpisanego do rejestru zabytków. Ma więc ponad 100 lat – i, niestety, wygląda na na tytle, a może nawet na więcej. Elewacja jest brudna i oszpecona. Widoczne są na niej jeszcze ślady ostrzału z czasów II wojny światowej! Uroku budynkowi nie dodają brzydkie, cementowe wypełnienia, które uzupełniają ubytki w ceglanej elewacji i bardzo zniszczone okna, które nadają się do wymiany, nie mówiąc już o stanie poręczy, krat okiennych czy podwórza.

Dlatego remont musi być przeprowadzony naprawdę od podstaw. Zadaniem wykonawcy będzie wzmocnienie konstrukcji murów i ochrona ścian przed zawilgoceniem. Dopiero po wykonaniu tych wszystkich prac przyjdzie kolej na elewację: zostanie oczyszczona, zdezynfekowana, naprawiona i poddana impregnacji.

Renowacji poddane zostaną drzwi i herb, umieszczony na elewacji od strony ul. Działyńskich. Przewidziano także częściową wymianę stolarki okiennej z uwzględnieniem zabytkowych detali. Budynek szkoły ma być dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami – wejście do gmachu od strony podwórza będzie odbywać się z poziomu chodnika, a we wnętrzu obiektu zamontowane zostaną schodowe platformy dźwigowe.

Rozpoczęła się już procedura zmierzająca do podpisania umowy na przeprowadzenie prac. Wybrany wykonawca zadeklarował, że realizacja inwestycji, prowadzonej pod nadzorem konserwatora zabytków, potrwa o 80 dni krócej niż przewidywały to dokumenty przetargowe. Oznacza to, że zakończy się ona najpóźniej po 340 dniach od momentu podpisania umowy, czyli na początku przyszłego roku.

Inwestycja pod nazwą „Modernizacja wraz z wyposażeniem Zespołu Szkół Zawodowych nr 6 im. Joachima Lelewela w Poznaniu” uzyskała dofinansowanie ze środków unijnych, w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020.

PIM, el

Poznań: Rozpoczęła się naprawa schodów ruchomych pod Kaponierą!

0
Po długich zabiegach, analizach i oklejaniu schodów czerwonymi nalepkami z napisem „Jaśkowiak zrób te k… schody” rozpoczął się remont schodów prowadzących pod Kaponierę.

O niedziałających schodach pod Kaponierą pisaliśmy już w ubiegłym roku, gdy cały kraj zelektryzowało zdjęcie matki z dzieckiem w wózku przechodzącej górą przez Kaponierę po drodze rowerowej. Już wówczas zwracaliśmy uwagę na to, że bardzo często nie działają. Ten sam problem dotyczy wind.

Jednak jak się okazało, naprawa nie jest łatwym zadaniem, bo chociaż schody są na gwarancji, to jednak pochodzą aż z Chin. I stamtąd trzeba sprowadzać części zamienne. A ze względu na odległość i procedury – Kaponiera była dofinansowana z funduszy UE – to trochę trwa.

Jednak od listopada najwyraźniej jakieś części jednak dotarły, bo naprawa się zaczęła. A może pomogły czerwone naklejki?

el