Strona główna Blog Strona 2005

Poznań: Golem wraca! Ale w inne miejsce

0
Po rewitalizacji rzeźba Davida Cernego wróci na Aleje Marcinkowskiego – zapowiada ZDM. Ale stanie od strony skrzyżowania z Solną. Zmiana lokalizacji będzie też początkiem rewitalizacji tego odcinka ulicy.

Informację podali na swoim profilu radni z Rady Osiedla Stare Miasto, których ta informacja wyjątkowo ucieszyła, ponieważ od 2016 roku walczą o rozpoczęcie rewitalizacji Marcinkowskiego na odcinku od 23 Lutego do Solnej właśnie. Trzy lata temu podjęli uchwałę w tej sprawie i przygotowali założenia rewitalizacyjne dla tego odcinka. Wówczas do ich realizacji nie doszło, ale skoro teraz ZDM zapowiada rewitalizację, to może wreszcie uda się ouporządkować przestrzeń za pomnikiem Kasrola Marcinkowskiego.

Jest na to naprawdę najwyższy czas, bo chluby miasto z pewnością to miejsce nie przynosi: resztki trawników rozjechane przez samochody sprawiają raczej wrażenie niedorobionego wiejskiego targu niż reprezentacyjnej alei w centrum dużego miasta. I rażą tym bardziej, że okolica ostatnio wyładniała: komisariat Stare Miasto został wyremontowany, tak samo jak fasada Uniwersytetu Artystycznego. Wręcz wypada uzupełnić tę efektowną architekturę równie efektowną ścianą zieleni.

Założenia rewitalizacyjne przygotowane porzez ROSM wzięły za podstawę prace profesora Wiesława Krzyżaniaka, który przygotował kilka koncepcji odnowy tego historycznego, reprezentacyjnego fragmentu Poznania. W tym miejscu zmieni się też organizacja ruchu, co przygotowuje Zarząd Dróg Miejskich.

Z pewnością będzie tam ładniej i porządniej – ale też ubędzie miejsc parkingowych, co z pewnością nie spodoba się nie tyle może okolicznym mieszkańcom, co interesantom przyjeżdżającym do sądu i na policję. Bo jak skrupulatnie wyliczyli staromiejscy radni, wielu mieszkańców, tych od strony placu Wielkopolskiego, ma garaże na dużym wewnętrznym podwórzu. Tam mieści się 30 samochodów, a przy samym placu są też miejsca parkingowe, i to aż 50.

W niektórych kamienicach od strony Marcinkowskiego są podwórza z parkingami, choć nie wszędzie. Ale właśnie ci pozostali będą mieli do dyspozycji 75 miejsc na alejach i dodatkowe 15 przy ul. Solnej. Jak na standardy Poznania, i to jeszcze w centrum, to bardzo dobra sytuacja. Zwłaszcza że jest szansa na wprowadzenie tu pierwszego sektora Strefy Płatnego Parkowania, co automatycznie ułatwi mieszkańcom z identyfikatorami znalezienie miejsc.

– Choć to istotny problem, to jednak nie chcemy sprowadzać dyskusji o rewitalizacji wyłącznie do kwestii miejsc parkingowych. Chcemy zwrócić uwagę na publiczny aspekt, nie technicznie odnowienie, ale społeczną wartość miejsca – podkreślał w lipcu 2016 roku radny Jacek Maleszka, przewodniczący Komisji.

Radni mają nadzieję, że ten fragment ulicy, zakończony z jednej strony pomnikiem Karola Marcinkowskiego, a z drugiej Golemem, stanie się kolejną wizytówką Poznania.

Zmiana lokalizacji powinna się też przysłużyć Golemowi. Teraz będzie stał nie tylko bliżej komisariatu policji, ale także budynków sądu i prokuratury. W takiej sytuacji – i lokalizacji – każdy wandal zastanowi się przynajmniej dwa razy, zanim postanowi uszkodzić tę rzeźbę…

ROSM, el

Leszno: Samochód wjechał w jadący pociąg!

0
Zdarzenie miało miejsce na przejeździe kolejowym Między Włoszakowicami a Lesznem. Nikt nie ucierpiał, jednak na razie ta linia kolejowa jest zablokowana, a pociągi mają opóźnienia.

Wypadek miał miejsce około godziny 14.00. Na trasie już przed Lesznem samochód wjechał w pociąg Kolei Wielkopolskich relacji Wolsztyn-Leszno. Jak podkreślają służby PKP – wszystko to zdarzyło się na oznakowanym przejeździe kolejowym, na którym kierowca ma obowiązek zatrzymać się i sprawdzić, czy nie jedzie pociąg.

Ten kierowca najwidoczniej o tym zapomniał i w efekcie uderzył w bok jadącego pociągu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, dużych uszkodzeń nie maja także ani pociąg, ani samochód. To dobra wiadomość dla wszystkich pasażerów jeżdżących tą trasą; na tym odcinku jest ona jednotorowa i w przypadku poważnego uszkodzenia pociągu oznaczałoby to wyłączenie jej z ruchu na całe godziny. Ponieważ poważnego uszkodzenia nie było – jest szansa, że ruch zostanie szybko wznowiony.

PKP, el

Poznań: Jarek Kostka Quartet – i Bach

0
Gdyby ktoś jeszcze nie wierzył w niezwykły, oryginalny talent Jarka Kostki – po tym koncercie uwierzy na pewno. Bach w wydaniu jazzowym zachowuje klasę oryginału, co w połączeniu z jazzową energią daje bardzo ciekawy efekt.

Muzyk podczas swojego poznańskiego koncertu w Blue Note promował najnowszą płytę zatytułowaną „Jazz contra Bach”.
– Jako pianista jazzowy, a równocześnie organista grający muzykę baroku odkryłem, że Bach jest jazzem – mówił przy okazji wydania tego albumu. – Nie trzeba wiele zmieniać – jego muzyka swinguje! Czyż basso continuo to nie barokowe „rythm section”? A tożsamość twórcy, wykonawcy i kompozytora? Improwizacja, wymienność instrumentów, kameralność to nie tylko podobieństwa – to jedność!

Co ciekawe, Jarek Kostka nie zmienia, tak jak większość jazzmanów, oryginału dzieł bachowskich. Trzyma się zapisu, eksperymentuje natomiast z artykulacją i timingiem. Brzmienie jego kwartetu jest stricte jazzowe – ale też od razu słychać, że to jednak Bach…

Jarek Kostka – fortepian, Jan Adamczewski – saksofon, Piotr „Max” Wiśniewski – kontrabas, Waldemar Franczyk – perkusja

el, fot. Sławek Wąchała

Zamość: Padło 2 tys. kaczek. Znów ptasia grypa?

W miejscowości Zamość, w powiecie ostrowskim padło ponad 2 tys. kaczek rasy pekin. Miały po 5 tygodni. Hodowca czeka na wynik badania, które wykaże, dlaczego ptaki padły.

I hodowcy z Zamościa, i powiatowe służby weterynaryjne są mocno zaniepokojeni – Zamość mieści się tylko 35 kilometrów od Topoli-Osiedla, gdzie kilka dni temu trzeba było zutylizować 65 tys. ptaków.

Jak podał Wielkopolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii, specjaliści pobrali próbki padłych kaczek i wysłali je do Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach. Po odpowiedzi będzie wiadomo, czy Zamość uznać za obszar zapowietrzony czy też nie.

el

Ptasia grypa w Wielkopolsce. Hodowcy muszą działać

0
Wielkopolska Wojewódzka Inspekcja Weterynaryjna opublikowała komunikat dla hodowców drobiu Wielkopolski w związku z pojawieniem się w regionie ptasiej grypy.

Wszyscy hodowcy, nie tylko właściciele ferm, ale także ci posiadający kilka czy kilkanaście sztuk drobiu, proszeni są o podjęcie dodatkowych środków ostrożności, by zabezpieczyć ptaki przez chorobą. Przede wszystkim nie powinni ich wypuszczać na zewnątrz, nie karmić na zewnątrz, a same kurniki zabezpieczyć matami dezynfekcyjnymi rozłożonymi przed wejściem. Karmiący powinni też chronić paszę przed kontaktem z dzikimi zwierzętami, sprawdzić, czy ptaki nie mają kontaktu ze zwierzętami z zewnątrz, i stosować odzież ochronna podczas karmienia i zabiegów pielęgnacyjnych.

Lekarze weterynarii zwracają też uwagę, że wirus grypy ptaków (HPAI), podtypu H5N8 grasujący w tym roku jest wyjątkowo niebezpieczny dla drobiu. Jego skutki odczuli już hodowcy z Topoli-Osiedla, gdzie trzeba było zabić 65 tysięcy kur z powodu wirusa ptasiej grypy.

WIW, el

Konferencje, eventy i wydarzenia biznesowe. Hotel 500 biznesowe centrum na mapie Wielkopolski

Spotkania biznesowe i targi firmowe w centrum miasta – mogłoby się wydawać, że organizacja tego typu wydarzeń w takiej lokalizacji to dobry pomysł. Czy jednak na pewno?

O ile bowiem do niekwestionowanych zalet takiego rozwiązania należy chociażby możliwość dojazdu na miejsce wieloma środkami komunikacji, tak poruszanie się po często uczęszczanej trasie w godzinach szczytu może dostarczyć już całego szeregu niemiłych doznań: od zmęczenia, po irytację i stres – nikt przecież nie chciałby się spóźnić na lunch z kontrahentem lub konferencję firmową, na której jest jednym z prelegentów. Kolejną przeszkodę w tym wypadku niejednokrotnie stanowi konieczność poszukiwania dogodnego miejsca parkingowego, nie zawsze dostępnego w bezpośrednim sąsiedztwie zarezerwowanej placówki. Do tego dochodzi obowiązek zachowania pełnego skupienia np. w trakcie szkolenia, a następnie chęć wyciszenia się i odpoczynku po wielu godzinach negocjacji i rozmów – a temu, niestety, nie służy miejski zgiełk.

Dlatego też coraz więcej firm decyduje się na wybór sal i hoteli konferencyjnych, znajdujących się na przedmieściach lub w dalszej okolicy dużych miast. Jednym z tego typu ośrodków jest Hotel 500 w Tarnowie Podgórnym, mieszczący się w odległości 18 km od ścisłego centrum Poznania. Uważany jest on obecnie za biznesowe centrum Wielkopolski, umożliwiające organizację prestiżowych wydarzeń firmowych, z jednoczesną gwarancją poczucia pełnego komfortu dla swoich użytkowników.

W pełni wyposażone sale konferencyjne

Jednym z głównych atutów wyżej wymienionego hotelu koło Poznania jest obecność kilku, w pełni wyposażonych sal szkoleniowych i konferencyjnych. W jego ofercie znajdują się pomieszczenia o różnorakich powierzchniach – liczących od 35 m2 do 350 m2 – w których pomieścić się może od 25 do 300 osób. Każda z sal wzbogacona jest przy tym szeregiem akcesoriów i udogodnień, pomocnych w czasie spotkań o charakterze biznesowym: bezprzewodowym Internetem, flipchartem, rzutnikiem multimedialnym, ekranem, mikrofonem, mównicą oraz materiałami piśmienniczymi. W upalne dni gościom służy również klimatyzacja, o każdej porze roku zaś – dostęp do światła dziennego. Firma umożliwia też organizację tłumaczeń symultanicznych. Co istotne, największe sale wyposażono w system drzwi przesuwnych – co pomaga usprawnić np. pracę zespołów w trakcie szkoleń firmowych. Oprócz tego w hotelu wynająć można pokoje typu biznes i luksusowe apartamenty – nie bez powodu jest on więc popularnym miejscem pobytu służbowego uczestników m.in. konferencji medycznych czy imprez integracyjnych.

Profesjonalny catering i wyszukane dania

Poza nowoczesnym Centrum Konferencyjnym, wielu gości ceni sobie bogatą ofertę gastronomiczną wspomnianego, wielkopolskiego ośrodka konferencyjnego. Hotel 500 może pochwalić się własną restauracją, która na co dzień serwuje dania kuchni europejskiej, desery oraz trunki. Kartę dań dostosowano zarówno do fanów rodzimych potraw, jak i miłośników zagranicznych przysmaków – znajdują się w niej m.in. przekąski, dania na bazie ryb, mięsa bądź makaronów. Niekwestionowaną atrakcją są letnie biesiady organizowane w ogrodzie – wówczas do standardowej gamy smakołyków dołącza pieczone prosię oraz dania z grilla, przyrządzane w należącym do ośrodka ogrodzie. Klienci biznesowi chwalą sobie ponadto możliwość skorzystania z oferty lunchu czy wykwintnej kolacji (serwowanych w części restauracyjnej) oraz tzw. Coctail Baru.

Wysoki standard pokoi hotelowych

Niezależnie od celu pobytu, obiekt bez wątpienia kusi także standardem swoich pokoi hotelowych, które zaliczane są do jednych z najbardziej ekskluzywnych w tej części województwa. Placówka dysponuje 166 pokojami (z czego 2 dostosowano do potrzeb osób niepełnosprawnych) i 4 luksusowymi apartamentami. Oprócz wszystkich niezbędnych udogodnień – takich, jak obecność szafy, telewizora czy bezpłatnego Wi-Fi – wypoczywający goście mają również kilka „opcji dodatkowych”: bilard, stoły do tenisa oraz saunę. Miejsce w ogrodzie na wspomnianego grilla stanowi przy tym dogodną alternatywę dla imprez integracyjnych organizowanych wewnątrz budynku. To również dobra propozycja dla osób szukających niebanalnego, a jednocześnie eleganckiego hotelu, umożliwiającego organizację bankietów i eventów w Poznaniu (lub jego bliskiej okolicy).

Zobacz ofertę zimowych konferencji w Hotelu 500 w Tarnowie Podgórnym!

Wsparcie techniczne i organizacyjne dla partnerów biznesowych

Wsparcie oferowane podczas eventów firmowych to jednak nie wszystko. Placówka gwarantuje również profesjonalną obsługę imprez oraz targów branżowych. Poza ofertą cateringową, hotel służy przecież swoim Centrum Konferencyjnym, salą bankietową, profesjonalnym wyposażeniem i sprzętem. Wszystko to z zachowaniem przyjemnej dla oka scenerii oraz dbałością o dobre samopoczucie uczestników. Osoby uprzednio rozważające organizację targów w Poznaniu szczególnie cenią sobie kameralny klimat spotkań z potencjalnymi kontrahentami, daleki od atmosfery miasta. Uczestnikom tego typu przedsięwzięć dedykowany jest też parking, na którym znajduje się aż 200 bezpłatnych miejsc.

Jaka zatem lokalizacja najbardziej sprzyja spotkaniom biznesowym i pozyskiwaniu cennych kontaktów w Wielkopolsce? Cóż, byli goście Hotelu 500 z całą pewnością odpowiedzą: „w Tarnowie Podgórnym pod Poznaniem”.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Centralny Szpital Uniwersytecki dostał pieniądze. Budowa może ruszać

0
Pół miliarda złotych – tyle zamierza przeznaczyć rząd na tę inwestycję. Rada Ministrów już przyjęła stosowną uchwałę.

Szpital będzie jednostką prowadzoną przez Uniwersytet Medyczny, który zaciągnął już na nią kredyt. Grunt na budowę przekazało miasto Poznań za symboliczną kwotę, mimo oporu części radnych i poznaniaków, o czym pisaliśmy.

Ma powstać przy ulicy Grunwaldzkiej, niejako na tyłach obecnego szpitala przy Przybyszewskiego. Będzie dysponował własnym laboratorium, lądowiskiem dla śmigłowców, Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym i specjalistycznymi jednostkami przeniesionymi tu z zabytkowych budynków, nie nadających się do celów medycznych.

Wsparcie dla szpitala obiecywała Jadwiga Emilewicz, obecna minister rozwoju, która w wyborach parlamentarnych startowała właśnie z Poznania. Wspierał ją minister Szymon Szynkowski vel Sęk – i udało się. Budowa może się rozpocząć. Ma przebiegać etapowo, a jej koniec ma nastąpić w 2025 roku.

el

Uwaga! Od dziś dostajemy e-recepty!

0
Od 8 stycznia tego roku lekarze mają obowiązek wystawić pacjentowi e-receptę, czyli receptę w postaci elektronicznej. Ale czy to znaczy, że nie dostaniemy jej do ręki? I jak wykupuje się leki?

Nowy system przeraził zwłaszcza starsze osoby, które nie są zbyt zaprzyjaźnione z internetem i wszystkie słowa z dodatkiem „e” budzą ich żywy niepokój. Ale e-recepty nie oznaczają, że wszyscy muszą sobie kupić komputery czy smartfony i nauczyć się je obsługiwać, by móc zrealizować zalecenia lekarza.

Pacjent podczas wizyty u lekarza będzie sobie mógł teraz wybrać, w jakiej formie chce dostać receptę. Do wyboru są trzy możliwości: papierowy wydruk informacyjny, podobny do papierowej recepty, z kodem kreskowym czterocyfrowym kodem dostępu, e-maila zawierającego wydruk w formie PDF albo wiadomość SMS, która zawiera kod dostępu do recepty i czterocyfrowy kod PIN.

W dwóch ostatnich przypadkach by otrzymać receptę, musimy mieć Internetowe konto Pacjenta. Takie konto warto mieć, bo wtedy będziemy mieli dostęp nie tylko do e-recept, ale też do e-zwolnień i e-skierowań. Żeby je założyć, trzeba najpierw mieć profil zaufany – to można załatwić przez internet, np. przez aplikację banku. Gdy mamy już taki profil – możemy na stronie pacjent.gov.pl założyć Internetowe Konto Pacjenta. IKP możemy też obsługiwać przez smartfona – trzeba tylko ściągnąć na niego aplikację mObywatel.

To jednak nie znaczy, że papierowe recepty znikną w ogóle. Tradycyjnie będą wystawiane nadal recepty na lek sprowadzany zza granicy, recepty transgraniczne, recepty bez podanych danych osobowych, a także dla osoby wystawiającej receptę czy członków jej najbliższej rodziny. Papierową receptę będziemy mogli dostać także w przypadku awarii systemu informatycznego lub kłopotu z dostępem do internetu.

Ważność e-recepty domyślnie wynosi 365 dni, choć czasami mniej, ale o tym powinien powiedzieć lekarz. Na jednej e-recepcie może się znajdować tylko jeden lek, a pacjent może dostać 5 recept na raz. gdy recepta zostanie wystawiona z błędem – tak jak przy papierowej wersji zgłaszamy się do lekarza, żeby ją poprawił.

Z receptą w dowolnej postaci idziemy do apteki i wykupujemy leki pokazując albo wydruk z kodem kreskowym, albo maila w telefonie – albo SMS z kodem PIN. Jeśli w danej aptece nie ma wszystkich leków – to samo robimy w innych aptekach. To system zapisuje, które leki już wykupiliśmy. Nie ma znaczenie, czy leki wykupuje osoba, na którą wystawiono receptę, czy ktoś inny, byleby miał przy sobie e-receptę w dowolnej postaci.

Więcej informacji znajduje się na stronie Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.

el

Religijność deklaruje 30 proc. Polaków. Do kościoła chodzi znacznie mniej

0
Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował dane na temat religijności i uczestniczeniu w praktykach religijnych Polaków w 2018 roku.

Do najważniejszych wartości w życiu Polaków należy rodzina, jak czytamy w raporcie. Szczęście rodzinne jako najważniejszą wartość w życiu codziennym wskazało 80% badanych. Wiarę religijną jako ważną wartość w życiu wskazało niespełna 30 proc. W 2019 tylko proc. badanych zadeklarowało, że wiara jest jedną z pięciu zasadniczych wartości, którymi kierują się w życiu codziennym.

Zmniejsza się w czasie zaangażowanie Polaków w życie religijne. W 2018 tylko 7 proc. osób badanych oceniło, że ludzie z ich otoczenia przypisują życiu religijnemu istotne znaczenie. Niespełna 5 proc. badanych w wieku od 15 roku życia deklaruje, że mając więcej wolnego czasu chciałoby go przeznaczyć na praktyki religijne. Odsetek osób wykonujących praktyki religijne wynosi 16 proc. Częściej czas na praktyki religijne przeznaczają kobiety niż mężczyźni. Według deklaracji respondentów CBOS w 2018 roku, 49 proc. z nich regularnie uczestniczy w praktykach, 38 proc. praktykuje nieregularnie, zaś 13 proc. zupełnie nie praktykuje.

Poziom świętowania niedzieli jest mocno zróżnicowany przestrzennie. Zgodnie z danymi ISKK w niektórych regionach odsetek osób uczestniczących w niedzielnej Mszy św. względem tzw. osób zobowiązanych (dominicantes) wynosi około 70 proc. w innych zaś nie przekracza 30 proc..

Po okresie względnej stabilności, od roku 2005 zmniejsza się w Polsce poziom uczestnictwa
w niedzielnych Mszach św. Ustabilizował się natomiast poziom przyjmowania Komunii św. w trakcie
niedzielnych Mszy św. i wynosi obecnie 17 proc..

Jak to wygląda w Poznaniu? W diecezji poznańskiej wskaźnik uczestniczących we Mszy św. wyniósł w 2018 roku 38,3 proc. W diecezji gnieźnieńskiej było to 37 proc., a w kaliskiej – 43,5 proc. Jeśli chodzi o przyjmowanie Komunii świętej – w Poznaniu jesteśmy nieco powyżej średniej – 18, 9 proc., w diecezji gnieźnieńskiej to 17,5 proc. a w kaliskiej – 20,8 proc.

Z pełnym raportem można się zapoznać na stronie ISKK 

el

Sylwia Spurek podsumowała 27 lat ustawy antyaborcyjnej

0
Ustawa nie jest żadnym kompromisem, a jej zapisy nie są przestrzegane – uważa Sylwia Spurek. Dlatego czas na jej zmianę i wprowadzenie europejskich standardów.

Posłanka przypomina, że 7 stycznia minęło 27 lat od przyjęcia w 1993 roku ustawy antyaborcyjnej, która przez wielu nadal nazywana jest kompromisem.
– Ustawy, która zakazuje aborcji i nawet w trzech dopuszczalnych sytuacjach nie jest w Polsce przestrzegana – wylicza na swoim profilu FB. – I żeby było jasne, to nie jest problem PiS, ale każdego rządu po 1993 roku, każdego: i tych lewicowych, i tych tzw. liberalnych.

Sylwia Spurek przypomina, że kiedy była zastępczynią Rzecznika Praw Obywatelskich, wspólnie z zespołem przygotowali w 2017 i 2018 roku szczegółowe uwagi do realizacji tej ustawy. Wynikało z nich, że naprawdę nie jest dobrze: kobiety w Polsce nie mają dostępu do nowoczesnej antykoncepcji, do badań prenatalnych, do legalnego zabiegu aborcji i do rzetelnej edukacji seksualnej w szkołach. Lekarze bardzo często przy odmowie wykonania zabiegu powołują się na klauzulę sumienia, ale nie ma żadnych procedur powoływania się przez lekarzy i lekarki na klauzulę sumienia

– Do tego możemy dołożyć fatalną opiekę okołoporodową, brak dostępu do gwarantowanego znieczulenia przy porodzie, czy fatalne wsparcie, a właściwe brak wsparcia ze strony szkoły dla małoletnich matek, ojców oraz dla uczennic w ciąży – podsumowuje Sylwia Spurek. – Czas na zmianę tej ustawy i europejskie standardy!

el

Poznań: Biolodzy zapraszają na noc z naszą planetą

0

Globalne zmiany środowiska, wycinka stuletnich drzew i czy właśnie zbliżamy się do końca naszej cywilizacji – o tym wszystkim usłyszymy podczas Nocy Biologów, która odbędzie się 10 stycznia na UAM i innych uczelniach w całej Polsce.

Pierwszy raz „Noc Biologów” odbyła się w 2012 roku na Wydziale Biologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Spotkała się z dużym zainteresowaniem, dlatego z czasem została rozszerzona na całą Polskę. Dziś o globalnych zmianach środowiska, bo taki jest temat tegorocznej edycji imprezy, będą już dyskutować naukowcy w całej Polsce.

– W ramach „Nocy Biologów” staramy się zajmować sprawami bardzo aktualnymi. Jak myślę, wszyscy zauważamy, że żyjemy w czasach, które są bardzo dynamiczne. W związku z tym naukowcy na całym świecie, a w tym naukowcy z Polski, muszą się zastanowić nad tym, co stanie się z naszą planetą za 30 lat – mówi prof. Joanna Ziomek z Wydziału Biologii UAM.

Dlatego wśród tematów wykładów znajdziemy bardzo aktualne, na przykład: „Civilization: Game over? Jak ocalić życie w epoce antropocenu?” (godz 17:15), „Podziemne życie drzew – o sieciowej naturze roślin i grzybów” (godz 19.30). Albo temat budzący ostatnio ogromne kontrowersje: „Dlaczego leśnicy wycinają stuletnie drzewa? Jak chronić Puszczę Białowieską, Karpacką i Bukową oraz lasy wokół naszych domów?” (godz 20.30).

Organizatorzy zapewniają, że każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie – od interesujących wykładów i fascynujących pokazów po warsztaty, laboratoria, wycieczki i konkursy. „Noc Biologów” rozpocznie się 10 stycznia (w najbliższy w piątek), o godzinie 16:00 na Wydziale Biologii UAM.

Dokładny program imprezy znajdziecie tutaj.

UMP, el

Jarocin: Mieszkaniec Jarocina postanowił uczcić Nowy Rok strzałami. Tylko że ze strzelby

0
Jarocińscy policjanci 1 stycznia otrzymali informację, że w lesie w pobliskim Brzostowie jakiś mężczyzna strzela z broni palnej.

Wysłany na miejsce patrol zastał na miejscu 51-letniego mieszkańca Jarocina ze strzelbą w ręku. Okazało się, że to on strzelał, ale broń posiada nielegalnie, bo nie ma na nią zezwolenia.

Okazało się też, że strzelba to wierzchołek góry lodowej. W samochodzie mężczyzny policjanci znaleźli jeszcze strzelbę na czarny proch, kule i kapiszony, a w domu – ostrą amunicję, pociski artyleryjskie, trotyl i substancje niezbędne do wytwarzania czarnego prochu. na czas usuwania tych substancji z jego mieszkania ewakuowano mieszkańców całego budynku.

Mężczyzna był już wcześniej karany za nielegalne posiadanie broni – tym razem grozi mu kara do 8 lat więzienia. Na razie jest objęty dozorem policyjnym.

KPP Jarocin, el

Murowana Goślina: Burmistrz całuje się z sekretarką. Radne są oburzone

0
Burmistrz całujący się z sekretarką na imprezie sylwestrowej wywołał prawdziwe oburzenie części goślińskich radnych. Film prezentujący to wydarzenie zrobił furorę na goślińskich forach internetowych.

Wszystko zaczęło od filmiku, który podczas sylwestra nakręciła sekretarka burmistrza, a który potem wyciekł do internetu. Na filmie burmistrz namiętnie całuje się z jedną z pracownic sekretariatu, która pracuje tam na zastępstwo i zastanawia się, co będzie, „gdy zaczną działać ostrygi”.

Burmistrz nie jest w żadnym związku, pani z filmu również nie, więc teoretycznie mogli się całować i filmować nikogo nie krzywdząc. Jednak sprawa dotyczy szefa i podwładnej, a to już nadaje całej sprawie inny wydźwięk. Tego przynajmniej zdania są członkinie trzyosobowego klubu radnych Dynamiczna i Uczciwa Gmina, które opublikowały oświadczenie, żądając wyjaśnień od burmistrza. Podają tam też stwierdzenia, że bohaterka filmu dostała tę pracę po znajomości, bo nie ma ani wykształcenia, ani doświadczenia, ani odpowiedniej prezencji na to stanowisko.

Sam burmistrz uważa, że to burza w szklance wody. Spotkanie było prywatne, a on i jego partnerka nie robili nic złego. Trudno też mówić o jakichś szczególnych układach służbowych, skoro została zatrudniona na czas określony, w zastępstwie za inną pracownicę. Nie zamierza też jakoś szczególnie komentować tej sprawy, bo ona na to nie zasługuje.

Protestujące radne są innego zdania. Uważają, że burmistrz naraził wizerunek Murowanej Gośliny tym filmikiem i swoim zachowaniem. O mieście mówi się teraz w całym kraju, ale radne wolałyby, żeby rozmawiano i jego walorach i urodzie, a nie pocałunkach burmistrza.

el

Trzcianka: Nie miał prawa jazdy – a spowodował wypadek, w którym został ranny 16-latek

0
25-letni mieszkaniec Trzcianki najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie za spowodowanie wypadku drogowego, w którym poważnie ucierpiał 16-latek. Mężczyzna prowadził pojazd nie mając do tego uprawnień. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8.

Do wypadku doszło 4 stycznia około godziny 14:40 na drodze wojewódzkiej nr 178 (ulica Sikorskiego), trasa Trzcianka – Kuźnica Czarnkowska. 25-letni kierowca BMW na prostym odcinku drogi podczas wyprzedzania zderzył się czołowo z samochodem marki Audi.

W wyniku zdarzenia, poważnych obrażeń ciała doznał 16-letni pasażer audi, który przewieziony został do szpitala. Kierowca BMW był trzeźwy, pobrano od niego krew do dalszych badań. Z policyjnych ustaleń wynika, że 25-latek nie posiada uprawnień do kierowania pojazdem. Został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi.

7 stycznia na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego Sąd Rejonowy w Trzciance przychylił się do wniosku policjantów i prokuratora. Podjął decyzję o zastosowaniu tymczasowego aresztu wobec kierowcy. 25-latek spędzi za kratami najbliższe dwa miesiące. Za popełnione przestępstwo może mu grozić teraz kara do 8 lat więzienia.

KPP Czarnków, el

Poznań: Konfederacja przedstawiła dwóch kandydatów na prezydenta RP

0
Trzech polityków Konfederacji miało przyjechać do Poznania walczyć o nominację swojej partii w wyborach prezydenckich. Dotarło tylko dwóch: Janusz Korwin-Mikke i Jacek Wilk.

Obaj mieli zaprezentować swój program, ale okazało się, że wybrali bardziej formę luźnej rozmowy i wspomnień niż konkretnych postulatów wraz z proponowanymi rozwiązaniami.

– Mógłbym mówić o programie i postulatach konfederacji – wyjaśnił swoje podejście Jacek Wilk. – Ale skoro tu jesteście, to z grubsza wiecie, o co chodzi. Postanowiłem więc przemówić przypowieścią.

W przypowieści Jacek Wilk, pasjonat motoryzacji, jak sam o sobie powiedział, przywołał XIX-wiecznych producentów samochodów parowych, braci Stanley. Najpierw produkowali płyty fotograficzne i opsiągali sukcesy, ale gdy odwiedzili wytwórnię samochodów, postanowili przestawić się na nową branżę. Osiągali oszałamiajace sukcesy, bili rekordy prędkości, a jeden z ich samochodów potrafił rozwinąć prędkość nawet powyżej 200 km na godzinę.
– Dlaczego to opowiadam? – zapytał retorycznie jacek Wilk. – Bo trzeba wyczuć moment, w którym trzeba zacząć coś robić. I to jest właśnie ścieżka Konfederacji. Polsce potrzeba bardzo głębokim zmian. Nie możemy robić już małych kroczków i zadowalać się zmianami kosmetycznymi. Stan finansów jest teraz taki, że każde rodzące się dziecko dostaje -100 tysięcy złotych długu na starcie. I te dzieci wcześniej czy później będą to musiały spłacić

Ratunek leży, zdaniem Jacka Wilka, reformie finansów publicznych, a także reformie ubezpieczeń społecznych i gospodarczej. Przedsiębiorca nie może tyle czasu spędzać na wypełnianiu papierów, on powinien w tym czasie produkować. Dostało się też rządowi za takie regulacje, które utrudniają przedsiębiorcom życie – jak zauważył Jacek Wilk „mamy chyba największy rząd na świecie, jeśli chodzi o liczbę ministrów”. Dodał też, że jego postulaty to wolność gospodarcza, interes narodowy w polityce oraz likwidacja przymusu płacenia ZUS i PIT.

– Ludzie są obrotni, przedsiębiorczy, państwo nie musi ich prowadzić ciągle za rączkę – przekonywał Jacek Wilk. – Albo zmienimy ten system albo nie liczmy na to, że ten rząd da nam te 100 tysięcy na dziecko.

Janusz Korwin-Mikke, kontrkandydat Jacka Wilka, zaczął od stwierdzenia, że tak naprawdę to właśnie partia Korwin jest jedyną prawdziwą prawicą w sejmie, a jej programem jest powrót do normalności, bo to, co teraz dzieje się w Polsce, z pewnością normalne nie jest. Ludzie, zdaniem Janusza Korwina-Mikke, powinni żyć za swoje pieniądze, a rząd nie powinien im zabierać, żeby dać innym. Jest też przeciwko demokracji, bo w państwie nie powinna decydować większość, ale ten, kto ma rację.

– My jesteśmy w opozycji do wszystkich – mówił. – A prawica to nic strasznego, tylko coś normalnego. Niestety ludzi prawicowych, tych uczciwych i porządnych jest w społeczeństwie około 15 proc. Rządzić powinny właśnie takie elity.

Część postulatów Janusza Korwina-Mikke i Jacka Wilka pokrywa się. Obaj są za likwidacją obecnego systemu emerytalnego, a szczególnie obowiązku płacenia ZUS. Obaj też uważają, że państwo powinno dać więcej wolności obywatelom w ich działaniach. A jeśli chodzi o dzieci – tu powinni decydować rodzice, a rząd nie powinien się do tego mieszać, bez względu na to, czy chodzi o wybór szkoły, czy szczepienia dla dziecka.

Jako prezydent Janusz Korwin-Mikke zamierza jeździć po kraju i uświadamiać ludziom,. że mogą żyć lepiej, wyśmiewać bezsensowne regulacje prawne i je zmieniać, bo jako prezydent ma prawo wnoszenia ustaw.

O możliwość startu w wyborach prezydenckich w Konfederacji walczy dziewięciu kandydatów.

el

Kalisz: „Mała królewna” spieszyła się na świat i urodziła się w… karetce

0
Z nie lada wyzwaniem musieli się zmierzyć kaliscy ratownicy medyczni 6 stycznia. Mieli przywieźć rodzącą kobietę do szpitala, ale jej córeczka postanowiła przyjść na świat wcześniej.

Całą sytuację szpital opisał na swoim profilu w mediach społecznościowych. Ratownicy otrzymali wezwanie z gminy Błaszki o akcji porodowej. Zazwyczaj od jej rozpoczęcia do porodu pływa trochę czasu, ale w tym przypadku, choć akcja zaczęła się około 12:30, postępowała bardzo dynamicznie. I choć powiadomiony był już oddział porodowy, a położne czekały na pacjentkę przy szpitalnej windzie – ambulans przed narodzinami do szpitala nie dojechał.

Dziewczynkę na świecie dokładnie o 13.20 powitał ratownik medyczny Tomasz Stasiak – i jak przyznaje, nie obyło się bez wzruszeń. Poród w asyście kierowcy ambulansu – Piotra Cłapki, przebiegł sprawnie i bez komplikacji. Załoga karetki podkreśla, że był to wyjątkowy dyżur, bo choć obaj panowie pracują w ratownictwie medycznym kilkanaście lat – poród w ambulansie odbierali po raz pierwszy.

Po szybkiej akcji porodowej mama i córka trafiły pod opiekę położnych przy Toruńskiej w Kaliszu. Jak będzie miała na imię dziewczynka – świeżo upieczona, szczęśliwa mama jeszcze nie zdecydowała.

Szpital Kalisz, fot. Piotr Cłapka

Poznań: Będzie więcej pieniędzy na elektryczne autobusy! MPK podpisało umowę

0
40 nowoczesnych, zeroemisyjnych pojazdów elektrycznych o wartości ponad 90 mln zł. Tyle będzie już wkrótce jeździć po ulicach Poznania. Projekt „Elektryfikacja wybranych linii autobusowych w Poznaniu” dofinansuje Centrum Unijnych Projektów Transportowych.

Przedstawiciele MPK podpisali już z CUPT stosowną umowę i planują zakup 37 autobusów elektrycznych: 31 standardowych (12-metrowych) oraz 6 przegubowych (18-metrowych). Będą one kierowane na linie nr 145, 149, 163, 175, 176, 179, 190 i 193.

– Wybór tych linii został poprzedzony wieloma analizami, przy czym najistotniejsza była gęstość zaludnienia w bezpośrednim otoczeniu przebiegu tras – mówi Wojciech Tulibacki, prezes zarządu MPK Poznań. – Zmiana taboru na zeroemisyjny oznacza lepsze powietrze w miejscach, gdzie mieszka wiele osób, a więc i wyższą jakość życia.

Nowe autobusy elektryczne będą niskopodłogowe, a zatem przyjazne dla osób o ograniczonej sprawności oraz podróżujących z dziećmi w wózkach. Zostaną wyposażone w rozbudowany system informacji pasażerskiej: będą posiadały czytelne tablice kierunkowe, wewnętrzne wyświetlacze LED, system zapowiedzi głosowych, a przyciski będą oznakowane w alfabecie Braille’a. W projekcie uwzględniono budowę kolejnych stacji ładowania autobusów elektrycznych. Nowe ładowarki pantografowe mają powstać na dworcu Os. Sobieskiego (jedna ładowarka dwustanowiskowa), na Garbarach (jedna dwustanowiskowa), Górczynie (dwie dwustanowiskowe) oraz w zajezdni na Kaczej. W tej ostatniej lokalizacji, oprócz jednej pantografowej ładowarki dwustanowiskowej, powstanie infrastruktura do ładowania poprzez wtyczki plug-in.

Wartość projektu złożonego przez MPK Poznań oszacowano na 107 000 000 zł netto, natomiast przyznane dofinansowanie stanowi 85 proc. tej kwoty, czyli 90 950 000 zł. W najbliższych tygodniach ogłoszone zostanie postępowanie przetargowe dotyczące tego przedsięwzięcia. Początek dostaw planowany jest na koniec roku 2021.

Dofinansowanie przyznano w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020, oś priorytetowa VI „Rozwój niskoemisyjnego transportu zbiorowego w miastach”, działanie 6.1 „Rozwój publicznego transportu zbiorowego w miastach”.

UMP, el

Wolsztyn: Kolejne padłe dziki zarażone ASF

0
7 kolejnych dzików, u których Państwowy Instytut Weterynarii w Puławach stwierdził obecność wirusa ASF (afrykańskiego pomoru świń) znaleziono w lasach między Kębłowem a Nową Dąbrową.

Z tego powodu Wojewódzki Lekarz Weterynarii zadecydował o zbudowaniu kolejnego płotu w powiatach wolsztyńskim i grodziskim, by utrudnić przedostawanie się chorych dzików. Natomiast wojewoda wielkopolski wydał nakaz przeprowadzenia sanitarnego odstrzału dzików w powiatach wolsztyńskim, leszczyńskim, kościańskim, grodziskim, nowotomyskim oraz części poznańskiego. Wszystkie służby mają też wzmóc wysiłki w wyszukiwaniu padłych dzików.

Przypomnijmy, że to już kolejne zarażone dziki znalezione w okolicach Wolsztyna. Tylko pod koniec ubiegłego roku znaleziono tam ponad 20 padłych zwierząt zarażonych wirusem ASF. Znajdowane są kolejne, mimo że od terenów zarażonych miał ochronić Wielkopolskę stawiany z ogromnym nakładem sił i środków płot. jak się okazuje – nie ochronił.

Afrykański pomór świń jest chorobą niegroźną dla ludzi, chociaż mogą ją oni przenosić, natomiast jest śmiertelna dla trzody chlewnej. A ta część Wielkopolski, w której pojawiła się choroba, słynie z produkcji wieprzowiny.

WUW, el

Poznań: Czy nielegalne reklamy znikną z miasta?

0
W 2019 roku inspektorzy poznańskiego nadzoru budowlanego skontrolowali legalność rekordowej liczby reklam. Kontrolami objęto 164 nośniki. Konsekwencją kontroli było wszczęcie 164 postępowań, spośród których część już zakończono.

Wśród reklam zdecydowaną większość stanowiły wolnostojące, świetlne lub podświetlane tablice, zwykle zamontowane na żelbetowych słupach. Łącznie skontrolowano 140 tego typu budowli. Ponadto sprawdzono legalność 15 banerów zainstalowanych na ogrodzeniach oraz 4 wielkoformatowych banerów i 5 tablic reklamowych zamontowanych na budynkach.

W ubiegłym roku doprowadzono też do rozbiórki 36 samowolnie wykonanych nośników reklamowych, w tym: 26 nośników wolnostojących, 9 banerów zainstalowanych na ogrodzeniach i jednej tablicy reklamowej zamontowanej na budynku.

W wyniku 13 zakończonych już postępowań stwierdzono legalność 11 wolnostojących nośników oraz dwóch tablic reklamowych zamontowanych na elewacjach budynków. W jednym przypadku, z powodu braku reakcji inwestora na zalecenie dokonania rozbiórki wolnostojącego, samowolnie wzniesionego nośnika, wydano decyzję nakazującą jego usunięcie.

– Batalia z reklamowymi samowolami, to nie tylko walka o respektowanie przepisów prawa, ale także bój o ład przestrzenny – mówi Paweł Łukaszewski, szef Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dla Miasta Poznania. – Oczywiście jest to trudne zadanie, ponieważ w miejsce zlikwidowanych samowoli często pojawiają się nowe. Jednak świadomość nieuchronności usunięcia reklamy zainstalowanej w Poznaniu bez pozwolenia, a bywa, że i w miejscu do tego nieprzeznaczonym, coraz częściej powoduje, że potencjalni inwestorzy nie podejmują tego ryzyka.

Aktualnie w inspektoracie prowadzonych jest około 100 postępowań, dotyczących legalności nośników. Wiele z nich, z całą pewnością, zakończy się nakazem rozbiórki. Wynika z tego, że także w 2020 roku z przestrzeni Poznania usuniętych zostanie kilkadziesiąt kolejnych reklamowych samowoli.

UMP, el