Strona główna Blog Strona 1987

Poznań: „Nie pogarszajmy losu dzików!” – apeluje Ewa Zgrabczyńska

0
Dyrektorka poznańskiego zoo dopisała się do petycji do prezydenta RP przygotowanej przez stowarzyszenie „Otwarte Ramiona”. Działacze proszą Andrzeja Dudę, by zawetował „lex Ardanowski”.

Ich zdaniem specustawa, która powstała, by ułatwić walkę z ASF, czyli afrykańskim pomorem świń, w niczym nie pomoże, bo to nie dziki wchodzą do chlewni i przenoszą wirusy. Mówią o tym jednym głosem wszyscy naukowcy, których zresztą nie zaproszono do prac nad ustawą.

Oto treść petycji:

Szanowny Panie Prezydencie,
W 2015 roku obiecał Pan, że nie podpisze „żadnej ustawy, która by pogarszała los zwierząt”. Dziś nadszedł dzień danej Polkom i Polakom obietnicy dotrzymać.

Na Pana biurko już pewnie trafiła ustawa, w myśl której 210 tys. dzików żyjących w Polsce (w tym młodych warchlaków i ciężarnych loch) zostanie unicestwionych. Ponadto ustawa w obecnym kształcie powiela błędy, które doprowadziły do rozprzestrzenienia się wirusa ASF na całą Polskę, jak również ogranicza prawo do korzystania z lasów, będących naszym wspólnym dobrem. Dlatego w imieniu własnym jak i wymienionych popierających, prosimy o zawetowanie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt (tzw. specustawy ASF).

UZASADNIENIE
Na wstępie należy zaznaczyć, że ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt została przeprocesowana z naruszeniem zasad parlamentarnych od zawsze funkcjonujących w Sejmie i Senacie RP, gdyż nie dopuszczono na żadnym etapie do głosu ekspertów, naukowców i strony społecznej. Można również odnieść wrażenie, że sam projekt został napisany na kolanie i tym kolanem wręcz „przepchany” przez obie izby parlamentu. Ponadto w ustawie zabrakło realnych rozwiązań, natomiast jej autorzy skupili się jedynie na rozszerzaniu przywilejów środowisk myśliwych stanowiących 0,3% ogółu społeczeństwa. To powoduje, że garstka ludzi zyska nieograniczone możliwości w kontrze do konstytucyjnych praw obywateli.

Autorzy pozostali także głusi na apele o wykreślenie karania obywateli za przebywanie w lesie w czasie wszystkich polowań, także redukcyjnych, komercyjnych i dewizowych. Utrudnianie odstrzałów sanitarnych dzików jest już typizowane przepisami ustawy o chorobach zakaźnych zwierząt. Jednak wolny dostęp obywateli do lasów, gwarantowany przepisami prawa, jest wartością wyższą od prawa do wykonywania hobbystycznych polowań przez 0,3% obywateli i nie może być uznany za przestępstwo.

Nie było także odzewu na głosy proszące o wprowadzenie obowiązku kontroli odstrzałów sanitarnych przez służbę weterynaryjną. Myśliwi od początku wystąpienia epidemii ASF w Polsce, nie są objęci obowiązkiem bioasekuracji. Brak takiej kontroli już przyczynił się do ekspansji epidemii. Tylko właściwie zastosowana bioasekuracja w czasie polowań oraz przeprowadzenie biernego nadzoru są w stanie powstrzymać wirusa ASF.

Na uwagę nie zyskał również apel o usunięcie z ustawy zgody na stosowanie w czasie polowań tłumików. Niestety takie polowania są skrajnie niebezpieczne dla osób postronnych prowadząc do często śmiertelnych postrzeleń spacerowiczów o czym wielokrotnie media informowały od lat, ale także zwiększają skalę zwykłego kłusownictwa w całym kraju. Warto nadmienić, że myśliwi już teraz posiadają uprawnienia do polowania na dziki przez cały rok i przez całą dobę wyposażeni w noktowizory, w tym na ciężarne lochy, które jednak prowadząc do redukcji populacji do 0,1 dzika na km2, nie zatrzymały szalejącego wirusa ASF. Autorzy nie chcieli również rozmawiać o przestrzeganiu wyroku Trybunału Konstytucyjnego i pozostawili zapisy przedłużające o rok funkcjonowanie obwodów łowieckich bez poszanowania prawa własności do wyłączenia własnej ziemi z obwodu.

W ustawie nie znalazły się także jasna i czytelna definicja oraz kryteria odstrzały sanitarnego tak aby odstrzały sanitarne dzików nie „mieszały się” z innymi polowaniami, co pozwoliło by na zabezpieczenie przez służby w tym między innymi policję, straż pożarną, wojsko) tylko polowań sanitarnych.

W końcu nie wprowadzono sankcji za nieprzestrzeganie obowiązku informowania o odstrzałach sanitarnych i właściwego oznaczania ich terenu co pozwoliło by na przeprowadzanie bezpiecznych działań dla obywateli i zniwelowanie ryzyka postrzału. Przecież nikt nie chce do takiej sytuacji doprowadzić, prawda?

Te wszystkie argumenty i wiele innych poruszyło środowisko naukowe, którego apel wystosowany w dniu 9 stycznia 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów Pana Mateusza Morawieckiego, przez 5 naukowców specjalizujących się w ekologii i epidemiologii dużych ssaków, ochronie przyrody i gospodarce łowieckiej, poparty przez Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk oraz ponad 1100 indywidualnych sygnatariuszy ze środowiska naukowego, w tym – innych specjalistów w w wyżej wymienionych dziedzinach, byłych członków i przewodniczących Państwowej Rady Ochrony Przyrody, specjalistów w zakresie wirusologii, weterynarii, zdrowia publicznego i leśnictwa, jak również przedstawicieli innych dziedzin, o natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wieloobszarowych odstrzałów dzików, przekazuję Panu w załączeniu.

Konkludując, rozpatrywana przez Pana Prezydenta ustawa w żadnym stopniu nie spowoduje, że epidemia ASF zostanie zwalczona. Prawo to doprowadzi jedynie do naruszenia zasad oraz praw obywateli RP. W związku z przedstawionymi argumentami, proszę Pana Prezydenta jak na wstępie.

Z najwyższymi wyrazami szacunku
Antoni Henryk Raciborski

1. Malwina Malinowska, Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt
2. Ewa Zgrabczyńska, dyrektor Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu

Apel wystosowany do Premiera RP, napisany przez 5 naukowców, specjalizujących się w ekologii i epidemiologii dużych ssaków, ochronie przyrody i gospodarce łowieckiej. Apel został poparty przez Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk oraz ponad 1100 indywidualnych sygnatariuszy ze środowiska naukowego, w tym – innych specjalistów w w/wym. dziedzinach, byłych członków i przewodniczących Państwowej Rady Ochrony Przyrody, specjalistów w zakresie wirusologii, weterynarii, zdrowia publicznego i leśnictwa, jak również przedstawicieli innych dziedzin, którzy wsparli go jako napisany przez ekspertów głos w ważnym aktualnym temacie.

Szanowny Pan
Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów

Jako naukowcy oraz eksperci zajmujący się profesjonalnie ochroną i zarządzaniem zasobami środowiska przyrodniczego, w tym także leśnictwem i gospodarką łowiecką, czujemy się zobowiązani do zaapelowania do Pana Premiera o uchronienie kraju od fatalnych konsekwencji gospodarczych i środowiskowych w związku z decyzją Ministerstwa Środowiska o tzw. depopulacji (skoordynowanym odstrzale redukcyjnym, zmierzającym do maksymalnego obniżenia liczebności populacji) dzika w skali całego obszaru Polski, jako elementu walki z ASF.

Postulujemy natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wielkoobszarowych odstrzałów dzików.

Od 12 stycznia do końca lutego br. myśliwi mają przeprowadzić masowy, skoordynowany odstrzałdzików na zdecydowanej większości terytorium kraju. Odstrzelonych ma zostać nawet 210 tys. tych zwierząt, a resort środowiska domaga się maksymalnego obniżenia liczebności populacji tego gatunku. Uważamy, że decyzja ta zapadła pod naciskiem politycznym i nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia. Masowy odstrzał dzików w ramach polowań zbiorowych nie zapewni realizacji celu, jakiemu ma służyć, tj. zatrzymaniu ekspansji wirusa ASF (afrykańskiego pomoru świń, ang. African swine fever) w Polsce.

Przeciwnie – zarówno wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), jak i krajowa praktyka wskazują, że zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa. Dzieje się to za sprawą (1) zwiększania zasięgów przemieszczania się spłoszonych zwierząt, które zarażają kolejne osobniki, (2) zanieczyszczania środowiska krwią zarażonych dzików, która może stanowić źródło nowych zakażeń, oraz (3) częstszego kontaktu z krwią i szczątkami zarażonych dzików przez myśliwych, bez możliwości skutecznego odkażenia w warunkach polowania. Zwiększona mobilność myśliwych w ramach masowych odstrzałów może prowadzić do transmisji wirusa na duże odległości.

Potwierdzają to statystyki, według których pomimo prowadzenia intensywnego odstrzału sanitarnego w latach 2015-2017, kiedy wybito w Polsce niemal 1 milion dzików, sukcesywnie wzrastała liczba przypadków zarażenia wirusem ASF w populacji tych zwierząt. W 2015 r. odnotowano jedynie 44 przypadki, w 2017 było ich już 678. Wirus nie tylko nie został zatrzymany przez masowy odstrzał dzików, ale miał doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się. W 2018 r. stwierdzono już 3300 przypadków ASF u dzików.

Możliwość całkowitej lub prawie całkowitej eliminacji dzika na dużych obszarach kraju niesie ogromne ryzyko trudnych do przewidzenia skutków przyrodniczych. Praktyczne zniknięcie tego gatunku może spowodować istotne zaburzenia w funkcjonowaniu ekosystemów leśnych i prowadzić do negatywnych skutków dla gospodarki leśnej i zdrowia publicznego. Dziki są gatunkiem dominującym w zespole dużych ssaków w naszych ekosystemach. Jako zwierzęta wszystkożerne pełnią w lasach rolę sanitarną oraz mają istotny wpływ na wiele elementów środowiska. Dziki żywią się m.in. owadami będącymi szkodnikami drzew, gryzoniami oraz padliną. Buchtując w poszukiwaniu pokarmu i roznosząc nasiona, odgrywają ważną rolę w naturalnym odnowieniu lasu i w procesach obiegu materii w przyrodzie. Eliminacja tego gatunku z ekosystemu może przyczynić się do zwiększenia intensywności gradacji owadów w lasach oraz częstości występowania patogenów przenoszonych przez gryzonie na ludzi (np. borelioza, kleszczowe zapalenie mózgu). Dziki stanowią również ważny naturalny pokarm wilka, a zmniejszenie jego dostępności może wywołać wzrost poziomu szkód powodowanych przez te drapieżniki znajdujące się pod ochroną.

Stoimy na stanowisku, iż dla osiągnięcia celu, jakim jest zatrzymanie epidemii ASF w Polsce, należy pilnie porzucić pozorowane i kosztowne działanie, jakim jest masowy odstrzał dzików. Eksperci z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach wskazują, że wszystkie nowe ogniska zarażenia wirusem trzody chlewnej w Polsce są wynikiem przenoszenia wirusa przez ludzi. Prawdziwą przyczyną rozwoju ASF w Polsce jest bowiem brak bioasekuracji i niewystarczająca kontrola sanitarna w branży trzody chlewnej. Raport NIK z 2017 r. wskazuje, że w Polsce program bioasekuracji w związku z ASF był źle przygotowany i nierzetelnie wdrażany: 74 proc. gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń, program wdrażany był opieszale, a protokoły
z kontroli weterynaryjnej – często fałszowane w celu stworzenia pozorów zabezpieczenia stad świń przed ASF. W efekcie choroba nie została zatrzymana i rozprzestrzenia się na kolejne województwa.

W listopadzie 2017 r. wirus przekroczył linię Wisły. Obecnie wirus zagraża najbardziej dochodowym chlewniom w województwie wielkopolskim. Jeżeli kierowany przez Pana rząd nie podejmie skutecznych i zdecydowanych działań w celu zapewnienia najwyższych standardów bioasekuracji i nadzoru weterynaryjnego, będzie on bezpośrednio odpowiedzialny za załamanie się branży trzody chlewnej w Polsce. Tego problemu nie rozwiąże masowy odstrzał dzika.

W miejsce nielimitowanego odstrzału dzików postulujemy wprowadzenie realnie działających mechanizmów odnajdywania padłych osobników tego gatunku. Zgodnie z wytycznymi EFSA, takie działanie (tzw. nadzór bierny) jest najskuteczniejszym sposobem wykrywania nowych przypadków ASF we wczesnym stadium na obszarach wolnych od chorób. Odnajdywanie i usuwanie padliny dzików zarażonych ASF stanowi również kluczowy element strategii ograniczenia długotrwałego utrzymywania się tej choroby w środowisku.

Najnowsze dane naukowe i rekomendacje EFSA sugerują złożoną i adaptacyjną strategię walki z ASF, zakładającą zmienną intensywność metod zarządzania populacjami dzika w zależności od fazy epidemii choroby na danym terenie oraz odległości od obszaru zakażonego. Natomiast obecnie wdrażana w Polsce strategia, oparta na drastycznej redukcji populacji dzika na obszarze całego kraju, stoi w sprzeczności z nowoczesnymi metodami kontroli chorób w populacjach dzikich zwierząt i współczesnymi wymogami ochrony przyrody.

Dlatego apelujemy o natychmiastowe cofnięcie decyzji o odstrzale redukcyjnym dzików i wdrożenie alternatywnych działań na bazie wiedzy naukowej i eksperckich opinii (ukierunkowanych na rzeczywisty mechanizm roznoszenia ASF związany ze świadomym bądź nieświadomym udziałem człowieka), mających na celu wstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się tej choroby w Polsce. Zgłaszamy jednocześnie swoją gotowość do udziału w pracach dotyczących przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa ASF w Polsce.
Liczymy na pilną i zdecydowaną reakcję Pana Premiera w tej sprawie.

Autorzy listu:
prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Schmidt, Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. nadzw. dr hab. Rafał Kowalczyk, Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. dr hab. Henryk Okarma, Instytut Ochrony Przyrody PAN
dr Tomasz Podgórski, Czech University of Life Sciences i Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. nadzw. dr hab. Przemysław Chylarecki, Muzeum i Instytut Zoologii PAN

el

Konin: Śmiertelne potrącenie rowerzysty w miejscowości Mokre

0
44-letni mieszkaniec gminy Grodziec kierujący oplem potrącił rowerzystę na drodze w miejscowości Mokre. Policja ustala tożsamość ofiary wypadku.

Do wypadku doszło 24 stycznia przed godziną 17.00. Kierowca, jak twierdzi, nie zauważył rowerzysty i potrącił go. Mężczyzna zginął na miejscu.

Policjanci pracują nad ustaleniem tożsamości rowerzysty. Nie miał przy sobie dokumentów.

KMP Konin, el

Borys Budka nowym szefem PO. Na razie nieoficjalnie

0
Oficjalnych wyników jeszcze nie ma, ale członkowie Platformy Obywatelskiej w mediach społecznościowych już gratulują Borysowi Budce wyboru na przewodniczącego.

Jak podaje portal Onet.pl, Budka zdecydowanie pokonał wszystkich rywali i uzyskał ok. 80 proc. poparcia. Gratulacje złożyli nowemu przewodniczącemu PO już między innymi Sławomir Nitras, Bartłomiej Sienkiewicz oraz Tomasz Siemoniak. O tym, że zagłosował na Borysa Budkę, powiedział też Donald Tusk.

Wybory odbywały się dziś w całej Polsce, a nowego szefa wybierało ok. 9,4 tys. działaczy PO w 190 partyjnych komisjach wyborczych. Kontrkandydatami Borysa Budki byli Bogdan Zdrojewski, Bartłomiej Sienkiewicz i Tomasz Siemoniak – to jego poparli prezydent Jacek Jaśkowiak i poseł Rafał Grupiński.

el

Sylwia Spurek w ogniu krytyki. Za krowy w pasiakach

0
„Marna prowokacja”, „plucie na pamięć o ofiarach obozów koncentracyjnych”, „dno” – to jedne z łagodniejszych komentarzy, jakie padły pod adresem posłanki Sylwii Spurek po zamieszczeniu przez nią grafiki z krowami w pasiakach.

Posłanka zamieściła na swoich profilach w mediach społecznościowych grafikę autorstwa Jo Frederiks. Są na niej krowy ubrane w pasiaki takie, jakie nosili więźniowie obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej.  Chodziło jej o uświadomienie wszystkim, jak traktowane są zwierzęta – posłanka jest weganką i od lat walczy o prawa zwierząt.

Jednak nie osiągnęła celu. Grafika została odczytana jako przekroczenie pewnych granic, sprowadzenie śmierci milionów osób w obozach koncentracyjnych do poziomu krów zostało uznane za żenujące, niesmaczne i denne, a sama Sylwia Spurek oceniona jako osoba, która „ma coś z głową”. Tak ją ocenił Jacek Czarnecki, dziennikarz Radia Zet. Urażeni poczuli się także krewni ofiar obozów – Stowarzyszenie Polskich Rodzin Ofiar Obozów Koncentracyjnych zamierza pozwać ją do sądu, a Jonny Daniels, prezes żydowskiej fundacji From the Depths, zapowiedział złożenie skargi w Parlamencie Europejskim.

Internauci zarzucają jej, że nie rozumie różnicy między człowiekiem a zwierzęciem, że Polak czy Żyd to nie to samo co świnia lub krowa, że jest amebą umysłową. Muzeum w Auschwitz zwróciło uwagę – również w komentarzu internetowym do grafiki zamieszczonej przez Sylwię Spurek – że „Prawa zwierząt zasługują na lepszą i mądrzejszą obronę, niż banalizacja koszmarnego ludzkiego cierpienia”

Jednak Sylwia Spurek zwraca uwagę na to, że Jo Frederiks, tworząc tę grafikę, która tak wszystkich oburzyła, inspirowała się listami Żydów wysyłanymi z obozów koncentracyjnych, w których oni sami pisali, że czują się jak zwierzęta idące na rzeź.
„Zawsze pamiętam o słowach żydowskiego noblisty Isaaca Singera: Zadowolenie, z jakim człowiek może robić z innymi gatunkami, co tylko mu się podoba, ilustruje najskrajniejsze teorie rasistowskie, zasadę według której silniejszemu wszystko wolno”. Czy ta sztuka mnie zachwyca? Nie, mnie przeraża to, jak ludzie traktują inne zwierzęta i uważam, że każda inteligentna osoba powinna rozumieć przekaz tej artystki” – napisała na swoim profilu na FB.

el

Poznań: Wszystko drożeje. Za co zapłacimy więcej w 2020 roku?

0
Na pewno więcej zapłacimy za zakupy spożywcze i parkowanie w centrum Poznania, a także miejsce na cmentarzu. Mieszkańcy aglomeracji zapłacą też więcej za śmieci. Czy podrożeje też miejska komunikacja? Losy tej podwyżki jeszcze się ważą…

Droższe zakupy dotkną wszystkich Polaków – o czym pisaliśmy. Powodem jest susza, wzrost kosztów produkcji, ale też cen energii elektrycznej, płacy minimalnej i zmiana stawek podatku na niektóre artykuły. Również wszyscy więcej zapłacą za energię elektryczną, droższy jest też opał do pieców węglowych – te najtańsze odmiany węgla wycofano z obiegu. No i ze wszystkich wyżej wymienionych powodów wzrosną czynsze, więc więcej zapłacimy też za mieszkania.

Mocno po kieszeni dostaną mieszkańcy aglomeracji. Do podwyżek wszystkich Polaków u nich dojdą jeszcze znacznie wyższe koszty wywozu śmieci – o czym pisaliśmy – a ci, których praca zmusza do bywania samochodem w Poznaniu, zapłacą więcej za parkowanie w centrum miasta.

Poznaniacy nie zapłacą więcej za śmieci – ale tylko dlatego, że podwyżka opłat była rok temu, a kolejną przewidziano na rok 2021… Więcej zapłacą także za miejsca na cmentarzach, o czym również informowaliśmy.

Mieszkańców stolicy Wielkopolski dotkną natomiast na pewno podwyżki opłat za parkowanie w centrum, o ile nie wybiorą miejskiej komunikacji. Jednak i tu podwyżka jest w planach, choć jeszcze nic nie jest przesądzone, bo na razie debatują o niej radni. Najgorzej mają najmłodsi poznaniacy, czyli uczniowie – w planach jest odebranie im darmowych przejazdów, które obecnie im przysługują.

Jednak losy podwyżki cen biletów miejskiej komunikacji jeszcze się ważą. Pomysł budzi wiele wątpliwości także wśród samych radnych, którzy nie dostali odpowiedzi na wiele nurtujących ich w tej sprawie pytań. Radny Paweł Sowa na przykład jest zdania, że podwyżek można by uniknąć, jeśli się odpowiednio skalkuluje stawki i skoordynuje to z płaceniem podatków w Poznaniu. Czy uda mu się przekonać pozostałych radnych? Decyzja ma zapaść w marcu.

el

Poznań: Pomóżmy pogorzelcom z Podolan!

0
Dwie rodziny straciły dach nad głową z powodu pożaru domu na Podolanach, przy ulicy Biskupińskiej. Trwa zbiórka dla nich na portalu zrzutka.pl.

Pożar wybuchł 19 stycznia, na szczęście nikt z czwórki mieszkańców nie ucierpiał. Jednak mieszkaniec pierwszego piętra, pan Marek, ma amputowaną nogę i porusza się na wózku. Gdyby nie sąsiad z Indii, Bhudeu Sharma, który pomógł go wynieść z ognia, nie udałoby mu się uciec przed pożarem. Kolega, który z nim był, sam nie dawał rady go wynieść.

Nie udało się jednak uratować budynku. Spłonął cały dach i wyposażenie obu mieszkań. Jedna z rodzin ma obiecane mieszkanie zastępcze, ale trzeba je będzie wyremontować i urządzić. Dlatego na portalu zrzutka.pl została uruchomiona zbiórka dla pogorzelców z Podolan. Można przekazywać nie tylko pieniądze, ale też także rzeczy codziennego użytku. Szczegóły znajdują się tutaj.

el

Poznań: Kolejne zerwanie sieci trakcyjnej. Tym razem na Garbarach

0
Poznański dworzec ma ostatnio pecha do awarii sieci trakcyjnej. Po awarii, która miała miejsce 19 stycznia, znów odmówiła posłuszeństwa sieć trakcyjna. Tym razem między Poznaniem Głównym a Garbarami.

Awaria z 19 styczna wstrzymała ruch pociągów do Złotnik i Kiekrza. Pasażerowie pociągów lokalnych przesiedli się do autobusów, a ci z dalekobieżnych musieli poczekać nawet kilka godzin

Tym razem usuwanie awarii potrwa krócej. Jak informuje PKP, na miejscu już pracuje pociąg sieciowy, który usuwa awarię. Ma to potrwać do godziny 18.00, po czym wszystkie pociągi wrócą na swoje trasy.

Na razie te przyjeżdżające z kierunku na Warszawę i Gniezno są opóźnione średnio o 30 minut.

el

Poznań: Samochód zaczął się palić. W garażu

0
W garażu jednego z domów przy ulicy Madziarskiej zaczął się palić samochód. Na szczęście nikt w pożarze nie ucierpiał.

Ogień zauważono około godziny 13.00 i natychmiast wezwano straż pożarną. Udało się wyprowadzić samochód na zewnątrz, zanim ogień przeniósł się na pozostałą część budynku. Jednak strażacy na wszelki wypadek sprawdzili cały dom, a także garaż i samochód, by wykluczyć ewentualne zagrożenie.

el

Poznań: Wypadek na Lechickiej. Zderzyło się pięć samochodów!

0
Niedostosowanie prędkości do warunków jazdy – taka była prawdopodobna przyczyna wypadku, do jakiego doszło na ulicy Lechickiej. W wypadku została ranna jedna osoba.

Wypadek miał miejsce około 14.30, na pasie w kierunku zachodnim. O tej porze na Lechickiej jest spory ruch, więc na miejscu od razu zaczęły się tworzyć duże korki.

Jedna osoba została ranna w wypadku, zabrało ją pogotowie. Na miejscu pracują też służby, między innymi strażacy zabezpieczający miejsce zdarzenia, i policja, która bada przyczyny wypadku. Prawdopodobnie doszło do niego z powodu niedostosowania prędkości kierowców do warunków drogowych, jednak sprawa będzie jeszcze wyjaśniana.

el

Szamotuły: Siódme ognisko ptasiej grypy w Wielkopolsce. 40 tysięcy indyków do utylizacji

0
Tym razem wirus pojawił się w Zapuście w gminie Ostroróg. Diagnozę oficjalnie potwierdził Państwowy Instytut w Puławach. 40 tysięcy indyków zostanie dziś zutylizowanych.

Lekarze weterynarii wyznaczyli już strefę zapowietrzoną – 3 kilometry i zagrożenia – 7 kilometrów. To pierwsze ognisko w powiecie szamotulskim. Ponownie zaapelowali też, razem z wojewodą Łukaszem Mikołajczykiem, by hodowcy przestrzegali podstawowych zasad higieny oraz bioasekuracji przy pracy. Wirus nie jest niebezpieczny dla człowieka, ale może on przenosić go na zwierzęta. Dlatego higiena i bioasekuracja są tak ważne.

Sytuacja jest tym groźniejsza, że najprawdopodobniej dzikie ptaki, które przenoszą wirusy, uodporniły się na ptasią grypę. Dlatego hodowcy muszą zachować szczególną ostrożność.

Dwa kolejne ogniska ptasiej grypy potwierdzono też w Słaborowicach koło Ostrowa Wlkp., gdzie padło 120 sztuk, oraz w Radłowie w gminie. Raszków. Tu padło 150 sztuk drobiu. Z powodu wirusa w Wielkopolsce trzeba było zutylizować już 30 tysięcy kaczek, 65 tysięcy kur i 6 tysięcy gęsi.

el

Poznań: „Czas Komedy” na Aquanet Jazz Festival

0
Koncertem „Czas Komedy” w CK Zamek rozpocznie się kolejna edycja Ery Jazzu: Aquanet Jazz Festival w dniach 3-5 kwietnia 2020 roku.

3 kwietnia Norweskie Espen Eriksen Trio przedstawi program „Czas Komedy” i do swojego repertuaru włączy impresje-kompozycje Krzysztofa Komedy-Trzcińskiego wraz z premierowym wykonaniem specjalnie dedykowanego utworu „Komeda”.

Espen Eriksen Trio jest sztandarowym zespołem doskonale oddającym cały kreatywny, artystyczny oraz wizerunkowy obraz dzisiejszego “scandinavian touch of jazz”.
– Dzisiaj już nikt nie ma wątpliwości, co oznacza „scandinavian touch of jazz” – wyjaśnia Dionizy Piątkowski, organizator festiwalu. – To już nie tylko światowe kariery i jazz Jana Garbarka, Terje Rypdala i Arilda Andersona, popularność Rebekki Bakken i Mari Boine, ale także plejada skandynawskich pianistów, którzy wyznaczyli ramy dzisiejszego, nowoczesnego jazzu.

4 kwietnia na Erze Jazzu wystąpi barcelońska wokalistka i trębaczka Andrea Motis. To największe odkrycie sezonu wśród europejskich artystów. “Cudowne dziecko jazzu” to komplement, którym talent, muzykę, grę i śpiew katalońskiej wokalistki oraz trębaczki skwitował legendarny Quincy Jones.
– Jej debiutancki album „Emotional Dance” – rekomenduje artystkę Dionizy Piątkowski – był sporym wydarzeniem a śpiewająca trębaczka stała się sensacją i atrakcją światowych festiwali i sal koncertowych. I robi to w brawurowy sposób: z jednej strony bawi się śpiewem i stylistyką zawieszona gdzieś między Norah Jones i Chet Bakerem, z drugiej strony wspaniale improwizuje grając na trąbce.

Gwiazdą galowego koncertu w Auli UAM – 5 kwietnia – będzie znakomita amerykańska wokalistka i pianistka Kandace Springs. Jej stylistykę porównuje się do najważniejszych dam jazzu: Billie Holiday, Elli Fitzgerald, Niny Simone, Roberty Flack oraz – pozostającej chyba najbliżej folk-jazzowym skojarzeniom – Norah Jones. Kandace Springs jest przebojowa, atrakcyjna, dysponuje jazzowym głosem, gra na fortepianie i jest już dzisiaj niekwestionowaną gwiazdą.
– Bestsellerowe albumy zrealizowane dla Blue Note Records – mówi Dionizy Piątkowski – to najlepsza rekomendacja dla młodej artystki. Kandace Springs z wielką gracją oraz subtelnością łączy jazzem złożone pomysły i stylistyki. To wróży tylko jedno : do jazzowej elity wokalistek jazzu dołączyła skromna i piękna dziewczyna z Nashville.

Program:

3.04.2020 – CK Zamek Poznań – CZAS KOMEDY : Espen Eriksen Trio / Grit Ensemble
4.04.2020 – CK Zamek Poznań – ANDREA MOTIS
5.04.2020 – Aula UAM Poznań – KANDACE SPRINGS

Bilety: 80-180 / Ticketmaster, Bilety24, CK Zamek, CIK
www.jazz.pl

Poznań: Mamy suszę! Stan rzeki w styczniu najniższy od lat

0
Jest środek zimy, czyli okresu, kiedy opady -śniegu lub deszczu sprawiają, że Warta przybiera i uniemożliwia spacery nad samą rzeką. Ale w tym roku poziom rzeki jest dwukrotnie niższy niż rok temu. Czy to już susza?

Trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu obawialiśmy się powodzi w mieście, a woda rzeki na wiosnę wypełniała przestrzeń między wałami przeciwpowodziowymi. 29 maja 2010 roku wszystkie poznańskie media zamieściły ostrzeżenie przed kulminacyjną falą, która miała nadejść w nocy i sprawić, że poziom wody w rzece podniesie się do 630 cm.

Teraz poziom wody na wodomierzu wynosi 151 cm. Rok temu wody było dwa razy więcej, a to też nie był poziom zadowalający. Warta jeszcze jakoś wyglądała, ale Cybina na odcinku kilkudziesięciu metrów po prostu znikła. 24 lipca 2019 roku na Warcie w Burzeninie było… 70 cm wody. A przecież gdy w 2012 roku tamtejszy wodowskaz pokazywał 101 cm – już alarmowano, że sytuacja jest trudna

Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Poznaniu przyznaje, że sytuacja jest wyjątkowa, a w Warcie jest najwyżej 40 proc. tej ilości wody, co powinno. Wody Polskie ostrzegają przed suszą w trakcie zimy.

Dlaczego jest tak źle? Powodem są dwie kolejne bezśnieżne zimy – ta z ubiegłego roku i obecna. Jednak nie ma co zwalać na zmiany klimatu, bo nie tylko one zawiniły. Zbieramy owoce likwidowania jeziorek i stawów, zaorywania i zasypywania oczek wodnych, osuszania bagien.

Wody Polskie zapewniają, że intensywnie pracują nad analizą skrajnych zjawisk hydrologicznych. Projektują również i budują nowoczesne obiekty hydrotechniczne, a także wprowadzają nowatorskie programy, które mają poprawić stan zasobów wodnych w Polsce. Jednak zaniedbań kilku dziesięcioleci, na które nakłada się ocieplenie klimatu, nie da się naprawić w ciągu roku czy dwóch.

Nie pomaga pogoda: styczeń jest ciepły i suchy, dotychczasowe prognozy pogody wskazują, że luty będzie taki sam. Na śnieg nie ma więc co liczyć, a deszcz, nawet jeśli pada, to przelotnie. Tymczasem żeby bilans wodny naszego regionu zauważalnie się poprawił – musiałoby padać przez kilka miesięcy bez przerwy. Nic nie wskazuje na to, by taka pogoda miała panować przynajmniej przez kilka tygodni, więc na dodatkowy dopływ wody na wiosnę nie ma co liczyć.

Jak podają Wody Polskie, najnowsze dane wskaźnika wilgotności gleby dla stycznia 2020 roku wskazują na niską wilgotność gleby – poniżej 40%, a miejscami nawet poniżej 35% (w profilu na głębokości poniżej 1m). Przyczyną przede wszystkim jest brak opadów – bezśnieżna i sucha a przy tym ciepła zima – uniemożliwia odbudowę wilgoci w glebie. Obecnie na obszarze Kujaw, województwa zachodniopomorskiego poprzez województwo pomorskie, wielkopolskie oraz na połowie obszaru regionu łódzkiego, jak również warmińsko-mazurskiego, dane wskazują na bardzo intensywną suszę atmosferyczną i rolniczą.

Przywracanie retencji – i tej małej, i tej dużej – potrwa. Wielu procesów nie da się już odwrócić – na przykład wyburzyć domów postawionych na terenach zalewowych, zasypanych stawach czy osuszonych bagnach. Jakie to szkodliwe – mamy przykład chociażby na Sołaczu, gdzie przez ciasną zabudowę wokół Bogdanki wody opadowe nie zatrzymują się, bo nie mają gdzie, i spływają od razu do rzeki. Bogdanka wylewa, bo nigdy wcześniej nie musiała pomieścić tyle wody w tak krótkim czasie, część jej zostawało na podmokłych terenach wokół rzeczki – a rośliny wokół mają coraz mniej wody.

Zanim więc zaczniemy narzekać na globalne ocieplenie odsuwając od siebie winę za zmiany klimatu – może przyjrzyjmy się najbliższemu otoczeniu. I zacznijmy oszczędzać wodę.

Lilia Łada

Poznań: Inny kierowca zajechał mu drogę, więc… powyginał mu wycieraczki

0
Na nagraniu wyraźnie widać, że zrobiłby znacznie więcej, gdyby nie to, że kierowca atakowanego pojazdu zamknął się od środka…

Zdarzenie miało miejsce 23 stycznia na ulicy Zamenhofa, a upublicznił je profil „Stop chamstwu na drodze” YT. Na nagraniu widać, jak fordowi zajeżdża drogę fiat punto. Kierowca forda postanowił wziąć odwet na prowadzącym fiata i na na światłach wysiadł z samochodu, by powiedzieć mu kilka „ciepłych” słów.

Najwidoczniej jednak prowadzący fiata nie zamierzał uczestniczyć w tej dyskusji, bo ani nie wysiadł, ani nie otworzył okna i nie próbował dyskutować. Kierowca forda wyładował się więc na… wycieraczkach, które powyginał, oraz lusterku, które złożył. Sądząc z zachowania, chciał zrobić coś więcej, ale najwyraźniej z innymi elementami auta już mu się to nie udało.

Poznań: VI Noc Fortyfikacji

0
To już VI edycja Nocy Fortyfikacji. Na niektóre atrakcje trzeba było się zapisywać, ale w wielu można wziąć udział „z marszu”. A do wyboru jest wiele ciekawych miejsc.

Na zwiedzających czekają XIX-wieczne forty i schrony a także podziemia z czasów Zimnej wojny pachnące tajemnicą, ukryte w lasach daleko od siedzib ludzkich i często jeszcze do niedawna objęte pilnie strzeżoną tajemnicą…

O godzinie 14.00 będzie można zwiedzić Przeciwatomowy Schron dla Władz Miasta Poznania przy ul. Słupskiej 62, na co zaprasza Wielkopolskie Muzeum Niepodległości. To tajemnicze miejsce usytuowane nieopodal Jeziora Kierskiego. Obiekt powstał na przełomie lat ’50 i ’60 i przez lata pozostawał pilnie strzeżoną tajemnicą. Odtajniono go dopiero w 2000 roku. Przekonajcie się o tym, co kryją jego wnętrza!

O godzinie 17.00 będzie można wybrać się na wieczorny spacer po Forcie Winiary. Zbiórka chętnych – w Forcie Winiary. O 18:00 stowarzyszenie PoPodziemiach.pl zaprasza na zwiedzanie Fortu 4a – Waldersee II z przewodnikiem i ognisko. Natomiast o 20.00 warto zajrzeć do Schronu na ulicy Babimojskiej. Obiekt to pruski schron piechoty przebudowany w latach 60-tych XX-go wieku na schron kierowania Obroną Cywilną miasta Poznania. O pełnych godzinach można go zwiedzać z przewodnikiem, który opowie o historii i funkcji obiektu oraz fortecznych ciekawostkach.
„Jak co roku specjalnie tej nocy gasimy światło, więc koniecznym wyposażeniem będą LATARKI, aby nie pogubić się w schronowych zakamarkach” – uprzedzają organizatorzy.

O 21:00 · PoPodziemiach.pl, Porozumienie dla Twierdzy Poznań i PoPodziemiach.pl zapraszają na nocne zwiedzanie fortyfikacji poznańskich „Fortress Night Adventure” z przewodnikiem. Impreza w zamyśle ma popularyzować fortyfikacje w okolicach Poznania oraz niekonwencjonalną turystykę forteczną i na nią trzeba się było zapisać.

Ostatnim punktem, programu jest Zimna wojna – nocna wyprawa samochodowa, która rozpocznie się o 23.30. Zapraszają na nią NOC fortyfikacji, Porozumienie dla Twierdzy Poznań i PoPodziemiach.pl szlakiem Zimnej wojny i podpoznańskich fortyfikacji. Tu także niezbędne były zapisy.

Kto jednak nie da rady wybrać się dziś lub przegapił zapisy – nie powinien się martwić. Organizatorzy Nocy Fortyfikacji zapowiadają wkrótce kolejne atrakcje…

mat. pras., el

Poznań: Czy Jeżyce stracą kolejne drzewa?

0
Niebawem ruszy budowa nowej inwestycji Atanera u rogu Zwierzynieckiej i Gajowej. Na działce znajduje się kilka drzew, w tym przepiękny i stary kasztanowiec, który może trzeba będzie wyciąć.

Jeżyce nie mają zbyt wiele zieleni. Dzielnica została ciasno zabudowana w czasach, gdy pola i lasy były kilka kroków za miastem i nikt do terenów zielonych w mieście nie przykładał takiej wagi. Stare Zoo to właściwie jedyny teren zielony w starej części dzielnicy

Nic więc dziwnego, że mieszkańcy walczą o każde drzewo i o zachowanie każdego skrawka wolnej przestrzeni, a wszelkiego rodzaju zmiany w tej właśnie dziedzinie budzą gorące spory i dyskusje wśród mieszkańców Jeżyc. Przykładem może być chociażby walka o nieformalny plac zabaw przy ul. Mickiewicza.

Jednak w przypadku terenu przy skrzyżowaniu Zwierzynieckiej i Gajowej jest nieco inaczej. Powiedzmy sobie szczerze: skrzyżowanie wygląda okropnie i każdy, kto akurat od niego zacząłby zwiedzanie Jeżyc, nie nabrałby dobrej opinii ani o dzielnic, ani o mieszkańcach. I zieleń rosnących tu drzew nic na to nie pomaga. Braku je tu ładu i porządku architektonicznego. Wszystkie budynki stoją tu tak, jakby ktoś je powrzucał na chybił trafił, każdy z innej epoki i każdy średnio zadbany. Z jednej strony wieżowiec, stojący ni przypiął, ni przyłatał w dziurze wśród secesyjnej zabudowy obok kiosku z lat 80. ubiegłego wieku, potem odnowiona kamienica i jaskrawy biurowiec. Po przeciwnej stronie nie jest lepiej – pseudokamienica z lat 80. Wejściu do Starego Zoo też przydałby się remont, nie mówiąc już o tym placu czy parkingu przed nim. I to nie podoba się mieszkańcom najbardziej.

– Zieleni powinno być jak najwięcej i jestem za tym, żeby to drzewo zostało, bo ja je jeszcze z młodości pamiętam – mówi pani Maria Spychała, mieszkająca niedaleko skrzyżowania. – Ale bardziej bym chciała uporządkowania tego skrzyżowania. Jak to wygląda? Brudno, bałagan i nieremontowane budynki. To trzeba uporządkować przede wszystkim.

Pan Jędrzej Kowalczyk, także sąsiad, jest podobnego zdania.
– Za chłopaka łaziliśmy po tych drzewach, bo wtedy nie było to wszystko tak pozamykane jak teraz – opowiada. – I teraz z tych drzew dzieciaki nic nie mają. Jak bym wolał, że nawet niech wytkną, ale za to żeby tu na placu przed zoo kilka nowych posadzili. Żeby porządek był.

– Wszystko jest lepsze niż te samochody – dodaje jego żona. – Jak zaczynają rano warczeć, to spać nie można!

Zgoda na wycięcie drzewa jest już faktem – miasto wydało zgodę. Żeby deweloper nie mógł potem żądać od samorządu odszkodowania za straty.  Tylko jakim cudem radni uchwalili dla tego miejsca plan umożliwiający taką wycinkę? Oto jest pytanie. Skoro jednak usunięcie drzew niedługo stanie się faktem, Rada Osiedla Jeżyce zapytała mieszkańców, w jaki sposób chcieliby, aby inwestor wynagrodził mieszkańcom usunięcie z działki tych wspaniałych drzew. Przesadzenie kilku drzew być może będzie możliwe, ale tego najstarszego, kasztanowca, raczej nie. Jest już za stary, by przyjąć się w nowym miejscu.

Dlatego Rada Osiedla Jeżyce prosi mieszkańców o pomysły i propozycje dla radnych i dla inwestora. Można wysłać maila, można przez FB. Może dzięki temu uda się stworzyć nowy zielony kącik na Jeżycach?

Lilia Łada

Poznań: Mężczyzna znaleziony na torach tramwajowych

0
Około 6 rano pracownicy MPK Poznań znaleźli nieprzytomnego mężczyznę między torami pętli na Piątkowskiej. Mężczyzna trafił do szpitala.

Pracownicy MPK wezwali pogotowie, powiadomili też policję. Pogotowie zawiozło mężczyznę do szpitala, jednak mimo dramatycznej walki nie udało się go uratować i godzinę po przywiezieniu lekarz stwierdził zgon.

Sprawą zajmuje się teraz policja, która przede wszystkim próbuje ustalić tożsamość zmarłego i wyjaśnić, co się stało na pętli tramwajowej. Zadanie nie jest łatwe – martwy mężczyzna nie miał dokumentów, najprawdopodobniej był osobą bezdomną.

Wypadek spowodował utrudnienia w ruchu na Piątkowskiej – przez trzy godziny na pętlę nie mogły jeździć tramwaje, a MPK podstawiło autobusy „za tramwaj”.

MPK, el

Poznań: Straż miejska zlikwidowała nielegalne odprowadzenie ścieków

0
Nieprzyjemny zapach i bagno o powierzchni prawie stu metrów kwadratowych. Taki był efekt działalności pewnej firmy nielegalnie odprowadzającej ścieki na… miejską działkę.

Jednak to nie miejscy urzędnicy zainteresowali się tym, co wyprawia się na tej nieruchomości, chociaż powinni, zwłaszcza że proceder trwał od dawna. Na sprawę zwrócili uwagę działkowcy z sąsiednich ogródków, którym od dawna dawał się we znaki nieprzyjemny zapach wydostający się z tego terenu. Działkowcy powiadomili straż miejską, a strażnicy na miejscu zbadali sprawę.

Okazało się, że teren ROD graniczy z jednej strony z firmą prowadzącą działalność gospodarczą, a z drugiej z niezagospodarowanym terenem miejskim. Zgłaszający twierdzili, że uciążliwy, wręcz nie do wytrzymania odór wydobywał się właśnie z tej niezagospodarowanej działki. I nie mylili się.

– W zaroślach znalazłem betonowy kolektor złożony z 3 kręgów, z którego wyciekała cuchnąca ciecz – relacjonował interweniujący funkcjonariusz. – To musiało trwać od długiego czasu, gdyż na powierzchni ok. 100 m² utworzyło się wielkie błotniste, śmierdzące bagno.

Po stwierdzeniu niezidentyfikowanego wycieku strażnicy zaprosili do współpracy urzędników z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Poznania. Wspólnie przeprowadzili kontrolę gospodarki odpadami ciekłymi na terenie firmy graniczącej z zanieczyszczoną działką. Już pierwsze porównanie rachunków z ostatnich kilku miesięcy za opróżnianie szamba z poborem wody wykazało różnicę aż 1033 metrów sześciennych!

Ponieważ pracownicy kontrolowanej firmy twierdzili, że ich szambo jest szczelne, zarządzono wywóz nieczystości ciekłych w obecności straży miejskiej, pracownika WGK oraz WKiOŚ UMP. Ostatecznie sprawdzenie szczelności szamba przeprowadzono w pierwszych dniach stycznia i wtedy okazało się, że szambo szczelne na pewno nie jest. Po wypompowaniu ok. 11 metrów sześciennych nieczystości w ścianie zbiornika, na wysokości ok. 1,5 m od górnej krawędzi stwierdzono otwór o średnicy ok. 15 cm świadczący o odprowadzaniu nadmiaru zawartości poza zbiornik…

Przedstawiciel firmy poinformował, że po pierwszej interwencji straży miejskiej zbiornik odkopano i z zewnątrz otwór został zaczopowany. Jednak do końca pierwszego kwartału pracownik WGK UMP będzie monitorował zużycie wody i opróżnianie szamba. Po tym czasie podjęta zostanie decyzja o ewentualnych sankcjach. Wiosną działkowcy będą już mogli oddychać czystym powietrzem i nie będą się musieli obawiać ani skażenia środowiska – ani złapania poważnej choroby.

SMMP, el

Poznań: Zaczęły się ferie zimowe!

0
Co prawda oficjalnie ich początek przypada 27 stycznia, jednak, ponieważ wcześniej mamy sobotę i niedzielę, można uznać, że ferie zaczęły się już dziś. Co ciekawego czeka tych, którzy zostają w Poznaniu?

Z pewnością będzie warto wybrać się nad Maltę – choćby po to, żeby ten jeden raz w roku pojeździć na nartach. Ciekawa ofertę na ferie przygotowały też poznańskie domy kultury z CK Zamek na czele, a także Brama Poznania, poznańskie zoo, palmiarnia, Muzeum Narodowe i Biblioteka Raczyńskich.

Szczegóły znajdziecie tutaj.

Czas ferii to także czas kontroli. Co roku, podczas ferii, pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu przeprowadzą kontrole. Dotyczą one m.in. warunków sanitarno-higienicznych, zdrowotnych, bezpieczeństwa żywności i żywienia, bezpieczeństwa miejsc zabaw, dokumentacji zdrowotnej wychowawców oraz sposobu zapewnienia opieki medycznej podopiecznym.

Do zimowego wypoczynku przygotowano szkoły, świetlice i domy kultury, w których zorganizowano 160 półkolonii w Poznaniu a w powiecie poznańskim 252, trzy obozy harcerskie dwa zimowiska.

Nadzór nad przebiegiem wypoczynku dzieci i młodzieży sprawuje Wielkopolski Kurator Oświaty.

Uczniowie z Wielkopolski będą odpoczywać razem z uczniami z województwa kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego i świętokrzyskiego do 9 lutego. Następna przerwa w nauce czeka ich dopiero od 9 do 14 kwietnia, z okazji Wielkanocy.

el

Poznań: Wręczenie Nagrody Publiczności. Za żłóbek

0
Muzeum Etnograficzne w Poznaniu zaprasza na trwającą jeszcze wystawę XXI edycji Konkursu „Żłóbek Wielkopolski” i wybrania najpiękniejszej pracy, która otrzyma Nagrodę Publiczności.

Uroczystość wręczenia tej najważniejszej w konkursie nagrody nastąpi w sobotę 25 stycznia o godz. 12.00 w siedzibie muzeum, przy ulicy Grobla.

el