petycja fot. Otwarte Ramiona

Poznań: “Nie pogarszajmy losu dzików!” – apeluje Ewa Zgrabczyńska

Dyrektorka poznańskiego zoo dopisała się do petycji do prezydenta RP przygotowanej przez stowarzyszenie “Otwarte Ramiona”. Działacze proszą Andrzeja Dudę, by zawetował “lex Ardanowski”.

Ich zdaniem specustawa, która powstała, by ułatwić walkę z ASF, czyli afrykańskim pomorem świń, w niczym nie pomoże, bo to nie dziki wchodzą do chlewni i przenoszą wirusy. Mówią o tym jednym głosem wszyscy naukowcy, których zresztą nie zaproszono do prac nad ustawą.

Oto treść petycji:

Szanowny Panie Prezydencie,
W 2015 roku obiecał Pan, że nie podpisze „żadnej ustawy, która by pogarszała los zwierząt”. Dziś nadszedł dzień danej Polkom i Polakom obietnicy dotrzymać.

Na Pana biurko już pewnie trafiła ustawa, w myśl której 210 tys. dzików żyjących w Polsce (w tym młodych warchlaków i ciężarnych loch) zostanie unicestwionych. Ponadto ustawa w obecnym kształcie powiela błędy, które doprowadziły do rozprzestrzenienia się wirusa ASF na całą Polskę, jak również ogranicza prawo do korzystania z lasów, będących naszym wspólnym dobrem. Dlatego w imieniu własnym jak i wymienionych popierających, prosimy o zawetowanie ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt (tzw. specustawy ASF).

UZASADNIENIE
Na wstępie należy zaznaczyć, że ustawa o zmianie niektórych ustaw w celu ułatwienia zwalczania chorób zakaźnych zwierząt została przeprocesowana z naruszeniem zasad parlamentarnych od zawsze funkcjonujących w Sejmie i Senacie RP, gdyż nie dopuszczono na żadnym etapie do głosu ekspertów, naukowców i strony społecznej. Można również odnieść wrażenie, że sam projekt został napisany na kolanie i tym kolanem wręcz „przepchany” przez obie izby parlamentu. Ponadto w ustawie zabrakło realnych rozwiązań, natomiast jej autorzy skupili się jedynie na rozszerzaniu przywilejów środowisk myśliwych stanowiących 0,3% ogółu społeczeństwa. To powoduje, że garstka ludzi zyska nieograniczone możliwości w kontrze do konstytucyjnych praw obywateli.

Autorzy pozostali także głusi na apele o wykreślenie karania obywateli za przebywanie w lesie w czasie wszystkich polowań, także redukcyjnych, komercyjnych i dewizowych. Utrudnianie odstrzałów sanitarnych dzików jest już typizowane przepisami ustawy o chorobach zakaźnych zwierząt. Jednak wolny dostęp obywateli do lasów, gwarantowany przepisami prawa, jest wartością wyższą od prawa do wykonywania hobbystycznych polowań przez 0,3% obywateli i nie może być uznany za przestępstwo.

Nie było także odzewu na głosy proszące o wprowadzenie obowiązku kontroli odstrzałów sanitarnych przez służbę weterynaryjną. Myśliwi od początku wystąpienia epidemii ASF w Polsce, nie są objęci obowiązkiem bioasekuracji. Brak takiej kontroli już przyczynił się do ekspansji epidemii. Tylko właściwie zastosowana bioasekuracja w czasie polowań oraz przeprowadzenie biernego nadzoru są w stanie powstrzymać wirusa ASF.

Na uwagę nie zyskał również apel o usunięcie z ustawy zgody na stosowanie w czasie polowań tłumików. Niestety takie polowania są skrajnie niebezpieczne dla osób postronnych prowadząc do często śmiertelnych postrzeleń spacerowiczów o czym wielokrotnie media informowały od lat, ale także zwiększają skalę zwykłego kłusownictwa w całym kraju. Warto nadmienić, że myśliwi już teraz posiadają uprawnienia do polowania na dziki przez cały rok i przez całą dobę wyposażeni w noktowizory, w tym na ciężarne lochy, które jednak prowadząc do redukcji populacji do 0,1 dzika na km2, nie zatrzymały szalejącego wirusa ASF. Autorzy nie chcieli również rozmawiać o przestrzeganiu wyroku Trybunału Konstytucyjnego i pozostawili zapisy przedłużające o rok funkcjonowanie obwodów łowieckich bez poszanowania prawa własności do wyłączenia własnej ziemi z obwodu.

W ustawie nie znalazły się także jasna i czytelna definicja oraz kryteria odstrzały sanitarnego tak aby odstrzały sanitarne dzików nie „mieszały się” z innymi polowaniami, co pozwoliło by na zabezpieczenie przez służby w tym między innymi policję, straż pożarną, wojsko) tylko polowań sanitarnych.

W końcu nie wprowadzono sankcji za nieprzestrzeganie obowiązku informowania o odstrzałach sanitarnych i właściwego oznaczania ich terenu co pozwoliło by na przeprowadzanie bezpiecznych działań dla obywateli i zniwelowanie ryzyka postrzału. Przecież nikt nie chce do takiej sytuacji doprowadzić, prawda?

Te wszystkie argumenty i wiele innych poruszyło środowisko naukowe, którego apel wystosowany w dniu 9 stycznia 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów Pana Mateusza Morawieckiego, przez 5 naukowców specjalizujących się w ekologii i epidemiologii dużych ssaków, ochronie przyrody i gospodarce łowieckiej, poparty przez Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk oraz ponad 1100 indywidualnych sygnatariuszy ze środowiska naukowego, w tym – innych specjalistów w w wyżej wymienionych dziedzinach, byłych członków i przewodniczących Państwowej Rady Ochrony Przyrody, specjalistów w zakresie wirusologii, weterynarii, zdrowia publicznego i leśnictwa, jak również przedstawicieli innych dziedzin, o natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wieloobszarowych odstrzałów dzików, przekazuję Panu w załączeniu.

Konkludując, rozpatrywana przez Pana Prezydenta ustawa w żadnym stopniu nie spowoduje, że epidemia ASF zostanie zwalczona. Prawo to doprowadzi jedynie do naruszenia zasad oraz praw obywateli RP. W związku z przedstawionymi argumentami, proszę Pana Prezydenta jak na wstępie.

Z najwyższymi wyrazami szacunku
Antoni Henryk Raciborski

1. Malwina Malinowska, Fundacja Viva! Akcja dla Zwierząt
2. Ewa Zgrabczyńska, dyrektor Ogrodu Zoologicznego w Poznaniu

Apel wystosowany do Premiera RP, napisany przez 5 naukowców, specjalizujących się w ekologii i epidemiologii dużych ssaków, ochronie przyrody i gospodarce łowieckiej. Apel został poparty przez Komitet Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk oraz ponad 1100 indywidualnych sygnatariuszy ze środowiska naukowego, w tym – innych specjalistów w w/wym. dziedzinach, byłych członków i przewodniczących Państwowej Rady Ochrony Przyrody, specjalistów w zakresie wirusologii, weterynarii, zdrowia publicznego i leśnictwa, jak również przedstawicieli innych dziedzin, którzy wsparli go jako napisany przez ekspertów głos w ważnym aktualnym temacie.

Szanowny Pan
Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów

Jako naukowcy oraz eksperci zajmujący się profesjonalnie ochroną i zarządzaniem zasobami środowiska przyrodniczego, w tym także leśnictwem i gospodarką łowiecką, czujemy się zobowiązani do zaapelowania do Pana Premiera o uchronienie kraju od fatalnych konsekwencji gospodarczych i środowiskowych w związku z decyzją Ministerstwa Środowiska o tzw. depopulacji (skoordynowanym odstrzale redukcyjnym, zmierzającym do maksymalnego obniżenia liczebności populacji) dzika w skali całego obszaru Polski, jako elementu walki z ASF.

Postulujemy natychmiastowe wstrzymanie planowanych masowych i wielkoobszarowych odstrzałów dzików.

Od 12 stycznia do końca lutego br. myśliwi mają przeprowadzić masowy, skoordynowany odstrzałdzików na zdecydowanej większości terytorium kraju. Odstrzelonych ma zostać nawet 210 tys. tych zwierząt, a resort środowiska domaga się maksymalnego obniżenia liczebności populacji tego gatunku. Uważamy, że decyzja ta zapadła pod naciskiem politycznym i nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia. Masowy odstrzał dzików w ramach polowań zbiorowych nie zapewni realizacji celu, jakiemu ma służyć, tj. zatrzymaniu ekspansji wirusa ASF (afrykańskiego pomoru świń, ang. African swine fever) w Polsce.

Przeciwnie – zarówno wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), jak i krajowa praktyka wskazują, że zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa. Dzieje się to za sprawą (1) zwiększania zasięgów przemieszczania się spłoszonych zwierząt, które zarażają kolejne osobniki, (2) zanieczyszczania środowiska krwią zarażonych dzików, która może stanowić źródło nowych zakażeń, oraz (3) częstszego kontaktu z krwią i szczątkami zarażonych dzików przez myśliwych, bez możliwości skutecznego odkażenia w warunkach polowania. Zwiększona mobilność myśliwych w ramach masowych odstrzałów może prowadzić do transmisji wirusa na duże odległości.

Potwierdzają to statystyki, według których pomimo prowadzenia intensywnego odstrzału sanitarnego w latach 2015-2017, kiedy wybito w Polsce niemal 1 milion dzików, sukcesywnie wzrastała liczba przypadków zarażenia wirusem ASF w populacji tych zwierząt. W 2015 r. odnotowano jedynie 44 przypadki, w 2017 było ich już 678. Wirus nie tylko nie został zatrzymany przez masowy odstrzał dzików, ale miał doskonałe warunki do rozprzestrzeniania się. W 2018 r. stwierdzono już 3300 przypadków ASF u dzików.

Możliwość całkowitej lub prawie całkowitej eliminacji dzika na dużych obszarach kraju niesie ogromne ryzyko trudnych do przewidzenia skutków przyrodniczych. Praktyczne zniknięcie tego gatunku może spowodować istotne zaburzenia w funkcjonowaniu ekosystemów leśnych i prowadzić do negatywnych skutków dla gospodarki leśnej i zdrowia publicznego. Dziki są gatunkiem dominującym w zespole dużych ssaków w naszych ekosystemach. Jako zwierzęta wszystkożerne pełnią w lasach rolę sanitarną oraz mają istotny wpływ na wiele elementów środowiska. Dziki żywią się m.in. owadami będącymi szkodnikami drzew, gryzoniami oraz padliną. Buchtując w poszukiwaniu pokarmu i roznosząc nasiona, odgrywają ważną rolę w naturalnym odnowieniu lasu i w procesach obiegu materii w przyrodzie. Eliminacja tego gatunku z ekosystemu może przyczynić się do zwiększenia intensywności gradacji owadów w lasach oraz częstości występowania patogenów przenoszonych przez gryzonie na ludzi (np. borelioza, kleszczowe zapalenie mózgu). Dziki stanowią również ważny naturalny pokarm wilka, a zmniejszenie jego dostępności może wywołać wzrost poziomu szkód powodowanych przez te drapieżniki znajdujące się pod ochroną.

Stoimy na stanowisku, iż dla osiągnięcia celu, jakim jest zatrzymanie epidemii ASF w Polsce, należy pilnie porzucić pozorowane i kosztowne działanie, jakim jest masowy odstrzał dzików. Eksperci z Państwowego Instytutu Weterynarii w Puławach wskazują, że wszystkie nowe ogniska zarażenia wirusem trzody chlewnej w Polsce są wynikiem przenoszenia wirusa przez ludzi. Prawdziwą przyczyną rozwoju ASF w Polsce jest bowiem brak bioasekuracji i niewystarczająca kontrola sanitarna w branży trzody chlewnej. Raport NIK z 2017 r. wskazuje, że w Polsce program bioasekuracji w związku z ASF był źle przygotowany i nierzetelnie wdrażany: 74 proc. gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń, program wdrażany był opieszale, a protokoły
z kontroli weterynaryjnej – często fałszowane w celu stworzenia pozorów zabezpieczenia stad świń przed ASF. W efekcie choroba nie została zatrzymana i rozprzestrzenia się na kolejne województwa.

W listopadzie 2017 r. wirus przekroczył linię Wisły. Obecnie wirus zagraża najbardziej dochodowym chlewniom w województwie wielkopolskim. Jeżeli kierowany przez Pana rząd nie podejmie skutecznych i zdecydowanych działań w celu zapewnienia najwyższych standardów bioasekuracji i nadzoru weterynaryjnego, będzie on bezpośrednio odpowiedzialny za załamanie się branży trzody chlewnej w Polsce. Tego problemu nie rozwiąże masowy odstrzał dzika.

W miejsce nielimitowanego odstrzału dzików postulujemy wprowadzenie realnie działających mechanizmów odnajdywania padłych osobników tego gatunku. Zgodnie z wytycznymi EFSA, takie działanie (tzw. nadzór bierny) jest najskuteczniejszym sposobem wykrywania nowych przypadków ASF we wczesnym stadium na obszarach wolnych od chorób. Odnajdywanie i usuwanie padliny dzików zarażonych ASF stanowi również kluczowy element strategii ograniczenia długotrwałego utrzymywania się tej choroby w środowisku.

Najnowsze dane naukowe i rekomendacje EFSA sugerują złożoną i adaptacyjną strategię walki z ASF, zakładającą zmienną intensywność metod zarządzania populacjami dzika w zależności od fazy epidemii choroby na danym terenie oraz odległości od obszaru zakażonego. Natomiast obecnie wdrażana w Polsce strategia, oparta na drastycznej redukcji populacji dzika na obszarze całego kraju, stoi w sprzeczności z nowoczesnymi metodami kontroli chorób w populacjach dzikich zwierząt i współczesnymi wymogami ochrony przyrody.

Dlatego apelujemy o natychmiastowe cofnięcie decyzji o odstrzale redukcyjnym dzików i wdrożenie alternatywnych działań na bazie wiedzy naukowej i eksperckich opinii (ukierunkowanych na rzeczywisty mechanizm roznoszenia ASF związany ze świadomym bądź nieświadomym udziałem człowieka), mających na celu wstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się tej choroby w Polsce. Zgłaszamy jednocześnie swoją gotowość do udziału w pracach dotyczących przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się wirusa ASF w Polsce.
Liczymy na pilną i zdecydowaną reakcję Pana Premiera w tej sprawie.

Autorzy listu:
prof. nadzw. dr hab. Krzysztof Schmidt, Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. nadzw. dr hab. Rafał Kowalczyk, Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. dr hab. Henryk Okarma, Instytut Ochrony Przyrody PAN
dr Tomasz Podgórski, Czech University of Life Sciences i Instytut Biologii Ssaków PAN
prof. nadzw. dr hab. Przemysław Chylarecki, Muzeum i Instytut Zoologii PAN

el

6
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Jaroslaw Sassek
Gość
Jaroslaw Sassek

Ta Pani nadaje się do prowadzenia schroniska dla zwierząt a nie do placówki naukowej jaka jest porządny ogród zoologiczny

Maria Kistowska
Gość
Maria Kistowska

Jaroslaw Sassek Jak zwykle profesor od wszystkiego się znalazł 🤣🤣🤣🤣🤣

Ewa Tolula
Gość
Ewa Tolula

Jaroslaw Sassek a pan do czego się nadaje?

Jaroslaw Sassek
Gość
Jaroslaw Sassek

Ewa Tolula to nie ma znaczenia do czego się nadaję wyraziłem tylko swoją opinię

Boguslaw Hadynski
Gość
Boguslaw Hadynski

Jaroslaw Sassek. Najlepiej co Nam wychodzi to krytyka, prawda P. Jarku. No i włosy.

Kuba Gorączkowski
Gość
Kuba Gorączkowski

Skąd nagle po protestach w obronie dzików pojawiają się dziki w mieście ? W ciągu roku locha ma do trzech miotów po 8 małych słodkich dzików …