Kasztanowiec fot. ROJ

Poznań: Czy Jeżyce stracą kolejne drzewa?

Niebawem ruszy budowa nowej inwestycji Atanera u rogu Zwierzynieckiej i Gajowej. Na działce znajduje się kilka drzew, w tym przepiękny i stary kasztanowiec, który może trzeba będzie wyciąć.

Jeżyce nie mają zbyt wiele zieleni. Dzielnica została ciasno zabudowana w czasach, gdy pola i lasy były kilka kroków za miastem i nikt do terenów zielonych w mieście nie przykładał takiej wagi. Stare Zoo to właściwie jedyny teren zielony w starej części dzielnicy

Nic więc dziwnego, że mieszkańcy walczą o każde drzewo i o zachowanie każdego skrawka wolnej przestrzeni, a wszelkiego rodzaju zmiany w tej właśnie dziedzinie budzą gorące spory i dyskusje wśród mieszkańców Jeżyc. Przykładem może być chociażby walka o nieformalny plac zabaw przy ul. Mickiewicza.

Jednak w przypadku terenu przy skrzyżowaniu Zwierzynieckiej i Gajowej jest nieco inaczej. Powiedzmy sobie szczerze: skrzyżowanie wygląda okropnie i każdy, kto akurat od niego zacząłby zwiedzanie Jeżyc, nie nabrałby dobrej opinii ani o dzielnic, ani o mieszkańcach. I zieleń rosnących tu drzew nic na to nie pomaga. Braku je tu ładu i porządku architektonicznego. Wszystkie budynki stoją tu tak, jakby ktoś je powrzucał na chybił trafił, każdy z innej epoki i każdy średnio zadbany. Z jednej strony wieżowiec, stojący ni przypiął, ni przyłatał w dziurze wśród secesyjnej zabudowy obok kiosku z lat 80. ubiegłego wieku, potem odnowiona kamienica i jaskrawy biurowiec. Po przeciwnej stronie nie jest lepiej – pseudokamienica z lat 80. Wejściu do Starego Zoo też przydałby się remont, nie mówiąc już o tym placu czy parkingu przed nim. I to nie podoba się mieszkańcom najbardziej.

– Zieleni powinno być jak najwięcej i jestem za tym, żeby to drzewo zostało, bo ja je jeszcze z młodości pamiętam – mówi pani Maria Spychała, mieszkająca niedaleko skrzyżowania. – Ale bardziej bym chciała uporządkowania tego skrzyżowania. Jak to wygląda? Brudno, bałagan i nieremontowane budynki. To trzeba uporządkować przede wszystkim.

Pan Jędrzej Kowalczyk, także sąsiad, jest podobnego zdania.
– Za chłopaka łaziliśmy po tych drzewach, bo wtedy nie było to wszystko tak pozamykane jak teraz – opowiada. – I teraz z tych drzew dzieciaki nic nie mają. Jak bym wolał, że nawet niech wytkną, ale za to żeby tu na placu przed zoo kilka nowych posadzili. Żeby porządek był.

– Wszystko jest lepsze niż te samochody – dodaje jego żona. – Jak zaczynają rano warczeć, to spać nie można!

Zgoda na wycięcie drzewa jest już faktem – miasto wydało zgodę. Żeby deweloper nie mógł potem żądać od samorządu odszkodowania za straty.  Tylko jakim cudem radni uchwalili dla tego miejsca plan umożliwiający taką wycinkę? Oto jest pytanie. Skoro jednak usunięcie drzew niedługo stanie się faktem, Rada Osiedla Jeżyce zapytała mieszkańców, w jaki sposób chcieliby, aby inwestor wynagrodził mieszkańcom usunięcie z działki tych wspaniałych drzew. Przesadzenie kilku drzew być może będzie możliwe, ale tego najstarszego, kasztanowca, raczej nie. Jest już za stary, by przyjąć się w nowym miejscu.

Dlatego Rada Osiedla Jeżyce prosi mieszkańców o pomysły i propozycje dla radnych i dla inwestora. Można wysłać maila, można przez FB. Może dzięki temu uda się stworzyć nowy zielony kącik na Jeżycach?

Lilia Łada

0 0 votes
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze