Strona główna Blog Strona 1539

Adam Zrelak piłkarzem Warty Poznań

0
Napastnik reprezentacji Słowacji, Adam Zrelak podpisał kontrakt z Wartą Poznań do końca obecnego sezonu z opcją przedłużenia do czerwca 2023 roku.

26-letni piłkarz przeszedł do „Zielonych” na zasadzie transferu definitywnego z 1. FC Nuernberg.

– Podczas rozmów z dyrektorem sportowym, Robertem Grafem przekonałem się, że Warcie Poznań bardzo zależy na mnie – mówi Adam Zrelak. – Moja umowa w Norymberdze i tak kończyła się latem, więc uznałem, że warto zmienić barwy klubowe już teraz. Chcę grać, strzelać gole i dlatego przyjąłem propozycję Warty Poznań. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Będę dawał z siebie wszystko dla tego klubu. Wiem, że w Warcie jest fajna, rodzinna atmosfera, a zawodnicy walczą na boisku jeden za drugiego i bardzo mnie to cieszy, bo też jestem takim piłkarzem. Chcę strzelać gole i pomóc drużynie w zdobywaniu punktów i osiągnięciu celu, jakim jest utrzymanie się w lidze. W Ekstraklasie gra wielu Słowaków, więc można powiedzieć, że mam rozeznanie, jeśli chodzi o samą ligę. Wiem, że to dobra liga. Niedawno trafił tu mój były kolega klubowy z Norymbergi, Mikael Ishak, w Poznaniu jest też mój rodak, Ljubo Satka, a w szatni Warty spotkałem Makanę Baku, którego umiejętności miałem okazję oglądać, gdy graliśmy przeciwko sobie w 2. Bundeslidze.

Nowy zawodnik beniaminka PKO BP Ekstraklasy rozpoczął zawodową karierę w MFK Ruzomberok (66 meczów, 15 goli), z którego jako 20-latek przeniósł się do Slovana Bratysława (15 trafień w 56 w występach). Półtora roku później, latem 2016 roku trafił ze stołecznego klubu do czeskiego FK Jablonec (2/5), by po roku odejść za milion euro do 1. FC Nuernberg. W Bawarii grał do dziś – zarówno w Bundeslidze (14 meczów i 2 gole w sezonie 2018/19), jak i na jej zapleczu (31 spotkań, 2 bramki). Dla klubu z Norymbergi strzelił w sumie 5 goli w 50 oficjalnych występach.

Słowacki napastnik ma też na koncie liczne występy w drużynach narodowych swojego kraju. W pierwszej reprezentacji zadebiutował jako 19-latek i rozegrał dotychczas 5 spotkań, w których zdobył 2 bramki (w meczach z Gruzją i Ukrainą). Ostatni jak na razie występ w kadrze zaliczył we wrześniu 2020 roku, w starciu z Czechami w rozgrywkach Ligi Narodów.

Wcześniej Adam Zrelak rozegrał 27 pojedynków w reprezentacjach U-19 i U-21, strzelił w nich 15 goli. W 2017 roku był kapitanem zespołu podczas młodzieżowego Euro, które odbywało się w Polsce. Słowacy wygrali wówczas zarówno z „Biało-czerwonymi” (2:1), jak i ze Szwecją (3:0).

– Polacy zawsze byli dla nas wymagającym rywalem – przyznaje Adam Zrelak, który w środę i czwartek przechodził testy przed transferem do Warty Poznań. Jak podkreśla, Poznań zrobił nam nim bardzo dobre wrażenie.
– Jesteśmy sąsiadami, właściwie rozumiemy się bez pomocy tłumacza – wyjaśnia. – Liczę więc na to, że szybko wprowadzę się do zespołu. Ludzie są tu bardzo mili i pomocni. Wkrótce dołączy do mnie żona i dzieci i wiem, że nie będziemy mieli żadnych problemów z odnalezieniem się w nowym otoczeniu. To ważne dla mnie.

– Od początku okienka transferowego szukaliśmy napastnika. Założeniem na ten czas było wzmocnienie linii ofensywnych, poprzez sprowadzenie bocznego pomocnika oraz napastnika. Po transferze Makany Baku pozostał temat piłkarza do ataku. Dosyć długo rozmawialiśmy z Adamem i klubem z Norymbergi, osiągnęliśmy porozumienie i bardzo się cieszymy – mówi dyrektor sportowy Warty Poznań, Robert Graf. – Kontrakt podpisujemy na pół roku z opcją przedłużenia na kolejne 2 lata. Mamy nadzieję, że Adam wzmocni rywalizację na pozycji numer 9. Jest to zawodnik o podobnym profilu jak Mateusz Kuzimski. Mamy nadzieję, że zwiększy siłę ofensywną naszego zespołu.

Adam Zrelak w maju skończy 27 lat. Ma 183 cm wzrostu, waży 80 kg. Będzie występował z numerem 99 na koszulce. Słowak jest piątym nowym piłkarzem Warty Poznań w tym roku. Wcześniej kontrakty z „Zielonymi” podpisali pomocnicy Maciej Żurawski (wypożyczony z Pogoni Szczecin), Makana Baku (wypożyczony z Holstein Kiel) i Mateusz Sopoćko (ex Lechia Gdańsk) oraz obrońca Bartłomiej Burman, pozyskany z Nielby Wągrowiec.

Warta Poznań

Poznań: Zaklinowane drzwi uwięziły bezdomnego. Pomogli strażnicy

0
To była nie tylko pomoc, ale uratowanie życia. Bezdomny, koczujący w porzuconym samochodzie, nie mógł z niego wyjść, bo zablokowały się drzwi.

Strażników powiadomił jeden z mieszkańców kamienicy przy ulicy Chełmońskiego, bo to właśnie na jej podwórzu stał opuszczony samochód, w którym miał legowisko bezdomny.

– Stare, nieużywane samochody często są zajmowane przez bezdomnych i wykorzystywane nawet jako miejsca noclegowe – wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Jednak tym razem wrak opla okazał się niebezpieczną pułapką: zaklinowane drzwi uniemożliwiły mężczyźnie wydostanie się na zewnątrz.

Zziębnięty i głodny mężczyzna nie miał sił na otwarcie samochodu. Wezwani strażnicy próbowali to samo zrobić z zewnątrz, ale bez skutku.
– Sytuacja była dramatyczna – opowiadają strażnicy. – Mróz, szybko zapadający zmierzch i wołanie o pomoc. Uwięziony mężczyzna był głodny i wyziębiony, a to wskazywało na stan zagrożenia życia. Decyzja mogła być tylko jedna: rozbiliśmy boczną szybę i wydostaliśmy go na zewnątrz.

Po wyciągnięciu mężczyzny z samochodu-pułapki strażnicy wezwali pogotowie. Zespół Ratownictwa Medycznego zbadał uratowanego i okazało się, że był w stanie skrajnego wychłodzenia organizmu: pomiar temperatury ciała wskazał 30,9 °C. Bezdomny natychmiast został zabrany do szpitala. Jak uznali medycy – interwencja mieszkańca, który powiadomił straż miejską, i późniejsze działania strażników – uratowały mu życie.

SMMP

Szlifierka oscylacyjna do drewna

Szlifierki to narzędzia, które doskonale sprawdzają się podczas cięcia, szlifowania, polerowania czy satynowania różnych powierzchni. Wybór wśród dostępnych modeli jest naprawdę duży. Do szlifowania drewna można wykorzystać zarówno szlifierki taśmowe, mimośrodowe, oscylacyjne, jak i typu “delta”. Każdy z wymienionych rodzajów szlifierek ma jednak inne przeznaczenie. Szlifierki oscylacyjne doskonale sprawdzą się do szlifowania płaskich i równych powierzchni.

Szlifierki oscylacyjne to wielofunkcyjne elektronarzędzia, dzięki którym wykonasz wiele prac. Właśnie dlatego znajdują zastosowanie zarówno w przydomowych garażach, jak i w profesjonalnych warsztatach. Doskonale sprawdzają się podczas różnego rodzaju prac remontowych, jak i np. podczas obróbki drewna czy odnawiania mebli.

Jaką szlifierkę oscylacyjną do drewna wybrać?

Dostępne w sklepach szlifierki oscylacyjne różnią się nie tylko ceną, ale także parametrami  technicznymi, ilością dodatkowych funkcji oraz wielkością. Można jednak powiedzieć, że idealna szlifierka oscylacyjna, to taka, która jest dopasowana do potrzeb użytkownika. Podczas zakupu elektronarzędzia warto zwrócić szczególną uwagę na niektóre parametry i właściwości urządzenia.

Szlifierki oscylacyjne – podstawowe parametry

W sklepach dostępne są szlifierki oscylacyjne zasilane z sieci, akumulatorowe, a także modele spalinowe. Najpopularniejsze są szlifierki podłączane do prądu. Ich zaletą jest długi czas pracy, wytrzymały silnik i stosunkowo duża moc. Podczas kupowania narzędzia zasilanego prądem, warto zwrócić uwagę na długość kabla zasilającego. Im będzie dłuższy, tym łatwiej będzie pracowało się w dużych halach, warsztatach czy garażach. Szlifierki oscylacyjne zasilane akumulatorowo dają większy komfort pracy, gdyż nie trzeba się martwić o długość kabla i dostęp do gniazda z prądem. Jednak są one cięższe od tradycyjnych modeli i wymagają ładowania akumulatorów, a czas ich działania jest ograniczony. Rozwiązaniem może być tutaj zakupienie dodatkowego akumulatora. Najbezpieczniejszym, cichym, wydajnym i lekkim modelem szlifierek są modele pneumatyczne. Jednak wykorzystywane są one stosunkowo rzadko ze względu na wysoką cenę.

Obróbka drewna nie wymaga użycia narzędzi o dużej mocy. Z nawet najtwardszym gatunkami drewna powinny poradzić sobie szlifierki ze średniej półki cenowej. Jeśli jednak elektronarzędzie ma służyć także do obróbki innych, dużo twardszych materiałów, warto wyposażyć się w model o większej mocy. W szlifierkach oscylacyjnych bardzo istotna jest liczba oscylacji, która podawana jest z reguły w minutach. Im wyższa, tym narzędzie wydajniej pracuje.

Dla komfortu i szybkości wykonywanej pracy ma znaczenie również wielkość stopy danego elektronarzędzia. Jeśli szlifierka ma najczęściej służyć do wygładzania większych powierzchni, jak np. stołów czy szaf, warto wybrać model z większą stopą. Do drobnych prac  bardziej precyzyjne okażą się z pewnością niewielkie i poręczne szlifierki z małą stopą. Dobrze także zwrócić uwagę na sposób mocowania papieru. Możemy wybierać spośród modeli z mocowaniem na zaczepy i zyskujących coraz większą popularność – szlifierek z mocowaniem na rzepy. Drugi typ mocowania pozwala na szybkie zmienianie papieru, bez utraty zbyt dużej ilości czasu.

Funkcje dodatkowe szlifierek oscylacyjnych do drewna

W zależności od producenta i modelu, szlifierki oscylacyjne mogą posiadać dodatkowe funkcje, które poprawiają komfort i jakość wykonywanej pracy. Dobrze, gdy narzędzie posiada regulację prędkości, która umożliwia dostosowanie parametrów pracy do rodzaju obrabianego materiału. System antywibracyjny sprawia, iż praca staje się przyjemniejsza i nie obciąża tak bardzo rąk.

Podczas obróbki drewna w powietrzu unosi się mnóstwo kurzu, który osiada później na wszystkich elementach wyposażenia, a także jest częściowo wdychany przez osoby znajdujące się w pobliżu miejsca pracy. Aby uniknąć nadmiernego pylenia, wystarczy zaopatrzyć się w model z pojemnikiem na pył, w  którym zbiera się cały osad, powstały podczas pracy.

Dla osób, które wykorzystują szlifierki do wielu prac i na różnych powierzchniach oraz materiałach, przeznaczone są szlifierki oscylacyjne wielofunkcyjne z wymiennymi podstawami. Takie rozwiązanie pomaga zaoszczędzić sporo pieniędzy, a także miejsca.

Szukasz szlifierki oscylacyjnej do swojego warsztatu? Koniecznie odwiedź sklep internetowy narzedzia.pl: https://www.narzedzia.pl/oscylacyjne,c3495/ i zapoznaj się aktualną ofertą.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Miasto bierze udział w programie Czyste Powietrze

0
Dodatkowe pieniądze na wymianę starych pieców i termomodernizację budynków – to efekt porozumienia władz Poznania z WFOŚiGW.

Porozumienie podpisali Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania, i Jolanta Ratajczak, prezes zarządu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu.

– Walka o czyste powietrze to jedno z najważniejszych wyzwań, przed którym dzisiaj stoimy – mówi Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania. – W Poznaniu staramy się na wiele sposobów przeciwdziałać niepokojącemu zjawisku, jakim jest smog. Podejmujemy istotne działania i cały czas jesteśmy otwarci na nowe pomysły. Program Czyste Powietrze to przykład tego, jak w temacie ochrony środowiska można współdziałać na poziomie rządowym i samorządowym. Bardzo cieszymy się, że przystąpiliśmy do tej inicjatywy.

Magdalena Żmuda, dyrektorka Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska UMP, zwraca uwagę, że dzięki temu mieszkańcy, chcący wymienić piec albo w ogóle zmienić sposób ogrzewania dom, będą mogli korzystać z różnych możliwości finansowych przy inwestycji.
– Celem miasta jest stworzenie poznaniakom dogodnych dla nich warunków skorzystania z programu „Czyste Powietrze” lub Kawka Bis, w zależności od zakresu planowanej modernizacji oraz możliwości uzyskania bardziej korzystnego dofinansowania – podkreśla dyrektorka. – Należy zaznaczyć, że przy realizacji programu „Czyste Powietrze” miasto Poznań występuje w roli wsparcia dla wnioskodawców, ale nie przyznaje dotacji. Samo dofinansowanie jest przyznawane i wypłacane przez WFOŚiGW w Poznaniu.

Rządowy program Czyste Powietrze wystartował we wrześniu 2018 r., a jego najważniejszym celem jest ograniczenie emisji szkodliwych substancji powstających z powodu ogrzewania domów przestarzałymi piecami oraz stosowaniem opału złej jakości. Mieszkańcy mogą otrzymywać z programu dofinansowanie wymiany takich pieców, ale tylko w domach jednorodzinnych, w puli znajdują się także środki na termomodernizację budynków.

Dotacje przyznaje się na podstawie dochodu wnioskującego: z podstawowego poziomu dofinansowania (na poziomie 30-50 proc.) mogą skorzystać wnioskodawcy, których dochód nie przekracza 100 000 zł. W przypadku podwyższonego poziomu dofinansowania (od 50 do 75 proc.) warunkiem jest spełnienie kryterium dochodowego, uwzględniającego przeciętny miesięczny dochód na jednego członka gospodarstwa domowego – w gospodarstwie wieloosobowym nie może on przekroczyć 1400 zł na osobę, w gospodarstwie jednoosobowym – 1960 zł. Jego realizacja jest planowana do 2029 r. To inicjatywa ogólnopolska, którą realizują WFOŚiGW w poszczególnych województwach.

„Czyste Powietrze” uzupełnia ofertę miejskiego programu Kawka Bis, który jest przeznaczony dla wszystkich poznaniaków – także tych mieszkających w budynkach wielorodzinnych, które nie są ujęte w programie „Czyste Powietrze”.

UMP

Poznań: Pożar na 10. piętrze wieżowca!

0
Pali się jedno z mieszkań na dziesiątym piętrze bloku na osiedlu Kopernika, przy ul. Keplera. Jest duże zadymienie. Konieczna była ewakuacja sąsiadów.

Strażacy otrzymali informację o pożarze o 11.30. Na miejsce natychmiast udały się jednostki JRG 2, JRG 7, Szkoła Aspirantów PSP. Okazało się, że zadymienie jest tak duże, że trzeba było ewakuować sąsiadów płonącego mieszkania: dwie osoby zostały ewakuowane z bloku oraz jedna z sąsiedniego balkonu przy pomocy podnośnika, jak informują poznańscy strażacy.

Gaszenie pożaru trwa, na razie nie ma informacji o poszkodowanych.

Polska: Ponad 6 tysięcy zakażeń. Spadek?

0
„Mamy 6379 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem” – poinformowało dziś Ministerstwo Zdrowia.

Zakażenia zdiagnozowano w województwach: mazowieckim (1010), pomorskim (581), wielkopolskim (535), warmińsko-mazurskim (534), śląskim (523), kujawsko-pomorskim (512), dolnośląskim (399), podkarpackim (328), lubelskim (316), zachodniopomorskim (316), podlaskim (266), małopolskim (251), łódzkim (249), lubuskim (221), świętokrzyskim (131), opolskim (85).

„122 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – poinformowało ministerstwo. – „Z powodu COVID-19 zmarło 46 osób, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 201 osób”.

Liczba zakażonych koronawirusem: 1 577 036/40 424 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). Wykonano 48 897 testów na obecność koronawirusa.

MZ

Wielkopolska: Nadal ponad 500 zakażeń koronawirusem

Ministerstwo Zdrowia poinformowało dziś o 535 zakażeniach w Wielkopolsce. Mamy też 15 przypadków śmiertelny, w tym 8 z powodu covid-19, a pozostałe z powodu chorób współistniejących.

powiat ostrzeszowski 14
powiat obornicki 5
powiat leszczyński 13
powiat Leszno 6
powiat kolski 3
powiat rawicki 6
powiat słupecki 3
powiat średzki 2
powiat jarociński 5
powiat nowotomyski 11
powiat wągrowiecki 4
powiat Poznań 125
powiat Konin 17
powiat czarnkowsko-trzcianecki 23
powiat złotowski 18
powiat kościański 2
powiat grodziski 8
powiat szamotulski 11
powiat ostrowski 16
powiat Kalisz 3
powiat chodzieski 5
powiat międzychodzki 0
powiat gostyński 8
powiat kaliski 5
powiat pilski 11
powiat śremski 4
powiat kępiński 12
powiat turecki 10
powiat wrzesiński 11
powiat gnieźnieński 37
powiat pleszewski 8
powiat krotoszyński 16
powiat wolsztyński 6
powiat poznański 101
powiat koniński 6

MZ

Międzychód: Wojna o referendum

0
– Polityczne rozgrywki mogą zaprzepaścić rozwój wielkopolskiej gminy – uważa Krzysztof Wolny, burmistrz Międzychodu. Wszystko z powodu decyzji wojewody unieważniającej uchwałę rady miejskiej o rozpisaniu referendum w sprawie budowy fabryki w Gorzyniu.

Przypomnijmy: w Gorzyniu pod Międzychodem mogłaby powstać fabryka firmy Polipol produkująca piankę tapicerską. Ale by mogła powstać, trzeba zmienić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. I tu zaczynają się schody, bo dokładnie połowa radnych chce zmian w planie i powstania inwestycji – a połowa nie. Zwolennicy inwestycji mówią o nowych miejscach pracy. przeciwnicy – o zagrożeniu dla środowiska naturalnego, bo produkcja pianki tapicerskiej jest obarczona takim ryzykiem, a Międzychód i jego okolice, także Gorzyń, żyją z turystyki.

Mimo kilkakrotnych prób zmian w planie z tego powodu nie udało się uchwalić. Radni ostatecznie zadecydowali, że sprawę powinno rozstrzygnąć referendum i zaplanowali je na 7 marca.

Jednak wojewoda Michał Zieliński jest innego zdania i uważa, że przeprowadzenie referendum gminnego jest niezgodne z prawem – bo w takich przypadkach jak uchwalanie planów miejscowego zagospodarowania ustawa o referendum nie ma zastosowania. Procedura uchwalania planów jest celowo właśnie tak skonstruowana, żeby mieszkańcy mogli wyrazić swoją opinię i brać czynny udział w pracach nad planem – ale w czasie procesu przygotowań do uchwalenia planu, a nie w drodze referendum.

Burmistrz Krzysztof Wolny, który jest zdecydowanym zwolennikiem budowy fabryki, uważa, że nadzieje mieszkańców, którzy cieszą się z pojawienia nowego inwestora i kilkuset nowych miejsc pracy, zostaną zaprzepaszczone przez polityczne rozgrywki.

Zdaniem burmistrza pojawienie się tak dużego inwestora to ogromna szansa dla niewielkiej wielkopolskiej gminy: szansa na rozwój, na zatrzymanie młodych w regionie, na wyższe zarobki i na pracę na miejscu, bez konieczności dojazdów do sąsiednich gmin. Uważa, że argument wojewody o błędnie sformułowanym pytaniu referendalnym, które brzmi: „Czy Rada Miejska Międzychodu powinna uchwalić zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego gminy Międzychód – obręb Gorzyń (część strefy przemysłowej, dz. nr 24/12), w wersji będącej przedmiotem obrad Rady na sesji 3 grudnia 2020 r.?” – jest absurdalny.

– Pytanie to jest precyzyjne, czytelne i pod względem prawnym skonstruowane prawidłowo – podkreśla. – Przykre, że rozwój polskich gmin i dobro ich mieszkańców okazują się mniej ważne, niż polityczne przepychanki. Kolejny taki inwestor może się już w naszej gminie nie pojawić. Życzyłbym sobie, aby rozwój gospodarczy był priorytetem i przebiegał poza podziałami politycznymi.

Burmistrz może, zgodnie z prawem, złożyć skargę na decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Czy to zrobi – jeszcze nie wiadomo.

UMiG Międzychód

Polska: Od dziś nowe, łagodniejsze zasady reżimu sanitarnego z powodu koronawirusa

0
Od dziś mamy otwarte hotele, kina, teatry, stoki i baseny. Rząd będzie monitorował sytuację i jeśli zakażeń będzie przybywać – restrykcje wrócą.

„Chcemy powoli i ostrożnie wracać do normalności, stale jednak przypominając, że pandemia trwa” – czytamy na rządowej stronie. – „Każdego dnia do szpitali trafiają nowi chorzy, niektórzy przegrywają walkę z wirusem. Pamiętajmy zatem o zasadach bezpieczeństwa i higieny. Miejmy zdrowie nasze, ale też innych zawsze na pierwszym miejscu. Luzujemy obostrzenia, ale na razie wprowadzamy łagodniejsze rozwiązania warunkowo – na dwa tygodnie”.

Według obecnych regulacji obowiązujących od 12 lutego do 28 lutego hotele stają się dostępne dla wszystkich przy zachowaniu reżimu sanitarnego (50% dostępnych pokoi, posiłki serwowane tylko do pokoi, na życzenie gości. Restauracje hotelowe – zamknięte).

Kina, teatry, opery i filharmonie zostały ponownie otwarte, z limitem zajętych 50% miejsc siedzących. Obowiązują maseczki i zakaz konsumpcji. Restauracje,tak jak do tej pory, mogą wydawać posiłki na wynos i na dowóz.

Otwarte zostały baseny, ale aquaparki nadal będą nieczynne. Działają stoki, boiska zewnętrzne i korty, bo został wznowiony amatorski sport na świeżym powietrzu. Nadal zamknięte są siłownie.

Rząd przypomina też o zasadach bezpieczeństwa obowiązujących niezależnie od łagodzenia obostrzeń: regularnym myciu i odkażaniu rąk, zachowaniu dystansu i noszeniu maseczek, a także regularnym wietrzeniu mieszkań.

 

Suchy Las: Dzieci mają lodowisko

0
Urząd gminy udostępnił parking, strażacy z OSP Zielątkowo pomogli z przygotowaniem tafli – i dzieci z Suchego Lasu już w weekend będą mogły jeździć na bezpiecznym, wygodnym lodowisku na parkingu urzędu.

Zima dopisuje, co postanowili wykorzystać mieszkańcy Suchego Lasu, by zapewnić swoim dzieciom lodowisko. Powstało na parkingu urzędu gminy, który udostępnił wójt, a dzięki OSP Zielątkowo, Referatowi Komunalnemu, ZGK i członkom zarządów osiedli Suchy Las oraz Suchy Las Wschód teren został odpowiednio przygotowany i strażacy mogli zacząć wylewać wodę.

W weekend dzieci z Suchego Lasu będą już mogły korzystać z lodowiska, i tak będzie tak długo, jak długo będzie mróz. Czyli według obecnych prognoz co najmniej do końca lutego.

Lodowisko uchroni też dzieci i młodzież od szukania rozrywek na zamarzniętych stawach czy jeziorach. Mimo że od kilku dni mamy silny mróz, nadal jednak powierzchnia lodu na naturalnych zbiornikach wodnych nie jest zbyt gruba i ślizganie się na ich powierzchni nie jest bezpieczne.

Radomiak Radom – Lech Poznań: zwycięstwo w rzutach karnych

0
Spotkania Lecha z Radomiakiem nie rozstrzygnęły dwie połowy, a później dogrywka. I dopiero rzuty karne zadecydowały o tym, że to jednak Lech Poznań zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski.

Spotkanie zaczęło się obiecująco, bo już w 8. minucie Pedro Tiba zdecydował się na strzał z 25 metrów – i piłka dosłownie o włos minęła bramkę Kochalskiego. W 11. minucie emocji z kolei dostarczyła kibicom rozgrywka pod bramką Radomiaka: Rossi nie sprawdził, gdzie jest Kochalski i o mało co nie strzelił samobójczego gola, chcąc uchronić piłkę przed Filipem Szymczakiem. Jedynie refleksowi Kochalskiego Radomiak zawdzięcza fakt, że ten gol nie padł.

Lechici długo nie byli w stanie przedrzeć się przez obronę Radomiaka. Kiedy w 18. minucie to się udało Kamińskiemu, a on podał piłkę do Ramireza – to Ramirez w starciu z dwoma rywalami stracił piłkę.

Niewiele lepiej szło Radomiakowi: w 22. minucie Karol Angielski strzelił i piłka poszła tuż nad poprzeczką – ale pod czujnym okiem Bednarka, który w każdej chwili był gotów do interwencji. W 24. minucie próbował szczęścia Karwot, ale jego strzał bez trudu wyłapał Bednarek.

W 26. minucie strzelił Tiba – i trafił dokładnie w bramkarza. W 31. minucie odpowiedź Radomiaka: Bodzioch uderzył sprzed pola karnego, a piłka przeleciała o centymetry od słupka bramki Bednarka. Trzy minuty później Jakubik spróbował pokonać poznańskiego bramkarza. Trafił bliżej, ale mimo wszystko nie do bramki.

Lech odpowiadał atakami mniej więcej równie skutecznymi: w 38. minucie strzelał Czerwiński, a w 42. minucie – Szymczak, który w starciu sam na sam z bramkarzem wysłał piłkę w… na pewno nie do bramki. Na jego szczęście był na spalonym.

Pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem. Początek drugiej połowy nie obiecywał szczególnych fajerwerków. Po serii nieprecyzyjnych strzałów, w tym dwóch w wykonaniu Ramireza, dopiero w 60. minucie miała miejsce akcja, która przyprawiła kibiców o żywsze bicie serc. Kamiński zmylił obronę Radomiaka i podał płasko przed bramką do Filipa Szymczaka. A ten z odległości trzech metrów, sam na sam z bramkarzem – trafia prosto w Kochalskiego…

Dwie minuty później Radomiak ruszył z kontrą – ale cała akcja skończyła się na potyczce Radeckiego z Bednarkiem, z którego poznański bramkarz wyszedł zwycięsko.

W 65. minucie znów strzelał Szymczak – i znów obok bramki. Nie był to dobry dzień tego napastnika.

W 72. minucie mamy gol – dla Radomiaka. Jednak sędzia go nie uznał z powodu wcześniejszego przewinienia Bodziocha. Nadal więc mamy bezbramkowy remis.

W 83. minucie Podliński dopadł piłki w polu karnym Lecha i strzelił – trafiając w słupek! Niewiele brakowało do utraty gola przez lechitów i zamieszanie w polu karnym nie jest dobrym tłumaczeniem…

Ale ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, więc kibiców czekała dogrywka. I właśnie podczas dogrywki, w 102. minucie Mateusz Radecki poślizgnął się i wbił piłkę do bramki tuż przy prawym słupku. Radomiak prowadził z Lechem 1:0.

Ale w 117. minucie padł wyrównujący gol – Tymoteusz Puchacz precyzyjnie umieścił piłkę w bramce przy prawym słupku. Znów mamy remis 1:1, więc wynik rozstrzygnęły rzuty karne.

Pierwszy strzał, Pedro Tiby, udało się obronić Kochalskiemu. Drugi strzał w wykonaniu Karwota trafił prosto do bramki Bednarka. Radomiak prowadził 1:0. Następny strzelał Kravets i znów Kochalski obronił.

Strzał Bodziocha poszedł wysoko nad poprzeczką i Bednarek nie miał nic do roboty. Kolejny strzał w wykonaniu Puchacza trafił do bramki Kochalskiego i zapewnił Kolejorzowi remis 1:1. Następny strzelał Radecki – i też trafił. Mamy 2:1 dla Radomiaka.

Michał Skóraś wyrównał na 2:2, ale następny strzał Podlińskiego znów zmienił wynik: na 3:2 dla Radomiaka. Jednak trafił też kolejny strzelec, Czerwiński, i jest 3:3.

Następny strzelał Kozak i ten strzał obronił Bednarek. Po nim Kvekveskiri i trafił, zmieniając wynik na 3:4 dla Lecha. Jako ostatni strzelał Cichocki i Bednarkowi udało się obronić ten strzał. Spotkanie zakończyło się więc wynikiem 3:4 dla Lecha Poznań. I to Kolejorz zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski.

Wielkopolska: Będą zbiorniki retencyjne w pokopalnianych wyrobiskach !

0
Wody Polskie podpisały list intencyjny z Zespołem Elektrowni Pątnów – Adamów – Konin S.A. w sprawie wykorzystania wyrobisk pokopalnianych na zbiorniki retencyjne dla wschodniej Wielkopolski.

Wielkopolska wschodnia jest regionem, który odczuwa największe deficyty wodne w kraju, jednak powodem jest nie tylko działalność kopalni. Do tego dochodzą niskie opady (450-550 mm/rok), przekształcenia sieci hydrograficznej oraz powierzchniowych i podziemnych zmian stosunków hydrologicznych oraz zmiany w klimacie – susza trwa tu cały czas od 2015 roku, a brak pokrywy śnieżnej nie pozwala na odbudowę zasobów wodnych w wystarczającym stopniu.

Powodem wysychania wschodniej Wielkopolski jest jednak także działalność kopalni odkrywkowych, która powoduje spadek poziomu wód gruntowych. Bo kopalnie odprowadzają je, żeby odkrywki mogły pracować – i doszło do istotnego obniżenia poziomów wód powierzchniowych i podziemnych. Widocznym skutkiem jest m.in. zanik przepływu w ciekach, cofanie się linii brzegowej jezior, przesuszenie mokradeł czy brak wody w studniach, co jest szczególnie wyraźnie widoczne w rejonie odkrywek węgla brunatnego.

Teraz jest szansa, że to się zacznie zmieniać, bo współpraca Wód Polskich i ZE PAK ma zwiększyć retencję na terenie wschodniej Wielkopolski poprzez znalezienie najkorzystniejszych wariantów dalszego kształtowania zlewni rzek i jezior występujących w rejonie funkcjonowania kopalń.

– Celem szerokiej współpracy jest wykorzystanie wyrobisk pokopalnianych do prowadzenia gospodarki retencyjnej i przeciwpowodziowej oraz nawiązanie współpracy w zakresie możliwości wykorzystania rozpatrywanych wyrobisk pokopalnianych do celów produkcji energii ze źródeł odnawialnych. – Ten projekt jest dla nas priorytetowy – powiedział wiceminister Marek Gróbarczyk, sekretarz stanu w ministerstwie infrastruktury, w obecności którego podpisano list intencyjny. – Cieszymy się, że biznes włącza się w przywracanie zasobów wodnych.

Współpraca ma nie tylko poprawić sytuację, jeśli chodzi o gospodarkę wodną, ale też poprawić ją szybko. A to jest szczególnie ważne.
– To teren, który jest bardzo doświadczony ostatnimi laty przez suszę. Można powiedzieć, że dzięki wykorzystaniu wyrobisk, praktycznie budujemy całe nowe pojezierze – wyjaśnił Przemysław Daca, Prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

– Jest to bardzo perspektywiczne działanie szczególnie dla Wód Polskich, ale też bardzo ważne dla całego regionu – mieszkańców, samorządów, rolników i wszystkich innych grup społecznych – tłumaczył natomiast Bogumił Nowak, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wód Polskich w Poznaniu, na terenie którego znajduje się ten newralgiczny obszar.

List intencyjny obejmuje między innymi działania na rzecz przywrócenia zasobów wodnych w zlewniach rzek: Teleszyna i Kiełbaska po zakończeniu działalności PAK KWB Adamów S.A. w likwidacji i Elektrowni Adamów wraz z przystosowaniem zbiorników po odkrywkach Koźmin i Adamów do pełnienia funkcji retencyjnej i przeciwpowodziowej. W rejonie odkrywki Władysławów mają zostać przywrócone zasoby wodne w zlewni rzeki Topiec i zbudowany układ umożliwiający szybsze wypełnienie wyrobiska końcowego odkrywki, by mogło pełnić funkcję zbiornika retencyjnego.

Te same działania będą podjęte w wyrobisk końcowych po odkrywkach Jóźwin IIB i Kazimierz Północ – to przyspieszy odbudowę poziomów wodonośnych, które uległy obniżeniu na skutek funkcjonującego w tym regionie przez lata leja depresji. A to z kolei przełoży się na podniesienie poziomów zwierciadeł wody jezior, należących do Powidzkiego Parku Krajobrazowego.

Będą też prowadzone prace przy odbudowie zasobów wodnych i poprawie stanu hydrologicznego zlewni rzeki Warcicy wraz z przywróceniem terenów wodno-błotnych sąsiadujących z odbudowywaną rzeką i występujących w rejonie funkcjonowania odkrywki Drzewce, szybszego wypełnienia wyrobiska końcowego odkrywki Lubstów, co zwiększy ilości wód w przepływającej w sąsiedztwie Noteci, a także skierowanie dostępnych wód powierzchniowych do wyrobiska końcowego po odkrywce Tomisławice.

W ramach tego projektu mają też zostać odbudowane zasoby wodne w jeziorach i mokradłach z terenu Pojezierza Gnieźnieńskiego i Kujawskiego, a także wykonana renaturyzacja kanałów i przekształconych cieków na obszarach pogórniczych.

W liście ujętych jest ponad 30 zadań inwestycyjnych, dla których obecnie przygotowywane są kosztorysy inwestorskie. Koszt tych prac szacowany jest na ponad 120 mln zł i rozłożony będzie na najbliższe 10 lat. Wody Polskie jak i ZE PAK S.A. złożyły już odpowiednie wnioski na dofinansowanie prac do Krajowego Programu Odbudowy oraz Funduszu Sprawiedliwej Transformacji Energetycznej. Ale mimo że środki jeszcze nie zostały przyznane – prace już się rozpoczęły. W sytuacji, w jakiej jest wschodnia Wielkopolska, nie ma chwili do stracenia.

Wody Polskie

Wielkopolska: Kolejne ostrzeżenie przed silnym mrozem

Północna i wschodnia Wielkopolska muszą się przygotować na silny mróz tej nocy. Jak ostrzegają synoptycy, temperatura ponownie może spaść nawet do -17 stopni.

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie meteorologiczne pierwszego stopnia przed silnym mrozem. Prognozuje się temperaturę minimalną w nocy miejscami od -17°C do -15°C. Wiatr o średniej prędkości od 10 km/h do 20 km/h z północnego zachodu.

Niskim temperatur możemy się spodziewać od dziś od godziny 21.00 do jutra, do godziny 9.00 rano, w powiatach wschodniej i północnej Wielkopolski: tureckim, kolskim, konińskim, słupeckim, wągrowieckim, gnieźnieńskim, obornickim, szamotulskim, międzychodzkim, czarnkowsko-trzcianeckim, chodzieskim, pilskim, i złotowskim. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska wynosi 85 proc.

Muhammad Awwad odchodzi z Lecha Poznań

0
Napastnik wraca do swojego macierzystego klubu Maccabi Hajfa po zaledwie półrocznym pobycie w Poznaniu, chociaż wypożyczenie miało obowiązywać do końca sezonu.

Taką decyzję podjął klub Maccabi Hajfa, który zmaga się ostatnio z chorobami i kontuzjami zawodników i wsparcie wypożyczonego napastnika jest mu bardzo potrzebne.

Jednak Lech Poznań specjalnie nie protestował przeciwko wcześniejszemu odejściu Awaada, bo zawodnik nie był szczególnie hołubiony w poznańskim klubie. Strzelił co prawda dwa gole i zagrał w 16 spotkaniach – ale zazwyczaj wchodził na boisko dopiero z ławki rezerwowych.

23-latek wróci więc do macierzystego klubu, a na jego miejsce Lech planuje sprowadzenie innego napastnika. Często pada tu nazwisko Arona Johannssona, obecnie wolnego zawodnika, który ostatnio grał w Hammarby IF w Szwecji.

Poznań: 10 lat Centrum Powiadamiania Ratunkowego

0
Wyróżnienia dla pracowników i wizyta wojewody Michała Zielińskiego z okazji Europejskiego Dnia Numeru Alarmowego 112. Kto by pomyślał, że CPR istnieje już 10 lat!

Wojewoda spotkał się z operatorami numeru alarmowego w Poznańskim Centrum Powiadamiania Ratunkowego. Przekazał im wyróżnienia i okolicznościowy ryngraf z okazji jubileuszu 10- lecia CPR, a także odczytał list ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego do pracowników PCR z podziękowaniami za codzienną pracęi wyrazami najwyższego szacunku.

W Polsce mamy 17 Centrów Powiadamiania Ratunkowego – w każdym mieście wojewódzkim oraz w Radomiu, tworzących system, który został uruchomiony 11 lutego 2011 roku. Dwa dni wcześniej test działania przeprowadzono w Centrum Powiadamiania Ratunkowego właśnie w Poznaniu – i to tutaj odebrano pierwsze połączenia kierowane na numer 112.

Telefony odbierają przeszkoleni i certyfikowani operatorzy numerów alarmowych, których w Poznaniu jest 104 i którzy działają według jednolitych procedur. W ciągu doby odbierają nawet 6 tysięcy połączeń! Ich pracę wspomaga system teleinformatyczny, dzięki któremu zgłoszenie z dowolnego miejsca w kraju zostaje przekazane do odpowiednich terytorialnie służb ratunkowych. Numer alarmowy 112 jest bezpłatny i dostępny na terenie całej Unii Europejskiej zarówno dla telefonów stacjonarnych, jak i komórkowych, nie zastępuje dotychczasowych krajowych numerów alarmowych, ale działa obok nich.

W 2020 roku CPR w Poznaniu obsłużyło ponad 2 100 000 połączeń, z czego 554 tys. zgłoszeń przekazanych zostało do odpowiednich służb ratunkowych, by udzieliły natychmiastowej pomocy. Pozostałe zgłoszenia były niezasadne. Średni czas oczekiwania na odebranie połączenia w Centrum Powiadamiania Ratunkowego wynosi 10 sekund.

WUW

 

Wielkopolska: Marszałek dofinansuje in vitro

0
Na wsparcie programu marszałek Marek Woźniak przeznaczył milion złotych, a umowę z dwiema jednostkami, które poprowadzą program, podpisała dziś Paulina Stochniałek, członkini zarządu województwa.

Projekt nosi nazwę „Program polityki zdrowotnej leczenia niepłodności metodą zapłodnienia pozaustrojowego dla mieszkańców województwa wielkopolskiego”, a prowadzić go będą w Wielkopolsce Ginekologiczno-Położniczy Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz InviMed Klinika Leczenia Niepłodności, także z Poznania.

Program ma zwiększyć dostęp dla mieszkańców Wielkopolski do leczenia niepłodności w formie zapłodnienia pozaustrojowego oraz mrożenia komórek jajowych dla kobiet po terapii gonadotoksycznej, jako metody odroczenia płodności. W projekcie chodzi też o ograniczenie o 25 proc. zjawiska niepłodności metodami zapłodnienia pozaustrojowego wśród wszystkich par biorących w nim udział.

Chętni do udziału – kobieta i mężczyzna – w programie muszą się zgłosić do jednej z jego dwóch placówek i spełniać następujące warunki: mieć ukończone 25 lat oraz nie ukończone 40 lat (kobieta), mieszkać na terenie województwa wielkopolskiego i tu rozliczać podatki, a także mieć stwierdzoną i potwierdzoną dokumentacją medyczną przyczynę niepłodności lub nieskuteczne leczenie niepłodności wraz ze wskazaniem do zapłodnienia pozaustrojowego.

O tym, czy dana osoba kwalifikuje się do programu czy nie – będzie decydował lekarz w oparciu o wskazania medyczne.

Budżet na realizację programu na 2021 rok wynosi 1 000 000 zł, co wystarczy na 200 procedur zapłodnienia pozaustrojowego, czyli dla około 66 par przy założeniu, że jedna para skorzysta z trzech procedur, bo tyle refunduje program – oraz 10 procedur mrożenia komórek jajowych przed leczeniem gonadotoksycznym.

W Polsce nie prowadzono do tej pory badań epidemiologicznych w zakresie określenia częstości występowania niepłodności, jednak według szacunków lekarzy ten problem dotyczy od 10 do 16 proc., par. A to oznacza, że nawet półtora miliona par może wymagać pomocy w leczeniu.

Z tej grupy około 2 proc. będzie się kwalifikowało do leczenia techniką in vitro – szacuje się, że to około 23-25 tys. rocznie.

UMWW

Poznań: Kary dla odśnieżających miasto

0
Zarząd Dróg Miejskich nałożył kary na firmy odpowiedzialne za odśnieżanie Poznania podczas ostatnich opadów za nieodpowiednią jakość prac. Firmy zapłacą po… 6 tysięcy złotych.

ZDM postanowił ukarać wszystkie cztery konsorcja, które na mocy podpisanych umów odpowiadają za sprzątanie miasta,w tym zimowe utrzymanie dróg. Jak informuje Radio Poznań, firmy w nocy z 7 na 8 stycznia nie wykonały swojej pracy wystarczająco szybko i dobrze. Kontrole prowadzone przez pracowników ZDM wykazały, że w wielu miejscach, które powinny być odśnieżone, nadal zalegał śnieg. I nie chodzi tu o to, że zdążył napadać od poprzedniego odśnieżania, ale że w ogóle nie było żadnego odśnieżania.

Problemy z przejazdem przez śnieg były na głównych skrzyżowaniach w całym mieście, bo nie zostały należycie odśnieżone, tak samo jak miejsca parkingowe w SPP, nie mówiąc już o drogach rowerowych czy głównych trasach przelotowych – przypomnijmy, że na Baraniaka zaśnieżenie drogi było tak duże, że ciężarówki nie mogły podjechać pod górę. W żaden sposób nie da się takiego odśnieżania za właściwe i wystarczające.

Jednak kara 6 tysięcy złotych nie wydaje się zbyt dotkliwa, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, że koszt poniedziałkowego odśnieżania wyniósł około 450 tys. zł, a na całą Akcję Zima Poznań w tym roku chciał wydać 22 miliony złotych.

Poznań: Mężczyzna wpadł pod tramwaj na Grunwaldzkiej

0
Na wysokości ulicy Ostroroga mężczyzna wpadł pod tramwaj. Ruch tramwajowy na Grunwaldzkiej był wstrzymany przez ponad pół godziny.

Do wypadku doszło przed godziną 16.00 na wysokości ulicy Ostroroga, na przejściu dla pieszych. Mężczyznę z obrażeniami zabrano do szpitala, a ruch tramwajowy na tej trasie został wstrzymany od Junikowa do ronda Jana Nowaka Jeziorańskiego. Grunwaldzką kursowały autobusy za tramwaj. Ruch został przywrócony o godzinie 16.10.

Murowana Goślina: Nowy wiadukt na ulicy Gnieźnieńskiej jest już gotowy

0
Obiekt otrzymał pozwolenie na użytkowanie, a pierwsi kierowcy, piesi i rowerzyści skorzystają z niego w piątkowy poranek. To duże ułatwienie dla całej Murowanej Gośliny.

Tory kolejowe dzielą Murowaną Goślinę na wschodnią i zachodnią część, więc wiadukt nad torami pełni rolę strategiczną rolę dla mieszkańców. Konieczność jego rozbiórki był dużym utrudnieniem dla mieszkańców – wiadukt łączy zachodnią i wschodnią część miasta, ułatwiając dojazd do centrum czy węzłów komunikacyjnych, a dla mieszkańców ze wschodniej części to droga do urzędu, poczty, policji, przychodni czy ośrodka kultury.

Ale nie było innego wyjścia: wiadukt z technicznego punktu widzenia nadawał się tylko do rozbiórki.
– Dotychczasowy obiekt miał ograniczoną nośność, jezdnia była wąska, praktycznie bez chodników, ruch odbywał się wahadłowo – wylicza Tomasz Łubiński, wicestarosta poznański. – Nowy spełnia dużo wyższe standardy, a tym samym zdecydowanie poprawia bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu drogowego.

– Nowy wiadukt ma 21 metrów długości i niemal 18 metrów szerokości – dodaje Marek Borowczak, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Poznaniu. – Znajdują się na nim 8-metrowa jezdnia, 3-metrowy chodnik oraz ścieżka rowerowa o szerokości 2,5 metra.

Dzięki nowemu wiaduktowi nie tylko mieszkańcom będzie wygodniej dostać się z jednej części Murowanej Gośliny do drugiej. Bezpieczniejszą drogę do szkoły zyskały również dzieci z takich miejscowości jak Boduszewo czy Rakownia, a miłośnicy przyrody – łatwiejszy dostęp do Puszczy Zielonki.

Koszt prac to około 9 mln zł. Niemal 4 mln zł pochodziło z dofinansowania z rezerwy subwencji ogólnej.