Lech Poznań-Benfica Lizbona fot. P. Szyszka Lech Poznań

Radomiak Radom – Lech Poznań: zwycięstwo w rzutach karnych

Spotkania Lecha z Radomiakiem nie rozstrzygnęły dwie połowy, a później dogrywka. I dopiero rzuty karne zadecydowały o tym, że to jednak Lech Poznań zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski.

Spotkanie zaczęło się obiecująco, bo już w 8. minucie Pedro Tiba zdecydował się na strzał z 25 metrów – i piłka dosłownie o włos minęła bramkę Kochalskiego. W 11. minucie emocji z kolei dostarczyła kibicom rozgrywka pod bramką Radomiaka: Rossi nie sprawdził, gdzie jest Kochalski i o mało co nie strzelił samobójczego gola, chcąc uchronić piłkę przed Filipem Szymczakiem. Jedynie refleksowi Kochalskiego Radomiak zawdzięcza fakt, że ten gol nie padł.

Lechici długo nie byli w stanie przedrzeć się przez obronę Radomiaka. Kiedy w 18. minucie to się udało Kamińskiemu, a on podał piłkę do Ramireza – to Ramirez w starciu z dwoma rywalami stracił piłkę.

Niewiele lepiej szło Radomiakowi: w 22. minucie Karol Angielski strzelił i piłka poszła tuż nad poprzeczką – ale pod czujnym okiem Bednarka, który w każdej chwili był gotów do interwencji. W 24. minucie próbował szczęścia Karwot, ale jego strzał bez trudu wyłapał Bednarek.

W 26. minucie strzelił Tiba – i trafił dokładnie w bramkarza. W 31. minucie odpowiedź Radomiaka: Bodzioch uderzył sprzed pola karnego, a piłka przeleciała o centymetry od słupka bramki Bednarka. Trzy minuty później Jakubik spróbował pokonać poznańskiego bramkarza. Trafił bliżej, ale mimo wszystko nie do bramki.

Lech odpowiadał atakami mniej więcej równie skutecznymi: w 38. minucie strzelał Czerwiński, a w 42. minucie – Szymczak, który w starciu sam na sam z bramkarzem wysłał piłkę w… na pewno nie do bramki. Na jego szczęście był na spalonym.

Pierwsza połowa spotkania zakończyła się bezbramkowym remisem. Początek drugiej połowy nie obiecywał szczególnych fajerwerków. Po serii nieprecyzyjnych strzałów, w tym dwóch w wykonaniu Ramireza, dopiero w 60. minucie miała miejsce akcja, która przyprawiła kibiców o żywsze bicie serc. Kamiński zmylił obronę Radomiaka i podał płasko przed bramką do Filipa Szymczaka. A ten z odległości trzech metrów, sam na sam z bramkarzem – trafia prosto w Kochalskiego…

Dwie minuty później Radomiak ruszył z kontrą – ale cała akcja skończyła się na potyczce Radeckiego z Bednarkiem, z którego poznański bramkarz wyszedł zwycięsko.

W 65. minucie znów strzelał Szymczak – i znów obok bramki. Nie był to dobry dzień tego napastnika.

W 72. minucie mamy gol – dla Radomiaka. Jednak sędzia go nie uznał z powodu wcześniejszego przewinienia Bodziocha. Nadal więc mamy bezbramkowy remis.

W 83. minucie Podliński dopadł piłki w polu karnym Lecha i strzelił – trafiając w słupek! Niewiele brakowało do utraty gola przez lechitów i zamieszanie w polu karnym nie jest dobrym tłumaczeniem…

Ale ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem, więc kibiców czekała dogrywka. I właśnie podczas dogrywki, w 102. minucie Mateusz Radecki poślizgnął się i wbił piłkę do bramki tuż przy prawym słupku. Radomiak prowadził z Lechem 1:0.

Ale w 117. minucie padł wyrównujący gol – Tymoteusz Puchacz precyzyjnie umieścił piłkę w bramce przy prawym słupku. Znów mamy remis 1:1, więc wynik rozstrzygnęły rzuty karne.

Pierwszy strzał, Pedro Tiby, udało się obronić Kochalskiemu. Drugi strzał w wykonaniu Karwota trafił prosto do bramki Bednarka. Radomiak prowadził 1:0. Następny strzelał Kravets i znów Kochalski obronił.

Strzał Bodziocha poszedł wysoko nad poprzeczką i Bednarek nie miał nic do roboty. Kolejny strzał w wykonaniu Puchacza trafił do bramki Kochalskiego i zapewnił Kolejorzowi remis 1:1. Następny strzelał Radecki – i też trafił. Mamy 2:1 dla Radomiaka.

Michał Skóraś wyrównał na 2:2, ale następny strzał Podlińskiego znów zmienił wynik: na 3:2 dla Radomiaka. Jednak trafił też kolejny strzelec, Czerwiński, i jest 3:3.

Następny strzelał Kozak i ten strzał obronił Bednarek. Po nim Kvekveskiri i trafił, zmieniając wynik na 3:4 dla Lecha. Jako ostatni strzelał Cichocki i Bednarkowi udało się obronić ten strzał. Spotkanie zakończyło się więc wynikiem 3:4 dla Lecha Poznań. I to Kolejorz zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski.

3 1 vote
Oceń artykuł
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze