Strona główna Blog Strona 2077

Konin: 86 cudzoziemców zatrudnionych zostało niezgodnie z przepisami

0
Nieuczciwy pracodawca ukarany został dzisiaj karą grzywny w wysokości 20 tys. złotych za nielegalne zatrudnienie 86 cudzoziemców z Ukrainy, Mołdawii i Armenii.

Funkcjonariusze Straży Granicznej z Kalisza zakończyli kontrolę legalności zatrudnienia cudzoziemców pracujących w gospodarstwach rolno-ogrodniczych na terenie powiatu konińskiego. Kontrola została przeprowadzona wspólnie z Państwową Inspekcją Pracy Oddział w Koninie, a także funkcjonariuszami policji z KMP z Konina.

Funkcjonariusze Straży Granicznej skontrolowali cudzoziemców pracujących przy zbiorach w dwóch gospodarstwach rolno-ogrodniczych. Kontrola legalności pobytu cudzoziemców wykazała, że przebywali oni legalnie na terytorium Polski, część z nich posiadała również oświadczenia o powierzeniu wykonywania pracy, wpisane do ewidencji oświadczeń, natomiast żaden cudzoziemiec nie miał umowy o pracę lub umowy cywilnoprawnej zawartej z pracodawcą. Kilkoro z legitymowanych cudzoziemców nie miało żadnych oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy, nie potrafili także powiedzieć, w jakiej firmie pracują.

Po przeanalizowaniu całej dokumentacji związanej z zatrudnianiem cudzoziemców przez kontrolowaną firmę funkcjonariusze SG stwierdzili, że firma ta zatrudniała w kontrolowanym okresie 87 cudzoziemców (obywateli Ukrainy, Mołdawii i Armenii). W wyniku przeprowadzonej kontroli legalności zatrudnienia stwierdzono, że 86 z nich nielegalnie wykonywało pracę. Z uwagi na stwierdzone nieprawidłowości na pracodawcę zostały nałożone 2 mandaty karne na łączną kwotę 600 zł. Ponadto nieuczciwy pracodawca, który nielegalnie zatrudniał pracowników ze wschodu został dzisiaj (4.11) ukarany przez sąd karą grzywny w wysokości 20 tys. złotych.

NOSG

Poznań: Centrum Szyfrów Enigma już ma wykonawcę

0
Konsorcjum firm w składzie ATREM S.A., Firma Budowlana Eugeniusz Dota oraz New Amsterdam Sp. z o. o. To właśnie oni wybudują Centrum Szyfrów Enigma w dawnym budynku Collegium Martineum UAM.

Wnętrza budynku przejdą kompleksową modernizację. Oprócz nowej aranżacji wnętrz i remontu instalacji zostanie również poprawiona jego dostępność dla osób z niepełnosprawnościami. Miejsce związane jest z historią złamania Enigmy. Przed wojną stał tu gmach, w którym mieściła się poznańska filia wojskowego Biura Szyfrów. To w niej pracowali przyszli pogromcy słynnej maszyny szyfrującej – M. Rejewski, J. Różycki i H. Zygalski.

– Centrum Szyfrów Enigma będzie miejscem upamiętniającym pracę poznańskich kryptologów oraz promującym ich działalność. Będzie ono również kształcić w dziedzinie matematyki, informatyki i kryptologii. Poznań potrzebuje takiej inwestycji. Tym bardziej cieszy więc fakt, że jej powstanie zbliża się dużymi krokami – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.

Centrum nie będzie tradycyjnym muzeum. Punktem wyjścia będzie w nim poznański kurs szyfrów z 1929 roku, od którego zaczęła się historia złamania Enigmy.

– Każdy zwiedzający będzie mógł podążyć śladami poznańskich kryptologów ucząc się szyfrować i odczytywać zaszyfrowane informacje, a nawet łamać wiadomości utajone różnymi metodami. W dalszych częściach ekspozycji będzie można zapoznać się m.in. z dziejami Enigmy – mówi Grzegorz Kamiński, dyrektor Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta.

Wystawa składać się będzie zarówno z nowoczesnych, multimedialnych i interaktywnych stanowisk, jak i specjalnie opracowanych rekwizytów, które w pomysłowy sposób, bez użycia prądu elektrycznego, będą wprowadzać w świat kryptologii. Zwiedzanie indywidualne będą uzupełniać zajęcia dla grup zorganizowanych oraz otwarte wykłady.

Pierwotnie na realizację inwestycji będącej wspólnym przedsięwzięciem miasta oraz Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza zakładano kwotę w wysokości 27 465 093 zł. W ramach przetargu do Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta wpłynęła 1 oferta na kwotę 29 237 100 zł. Z uwagi na to, jak ważne jest wybudowanie Muzeum Enigmy, inicjatorzy projektu postanowili zwiększyć środki na ten cel i tym samym przyspieszyć jego powstanie. Dzięki temu pierwsi zwiedzający mają pojawić się tu już w 2021 r.

BKPiRM/DK

Czy „małpki” znikną ze sklepów? Tego chce Ministerstwo Zdrowia

0
Codziennie w Polsce sprzedaje się ponad 3 mln małych butelek z wódką, czyli tak zwanych „małpek” I zdaniem Ministerstwa Zdrowia właśnie z tego powodu Polacy piją coraz więcej.

„Małpki” są bardzo popularne: niewielkie butelki łatwo schować, nie kosztują też dużo, a zazwyczaj zawierają wódki smakowe, zawierające mniej alkoholu. Niemniej jednak nadal jest to alkohol, i to alkohol wysokoprocentowy. Rocznie Polacy wypijają go prawie 9.5 litra na osobę! To dwa razy więcej niż światowa średnia i małpki mają w tym swój niebagatelny udział.

To właśnie dlatego Ministerstwo Zdrowia – jak informuje Dziennik Gazeta Prawna – zamierza zająć się sprawą tych niewielkich butelek. Konkrety ma opracować zespół ekspertów, ale już teraz wiadomo, że rozwiązania będą szły w kierunku albo ograniczenia sprzedaży – albo podwyższenia akcyzy.

Czy za duże spożycie alkoholu odpowiadają głównie „małpki” można polemizować. Jednak nadmiernie spożycie alkoholu w naszym kraju to niestety smutny fakt. Tylko w czasie trwającej trzy dni akcji Znicz policjanci zatrzymali 62 pijanych kierowców.na wielkopolskich drogach.

DGP, el

Krotoszyn: Policjanci zatrzymali mężczyznę poszukiwanego dwoma listami gończymi

0
Przez kilka lat udawało mu się unikać odpowiedzialności za popełnione przestępstwa – aż złapali policjanci z Krotoszyna i Przemętu.

Znajomość rejonu służbowego, jaką wykazał się dzielnicowy Posterunku Policji w Przemęcie stała się zaczątkiem działań, których efektem było zatrzymanie poszukiwanego dwoma listami gończymi mieszkańca Mazowsza.

W miniony czwartek wolsztyńscy policjanci otrzymali informację od mundurowych z Mazowsza o poszukiwanym listem gończym mieszkańcu powiatu wołomińskiego. Jak ustalono, istniało duże prawdopodobieństwo, że mężczyzna może od pewnego czasu przebywać na terenie gminy Przemęt. Z tej samej informacji wynikało, że towarzyszy mu o dwa lata młodsza partnerka. Uzyskana w ten sposób wiadomość została przekazana policjantom Wydziału Prewencji i Wydziału Kryminalnego oraz Posterunku Policji w Przemęcie.

Poszukiwania początkowo skupiły się na Mochach, gdzie według wstępnych ustaleń mógł przebywać mężczyzna. Podejrzenia powzięte przez policjantów jednak się nie potwierdziły.

Szansa na zatrzymanie poszukiwanego pojawiła się jeszcze tego samego dnia. Biorący udział w poszukiwaniach dzielnicowy z Posterunku Policji w Przemęcie, wykorzystując znajomość rejonu służbowego oraz opierając się na przekazanych informacjach wytypował parę trzydziestolatków, która od kilku dni mieszkała w Błotnicy. To, że mężczyzna może być poszukiwanym od 2014 roku mieszkańcem powiatu wołomińskiego, potwierdzały też kolejne poczynione przez niego ustalenia. W tej sytuacji podjęto decyzję o jego zatrzymaniu.

Doszło do niego na terenie Błotnicy. Policjanci z Wolsztyna i Przemętu zabezpieczyli wejścia do budynku, w którym przebywał poszukiwany odcinając mu drogę ewentualnej ucieczki. Zaskoczony widokiem funkcjonariuszy przestępca nie stawiał oporu. Został obezwładniony i doprowadzony do policyjnego aresztu.

Podczas wykonanych z jego udziałem czynności, potwierdzono jego tożsamość i kryminalną przeszłość. Następnego dnia trafił do Zakładu Karnego, gdzie odsiedzi karę za popełnione przestępstwa.

KPP Krotoszyn, el

Poznań: Zoo kontra GIW – a wszystko z powodu tygrysów

0
Główny Inspektorat Weterynaryjny twierdzi stanowczo, że tygrysy były w dobrej kondycji i zarzuca specjalistom z Poznania mówienie nieprawdy. Ewa Zgrabczyńska, dyrektor poznańskiego zoo, zwołała dziś konferencję prasową, by odpowiedzieć na zarzuty.

Co twierdzi Główny Inspektorat Weterynaryjny? Że zgodnie z nagraniami z monitoringu i tym, co mówili inspektorzy GIW, tygrysy zatrzymane na granicy w Koroszczynie, były w dobrej kondycji. Ba, weterynarz, który je badał i uznał, że nie ma przeciwwskazań, by wpuścić zwierzęta do Polski, nie dopatrzył się też braku dokumentów – ma nawet dostać nagrodę. Wszystkiemu winne jest, jak się okazuje, poznańskie zoo, którego dyrektorka „mówi nieprawdę”.

Dziwnym trafem tuż po przejęciu tygrysów przez poznańskich pracowników zoo – co stało się, przypomnijmy, na polecenie i za zgodą GIW, chociaż Główny Inspektorat Weterynarii później się z tej zgody wycofał – zoo w Poznaniu zaczęły odwiedzać przeróżne kontrole. Pracownikom zarzucono między innymi… brak dokumentów dotyczących stanu zdrowia zwierząt. A przecież to właśnie z powodu ich braku Białoruś odmówiła wpuszczenia transportu tygrysów na swój teren. I jakoś ten brak nie przeszkadzał weterynarzowi, który je wpuszczał, by wpuścić tygrysy do Polski i uznać ich kondycję za dobrą. Ale najwidoczniej wtedy nie było to problemem.

Kolejna kontrola była z Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego. Jak wyjaśnił PIW, to normalna procedura przy przyjeździe zwierząt zestresowanych i w złej kondycji,a do tego jeszcze bez potrzebnych dokumentów. Zarzucił też dyrektor Zgrabczyńskiej, że ogród zoologiczny formalnie nie wystąpił o objęcie tygrysów kwarantanną, co powinien zrobić. Dlaczego nie dostał stosownej informacji od Głównego Inspektoratu Weterynarii, na którego polecenie poznańskie zoo zajęło się tygrysami i który powinien o tym poinformować placówkę w Poznaniu – nie wiadomo.

Dyrektor Ewa Zgrabczyńska, zmęczona oskarżeniami, że tygrysy były w dobrej kondycji, a poznańskie zoo rozdmuchuje problem, którego nie ma, postanowiła pokazać dziennikarzom samochód i klatki, w jakich tygrysy przyjechały do Polski, by sami mogli ocenić, czy warunki były wystarczające czy nie. Przy pomocy Jarosława Przybylskiego, lekarza weterynarii, odpowiadała także na pytania dotyczące stanu tygrysów, który GIW uznało za dobry.
– Do nas przyjechały prawie zwłoki, z wystającymi kręgosłupami i bez śladu mięśni – wylicza Ewa Zgrabczyńska. – Były odwodnione i wygłodzone, leżały we własnych odchodach i nie mogły się poruszać.

Klatki, w których przewożono zwierzęta, były bardzo małe. Tygrys nie mógł w nich się poruszać, a nawet wygodnie położyć, bo było na to za mało miejsca. W dodatku samochód był mały i klatki stały bardzo ciasno, co jeszcze dodatkowo pogarszało warunki pobytu kotów. Przewóz na odległość kilkunastu kilometrów w takich warunkach to męczarnia – a te zwierzęta przejechały tak z Rzymu do polsko-białoruskiej granicy. Gdy przywieziono je do Poznania, nie były w stanie wyjść o własnych siłach z klatek, tak były osłabione.

Tymczasem, jak podaje TVN24, włoska organizacja Lega Anti Vivisezione otrzymała od włoskich kierowców transportu tygrysów nagrania, na których pokazano zestresowane zwierzęta, które nie chciały jeść. Ich przewoźnik nie miał misek na wodę dla zwierząt ani noży, by pokroić im mięso. Klatek też nie czyszczono w drodze, bo „było to niemożliwe”. Co ciekawe, brak sprzętu dla zwierząt odnotował też weterynarz na granicy przy ich wjeździe. Najwyraźniej jednak nie był to wystarczający powód, by zatrzymać transport.

Zszokowany sposobem transportu tygrysów i przerażony stanie zwierząt był też David Williams-Mitchell z European Association of Zoos and Aquaria (EAZA), który obejrzał nagrania z transportu. EAZA to organizacja sprawująca kontrolę nad warunkami pobytu zwierząt w ogrodach zoologicznych. Teraz tygrysy są już w lepszej kondycji, ale i tak, zdaniem Davida Williamsa-Mitchella powinny przejść kwarantannę i jeszcze długo odpoczywać w spokoju,, by mogły nabrać sił. Jego zdaniem nie ma najmniejszej wątpliwości, że ten transport był nielegalny. Szacuje się, że nielegalny transport rzadkich zwierząt jest czwartym co do wielkości w działalności przestępczej na świecie.

Siedem tygrysów na razie dochodzi do siebie w Poznaniu, dwa są w Człuchowie, w tamtejszym zoo. Docelowo mają trafić do azylu w Hiszpanii, ale najpierw musi się dla nich zakończyć kwarantanna. Prokuratura w Lublinie prowadzi postępowanie w sprawie Rinata V., kierownika tego transportu, oraz dwóch włoskich kierowców, którzy przewozili zwierzęta. Wszystkim postawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami.

Pieniądze na pomoc dla tygrysów można wpłacać na specjalnej zbiórce na zrzutka.pl.

el, fot Zoo Poznań

Poznań: Wagary, pożar i straż miejska

0
Wagarowanie w Poznaniu to ryzykowna sprawa. Zawsze można natknąć się na patrol straży miejskiej, jak to się przydarzyło grupie trzech uczniów piątej klasy.

Strażnik rejonowy ze Starego Miasta podczas patrolu pieszego na ulicy Strzeleckiej zauważył grupkę uczniów. Pewnie nie zwróciłby na nich baczniejszej uwagi uznając, że wcześniej skończyli lekcje – gdyby nie fakt, że podpalili gazetę. Nie wiadomo, co chcieli osiągnąć paląc papier, bo na widok strażników szybko go zgasili.

Teraz strażnicy zainteresowali się działaniami młodzieży, zwłaszcza że jak poinformowali ich pasażerowie czekający na tramwaj, wcześniej młodzi ludzie podpalili śmieci leżące wokół kosza. Niewykluczone, że zapalona gazeta miała służyć do wzniecenia ognia przy kolejnym koszu.

Po krótkiej rozmowie okazało się, że uczniowie są na wagarach. Strażnicy odprowadzili ich więc z powrotem do szkoły i dopilnowali, by zajął się nimi dyrektor.

SMMP, el

Poznań: Tramwaje stoją na Kaponierze

0
Awaria tramwaju linii nr 13 tuż przed wjazdem na Kaponierę jest powodem tramwajowego korka w centrum Poznania. Omijajcie Kaponierę.

Na miejscu zdarzenia są już służby MPK i trwa usuwanie uszkodzonego pojazdu. W ciągu kilku minut trasa powinna być wolna, jednak zanim korek się rozładuje – minie jeszcze z kilkadziesiąt minut. Pasażerowie muszą się nastawić na opóźnienia w dotarciu na miejsce i dłuższe czekanie na bimby.

el

Poznań: Rok po wyborach samorządowych Onet ocenił prezydentów. Jaki stopień dostał Jacek Jaśkowiak?

0
Rok czasu to całkiem sporo na to, by pokazać, jak kandydat podchodzi do przedwyborczych obietnic. Dziennikarze Onetu postanowili wystawić oceny włodarzom niektórych miast, w tym także Jackowi Jaśkowiakowi z Poznania. Dostał czwórkę.

Czy to dużo czy mało? Wszyscy, którzy chodzili do szkoły wiedzą, że mocna czwórka nie jest zła. Ale czy tak jest w przypadku prezydenta nie pierwszego lepszego miasta, ale Poznania, stolicy Wielkopolski? I to w dodatku takiego, który rządzi już druga kadencję?

Dziennikarze Onetu wzięli pod uwagę kilka czynników – doświadczenie na stanowisku było jednym z nich, a także specyfika danego miasta miała tu znaczenie. Bo choć wiele problemów do rozwiązania jest takich samych, to jednak są i takie kłopoty, z jakimi niektóre z miast muszą mocniej zawalczyć – jak chociażby smog w Krakowie czy utarczki z władzą centralną w Warszawie.

Jacek Jaśkowiak dostał czwórkę ze względu na swoje zaangażowanie w wojnę polsko-polską, które dla wielu mieszkańców Poznania jest nużące i zbędne. Dlatego do prezydenckiego dzienniczka tym razem nie wpadła piątka. Ale oceniający docenili jego konsekwencję w działaniu, kontynuacje rozpoczętych prac, zwłaszcza tych, których chcą mieszkańcy: inwestycji w komunikację miejską, odnawiania ulic w centrum oraz dalszą rewitalizację terenów nad Wartą.

Mimo że czwórka to całkiem niezły stopień – jest jednak kilku prezydentów, którzy zostali ocenieni lepiej. To Marcin Krupa, prezydent Katowic: 4+, Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna: 4+, Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli: 4+, Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy: 5-, Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia: 4+ oraz Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy: 4+.

Onet.pl, el

Ewakuacja szkoły z powodu rozszczelnieniu gazociągu

0
Uczniowie szkoły podstawowej w podkórnickim Radzewie musieli być ewakuowani. W czasie prac naprawczych przy pobliskim gazociągu doszło do jego rozszczelnienia.

Strażacy zostali wezwania na miejsce zdarzenia około południa – na szczęście ich pomoc przy gaszeniu ognia okazała się niepotrzebna. Bez większych problemów ewakuowano ze szkoły około 200 dzieci, a także mieszkańców okolicznych domów, a wyciek szybko został uszczelniony.

Dzieci wróciły do szkoły już po godzinie, ale lekcje tego dnia już się nie odbywały. Wszystkim uczniom zapewniono opiekę.

el

Poznań: aleXsandro Palombo: księżniczki Disneya i gwiazdy jako ofiary przemocy domowej

0
„Życie to nie bajka” twierdzi aleXsandro Palombo i udowadnia to na swojej wystawie, którą od dziś można oglądać w Bałtyku. Wystawa zatytułowana „Życie to nie bajka” nawiązuje m.in. do problemu przemocy domowej.

aleXsandro Palombo to włoski artysta, aktywista i projektant mody, znany z kolorowych, prześmiewczych prac, które skupiają się na kulturze pop, modzie, społeczeństwie, różnorodności, etyce i prawach człowieka. Część prac prezentowanych w Poznaniu pochodzi z głośnej serii artysty „Życie może być bajką, jeśli przerwiesz milczenie” (Life can be a fairytale, if you break the silence). Prace przedstawiają gwiazdy pop oraz postacie ze znanych bajek jako ofiary przemocy. Ich celem jest przekonać wszystkie nękane kobiety, by przerwały milczenie. Bo wszystkie kobiety mogą być jej ofiarami, żadna nie jest od niej wolna, nawet jeśli ma życie jak w bajce.

– Największym sprzymierzeńcem przemocy jest milczenie, które co roku zabija albo przyczynia się do trwałego kalectwa częściej niż choroby czy wypadki. Przemoc domowa jest jak rak, który nie zna granic ani statusu społecznego. Może dotknąć każdego – nieważne, czy jesteś szarą myszką czy gwiazdą. Trzeba użyć antidotum w postaci kultury, by podnieść świadomość o szacunku i równości, aby ją pokonać – mówi aleXsandro Palombo.

Reszta prac również nawiązuje do tematu emancypacji, wyzwolenia i wolności. Seria pt. „Czy nadal ci się podobamy?” (Do you still like us) prezentuje wizerunki księżniczek Disneya z niepełnosprawnościami konfrontujące ideę „piękna doskonałego”. W tej prowokacyjnej serii wydanej w 2014 roku aleXsandro Palombo każe nam przemyśleć definicję piękna i perfekcji, wyprzedzając obecnie panującą erę „Body Inclusivity”. Z kolei seria „Wolność” (Freedom) przedstawia trzy symboliczne gesty przedstawiające pragnienie wolności absolutnej, tym razem łącząc w swojej formie sztukę i design.

Wystawa w stolicy Wielkopolski odbędzie się w dniach 7 – 21 listopada 2019. Wstęp na wystawę jest bezpłatny. Warto przypomnieć, że 25 listopada przypada Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.
Wernisaż wystawy: 7 listopada 2019 godz. 19:00.

Mat.pras., el

Trzcianka: Aleksander Wiza kontra Józef Piłsudski, czyli kłopoty z nazwą ronda

0
Czyje imię nosi rondo w Trzciance? To dobre pytanie, bowiem od kilku miesięcy władze Trzcianki i wojewoda wielkopolski nie mogą się porozumieć w tej sprawie.

Władze Trzcianki nazwały rondo imieniem Aleksandra Wizy, miejscowego społecznika, który założył też pierwszą spółdzielnię mieszkaniową w Trzciance. Jest, zdaniem mieszkańców i władz, osobą wielce zasłużoną dla rozwoju Trzcianki i zasługuje na to, by mieć swoje rondo.

Innego zdania jest wojewoda wielkopolski – bowiem Aleksander Wiza, przy całej swojej działalności społecznej był też członkiem PZPR. I na rondo nie zasługuje. Dlatego, jak podaje Radio Poznań, zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, zmienił nazwę ronda na imienia Józefa Piłsudskiego.

To z kolei oburzyło wielu mieszkańców, zwłaszcza tych, którzy pamiętają jeszcze A. Wizę oraz jego działalność. Uważają, że nie był żadnym komunistą, przyczynił się do rozwoju Trzcianki i działał dla jej dobra, a nie dla polityki. Rondo powinno nosić jego imię.

Innego zdania jest jednak wojewoda, który w tym przypadku wsparł się opinią IPN. A jego specjaliści orzekli jednogłośnie, że Wiza komunistą był. Zajmował wysokie stanowisko w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, a przez rok pełnił także funkcję komendanta milicji obywatelskiej w Trzciance.

Sprawa nazwy ronda ostatecznie trafiła do sądu – sprawę wniosła trzcianecka rada miasta – i o tym, czyje imię będzie nosić rondo, zadecyduje Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Radio Poznań, el

Dziewięć lat więzienia dla oprawcy, który skakał po głowie swojej ofiary

0
17-letni Mikołaj J., główny oskarżony, dostał 9 lat więzienia. Prokuratura domagała się 25 lat i zapowiedziała apelację.

Dwa lata temu trzech młodych strażaków zostało napadniętych przez grupę młodych ludzi na ulicy Górnośląskiej w Kaliszu. Jeden ze strażaków został szczególnie dotkliwie pobity, a główny oskarżony w procesie, Mikołaj J., skakał po głowie swojej ofiary. Jak informuje Radio Poznań, sąd nie miał wątpliwości, że działanie miało znamiona usiłowania zabójstwa – wskazywał na to sposób, w jaki oprawca zbliżał się do ofiary, drobiąc kroki, by na pewno trafić w głowę.

Jednak ostatecznie sąd wymierzył oskarżonemu karę 9 lat pozbawienia wolności, a pozostałym sześciu napastnikom od 9 miesięcy bezwzględnego więzienia do 4,5 roku pozbawienia wolności. Wydany dziś wyrok jest nieprawomocny.

Prokurator Katarzyna Socha już zapowiedziała zaskarżenie wyroku. Żądała w tym procesie dla oskarżonego 25 lat więzienia ze względu na niespotykaną brutalność sprawcy.

Dwa lata temu trzech młodych strażaków zostało napadniętych przez grupę młodych ludzi na ulicy Górnośląskiej w Katowicach. Jeden ze strażaków został szczególnie dotkliwie pobity, a główny oskarżony w procesie, Mikołaj J., skakał po głowie swojej ofiary. Jak informuje Radio poznań, sąd nie miał wątpliwości, że działanie miało znamiona usiłowania zabójstwa – wskazywał na to sposób, w jaki oprawca zbliżał się do ofiary, drobiąc kroki, by na pewno trafić w głowę.

Jednak ostatecznie sąd wymierzył oskarżonemu karę 9 lat pozbawienia wolności, a pozostałym sześciu napastnikom od 9 miesięcy bezwzględnego więzienia do 4,5 roku pozbawienia wolności. Wydany dziś wyrok jest nieprawomocny.

Prokurator Katarzyna Socha już zapowiedziała zaskarżenie wyroku. Żądała w tym procesie dla oskarżonego 25 lat więzienia ze względu na niespotykaną brutalność sprawcy.

Radio Poznań, el

Poznań: Orange Polska sprzedaje budynek przy 23 Lutego

0
To wydaje się niemożliwe, bo przecież Poczta Polska była w budynku na narożniku Al. Marcinkowskiego i 23 Lutego „od zawsze”. A teraz Orange Polska wystawiło ten obiekt na sprzedaż. Co powstanie w tym miejscu?

Najpierw kilka informacji o samym obiekcie: zajmuje 2880 metrów kwadratowych powierzchni. Na tej przestrzeni mieszczą się dwa budynki o powierzchni 9325 metrów kwadratowych – zabytkowy postmodernistyczny gmach oraz budynek biurowo-mieszkalny – oraz wewnętrzny dziedziniec służący jako parking.

Budynek zabytkowy jest obecnie przeznaczony na cele biurowe. Na 6 877 metrach kwadratowych znajdują się pomieszczenia open space, gabinety oraz sale konferencyjne i szkoleniowe. Historia budynku sięga 1798 roku. Wówczas na miejscu dzisiejszej budowli stanął 2-kondygnacyjny gmach pocztowy. Niecałe 100 lat później (1872-1881) przebudowano na neorenesansowy obiekt z kopułą. W 1936 roku Adam Ballenstedt przekształcił go w nowoczesny na tamte czasy sposób, rozdzielając działy: pocztowy i telekomunikacyjny. Ostatnia przebudowa miała miejsce w 1995 roku i za jej sprawą budowla zmieniła styl na postmodernistyczny.

5-kondygnacyjny budynek biurowo-mieszkalny o powierzchni 2 447 metrów kwadratowych to druga część kompleksu, przylegający do zabytkowego obiektu. Wspólny dla obu budynków jest też wewnętrzny dziedziniec z wjazdem przez bramę kamienicy od ul. 23 Lutego. Teraz mieści się tam parking i garaże Poczty Polskiej. Cały teren jest ogrodzony.

Do 1991 roku budynek zajmowała Poczta Polska wspólnie z Urzędem Telekomunikacyjnym. Po podziale firm oba budynki trafiły do Telekomunikacji Polskiej, przy czym parter przeznaczono na urząd pocztowy. Teraz Orange Polska, bezpośredni następca TP SA, wystawiło budynki na sprzedaż.

Czy znajdą się chętni? Lokalizacja jest doskonała: blisko Starego Rynku, idealne położenie pod względem komunikacyjnym, bo i przystanki tramwajowe, i autobusowe są o przysłowiowy rzut beretem. Blisko jest też na zakupy: Galeria MM, plac Wielkopolski, Kupiec Poznański i Stary Browar są w zasięgu krótkiego spaceru.

Jednak są też i minusy: budynki znajdują się niejako na zapleczu Muzeum Narodowej i Góry Przemysła, więc wszelkie prace adaptacyjne, nie mówiąc o rozbudowie, będą musiały odbywać się za zgodą i pod kontrolą Miejskiego Konserwatora Zabytków. Na tym terenie obowiązuje też MPZP, więc żadna samowola budowlana ani fantazyjna przebudowa obiektów nie są możliwe. Plan jednak pozwala na prowadzenie usług pocztowych, handlu, gastronomii i rzemiosła usługowego w parterach budynku.

Orange Polska, el

Szkoły do Hymnu, czyli wspólne śpiewanie „Mazurka Dąbrowskiego”

0
Ministerstwo Edukacji Narodowej zaprasza 8 listopada wszystkie szkoły i przedszkola do wspólnego odśpiewania hymnu dokładnie o 11.11. W Poznaniu hymn zostanie odśpiewany w holu Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Ogólnopolska akcja „Szkoły do Hymnu” przygotowana przez MEN to kontynuacja ubiegłorocznej akcji „Rekord dla Niepodległej”, w której wzięli udział uczniowie oraz nauczyciele z blisko 24 tys. placówek w kraju i za granicą. Także i w tym roku ministerstwo zaprasza wszystkie placówki edukacyjne do wspólnego odśpiewania czterech zwrotek hymnu 8 listopada o godzinie 11.11.

– 11 listopada to szczególna data dla każdego Polaka. Tego dnia czcimy bohaterstwo, waleczność i męstwo naszych przodków, dzięki którym Polska po 123 latach niewoli wróciła na mapę Europy. Wyrażamy radość z tego, że żyjemy w wolnym i suwerennym kraju – napisał w liście do dyrektorów Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski.

W Poznaniu hymn o 11.11 zostanie odśpiewany w holu Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego dzięki Rafałowi Renzowi, jednemu z pracowników Wielkopolskiego Kuratorium Oświaty w Poznaniu. Ponieważ pan Rafał jest absolwentem Akademii Muzycznej, a w urzędzie jest fortepian, to zaproponował takie własnie uczczenie zbliżającego śię Święta Niepodległości. W ten sposób urzędnicy WUW dadzą wszystkim dobry przykład.

Wszystkie szkoły, przedszkola i placówki oświatowe, które zgłoszą swój udział w akcji otrzymają pamiątkowy dyplom. Wystarczy do czwartku, 7 listopada do godz. 15:00, zgłosić swój udział na stronie MEN w w Systemie Informacji Oświatowej (zakładka „Ankieta”).

MEN, el

Nie wiecie co wybrać? Podajemy przepis na doskonały projekt domu

Każdy wybór niesie ze sobą odpowiedzialność, a już wybór właściwego projektu domu, to decyzja jedna z ważniejszych. Jak wybrać dom, by budowa nie pochłonęła majątku, a jej efekty gwarantowały komfortowe i bezpieczne życie? Przepisów na idealny projekt domu jest wiele, ale większość składników za każdym razem się powtarza.

Dom przy Bukowej 29 – www.galeriadomow.pl

Gotowy projekt domu

Doskonałość nie jedno ma imię. Z punktu widzenia inwestora doskonały dom to taki, który uda nam się wybudować niskim nakładem finansowym, bez żadnych komplikacji i w miarę szybko. Nie ma szybszej drogi do rozpoczęcia budowy niż wybór gotowego projektu domu. Kompletna dokumentacja dociera do nas w parę dni. Otrzymujemy wszelkie niezbędne do dalszych działań zgody i często bogaty pakiet dodatków i gratisów. Gotowe projekty domów są najczęściej wybieranym rozwiązaniem przez inwestorów budujących domy. Bogata oferta, szeroki dostęp do serwisów internetowych oraz niskie ceny sprawiają, iż projekty typowe mają aż tylu zwolenników. Zaletą takiej dokumentacji jest również fakt, że stosunkowo łatwo i w pełni zgodnie z prawem poddaje się zmianom. Przy adaptacji możemy projekt domu przerobić całkowicie, uzyskując wymagane zmiany. Dostosowujemy projekt do własnych potrzeb i w efekcie mamy indywidualny projekt domu średnio o połowę tańszy niż taki, wykonywany od podstaw na zamówienie.

Gotowy projekt domu

Doskonałość nie jedno ma imię. Z punktu widzenia inwestora doskonały dom to taki, który uda nam się wybudować niskim nakładem finansowym, bez żadnych komplikacji i w miarę szybko. Nie ma szybszej drogi do rozpoczęcia budowy niż wybór gotowego projektu domu. Kompletna dokumentacja dociera do nas w parę dni. Otrzymujemy wszelkie niezbędne do dalszych działań zgody i często bogaty pakiet dodatków i gratisów. Gotowe projekty domów są najczęściej wybieranym rozwiązaniem przez inwestorów budujących domy. Bogata oferta, szeroki dostęp do serwisów internetowych oraz niskie ceny sprawiają, iż projekty typowe mają aż tylu zwolenników. Zaletą takiej dokumentacji jest również fakt, że stosunkowo łatwo i w pełni zgodnie z prawem poddaje się zmianom. Przy adaptacji możemy projekt domu przerobić całkowicie, uzyskując wymagane zmiany. Dostosowujemy projekt do własnych potrzeb i w efekcie mamy indywidualny projekt domu średnio o połowę tańszy niż taki, wykonywany od podstaw na zamówienie.

Stylowy parterowy

Gotowe projekty domów to pojemny zbiór pomysłów, spośród których należy wybrać ten jeden, jedyny. Do dyspozycji mamy z grubsza dwa typy domów parterowe i z piętrem, lub poddaszem użytkowym.
Jeśli lubimy mieć wszystko pod ręką, nie specjalnie uśmiecha nam się bieganie po schodach, a balkon to nie jest szczyt naszych marzeń, powinniśmy wybierać projekty domów parterowych (https://www.galeriadomow.pl/projekty-domow-parterowych). Niewielkie bungalowy coraz częściej wybierane są, zarówno przez młodych inwestorów, jak i tych, którzy budują dom na spokojne lata starości. Domy w przedziale 70-120 m² to zdecydowanie najpopularniejsze parterówki. Są proste w realizacji, tanie w budowie i poradzi sobie z nimi każda ekipa budowlana. Małe domy parterowe, szczególnie te z dwuspadowym dachem należą do najtańszych budynków, często realizowanych również w technologii szkieletowej.

Dom przy Bukowej 22 – www.galeriadomow.pl

Wszechstronny z poddaszem

Jeśli jednym z obrazów pojawiających się w naszym marzeniu o własnym domu jest beztroski relaks na balkonie o zachodzie słońca, nie mamy wyjścia – musimy zdecydować się na projekty domów z poddaszem użytkowym. Mają one niewątpliwe zalety. Jeśli ktoś nie ma problemów, żeby zaakceptować schody w sowim domu, z pewnością doceni walory domów z poddaszem. Domy z poddaszem zajmują mniej miejsca na działce (wznoszą się wzwyż, a nie wszerz), posiadają klarowny i praktyczny podział wnętrza (parter strefa dzienna + dodatkowy pokój, poddasze nocna strefa wypoczynku + główna łazienka), dają możliwości budowy dwuetapowej. Wybierając projekt domu z poddaszem stawiamy na spokój, większą intymność i dodatkowe możliwości, np. w zakresie rozbudowy, czy zamieszkania kolejnej rodziny w domu. Widok z balkonu na pełnie księżyca jest ponad to zniewalający i wart każdych pieniędzy.

Dom przy Alabastrowej 48 – www.galeriadomow.pl

Projekt domu taniego w budowie

Wracając do naszego przepisu – nie ważne, czy z poddaszem, czy parterowy… Nie wybudujemy własnego domu jeśli nas na niego nie będzie stać! Dlatego warto wybierać projekty domów tanich w budowie. Proste dachy dwuspadowe, lub jeśli wielospadowe, to symetryczne, bez udziwnień i skomplikowanych konstrukcji geometrycznych. Proste formy parte na planie kwadratu, lub prostokąta. Oszczędność w wykorzystywaniu elementów konstrukcyjnych – jak naj mniej ścian nośnych. Otwory okienne dopasowane do stron świata i optymalnej wielkości (bez nadmiernej przesady jeśli chodzi o duże przeszklenia – są droższe niż wykonanie większej ściany). Takich zasad powinniśmy się trzymać wybierając projekt domu. Do tego warto pamiętać o rozwiązaniach energooszczędnych. Czasem warto na wstępie zainwestować w ogrzewanie gazowe, pompę ciepłą, solary, czy rekuperację, by potem wydawać mniej na ogrzewanie domu.

Dom przy Imbirowej 4 N – www.galeriadomow.pl

Dobry projekt domu to efekt kilku trafnych wyborów. Pamiętajmy jednak, że efekt końcowy nie tylko ma być tani i powstać szybko. Ma nam dać przede wszystkim satysfakcję i poczucie zrealizowanych marzeń. Nasz nowy dom to miejsce, w którym mamy czuć się dobrze, komfortowo i bezpiecznie. Czasem by zadowolić własne wymagania musimy dokonać większych wyrzeczeń (wydatków), lecz warto je zrobić, by mieć spokojne sumienie i poczucie, że wykonaliśmy plan w stu procentach.

Artykuł sponsorowany

Poznań: Kolejne 31 mln na budowę dróg w Wielkopolsce

Wicewojewoda wielkopolski Aneta Niestrawska podpisała z samorządowcami 18 umów o wartości ponad 31 mln zł na dofinansowanie inwestycji w ramach Funduszu Dróg Samorządowych.

18 umów na łączną kwotę ponad 31 mln zł zostanie zawartych z władzami samorządowymi powiatu jarocińskiego, międzychodzkiego i ostrzeszowskiego oraz gminami: Złotów, Kleczew, Czermiń, Szczytniki, Budzyń, Jarocin, Ostrów Wlkp., Kobylin, Gołańcz, Przykona, Pogorzela, Rawicz, Żelazków, Puszczykowo i Wieleń.

W ramach listy rekomendowanej przez wojewodę wielkopolskiego w całym województwie zostanie zrealizowanych 56 zadań powiatowych oraz 131 zadań gminnych na łączną kwotę dofinansowania 288 032 438 zł. Pierwotna kwota dofinansowania została zwiększona przez premiera Mateusza Morawieckiego o 16 mln zł podkreślając znaczenie strategiczne dla wyznaczonych inwestycji.

WUW, el

Poznań: Policja szuka tego mężczyzny. „Robił zakupy z pomocą sfałszowanych recept”

0
Mężczyzna w aptekach na Starym Mieście robił zakupy z pomocą sfałszowanych recept. Zarejestrowały go jednak kamery monitoringu i teraz szuka go policja.

Jak ustalili policjanci ze Starego Miasta, mężczyzna pojawił się 25 lipca w aptece przy ulicy Półwiejskiej i w innych staromiejskich placówkach. Wszędzie kupował lekarstwa posługując się podrobiona receptą.

Osoby, które rozpoznają mężczyznę. proszone są o kontakt z policjantami z Komisariatu Policji Poznań Stare Miasto osobiście w siedzibie jednostki przy Al. Marcinkowskiego 31 w Poznaniu lub telefonicznie pod całodobowymi numerami telefonu 61 84 124 11 lub 112. Można też dzwonić bezpośrednio do prowadzących sprawę pod numer telefonu 61 84 135 35.

KMP, el

Poznań: Janusz Smura, lider Barki i ambasador bezdomnych, nie żyje

0
W poniedziałek, 4 listopada, zmarł Janusz Smura. Miał burzliwe i bogate życie – poinformowała fundacja Barka. Znany ambasador bezdomnych miał 68 lat.

Od blisko 20 lat związany był z Fundacją Pomocy Wzajemnej Barka. Przez lata tworzył Grupę Wizyjną – Teatr Dżak Nikolson w Ośrodku dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Michałowo. Z wykształcenia kucharz, przez lata pracował jako sanitariusz, był kierowcą profesora Tołpy w Australii, ale kiedy przy porodzie córki zmarła jego żona – zaczął pić.

Jako bezdomny mieszkał w wielu miejscach – w Wenecji, w Hiszpanii, w Niemczech. Z pasją działał w ruchu Anonimowych Alkoholików, w który wierzył i który miał ogromne znaczenie dla jego trzeźwości. Od lat w kontakcie z poznańskimi instytucjami kultury pośredniczył w dostępie do wydarzeń artystycznych tym, których na kulturę nie stać.

Co roku latem prowadził Ośrodek Wypoczynkowy Barki w Orzechowie nad morzem. Sam o sobie mówił „diabeł”, nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Od 2006 r. pracował jako streetworker w Poznaniu, zachęcając do wychodzenia z bezdomności, wkładając w to całego siebie i świadectwo swojego życia, które dawało nadzieję. W ramach zagranicznych programów Barkowych pracował z bezdomnymi na ulicach europejskich miast.

Jeszcze niedawno – we wrześniu, podczas konferencji Agape w Częstochowie mówił: „Nieraz dostaję od tych ludzi telefony np. po roku. Dzięki temu mam przekonanie, że warto to robić, bo nie ma ludzi przekreślonych – zawsze jest szansa na zmianę życia. Póki zdrowie pozwala – robię to.”

Jego pasją było działanie i robił to, pomagając potrzebującym do ostatniej chwili. Był dla nas przykładem determinacji i pracowitości, hartu ducha i wiary w każdego człowieka. Zabrała go niespodziewanie choroba nowotworowa.

Pogrzeb Janusza Smury odbędzie się 12 listopada o 13.30 na Cmentarzu Miłostowo, wejście od ul. Gnieźnieńskiej.

Barka.org, el

Poznań: Sceny nad Rusałką – tym razem na harfie

0
Po koncercie fortepianowym Izabelli Gontarz czas na kolejną edycję ,,Sceny nad Rusałką” W czwartek 7 listopada zagrają harfistka Jadwiga Kajdasz z Teatru Wielkiego wraz ze swoją uczennicą Cecylią Szczech.

Ten królewski instrument towarzyszy muzykom i rozpala wyobraźnię artystów od ponad czterech tysięcy lat. Usłyszenie go na żywo jest zawsze wyjątkową przyjemnością, zwłaszcza gdy można posłuchać harfy solo – i zobaczyć, jak gra harfistka. Zazwyczaj siedzi schowana podczas koncertów symfonicznych za plecami kolegów z orkiestry. A szkoda, bo gra na harfie wygląda wyjątkowo pięknie i równie dobrze się jej słucha jak ogląda…

Koncert rozpocznie się o 19:30 w restauracji „Rusałka” – nad Rusałką.

W listopadzie rozpocznie się także cykl spotkań z ludźmi z pasją. Pasjonatami. ,,Wtorki z pasją” to cotygodniowe spotkania, podczas których niezwykli ludzie opowiedzą, pokażą, przeprowadzą warsztaty o tym, o czy wiedzą najwięcej – o swoim hobby.

Już 19 listopada pierwsze wydarzenie rozpoczynające cykl. ,,Zrób sobie las” to warsztaty z tworzenia lasów w słoikach, które przeprowadzi Joanna Króliczak, która od lat związana z Uniwersytetem Przyrodniczym nadal ma chęć poznawania świata roślin i dzielenia się tą wiedzą z innymi. Podczas wspólnego tworzenia mikroświatów chciałaby przemycać wiedzę o funkcjonowaniu ekosystemów i uwrażliwiać warsztatowiczów na piękno świata, który nas otacza.

Mat.pras., el