Strona główna Blog Strona 2051

Leszno: Przebijali opony w samochodach. „Straty wyniosły blisko 20 tysięcy”

0
Trójka Gruzinów została zatrzymana przez policjantów z Leszna. Mężczyźni najpierw przebijali poszkodowanym opony, a następnie ich okradali.

Złodzieje wykazali się dużą kreatywnością. Najpierw obserwowali oni potencjalną ofiarę w drodze do bankomatu. W momencie kiedy ta wypłacała pieniądze, Gruzini przebijali mu oponę. Kierowca nieświadomy usterki ruszał dalej w drogę, ale kiedy tylko się orientował zatrzymywał samochód i albo próbował sam wymienić uszkodzonę oponę, albo dzwonił po pomoc. Zwykle w tej sytuacji nie zamykając samochodu. I właśnie ten moment wykorzystywali złodzieje, żeby okraść ofiarę.

Policjanci z Leszna, przy współpracy z kolegami z Kępna, zatrzymali trzy osoby w tej sprawie: 50-letniego oraz dwóch 41-letnich Gruzinów. Dwójka z nich już została tymczasowo aresztowana na okres trzech miesięcy.

– Śledczy zgromadzili materiał dowodowy pozwalający na ogłoszenie podejrzanym sześciu zarzutów kradzieży powiązanych z uszkodzeniami mienia i włamań. W wyniku przestępstw pokrzywdzeni tracili pieniądze, dokumenty, telefony i przedmioty osobiste. Łączne straty wyniosły blisko 20 tysięcy złotych – tłumaczy Monika Żymełka z wielkopolskiej policji.

Zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia.

 

Poznań: 8-latka nie żyje. Kobieta, która ją potrąciła usłyszy zarzuty?

0
Z wstępnych ustaleń policji oraz prokuratury wynika, że 8-letnia dziewczynka, która wczoraj została potrącona na przejściu dla pieszych, miała zielone światło.

Do wypadku doszło wczoraj przed godz. 16 na skrzyżowaniu ulic Opolskiej i Jesionowej na poznańskim Świerczewie. Mała dziewczynka przechodziła z mamą przez pasy, kiedy potrącił je samochód. Matka dziewczynki zdołała odskoczyć, ale 8-latka nie miała tyle szczęścia. Niestety, po reanimacji zmarła.

Poznań: Potrącona 8-latka nie żyje. Przechodziła na zielonym świetle?

Już wczoraj pojawiły się pierwsze relacje świadków mówiące o tym, że kobiety przechodziły na przejściu dla pieszych mając zielone światło. Tę wersję wstępnie potwierdzili policjanci, wspólnie z prokuratorami. To oznacza, że kobieta która kierowała samochodem, wjechała na przejście dla pieszych mając czerwone światło.

Pierwsze badanie alkomatem wykazało, że kobieta była trzeźwa, ale standardowo została od niej pobrana jeszcze próbka krwi. Sprawą obecnie zajmuje się prokuratura, która będzie dokładanie ustalała przebieg zdarzeń. Jeżeli wstępne ustalenia się potwierdzą, kierowca samochodu prawdopodobnie usłyszy zarzuty.

Z informacji, które podała telewizja WTK wynika, że kobieta tłumaczyła się, że została oślepiona przez słońce. To miało doprowadzić do fatalnego w skutkach potrącenia.

WTK / Głos Wielkopolski / TenPoznan.pl

Czas na andrzejkowe wróżby!

0
Szykujcie parafinę – albo wosk, co kto woli – jabłka, świece i gałązki wiśni. Czas na najbardziej magiczne święto w roku, czyli andrzejki.

Dlaczego najbardziej magiczne? Bo nie ma żadnego innego dnia w roku, który tak jednoznacznie wszystkim kojarzyłby się właśnie z magią, czarami i wróżbami niż andrzejki właśnie. Są tacy, którzy powiedzą, że Dziady, inni wybiorą Zaduszki albo starosłowiańskie Gody wypadające 21 i 22 grudnia. jednak dla większości naszych rodaków to andrzejki są świętem najbardziej kojarzącym się z wróżbami.

Jest to co prawda święto z wróżebnych najmłodsze, ale i tak wiekowe – w wigilię dnia Świętego Andrzeja, czyli 29 listopada, wróżono już w XII wieku, jak to zapisał kronikarz Marcin Bielski. I co ciekawe, wróżby były bardzo podobne do tych, jakie przygotowujemy także i dziś, choć do końca XIX wieku obowiązywał podział ze względu na płeć: w wigilię św. Katarzyny wróżyli chłopcy, a w wigilię św. Andrzeja – dziewczęta. Dziś z wróżbami kojarzy się Andrzej, a wróżyć moga wszyscy chętni.

Skąd się wzięła tradycja wróżenia akurat tego dnia? Hipotez jest wiele, niektórzy doszukują się korzeni wróżbiarskiego święta o tej porze roku aż w starożytnej Grecji i zapewne coś w tym jest, przecież nasi przodkowie zamieszkiwali w sąsiedztwie Greków przez kilka ładnych stuleci, mogli więc podłapać to i owo.

Niebagatelny wpływ na powstanie tego święta miała tteż sama Matka Natura. O tej porze roku wszystkie prace w polu i ogrodzie są już wykonane, plony zebrane. Dni są krótkie, noce długie, a chłód i deszcze sprawiają, że większość czasu spędza się w ciepłych, zamkniętych pomieszczeniach. Co robić, żeby się nie nudzić? Przecież wtedy internetu nie było. No to pozostawały opowieści i wróżby. A że kwestią kluczową dla przeżycia całej społeczności było to, jakie będą przyszłoroczne plony – wróżby skupiały się właśnie wokół tego problemu.

Te miłosne pojawiły się później, razem z chrześcijaństwem. Kościół katolicki, jak w wielu innych przypadkach, postanowił dopasować pogańskie i bardzo popularne święto, do swoich potrzeb. Akurat w okolicy wypadał dzień św. Andrzeja, który był patronem szczęśliwych małzeństw, więc zmieniono charakter wróżb na miłosne i tak już zostało. Nie bez znaczenia był też zapewne fakt, że była to ostatnia noc przed adwentem – ostatnia szansa, by nieco się rozerwać przed długim i poważnym czasem postu trwającego aż do Bożego Narodzenia.

Żelazny zestaw na ten wieczór to oczywiście świece, woskowe lub z parafiny, jak kto woli, no i zestaw naczyń do roztapiania wosku oraz wylewania go na wodę. Przydatne będą też cienkie patyczki, mogą być wykałaczki, kartki papieru różnej wielkości, bibuła – i co najmniej jedna butelka wina. Jeśli chcemy ściśle trzymać się tradycji, to wszystkie kobiety biorące udział we wróżbach powinny od rana pościć i zanosić modły do św. Anrzeja o dobrego męża…

Jeszcze zanim nastąpi czas wróżb, zainteresowane panny powinny udac się do sadu i zerwać gałązkę czereśni lub wiśni. Gałązkę wstawia się do wody – jeśli zakwitnie do Bożego Narodzenia, to oznacza, że jej właścicielka w przyszłym roku na pewno wyjdzie za mąż. W mieście do tej wróżby używano gałązek wierzby i czekano, czy do Bożego Narodzenia wypuści listki, bo o drzewa owocowe nie było tak łatwo. Jednak puryści wierzby nie zalecają, jako że jest to drzewo niewymagające i listki wypuszcza bardzo chętnie…

Najbardziej popularną i najczęściej stosowaną wróżba jest oczywiście lanie wosku. Roztopiony wosk lub parafinę wlewamy do naczynia z zimną wodą przez dziurkę od klucza – ma to znaczenie magiczne, klucz ma „otworzyć” dla nas przyszłość. A później w świetle świecy oglądamy cień swojego kawałka wosku zgadując, co oznacza. Jeśli wynik wróżby spełnił nasze oczekiwania, trrzeba było wosk przechować do końca roku i wrzucić do ognia rozpalonego 1 stycznia.

Jeśli dziewczyna chciała się dowiedzieć, jak będzie miał na imię przyszły mąż, powinna włożyć tej nocy pod poduszkę karteczki z męskimi imionami. Ta wyjęta rano spod poduszki zdradzi imię małżonka. Ale jedna kartka powinna być pusta – jeśli to ona zostanie wylosowana, oznacza to, że losy dziewczyny jeszcze się ważą i żaden mężczyzna nie został jej przeznaczony.

Wróżyć można także z puszczonych na wodę wykałaczek. Każda powinna być oznaczona przez swoją właścicielkę tak, by nie było wątpliwości, która do kogo należy. Wszystkie należy wrzucić do dużego, płaskiego naczynia z wodą, zamieszać i obserwować, jak się zachowują patyczki. Płynące równo, prosto wróżą dobry, udany rok. Te, które zderzają się i wpadają na siebie – wróżą zamieszanie i bolesne kuksańce od losu za pośrednictwem właścicielki drugiego patyczka. Wykałaczki płynące razem wróżą przyjaźń, a te, które pójdą na dno, zwiastują naprawdę duże kłopoty.

Można też sprawdzić, kim będzie z zawodu przyszły mąż. W tym celu pod połówki orzechów włoskich wkłada się niewielkie przedmioty będące symbolami różnych zawodów: na przykład długopis dla dziennikarza, malutki młotek dla inżyniera, nasiona dla rolnika i tak dalej. Później połówki ustawia się i miesza, a każda z dziewcząt losuje jedną z nich. A im bardziej wymyślne symbole zawodów i same zawody – tym więcej zabawy.

Pod skorupki można też włożyć przedmioty pozwalające wywróżyć, jaki będzie kolejny rok. Jeśli losująca znajdzie pod swoją skorupką monetę, będzie to znaczyć, że czeka ją bogaty rok. Jeśli znajdzie pierścionek – wyjdzie za mąż, a jeśli czekoladkę, to za mąż nie wyjdzie, ale będzie miała szczęście w życiu. Liść laurowy oznacza sławę, klucz – nowy dom, cukierek – narodziny dziecka, a kompas – wspaniałą podróż.

Do wróżb można także wykorzystać wino – wystarczy na arkusz bibuły wylać odrobinę trunku, by powstała spora plama. Jej kształt i to, co z niego potrafimy wyczytać, przepowie, co się zdarzy w przyszłym roku.

Te najbardziej ciekawe albo odważne dziewczyny mogą tuż przed północą usiąść przed dużym lustrem, przy zapalonej jednej świecy. Jeśli będą wpatrywały się w to lustro wystarczająco uważnie, powinny w nim zobaczyć twarz przyszłego męża. Ale zaraz po jej zobaczeniu należy zgasić świecę i odejść od lustra, bo inaczej widmo wyjdzie z lustra i udusi ciekawską…

A co zrobić, jeśli wróżby wypadną niekorzystnie? Najlepiej od razu odczynić zło, sypiąc szczyptę soli przez lewe ramię albo spalając w ogniu siedem ziół przynoszących pomyślność. Musi być wśród nich werbena, szałwia, mięta, piołun i pokrzywa, często dodaje się też lawendę i lubczyk, zwłaszcza jeśli chodzi o odczynienie złego w miłości.

Dziś oczywiście wróżby są jedynie rozrywką umilającą spędzenie czasu w ten wieczór. Czy jednak na pewno? No cóż, jak powiedział wielki Szekspir ustami Hamleta: „więcej jest rzeczy na ziemi i w niebie, niż się ich śniło waszym filozofom”…

el

Turek: 10 kierowców straciło prawa jazdy. Za nadmierną szybkość

0
Aż dziesięć praw jazdy zatrzymali policjanci z Turku kierującym, którzy przekroczyli dozwoloną prędkość o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Jest to wynik dwudniowych działań policjantów ruchu drogowego działających w grupie „Speed”.

Pomimo licznych działań policyjnych, komunikatów i apeli w dalszym ciągu wielu kierujących przekracza dozwoloną prędkość. Policjanci z turkowskiej grupy „Speed” działali w dniach 19 i 20 listopada na drogach powiatu tureckiego. W ciągu dwóch dni policjanci drogówki zatrzymali prawa jazdy kolejnym dziesięciu kierowcom, którzy przekroczyli dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym o ponad 50 km/h.

Kierowcy oprócz zatrzymania prawa jazdy zostali również ukarani wysokimi mandatami i 10 punktami karnymi. Zatrzymane kierowcom prawa jazdy zostały przesłane do właściwego starosty, który poprzez decyzję administracyjną formalnie zatrzyma dokumenty na okres 3 miesięcy.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kierujący, który przekroczy dozwoloną prędkość w obszarze zabudowanym o minimum 50 km/h straci prawo jazdy na okres 3 miesięcy. Dokument jest odbierany bezpośrednio przez kontrolującego policjanta. W sytuacji kiedy kierowca nie zastosuje się do zakazu i nadal będzie kierować pojazdem, okres odebrania uprawnień przedłużony zostanie do 6 miesięcy. Jeśli w tym czasie sytuacja się powtórzy, starosta wyda decyzję o cofnięciu uprawnień do kierowania pojazdem. Będzie to oznaczało konieczność ponownego zdawania egzaminu na prawo jazdy.

KWP, el

Poznań: Łucznicy z „Surmy” zapowiadają protest

0
Klub sportowy „Surma” zamierza zaprotestować przeciwko likwidacji swoich torów łuczniczych koło Areny. W ich miejscu ma powstać wielopoziomowy parking. Łucznicy zamierzają powiedzieć poznańskim radnym, co o tym myślą, podczas najbliższej sesji rady.

Tory „Surmy” – najstarsze tory łucznicze w Polsce i jedyne pełnowymiarowe w Poznaniu – mają tego pecha, że znajdują się koło Areny. Na miejscu, w którym, po przebudowie hali widowiskowej ma powstać wielopoziomowy parking, żeby przyjeżdżający do Areny na koncerty czy imprezy nie rozjeżdżali parku Kasprowicza, jak to ma miejsce obecnie.

Większa i odnowiona Arena z pewnością będzie generować znacznie większy ruch miłośników masowej rozrywki, więc parking jest niezbędny. Zresztą i bez koncertów w tamtej okolicy jest kłopot ze znalezieniem miejsc parkingowych, więc parking przyda się także i na co dzień okolicznym mieszkańcom czy gościom sąsiednich hoteli. Czy jednak koniecznie musi stanąć na terenie torów „Surmy”?

Miasto tłumaczy, że nie może dla kilkudziesięciu osób, bo tylu łuczników jest w Poznaniu, wstrzymywać inwestycji dla kilku tysięcy poznaniaków i przyjezdnych. „Surma” może się dogadać z innymi klubami i korzystać z ich torów, albo przenieść w nowe miejsce, które zaoferowało klubowi miasto, przy moście Lecha.

Ale działacze „Surmy” twierdzą, że dla nich to za daleko i taka lokalizacja oznacza utratę większości zawodników. Łucznicy jeżdżą do klubu głównie komunikacją miejską i tak jak na Łazarz można dojechać względnie szybko z dowolnego miejsca w Poznaniu, bo to prawie centrum – tak już o moście Lecha z pewnością nie da się tego powiedzieć. Wytykają też władzom miasta, że mieli dostać teren porównywalny, jeśli chodzi o połączenia komunikacyjne, z obecną lokalizacją. A o moście Lecha z całą pewnością nie da się tego powiedzieć.

Łucznicy zwracają także uwagę na fakt, że budowa parkingu na terenie torów oznacza także zabetonowanie 4,5 ha parku Kasprowicza.
– Czy po to mieszkańcy Łazarza walczyli przeciwko budowie wieżowców na dawnym stadionie Energetyka, żeby teraz mieć wieżowiec dla samochodów na torach „Surmy”? – pytają rozżaleni łucznicy. I zamierzają zaprotestować przeciwko decyzji władz miasta podczas wtorkowej sesji.rady miasta.

el

Czy Grzegorz Schetyna podczas prawyborów zagłosuje na Jacka Jaśkowiaka?

0
Tak uważa Małgorzata Kidawa-Błońska, kontrkandydatka prezydenta Poznania w prawyborach. Jej zdaniem Jacek Jaśkowiak jest bliższy ideologicznie Schetynie, co jednak nie znaczy, że zwycięży, bo każdy ma jeden głos.

Taką opinię wyraziła polityczka w TVN 24. Czołowi politycy KO zapewniają, że wybory będą uczciwe, co jednak nie znaczy, że wcześniej nie mogą powiedzieć, na kogo zamierzają zagłosować oni sami i lobbować za swoim kandydatem. Marszałek Tomasz Grodzki na przykład, jak podaje „Głos Wielkopolski”, zamierza poprzeć Małgorzatę Kidawę-Błońską. Za kulturę osobistą i za to, że jest znana w świecie i w polityce od dawna.

To rzeczywiście może być problem dla Jacka Jaśkowiaka, który nie jest z Warszawy i nie jest tam bardzo znany, a jak wiadomo, większość naszych polityków jest „warszawocentryczna”. Kto od 20 lat nie bryluje w salonach „stolycy” nie jest tam uważany za liczącego się polityka i jego dokonania nie mają na to przekonanie najmniejszego wpływu.

Czy Jackowi Jaśkowiakowi uda się to zmienić? Czy rzeczywiście lider PO go poprze? Wbrew sugestiom Małgorzaty Kidawy-Błońskiej Grzegorz Schetyna nie zadeklarował wprost wsparcia dla żadnego kandydata. Wszystko wyjaśni się 14 grudnia podczas przedwyborczej konwencji KO. A tydzień wcześniej odbędzie się debata pomiędzy kandydatami PO na prezydenta Polski.

el

Poznań: Kasacja chrystusowców a kontrowersyjny skład sądu, który będzie ją rozpatrywał

0
Sąd, który zajmie się kasacją zakonu chrystusowców od wyroku w sprawie milionowego odszkodowania, został utworzony z sędziów powołanych przez nową Krajową Radę Sądowniczą. Czyli tych, których niezależność budzi wątpliwości.

Przypomnijmy: tzw. neo-KRS została wybrana przez posłów poprzedniej kadencji w sposób budzący poważne wątpliwości co do niezależności i obiektywizmu wybranych sędziów. Potwierdził to zresztą wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE. A to oznacza, że wątpliwości budzą także składy sędziowskie powołane przez neo-KRS. I to do tego stopnia, że prezes SN Dariusz Zawistowski, oświadczył, że w SN nie będzie wyznaczanych nowych składów złożonych z sędziów powołanych przez tę radę.

Ale skład sądu mającego rozpatrywać kasację chrystusowców został już wybrany wcześniej. A składy sędziowskie już wybrane nie będą zmieniane, jak podaje „Głos Wielkopolski”, mimo że tworzą je sędziowie wybrani przez tę samą neo-KRS.

Przypomnijmy, że w 2018 roku Sąd Okręgowy w Poznaniu podtrzymał wyrok sądu rejonowego przyznający Katarzynie, ofierze księdza pedofila z zakonu chrystusowców, Romana B., odszkodowanie w wysokości miliona złotych i dożywotnią rentę. Tyle ma zapłacić zakon uznany za odpowiedzialnego za działalność księdza.

Roman B. wywiózł dziewczynę z domu, brutalnie ją wykorzystywał, przebywał całymi miesiącami poza zakonem znęcając się nad Katarzyną i nikogo z jego zwierzchników to nie zainteresowało, tak samo jak fakt, że mieszkał razem z nią w mieszkaniu po matce. Gdy za to przestępstwo trafił do więzienia, księża z jego zakonu odwiedzali go regularnie, ofiarowując wsparcie, którego nie okazali jego ofierze. Nie został ukarany przez zakon, a do jego wykluczenia ze zgromadzenia doszło dopiero wtedy, gdy jego ofiara wystąpiła o odszkodowanie od zakonu.

Zakon chrystusowców przegrał w dwóch instancjach, jednak mimo protestów społecznych jego prawnicy złożyli kasację do Sądu Najwyższego, jak o tym informowaliśmy.

Kasacja ma być rozpatrzona 20 grudnia. Czy jednak obecny skład sądu zapewni uczciwe rozpatrzenie sprawy? Jednak, jak twierdzi sędzia Michał Laskowski, rzecznik Sądu Najwyższego, nie ma możliwości zabrania sędziom przydzielonej im sprawy i odwołania zaplanowanego posiedzenia. Chyba że sędziowie sami się wyłączą albo reprezentant Katarzyny złoży wniosek o ich zmianę.

Głos Wielkopolski, el

Gniezno: Oddział ginekologiczno-położniczy zostanie zamknięty. Na razie

0
Dyrekcji szpitala powiatowego w Gnieźnie jednak nie udało się porozumieć z ginekologami, którzy złożyli wypowiedzenia. Dlatego oddział zostanie zamknięty do czasu, aż zostanie wypracowane jakieś rozwiązanie tej sytuacji.

Przypomnijmy: dziewięciu na dziesięciu ginekologów pracujących na oddziale złożyło wypowiedzenia, których terminy kończą się 30 listopada. Chcieli podwyżek, twierdząc, że zarabiają najmniej ze wszystkich specjalistów w szpitalu i że nawet nowi lekarze dostają wyższe pensje.

Szpital i starostwo nie chciały się zgodzić na podwyżki twierdząc, że nie mają na to środków – jak o tym informowaliśmy. Efektem braku porozumienia jest zamknięcie oddziału od 1 grudnia, gdy lekarzom skończą się wypowiedzenia.

Co będzie dalej? Jak informuje Radio Poznań, szpital zgodnie z prawem poinformował o sytuacji wojewodę wielkopolskiego. I od 1 grudnia oddział ginekologiczno-położniczy zostanie czasowo zamknięty. W nagłych przypadkach pomoc medyczną będzie zapewniać SOR, a przy planowanych zabiegach, operacjach czy porodach pacjentki będą odsyłane do innych szpitali.

Radio Poznań, el

Poznań: Rusza budowa parkingu Park&Ride przy ul. Św. Michała

0
Będzie on dysponował 100 miejsc postojowych, w tym 4 dla osób z niepełnosprawnościami, infrastruktura dla właścicieli samochodów osobowych, pieszych i rowerzystów. Przy ul. Św. Michała powstanie drugi w Poznaniu parking Park&Ride.

Od strony ulicy Św. Michała parking zostanie skomunikowany również z ruchem pieszych i rowerzystów. Zaprojektowano nowe nawierzchnie przeznaczone dla ruchu samochodów osobowych oraz pieszych, elementy małej architektury, przebudowę istniejącej kanalizacji deszczowej i oświetlenia, a także istniejących zjazdów z ul. Św. Michała i Świętojańskiej.

Prowadząca do ogrodzonego parkingu ścieżka rowerowa będzie uzupełnieniem projektowanego traktu dla jednośladów biegnącego wzdłuż ul. Warszawskiej. W ramach inwestycji przewidziany jest montaż stojaków rowerowych dla 30 rowerów wraz z wiatami oraz zestawem naprawczym. Powstanie również infrastruktura informacyjna i teletechniczna – m.in. tablice informacyjne oraz biletomat. Ponadto parking zostanie wyposażony w automatyczną toaletę.

Obiekt przy ul. Św. Michała to jeden z trzech tego typu parkingów, które – przy dofinansowaniu unijnym – mają powstać do jesieni przyszłego roku. Ich realizacja jest istotnym elementem polityki Miasta, która ma poprawić komunikację w Poznaniu i zachęcać mieszkańców do korzystania z transportu zbiorowego. Wybudowanie trzech zintegrowanych węzłów przesiadkowych umożliwi dogodną zmianę środka transportu. Będą one łączyły transport kolejowy, autobusowy, tramwajowy, samochodowy, motocyklowy, rowerowy i pieszy.

Parkingi przy ul. Św. Michała, rondzie Starołęka oraz przy ul. Biskupińskiej powstają w formule „zaprojektuj i wybuduj”. Wybrany w postępowaniu przetargowym wykonawca prace projektowe prowadzi od maja. Najszybciej powstał projekt dla lokalizacji przy ul. Św. Michała, dla pozostałych dwóch są już na ukończeniu.

Pierwszy parking P&R działa od lutego zeszłego roku na Piątkowie, przy ul. Szymanowskiego. Mieści 130 samochodów.

Od poniedziałku, 2 grudnia, nie będzie możliwości zostawienia samochodów na terenie przewidzianym pod tę inwestycję pomiędzy ulicami: Warszawską, Św. Michała i Świętojańską. W związku z planowanym rozpoczęciem robót, kierowcy proszeni są o nie stawianie samochodów na dotychczasowym parkingu przy ul. Św. Michała i o usunięcie z niego aut już na nim pozostawionych.

PIM, el

Kalisz: Tadeusz Skarzyński został nowym przewodniczącym rady miasta

0
Radny Prawa i Sprawiedliwości zastąpił na stanowisku Janusza Pęcherza, który obecnie jest senatorem. Nowy przewodniczący chce dbać o merytorykę obrad rady miasta i o kulturę osobistą wypowiedzi radnych.

Jak informuje Radio Poznań, Tadeusz Skarzyński ma 39 lat, pracuje jako nauczyciel w Pracuje w Zespole Szkół na 9. Głosowało na niego 14 radnych – jego kontrkandydata, Sławomira Chrzanowskiego z PO poparło 9 radnych.

Radni wybrali dziś także wiceprzewodniczących rady miasta: Eskana Darwicha z Koalicji Obywatelskiej, Kamilę Majewską z Lewicy oraz Mirosława Gabrysiaka ze stowarzyszenia „Wszystko i Samorządny Zgodnie dla Kalisza”.

Radio Poznań, el

Poznań: Żółtaczka w przedszkolu na Ratajach

0
Pięć osób: dwoje dzieci i pracownica przedszkola, a także rodzina jednego z chorych dzieci – wszyscy trafili do szpitala z powodu wirusowego zapalenia wątroby typu A, czyli żółtaczki.

Informacja od razu trafiła do Sanepidu, a ten ustalił, że mamy do czynienia z ogniskiem domowym. Żółtaczkę stwierdzono 21 listopada u rodziców jednego z przedszkolaków i jego siostry. Ale ponieważ on sam zdaniem lekarzy był zdrowy – normalnie chodził do przedszkola. Wszystko jednak wskazuje na to, że diagnoza była przedwczesna, bo w przedszkolu zachorowała jedna pracownica i jeszcze jedno dziecko. Oczywiście jest możliwe, że źródłem zakażenia nie był chłopiec, dlatego Sanepid bada sytuację, by ustalić, czy były dwa, czy jedno ognisko zakażenia.

– Na razie nie zgłoszono nowych przypadków. Wszystko jest pod kontrolą – powiedziała.Cyryla Staszewska, rzeczniczka prasowa Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu.

Na wszelki wypadek jednak poinformowano o żółtaczce rodziców pozostałych przedszkolaków z placówki na Ratajach, wyjaśniono im też, na jakie objawy powinni zwracać uwagę i że w przypadku jakichkolwiek podejrzeń natychmiast udać się do lekarza.

Sanepid poinstruował też wychowawczynie w przedszkolu, by pilnowały myci rąk dzieci po każdym wyjściu z toalety oraz sprawdzały, czy wszystkie powierzchnie, których dotykają, są odpowiednio często myte i dezynfekowane.

Wirusowe zapalenie wątroby typu A to najlżejsza odmiana żółtaczki. Zwana jest też „chorobą brudnych rąk”, bo pojawia się wtedy, gdy zasady higieny – na przykład mycie rąk po wyjściu z toalety – nie są przestrzegane.

PSSE, el

Leszno: Powstaje 20-kilometrowy płot we Włoszakowicach. Wszystko przez ASF

0
Płot ma oddzielić Wielkopolskę od województwa lubuskiego, w którym znaleziono ponad 20 dzików padłych z powodu afrykańskiego pomoru świń. Będzie monitorowany i pilnowany..

Ogrodzenie jest budowane w lesie w nadleśnictwie Włoszakowice. Ma być gotowy już jutro, bo prace toczą się w kilku miejscach na raz. Robota idzie szybko, bo konstrukcja jest prosta: na sosnowych słupach jest rozpinana siatka umocniona dodatkowymi belkami.

To kolejny taki płot – 40 km ogrodzenia stoi już w w leśnictwie Sława Śląska. Wkrótce powstaną też kolejne odcinki, które muszą powstawać bardzo szybko, jeśli mają stanowić realną przeszkodę w rozprzestrzenianiu choroby. Wszystkie odcinki płotu będą monitorowane.

Jak informuje Radio Poznań, przebieg płotu jest uzgodniony z wojewódzką lekarz weterynarii w Zielonej Górze.

Radio Poznań, el

Międzychód: Dżentelmen okłamał policję, by chronić kobietę

0
Mieszkaniec Międzychodu powiedział policjantom, że to on był sprawcą kolizji, by ochronić kobietę, bo tak naprawdę to ona była jej sprawczynią. Jednak gdy policjanci zagrozili mu mandatem – przyznał się do wszystkiego.

27 listopada policjanci z Międzychodu otrzymali zgłoszenie o kolizji drogowej. Na ulicy 17 Stycznia kierowca renault uderzył w zaparkowanego peugeota. Mężczyzna siedzący za kierownicą renault przyznał, że jechał za szybko, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w inne zaparkowane auto. Policjanci przyjęli jego tłumaczenie i po wykonaniu czynności oznajmili mu, że zostanie ukarany mandatem karnym.

I wtedy, słysząc o mandacie, rzekomy kierowca zmienił zeznania. Okazało się, że pojazdem nie kierował on tylko jadąca z nim kobieta. Nie powiedział prawdy, ponieważ chciał w ten sposób ochronić ją przed konsekwencjami prawnymi. Kobieta nie posiadała bowiem uprawnień do kierowania pojazdami, a na dodatek badanie alkomatem wykazało obecność 2 promili alkoholu w wydychanym powietrzu…

Policjanci zabezpieczyli dowody świadczące o tym, że to właśnie kobieta siedziała za kierownicą feralnego wieczoru. Teraz czeka ją rozprawa w sądzie i grzywna. Kierowca za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości karany jest zakazem prowadzenia pojazdów na minimum 3 lata oraz grzywną w wysokości min. 5 tys. zł dla osoby, która pierwszy raz jechała w stanie nietrzeźwości oraz min. 10 tys. zł dla osób za ponowne prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości.

KWP, el

Poznań: Bezpieczeństwo, infrastruktura i kwestie społeczne – priorytety nowego wojewody

0
Takie właśnie priorytety ma Łukasz Mikołajczyk, nowy wojewoda wielkopolski. Zapowiada też, że zamierza często jeździć w teren i dobrze go poznać. Bo Wielkopolska to nie tylko Poznań.

Jak wyjaśnił podczas wizyty w Radio Poznań, jego program działania będzie się opierał własnie na tych trzech filarach: programach społecznych rządu Prawa i Sprawiedliwości, bezpieczeństwie i infrastrukturze.

Nowego wojewodę wprowadził w urzędowe sekrety jego poprzednik, obecnie poseł – Zbigniew Hoffmann. Ale Łukasz Mikołajczyk jeszcze nawet nie bardzo miał czas usiąść za biurkiem, bo od razu miał mnóstwo bieżących spraw do załatwienia, a później wyjechał do pożaru w Turku.
Zresztą akurat taki model postępowania zgadza się z jego rozumieniem pracy wojewody: Łukasz Mikołajczyk zamierza jeździć po regionie, być blisko ludzi, poznawać ich problemy i wiedzieć, co się dzieje w każdym zakątku Wielkopolski. Dopiero wtedy będzie mógł z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jest rzeczywiście przedstawicielem rządu w terenie oraz oczami i uszami premiera Morawieckiego w regionie.

Jednym z pierwszych działań nowego wojewody, poza wdrażaniem programów społecznych rządu PiS, jest budowanie bezpieczeństwa poprzez poprawę infrastruktury, zarządzania kryzysowego oraz zdiagnozowanie zagrożeń. Wojewoda zamierza powołać zespół bezpieczeństwa dzieci i młodzieży zajmujący się tak bezpieczeństwem fizycznym, jak i tym w sieci.

Łukasz Mikołajczyk na razie nie planuje zmian personalnych w urzędzie wojewódzkim, bo o ile może ocenić na tak wczesnym etapie, wszyscy pracują solidnie i rzetelnie. Kwestią otwartą są zastępcy – być może będzie ich dwóch, w końcu Wielkopolska to duży region. Wśród kandydatów pojawia się nazwisko wiceburmistrza Łukasza Malczewskiego z Margonina, jednak wojewoda nie chce mówić, czy wiceburmistrz ma szansę zostać wicewojewodą, tak samo jak o tym, czy stanowisko zachowa obecna wicewojewoda Aneta Niestrawska. Na takie rozmowy jest jego zdaniem jeszcze za wcześnie.

W przyszłym tygodniu wojewoda spotka się m.in. z marszałkiem województwa Wielkopolskiego Markiem Woźniakiem i to również jest dla niego niezwykle ważne, ponieważ – jak zapowiedział – dialog jest dla niego najważniejszy. Dlatego zamierza spotykać się z każdym, nie wykluczając przedstawicieli innych opcji politycznych. Także Jacka Jaśkowiaka, jeśli zechce porozmawiać. Wojewoda uważa, że z każdym da się znaleźć jakąś nić porozumienia.

Radio Poznań, el

Poznań: Uderzył kobietę 50 razy (!) kamieniem w głowę. Oskarżony o usiłowanie zabójstwa

0
Śledczy początkowo oskarżyli Patryka K. o usiłowanie dokonania rozboju i spowodowanie uszczerbku na zdrowiu. Jednak biegła zeznająca w procesie nie miała wątpliwości, że rany mogły się skończyć śmiercią kobiety.

Patryk K. zadał kobiecie ponad 50 ciosów kamieniem w głowę, a każdy z nich mógł się okazać śmiertelny, jak tego dowodzą obrażenia ekspedientki.

W czwartek odbyła się druga rozprawa ww procesie Patryka K. Przypomnijmy: mężczyzna 6 maja tego roku podjechał rowerem przed sklep przy ul. Jaśkowiaka na Morasku, zaczekał, aż nikogo nie będzie w placówce, wszedł do środka i zaatakował sprzedawczynię, zadając jej ponad 50 ciosów kamieniem, po czym uciekła na rowerze. Mężczyznę zatrzymali mieszkańcy jeszcze przed przyjazdem policji.

Ekspedientka trafiła do szpitala z licznymi obrażenia głowy, na szczęście jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Jednak zdaniem biegłej Natalii M. zeznającej podczas dzisiejszej rozprawy nie ulega wątpliwości, że uderzenia w głowę naraziły jej życie lub zdrowie. Kobieta doznała wstrząśnienia mózgu, ran tłuczonych głowy i klatki piersiowej, a każda z nich mogła okazać się śmiertelna.

Dlatego prokuratura zdecydowała się zmienić zarzuty, jak podaje „Głos Wielkopolski”. Początkowo Patryk K. został oskarżony o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia, spowodowania uszczerbku na zdrowiu na okres poniżej 7 dni – oraz narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Prokuratorzy uznali, że głównym motywem działania Patryka K. była kradzież pieniędzy, z pomocą których chciał rozwiązać swoje problemy finansowe, a nie zabójstwo sprzedawczyni. Zeznania biegłej sprawiły, że kwalifikacja czynu została zmieniona na usiłowanie zabójstwa.

Głos Wielkopolski, el

Lech Poznań: pozostać na zwycięskiej ścieżce

0
Lech Poznań zmierzy się w piątkowy wieczór z rewelacją ostatnich tygodni PKO Ekstraklasy, czyli Wisłą Płock prowadzoną przez Radosława Sobolewskiego. „Nafciarze” w ostatnich trzech meczach nie wygrali, to jednak nadal zajmują wyższe miejsce w tabeli od poznańskiej drużyny, bo szóste. Podopieczni Dariusza Żurawia są w tym momencie klasyfikowani na miejscu dziewiątym.

W zeszłym tygodniu „Kolejorz” wreszcie wygrał w lidze, wreszcie na własnym boisku, kiedy to pokonał obecnego mistrza Polski, Piasta Gliwice dość przekonująco przewagą trzech goli. Nie było to doskonałe spotkanie w wykonaniu poznaniaków, ale dobra forma Tiby czy Gytkjaera wystarczyła, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Pamiętajmy, że w tamtym meczu kontuzjowani zostali podstawowi piłkarze: Kamil Jóźwiak oraz Robert Gumny i prawdopodobnie w jutrzejszym meczu ich nie zobaczymy. O ile ze zdrowiem świeżo upieczonego reprezentanta Polski, czyli Jóźwiaka nie jest źle, to komplikuje się sprawa Roberta Gumnego, a sam trener Żuraw przyznaje, że na ten moment trwają lekarskie konsultacje i nic więcej nie wiemy.

Strzelają mnóstwo bramek ze stałych fragmentów gry i musimy być bardzo uważni. Najlepsze rozwiązanie, to po prostu ich unikać. Bez wątpienia Furman to kluczowa postać zespołu, trener Sobolewski też zmienił jego pozycję, jest bardziej ofensywnym pomocnikiem, niż to miało miejsce podczas meczu w Poznaniu. Poza tym, stałe stałe fragmenty gry w jego wykonaniu są po prostu niesamowite. Sobolewski potrafił z tego elementu zrobić groźną broń. Nie ukrywam, że po czterech potyczkach bez wygranej morale drużyny trochę „siadło”. Piast z kolei przed spotkaniem z nami nie przegrał siedmiu kolejnych meczów. Wszyscy widzieliśmy, jak jedna bramka zmieniła oblicze tego spotkania, z mojej drużyny zeszło też ciśnienie. Ta wygrana dała nam motywacyjnego kopa, widać to po atmosferze na treningach. Zawodnicy są bardziej pewni siebie. Nie ukrywam, że potrzebujemy takiej serii trzech-czterech dobrych meczów. Chcemy dobyć jak najwięcej punktów, tak by mieć dobrą pozycję wyjściową na wiosnę – mówił na konferencji przedmeczowej opiekun „Kolejorza”, Dariusz Żuraw.

W ramach ciekawostki dzisiaj można także wspomnieć o tym, że charakterystyczny taniec kibiców Lecha Poznań, który został zauważony podczas pamiętnych potyczek z Manchesterem City i nazwany „Do the Poznań” został oficjalnie wpisany do słownika języka angielskiego wydawanego przez wydawnictwo Cambridge. Jest to niezwykłe wyróżnienie i świetna promocja klubu, jak i samego miasta w skali Europy. Co prawda, wolelibyśmy, aby w mediach europejskich chwalono Lecha za grę i świetne mecze na arenie międzynarodowej, ale w obecnej sytuacji trzeba zadowolić się każdą miłą informacją.

Wracając do realiów krajowych, w ostatnim meczu z Wisłą Płock Lech bardzo łatwo poradził sobie z rywalami, bo rozgromił ich aż przewagą czterech goli. Po tamtym meczu rozpisywano się, że lechici grają najlepszą i najładniejszą piłkę w PKO Ekstraklasie. Po tamtej wygranej forma „Kolejorza” jednak z meczu na mecz spadała i było już tylko coraz gorzej. Mamy nadzieję, że jutro Lech wygra i będzie można z nadzieją patrzeć na dalszą część sezonu. Rozpoczęła się już runda rewanżowa i wypadałoby łapać coraz więcej punktów, by nie drżeć pod koniec sezonu o topową ósemkę, bo o podium na razie nie ma co wspominać.

Poznań: Wypadek na skrzyżowaniu al Wielkopolskiej i Pułaskiego. Kierowcy stoją w korkach!

0
Około godziny 16 na ulicy Pułaskiego u wylotu al. Wielkopolskiej zderzyły się dwa samochody. Wypadek o tej porze dnia spowodował ogromne korki w całej okolicy.

Na skrzyżowaniu pracują strażacy, jest też pogotowie ratunkowe, by udzielić pomocy ofiarom wypadku. Skrzyżowanie jest zablokowane i będzie jeszcze przez przynajmniej godzinę, więc kto może, niech lepiej skorzysta z innej drogi.

el

Poznań: Potrącona 8-latka nie żyje. Przechodziła na zielonym świetle?

0
Niestety, reanimacja zakończyła się niepowodzeniem i 8-letnia dziewczynka, która została potrącona przez samochód, zmarła.

Do wypadku doszło przed godz. 16 na skrzyżowaniu ulic Opolskiej i Jesionowej na poznańskim Świerczewie. Wiadomo, że do potrącenia doszło na przejściu dla pieszych. Szczegóły sprawy obecnie ustala policja oraz prokurator, który już pojawił się na miejscu.

Profil „Motosygnały” na twitterze informuje, że według świadków dziecko, które przechodziło przez pasy z matką, miało zielone światło. Kobieta zdążyła „uskoczyć” przed samochodem, ale jej córka nie miała tyle szczęścia i została wciągnięta pod auto.

Do sprawy będziemy wracać.

Źródło: twitter

Ciasta na Święta – jakie przysmaki powinny pojawić się na wigilijnym stole?

0
Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. A wraz z nimi sezon przygotowań do spotkań w gronie najbliższych, zarówno w czasie wigilii, jak i innych dni świątecznych.

Nieodłącznym elementem takich przyjęć są wypieki, których nie może zabraknąć na stole. Jakie ciasta tradycyjnie towarzyszą Polakom w czasie Świąt?

Makowiec

Myślisz – Wigilia, mówisz – makowiec? Nie jesteś jedyny – makowiec to jedno z najpopularniejszych bożonarodzeniowych ciast. Strucla z makiem, makownik, makowiec, ten przysmak funkcjonuje pod kilkoma nazwami. Niezmienny jest natomiast jego skład. Wyjątkowy deser tworzą: mak, bakalie (m.in. rodzynki, skórka pomarańczowa i orzechy), ciasto oraz takie dodatki jak miód czy delikatny lukier.

Kiedyś wierzono, że zjedzenie tego ciasta w wigilię przynosi szczęście na cały rok. Wieki temu, gdy dzień ten pełnił funkcję wieczerzy zadusznej, uważano, że mak może umożliwić kontakt z duszami zmarłych.

Największym zainteresowaniem cieszy się makowiec w wersji zawijanej, czyli jako rolada.

Piernik

W wielu domach nie zabraknie również piernika. To intensywnie korzenne ciasto zdecydowanie częściej występuje w formie ciasteczek, czyli mających stałe grono swoich odbiorców pierniczków, jednak na Boże Narodzenie często piecze się je w większej formie.

Nazwa piernik pochodzi od staropolskiego słowa „pierny” i związana jest właśnie z licznymi przyprawami, wchodzącymi w skład tego wypieku. Nie brakuje w nim goździków, cynamonu, kardamonu czy imbiru.

Do pierników dodaje się również miód oraz mieszankę mąki pszennej i żytniej. Często można spotkać również smakołyki, które przełożono powidłami, przeważnie tymi śliwkowymi.

Keks

Do tradycyjnych ciast na Święta bez wątpienia zalicza się również keksa. Przyjęło się, że pierwsze słodkości tego typu pojawiły się już w czasach rzymskich i znajdowały się w nich winogrona.

Keks, który pojawia się na wigilijnych stołach, zawiera bakalie takie jak rodzynki, suszona żurawina, daktyle, morele, figi, kandyzowane owoce czy migdały i mieszanki różnych odmian orzechów.

Keks słynie z tego, że długo zachowuje świeżość, więc idealnie sprawdza się również jako deser na poświąteczne dni.

Sernik i inne propozycje

Oprócz wspomnianych ciast na polskich stołach często pojawiają się również serniki (np. złota rosa czy seromakowiec), ale coraz więcej osób przygotowuje lub zamawia w cukierniach takich jak https://www.kandulski.pl/produkty/torty-tradycyjne torty, które sprawdzają się przy większej liczbie świętujących osób. Polacy stawiają również na tarty czy muffinki, ale kanon składający się ze wspominanych trzech ciast – makowca, keksa i piernika – pozostaje od dekad niezmienny.

Artykuł sponsorowany