Lech - Cracovia fot. Wojtek Lesiewicz

Lech Poznań: pozostać na zwycięskiej ścieżce

Lech Poznań zmierzy się w piątkowy wieczór z rewelacją ostatnich tygodni PKO Ekstraklasy, czyli Wisłą Płock prowadzoną przez Radosława Sobolewskiego. “Nafciarze” w ostatnich trzech meczach nie wygrali, to jednak nadal zajmują wyższe miejsce w tabeli od poznańskiej drużyny, bo szóste. Podopieczni Dariusza Żurawia są w tym momencie klasyfikowani na miejscu dziewiątym.
Reklama

W zeszłym tygodniu “Kolejorz” wreszcie wygrał w lidze, wreszcie na własnym boisku, kiedy to pokonał obecnego mistrza Polski, Piasta Gliwice dość przekonująco przewagą trzech goli. Nie było to doskonałe spotkanie w wykonaniu poznaniaków, ale dobra forma Tiby czy Gytkjaera wystarczyła, aby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Pamiętajmy, że w tamtym meczu kontuzjowani zostali podstawowi piłkarze: Kamil Jóźwiak oraz Robert Gumny i prawdopodobnie w jutrzejszym meczu ich nie zobaczymy. O ile ze zdrowiem świeżo upieczonego reprezentanta Polski, czyli Jóźwiaka nie jest źle, to komplikuje się sprawa Roberta Gumnego, a sam trener Żuraw przyznaje, że na ten moment trwają lekarskie konsultacje i nic więcej nie wiemy.

Reklama

Strzelają mnóstwo bramek ze stałych fragmentów gry i musimy być bardzo uważni. Najlepsze rozwiązanie, to po prostu ich unikać. Bez wątpienia Furman to kluczowa postać zespołu, trener Sobolewski też zmienił jego pozycję, jest bardziej ofensywnym pomocnikiem, niż to miało miejsce podczas meczu w Poznaniu. Poza tym, stałe stałe fragmenty gry w jego wykonaniu są po prostu niesamowite. Sobolewski potrafił z tego elementu zrobić groźną broń. Nie ukrywam, że po czterech potyczkach bez wygranej morale drużyny trochę “siadło”. Piast z kolei przed spotkaniem z nami nie przegrał siedmiu kolejnych meczów. Wszyscy widzieliśmy, jak jedna bramka zmieniła oblicze tego spotkania, z mojej drużyny zeszło też ciśnienie. Ta wygrana dała nam motywacyjnego kopa, widać to po atmosferze na treningach. Zawodnicy są bardziej pewni siebie. Nie ukrywam, że potrzebujemy takiej serii trzech-czterech dobrych meczów. Chcemy dobyć jak najwięcej punktów, tak by mieć dobrą pozycję wyjściową na wiosnę – mówił na konferencji przedmeczowej opiekun “Kolejorza”, Dariusz Żuraw.

W ramach ciekawostki dzisiaj można także wspomnieć o tym, że charakterystyczny taniec kibiców Lecha Poznań, który został zauważony podczas pamiętnych potyczek z Manchesterem City i nazwany “Do the Poznań” został oficjalnie wpisany do słownika języka angielskiego wydawanego przez wydawnictwo Cambridge. Jest to niezwykłe wyróżnienie i świetna promocja klubu, jak i samego miasta w skali Europy. Co prawda, wolelibyśmy, aby w mediach europejskich chwalono Lecha za grę i świetne mecze na arenie międzynarodowej, ale w obecnej sytuacji trzeba zadowolić się każdą miłą informacją.

Reklama

Wracając do realiów krajowych, w ostatnim meczu z Wisłą Płock Lech bardzo łatwo poradził sobie z rywalami, bo rozgromił ich aż przewagą czterech goli. Po tamtym meczu rozpisywano się, że lechici grają najlepszą i najładniejszą piłkę w PKO Ekstraklasie. Po tamtej wygranej forma “Kolejorza” jednak z meczu na mecz spadała i było już tylko coraz gorzej. Mamy nadzieję, że jutro Lech wygra i będzie można z nadzieją patrzeć na dalszą część sezonu. Rozpoczęła się już runda rewanżowa i wypadałoby łapać coraz więcej punktów, by nie drżeć pod koniec sezonu o topową ósemkę, bo o podium na razie nie ma co wspominać.

Podziel się!

Dodaj komentarz

avatar