Strona główna Blog Strona 2275

Samotny cmentarz przy Samotnej

0
Mało kto wie o jego istnieniu, a szkoda, bo to chyba najbardziej malowniczy z poznańskich cmentarzy. Może właśnie dlatego, że opuszczony? Kto lubi melancholijny urok opuszczonych cmentarzy – powinien go odwiedzić.

Tak naprawdę ten cmentarz wcale nie znajduje się przy ulicy Samotnej – to znaczy obecnie się nie znajduje, bo kiedyś było inaczej. Ale teraz od ulicy dzielą nekropolię tory kolejowe trasy na Wrocław, przez które nie da się przejść. Najwygodniej więc spróbować dotrzeć tam od strony Świerczewa, ulicą Bytomską lub Więzowską.

Najłatwiej trafić tam w okolicach 1 listopada, bo w innych porach roku można nawet nie zauważyć, że się jest na cmentarzu… Ale przed listopadowym świętem na wydeptanym placyku nad brzegiem Górczynki, zazwyczaj stoi kilka samochodów, a ich właściciele za mostkiem, na drugim brzegu rzeczki, krzątają się wśród drzew. Płoną pierwsze znicze, gdzieniegdzie widać barwne plamy chryzantem – i głównie po tym można poznać, że jest tu, a właściwie kiedyś był – cmentarz. Bo obecnie nekropolia nie ma ani ogrodzenia, ani nawet wyraźnych granic, a groby, które jeszcze dają się rozpoznać wśród wysokiej trawy, rozpadają się.

A przecież to cmentarz z historią. Przygotowano go przed wojną dla mieszkańców Wildy i Dębca. Pochowano tu wiele znanych osób, między innymi Bolesława Gryfa-Marcinkowskiego, kompozytora i twórcę pieśni „Czuj Duch!”. Piękna figura nagrobna Geni Hryniewiczówny, która obecnie znajduje się na poznańskiej Skałce, pochodZI właśnie z tego cmentarza. Tutaj chowano też poznaniaków, którzy zginęli podczas pierwszego bombardowania Poznania we wrześniu 1939 roku i więźniów obozów koncentracyjnych.

Cmentarz był bardzo starannie zaprojektowany: główne aleje wyznaczały szpalery drzew, granice – szeregi topoli, a od południa i północy pozostawiono wolny teren pod rozbudowę nekropolii. Teren położony na wyniesieniu terenu opadał w stronę Górczynki, zapewniając malowniczy widok na dolinę rzeczki i znajdujące się za nią łąki. Zamiast łąk jest tam teraz autostrada i wiadukt w stronę Lubonia, ale widok nadal wart jest obejrzenia.

Warto też obejrzeć sam cmentarz, choć zniszczony i opuszczony, bo od wojny nie odbywają się tam pochówki, nikt też na stałe nie dba o nagrobki. Ale może właśnie w tym tkwi szczególny urok tego miejsca: idąc ścieżką wydeptaną w miejscu dawnej, szerokiej alei można trafić na zapomniany grób, oznaczony rozpadającym się krzyżem albo fragmentami kamiennego pomnika, a tuż obok na zachowany dziwnym trafem szereg kosztownym marmurowych nagrobków.

W środku cmentarza stoi ceglany postument – kiedyś znajdował się na nim krzyż. Ale choć od wielu lat go nie ma, to jednak na stopniach postumentu nadal przed 1 listopada palą się znicze. Święta ziemia, w rozumieniu ludzi, nie przestała być święta tylko dlatego, że materialny wyraz świętości zniknął. Cmentarz miał kiedyś własną kaplicę, ale od wielu lat już jej nie ma – w latach 90. została zburzona, po odkryciu przez policję, że odbywają się tam czarne msze. O tym też ludzie pamiętają, więc na jej fundamentach znicze się nie palą.

Ślady działalności optymistów wierzących w istnienie tego cmentarza i walczących z upływem czasu widać na każdym kroku. Od kilkunastu już lat w utrzymaniu cmentarza pomagają harcerze i kibice Lecha Poznań pod wodzą parafii Zmartwychwstania Pańskiego, której formanie cmentarz podlega. Widać zmiany na lepsze: niektóre groby są starannie wyremontowane albo przynajmniej oczyszczone z chwastów i opadłych liści, stoją na nich kwiaty i palą się znicze. Wiele mogił zyskało nowe tabliczki, odremontowano też nagrobek Bolesława Gryfa-Marcinkowskiego. Nawet na tych najbardziej zniszczonych mogiłach, które są już właściwie tylko kupką ziemi, stoją maleńkie światełka. Na znak, że jeszcze ktoś pamięta.

Od lat mówi się o renowacji tego cmentarza, jednego z najpiękniejszych i najlepiej zaplanowanych w Poznaniu. Kilka lat temu pojawił się nawet projekt przebudowy koryta Górczynki, a przy okazji – budowy niewielkiego parkingu i drogi dojazdowej do cmentarza. Obecnie takowej nie ma: można dojechać do końca ulicy Bytomskiej lub Więzowskiej, zaparkować przy brzegu Górczynki i przejść przez mostek na cmentarz, albo spróbować dojechać gruntową, wyboistą drogą od strony ulicy Bielskiej. Niestety, na projekcie się skończyło. Cmentarz przy Samotnej nadal niszczeje, coraz bardziej przypominając zarośnięty las. Jeszcze kilka lat i nie będzie czego ratować. A przecież na wielu grobach jeszcze dziś można przeczytać napis „Umarł za Polskę”. Polska w zamian za to życie nie zapewniła nawet godnego miejsca pochówku.

el, fot. el

Generał Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki przyjadą do Poznania

0
Oddział ułanów w mundurach z czasów Napoleona, generał Jan Henryk Dąbrowski i Józef Wybicki przybędą 3 listopada na Stary Rynek. Inscenizacja upamiętni 212. rocznicę wjazdu generała i twórcy polskiego hymnu do Poznania.

Obaj wybitni mężowie stanu przybyli do stolicy Wielkopolski w listopadzie 1806 roku, jednak nie tylko to wydarzenie ma upamiętnić inscenizacja. Ma ona także przypomnieć, że i przed Powstaniem Wielkopolskim poznaniacy walczyli o wyzwolenie spod zaboru pruskiego.

Uroczysty wjazd generała Jana Henryka Dąbrowskiego i Józefa Wybickiego nastąpi w samo południe, a uświetni go oddział piechoty w mundurach z czasów Księstwa Warszawskiego, który odegra walkę oddziałów polskich i pruskich, Reprezentacyjny Pułku Ułanów Wielkopolskich, pokaz pirotechniczny oraz uroczyste odśpiewanie hymnu Polski z towarzyszeniem chórów i orkiestry z Dopiewa.

Po inscenizacji w Ratuszu, w Sali Renesansowej, nastąpi prezentacja obrazu Jana Gładysza „Wjazd gen. Jana Henryka Dąbrowskiego do Poznania w 1807 r.”, będącego własności Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Właśnie w siedzibie PTPN przy ulicy Mielżyńskiego odbędzie się kolejne spotkania z tej okazji: 8 listopada o godzinie 18.00 rozpocznie się wykład „Splątane drogi napoleońskiego żołnierza. Atanazy Raczyński”, który wygłosi przez dr hab. Michał Mencfel z Instytutu Historii Sztuki UAM.

Organizatorem obchodów jest Wielkopolskie Muzeum Niepodległości wraz z partnerami: Poznańskim Towarzystwem Przyjaciół Nauk, Muzeum Historii M. Poznania – Oddział Muzeum Narodowego w Poznaniu oraz Stowarzyszeniem Musica Nostra i Stowarzyszeniem Gloria in Musica.

1 listopada: Wszystkich Świętych – czy Święto Zmarłych?

0
Pierwszy dzień przedostatniego miesiąca w roku jest poświęcony wspominaniu tych bliskich, których już z nami nie ma. Świętują go wszyscy, bez względu na wyznanie i zapatrywania polityczne, ale mało kto wie, jaka jest prawidłowa nazwa tego święta.

Na początek odrobina historii: o terminie święta zadecydował papież Grzegorz III w 731 roku. Wiemy o tym z dokumentu fundacyjnego oratorium w Bazylice św. Piotra na Watykanie. Papież nakazał w nim odprawianie modlitw do wszystkich świętych właśnie 1 listopada. Od tego roku w ten dzień katolicy modlą się za wszystkich świętych wyniesionych na ołtarze.

W 837 roku papież Grzegorz IV zadecydował, że 1 listopada będzie poświęcony nie tylko pamięci wszystkich świętych Kościoła Katolickiego. Tak więc nazwa Wszystkich Świętych jest jak najbardziej prawidłowa z religijnego punktu widzenia. Wspominaniu pozostałych zmarłych służy Dzień Zaduszny, który przypada 2 listopada. Tego dnia wierni modlą się w kościołach za dusze w czyśćcu, by wesprzeć je w drodze do nieba.

Jednak w czasach Polski Ludowej usiłowano zatrzeć religijny charakter tego święta, jako że zlikwidować go władze nie były w stanie. Dlatego 1 listopada oficjalnie nazywano Świętem Zmarłym lub Dniem Zmarłych, przez wiele osób używana do dziś.

Nazwy są różne, ale tradycja obchodzenia święta jest taka sama tak w wersji świeckiej, jak i religijnej. Tego dnia odwiedza się groby bliskich zmarłych, porządkuje się je, stawia świeże kwiaty i stroiki, a także zapala znicze. Światełka na grobach to kolejna przedcheścijańska tradycja: nasi przodkowie w czsach pogańskich palili ogniska na cmentarzach, grobach i rozstajach dróg, żeby duszom przodków w ich święto wskazać drogę do domów.

Kościół prawosławny nie obchodzi dnia Wszystkich świętych, jednak ze względu na tradycję w Polsce w wielu świątyniach odprawiane są nabożeństwa w intencji zmarłych. Kościół ewangelicki również nie obchodzi tego dnia, jednak dzień wcześniej, czyli 31 października, świętuje Dzień Reformacji na pamiątkę słynnego przybicia 95 tez na drzwiach kościoła w Wittemberdze przez Marcina Lutra. Święto obchodzą wszyscy protestanci, a w niektórych krajach ten dzień jest wolny od pracy.

el

Pojawią się nowe drzewa na Grunwaldzie

0
Trwa sadzenie drzew na poznańskim Grunwaldzie. Nowa zieleń jest już na ulicy Skórzewskiej, Cmentarnej i Góreckiej. W najbliższych dniach drzewa pojawią się również na ulicy Wojskowej i Nehringa.

Jesienne sadzenie drzew w pasach drogowym odbywa się od kilku tygodni. Kolejne ulice zyskują, tak ważne w przestrzeni miejskiej, drzewa.

Siedem sztuk drzew zostanie przywróconych na ulicy Nehringa w pasach zieleni pomiędzy jezdnią a chodnikami. Trawniki po obu stronach ulicy będą poddane kompleksowej rewaloryzacji.

Wykonywane będą również niezbędne prace przygotowawcze, brukarskie i ziemne. Zdegradowane podłoże zostanie wymienione na ziemię urodzajną, aby zapewnić nowym drzewom dobry wzrost i rozwój, jak również poprawić warunki siedliskowe istniejącego starodrzewu. Trzeba pamiętać, że w pasie drogowym warunki dla roślin są bardzo trudne. Gleba jest silnie zanieczyszczona i zagęszczona (drugi z wymienionych aspektów jest najczęstszą przyczyną zamierania drzew z powodu braku dostępu systemów korzeniowych do wody i powietrza). Istniejące drewniane słupki zostaną wymienione i uzupełnione. Dzięki temu zrewaloryzowana zieleń zostanie zabezpieczona przed zniszczeniem.

Rada Osiedla Św. Łazarz pozytywnie zaopiniowała projekt zagospodarowania. Jest on również odpowiedzią na oczekiwania Nieformalnej Grupy Inicjatywnej Zielony Łazarz i mieszkańców, którzy zgłaszali potrzebę kontynuacji odtworzenia zieleni na tej ulicy.

Trzeba podkreślić, że zieleń w mieście ma bardzo duże znaczenie – nie tylko estetyczne. Drzewa zmniejszą ilość niebezpiecznych pyłów w powietrzu. To pozytywnie wpływa na nasze zdrowie. Redukują poziom hałasu oraz temperaturę otoczenia latem. Dają cień przechodniom w upalne dni. Tam gdzie jest zieleń łatwiej wsiąkają wody opadowe.

Autor: ZDM

Rusza przebudowa ul. Palacza

0
Rozpoczyna się remont ul. Palacza na odcinku od ul. Grunwaldzkiej do ul. Podchorążych. Od poniedziałku, 5 listopada, do zakończenia budowy, planowanego na połowę roku 2019, wprowadzona zostanie w tym rejonie tymczasowa organizacja ruchu.

Remont ul. Palacza odbędzie się na odcinku około 750 m, a ulica zachowa swój dotychczasowy, jednojezdniowy oraz dwupasmowy charakter. Wymianie podlegać będzie nawierzchnia jezdni, chodników, zjazdów i miejsc postojowych.

Ponadto rewaloryzacji poddane zostaną pasy zieleni, wykonane zostaną nowe nasadzenia uzupełniające w postaci drzew, krzewów i bylin, a obraz ulicy uzupełnią nowe ławki, stojaki rowerowe oraz kosze na śmieci.

W ramach remontu przewidziano też uspokojenie ruchu – powstaną progi zwalniające w formie wyniesionych skrzyżowań z ulicami poprzecznymi. Inwestycja obejmie również przebudowę odwodnienia ulicy.

Organizacja ruchu

Przez cały czas trwania prac remontowych zachowana zostanie możliwość dojazdu i dojścia do posesji zlokalizowanych przy ul. Palacza, a ruch tranzytowy do ul. Grunwaldzkiej zostanie poprowadzony objazdami – przez ulice Arciszewskiego, Promienistą, Grochowską, Ściegiennego, Taczanowskiego i Jugosłowiańską. Ruch od ul. Grunwaldzkiej w kierunku ul. Arciszewskiego zostanie poprowadzony ulicami Grunwaldzką oraz Grochowską.

W środę, 7 listopada, na odcinku od ul. Podchorążych do ul. Gwiaździstej rozpoczną się roboty na chodniku, terenach zielonych i zjazdach na posesje. Prace poza jezdnią będą prowadzone w sposób umożliwiający ruch pieszych..

W etapach prowadzone będą prace na jezdni. Rozpoczną się one w poniedziałek 12 listopada. W pierwszej kolejności realizowane będą roboty instalacyjne na odcinku od ul. Grunwaldzkiej do ul. Olszynka.

Autor: UMP

Miłostowo: korki wokół cmentarza

0
W okolicach Miłostowa 1 listopada już o ósmej rano nie było szans na znalezienie miejsca do parkowania w pobliżu cmentarza. Miejsca parkingowe położone najbliżej nekropolii znajdowały się dopiero w okolicy ulicy Pustej, więc zmotoryzowanych czekał spory spacer na piechotę.

Tramwaje, zgodnie z zapowiedziami jeżdżą często, jednak są prawie puste. Sporo poznaniaków, wbrew radom policji i władz miasta, zdecydowało się jednak pojechać na Miłostowo samochodem, a nie tramwajem czy autobusem. Efektem był korek zaczynający się już na wysokości Łomżyńskiej. Policja sprawnie sobie radzi z zarządzaniem ruchem, jednak kierowców z godziny an godzinę przybywa.

Na miejscu przy cmentarzu tradycyjnie można kupić kwiaty i znicze – ceny sporych doniczek z pelargoniami zaczynają się od 10 zł, znicze można kupić już za 2,50 zł. Są także stroiki, lampki na baterię i tradycyjny świąteczny przysmak poznaniaków – rury. Za jedną trzeba zapłacić aż 4 zł, ale cieszą się ogromnym powodzeniem.

Sytuacja wygląda znacznie gorzej od strony Gnieźnieńskiej. Ulica mimo zmienionej organizacji ruchu – na czas święta jest jednokierunkowa – jest zakorkowana aż do zakładów Beiersdorf-Lechia, a kłopoty z przejazdem powiększają jeszcze sami kierowcy, którzy, po zorientowaniu się, że w okolicy cmentarza nie ma gdzie zaparkować, usiłują wycofać się jadąc pod prąd albo wjeżdżając na cmentarny parking, na którym jednak już nie ma wolnych miejsc. Co prawda właściciele okolicznych posesji jak co roku uruchomili sezonowe parkingi na swoich przydomowych działkach, jednak są one płatne.

Niewiele lepiej mają piesi – z powodu zmiany organizacji ruchu autobusem da się dojechać do cmentarza, jednak by odjechać nim z powrotem w stronę centrum, trzeba zrobić sobie spacer aż do skrzyżowania z Gdyńską, bo właśnie tamtędy jadą objazdem autobusy miejskie. Zdecydowanie łatwiej i wygodniej dostać się na cmentarz od strony ulicy Warszawskiej.

Donald Tusk również dostał zaproszenie na obchody 11 listopada

0
Jacek Jaśkowiak po zaproszeniu byłych prezydentów do Poznania na obchody 11 listopada, tym razem zdecydował się na zaproszenie również jak sam określił „przyszłego prezydenta Polski” – Donalda Tuska.

Urzędujący prezydent Poznania zaznaczył, że ten pomysł podsunęli mu sami poznaniacy. Wcześniej Jaśkowiak do Poznania zaprosił Bronisława Komorowskiego, Lecha Wałęsę i Aleksandra Kwaśniewskiego. Pierwszy z nich już potwierdził swoją obecność.

Obniżone ciśnienie wody oraz niewielkie jej przebarwienia w Poznaniu

0
Aquanet poinformował, że w związku z działaniami eksploatacyjnymi na sieci wodociągowej, część Poznania może mieć problemy z ciśnieniem wody w kranach, a dodatkowo mogą pojawić się jej przebarwienia.

Informujemy, że w związku z planowanymi działaniami eksploatacyjnymi na sieci wodociągowej Magistrali Zachodniej w okresie: 05.11.2018r. (godziny ranne) – 26.11.2018r. dla zachodniej części Poznania, tj. w rejonie Os.Kwiatowego, Ławicy, Junikowa, Grunwaldu Jeżyc i w miejscowości Luboń nastąpi zmiana źródła zasilania w wodę wodociągową, tj. z SUW Mosina na SUW Poznań.

W związku z tym we wspomnianym powyżej obszarze może wystąpić obniżone ciśnienie wody oraz mogą pojawić się niewielkie i nieszkodliwe dla zdrowia przebarwienia wody.

Jak łatwo znaleźć grób na cmentarzu?

0
Specjalna aplikacja przygotowana przez miasto pozwoli znaleźć grób na cmentarzu. W dniu Wszystkich Świętych pomoże szczególnie tym, którzy nie wiedzą lub nie pamiętają, gdzie leżą ich bliscy.

Wyszukiwarkę grobów można znaleźć na stronie internetowej: poznan.pl/cmentarze. Pomoże ona wszystkim poznaniakom, którzy nie pamiętają dokładnej lokalizacji mogiły. Przyda się też osobom spoza Poznania, które przyjeżdżają do miasta po wielu latach, by odwiedzić bliskich na cmentarzu. Aplikacja połączona jest z mapami cmentarzy, dzięki czemu pozwala wyznaczyć i wydrukować plan dojścia do wybranego miejsca.

Jak znaleźć informacje o grobie? Po kliknięciu w zakładkę „Wyszukiwarka” pojawia się formularz, w którym trzeba umieścić dane potrzebne do znalezienia grobu: imię lub nazwisko, lub datę pogrzebu. Wystarczy podać dowolne kryteria z tej listy – np. samo nazwisko, lub fragment daty, ale wtedy lista znalezionych nazwisk będzie odpowiednio dłuższa. Jeśli będzie dłuższa niż 100 osób, system wyświetli odpowiedni komunikat z informacją o konieczności zawężenia kryteriów (np. dodania daty pogrzebu). By ułatwić odnalezienie właściwej osoby, system prezentuje również datę urodzenia.

Gdy wyszukiwarka znajdzie dane, które odpowiadają wpisanym kryteriom, wyświetli informacje o mogile: podpowie, czy to grób pojedynczy czy rodzinny i ile osób jest w nim pochowanych.

W wyjątkowych przypadkach mogą się zdarzyć, że informacja o grobie nie zostanie wyświetlona. Jeśli tak się stanie, wówczas przy wynikach wyszukiwania pojawią się dane kontaktowe – np. numer telefonu lub adres e-mail, pod którym można zgłosić błąd.

Projekt jest otwarty – ciągle będzie rozwijany, a wyszukiwarka uzupełniana o nowe funkcje. Dane o pochówkach są aktualizowane cztery razy w roku, pod koniec stycznia, kwietnia, lipca i października. Wyszukiwarka obejmuje 23 nekropolie z terenu Poznania, w tym największe cmentarze komunalne (Junikowo i Miłostowo), Cmentarz Górczyński, Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan oraz wszystkie miejsca pochówku na Cytadeli. W tym roku wyszukiwarka została uzupełniona o cmentarz na Głuszynie.

Dane i zasoby wyszukiwarki mogił są też dostępne w aplikacji „Sakralny Poznań” (dla systemu operacyjnego Android), którą można pobrać z platformy Google Play.

Autor: UMP

Wybrano wykonawcę ronda Rataje

0
Hiszpańskie konsorcjum Aldesa zaprojektuje i wybuduje układ komunikacyjny w rejonie ronda Rataje. Inwestycja ma potrwać 30 miesięcy od podpisania umowy. Rondo Rataje będzie gotowe w 2021 roku.

Oferta konsorcjum, którego liderem jest Aldesa Construcciones Polska sp. z o.o., została wybrana jako najkorzystniejsza w postępowaniu przetargowym na wybór wykonawcy przebudowy ronda Rataje i ulic do niego przyległych. Dokonanie wyboru wykonawcy było możliwe po zwiększeniu na sesji Rady Miasta we wrześniu budżetu przeznaczonego na ten cel. Wcześniej inwestycja uzyskała dofinansowanie z funduszy unijnych w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020.

Oferta zwycięskiego konsorcjum opiewała na ponad 138 mln zł. Drugi z uczestników przetargu wycenił to zadanie na ponad 212 mln zł.

Inwestycja pn. „Korekta funkcjonowania układu komunikacyjnego w rejonie Ronda Rataje w Poznaniu” realizowana będzie w trybie „projektuj i buduj”. Swoim zakresem obejmuje m.in. wykonanie projektów budowlanych i wykonawczych oraz rozbudowę i przebudowę istniejącego układu torowo-drogowego. Projekty wraz z pozwoleniem na budowę powinny być gotowe po maksymalnie 15 miesiącach od podpisania umowy. Roboty budowlane potrwają kolejne 15 miesięcy. Zakończenie całości zadania przewidywane jest na drugą połowę roku 2021.

Do zadań wykonawcy należeć będzie przebudowa i budowa nowej konstrukcji nawierzchni jezdni, chodników i ścieżek rowerowych oraz wydzielonego, cichego torowiska tramwajowo-autobusowego wzdłuż ul. Bolesława Krzywoustego (na odcinku od ul. Serafitek do ronda Rataje), na ul. Jana Pawła II (na odcinku od ul. Kórnickiej do ronda) oraz ul. Ludwika Zamenhofa (na odcinku od ul. Piłsudskiego do ronda).

Na rondzie Rataje nie tylko wymienione zostanie torowisko i konstrukcja jezdni, lecz również dobudowane będą dodatkowe pasy ruchu dla pojazdów skręcających. Przewidywana jest przebudowa istniejących peronów przystankowych, połączona z ich wydłużeniem i budową nowych. Przebudowane i rozbudowane zostanie oświetlenie drogowe, monitoring wizyjny, kanalizacja teletechniczna i sygnalizacja świetlna. Również dworzec Rataje będzie zmodernizowany.

Zanim umowa z wykonawcą będzie mogła zostać podpisana – ze względu na wysoką wartość szacunkową zamówienia i fakt współfinansowania tej inwestycji z środków Unii Europejskiej – dokumenty przetargowe poddane zostaną obligatoryjnej kontroli Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych.

Autor: UMP

Prace na linii E59 Wrocław – Poznań będą kontynuowane

0
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. podpisały umowę ze spółką zależną ZRK DOM Poznań. Modernizacja linii E59 Wrocław – Poznań na odcinku gr. woj. dolnośląskiego – Leszno będzie kontynuowana. Zwiększy się komfort podróży na oraz dostępność do kolei na trasie łączącej region i województwa .

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. dzisiaj, 31 października 2018 r. w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim podpisały umowę na kontynuację prac modernizacyjnych, na linii kolejowej Wrocław – Poznań, odcinek granica woj. dolnośląskiego – Leszno. Wykonawcą robót jest Zakład Robót Komunikacyjnych DOM Poznań Sp. z o.o., spółka zależna PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. Jak zauważył wojewoda wielkopolski, obecny podczas podpisywania umowy, dokończenie prac powinno być priorytetowym zadaniem dla PKP PLK.

– Dla wielu Wielkopolan, ale też z perspektywy ogólnopolskiej, linia kolejowa Poznań-Wrocław ma znaczenie priorytetowe. Tą trasą każdego dnia przemieszczają się tysiące osób, dlatego jakikolwiek problem, który na niej wystąpi, powoduje paraliż komunikacyjny. W takich kryzysowych sytuacjach rząd i podmioty mu podległe muszą reagować, i muszą reagować szybko, dlatego przerwane niedawno przez włoską firmę prace dziś przejmuje wielkopolska firma. Podkreślam, że jest to firma wielkopolska, dlatego liczę, że ten remont zostanie dokończony solidnie i sprawnie, czyli po wielkopolsku – mówi wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann.

ZRK DOM Poznań będzie kontynuował prace, przerwane przez firmę Astaldi S.p.A. Zakres robót obejmuje m.in. układanie nowych torów, montaż sieci trakcyjnej oraz obiekty inżynieryjne między granicą województwa dolnośląskiego a Rawiczem oraz między Bojanowem a Lesznem. Wykorzystana zostanie kadra wykonawcy oraz specjalistyczny sprzęt, m.in. palownice, dźwigi, koparki dwudrogowe, zgrzewarki, podbijarki torowe.
Podjęte prace dotyczą projektu „Przebudowa układów torowych wraz z infrastrukturą towarzyszącą na linii kolejowej E59, odcinek granica województwa dolnośląskiego – Leszno” w ramach projektu „Prace na linii kolejowej E59 na odcinku Wrocław – Poznań, etap IV, odcinek granica województwa dolnośląskiego – Czempiń” realizowanego w ramach unijnego instrumentu finansowego Connecting Europe Facility (CEF) – roboty wykończeniowe (etap I). Wartość prac to około 45 mln zł netto. Planowane zakończenie robót w grudniu 2018 r.

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. rozwiązały umowę z Astaldi, gdyż wykonawca, pomimo wezwania, nie podjął pracy na kontrakcie.

Autor: UW

Znamy wyniki Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego 2019

0
Plażojada, walka ze smogiem, zajęcia dla młodzieży i seniorów – znamy już wyniki Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego 2019. Listę 30 zwycięskich projektów ogłoszono we wtorek wieczorem podczas uroczystej gali w Urzędzie Miasta.

Tegoroczna edycja PBO jest rekordowa. Po raz pierwszy do puli trafiło aż 20 milionów zł – 6 mln zł z tej kwoty zostanie przeznaczone na finansowanie projektów ogólnomiejskich, a 14 mln zł na projekty rejonowe. Wyjątkowo duża była też liczba zgłoszonych w tym roku wniosków: aż 425. Po ich weryfikacji na liście do głosowania znalazło się 259 projektów (55 ogólnomiejskich i 204 rejonowych). To o niemal 100 projektów więcej, niż w poprzedniej edycji. Nie zawiedli również poznaniacy – w tej edycji oddano największą liczbę elektronicznych kart do głosowania w całej historii PBO. W sumie zagłosowało aż 55 631 mieszkańców Poznania.

– Dziękuje wszystkim za udział w tegorocznej edycji Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego. Gratuluję zwycięzcom, bo jest czego gratulować. Mam nadzieję, że co roku będziemy bić rekordy w zakresie tego budżetu – mówił prezydent Poznania, Jacek Jaśkowiak.

Wśród propozycji ogólnomiejskich najwięcej, bo prawie 6 tys. głosów, zebrał pomysł darmowych zajęć ruchowych dla dzieci, młodzieży i osób starszych, czyli projekt „Trener Osiedlowy. Trener Senioralny. Trener Przedszkolaka”. Dzięki PBO pomysł realizowany jest już od kilku lat.

– Wiele trzeba mieć w sobie odwagi jako władze miasta, żeby oddać głos mieszkańcom. To my wybieramy projekty, które są realizowane. To jest wspaniałe. Jestem wzruszony, że po raz piąty mogę powiedzieć 3 tysiącom seniorów i 6 tysiącom dzieciaków, którzy co roku uczestniczą w tych zajęciach, że będą one kontynuowane. Bardzo dziękuje za wszystkie oddane głosy – mówił Szymon Rakowski z Fundacji na rzecz AWF, autor zwycięskiego projektu.

– Poznański Budżet Obywatelski to dla nas pewnego rodzaju referendum. Odpowiedź na pytanie, czego oczekują mieszkańcy Poznania. Staramy się z tego budżetu wyciągać wnioski. Rozmawiałem przed chwilą z przewodniczącym Rady Miasta Poznania, Grzegorzem Ganowiczem. Uznaliśmy, że projekt „Trener Osiedlowy”, który co roku wygrywa w PBO, czas przenieść do budżetu miasta Poznania – powiedział Jacek Jaśkowiak. Po jego słowach na sali rozległy się gromkie brawa.

Drugie miejsce w kategorii projektów ogólnomiejskich zajął projekt „Skończmy ze smogiem w Poznaniu”, zakładający wzmożone patrole strażników miejskich, także za pomocą dronów antysmogowych oraz wymianę pieców w miejskim zasobie lokalowym. Poznaniacy docenili również pomysł Plażojada 2, czyli dalszej rewitalizacji plaż miejskich nad Jeziorami – Kierskim, Strzeszyńskim i Rusałka, rozpoczętej w ramach PBO 2016. Projekt ten zajął trzecie miejsce.

Wśród propozycji rejonowych znalazły się różnorodne projekty. Za pieniądze z tegorocznego PBO powstaną m.in. centra sportu i rekreacji, place zabaw, ułatwienia dla rowerzystów i pieszych. Rewitalizacja czeka Fort 4a i Fort Winiary na Cytadeli. Wybieg z laguną zyska natomiast mrówkojad Escado, mieszkający w Nowym Zoo.

Zwycięskie propozycje zostaną wpisane do budżetu miejskiego na 2019 rok. Szczegółowe wyniki można znaleźć tutaj: https://pbo2019.um.poznan.pl/i/pbo-2019/voting

Podczas gali wręczono też nagrody zwycięzcom Konkursu Filmowego PBO19. Pierwsze miejsce zajął film Filipa Biegańskiego z Gimnazjum nr 5 pt. „Miasto tworzą mieszkańcy”, drugie – Bartosza Barszcza z Zespołu Szkół Komunikacji pt. „Moje miasto przyjazne dla niewidomych”, a trzecie – Franciszka Nawrockiego ze Szkoły Podstawowej nr 17 pt. „Park Sołacki, plac zabaw w detalach”.

Autor: UMP

Wieża na Szachtach: ale widok!

0
Kilka dni temu jeszcze montowano schody, a już dziś na weszli na górę pierwsi odwiedzający – pracownicy firmy Mosty Poznań, która wybudowała tę konstrukcję. Sprawdzili jakość montażu wieży, a przy okazji zrobili wspaniałe zdjęcia widoków z góry. Pod koniec listopada będą je mogli podziwiać wszyscy chętni poznaniacy.

Historia powstania tej niezwykłej konstrukcji zaczęła się w 2016 roku. Tomasz Wierzbicki, ówczesny radny miejski Prawa do Miasta i radny osiedlowy ze Świerczewa, wpadł na pomysł, by na świerczewskich Szachtach postawić wieżę widokową. Kto chociaż raz był na południowych krańcach Poznania, na Szachtach zwanych też Gliniankach, doskonale wie, że to miejsce obfituje w piękne i niezwykle malownicze pejzaże zachwycające już z poziomu ziemi. Ale jaki to byłby widok, gdyby można było cały ten teren ogarnąć wzrokiem z góry!

Rada Osiedla Świerczewo praktycznie od początku istnienia samorządu walczyła o zachowanie tego niezwykłego terenu, a także uporządkowanie go, ale tylko w minimalnym zakresie, by nie psuć naturalnej urody tego zakątka. Stopniowo na miejscu wydeptanych ścieżek pojawiały się estetyczne alejki ze żwirową nawierzchnią, tablice ścieżek edukacyjnych, ławki, kosze na śmieci i… zapory dla samochodów, by nie wjeżdżały nad stawy. Ukoronowaniem rewitalizacji tego terenu miało być postawienie efektownej, lekkiej konstrukcji, z której rozciągałby się widok z jednej strony na Luboń i Szachty, a z drugiej na Dębiec.

Projekt wygrał Poznański Budżet Obywatelski 2016 i zdobył pieniądze na realizację inwestycji. Konstrukcję zaprojektowali architekci z Toya Design. Wydawałoby się, że lada dzień gotowa wieża ozdobi Szachty. Jednak okazało się, że pieniędzy jest za mało – inwestor chciał przeznaczyć nieco ponad pół miliona na wieżę, a wykonawcy chcieli dwa razy więcej. Dwukrotny przetarg zakończył się fiaskiem i dopiero w trzecim, gdy miasto dołożyło więcej pieniędzy, udało się wyłonić wykonawcę, firmę Mosty Poznań, która oszacowała koszt budowa na około 1,3 mln zł. Jednak gdyby nie upór radnego Wierzbickiego, zapewne sprawy nie udałoby się doprowadzić do pomyślnego końca.

Wieża już stoi, a w październiku montowano schody prowadzące na szczyt tej 25-metrowej konstrukcji. Dziś jakość montażu sprawdzali pracownicy Mostów Poznań, jako że wieża ma być dostępna dla zwiedzających już pod koniec listopada tego roku.

el, fot. Mosty Poznań

Dziady, czyli Halloween po słowiańsku

0
O Halloween w naszym kraju słyszeli prawie wszyscy, natomiast pojęcie Dziady kojarzy nam się głównie z utworem Adama Mickiewicza. Tymczasem to bardzo, bardzo stare słowiańskie święto obchodzone w tym samym czasie co Halloween – i równie imprezowo.

Dziady nazywane były także zaduszkami, radecznicą, przewodami albo pominkami. Podczas tego święta oddawano cześć duchom zmarłych przodków. Obchodzono je kilka razy w roku, jednak jeden z terminów przypadał właśnie na przełom października i listopada – to był zresztą jeden z powodów, dla których kościół katolicki wybrał 1 i 2 listopada na oddawanie czci zmarłym.

Podczas Dziadów nie tylko oddawano cześć duchom przodków, ale też proszono je o radę lub pomoc, składano im również ofiary, by zapewnić sobie ich pomyślność. Obchody święta nie były tą melancholijną uroczystością, jaką znamy dziś. Podczas Dziadów rozpalano okazałe ogniska na rozstajach dróg, by dusze wracające z zaświatów bez problemu trafiały do swoich dawnych domów, w oknach stawiano też zapalone świece w tym samym celu.

Nieodłącznym elementem obchodów tego święta była też uczta, która zazwyczaj odbywała się na… grobach przodków. Weselono się tam przy płonącym ognisku, nie stroniono także od napojów wyskokowych i tańców, by ucieszyć przodków. Na stole musiały się znaleźć kasza, miód, chleb i sól, jajka jako znak nowego życia oraz kutia, a przy stole – wolne miejsce dla dusz, które zechciałyby przyjść poucztować z żywymi. Dla nich także wylewano pierwszy łyk z każdego kielicha napoju na ziemię. Pozostałości z uczty zostawiano na grobach, by zmarli mogli się pożywić, zostawiano tam też płonące światełka – ich dalekim echem jest stawianie 1 listopada na grobach bliskich zniczy i lampionów.

Ogień tego dnia – a właściwie przez kilka dni, bo obchody Dziadów zaczynały się już 24 października – nie tylko wskazywał drogę duszom do domów, ale też chronił żywych przed demonami. W czasie święta, gdy granica między światem żywych i zmarłych była wyjątkowo cienka, na ziemię mogły się przedostać także te nieprzychylne ludziom istoty, a jasny ogień, którego się bały, chronił przed ich mocą. Dla odstraszenia ich w domu na czas święta rozstawiano kraboszki, zwane też karaboszkami. To były maski wykonane z drewna symbolizujące przodków i przy okazji odstraszające złe duchy. Jako wizerunki przodków, nawet umowne, były przecież widomym dowodem dla demonów, że ten oto dom jest pod dobrą ochroną.

Podczas Dziadów nie wolno było robić niczego, co mogłoby obrazić duszę przodka, który właśnie zawędrował na ziemię. Nie wolno było szyć, żeby nie pokłuć duszy i nie zaplątać jej w nici, nie wylewało się wody przez okno, nie odsuwało gwałtownie krzeseł, by nie potrącić duszy.

Można było za to wróżyć – powszechnie wierzono, że wróżby odprawione podczas tego święta się sprawdzają, a wyrażone życzenia, o ile naprawdę szczere, spełniają się. Podczas zabaw przy grobach sporo czasu poświęcano więc nie tylko tańcom, jedzeniu i piciu, ale i poznawaniu przyszłości – o ile ktoś miał tyle odwagi, by chcieć ją poznać. Bo wróżąc podczas Dziadów, jak wierzono, można było poznać prawdę o przyszłych losach, ale też ściągnąć na siebie przekleństwo demonów, które równie chętnie i tłumnie jak dusze przodków przybywały na święto… Powszechne było wróżenie z wosku, niewiele różniące się od tego, jakie zdarza się dziś podczas zabaw andrzejkowych, skakano również przez ogień dla odegnania złego losu, okadzano też magicznymi ziołami wszystkich przeklętych, zauroczonych lub chorych.

Tradycją tego święta było również zapraszanie do domów, na ucztę, żebraków, zwanych przecież dziadami – nasi przodkowie uważali, że obdarzając ich składają hołd swoim przodkom. Jednak zabawy przy ognisku były głównym elementem święta – powszechnie wierzono, że im huczniejsza i obfitsza zabawa, tym więcej pomyślności będzie czekało bawiących się aż do następnych Dziadów.

Lilia Łada, fot. L. Łada

Frazy – festiwal słowa w piosence

0
Zespół Reprezentacyjny, Andrzej Stasiuk z Haydamakami, L.U.C., a także Mariusz Lubomski i Mirosław Czyżykiewicz gościnnie w spektaklu szczecińskiego Teatru Polskiego – to tylko niektóre z atrakcji tegorocznego festiwalu Frazy. Potrwa on od 2 do 6 listopada.

– Będziemy nadstawiać ucha na rozmaite brzmienia, odległe stylistyki muzyczne, głosy wielu pokoleń. Będziemy słuchać, jak Polskę widzieli i opisali artyści z innych epok oraz co mają do powiedzenia nam współcześni – mówi o tegorocznych Frazach Krzysztof Gajda, dyrektor artystyczny festiwalu.

W tym roku – poza tradycyjnym konkursem piosenki im. Jacka Kaczmarskiego i towarzyszącym mu występem Zespołu Reprezentacyjnego – czekają nas m.in. spektakl „Z piekła do piekła”, a także koncerty. Zagrają: Haydamaky z Andrzejem Stasiukiem oraz L.U.C. i Bovska.

„Z piekła do piekła” to spektakl oparty na twórczości Jacka Kaczmarskiego. Jak opisują go twórcy, piosenki układają się w tu swoisty notatnik – czasami dziennik, czasami pamiętnik – opisujący losy ludzi, którzy urodzili się w kraju nad Wisłą. Całość składa się w słodką i gorzką zarazem opowieść o Polsce i Polakach.

Piosenki zaśpiewają aktorzy szczecińskiego Teatru Polskiego, ale też zaproszeni goście: Mirosław Czyżykiewicz i Mariusz Lubomski. Pierwszy z nich przed dekadą wykonał m.in. (i wydał na płycie, wspólnie z Jackiem Bączykiem i Hadrianem Tabęckim) cały program „Raj” tria Kaczmarski-Gintrowski-Łapiński.

Zespół Reprezentacyjny to grupa działająca od 1983 roku, której artystyczny ton nadaje dziennikarz i iberysta, ale szerszej publiczności cały czas kojarzący się z Dudusiem z „Podróży za jeden uśmiech”, Filip Łobodziński. Towarzyszy mu inny dziennikarz i prezenter informacyjny Jarosław Gugała, Marek Wojtczak, Tomasz Hernik oraz Marek Karlsbad,. Większość ich utworów, to zgodnie z dzisiejszą nomenklaturą covery. Różnica jest jednak taka, że tłumaczenia są członków i przyjaciół Zespołu Reprezentacyjnego. Na koncertach można więc usłyszeć utwory Brassensa, Llacha, Nohavicy, Monty Pythona, Paola Contego, czy Boba Dylana.

Nie zapomniano również o najmłodszych. W sobotę w Bibliotece Raczyńskich odbędą się warsztaty, podczas których będzie można stworzyć własną piosenkę oraz spróbować przełożyć słowa na ruch.

Szczególnym wydarzeniem będzie koncert zespołu Haydamaky i Andrzeja Stasiuka, promujący płytę „Mickiewicz – Stasiuk – Haydamaky”. Pomysł niby znany – zinterpretować współcześnie wielkiego poetę – jednak w tym wypadku jest wyjątkowy. Po pierwsze Ukraińcy, po drugie nieśpiewający wcześniej Stasiuk, po trzecie mickiewiczowski trzynastozgłoskowiec. Efektu tej mieszanki będzie można posłuchać w niedzielę.

W poniedziałek, 5 listopada, na Frazach wystąpi L.U.C., który zaprezentuje piosenki z płyty „Good L.UC,K.”. Gościem koncertu będzie Bovska.

Na koniec festiwalu Poznańska Scena Młodych przedstawi koncert/spektakl „Niepokorni” przywołujący piosenki z pamiętnej, jedynej edycji Festiwalu Piosenki Prawdziwej w 1981 roku. Na rynku pojawiają się płyty przypominające tamto szczególne wydarzenie, o którym mało kto dziś pamięta. Warto zatem wykorzystać szansę wysłuchania na żywo tamtych piosenek.

W dniach 5-6 listopada będzie można uczestniczyć w konferencji naukowej „Polska w piosence (1989-2018)”, podczas której naukowcy i badacze z ośrodków naukowych dyskutować będą o obrazach i przemianach Polski, widocznych w tekstach piosenek. Elementem konferencji będzie też spotkanie autorskie z Andrzejem Stasiukiem.

Wstęp na przesłuchania konkursowe, konferencję i program dziecięcy jest wolny. Koncerty festiwalowe w Auli Artis – 15 / 10 zł

Szczegółowe informacje na stronie festiwalu: http://www.festiwalfrazy.pl/ oraz https://www.facebook.com/festiwalfrazy/

Autor: UMP

Ostatnie chwile, aby starać się o dotacje konserwatorskie dla poznańskich zabytków

0
Zabytkowa kamienica potrzebuje remontu? To ostatnie chwile, by starać się o dotacje konserwatorskie dla poznańskich zabytków. Miasto przeznacza na to 2,5 mln zł.

Wszyscy właściciele obiektów, które mają indywidualny wpis do rejestru zabytków, mogą ubiegać się o dofinansowanie prac remontowo-konserwatorskich w 2019 r. Wnioski można składać do 30 listopada w Biurze Miejskiego Konserwatora Zabytków. Należy do nich dołączyć: dokument potwierdzający tytuł prawny, program prac konserwatorskich, kosztorys i pozwolenie Miejskiego Konserwatora Zabytków w Poznaniu.

– Dotacje z roku na rok cieszą się coraz większym zainteresowaniem – informuje Joanna Bielawska-Pałczyńska, Miejski Konserwator Zabytków. – Są dla właścicieli obiektów zabytkowych dużym wsparciem i często motywacją do podjęcia dalszych działań remontowych.

W 2018 roku Miasto Poznań udzieliło aż 30 dotacji na kwotę 2,5 mln zł. Pieniądze te pozwoliły m.in. na renowację zespołu budynków secesyjnych na terenie Jeżyc. Dotacje uzyskały kamienice przy ul. Roosevelta 5/Krasińskiego 1, gdzie kontynuowano remonty dachów całego zespołu oraz przy ul. Roosevelta 5/Zacisze 2, gdzie zakończono prace konserwatorskie i renowacyjne witraży.

W centrum miasta (przy ul. Mielżyńskiego 18, Działyńskich 2, Fredry 6/Kościuszki 86) przy współudziale środków miejskich podjęto prace konserwatorskie przy elewacjach i na klatkach schodowych.

Pracami konserwatorskimi objęte zostały również najcenniejsze zabytki sakralne w obszarze Starego Miasta. Przeprowadzono prace renowacyjne elewacji północnej wieży kościoła bernardynów oraz elewacji zachodniego skrzydła kościoła jezuitów przy ul Szewskiej. Istotne były również remonty obiektów świeckich na Starym Mieście: remont elewacji kamieniczki przy Starym Rynku 55, konserwacja zabytkowej stolarki okiennej kamienicy przy ulicy Wielkiej czy kontynuowane prace renowacyjne elewacji Pałacu Mielżyńskich.

Wzory wniosków o dotacje konserwatorskie i szczegóły dotyczące ich składania można znaleźć tutaj.

Autor: UMP

Poznań zaprasza na jazz!

0
Jazz Ring Festival 2018 – 1 listopada rozpoczyna się czwarta edycja międzynarodowego festiwalu muzycznego, stworzonego przez połączone siły Fundacji MDK, Klubokawiarni Meskalina oraz Klubu Dragon. Wykonawców dzielą style, ale łączą pasja, potwierdzone dokonania i iście jazzowy temperament.

Jazz Ring Festival prezentuje oryginalny wybór światowej czołówki twórców. Będą spotkania, koncerty i jamowe sparingi. Tegoroczna poznańska jesień jazzem stoi, a Jazz Ring zagości na czterech scenach, oprócz Meskaliny i Dragona, również na Scenie Wielkiej CK Zamek oraz w Pawilonie.

Escalator Trio – Vandermark/Tokar/Kugel, No-Exit Corner
01.11.2018 | Fundacja Mały Dom Kultury | godz. 20.30
BILETY 20 zł
Koncert zorganizowany we współpracy z Goethe-Institut.

„No-Exit Corner” to drugi album (poprzedni nosi tytuł „Escalator”), nagrany przez trio w krakowskiej Alchemii. Rasowy free jazz na bardzo wysokim poziomie, z mnóstwem energii, buzującym napięciem i uwalnianymi emocjami. Wybuchowa muzyka powstaje w spontanicznej grze, w płynnej, bezpośredniej komunikacji idei i wyrafinowanej sztuki gry. Ken Vandermark jest świetnym saksofonistą, liderem o wyraźnej linii. Interakcja między nim, Klausem Kugelem i Markiem Tokarem działa doskonale. Przestrzeń, barwa, niezależność, przejrzystość i ogromna chęć posunięcia się naprzód wyróżaniają materiał nagrany na No-Exit Corner. Prawdziwa zabawa, to usłyszeć tę muzykę, gdy powstaje w czasie rzeczywistym, gdy na wszystkich frontach sceny widać czujnośc i reakcje muzyków. No-Exit Corner to 56 minut muzyki, 5 odrębnych choć stylistycznie spójnych utworów – ale to free jazz na żywo, każdy koncert jest inny!

Skalpel Big Band (Polska)
21.11.2018 | Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, Sala Wielka | godz. 20.00
I pula / 35 zł w sprzedaży od 8 października do wyczerpania
II pula / cena regularna 40 zł

Skalpel to już klasyka europejskiego nu jazzu. Na pierwszych dwóch albumach, Skalpel i Konfusion, (wydanych przez Ninja Tune) zespół przełożył na język współczesnej elektroniki brzmienie i klimat polskiego jazzu z lat 60. i 70., tworząc muzykę o wyrafinowanej strukturze i dużym ładunku emocjonalnym. W 2014 r. Skalpel powrócił z nową płytą Transit, będącą przejściem od muzyki opartej na samplach w stronę programowania i grania na instrumentach wirtualnych. Teraz ta podróż ma swój dalszy ciąg, dzięki niespodziewanemu spotkaniu z Patrykiem Piłasiewiczem. Patryk ma pomysł na to, jak „uwolnić” muzykę Skalpela zarówno od sampli, jak i od komputerowej elektroniki. Jako doświadczony aranżer rozpisze to, co Skalpel stworzył niegdyś na komputerze, na kilkunastoosobowy big band. Zespół wykona tym samym swoiste podwójne salto i dopisze kolejny rozdział historii swojej oraz polskiego jazzu.

Dead Cat In A Bag (Włochy)
Sad Dolls & Furious Flowers
22.11.2018 | Meskalina | godz. 20.00
BILETY 15 zł

Włoskiemu zespołowi nie jest obce łączenie i eksplorowanie bardzo różnych i odległych gatunków muzycznych. Na nowej płycie Sad Dolls & Furious Flowers przedstawiają pełne kolorów, filmowe pejzaże, które z powodzeniem mogłyby być soundtrackami do niezupełnie klasycznych westernów. Teatralne podejście do muzyki czyni każdy z utworów osobnym spektaklem. Grają szeroko: bardzo energetycznie lub w refleksyjnym skupieniu, czerpią ze stylistyki i tradycji starych folkowych pieśniarzy. Tworzą jednak na wskroś nowocześnie, sięgając po elektronikę i zupełnie nietradycyjne instrumenty. Poruszają odwieczne i uniwersalne tematy: zagubiona miłość, rozczarowanie, niedochowane obietnice, gniew, pożądanie, piękno, nadzieja na lepsze jutro…
W osobisty i specyficzny sposób oferują nam trochę piasku z meksykańskiej pustyni, trochę śniegu z rosyjskiej tundry, francuskie perfumy, walc prosto z westernu i martwego kota, któremu zostało jeszcze jedno życie.

StarkLinnemann Quartet (Holandia)
Transcending Chopin Volume II & III
30.11.2018 | Pawilon | godz. 20.00
BILETY 20 zł

Transcending Chopin Volume II & III to podwójny album, którego koncept wywodzi się z bezkompromisowej miłości Starka do Chopina i pasji Linnemanna do kontrastujących etnicznych rytmów.
Muzycy dokonują kapitalnej transkrypcji Chopina na język jazzu, odważnie odkrywają rozrywkowy, ba! taneczny potencjał wielkiego romantyka, niczego mu nie ujmując. To nie pastisz, choć bywa dowcipnie, a pełne uznanie i atencja, które wydobywają nie do końca oczywistą żywotność klasyka. Słychać tu i bepop, i Coltrane’a, i afrykańskie rytmy, i wiele innych tropów, które – błyskotliwie splecione – składają się na charakterystyczny styl StarkLinnemann, określany jako universal crossover music.

Obudź się, Lechu! Kompromitacja „Kolejorza” w Częstochowie

0
Lech Poznań skompromitował się w 1/16 Pucharu Polski przegrywając na wyjeździe z 1. ligowym Rakowem Częstochowa po przepięknej bramce Szczepańskiego i trzeba otwarcie powiedzieć, że był to najmniejszy wymiar kary. Po tym meczu w Poznaniu atmosfera jest gorąca i niewykluczone, że z posada pożegna się trener, Ivan Djurdjevic.

Poznaniacy tragicznie weszli w to spotkanie. Raków, który jest liderem 1. ligi nie przegrał od 14 spotkań i od samego rozpoczęcia meczu było widać, że Lech nie będzie miał tutaj łatwo. Zawodnicy Ivana Djurdjevicia za to zbyt mocno nie utrudniali swoim przeciwnikom w rozgrywaniu piłki. Takie zachowanie musiało zostać skarcone i to bardzo szybko, bo gospodarze już w trzeciej minucie spotkania objęli prowadzenie. Kapitalnie z piłką zabrał się 20-letni Miłosz Szczepański i genialnym uderzeniem zza pola karnego pokonał Jasmina Buricia. Można mieć też spore pretensje do interwencji Bośniaka, bo przy lepszym ustawieniu mógłby sięgnąć piłkę i przerzucić ją nad poprzeczką, ale tak się jednak nie stało.

Wydawało się, że to czysty wypadek przy pracy i lechici zaczną, pisząc piłkarskim slangiem, dusić zespół Rakowa, ale tutaj było zupełnie odwrotnie. To w szeregach Lecha była, celowo użyjemy tego stwierdzenia, „obrona Częstochowy”. Przy lepszej skuteczności, zawodnicy Marka Papszuna po kilkunastu minutach mogliby prowadzić przynajmniej przewagą trzech bramek. Pod koniec pierwszej połowy wreszcie wyglądało na to, że „Kolejorz” się obudził, bo wreszcie stwarzał minimalne zagrożenie pod bramką Szumskiego, ale zarówno pojedyncze próby Dioniego, Tiby czy Gytkjaera nie przynosiły żadnego skutku.

W drugiej odsłonie spotkania, na nieszczęście wszystkich sympatyków Lecha Poznań, sytuacja nie ulegała zmianie. To Raków częściej dochodził do sytuacji bramkowych, ba, nawet Szczepański po raz drugi pokonał Jasmina Buricia, ale po interwencji systemu VAR, gol został anulowany. Dziwnymi decyzjami kadrowymi popisał się w tym meczu Ivan Djurdjevic, bo chociażby zdjął jednego z lepszych piłkarzy Lecha na boisku – Macieja Gajosa, a wpuścił Mihaia Raduta, który od długiego czasu nie pokazywał nic, by wierzyć, że to właśnie on może odmienić losy spotkania. Kompletnie niewidoczny po wejściu na murawę był Amaral, który częściej wymachiwał rękoma i rozmawiał z sędzią, aniżeli dawał coś swojej drużynie. Próbował za to wprowadzony Jóźwiak, ale jeden ambitny chłopak meczu całemu zespołowi nie wygra. I nie wygrał, Lech skompromitował się w Częstochowie.

Raków Częstochowa: Jakub Szumski – Tomas Petrasek, Andrzej Niewulis, Arkadiusz Kasperkiewicz – Piotr Malinowski (67′ Bartl), Petr Schwarz, Marcin Listkowski, Miłosz Szczepański (82′ Radwański), Maciej Domański (90′ Mondek), Patryk Kun – Sebastian Musiolik.

Lech Poznań: Jasmin Buric – Robert Gumny, Dimitris Goutas, Thomas Rogne, Vernon De Marco, Wołodymyr Kostewycz – Maciej Gajos (70′ Mihai Radut), Łukasz Trałka (74′ Kamil Jóźwiak), Pedro Tiba – Christian Gytkjaer, Dioni (65′ Amaral)

Autor: Mikołaj Kortus

Poznańska drogówka bierze się za nieprawidłowo zaparkowane samochody

0
Policjanci reagują na zgłoszenia mieszkańców rejonu Starego Miasta, dla których problem źle zapakowanych aut, jest uciążliwy w codziennym funkcjonowaniu. W związku z tym, w miniony weekend policjanci zwracali szczególną uwagę na nieprawidłowo zaparkowane pojazdy w centrum miasta. Takie przypadki zakończyły się odholowaniem pojazdów na koszt właściciela.

W okresie od 28 października do 4 listopada br. policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu prowadzą działania „Znicz 2018”. To święto, na stałe wpisało się w kalendarz akcji Policji, aby w rejonie cmentarzy zadbać o bezpieczeństwo zarówno pieszych, jak i zmotoryzowanych uczestników ruchu. Jednak i w tym szczególnym okresie, policjanci z poznańskiej drogówki nie zapominają o innych uciążliwych dla mieszkańców problemach.

W miniony weekend mundurowi baczniej przyglądali się nieprawidłowo zaparkowanym pojazdom, szczególnie w centrum miasta, gdzie źle ustawione pojazdy są dokuczliwe w codziennym funkcjonowaniu mieszkańców tego rejonu.

Kierowcy łamiąc przepisy prawa, parkują swoje pojazdy w miejscach niedozwolonych. Na chodnikach, wjazdach, trawnikach, skrzyżowaniach, blisko przejść dla pieszych czy drogi do ruchu tramwajów. Takim zachowaniem powodują nie tylko kłopotliwe sytuacje np. dla pasażerów komunikacji zw. na wstrzymanie ruchu tramwajów, ale przede wszystkim stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego.

W tych dniach również nie zabrakło kierowców, którzy zapomnieli o przepisach i zasadach bezpieczeństwa na drogach i zaparkowali swoje pojazdy stwarzając tym samym niebezpieczne sytuacje. W związku z tym policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu wydali dyspozycję do usunięcia z drogi nieprawidłowo ustawionych pojazdów na koszt właściciela, które zagrażały bezpieczeństwu lub były pozostawione w miejscach zabronionych.

Mundurowi zapewniają, że będą reagować na każdy przypadek, kiedy pojazd będzie zaparkowany niezgodnie z przepisami, a kierowcy muszą liczyć się z konsekwencjami.

Autor: KMP