Strona główna Blog Strona 2164

Poznań: Sprzedawcy zniczy zostają. „Zależy nam na tym, by utrzymać handel w tym miejscu”

0
Władze miasta zdecydowały odpuścić w sporze z kupcami przy dwóch poznańskich cmentarzach. – Zależy nam na tym, by utrzymać handel w tym miejscu – tłumaczy Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta.

Przypomnijmy, wszystko zaczęło się od pism, które otrzymała część handlujących w pobliżu cmentarzy na Junikowie i Miłostowie. Władze miasta wypowiedziały handlowcom umowy dzierżawy. Powodem wypowiedzenia są względy bezpieczeństwa. Jak właściciele straganów dowiedzieli się z pisma od Wydziału Gospodarki Nieruchomościami, stragany często zastawiają przejście do bramy. Umowy kupcom z Junikowa zostały wypowiedziane w trybie natychmiastowym, a handlowcy z Miłostowa usłyszeli, że kolejna umowa z nimi nie zostanie podpisana (w praktyce musieliby opuścić te tereny do końca roku).

Handlowcy zapowiadali walkę z decyzja miasta. Podkreślali przy tym, że nikt ich nie informował o tym, że przechodząca obok droga jest pożarowa. Dodatkowo handlowcy zwracali uwagę, że bramę zastawiają najczęściej sezonowi handlowcy z oscypkami i piernikami. Po burzy medialnej władze miasta zdecydowały się na negocjacje z handlarzami, a do ich przeprowadzenia został oddelegowany Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania, który miał znaleźć optymalne rozwiązanie w tej sytuacji.

Jak poinformowało dzisiaj Radio Poznań, miasto wycofało się z pomysłu usuwania handlarzy. – Zależy nam na tym, by utrzymać handel w tym miejscu – tłumaczy Joanna Żabierek, rzeczniczka prezydenta w rozmowie z Radiem. – Zdecydowano, że umowy z kupcami zostaną przekazane w drodze cesji spółce Targowiska, to ona będzie prowadziła dalsze rozmowy z najemcami. Kupcy zostaną zobowiązani do natychmiastowego udrożnienia ciągu komunikacyjnego prowadzącego na teren cmentarza oraz chodnika wzdłuż ulicy Cmentarnej.

Najprawdopodobniej kupcy zostaną zmuszeni do lekkiego przesunięcia swoich stoisk, ale będą mogli dalej handlować w okolicach cmentarza.

Źródło: Radio Poznań

Duchowny zaapelował do abp Jędraszewskiego o podanie się do dymisji. Został wysłany „na pokutę”

0
Ojciec Paweł Gużyński, po tym jak publicznie zaapelował do abp Jędraszewskiego o podanie się do dymisji, został karnie wysłany „na pokutę”.

Ojciec Paweł Gużyński zaapelował na Facebooku o pisanie listów do krakowskiego metropolity Marka Jędraszewskiego z “wyrazem oczekiwania”, że “honorowo poda się do dymisji”. Ojciec Gużynski nazywa słowa arcybiskupa Jędraszewskiego mówiącego o „tęczowej zarazie”: “skandalicznymi”, “noszącymi znamiona nienawiści”, “naruszającymi naukę Chrystusa”. Zdaniem ojca jedynym wyjściem dla arcybiskupa w tej sytuacji jest podanie się do dymisji i spędzenie reszty życia w ciszy i odosobnieniu.

W odpowiedzi duchowni wydali oficjalne oświadczenie w tej sprawie. – W związku z działalnością i wypowiedziami medialnymi ojca Pawła Gużyńskiego informuję, że podjąłem decyzję, by udał się on do jednego z klasztorów kontemplacyjnych na trzytygodniową pokutę. Mam nadzieję, że rekolekcje te pozwolą mu odnaleźć właściwy dla osoby duchownej sposób wypowiadania się w sprawach wiary i moralności oraz prowadzenia sporów ideowych. Proszę o uszanowanie tego czasu ciszy, który ma być wypełniony modlitwą. Jednocześnie oświadczam, że ostatnie wypowiedzi ojca Pawła były jego osobistą inicjatywą. Jako dominikanie we wszystkich naszych działaniach chcemy pozostać wierni dwóm zasadom jednocześnie: bronić potrzebujących oraz czynić to w jedności z Kościołem – napisał Prowincjał Polskiej Prowincji Dominikanów ojciec Paweł Kozacki.

Źródło: info.dominikanie.pl

Rozpoczyna się XIX Światowy Przegląd Folkloru INTEGRACJE. Zobacz program wydarzeń!

300 tancerzy, muzyków i śpiewaków z wielu stron świata od 10 sierpnia będzie prezentować swoje umiejętności na scenach między innymi w Poznaniu, Swarzędzu, Nowym Tomyślu, Lesznie i Swarzędzu.

Światowy Przegląd Folkloru INTEGRACJE oficjalnie rozpocznie się 10 sierpnia, ale już 9 sierpnia będzie można wziąć udział w pierwszej imprezie – czytaniu polskich bajek i legend, które rozpocznie się o 14.00 w parku Jana Henryka Dąbrowskiego.

W imprezie weźmie udział 6 zespołów: z Kolumbii, Indii, Węgier, Bułgarii, Gruzji i Polski. Poza tańcami, pieśniami i prezentacjami zwyczajów ludowych każdy z zespołów przygotował też wieczór narodowy. Nie zabraknie warsztatów dla dzieci i młodzieży oraz Turnieju Sportów Tradycyjnych „Pierścieniówka”, a także tradycyjnego przemarszu przez Półwiejską i koncertu w parku Wilsona. Całość uwieńczy plenerowy koncert finałowy, który odbędzie się w niedzielę, 19 sierpnia w Swarzędzu.

Program wydarzeń

Sobota, 10 sierpnia 2019
16:45 warsztaty ludowe dla dzieci – Nowotomyski Ośrodek Kultury
17:00 – koncert – Nowotomyski Ośrodek Kultury
17:45 – warsztaty ludowe dla dzieci – Rynek, Grodzisk Wielkopolski
18:00 – koncert – Rynek, Grodzisk Wielkopolski

Niedziela, 11 sierpnia 2019
17:00 – Przemarsz – Damasławek
17: 15– warsztaty ludowe dla dzieci – GOK, Damasławek
17:30 – koncert – GOK, Damasławek

Poniedziałek, 12 sierpnia 2019
10:30 – spotkanie z władzami miasta, regionu i Akademii Wychowania Fizycznego w Poznaniu, Rektorat AWF Poznań
15:20 – Spotkanie z dziećmi ze Szpitala im. B. Krysiewicza
16:00 – korowód uczestników festiwalu (start przy pomniku Starego Marycha), ul. Półwiejska, Poznań
18:00 – koncert inauguracyjny ‘Biesiada Ludowa – park Wilsona

Wtorek, 13 sierpnia 2019
17:40 – warsztaty ludowe dla dzieci – Rynek, Leszno
18:00 – koncert – Rynek, Leszno

Środa, 14 sierpnia 2019
17:00 – Turniej Sportów Tradycyjnych – Plaża Rataje, Zagro, Poznań

Czwartek, 15 sierpnia 2019
10:30 – Msza Święta – Kościół pw. Wszystkich Świętych, ul. Mostowa, Poznań
11:30 – korowód: Kościół pw. Wszystkich Świętych – Stary Rynek, Poznań
16:10 – warsztaty ludowe dla dzieci – Amfiteatr, Września
16:30 – koncert – Amfiteatr, Września
18:10 – warsztaty ludowe dla dzieci – Plac Targowy, Wronki
18:30 – koncert – Plac Targowy, Wronki

Piątek, 16 sierpnia 2019
17:45 – warsztaty ludowe dla dzieci – Ośrodek Kultury w Luboniu
18:00 – koncert – Ośrodek Kultury w Luboniu

Niedziela, 18 sierpnia 2019
21:00 – koncert finałowy ‘Muzyka w Folklorze Świata – Wkręć się! ’ – Swarzędz – Pływalnia, ul.Kosynierów 1

Wstęp na wszystkie festiwalowe wydarzenia jest bezpłatny.

Mat. pras., el, fot. Integracje 2017 L. Łada

Kalisz: Podpalacz zatrzymany

0
10 lat więzienia grozi 34-letniemu kaliszaninowi, który dwukrotnie podłożył ogień w bloku przy ulicy Staszica. Wśród zarzutów jest narażenie wielu osób na niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbku na zdrowiu.

Policjanci zatrzymali podejrzanego już we wtorek, ale – jak podaje Radio Poznań – nie mogli go przesłuchać, bo był kompletnie pijany. Dopiero dziś wytrzeźwiał na tyle, by zacząć zeznawać.

Mężczyzna przyznał się do podłożenia ognia pod drzwiami na klatkę schodową oraz drugi raz pod drzwiami do mieszkania jednej z lokatorek. Jak wynika z jego zeznań, oblewał drzwi łatwopalną substancją i podpalał. Prokurator zakwalifikował to jako umyślne uszkodzenie mienia, a także narażenie wielu osób na niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbku na zdrowiu poprzez odcięcie drogi ucieczki przed ogniem.

Zeznania podejrzanego będą weryfikowane, a na razie prokuratura wystąpiła do sądu o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd podejmie decyzję jutro.

Radio Poznań, el

Opalenica: UOKiK ukarał firmę Exito za naciąganie klientów

4 miliony złotych ma zapłacić firma Exito z Opalenicy, za proponowanie prezentów, które okazywały się… kosztownymi zakupami. To najwyższa jak dotąd kara, jaką UOKiK nałożył na firmę tego rodzaju.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, firma z Opalenicy organizowała pokazy urządzeń leczniczych, oczyszczaczy powietrza i mat do masażu, zapraszając na pokazy telefonicznie. Oferta była skierowana przede wszystkim do osób starszych, które mają kłopoty zdrowotne. Dla nich oferta kupna maty, która zlikwiduje reumatyczne bóle, albo oczyszczacza powietrza ułatwiającego oddychanie, jest naprawdę atrakcyjna – zwłaszcza że prezentacja sprzętu odbywała się w miłej atmosferze i przy kawie. Towarzyszyły jej też dodatkowe atrakcje, jak losowanie upominków.

Seniorzy nie zwracali więc uwagi na to, że wylosowana nagroda tak naprawdę była… zakupem. Pracownicy firmy po zakończeniu spotkania przedstawiali „zwycięzcy” umowę jej kupna. Wiele osób mimo to decydowało się na kupno prezentowanych artykułów – ale na kredyt. Ceny bowiem zazwyczaj były naprawdę wysokie. Tymczasem po kilku dniach otrzymywali wezwanie do zapłaty od razu całej sumy, a zdarzało się, że byli pozywani do sądu jako dłużnicy uchylający się od płatności.

Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynęło wiele skarg na nieuczciwe praktyki Exito i to sprawiło, że przeciwko firmie z Opalenicy zostało wszczęte postępowanie przeciwko w maju tego roku. UOKiK ustalił, że koszt zestawów był sztucznie zawyżany, a mówienie, że to i tak tanio, bo to promocja, nie było prawdziwe – żadne ceny sprzed promocji nie istniały. Dodatkowo firma wmawiała klientom, że od umowy nie można odstąpić, co nie jest zgodne ani z prawdą – ani z prawem. każdy ma prawo odstąpienia od umowy w terminie 14 dni. Wniosek był jeden: działalność firmy była nastawiona na jak największy zysk metodami sprzecznymi z prawem. I za takie działania oraz naruszenie zbiorowych interesów konsumentów prezes UOKiK nałożył na Exito prawie 4 mln zł kary (3 936 270 zł). Firma otrzymała też nakaz zaprzestania takich praktyk z rygorem natychmiastowej wykonalności.

Toi najwyższa jak dotąd kara nałożona na firmę w branży sprzedażowej.na jej wysokość wpłynął fakt, że to nie był pierwszy problem Exito z UOKiK: już wcześniej otrzymała ostrzeżenie, by w swoich działaniach przestrzegała praw konsumentów. Firma zignorowała ostrzeżenie. Teraz za to zapłaci. A Marek Niechciał, prezes UOKiK, ma nadzieję, że będzie to lekcja dla nieuczciwych przedsiębiorców.

Decyzja nie jest prawomocna. Exito w ciągu 30 dni może odwołać się do sądu. Czy to zrobi – nie wiadomo. Z przedstawicielami firmy nie ma kontaktu. Telefony są wyłączone, a strona internetowa nie działa.

Głos Wielkopolski, el

Czy będzie strajk nauczycieli mimo podwyżek?

0
Minister edukacji dał podwyżki, i to na stałe – ale to nie znaczy, że nauczyciele nie będą strajkować we wrześniu, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Bo ich zdaniem obiecywano im dużo wyższe podwyżki.

Rząd znalazł dodatkowy miliard złotych na wzrost wynagrodzeń dla pedagogów, a minister edukacji Dariusz Piontkowski zapewnił na konferencji prasowej, że pieniądze zostaną przekazane do samorządów właśnie na podwyżki na stałe dla nauczycieli. Jak podaje „Głos Wielkopolski”, gminy otrzymają 700 mln, 300 mln – powiaty, a województwa 13 mln zł. Po podwyżkach nauczycie będą zarabiać: nauczyciel stażysta – 2782 zł brutto, nauczyciel kontraktowy – 2862 zł, nauczyciel mianowany – 3250 zł, a nauczyciel dyplomowany – 3817 zł.

Minister zwrócił też uwagę, że koszty funkcjonowania edukacji to nie tylko sprawa rządowa – także samorządy powinny się do tego dołożyć, ze swoich dochodów.

Jednak Związek Nauczycielstwa Polskiego twierdzi, że podwyżki są za małe. To zaledwie od 240 do 330 zł brutto, podczas gdy posłowie otrzymają 600 zł. Takie podwyżki, biorąc pod uwagę wzrost kosztów utrzymania, to żadne podwyżki, jak twierdzą nauczyciele. I wskazują ogromny odpływ doświadczonych pedagogów z zawodu oraz niechęć młodych ludzi do tego, by zostać nauczycielami.

Sytuacji nie poprawia fakt, że wielu nauczycieli kwietniowy strajk uderzył mocno po kieszeni. Taką informację opublikował Społeczny Fundusz Strajkowy “Wspieram Nauczycieli”, który właśnie wypłaca obecnie drugą turę pieniędzy dla najbardziej potrzebujących. Z kwoty 8,6 mln zł wypłacono dotąd pieniądze 5088 osobom, które zwróciły się z prośbą o pomoc, po 500 zł brutto. Ale już wiadomo, że nie dla wszystkich wystarczy. Samych wniosków napłynęło ponad 36 tysięcy.

Brak pieniędzy na rekompensaty i podwyżki znacznie niższe niż nauczyciele liczyli, mogą wpłynąć na decyzję w sprawie wznowienia strajku we wrześniu. Ale decyzja jeszcze nie zapadła, czy tak się stanie. Zostanie podjęta dopiero pod koniec sierpnia, po przeprowadzeniu referendum wśród nauczycieli w całej Polsce.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Wielkopolski Park Narodowy wprowadził opłaty na parkingach. Odwiedzający protestują

0
Od 1 lipca wszystkie parkingi w Wielkopolskim Parku Narodowym są płatne. Problem jednak nie polega na tym, że są płatne, ale że za kilka z nich można zapłacić tylko z pomocą aplikacji na smartfonie. A co wtedy, gdy ktoś smartfona nie posiada?

Na sprawę zwrócił uwagę „Głos Wielkopolski”, gdy do redakcji dotarły sygnały, że starsi odwiedzający, którzy nie korzystają z aplikacji, mają problemy, by zaparkować w wybranym miejscu. Owszem, na części parkingów stoją parkomaty. Ale nie wszędzie i tam, gdzie ich nie ma, można zapłacić tylko z pomocą aplikacji Mobilet. Co wtedy, gdy „nieinternetowy” kierowca podjechał akurat na ten parking, gdzie parkomatu nie ma? Czy to się nie skończy tym, że kierowcy, zniechęceni trudnościami w płaceniu za parkowanie, zaczną szukać miejsc „na dziko”? I będą dewastować Wielkopolski Park Narodowy?

Dyrekcja Wielkopolskiego Parku Narodowego uspokaja, że jak na razie nie jest to dużym problemem i gdy otrzymają pismo z odwołaniem od kary, a powodem jest właśnie wiek lub niepełnosprawność utrudniająca szukanie innego parkingu – zazwyczaj uwzględniają odwołanie. Poza tym bilet kupiony w parkomacie obowiązuje na terenie całego parku. Można go więc kupić gdzie indziej – a gdzie indziej postawić auto na czas spaceru.

Niestety, na tak rozległym terenie, często daleko od miejsc zamieszkanych, trudno byłoby wprowadzić opłaty za parkowanie w inny sposób. Byłoby to zbyt kosztowne i WNP nie ma na to pieniędzy. Jednak ze względu na wygodę odwiedzających problem już został zgłoszony firmie Projekt Parking, która parkingami zarządza. Ma zastanowić się nad rozwiązaniem problemu. Natomiast kierowców parkujących poza terenami wyznaczonymi ściga straż miejska, policja i oczywiście straż parku. Nie tylko wystawiają mandaty, ale i kierują do najbliższego legalnego parkingu.

WPN opublikował listę parkingów wraz z informacją, gdzie znajduje się parkomat, a gdzie można kupić bilet jedynie przez aplikację mobilną:

przed dyrekcją – główny parking – parkometr i aplikacja,
przy drodze z Trzebawia – parkometr i aplikacja,
stacja turystyczna nad Jeziorem Chomęcickim – parkometr i aplikacja,
stacja turystyczna Osowa Góra – parkometr i aplikacja,
przy głazie – płatność aplikacją,
parking „Szreniawa” – płatność aplikacją,
parking Kątnik/Biedronka – płatność aplikacją,
parking ul. Wczasowa – płatność aplikacją,
parking nad Wartą – płatność aplikacją.

Opłaty za parkowanie samochodem osobowym wynoszą 5 zł do dwóch godzin i 7 zł za cały dzień. Za autobus płaci się 20 zł za cały dzień.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Miasto wygrało z Wyborową

0
Sąd Okręgowy zdecydował, że władze miasta nie muszą wypłacać żadnego odszkodowania spółce Wyborowa za nieruchomości przy jeziorze Maltańskim. Firma żądała prawie 99 mln zł.

Wyborowa od lat 50. ubiegłego wieku miała swoją siedzibę nad Maltą prowadząc tam produkcję. Wtedy jeszcze nie było tam jeziora i rozrzucone w dolinie Cybiny firmy nikomu nie przeszkadzały.Jednak gdy powstało jezioro i tor regatowy, teren wokół niego przeznaczono na rekreacje i usługi turystyczne, więc firmy od 1994 roku, gdy uchwalono plan miejscowy dla Malty, stopniowo zaczęły się wyprowadzać. Miasto im to ułatwiało, oferując inne, atrakcyjniejsze z punktu widzenia przemysłu, lokalizacje. Tak zniknęło kilka zakładów budowlanych, cementownia, warsztaty remontowe – została tylko Wyborowa, wtedy jeszcze Polmos Poznań.

W 2002 roku ówcześni radni zmienili plan zagospodarowania przestrzennego dla działek, na których mieściła się Wyborowa i zadecydowali, że – skoro to teren przeznaczony na turystykę i rekreację – Wyborowa powinna się jednak wyprowadzić, tak jak wszystkie inne firmy. Spółka miała na to 15 lat, dostała też sporą działkę w Janikowie, gdzie wybudowała nowe hale produkcyjne. Ale znad Malty się nie wyprowadziła. Jak tłumaczyli szefowie firmy, woda wydobywana z ujęcia nad Maltą sprawiała, że alkohole produkowane przez spółkę miały wyjątkowy smak, nie chcieli więc z owej wody rezygnować.

W niejakiej sprzeczności z tym twierdzeniem stał fakt, że w 2013 roku większość produkcji firmy została przeniesiona do Zielonej Góry, posiadanie więc źródła wody w Poznaniu straciło na znaczeniu. Plotki głosiły, że wyprowadzka i zwolnienia pracowników w Poznaniu były reakcją półki na zdecydowany sprzeciw władz miasta w sprawie pozostania Wyborowej nad Maltą.

Gdy kończył się 15-letni czas nad Maltą, Wyborowa nagle wniosła sprawę do sądu, żądając odszkodowania od miasta za swoje nadmaltańskie działki w wysokości 99 mln zł. ich zdaniem o tyle spadła wartość tego terenu po zmianie zagospodarowania. Jednak w 2014 roku sąd oddalił pozew z powodu przedawnienia. Uznał, że spółka miała na zgłoszenie swoich roszczeń 3 lata, licząc od daty uchwalenia planu. Prawnicy Wyborowej odwołali się od wyroku, ale sąd apelacyjny przychylił się do zdania sądu pierwszej instancji i utrzymał go w mocy.

Spółka skierowała więc do Sądu Najwyższego wniosek o kasację – i tym razem wygrała. Sprawa ponownie trafiła do sądu apelacyjnego, który nakazał powtórzenie procesu. A Sąd Okręgowy w Poznaniu po rozpatrzeniu sprawy ogłosił wyrok w czwartek, 8 sierpnia, w całości oddalając żądania spółki i tym samym przyznając rację miastu. Sąd uznał, że po pierwsze miasto nie musi wypłacać żadnego odszkodowania, po drugie zaś – nie jest też zobowiązane do wykupu spornych terenów.

W ustnym uzasadnieniu swojej decyzji sąd podkreślił, że plan zagospodarowania przestrzennego z 2002 roku nie ograniczał w większym stopniu możliwości korzystania z nieruchomości spółki, niż plan z 1994 r. Zdaniem sądu nie ziściły się też przesłanki z art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, pozwalające na dochodzenie odszkodowania od gminy w związku z uchwaleniem planu zagospodarowania przestrzennego – a nawet, gdyby tak się stało, to roszczenie spółki i tak uległoby przedawnieniu.

Wyrok nie jest prawomocny, spółka może się od niego odwoływać.

UMP, elMNalta, jezioro Maltańskie

Wągrowiec: 14-latek nie żyje. Nie opanował motoru…

0
Do tragicznego wypadku doszło w Rakojadach pod Skokami. 14-latek nie opanował motoru i uderzył w drzewo. Nie przeżył.

Do wypadku doszło ok. 13.30. 14-latek jeździł po lesie motocyklem typu cross i z niewyjaśnionych przyczyn w pewnym momencie stracił kontrolę nad pojazdem, a następnie uderzył w drzewo. Zmarł na miejscu.

Obecnie prokuratura, wspólnie z policją ustalają szczegóły zdarzenia.

Kościan: Nielegalna fabryka papierosów. Największa w Europie!

Nawet 30 milionów złotych. Tyle mogły wynieść straty Skarbu Państwa, gdyby nielegalny towar trafił na rynek. Teraz 14 cudzoziemców będzie się tłumaczyć przed sądem.

Zatrzymano dziewięciu obywateli Ukrainy oraz pięciu Mołdawii w wieku od 25 do 48 lat. Wszyscy usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw polegających na nielegalnej produkcji oraz przechowywaniu wyrobów tytoniowych bez znaków skarbowych akcyzy.

Pod koniec listopada 2018 roku, funkcjonariusze Straży Granicznej z Krosna Odrzańskiego, na terenie jednej z miejscowości powiatu kościańskiego zlokalizowali i zlikwidowali profesjonalnie wyposażoną fabrykę produkującą nielegalne papierosy na olbrzymią skalę.

Fabryka była dobrze ukryta, wygłuszona i zaciemniona. Funkcjonariusze Straży Granicznej zabezpieczyli w niej ponad 13,4 mln sztuk papierosów oraz przeszło 15,7 tony tytoniu bez polskich znaków skarbowych akcyzy o szacunkowej wartości 20 mln zł. Łącznie straty Skarbu Państwa w przypadku dostania się towaru na rynek mogły wynieść nawet 30 milionów złotych.

Powołany w sprawie biegły stwierdził, że była to największa dotychczas nielegalnie działająca fabryka papierosów w Europie.

Oskarżonym grozi do pięciu lat więzienia.

Źródło: Nadodrzański Oddział Straży Granicznej / op. AS

Kalisz: Poseł Jerzy Kozłowski opuszcza Kukiz’15. Nie chce iść z PSL do wyborów!

0
Jerzy Kozłowski, poseł Kukiz’15 zdecydował się na opuszczenie ugrupowania. Powodem tej decyzji jest współpraca jaka nawiązała się pomiędzy klubem Pawła Kukiza, a Polskim Stronnictwem Ludowym.

Wspólny start wyborczy dwóch, wydawałoby się, skrajnie różnych ugrupowań był szokiem zarówno dla wyborców PSL, jak i Kukiz’15. Trochę większym dla tych drugich, którzy głosując na Pawła Kukiza wierzyli w jego zapewnienia, że ten będzie walczył z partyjnym betonem. Lata minęły, poparcie spadło i to wystarczyło, żeby przed wyborami powstała jedna z dziwniejszych koalicji wyborczych.

Oficjalnie obie strony podkreślają, że jest to małżeństwo z rozsądku i o miłości nie ma tutaj mowy. – Nie wchodzę do PSL. Korzystam z ich list, bo sam nie mam ani czasu ani środków, by zebrać 130 tysięcy podpisów, by stworzyć własne. Taka jest ordynacja – tłumaczył się Paweł Kukiz na facebooku z egzotycznego porozumienia (pisownia oryginalna).

Jednocześnie Kukiz zasadniczo uciął temat dalszych rozmów o wspólnym starcie z Konfederacją, do której niewątpliwie części wyborców Kukiza światopoglądowo jest bliżej. – Nie wszystko jest przekreślone, ale dają takie warunki, że wątpię, aby doszło do porozumienia – napisał muzyk.

Decyzja o wspólnym starcie z PSL spotkała się z ostrą reakcją… posłów Kukiza. Część z nich zdecydowanie nie ma ochoty na egzotyczny romans i szuka szczęścia w ramionach silniejszego partnera. Kilku posłów już zdecydowało się o przejściu do PiSu, inni mają taką możliwość sondować.

Z partią Pawła Kukiza zdecydował się też pożegnać wielkopolski poseł Jerzy Kozłowski, który już wcześniej zapowiadał, że w przypadku ewentualnej koalicji z PSL opuści klub. Słowa dotrzymał. – Uprzejmie informuję, że dziś złożyłem rezygnację z funkcji prezesa 36 Oddziału Stowarzyszenia Kukiz’15 oraz z członkostwa w tym towarzyszeniu. Dziękuję wszystkim za współpracę – napisał poseł zaraz po oficjalnym ogłoszeniu wspólnego startu obu ugrupowań.

Nie wiadomo czy Kozłowski spróbuje wystartować w nadchodzących wyborach z list innego ugrupowania. Wcześniej obecny poseł zapewniał, że nie wystartuje również z listy Konfederacji.

Poznań: Przystań jachtowa nad Wartą rośnie w oczach!

0
Obecnie dobiega końca budowa zaplecza technicznego w której znajdą się prysznice, toalety, pralnia oraz punkt gastronomiczny. Na dachu ma zostać stworzony taras!

Przystań jachtowa powstaje na terenie tzw. Starego Portu. Obecnie realizowane są prace wykończeniowe budynku zaplecza, zaprojektowanego w formie stalowego kontenera.

Obiekt będzie składał się z części socjalno-sanitarnej oraz punktu gastronomicznego, między którymi zapewniona zostanie łatwa komunikacja. Z części socjalno-sanitarnej (pryszniców, toalet i pralni) będą mogli korzystać cumujący w przystani jachtowej, również osoby z niepełnosprawnościami.

W punkcie gastronomicznym użytkownicy przystani będą mogli zjeść posiłek, kupić napoje oraz uzupełnić zapasy na dalszą podróż po rzece. Ta część obiektu będzie dostępna również dla osób z zewnątrz, które zechcą spędzić wolny czas w centrum miasta.

Aktualnie w budynku zaplecza trwa montaż urządzeń sanitarnych, podłóg i drzwi. Wykonano już konstrukcję stalową schodów, które prowadzić będą na taras zlokalizowany na dachu obiektu. Przed wykonawcą jest jeszcze montaż ozdobnych szprosów i balustrad oraz budowa zjazdu prowadzącego do obiektu z ul. Estkowskiego.

Zakończenie robót budowlanych związanych z budową zaplecza przewidziano na koniec września. W drugiej połowie roku zakończą się natomiast prace projektowe przy całorocznej przystani jachtowej na Warcie, która docelowo ma być centralnym miejscem postoju statków w Poznaniu na śródlądowej drodze wodnej. Znajdzie się tam miejsce dla 80 jednostek pływających i 5 dla służb ratunkowych. Komunikacja z lądem odbywać się będzie, co najmniej, dwoma trapami. Przystań będzie wyposażona w dostęp do wody pitnej i energii elektrycznej, monitoring oraz oświetlenie, zapewni też odbiór ścieków i nieczystości stałych od żeglujących.

W tym samym czasie będzie gotowy projekt przystani nurtowej, przeznaczonej m.in. dla barek kawiarnianych, która ma powstać na wysokości Czartorii. Będzie miała 100 m długości, (w tym 75 m linii cumowania). Maksymalne zanurzenie cumujących w tym miejscu statków wynosić będzie 1,4 m.

PIM / UMP / op. AS

Marek Kuchciński podał się do dymisji. „Marszałek nie złamał prawa”

0
Marszałek Sejmu Marek Kuchciński poinformował, że poda się do dymisji. Jest to konsekwencja zamieszania z wykorzystywaniem samolotu rządowego.

Pod koniec lipca media poinformowały, że Kuchciński zabierał rodzinę na pokład samolotu rządowego. W ramach rekompensaty Kuchciński wpłacił 15 tysięcy złotych na organizacje charytatywne, ale temat był w dalszym ciągu drążony. Część przeciwników politycznych zarzucała mu, że niektóre z wykonanych lotów ciężko zakwalifikować jako „służbowe”. Polityk PiSu na konferencji prasowej podkreślił, że nie złamał prawa, ale wobec oczekiwać społeczenych jest gotowy ustąpić ze swojej funkcji.

Decyzję Marszałka skomentował Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości. – Podtrzymuję stanowisko, że Marszałek nie złamał prawa. Ale skoro państwo najwyraźniej mają inne zdanie, to mogę powiedzieć, że decyzja pana marszałka jest związana z naszym hasłem: słuchać Polaków.

Jednocześnie Kaczyński podkreślił, że kwestia korzystania z samolotów rządowych zostanie uregulowana prawnie.

Kto zastąpi Kuchcińskiego na stanowisku Marszałka Sejmu? Najpoważniejszym kandydatem do tej roli wydaje się Ryszard Terlecki.

Poznań: Rozpoczęcie prac na rondzie Kaponiera.

0
W nocy z czwartku na piątek rozpoczną się prace na poznańskim rondzie Kaponiera. Drogowcy mają pracować tylko wieczorami i nocą, żeby ruch przez rondo był jak najmniej utrudniony.

Już rozpoczęło się wymalowywanie nowego pasa rowerowego na ul. Święty Marcin. Od czwartkowej nocy (8 sierpnia) usuwane będzie dotychczasowe oznakowanie poziome na dojazdach do Kaponiery od strony mostu Dworcowego (ul. Roosevelta) oraz na ul. Święty Marcin.

Zarząd Dróg Miejskich wprowadza zmiany na jezdni ul. Roosevelta, od strony mostu Dworcowego, przy dojeździe do ronda Kaponiera. Lewy skrajny pas jezdni będzie przeznaczony do skrętu w lewo, dwa środkowe do jazdy na wprost, a prawy – dla jadących w stronę ul. Św. Marcin. Dzięki temu jadący na wprost zyskają dwa odrębne pasy i nie będą blokowani przez skręcających w lewo.

Zmiany czekają też dojeżdżających samochodem do ronda Kaponiera ulicą Św. Marcin. Kierowcy będą mieli do dyspozycji cztery pasy ruchu. Jadący w lewo (w stronę Międzynarodowych Targów Poznańskich) zyskają dwa odrębne pasy do skrętu. Osobne pasy będą zachowane dla jadących na wprost i skręcających w prawo. Usprawni to ruch wyjeżdżających z centrum i pomoże zmniejszyć emisję spalin.

W piątek 9 sierpnia o godzinie 22 planowane jest wyłączenie sygnalizacji świetlnej na rondzie Kaponiera – będzie wprowadzany nowy program – dostosowany do zmieniającej się organizacji ruchu. Na czas prac włączone będzie światło żółte pulsujące. Malowane będzie również nowe oznakowanie poziome.

Całość prac związanych z wprowadzaniem nowej organizacji ruchu ma zakończyć się do 15 sierpnia, przy czym część z nich ma być niezauważalna dla przejeżdżających przez Kaponierę.

ZDM / op. AS

Abp Gądecki broni abp Jędraszewskiego. W oświadczeniu pisze o „totalitaryzmie światopoglądowym”!

0
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski Stanisław Gądecki wydał oświadczenie ws. LGBT+.

– Szacunek dla konkretnych osób nie może prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji – uważa Stanisław Gądecki i cytuje papieża. – „Ta rewolucja w obyczajach i moralności – podkreśla papież Franciszek – często wymachuje „flagą wolności”, ale w rzeczywistości przyniosła dewastację duchową i materialną niezliczonym ludzkim istotom, szczególnie najbardziej narażonym” (Watykan, 17.11.2014)

Pełna treść oświadczenia

Pomimo wakacji, które powinny być czasem odpoczynku i refleksji nad pięknem natury stworzonej przez Boga, w kraju rozgorzały polemiki odnośnie do „ideologii LGBT” (gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transseksualnych). Ma to zapewne związek z ofensywą środowisk LGBT+ i ze znaczącym wzrostem liczby tzw. marszów równości organizowanych w naszym kraju, a także z zaplanowanym przez niektóre samorządy wprowadzeniem po wakacjach do programów szkolnych nowego, zgodnego z założeniami tej ideologii, podejścia do edukacji seksualnej.

Osoby przynależące do środowisk tzw. mniejszości seksualnych są naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które również chce doprowadzić do zbawienia. Szacunek dla konkretnych osób nie może jednak prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji. „Ta rewolucja w obyczajach i moralności – podkreśla papież Franciszek – często wymachuje «flagą wolności», ale w rzeczywistości przyniosła dewastację duchową i materialną niezliczonym ludzkim istotom, szczególnie najbardziej narażonym” (Watykan, 17.11.2014).

Stąd mój apel do władz samorządowych o niepodejmowanie decyzji, które – pod pozorem przeciwdziałania dyskryminacji – skrywałyby ideologię zaprzeczającą naturalnej różnicy płci i komplementarności mężczyzn i kobiet. Apeluję także do parlamentarzystów, aby oparli się dalekosiężnym planom środowisk LGBT+ polegającym na zmianie polskiego prawa na rzecz wprowadzenia tzw. „małżeństw homoseksualnych” oraz możliwości adopcji przez nie dzieci.

Fala krytyki, która dotknęła metropolitę krakowskiego, arcybiskupa i profesora, a także reakcje pracodawców wobec osób wyrażających swoją dezaprobatę wobec ideologii LGBT+, świadczą o zakorzenionym w pewnych środowiskach totalitaryzmie światopoglądowym, polegającym na usuwaniu poza sferę obszaru wolności ludzi myślących inaczej. Do wszystkich ludzi dobrej woli apeluję więc o stosowanie zasady niedyskryminacji w publicznej dyskusji nie tylko wobec zwolenników wspomnianej ideologii, ale o dopuszczenie na równych prawach do debaty także jej przeciwników.

Abp Stanisław Gądecki
Metropolita Poznański
Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Źródło: episkopat.pl

Znaczące straty w rolnictwie spowodowane przez suszę. „Staramy się pracować jak najwięcej”

Susza w Wielkopolsce spowodowała znaczące straty w rolnictwie. Swoim zasięgiem objęła niemal wszystkie uprawy w regionie. Ze wstępnych szacunków wynika, że liczba poszkodowanych rolników będzie większa od ubiegłorocznej. Dotychczas straty odnotowano w ponad 68 tys. gospodarstw rolnych.

W ubiegłym roku brak opadów w Wielkopolsce spowodował zniszczenia w około 54 tys. gospodarstw rolnych. – Każdego dnia powołana przeze mnie komisja szacuje straty. Dotychczas do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego wpłynęło ponad 2,5 tys. protokołów. Zwracam się z prośbą do producentów rolnych o szybkie zgłaszanie strat do komisji, która dokona weryfikacji na miejscu jeszcze przed zbiorem plonu i przygotuje protokół. Tegoroczna pogoda nie jest łaskawa dla rolników, dlatego staramy się pracować jak najwięcej, by komisje szybko uporały się ze swoimi zadaniami – mówi wojewoda wielkopolski Zbigniew Hoffmann.

Przed kilkoma dniami podobny apel do rolników w całej Polsce skierował minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski, który zwrócił się o jak najszybsze wystąpienie do samorządów z wnioskami o oszacowanie strat spowodowanych przez suszę. Według raportów Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach (obecnie ukazało się 8 raportów z 14) zagrożenie wystąpienia suszy rolniczej obejmuje wszystkie uprawy – zarówno zbóż, jak i roślin okopowych – w każdej z 226 gmin woj. wielkopolskiego. Najtrudniejsza sytuacja występuje na terenie zachodniej części województwa wielkopolskiego – powiatach nowotomyskim i wolsztyńskim.

Obecnie rolnicy składają jeszcze wnioski o oszacowanie szkód spowodowanych suszą.  Zespoły komisji powołanej przez wojewodę, pracujące na terenie wszystkich  gmin w Wielkopolsce, dokonują weryfikacji na miejscu i sporządzają protokoły. – Zweryfikowano już ponad 2 tys. protokołów potwierdzających wystąpienie szkód, w tym 1349 pozytywnie. 651 protokołów zwrócono do uzupełnienia. Wyselekcjonowaliśmy  także ok. 550  protokołów niewymagających potwierdzenia wojewody – tłumaczy Zbigniew Król, zastępca dyrektora wydziału infrastruktury i rolnictwa WUW.

Producenci rolni po oszacowaniu strat w uprawach rolnych przez komisję, poza odszkodowaniami z zakładów ubezpieczeń, mogą ubiegać się o pomoc w formie kredytu  preferencyjnego – zarówno obrotowego na wznowienie produkcji w gospodarstwach rolnych i działach specjalnych produkcji rolnej, jak i na odtworzenie środków trwałych. Mogą także wystąpić o udzielenie przez Prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego pomocy w opłaceniu bieżących składek na ubezpieczenie społeczne. Kolejną forma pomocy jest zastosowanie przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa odroczenia i rozłożenia na raty płatności z tytułu umów sprzedaży i dzierżawy nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa. – Wójt, burmistrz lub prezydent może na indywidualny wniosek producenta rolnego udzielić ulgę w podatku rolnym. Pomoc w spłacie zobowiązań wobec Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, gminy oraz Krajowego Ośrodek Wsparcia Rolnictwa jest udzielana w formie de minimis – dodaje wojewoda Zbigniew Hoffmann.

mat.pras. / op. AS

Poznań: Kronika Miasta Poznania o bambrach przyciągnęła tłumy

0
Opowieści o bambrach, ubieranie bamberki i oczywiście szneka z glancem. Miłośnicy historii Poznania – i Bambergu – z trudem pomieścili się w sali Muzeum Bambrów, gdzie odbywało się spotkanie z okazji promocji Kroniki Miasta Poznania 2/2019 Bambrzy.

Skoro w tym roku mija 300 lat, odkąd pierwsi bambrzy przybyli do Wielkopolski, nic dziwnego, że kolejny tom kroniki został poświęcony właśnie im. 1 sierpnia 1719 roku władze Poznania wydały dokument lokacyjny dla osadników spod Bambergu we wsi Luboń należącej wtedy do miasta, a w ciągu następnych dziesięcioleci koloniści zamieszkali w kolejnych wsiach miejskich – w Dębcu, Boninie, Ratajach, Wildzie, Górczynie i Jeżycach.
– Są symbolem i bardzo ważną częścią historii tego miasta – mówił profesor Przemysław Matusik, przewodniczący i redaktor naczelny kroniki. – Nie ma dziedzin życia, na których bamberskie dziedzictwo nie wywarłoby wpływu
– Dali poznaniakom wyższą kulturę rolną, gospodarność, organizację – dodała Katarzyna Kamińska, szefowa Wydawnictwa Miejskiego.

Wielu mieszkańców stolicy Wielkopolski z dumą mówi o swoich bamberskich korzeniach. Nie było też żadnego problemu, by znaleźć autorów, którzy zechcą się podzielić swoimi wspomnieniami.
– Ta tradycja jest wciąż żywa, i to dla wszystkich pokoleń – przyznaje Katarzyna Kamińska. – Nic zresztą dziwnego, historia bambrów jest bardzo atrakcyjna także z dzisiejszego punktu widzenia, bo jest taka aktualna: opowiada o ludziach, którzy przyjechali z daleka, z innego kraju, a tu znaleźli ojczyznę, zasymilowali się i czują Polakami.

Niezwykle fascynującym zjawiskiem było… ubieranie bamberki. Stroje zapewne widzieli wszyscy, jednak mało kto wie, z czego się one składają. A jest ich kilkanaście i założenie tego wszystkie wcale nie jest takie łatwe.

Modelce, która wyszła ubrana jedynie w bieliznę, aż dwie koleżanki zakładały pozostałe części bamberskiego stroju. Najpierw tak zwaną „kiszkę”, czyli wałek zakładany na biodra pod spódnice, żeby się ładnie unosiły i kołysały w czasie chodzenia. Potem była spódnica o szerokości co najmniej 5 metrów. Pod spódnicę nakładało się spódnik oraz watówkę – a nawet trzy watówki – żeby spódnice miały odpowiednią objętość. Na to szedł haftowany osobiście przez właścicielkę fartuch i tak zwana „kieszeń”, rodzaj ówczesnej torebki. Również i ją bamberka musiała wyhaftować sama, a szczególnie cenione były te wyszywane szklanymi koralikami, jako że koraliki sprowadzano aż z Czech i były bardzo drogie.

Na bluzeczkę zakładano kaftan, który w przypadku stroju odświętnego musiał być w tym samym kolorze co spódnica. Do wyboru były cztery: zielony, niebieski, karmazynowy i biały lub kremowy w kwiatki. Na kaftan szła piękna, muślinowa chusta, którą wcale nie tak łatwo upiąć jak się wydaje i którą z przodu musi przytrzymywać bukiecik sztucznych kwiatów, a na szyję korale – co najmniej pięć sznurów ozdobionych krzyżykiem – i haftowana kryza. Dopiero na samym końcu na głowę wkładano słynny bamberski kornet. To oryginalne nakrycie głowy, zdobione dziesiątkami sztucznych kwiatów i kokardek, występuje wyłącznie w Poznaniu. Okazały kornet potrafi ważyć nawet dwa kilogramy! Zakładały go tylko panny – mężatki nosiły znacznie skromniejszy – i lżejszy – płócienny lub muślinowy czepek.

Trzeba przyznać, że dawne bamberki musiały być nie lada silnymi kobietami, skoro potrafiły to wszystko włożyć, zawiązać i upiąć samodzielnie – a potem wytrzymać w tym wszystkim przez cały świąteczny dzień, na przykład podczas procesji Bożego Ciała. Bo zwyczajowo właśnie tam najczęściej można było zobaczyć kobiety w bamberskich strojach. Dziś widujemy je na wszystkich ważnych uroczystościach, a noszenie bamberskiego stroju jest dla dziewcząt powodem do dumy. Mówił o tym Ryszard Skibiński, prezes Towarzystwa Bambrów Poznańskich, wspominając, że kiedyś dysponowali tylko czterema strojami bamberskimi, a dziś mają ich już 27.

Co ciekawe, strój powszechnie zwany bamberskim wcale nim nie jest – powstał tu, w Wielkopolsce, łącząc elementy strojów ludowych z Wielkopolski i z Górnej Frankonii, a nawet elementy… mieszczańskiej mody biedermeieru. A bamberskim nazywa się go dlatego, że w XIX wieku wszystkich mieszkańców poznańskich wsi nazywano bambrami.

Warto sięgnąć po kronikę, by dowiedzieć się więcej i o bambrach, i o bamberskich tradycjach – choćby to, czym szneka z glancem różni się od drożdżówki. W Poznaniu nie wypada tego nie wiedzieć…

Lilia Łada, fot. L. Łada

Poznań: Wildeckie Lato Kulturalne 2019 zaprasza na teatralną ucztę!

0
Plenerowe spektakle i wygodne łóżka z baldachimami – 9 sierpnia na Wildzie wszystkich chętnych czeka prawdziwa uczta teatralna. A wszystko to na placu Marii Skłodowskiej-Curie.

15:30 – 20:30 Teatr A3: „Just Art & Chill Out. Sweet Dreams”
SWEET DREAMS to próba zderzenia zastanej rzeczywistości zurbanizowanej z czymś, zdawać by się mogło kompletnie do niej nie przystającym, a jednocześnie zdecydowanie kuszącym – prywatną przestrzenią totalnej wolności i relaksu. Łóżkiem.
Przy kojących dźwiękach wody, wiatru albo przenoszących wprost we wspomnienia dzieciństwa pięknie czytanych baśniach i bajkach, to artystyczna podróż do nie tak odległych czasów, gdy wybrańcom losu wolno było wszystko, wbrew konwenansom, na pohybel szarości!

16.30 – Teatr Fuzja: „Ciocia Jadzia”
O takiej ciotce marzy każde dziecko, a przynajmniej niezależne i zadziorne dziewczynki, którym ciągle ktoś dorosły mówi, co mają robić. „Ciocia Jadzia” to ciepły, pełny humoru i zaskakujący spektakl, w którym oprócz tytułowej bohaterki zobaczymy inne barwne postacie, jak Pelagia Rzepa, Stefan Salceson czy Genek Powsinoga.

21.00 Teatr Ewolucji Cienia: „Rozpoznani Nierozpoznani”
Największa jak dotąd prezentacja teatralna na Wildzie. Spektakl, inspirowany twórczością Magdaleny Abakanowicz, dotyka spraw uniwersalnych: kwestii wolności i zniewolenia jednostki ludzkiej, a także całych społeczeństw. Jest to plastyczno-ruchowa podróż przez dzieje przedstawiona z perspektywy zbiorowości. Ostrzegamy – obok tego spektaklu nie można przejść obojętnie!

Mat. pras., el

Poznań: Kto pobiera wodę ze stawów na Morasku w czasie suszy?

0
Mieszkańcy Umultowa zauważyli, że ze znajdujących się opodal stawów regularnie ktoś odpompowuje wodę do beczkowozu. O sprawie poinformowali straż miejską, obawiając się, że takie praktyki grożą wyschnięciem stawów.

Straż miejska sprawdziła – i okazało się, że nie jest to nielegalne odprowadzanie ścieków, czego obawiali się mieszkańcy, tylko rzeczywiście pobieranie wody do podlewania kwiatów na ulicznych skwerach. A woda jest pobierana legalnie, na podstawie pozwolenia wydanego przez miasto.

I niby wszystko w porządku – ale jak napisał „Głos Wielkopolski”, przyrodnicy zwracają uwagę, że w czasie suszy wydawanie pozwoleń na pobieranie wody z niewielkich zbiorników wodnych jest nieroztropne i nie powinno się tego robić. Okolice stawów to przecież siedliska wielu zwierząt, skupiska cennych i rzadkich roślin, dla których niższy poziom wody może oznaczać wyginięcie lub zniszczenie siedlisk.

Jednostką właściwą do wydawania pozwoleń na pobór wody jest Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. I to właśnie tam Straż Miejska Miasta Poznania zwróciła się z prośbą o objęcie monitoringiem bezpośredniego sąsiedztwa stawu, by nikt nie pobierał wody ze stawów bez odpowiedniego pozwolenia, zwłaszcza w czasie upalnych dni.

Prawo Wodne precyzuje, że z publicznych śródlądowych wód powierzchniowych może korzystać każdy – pod warunkiem, że służy to do zaspokojenia potrzeb osobistych lub gospodarstwa wodnego.

Głos Wielkopolski, el