Poznań: Miasto wygrało z Wyborową

Podziel się!

Sąd Okręgowy zdecydował, że władze miasta nie muszą wypłacać żadnego odszkodowania spółce Wyborowa za nieruchomości przy jeziorze Maltańskim. Firma żądała prawie 99 mln zł.

Wyborowa od lat 50. ubiegłego wieku miała swoją siedzibę nad Maltą prowadząc tam produkcję. Wtedy jeszcze nie było tam jeziora i rozrzucone w dolinie Cybiny firmy nikomu nie przeszkadzały.Jednak gdy powstało jezioro i tor regatowy, teren wokół niego przeznaczono na rekreacje i usługi turystyczne, więc firmy od 1994 roku, gdy uchwalono plan miejscowy dla Malty, stopniowo zaczęły się wyprowadzać. Miasto im to ułatwiało, oferując inne, atrakcyjniejsze z punktu widzenia przemysłu, lokalizacje. Tak zniknęło kilka zakładów budowlanych, cementownia, warsztaty remontowe – została tylko Wyborowa, wtedy jeszcze Polmos Poznań.

Reklama

W 2002 roku ówcześni radni zmienili plan zagospodarowania przestrzennego dla działek, na których mieściła się Wyborowa i zadecydowali, że – skoro to teren przeznaczony na turystykę i rekreację – Wyborowa powinna się jednak wyprowadzić, tak jak wszystkie inne firmy. Spółka miała na to 15 lat, dostała też sporą działkę w Janikowie, gdzie wybudowała nowe hale produkcyjne. Ale znad Malty się nie wyprowadziła. Jak tłumaczyli szefowie firmy, woda wydobywana z ujęcia nad Maltą sprawiała, że alkohole produkowane przez spółkę miały wyjątkowy smak, nie chcieli więc z owej wody rezygnować.

W niejakiej sprzeczności z tym twierdzeniem stał fakt, że w 2013 roku większość produkcji firmy została przeniesiona do Zielonej Góry, posiadanie więc źródła wody w Poznaniu straciło na znaczeniu. Plotki głosiły, że wyprowadzka i zwolnienia pracowników w Poznaniu były reakcją półki na zdecydowany sprzeciw władz miasta w sprawie pozostania Wyborowej nad Maltą.

Reklama

Gdy kończył się 15-letni czas nad Maltą, Wyborowa nagle wniosła sprawę do sądu, żądając odszkodowania od miasta za swoje nadmaltańskie działki w wysokości 99 mln zł. ich zdaniem o tyle spadła wartość tego terenu po zmianie zagospodarowania. Jednak w 2014 roku sąd oddalił pozew z powodu przedawnienia. Uznał, że spółka miała na zgłoszenie swoich roszczeń 3 lata, licząc od daty uchwalenia planu. Prawnicy Wyborowej odwołali się od wyroku, ale sąd apelacyjny przychylił się do zdania sądu pierwszej instancji i utrzymał go w mocy.

Spółka skierowała więc do Sądu Najwyższego wniosek o kasację – i tym razem wygrała. Sprawa ponownie trafiła do sądu apelacyjnego, który nakazał powtórzenie procesu. A Sąd Okręgowy w Poznaniu po rozpatrzeniu sprawy ogłosił wyrok w czwartek, 8 sierpnia, w całości oddalając żądania spółki i tym samym przyznając rację miastu. Sąd uznał, że po pierwsze miasto nie musi wypłacać żadnego odszkodowania, po drugie zaś – nie jest też zobowiązane do wykupu spornych terenów.

W ustnym uzasadnieniu swojej decyzji sąd podkreślił, że plan zagospodarowania przestrzennego z 2002 roku nie ograniczał w większym stopniu możliwości korzystania z nieruchomości spółki, niż plan z 1994 r. Zdaniem sądu nie ziściły się też przesłanki z art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, pozwalające na dochodzenie odszkodowania od gminy w związku z uchwaleniem planu zagospodarowania przestrzennego – a nawet, gdyby tak się stało, to roszczenie spółki i tak uległoby przedawnieniu.

Reklama

Wyrok nie jest prawomocny, spółka może się od niego odwoływać.

UMP, elMNalta, jezioro Maltańskie


Podziel się!

1
Dodaj komentarz

avatar
najnowszy najstarszy oceniany
Michał Kucharski
Gość
Michał Kucharski

I bardzo dobrze. Szkoda tylko, że w innych przypadkach urząd miasta trzęsie się ze strachu przed deweloperami i wielkimi firmami i ustępuje jeszcze nim się zacznie jakikolwiek proces.

Reklama