Strona główna Blog Strona 2200

Uniwersytet Adama Mickiewicza w kosmosie

0
W roku stulecia Uniwersytetu Poznańskiego, poznańscy astronomowie postanowili umieścić swoją Alma Mater po wsze czasy wśród gwiazd. Skontaktowali się z czeskimi kolegami, którzy mają na koncie odkrycia wielu planetoid – okruchów skalnych, krążących po orbitach wokół Słońca – prosząc o nazwanie jednej z nich nazwą związaną z UAM.

Wybrano obiekt o numerze katalogowym 96765. Ostateczna nazwa wybrana zostanie w drodze konkursu przez społeczność Uniwersytetu.

Ponadto Międzynarodowa Unia Astronomiczna, nadała jednej z odkrytych planetoid o numerze 82937 nazwę na cześć profesora Andrzeja Lesickiego, Rektora Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obiekt ten został odkryty 26 sierpnia 2001 przez astronomów z czeskiego obserwatorium w Ondrzejowie koło Pragi. Jako odkrywcy mieli oni prawo zaproponowania nazwy dla planetoidy.

Planetoida „Lesicki” krąży wokół Słońca w odległości 470 mln km. Odległość ta jest ponad trzy razy większa od promienia orbity Ziemi, dlatego rok trwa tam aż 5,5 roku. Obiekt o średnicy ok. 7 km, ma wydłużony kształt przypominający owoc kiwi i obraca się wokół własnej osi raz na 8 godzin – doba na planetoidzie jest trzy razy krótsza niż na Ziemi. Mimo braku zdjęć powierzchni planetoidy z obserwacji światła odbijanego przez jej powierzchnię naukowcy domyślają się, że składa się ona z bardzo ciemnych, uwodnionych skał z domieszką substancji organicznych.

Natomiast planetoida 96765, która otrzyma uniwersytecką nazwę, to obiekt skalny o średnicy ok. 3 km, w kształcie przypominającym klasyczną, poznańską „pyrę”. Doba na tej planetoidzie jest trochę krótsza niż na Ziemi i trwa około 20 godzin. Nie posiada ona atmosfery, a grawitacja jest tak znikoma, że astronauta stojący na jej powierzchni miałby trudności z poruszaniem się, gdyż każdy krok powodowałby odlecenie na orbitę okołosłoneczną.

W czerwcu 2019 planetoida „Lesicki” znajduje się po drugiej stronie Słońca niż Ziemia, co powoduje, że widoczna jest na niebie w dzień, kiedy ginie w blasku naszej dziennej gwiazdy. Na jej obserwacje poczekać musimy jeszcze pół roku. W tym samym rejonie Układu Słonecznego przebywa też planetoida o numerze katalogowym 96765. Ciekawostką jest fakt, że obie planetoidy, krążąc wokół Słońca, zbliżą się do siebie na niewielką odległość zaledwie trzy razy w obecnym stuleciu. Pierwsze zbliżenie nastąpiło… w październiku 2018 roku. Czyżby Rektor UAM chciał dokonać inspekcji swojej Alma Mater przed rozpoczęciem setnego roku akademickiego? Kolejne dwa zbliżenia wystąpią dopiero w listopadzie 2046 i w czerwcu 2077 roku.

mat.pras. / op. AS

Marsz Równości w Poznaniu z patronatem Jacka Jaśkowiaka

0
Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania, zdecydował o objęciu patronatem honorowym XVI Marszu Równości w Poznaniu.

Marsz Równości przejdzie ulicami Poznania 6 lipca, na zakończenie Pride Week. – Decyzja prezydenta oczywiście bardzo nas cieszy. W ostatnim czasie kolejni włodarze próbują zakazywać marszów równości a coraz więcej samorządów tworzy dokumenty sprzeciwiające się tzw. „ideologii LGBT”. W takiej sytuacji każdy każdy gest wsparcia jest bezcenny. – mówi Mateusz Sulwiński z Grupy Stonewall.

Trasa Marszu Równości

Przy okazji poznaliśmy tegoroczną trasę Marszu Równości. Wystartuje on przy moście św. Rocha, następnie przejdzie do Ronda Rataje i stamtąd ulicami Królowej Jadwigi i Matyi dojdzie do Mostu Dworcowego. Marsz przejdzie przez rondo Kaponiera i zakończy się na ul. Św. Marcin.

mat. pras. / op. AS

Poznań 17-20 czerwca. Co robić w tygodniu w Poznaniu?

0
Nocny Targ Towarzyski, Jarmark Świętojański, imprezy i koncerty. Latem widać szczególnie wyraźnie, że problemem w Poznaniu nie jest znalezienie interesującego wydarzenia – ale czasu…
Naturalion dookoła świata 17 i 18 czerwca @ 09:30 – 10:40
Teatr Cortiqué, Ul. Mansfelda 4

“Naturalion dookoła świata” to kontynuacja emocjonujących widowisk baletowo-akrobatyczno-operowych “Naturalion” oraz “Naturalion ku Słońcu”, które do tej pory zobaczyło już w sumie kilkanaście tysięcy widzów zgromadzonych na widowni Teatru Cortiqué w Poznaniu. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Enter Enea Festival 2019 17 czerwca @ 18:00 – 19 czerwca @ 23:59
Jezioro Strzeszyńskie

To już 9. edycja Enter Enea Festival, międzynarodowego festiwalu muzycznego pod dyrekcją artystyczną, wybitnego polskiego muzyka Leszka Możdżera. Kameralność plenerowego Festiwalu jest, obok wyjątkowego, autorskiego programu skierowanego na premiery i projekty specjalne Możdżera i przegląd jego muzycznych fascynacji to jego znaki rozpoznawcze. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Warsztaty ruchowe “Ciało/Techno/Wyobraźnia” 17 czerwca @ 18:00 – 20:00
Tama, ul. Niezłomnych 2

Zapraszamy serdecznie na warsztaty ruchowe„ Ciało-Techno-Wyobraźnia ”. Artystki wspólnie z uczestnikami warsztatów postarają się stworzyć sytuację teatralną, wykorzystując zbiorową wyobraźnię, symbolikę przestrzeni związanej z pracą rzemieślników i kontekst Klubu z muzyką techno, który znajduje się we wnętrzach Izby. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Elvis Forever 17 czerwca @ 19:00 – 22:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Największe przeboje Króla Rock’n’Rolla w wykonaniu młodych wokalistów ze Studium Piosenkarskiego działającego przy Centrum Kultury Rondo w Grodzisku Wielkopolskim oraz młodych adeptów sztuki wokalnej z Poznania. Bilety: 15 zł. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Tomasz Konieczny w Teatrze Wielkim w Poznaniu 18 czerwca @ 19:00 – 22:00
TEATR WIELKI – OPERA POZNAŃ, Aleksandra Fredry 9

Tomasz Konieczny od dziesięciu lat związany jest z wiedeńską Staatsoper, gdzie debiutował w sezonie 2008/2009 w „Pierścieniu Nibelunga” Richarda Wagnera. Artysta obdarzony wyjątkowym bas-barytonem występuje w różnorodnym repertuarze, aczkolwiek to właśnie partie wagnerowskie są jego specjalnością. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Koncert uczniów 1 roku Przestrzeni Muzyki Rozrywkowej i Jazzu 18 czerwca @ 19:00 – 21:30
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Zapraszamy na koncert kończący pierwszy rok nauki w Przestrzeni Muzyki Rozrywkowej i Jazzu. Dwunastka wokalistów wystąpi w utworach solowych, duetach i w finałowym wspólnym utworze. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Blue Note Records: Beyond the Notes | Pokaz specjalny w Muzie 19 czerwca @ 19:30 – 21:00
Kino Muza w Poznaniu, ul. Święty Marcin 30

Film dokumentalny opowiada o kultowej amerykańskiej wytwórni płytowej Blue Note Records, której założycielami w 1939 byli Alfred Lion i Max Margulis, niedługo później do właścicieli dołączył Francis Wolff. Film na dużym ekranie w Poznaniu, możecie obejrzeć tylko w Kino Muza w Poznaniu. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Tribute to Ken-Jah 19 czerwca @ 20:00 – 23:55
Klub u Bazyla, ul. Norwida 18A

Koncert pamięci Zbigniewa Kendzi – będzie transowo, reggaeowo, dubowo… tak jak Zbyszek lubił… Będą z nami też jego dżwięki. Na początek transowo Burning Mummy, potem energetyczne roots reggae Yelram i na koniec INITY DUB MISSION z Przyjaciółmi. Bądźcie z nami w ten czerwcowy wieczór! Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Cykl “Spotkanie z podróżnikami” – Monika i Jan z La Ruina i Raj 19 czerwca @ 20:00 – 22:00
Plaża Miejska Wilda, Piastowska 71

Mamy ogromną przyjemność zaprosić Państwa na pierwsze w tym sezonie wydarzenie z cyklu „Spotkanie z podróżnikami”, podczas którego będziemy gościć ponownie gospodarzy La Ruina i Raj – Monikę i Jana. Opowiedzą m.in o 340 dniach zjadania i wypijania Ameryki, o swojej nowej książce oraz o tym, by nie było wszystko jedno. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

The Junkies w KontenerART 19/06 19 czerwca @ 20:30 – 22:30
KontenerART, Ewangelicka

THE JUNKIES gatunek: „alternatywa” ?! TEGO nie da się określić! trochę funku. trochę mroku. szaleństwa. tańca. różańca. rokendrola. coca-cola. dla duszy & dla ciała. ..przyprawione dobrymi melodiami i sexy groovem. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Joana all night long! • TAMA • fb free 19 czerwca @ 23:00 – 20 czerwca @ 06:00
Tama, ul. Niezłomnych 2

19 czerwca (wyjątkowo w środę) zapraszamy na długą, muzyczną podróż, w którą zabierze Was Joana – DJka, producentka i promotorka aktywna na polskiej scenie muzyki elektronicznej od 15 lat. Najczęściej spotkać można ją w roli czarodziejki-wodzirejki, która klubową publiczność uwodzi setami pełnymi melodyjnych zestawień, zabaw z tempem i nastrojem. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Otwarcie lata na Nocnym Targu Towarzyskim//Sarius & Gedz 20 czerwca @ 18:00
Nocny Targ Towarzyski, Kolejowa 23

OFICJALNE ROZPOCZĘCIE LATA NA NOCNYM TARGU TOWARZYSKIM! W mieście skwar, u nas zimne drinki i orientalna kuchnia. SARIUS & GEDZ to połączenie wybuchowe, dwa koncerty jednej nocy, to festival relaksu, street foodu, celebracji wolnych dni – otwieramy najgorętszy okres roku. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Oscylator 2019: Roman Sowa Laboratorium 20 czerwca @ 18:00 – 21:00
BRZEG Wschodni / nad Wartą, Wioślarska 74 (Przystań Polonia)

Zapraszamy na laboratorium elektroniczne z Romanem Sową, człowiekiem legendą wśród elektronicznych maniaków. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Jam Sessions w KontenerArt 20 czerwca @ 19:00 – 23:45
KontenerART, Ewangelicka

Zapraszamy Was na tegoroczną edycję Jamów nad Wartą w KontenerArt. Będziemy się ze sobą zgrywać w czwartki wieczorami od godziny 19:00. Przynoście ze sobą instrumenty, narzędzia twórcze i dobre nastawienie. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

SłońcaKresje Before Party 20 czerwca @ 19:00 – 21 czerwca @ 02:00
Peryskop, ul. Dominikańska 7

Before SłońcaKresje na ogródku Peryskopu. Na imprezie zaczniemy od DNB, zakończymy na Psytrance! Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Romantic Fellas 20 czerwca @ 20:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79

Jedyny indie-electro-szlafrokowy zespół na świecie! Ich koncerty to niecodzienne przeżycie z wielką eksplozją energetycznych beatów! Piosenka „Crazy Love” została piosenką dnia w radiowej Trójce. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Więcej informacji o imprezach w tym tygodniu znajdziecie w naszym Kalendarium.

Mat. pras., el

Ethno Port Poznań: Irlandczycy z poczuciem humoru i czarujący Grecy

0
Ostatni dzień najbardziej multikulturowego festiwalu w Poznaniu był tak udany, że widzowie zaczęli tęsknić za Etno Portem – zanim się skończył. Nie ulega wątpliwości, że winę za ten stan rzeczy ponoszą organizatorzy.

Ostatni dzień festiwalu rozpoczął się koncertem zespołu Lankum, kwartetu z Dublina, grającego tradycyjną muzykę irlandzką. Ale oczywiście to nie byłby Ethno Port, gdyby to była tak po prostu muzyka irlandzka. Muzycy z lekkością, talentem i poczuciem humoru niezwykłym nawet jak na nację, która z humoru słynie, przetwarzają tradycyjne motywy, dodając sporo od siebie. Dzięki tym całkiem współczesnym wtrętom udowadniają, że ta muzyka jest wciąż żywa, wciąż aktualna – i wciąż jest w stanie opowiedzieć o życiu Irlandczyków bez względu na to, czy to XVII czy XXI wiek.

Wirtuozeria muzyczna całej czwórki skutkowała gorącymi brawami ethnoportowej publiczności, zabawne przekomarzania muzyków i ich instrumentów były widocznym dowodem ich umiejętności. Jednak prawdziwe mistrzostwo pokazali śpiewając a capella. I to było coś, co naprawdę warto było usłyszeć.

Kolejny koncert był też kolejnym ethnoportowym zaskoczeniem. Lina Babilonia wraz z grupą Son Ancestros przyjechała z Kolumbii, czyli Ameryki Południowej. Czyli kontynentu, na którym wymyślono tango, sambę czy wreszcie lambadę, grywane zazwyczaj z bogatym instrumentarium i w wersjach aż mdląco słodkich. Tymczasem muzyka wykonywana przez Linę i jej zespół jest zupełnie inna. Przede wszystkim instrumentem jest tu głos, wspierany przez bębny nadające tempo. I to całe instrumentarium. Taki zestaw może wydawać się strasznie ubogi, ale tylko do momentu, gdy muzycy zaczną grać. Wtedy okazuje się, ile możliwości muzycznych, interpretacyjnych tkwi w tym zestawie i ile można wydobyć z kilku bębnów i ludzkiego głosu. Koncert był fascynujący: bogactwo linii melodycznej, wyrazistość i pewna surowość melodii przy całej jej latynoskiej energii, złożoność muzycznych fraz – wszystko to sprawiało, że człowiek po prostu musiał stale patrzeć na scenę, by uwierzyć, że to tylko bębny i głos.

Evritiki Zygia, męski kwintet z północno-wschodniej Grecji, był kolejnym zaskoczeniem – zwłaszcza dla tych, którzy spodziewali się uśmiechniętych greckich wirtuozów buzuki i całego zestawu utworów w stylu zorby czy sirtaki. Jeśli chodzi o wirtuozerię nie można mieć zastrzeżeń, muzycy dali z siebie wszystko, błyskawicznie nawiązali kontakt z publicznością i trzeba przyznać, że był to jeden z bardziej czarujących zespołów występujących na festiwalu.
Ale muzyka z tego regionu, jak się okazało, jest zupełnie inna, można powiedzieć – bardziej bałkańska. Jej styl do złudzenia przypomina muzykę południowej Bułgarii, a i sam zestaw instrumentów przywodzi na myśl bardziej Bałkany niż Grecję: flet, dudy, bębny i lira przypominająca zdecydowanie bardziej bułgarską gydułkę niż lirę.

Żywiołowa, nieco dzika i z tym charakterystycznym rytmem typowym właśnie dla muzyki bułgarskiej, porwała publiczność do tańca. Trzeba jednak przyznać, że ten rytm tu, na północy, był chwilami dość trudny do zatańczenia. Ale to przecież ethnoportowa, wyedukowana publiczność, która momentalnie wyczuła, w czym rzecz – i zaczęła tańczyć klasyczne, południowosłowiańskie choro lub kolo.

Festiwal zakończył koncert zespołu Lemma: jedenaście artystek z Algierii pod wodzą Souad Asli, wokalistki i tancerki. Muzyka tego zespołu to tradycyjne pieśni z pustynnych osad południowo-wschodniej Algierii, opowiadające o życiu, o poowinnościach wobec Boga, i wreszcie o tym, jak ważna jest rodzina. Rytmiczny śpiew prowadzony przez bębny, dzwonki i… gitarę elektryczną wprawia nieledwie w trans, chwilami jest bardziej melorecytacją niż śpiewem, ale to także należy do tradycji.

Słuchanie go i obserwowanie artystek było niezwykłym doświadczeniem muzycznym. Każda z pieśni niesie ważne przesłanie, każda jest swego rodzaju lekcją powinności w życiu, lekcją wiary i nie rozumiejąc tekstu, z pewnością wiele się traci. Ale nawet i bez tego ten rytmiczny śpiew i pełen pasji głos Souad Asli, z akcentami punktowanymi przez instrumenty perkusyjne zapada w serce i w duszę.

To ostatnie w tym roku spotkanie z muzyką ethno na tę skalę w Poznaniu. Na kolejny Ethno Port trzeba będzie czekać do przyszłego roku – i będzie to czekanie z niecierpliwością, ciekawością, co też tym razem zaproponuje Andrzej Maszewski, dyrektor festiwalu. Z pewnością jednak już wkrótce będzie musiał zaproponować nowe miejsce – popularność festiwalu rośnie, a fanów przybywa. Może nie było to jeszcze tak widoczne podczas koncertów na trawie, ale i Sala Wielka, i Dziedziniec Zamkowy pękały w szwach. Ethno Port przestaje się mieścić w Zamku i wkrótce trzeba będzie coś z tym zrobić.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Poznań: Enter Enea Festival 2019. Sprawdź program wydarzeń!

0
Muzyczne święto nad Jeziorem Strzeszyńskim rozpocznie się już w poniedziałek. Podczas festiwalu oprócz Leszka Możdżera wystąpią m.in. Dagadana, Teatr Pieśń Kozła, Chirs Jarret czy Susan Weinert.

9. już edycja Enter Enea Festival odbędzie się pomiędzy 17, a 19 czerwca. W tym roku na jednej scenie będzie można usłyszeć muzykę z Turcji, Macedonii czy Ukrainy. Zagrają wirtuozi perkusji, instrumentów klawiszowych czy gitary, występujący na światowych jazzowych scenach. W tym roku program muzyczny zainauguruje Dagadana wraz z gośćmi, a zaraz po niej nastąpi specjalne wykonanie spektaklu-koncertu „Raport Kassandry” teatru Pieśni Kozła i Leszka Możdżera.

– To projekt, który powstał na lotnisku – mówi Leszek Możdżer, dyrektor artystyczny festiwalu. – Zarówno Grzegorz Bral, jak i ja dużo podróżujemy i kilka razy zdarzyło się, że spotkaliśmy się przypadkowo na lotniskach w różnych częściach świata. Uznaliśmy, że coś trzeba z tym zrobić – najlepiej podczas festiwalu. Drugiego dnia zagra Taksim Trio. To muzyka silnie zakorzeniona w melodiach etnicznych, co mnie cieszy, bo chciałbym, żeby na festiwalu krzyżowały się różne gatunki.

W tegorocznym programie usłyszymy między innymi koncerty szwajcarskiego artysty, wirtuoza instrumentów perkusyjnych Jojo Mayera & Nerve. Zagra też Chris Jarrett, jeden z najbardziej cenionych na świecie jazzowych wirtuozów fortepianu i organów kościelnych oraz wulkan macedońskiej energii, Kočani Orkestar

Jednym z projektów specjalnych tegorocznej edycji będzie koncert jazzowej gitarzystki Susan Weinert i Leszka Możdżera, do których na scenie dołączą Martin Weinert, basista i muzyczny partner artystki i Cezary Konrad, perkusista, znany już publiczności Enter Enea Festival.

– Dziękuję Leszkowi Możdżerowi za to, że postawił na współpracę także z lokalnymi twórcami – powiedział Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. –  Enter Enea Festival – podobnie jak poznański festiwal Na Falach – to niezwykłe wydarzenie, podczas którego kultura wychodzi do mieszkańców.

Program festiwalu:

Poniedziałek — 17.06 / dzień niebiletowany
20:00 

Wernisaż w ABC Gallery i Poznań Visual Park:

Kraina pieczonych gołąbków / Agnieszka Antkowiak, Sławomir Brzoska, Jarosław Fliciński, prof. Izabella Gustowska, Jędrzej Hofman, Bartosz Kokosiński, Piotr C. Kowalski, Łódź Kaliska, Marcin Łukasiewicz, Ewa Partum, Anne Peschken/Marek Pisarsky (Urban Art), Sławomir Toman, Mirella von Chrupek

Strzeszynek – Wypoczynek / replika neonu według projektu Zbigniewa Kaji

21:00
Teatr Pieśń Kozła feat. Leszek Możdżer
Raport Kasandry
22:30
Dagadana i goście

Wtorek — 18.06
18:00
oprowadzanie po Poznań Visual Park (zbiórka przed ABC Gallery)

19:30
Taksim Trio

21:00
Jojo Mayer Nerve

22:30
Billy Cobham & Leszek Możdżer z zespołem

Środa — 19.06
18:00
oprowadzanie po wystawie „Kraina pieczonych gołąbków” (ABC Gallery)

19:30
Susan Weinert / Martin Weinert / Leszek Możdżer / Cezary Konrad
Reunion Quartet

21:00
Chris Jarrett feat. Leszek Możdżer

22:30
Kocani Orkestar

Więcej szczegółów na stronie organizatora.

Komunikacja miejska

Aby ułatwić dojazd na wydarzenie i powrót do domów, Zarząd Transportu Miejskiego wzmocni linię nr 195. W godzinach od 18.00 do 19.30 przewidziano cztery dodatkowe kursy na linii nr 195 (Ogrody-Strzeszynek).

Po zakończeniu imprezy, na polecenie Nadzoru Ruchu MPK, autobusy – jako linia nr 105 – będą rozwozić pasażerów na trasie Strzeszynek – Rondo Kaponiera.

Jednocześnie przypominamy, że w związku z zamknięciem przejazdu na ulicy Psarskie w dniach od 8 do 20 czerwca br. trasa linii nr 195 będzie skrócona: autobusy nie będą dojeżdżać do Kiekrza, lecz tylko do Strzeszynka.

Autor: mat. pras. / UMP / ZTM / op. AS

Nauczyciele wrócą do strajku? Zamierzają walczyć o pieniądze

0
Część nauczycieli nie może się pogodzić z potrąceniami w pensjach i rozważa wznowienie strajku. – Żadna forma prawna nie zakazuje wypłaty za czas strajku – twierdzi jednak z nauczycielek.

Oficjalnie strajk jest tylko zawieszony i od września może być kontynuowany. Konflikt w dalszym ciągu dotyczy pieniędzy. Tym razem jednak nie chodzi od podwyżki od rządu, który twardo póki co odmawia. Nauczyciele chcieliby odzyskać pieniądze, które nie zostały im wypłacone za czas strajku.

– Walczymy o odzyskanie bezprawnie potrąconych nauczycielom dodatków. Żadna forma prawna nie zakazuje wypłaty za czas strajku. Uważamy, że jeżeli prezydent Poznania obiecuje podczas naszego spotkania, że będzie wspierał nasz strajk i że pieniądze będą przekazane, to mamy prośbę, żeby jednocześnie nie interpretował prawa w sposób dla nas niekorzystny – mówiła w rozmowie z Radiem Poznań Alicja Cieśla z Zespołu Szkół Przyrodniczych w Poznaniu.

Prezydent Jacek Jaśkowiak, faktycznie deklarował wielokrotnie swoje wsparcie dla nauczycieli, podobnie jak jego zastępcy. Wobec twardego stanowiska Izby Obrachunkowej, która stwierdziła, że nie ma możliwości wypłacić nauczycielom pieniędzy za okres strajku, władze Poznania mają związane ręce, co zresztą kilka razy przyznały.

Podobny problem do poznańskiego samorządu mają również w innych częściach Polski. Większość władz samorządowych decyduje się zostawić środki, które powinny zostać wypłacone w ramach pensji, w szkołach. W ten sposób dają możliwość dyrektorom, żeby ci zorganizowali dla nauczycieli dodatkowe formy zarobku (np. płatne zajęcia dodatkowe z uczniami itp.). W zamyśle miało to pomóc finansowo nauczycielom przetrwać trudniejszy okres. Poznańskie władze postąpiły podobnie. Część nauczycieli i tak mocno jednak ucierpi ze względu na strajk.

Źródło: Radio Poznań

Pchli Targ na Madalinie

0
Chcesz odświeżyć zawartość swojej szafy, ale nie wiesz, co zrobić z tymi rzeczami, które już masz? Walczysz z „przydasiami” albo szukasz czegoś oryginalnego? Zajrzyj na Pchli Targ na Madalinie! Właśnie trwa…

Stara zajezdnia tramwajowa przy ul. Madalińskiego 17 zaprasza dziś wszystkich, którzy mają na zbyciu odzież, zabawki, artykuły sportowe, małe sprzęty domowe czy nawet rośliny doniczkowe – oraz tych, którzy takich rzeczy właśnie szukają. Dzięki Radzie Osiedla Wilda właśnie trwa tam Pchli Targ, gdzie można kupować, sprzedawać, targować się – a przy okazji wziąć udział w ciekawych warsztatach i zjeść coś pysznego.

Atrakcji jest co niemiara, zwłaszcza że udział w Pchlim Targu jest bezpłatny, więc i chętnych nie brakuje. A kupując można przy okazji zrobić dobry uczynek. Na przykład siostry Łodziakówny czyli dziewuchy z Wildy wystawią się jako mini-antykwariat oraz zapraszają na pyszne ciacho od „Pory Dnia”. Na ich stoisku będzie można wesprzeć budowę ogródka społecznego oraz wakacje dla podopiecznych ŚDS Kamyk.

ZupaNaGłownym zaprasza na grochówkę wege lub nie-wege, lemoniadę, kawę, herbatę i domowe słodkości. A przy okazji jedząc pyszną grochówke można kupić okazyjną pocztówkę-cegiełkę. Dzięki uprzejmości Muzeum Poznańskiego Czerwca 1956 roku jest ona symbolem akcji „Żądamy Chleba! Zbieramy 10 tys.zł na posiłki dla potrzebujących”. Chętni będą mogli też zostawić dla potrzebujących sportowe buty, wygodne sandały, środki higieny osobistej (żele pod prysznic, szampony, maszynki do golenia, dezodoranty, mydła, itp.) oraz ręczniki.

Pchli Targ jest także okazją do tego, by spróbować spojrzeć na posiadane przez nas dobra z innego punktu widzenia – oczywiście przy pomocy fachowców. Kiedy trzeba kupić coś noiwego, a kiedy w zupełności wystarczy użycie tego, co już masz? Dlaczego zamiast kupować lepiej się wymienić? I dlaczego warto być eko oraz zero waste? Na te i wiele innych pytań będą odpowiadali członkowie Fundacji Kreaktywator, która przygotowała te warsztaty.

Pchli Targ na Madalinie potrwa do 17.00

Mat. pras., el

Ethno Port Poznań: słowiańska magia, energia z Indii i rytmy Belize

0
Opowieści o zaklinaniu wilków, wielogłosowe pieśni słowiańskie i dialog muzyczny z Pendżabu. Trzeci dzień Ethno Portu nie zawiódł fanów. Sprzed sceny nie wypędził ich nawet ulewny deszcz.

Kolejny dzień festiwalu zaczął się od koncertu Laboratorium Pieśni – zespół pieśniarek z Trójmiasta, które przede wszystkim wykonują pieśni słowiańskie na głosy, ale mają też w repertuarze trochę egzotyki z Gruzji czy Skandynawii, przetworzonej przez ich własną wrażliwość artystyczną. Do tego hipnotyzujący akompaniament bębnów, gongów i od czasu do czasu fletu – i mamy receptę na harmonijny i pełen wdzięku koncert. Dziewczyny zachwyciły idealną harmonią i wspaniałym wyczuciem muzycznym.

Jako kolejna miała wystąpić Maya Youssef, jednak z powodu choroby artystka odwołała koncert. Zamiast niej widzowie mogli usłyszeć niezwykły duet Mehehe. I był to nie tyle koncert, co raczej magiczny rytuał zaklinający siły przyrody, przywołujący dobro i stawiający opór złu. Towarzyszyły mu – poza muzyką – opowieści o wiedźmach, czarownicach, zielarkach, no i oczywiście czarach, dzięki którym wiedzące mogły wyleczyc ból głowy, wiele chorób, a nawet uleczyć złamane serce – o ile wcześniej nie zechciały zapewnić zakochanemu lub zakochanej wzajemności. Opowieść i muzyka toczyły się niespiesznie i choć do sposobu narracji Mehehe trzeba się przyzwyczaić, to – gdy się już to stanie – można poczuć magię w powietrzu…

Nooran Sisters z Indii, które dziś rządziły na Scenie na Trawie, dały monumentalny, bardzo efektowny koncert – począwszy od zjawiskowo pięknych strojów obu sióstr po fantastycznie zgrany zespół muzyków. Muzyka, którą wykonują, jest charakterystyczna dla regionu Pendżabu, z którego pochodzą i nosi nazwę Sham Chaurasia Gharana. To śpiew w duecie, podczas którego muzycy odpowiadają sobie nawzajem, dopełniają sswoje frazy i współzawodniczą artystycznie. Ten dialog w wykonaniu sióstr Nooran był niezwykle dynamiczny, pełen emocji, a ich przejmujący śpiew docierał do najgłębszych zakamarków duszy. Gdyby ktoś chciał odnaleźć bardzo, bardzo odległe korzenie śpiewu flamenco, to pewnie w którymś momencie trafiłby na Sham Chaurasia Gharana.

Jednak ten rodzaj muzyki to nie tylko śpiew. Ważne elementy są podkreślane gestami i to, jak robiły to siostry Nooran, było fascynującym spektaklem. Można powiedzieć, że wręcz tańczyły siedząc, a ich ruchy podawały tempo i rytm muzykom z towarzyszącego im zespołu. Było to tak fascynujące, że nawet ulewny deszcz, który zaczął padać podczas tego koncertu, nie wypłoszył widzów sprzed sceny.

Trzeci dzień Ethno Portu zakończyli muzycy z Belize – The Garifuna Collective. Garifunowie to potomkowie afrykańskich niewolników przywożonych do Ameryki Środkowej do pracy na plantacjach oraz Indian zamieszkujących tę część półwyspu Jukatan. Ich muzyka opowiada historię takich spotkań, zawiera elementy tradycji muzycznej tak Indian, jak i przybyszów z Afryki, a jej tradycja sięga XVII wieku.

Muzycy z Belize są bez wątpienia mistrzami w swoim fachu. Ich idealne zgranie i bogate brzmienie – w zespole są dwie gitary elektryczne – poderwało publiczność do tańca praktycznie od pierwszego taktu. Słuchanie ich idealnej harmonii było prawdziwą przyjemnością, zwłaszcza że nie jest to muzyka łatwa i zdecydowanie różni się od tej, z której słyną ich sąsiedzi, na przykład Meksykanie czy Kubańczycy. Mimo równie wyrazistego rytmu i szybkiego tempa ta muzyka jest jakby bardziej surowa, więcej wymaga tak od wykonawcy, jak od widzów. Ale sądząc po tym, że w Sali Wielkiej, gdzie odbywał się ten koncert, nie dałoby sie wcisnąć nawet szpilki, zdecydowanie spodobała się widzom Ethno Portu.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Jacek Jaśkowiak: „Bezpieczeństwo pieszych wymaga niekiedy radykalnych rozwiązań… jesteśmy zdeterminowani, by je wprowadzać”

0
Po zeszłotygodniowej tragedii do jakiej doszło na ulicy Hetmańskiej, miasto zdecydowało się na wprowadzenie zmian, które mają poprawić bezpieczeństwo pieszych.

W wyniku tragicznego wypadku do jakiego doszło w zeszłym tygodniu na Hetmańskiej, życie stracił 8-latek, który wpadł pod tramwaj. Szczegóły zdarzenia można sprawdzić tutaj.

W związku z tragedią miasto zamierza jeszcze mocniej walczyć o bezpieczeństwo pieszych w ruchu. Obecnie trwają prace związane z przygotowaniem dokumentacji budowlanej dla przebudowy skrzyżowania ulic Hetmańskiej i Dmowskiego. Będą one wymagać korekty kierunków ruchu pojazdów na przecięciu ulic. Nastąpi poszerzenie azyli i zawężenie pasów jezdni ul. Hetmańskiej, tak żeby piesi czuli się na tym skrzyżowaniu bezpieczniej. Jednocześnie z uwagi na ograniczony dostępny pas drogowy zamknięty zostanie lewoskręt z ul. Hetmańskiej w ul. Dmowskiego (dla kierowców jadących od ul. Głogowskiej).

Opracowywane są także zmiany projektów sterowania sygnalizacją świetlną na tym oraz na sąsiednim (Hetmańska-Kolejowa) skrzyżowaniu. Powodem jest zwiększona liczba pojazdów skręcających w lewo w ul. Kolejową, które dotychczas zjeżdżały bezpośrednio z ul. Hetmańskiej w ul. Dmowskiego.

Możliwe będzie także wprowadzanie doraźnych zmian organizacji ruchu w formie czasowych rozwiązań. Już zmieniono pracę sygnalizacji świetlnej przy przejściu. Obecnie priorytet mają piesi przechodzący przez ul. Hetmańską.

– Bezpieczeństwo pieszych wymaga niekiedy radykalnych rozwiązań – komentuje Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania. – Nie zawsze będą się one podobać innym użytkownikom ruchu. Niezależnie od tego, jesteśmy zdeterminowani, by je wprowadzać. Warto jednak pamiętać, że żadna infrastruktura nie zwalnia nas z uwagi i odpowiedzialnego zachowania na przejściach dla pieszych.

– Bez wątpienia dbałość o bezpieczeństwo wszystkich użytkowników ruchu w przestrzeni miejskiej jest i będzie stałym zadaniem – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca Prezydenta Miasta Poznania. – Wiele zmian również często wywołuje rozmaite dyskusje społeczne, a nawet emocje, zwłaszcza tam gdzie ograniczenia urbanistyczne ulic czy placów powodują, iż nie da się pogodzić wszystkich oczekiwań w sposób jednakowy. Jednakże przygotowując różne rozwiązania, trzeba na pierwszym miejscu stawiać zawsze na bezpieczeństwo pieszego, jako najsłabszego użytkownika ruchu. Będziemy tu działać zdecydowanie, nawet jeśli będzie odbywało się kosztem kierowców. Istotną rolę musi odgrywać także edukacja wszystkich użytkowników ruchu, która jest tak samo ważna, jak rozwiązania techniczne – dodaje Mariusz Wiśniewski.

Autor: UMP / op. AS

Ostrzeżenie dla Wielkopolski! Możliwe burze, grad oraz przerwy w dostawach prądu

Regionalne Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed burzami i gradem, które mogą pojawić się dzisiaj po południu i wieczorem na terenie Wielkopolski. Możliwe są również przerwy w dostawach prądu.

– Uwaga! Po południu i w nocy bardzo silny wiatr, burze i grad. Możliwe przerwy w dostawie prądu. Nie chowaj się pod drzewami. Jeśli możesz zostań w domu. – taki komunikat wysłało dzisiaj RCB.

Jest to już kolejne ostrzeżenie wydane w ciągu ostatnich kilku dni. Dzisiejsze obowiązuje do godz. 5 rano. W tym czasie, jeżeli to możliwe, najlepiej pozostać w domach. Warto również zwrócić uwagę na rzeczy trzymane luzem zarówno w ogrodach, jak i na balkonach. Silny wiatr może je nam „porwać”.

Ostrów: Tragiczny wypadek. Samolot uderzył w ziemię

Do tragicznego wypadku doszło w Michałkowie pod Ostrowem Wielkopolskim. Pilot jednej z maszyn roztrzaskał się o ziemię.

W miejscowości obecnie trwały Szybowcowe Mistrzostwa Polski. Z wstępnych ustaleń wiadomo, że pilot miał około 50 lat. Nie wiadomo co było przyczyną wypadku. To ma dopiero ustalać Komisja Badań Wypadków Lotniczych. Obecnie na miejscu zdarzenia pracują odpowiednie służby.

zdjęcie ilustracyjne

45 lat Polskiego Teatru Tańca: czerwcowa kulminacja

0
Dwie premiery: „Śledztwa” w reż. Mikołaja Mikołajczyka i „45” Jacka Przybyłowicza będą mogli obejrzeć poznańscy miłośnicy tańca z okazji kulminacji 45 lat istnienia PTT.

Polski Teatr Tańca jest najstarszym teatrem tego rodzaju w Europie, jest więc co świętować. Dyrekcja przygotowała więc aż dwie premiery, które będzie można zobaczyć 22 i 29 czerwca w ramach festiwalu Malta.

Z pewnością nie będą to spektakle łatwe i wymagają od widza pewnego przygotowania. „45” na przykład, który już samym tytułem nawiązuje do jubileuszu PTT, ma formę interaktywnej podróży, w której weźmie udział także publiczność. Wędrówka to nie tylko rozwój twórczy, ewolucja samej koncepcji teatru tańca pod dyrekcja kolejnych szefów – ale także fakt, że przez całych 45 lat istnienia teatr nie miał własnej sceny. To nakładało ograniczenia nie tylko finansowe, ale też twórcze na artystów, zmuszonych do dostosowania się do coraz to innej przestrzeni i innych warunków. Paradoksalnie owocowało to niestandardowymiu, oryginalnymi pomysłami i koncepcjami, w których niejednokrotnie brały udział całe miasta, a Poznań przede wszystkim.

Co z tego pokaże Jacek Przybyłowicz – i jak to pokaże? Choreograf przez wiele lat byl także związany z PTT, co z pewnością znajdzie wyraz w spektaklu. Chętni będą mogli zobaczyć 29 czerwca w Hali nr 2 MTP o godzinie 21.0-0 w ramach programu „Poznań na Malcie”. Nieco wcześniej, bo 22 czerwca, w tym samym miejscu i również o 21.00, będzie można zobaczyć – również premierowy – spektakl Mikołaja Mikołajczyka „Śledztwa”.

Oba spektakle wpisują się – jak podkreśliła obecna dyrektor teatru, Iwona Pasińska – w idiom „polski/wielko-polski”, wokół którego jest skoncentrowany program PTT w latach 2016-2020. Ma on prezentować sztukę polską pwostającą w naszym regionie, podkreślając unikatowość i regionalność teatru – ale także uniwersalizm jego dzieł i otwarcie na nowatorskie prądy oraz działania interdyscyplinarne

Mat. pras., el

Powiat poznański i gmina Tarnowo Podgórne pozwały do sądu Ministerstwo Infrasktruktury. Poszło o drogi

Ministerstwo Infrastruktury najpierw zatwierdziło dofinansowanie remontów dróg w powiecie i gminie, jednak w maju tego roku wycofało zgodę na remonty. I to bez uzasadnienia. Samorządy postanowiły walczyć o swoje w sądzie.

Powiaty i gminy złożyły wnioski o dofinansowanie remontów jeszcze w ubiegłym roku. Wielkopolski Urząd Wojewódzki, a ściślej komisja do spraw oceny wniosków, pod koniec roku opublikowała listę wniosków zakwalifikowanych do Programu Rozwoju Gminnej i Powiatowej Infrastruktury Drogowej na lata 2016-2019. Po zatwierdzeniu listy przez wojewodę dostało ją Ministerstwo Infrasktruktury i to ono wprowadziło zmiany. Samorządowcy z powiatów poznańskiego, gostyńskiego i szamotulskiego oraz gmin Czerwonak i Tarnowo Podgórne dowiedzieli się, że pieniędzy na ich drogi jednak nie będzie.

To duży problem dla samorządów, i to nie tylko z punktu widzenia finansów. Powiat poznański na przykład chciał za te środki wybudować drogę powiatową z Chomęcic do Głuchowa, która bardzo ułatwiłaby komunikację w rejonie, pozwalając też na ominięcie miejscowości przez auta jadące tranzytem. O to z kolei walczyli mieszkańcy. Ogromny ruch generują na tej trasie samochody Poczty Polskiej, jako że tam znajduje się jedna z sortowni spółki. Co ciekawe, powiat wystąpił o 3 mln zł na budowę tej drogi, a po zakwalifikowaniu do programu przez wojewodę okazało się, że może liczyć nawet na prawie 2 mln zł więcej, ale wspólnie z gminą Komorniki. Gmina Tarnowo Podgórne z kolei miała dostać 3,8 mln zł na budowę obwodnicy Tarnowa. To ponad połowa kosztów inwestycji i poważny zastrzyk finansowy dla samorządu, który samodzielnie nie byłby w stanie udźwignąć tej inwestycji.

Tymczasem po ogłoszeniu wniosków przyjętych do programu okazało się, że drogi z Chomęcic do Głuchowa na niej nie ma, powiat nie dostał też żadnego uzasadnienia rezygnacji z dofinansowania tej inwestycji. Z listy bez podania wyjaśnień wypadła też obwodnica Tarnowa Podgórnego. Zdaniem starosty Jana Grabkowskiego powodem takich działań jest polityka – starosta jest z PO – a nie względy merytoryczne. I postanowił walczyć o swoje w sądzie. 7 czerwca zlożył wniosek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Tymczasem wojewoda Zbigniew Hoffmann uważa, że wnioski starosty Grabkowskiego nie są niczym uzasadnione. Jego zdaniem samorządy z Wielkopolski w czasie rządów PiS otrzymały dużo więcej pieniędzy na budowę dróg niż za czasów rządów PO-PSL.

Mat. pras., el

Ceny prądu w tym roku nie pójdą w górę? Nie dla wszystkich

0
Prywatni odbiorcy, szpitale i samorządy nie muszą się obawiać podwyżek cen prądu w tym roku. Taką nowelizację przyjął Sejm 13 czerwca. Jednak są podmioty, które za prąd zapłacą więcej.

Z informacji ministra Krzysztofa Tchórzewskiego wynika, że gospodarstwa domowe przez cały rok będą płacić za prąd tyle samo. Od 1 lipca ceny nie wzrosną też dla szpitali, samorządów oraz firm małych i mikro. Jednak wszyscy ci odbiorcy, za wyjątkiem osób prywatnych, będą musieli złożyć oświadczenie o tym, że spełniają wymogi ustawowe.

Więcej za proąd zapłacą średnie iduże firmy – ale i dla nich jest szansa na obniżenie ceny energii elektrycznej. Mogą się mianowice ubiegać o dopłatę do energii zużytej w drugiej połowie roku 2019 z funduszy pomocowych dla małych firm Unii Europejskiej.
Obecnie nad sejmowym rozwiązaniem pracują senatorzy.

Mat. pras., el

Poznań: czy prokuratorzy przeszukają kurię arcybiskupią?

0
Sąd w Chodzieży 10 czerwca zwolnił arcybiskupa Gądeckiego z konieczności zachowania tajemnicy zawodowej w sprawie pedofilli w Chodzieży. To oznacza, że kuria powinna wydać dokumenty prokuraturze. Ale twierdzi, że ich nie ma.

Kościół prowadził postępowanie w sprawie molestowania przez księdza Krzysztofa z Chodzieży jednego z ministrantów. To wiadomo na pewno – efektem postępowania było wykluczenie księdza ze stanu duchownego przez Watykan. Prokuratura, która teraz zajmuje się tą sprawą na wniosek poszkodowanego, Szymona, zwróciła się do kurii o dostęp do akt postępowania kanonicznego w sprawie tego księdza. Śledczym udało się ustalić, że takie śledztwo toczyło się w 2016 roku i że ksiądz Krzysztof do wszystkiego się przyznał. Powiedział o tym poszkodowanemu on sam i jeden z księży prowadzących postępowanie.

Jednak arcybiskup Gądecki odmówił przekazania dokumentacji prokuraturze, powołując się na tajemnicę zawodową. Prokuraturzy musieli więc czekać na wyrok sądu, który miał zadecydować, czy sprawa o pedofilię może być objęta tajemnicą zawodową czy nie.
10 czerwca sąd zwolnił kurię z obowiązku zachowania tajemnicy. I wtedy prokuratorzy dowiedzieli się ku swemu zdumieniu, że dokumentów w sprawie pedofilii w Chodzieży i tak nie dostaną, bo… kuria ich nie ma. Zostały wysłane do Watykanu. Takiej informacji udzielił „Głosowi Wielkopolskiemu” ksiądz Maciej Szczepaniak, rzecznik prasowy kurii. Co ciekawe, wcześniej przedstawiciele kościoła ani razu nie użyli tego argumentu, chociaż ksiądz Szczepaniak twierdzi, że informacja o przekazaniu akt znajduje się w jednym z pism procesowych. Prokuratura z Chodzieży twierdzi, że takiego pisma nie posiada.

Zgodnie z prawem kuria powinna w ciągu siedmiu dni od decyzji sądu wydać strosowne dokumenty lub – skoro ich nie posiada – udowodnić przesłanie do Watykanu i wskazać podstawę prawną, zgodnie z którą tak zrobiła. Prokuratura może wtedy wystąpić do Watykanu o wydanie dokumentów, co jednak będzie musiało potrwać, jako że mamy tu już do czynienia ze sprawą na poziomie międzynarodowym.

Ale możliwe jest też przeszukanie kurii. Wnioskuje o nie pełnomocnik poszkodowanego Szymona, który złożył stosowne pismo w chodzieskim sądzie. Uważa on, że dokumenty nadal są w Polsce, jeśli nie oryginały, to przynajmniej ich kopie. Inaczej kuria już przy pierwszym wniosku o udostępnienie dokumenmtów wyjaśniłaby, że są w Watykanie, a tego nie zrobiła. Jego zdaniem przeszukanie kurii pozwoli rozwiać wątpliwości w tej sprawie.

Takie przeszukania zdarzają się często, jednak nigdy dotąd wniosek złożony w Polsce nie dotyczył instytucji kościelnej. Czy prokuratura zdecyduje się na taki krok – okaże się w przyszłym tygodniu.

Głos Wielkopolski, el

Kępno: Jest decyzja wojewody w sprawie obwodnicy

0
Zbigniew Hoffmann, wojewoda wielkopolski, wydał decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej w sprawie budowy obwodnicy Kępna w ciągu drogi ekspresowej S11.

Decyzji został nadany rygor natychmiastowej wykonalności, w związku z czym inwestor, którym jest Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad, uprawniony jest do rozpoczęcia wszelkich robót budowlanych.

– W ramach przedmiotowej inwestycji wybudowany zostanie odcinek drogi ekspresowej dwujezdniowej dwupasowej o długości ok. 3,2 km, jednojezdniowej dwupasowej o długości ok. 3,6 km oraz odcinek łączący drogę ekspresową S11 z istniejącą drogą krajową nr 11 o długości ok. 2,3 km – zapowiada wojewoda Zbigniew Hoffmann.

Ponadto powstaną dwa węzły drogowe typu WB (węzeł Kępno Wschód oraz węzeł Baranów), 12 obiektów mostowych, dodatkowe jezdnie do obsługi terenów przyległych, infrastruktura związanej z drogą, a także urządzenia ochrony środowiska. W związku z budową obwodnicy Kępna zostanie zachowana ciągłość lokalnego układu komunikacyjnego.

– Realizacja inwestycji przyczyni się do rozwoju tranzytowego na poziomie krajowym, wyprowadzenia go poza obszar miasta Kępna, a także do dostosowania polskiej sieci komunikacyjnej do standardów europejskich. Szybkie rozpoczęcie prac podyktowanie jest koniecznością poprawy jakości i bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego oraz usprawnienia połączeń drogowych – wyjaśnia Zbigniew Hoffmann.

Inwestycja zrealizowana będzie ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014 – 2020. Całkowita wartość kontraktu wynosi ponad 122 500 000 zł. Budowę obwodnicy Kępna w ciągu drogi ekspresowej S11 ujęto w  Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.), który został zatwierdzony 8 września 2015 r. uchwałą Rady Ministrów.

mat. pras. / op. AS

Ethno Port Poznań: oberki w stylu country i funky po algiersku

0
To był dzień mocnych i często nieoczekiwanych – ale zawsze doskonałych – wrażeń. Od klasyki muzykiu tradycyjnej, czyli kapeli Brodów, poprzez przytup z przymrużeniem oka Odpoczna po niezwykłe pieśni rai z Algierii i gospel znad Missisipi.

Teoretycznie wszystko było wiadomo. Najpierw dwa koncerty klasyki polskiej muzyki tradycyjnej, później pieśni pracy z Algierii, a na zakończenie gospel z południa Stanów Zjednoczonych. Style i rodzaje znane – może poza algierskimi pieśniami. Jednak, jak to na Ethno Porcie często bywa, nic nie było tak oczywiste, jakby się wydawało.

Piątkowe koncerty rozpoczęła Kapela Brodów, będąca klasą samą w sobie, jeśli chodzi o polską muzykę tradycyjną. Zagrana z wielką pieczołowitością i ogromnym, wirtuozerskim talentem porwała do tańca publiczność prawie od razu. Ale naprawdę nie można się było dziwić. Wspaniały, przejmujący wokal i pojawiający się nieoczekiwanie czysto czardaszowy pazur w krakowiakach i polkach z tym charakterystycznym zaśpiewem skrzypiec po prostu nie pozwalał usiedzieć spokojnie. Tradycja w nowej oprawie sprawiła, że widzowie żegnali muzyków oklaskami na stojąco i nie pozwalali im zejść ze sceny.

Zespół Odpoczno z kolei zaprezerntował zupełnie inny patent na muzyczną tradycję. Zaczęli od oberka w kowbojskim stylu, a potem zagrali polkę w rock and rollowym wydaniu. Była też i polka w stylu rapp, a widzowie z każdym kolejny utworem tańczyli szybciej i bawili się coraz lepiej. Odpoczno jest zespołem znanym z umiejętnych transformacji muzyki tanecznej, głównie oberków, na współczesną modłę. Jednak wiedzieć o tym – a usłyszeć na żywo to dwie różne rzeczy. Świeżość, odwaga i niezwykle twórcze przetwarzanie ludowych motywów – gitara elektryczna w oberku to coś, co warto usłyszeć! – daje w efekcie niesamowicie energetyczną i bardzo współczesną muzykę. Jeśli dodamy, że wszystko to serwowane jest z niewiarygodna energią i niesamowitym poczuciem humoru – mamy klimat koncertów Odpoczna, gdy cała sala wiruje w rytmie ich oberków.

Tak jak zespół Odpoczno pokazał, że oberek niejedno ma imię, tak Sofiane Saidi & Mazalda udowodnili, że muzyka arabska to znacznie więcej niż tradycyjne melodie odgrywane przez starców w galabijach. Pieśni rai, które grają, są bardzo popularne w zachodniej Algierii, nazywa sie je pieśniami pracy, bo pierwotnie śpiewali je właśnie robotnicy. Ale Sofiane Saidi, nazywany „księciem rai 2.0”, wykonuje je na swój sposób, uwspółcześniając tak wykonanie, jak i instrumentarium, by tradycja stała się bliższa i bardziej zrozumiała także dla tych, którzy uwielbiają rock, jazz czy funky.

Jego rai są znacznie bardziej dynamiczne. Lutnia saz, przy której akompaniamencie są tradycyjnie śpiewane, jest elektryczna, bębenki zastąpiła perkusja, pojawił się też saksofon, który na pierwszy rzut oka kompletnie nie ma co robić w tradycyjnej muzyce arabskiej, ale na pierwszy rzut ucha – natychmiast do siebie przekonuje i udowadnia, że tu jest jego miejsce. Dla Sofiane Saidiego nie ma granic, niewłaściwego stylu czy instrumentów, jesli tylko pozwola mu przekazać to, co chce – zachowując przy tym stylistykę tradycyjnej pieśni rai. W efekcie widz dostaje niezwykle energetyczną mieszankę egzotyki muzycznej z wyrazistym uderzeniem perkusji i wirtuozerską lutnią, które stanowią fantastyczne tło dla niesamowitego wokalu Saidiego. Nie można przy tym nie tańczyć!

Zwieńczeniem drugiego dnia Ethno Portu był koncert The Como Mamas, zespołu gospel znad Missisipi. Był to idealny koncert dla tych,. którzy chcieliby się dowiedzieć, jak powstawał ten nurt muzyczny. Dziś gospel kojarzy nam się najczęściej z kilkunastoosobowym chórem śpiewającym kunsztowne, wielogłosowe kompozycje pod dyktando solisty. The Como Mamas są na scenie tylko we trzy, wspomaga je jedna gitara i jedna perkusja, ale właśnie dlatego można w pełni podziwiać umiejętności wokalne wszystkich trzech pań i ich niewiarygodne poczucie rytmu. Efekt zwala z nóg.

Lilia Łada, fot. Sławek Wąchała

Wielkopolska zapłaci za pociągi na Pol’and’Rock Festival

0
Wielkopolska ma się dołożyć do finansowania specjalnych pociągów, które będą miały zabrać ludzi na Pol’and’Rock Festival. Wcześniej podstawienia składów odmówiły Przewozy Regionalne.

Przedstawiciele Przewozów Regionalnych argumentowali swoją decyzję kosztami. Pociągi wysyłane na festiwal w poprzednich latach miały być zdewastowane przez uczestników, co sprawiało, że cała operacja nie bilansowała się. Kolejnym powodem są braki w taborze, który przewoźnik stopniowo ogranicza. W związku z tym podstawienie dodatkowo dużej ilości pociągów w trudnym okresie zwiększonego ruchu (wakacje) ma być fizycznie niemożliwe.

Trudno podważyć argumentację o zdewastowanych pociągach. Faktycznie od lat przewoźnik miał z tym problem, a zdjęcia wymazanych pociągów w dalszym ciągu można znaleźć w internecie. Przeciwnicy tej decyzji przewoźnika argumentują, że takie same straty (albo i większe) Przewozy Regionalne notują chociażby po przejazdach kibiców, a cała decyzja jest czysto polityczna.

Polityczna ze względu na charakter Pol’and’Rock Festival oraz osobę, która go organizuje. Jurek Owsiak jest jednocześnie odpowiedzialny za organizację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która od wielu lat ma napięte relacje z obecnie rządzącymi. Sam festiwal uchodzi natomiast za mocno liberalny, co również może się nie podobać konserwatywnemu ugrupowaniu.

Pomijając domysły – faktem jest, że decyzja Przewozów Regionalnych dla Pol’and’Rock Festival była ogromnym ciosem. Brak alternatywy w postaci dojazdu pociągiem na festiwal mógł wywołać całkowity paraliż w okolicznym Kostrzynie. A nie był to jedyny cios. Chwilę później PKP Intercity zaczęło rozważać decyzję o zmianie trasy swoich pociągów na czas trwania festiwalu i kierowaniu ich objazdami. Oficjalnie w trosce o komfort pasażerów.

Na pomoc Pol’and’Rock Festival ruszyły samorządy – Pomorski, Zachodniopomorski i Wielkopolski. Postanowiły one podstawić własne składy pociągów i w ten sposób dowieść ludzi na festiwal (szczegóły mamy poznać w ciągu najbliższych dni). Oficjalnie z troski o uczestników, ale również żeby pokazać wsparcie dla Jurka Owsiaka, z którym w przeciwieństwie do PiSu, Koalicja Obywatelska zawsze miała dobre stosunki.

PKP Intercity zmodernizuje lokomotywy u Ciegielskiego

0
Poznańska fabryka H. Cegielski ma zmodernizować dla PKP Intercity 13 spalinowych lokomotyw manewrowych. Wartość kontraktu to 90,3 mln zł brutto.

– Posiadane przez PKP Intercity lokomotywy serii SM42 zostaną zmodernizowane na dwuagregatowe z funkcją zasilania wagonów w energię elektryczną – tłumaczy PKP w komunikacie. – Lokomotywy zyskają nowoczesne silniki spalinowe, spełniające normę emisji spalin na poziomie Stage IIIB. Rozwiązania, które pojawią się w lokomotywach takie jak m.in. mikroprocesorowe sterowanie, poprawią właściwości trakcyjne pojazdu, a także pozwolą zmniejszyć zużycie paliwa. Po modernizacji poprawi się bezpieczeństwo pracy lokomotyw, a także ich niezawodność. Niższe będą także koszty eksploatacji unowocześnionych pojazdów serii SM42. Zaplanowane prace przyczynią się do zwiększenia komfortu pracy maszynistów. Zastosowane rozwiązania wpłyną na obniżenie hałasu i drgań zarówno tych emitowanych do otoczenia jak i tych, które mają wpływ na personel obsługujący lokomotywę oraz opcjonalnie na pasażerów.

Wartość kontraktu to 90,3 mln zł brutto.

Źródło: PKP Intercity