Strona główna Blog Strona 2127

Grupa Stonewall apeluje do polityków PO. „To się nie mieści w głowie”

0
Grupa Stonewall skomentowała decyzję prezydenta Lublina, który nie wyraził zgody na przejściu Marszu Równości przez jego miasto.

Swoją decyzje Krzysztof Żuk, prezydent Lublina (PO) argumentuje względami bezpieczeństwa oraz stosowaniem przez organizatorów Marszu Równości… mowy nienawiści. W odpowiedzi z urzędu miasta przytoczone zostały wypowiedzi organizatora, w których nazywa on swoich przeciwników m.in. „faszystami”.

Decyzja prezydenta Lublina spotkała się z reakcją działaczy Stonewall z Poznania. – Wyobraźcie sobie, że prezydent Lublina kolejny raz zakazał organizacji Marszu Równości mimo przegranej sprawy w sądzie w roku ubiegłym. Przy okazji robi z organizatora hejtera. To się nie mieści w głowie. Apelujemy do Platformy Obywatelskiej i wszystkich jej polityków o reakcje.

O tym czy Marsz Równości będzie mógł przejść ulicami Lublina zadecyduje sąd.

Djurdjević pierwszym rywalem Lecha w Pucharze Polski. „Jeżeli zawiodą w Poznaniu ponownie zrobi się gorąco”

0
Lech Poznań zagra dziś pierwszy raz w tym sezonie w Pucharze Polski. Rywalem poznaniaków będzie Chrobry Głogów, którego trenerem jest Ivan Djurdjević.

Z Serbem w Lechu łączono wielkie nadzieje. Miał zostać tym, który odbuduje potęgę Kolejorza i przypomni kibicom czym są europejskie puchary. Marzenia szybko przegrały z rzeczywistością, a sam Djurdjević musiał ustąpić miejsca Adamowi Nawałce.

Choć wirtuozem nigdy nie był, na boisku zawsze zostawiał serce i łatwo się nie poddawał. Tak było i tym razem. Po porażce w Poznaniu Djurdjević został szkoleniowcem Chrobrego Głogów. W nowym klubie idzie mu… niezbyt dobrze. Chrobry swoje pierwsze zwycięstwo w I lidze (tak, to ta sama liga w której Warta Poznań jest liderem) odniósł dopiero w siódmej kolejce, kiedy udało mu się ograć GKS Bełchatów.

Przez długi czas Djurdjević rywalizował z innym trenerem świetnie znanym w Poznaniu, Mariuszem Rumakiem, o to kto z nich pierwszy straci pracę w nowym sezonie. Serb wytrzymał dłużej na stanowisku, ale o spokoju nie może jeszcze mówić. To oznacza, że jego zespół będzie wyjątkowo zdeterminowany, żeby pokazać się z dobrej strony w starciu z Lechem.

Lechem, który od kilku kolejek zawodzi. Kolejne porażki doprowadziły do tego, że z zarządem klubu i trenerami rozmowy zażądali kibice. Gdzieś po drodze, niby niewiele znaczący żart Jevticia, który udawał psa, doprowadził fanów do furii. Tych ponownie klub próbuje uspokoić licząc, że będzie lepiej. Chrobry Głogów wbrew pozorom jest fatalnym przeciwnikiem dla poznaniaków w tym momencie. Podopieczni Dariusza Żurawia teoretycznie muszą bez problemu pokonać przedostatni zespół I ligi. Jeżeli zawiodą, to w Poznaniu ponownie zrobi się gorąco.

Początek meczu dziś (24 września 2019) o 17:30. Transmisja w Polsat Sport i Ipla TV.

Neckermann Polska odwołuje loty i wstrzymuje wycieczki. Co z klientami?

0
Wielkie zamieszanie, nerwy i kolejne oświadczenia udostępniane na portalu społecznościowym. Klienci Neckermann Polska są w trudnej sytuacji.

Zamieszanie w Neckermann Polska jest związane z upadkiem biura podróży Thomas Cook, które było powiązane z polskim biurem. – Nasza polska spółka znajduje się w stabilnej kondycji finansowej i realizuje na bieżąco wszystkie swoje zobowiązania – deklarował wczoraj w oświadczeniu Maciej Nykiel, prezes zarządu. Dodał, że klienci którzy już przebywają za granicą, oraz ci, który dopiero będą mieli wyjechać „będą realizować swoje wyjazdy wakacyjne zgodnie z planem”.

Dziś wiemy już, że przynajmniej w części przypadków tak nie będzie. Neckermann Polska w kolejnym, wydanym dzisiaj, oświadczeniu poinformował o anulowaniu wylotów na Zakynthos i Majorkę 24 września oraz wszystkich lotów 25 września. Zablokowana została również możliwość rezerwowania nowych wycieczek.

Obecnie na wakacjach z biurem ma przebywać około 2 tysięcy klientów z Polski. Część z nich ma mieć problemy na miejscu z hotelami. Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego wydaje się przygotowywać na bankructwo i zdecydował o powołaniu zespołu kryzysowego. Władze Neckermann Polska zapewniają, że nie ma powodu do niepokoju, a problemy w niektórych kurortach skomentowali w oświadczeniu, w którym stwierdza, że „sytuacja nabrała nowej dynamiki”.

Na chwilę obecną nie wydaje się, żeby klienci mogli mieć problemy z powrotem z wczasów. Chroni ich Turystyczny Fundusz Gwarancyjny oraz gwarancje samego biura, które w tym wypadku są dość wysokie.

Poznań: Zamieszanie z wystawą „Chce się żyć!”. „Nie udzieliły zgody na publikację swoich wizerunków”

0
Jeden dzień. Tyle czasu na korytarzach Urzędu Miasta w Poznaniu można było oglądać wystawę „Chce się żyć!”. Dzisiaj fotografie zniknęły.

“Chce się żyć” to pilotażowy projekt stworzony przez dwie poznanianki: Agnieszkę Gajewską-Ziobro, stylistkę i kosmetyczkę oraz Lidię Bukowską, chorującą na raka aktywistkę, prowadzącą Fundację Pomocna Mama. Dzięki nim 10 kobiet ze zdiagnozowanym nowotworem przeszło metamorfozę – kosmetyka twarzy, makijaże, wystylizowane fryzury, rzęsy i paznokcie oraz odpowiednie stroje sprawiły, że uczestniczki projektu mogły na nowo odkryć swoją kobiecość i wzmocnić wiarę w siebie.

– To ważny projekt, który wspiera kobiety zmagające się z trudnymi chorobami – mówiła na otwarciu Katarzyna Kierzek-Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania. – Długie włosy i gęste rzęsy nie determinują kobiecości, ale dla prawie połowy chorych ich utrata jest jednym z bardziej traumatycznych skutków chemioterapii. Pacjentki po takich doświadczeniach często tracą wiarę w siebie i w swoje możliwości. Dlatego tego typu inicjatywy są niezmiernie potrzebne.

Dzisiaj fotografie jednak z Urzędu Miasta zniknęły. Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta wysłała nam oświadczenie w tej sprawie. – Informujemy, iż organizator zgłosił się do zastępczyni Prezydenta Miasta Poznania, Pani Katarzyny Kierzek-Koperskiej, z propozycją zorganizowania wystawy “Chce się żyć” na terenie urzędu. Urząd Miasta Poznania na podstawie zawartego z organizatorem porozumienia udostępnił powierzchnię przy pl. Kolegiackim 17 na potrzeby tej wystawy. W dniu 24 września 2019 r. członkinie Zarządu Fundacji Pomocna Mama poinformowały, iż zarówno one, jak i pozostałe członkinie Fundacji znajdujące się na fotografiach udostępnionych na wystawie, nie udzieliły zgody na publikację swoich wizerunków. W związku z tym, zdjęcia z wystawy zostały zdjęte i oddane do depozytu w Urzędzie Miasta Poznania. Oczekujemy na rozwiązanie spornych kwestii między organizatorem wystawy a Fundacją Pomocna Mama. Gdy to nastąpi, fotografie zostaną zwrócone właściwym osobom.

UMP / archiwum / AS

Poznań: Czyszczenie stawu Browarnego pod lupą

0
2 miliony złotych wydanych na czyszczenie stawu – i wątpliwości, czy prace, które zostały wykonane, były tego warte. Jednak prokuratura umorzyła postępowanie. Z braku dowodów.

Jak informuje „Głos Wielkopolski”, zlecenie od miasta na oczyszczanie stawu dostała firma Drenbud. I jej ciężarówki wywoziły namuł dniami i nocami, jak twierdzą urzędnicy i pracownicy firmy. Jednak to wyjaśnienie wydało się dość wątpliwe Marcinowi Dymczykowi, emerytowanemu dziennikarzowi, który prowadzi gazetkę osiedlową – i który mieszka w pobliżu stawu. Zainteresował się sprawą i poprosił o dodatkowe informacje, które otrzymał. I wtedy zrobiło się ciekawie: z danych otrzymanych od firmy Drenbud i urzędników wynikało, że ciężarówki kursowały nawet 6 razy dziennie z wybranym mułem do Podstolic, Buku i Stęszewa, czyli tam, gdzie miały wyrzucać muł na pola. Przy czym każda ciężarówka zabierała około 16-18 ton namułu.

Te dane bardzo zdziwiły dziennikarza – bo mieszkając w pobliżu stawu jakoś nie zaobserwował tak intensywnej aktywności ciężarówek. A może to była jedna ciężarówka,. która kursowała na okrągło? też nie, bo sześć kursów dziennie zajęłoby jej co najmniej 10 godzin trasy tam i z powrotem, a trzeba jeszcze doliczyć załadunek i rozładunek. Jego wątpliwości potwierdziły się, gdy jeden z policjantów badających sprawę stwierdził, że ciężarówki, które zgodnie z przedstawionymi danymi miały wozić namuł, wykonywały zupełnie inne zadania gdzie indziej.

Policja, na podstawie własnych ustaleń, wszczęła śledztwo i tak sprawa trafiła do prokuratury. Jednak ta umorzyła sprawę po jej zbadaniu. Bo nie znalazła żadnych dowodów na to, że firma wywożąca namuł popełniła oszustwo, a urzędnicy miejscy popełnili zaniedbania. Stało się tak z jednego powodu: w umowie podpisanej przed wykonaniem prac określono ilość namułu do wywiezienia i zapłatę za jego wywiezienie.

Ale nie było ani słowa o tym, jak miasto chce skontrolować, czy faktycznie wywieziono go tyle, ile zapisano w umowie. A skoro tak, to nikt tego oczywiście nie kontrolował – sprawdzono tylko, zgodnie z umową „osiągnięcie profilu dna”. A ten, w miejscu, w którym go sprawdzano, zgadzał się z wymogami. No i były też zdjęcia koparek przy stawie oraz ciężarówek wywożących namuł.

Prokuratura powołała nawet biegłego, by ocenił, czy prace zostały wykonane w wymaganym zakresie -czy nie. Ale biegły uznał, że nie może tego określić, bo przecież płynąca woda nanosi cały czas nowe osady, więc nie jest w stanie powiedzieć, jaki był ich poziom w czasie kończenia inwestycji.

To wystarczyło, zwłaszcza że byli też świadkowie potwierdzający wydobycie i wywożenie namułu. Prokuratura uznała, że brakuje dowodów „dostatecznie uzasadniających popełnienie przestępstwa”. Wyliczenia Marcina Dymczyka, jako amatora, nie zostały potraktowane poważnie.

Głos Wielkopolski, el

Do USA pojedziemy bez wiz?

0
Być może już na Wielkanoc nie będzie potrzebna wiza, by złożyć wizytę w Stanach Zjednoczonych. Polska spełniła wymagania programu bezwizowego USA.

Jak podaje Onet.pl, odsetek odmów podań o wizy w konsulatach USA w Polsce po raz pierwszy w historii spadł w naszym kraju do 2,8 proc. To o 0,2 proc. mniej niż poziom wymagany przez program bezwizowy.

A to oznacza, że ogłoszenie zaproszenia Polski do programu bezwizowego może nastąpić już 30 września, kiedy w USA kończy się rok budżetowy. Być może więcej szczegółów poznamy po spotkaniu prezydenta Dudy z prezydentem Trumpem w Nowym Jorku podczas szczytu klimatycznego ONZ. Mówi się też, że prezydent Trump miał ogłosić tę decyzję podczas swojej wizyty w Warszawie, do której ostatecznie nie doszło. Wiceprezydent Mike Pierce nie poruszał tego tematu.

Po zaproszeniu danego kraju do programu bezwizowego rozpocznie się procedura administracyjna, która trwa od 3 do 5 miesięcy. I dopiero po jej zakończeniu wizy przestają obowiązywać, a więc Polacy będą mogli jechać bez wizy do USA i przebywać tam do 90 dni. Jednak nie wszyscy: ci, którzy podróżowali do Korei Północnej, Iranu, Iraku, Libii, Somalii, Sudanu, Syrii lub Jemenu po 1 marca 2011 r., będą musieli nadal występować o przyznanie wizy. I jak dotąd oficer służby imigracyjnej USA może odmówić prawa wjazdu do tego kraju każdej osobie, która wzbudzi jego podejrzenia.

Onet.pl, el

Podpalił dom i uciekł? Wielka obława policji w Wielkopolsce

0
Funkcjonariusze z Międzychodu poszukują Jacka D. Mężczyzna jest podejrzewany o podpalenie domu, w którym znajdowali się ludzie.

– Policjanci z Międzychodu poszukują 60 letniego Jacka D.,mieszkańca Kaplina, którego podejrzewa się o przestępstwo z artykułu 163 Kodeksu Karnego. Osoby znające miejsce pobytu poszukiwanego lub posiadające informacje mogące przyczynić się do jego zatrzymania proszone są o kontakt z policjantami z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie pod numerem telefonu 95 748 8211 lub 519 064 738 – taką informację przekazali dzisiaj policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie, jednocześnie publikując wizerunek poszukiwanego.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że mężczyzna miał podpalić dom jednorodzinny, kiedy znajdowały się w nim osoby. Jacek D. ma się ukrywać na terenie Puszczy Noteckiej. 

Kalisz: Zatrzymany podczas Marszu Równości wójt gminy Żelazków usłyszał zarzuty

0
Sylwiusz J., kontrowersyjny wójt gminy Żelazków usłyszał zarzuty. Mężczyzna nie przyznaje się do winy i odmawia składania zeznań.

Wójt był jedyną osobą zatrzymaną podczas Marszu Równości w Kaliszu. Według prokuratury wójt miał uderzyć policjanta. Badania alkomatem potwierdziły wówczas, że był pijany.

– 22 września w Kaliszu działając publicznie i bez powodu okazując rażące lekceważenie porządku prawnego, naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza publicznego, podczas i w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych polegających na zabezpieczaniu I Marszu Równości w ten sposób, że uderzył go ręką w lewe przedramię – wyjaśniła w rozmowie z Radiem Poznań Sylwia Wróbel z Prokuratury Okręgowej w Ostrowie.

Sylwiusz J. nie przyznaje się do winy i odmówił składania zeznań. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.

Źródło: Radio Poznań

Poznań: Przeniosą handel z rynku Łazarskiego? Mieszkańcy protestują

0
Parking za Zespołem Szkół Muzycznych. Tam ma zostać przeniesiony handel na czas remontu rynku Łazarskiego. Rodzice uczniów mają wiele obaw.

Całe zamieszanie związane jest z planowaną przebudową rynku Łazarskiego. Pierwszy przetarg na przebudowę został ogłoszony w lipcu zeszłego roku. Zgodnie z ówczesnymi planami rynek miał zostać przebudowany stopniowo z zachowaniem części handlowej. Na czas prac miał powstać nowy „tymczasowy” rynek obok, na którym można byłoby handlować.

Plany zweryfikowała rzeczywistość. Ze względu na brak ofert miasto zostało zmuszone do rozpisania kolejnego przetargu. To natomiast oznaczało, że cała inwestycja mocno przedłużyłaby się w czasie. I tutaj miał pojawić się pomysł zrezygnowania z budowy „tymczasowego” rynku. Przebudowa całego rynku Łazarskiego bez dzielenia jej na etapy miała przebiec szybciej, a według koncepcji miasta handel możnaby przenieść gdzieś indziej.

Problem w tym, że na Łazarzu nie ma wielu miejsc gdzie ten handel można przesunąć. Miasto zdecydowało, że dobrym miejscem będą tereny w okolicach szkół Katolickiego Stowarzyszenia Wychowawców i Zespołu Szkół Muzycznych na Głogowskiej. A konkretnie parking za tą drugą placówką.

Pomysł ten wzbudził zaniepokojenie rodziców, na co zwracali uwagę Krzysztof Rosenkiewicz i Lidia Dudziak, radni miejscy. – Rynek ma swój specyficzny subkulturowy klimat, nie jest tajemnicą dla osób to miejsce odwiedzających, i obawy rodziców budzi możliwe przebywanie dzieci w czasie zajęć szkolnych w miejsca nie do końca przeznaczonych dla nich, jak i przebywanie na terenie szkoły osób niepowołanych – tłumaczył Rosenkiewicz.

Miasto jednak porozumiało już się z Kurią, która jest właścicielem terenu. Radni w tej sytuacji oczekują, że miasto zabezpieczy teren i zatroszczy się o bezpieczeństwo dzieci uczących się w szkołach. Radnych niepokoi również problem z dostępem do miejsc parkingowych. – Nowa lokalizacja rynku spowoduje czasową przynajmniej likwidację lub bardzo znaczące ograniczenie przestrzeni parkingu, z którego korzystali nauczyciele i rodzice, szczególnie szkoły muzyczne – wyjaśnia Rosenkiewicz. – W Zespole Szkół Muzycznych pobiera naukę 600 uczniów, których uczy 200 nauczycieli. To nie jest zwykłe parkowanie, ponieważ wiele dzieci i młodzieży uczęszcza na zajęcia z własnymi instrumentami, które trudno przewieźć i nieść z tramwaju czy transportować na rowerze, zwłaszcza w porze jesienno-zimowej.

Niepokój rodziców podzielają rodzice uczniów. – Wielu rodziców, którzy należą do rady, mieszka w okolicy rynku Łazarskiego i obserwuje to co się dzieje w tej specyficznej subkulturze rynku – wyjaśnił Piotr Szelągowski, przewodniczący rady rodziców zespołu szkół katolickich, jako przykłady pokazując osoby spożywające alkohol oraz oddające mocz na rynku. – Mają oni obawy czy ta subkultura nie przeniesie się z rynkiem na teren szkoły. Miasto nie wzięło tego chyba w ogóle pod uwagę, stąd będziemy dążyli do tego, żeby w okolicy pojawił się stały patrol policyjny.

Leszno: Pościg policyjny. Uszkodzone trzy radiowozy

0
Trzy radiowozy uszkodził uciekający wczoraj przed policjantami kierowca ciężarówki Volvo. Policjanci z Leszna i Rawicza gonili go przed 40 km!

Powodem próby zatrzymania ciężarówki było dziwne zachowanie jej kierowcy. Inni podróżujący S5 zgłosili policjantom, że prowadząca ją osoba może być pod wpływem alkoholu. Samochód miał jechać zygzakiem i stwarzać zagrożenie.

Policjanci wysłali w to miejsce radiowozy, żeby skontrolować kierowcę tira. Ten jednak nie miał zamiaru się zatrzymywać. Całość skończyła się blokadą na drodze ustawioną przez funkcjonariuszy z Rawicza. Nawet wtedy kierowca ciężarówki próbował się przebić i uciec. Nieskutecznie.

Badania alkomatem nie wykazały, żeby kierowca był pijany. Na wyniki badań krwi (na obecność narkotyków) trzeba będzie poczekać.

Źródło: rawicz.naszemiasto.pl

Kroke i Urna Chahar – Tugchi

0
Koncert formacji Kroke i mongolskiej wokalistki Urny podbił serca publiczności w poniedziałkowy wieczór  w Blue Note Jazz Club. Nowy wspólny album artystów zatytułowany „Ser” (Awakening) prezentuje utwory łączące elementy dalekiej, pasterskiej Mongolii oraz inne naleciałości etniczne wprowadzone przez zespół Kroke.

Koncert promuje wspólny projekt, połączenie stylów, własne aranżacje dają niesamowity efekt. Urna wierna swym korzeniom, swoimi utworami przywołuje nomadyczne życie na mongolskich stepach. Przekracza wszelkie bariery językowe i kulturowe dzięki swoim dynamicznym i wznoszącym się improwizacjom.

Zespół Kroke podbija serca na światowej scenie muzycznej już od ćwierćwiecza. Z początku kojarzony z muzyką klezmerską, zaczął wychodzić poza ramy tworząc swój niepowtarzalny styl.

Połączenie tych doświadczeń, wyjście poza standardy i konwenanse pozwoliły stworzyć niezwykły projekt, który podbija serca publiczności. Nie inaczej było w klubie Blue Note w Poznaniu.

Na scenie wystąpili: Urna Chahar-Tugchi – wokal, Jerzy Bawoł – akordeon, Tomasz Kukurba – altówka, perkusjonalia, wokal, flet, Tomasz Lato – kontrabas.

Kalisz: Coraz mniej lekarzy wyjeżdża za granicę – twierdzi Stanisław Karczewski

0
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski przekonywał w Kaliszu, że coraz mniej lekarzy wyjeżdża z Polski za granicę za pracą i już niedługo zauważymy, że podobnie dzieje się z pielęgniarkami.

Jak podaje Radio Poznań, coraz mniej lekarzy wyjeżdża za granicę, coraz więcej pielęgniarek chce pracować w swoim zawodzie i coraz więcej osób garnie się do zawodu pielęgniarskiego. To dlatego uważa, że już niedługo personelu w szpitalach przybędzie.

Kolejną dobrą informacją jest zwiększenie limitu przyjęć na wydziały lekarskie o 50 proc. Ponieważ większy limit obowiązuje od czterech lat, to już za dwa lata pierwsze roczniki opuszczą uczelnie medyczne.

Marszałek uczestniczył w otwarciu Monoprofilowego Centrum Symulacji Medycznych przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.

Radio Poznań, el

Jeziora Wielkie: Nielegalne składowisko osadów z warszawskiej Czajki

Odpady z oczyszczalni ścieków, resztki zwierząt, a ostatnio – także osady z warszawskiej oczyszczalni ścieków Czajka. Wszystko to jest składowane 20 km od Gniezna, w Jeziorach Wielkich w województwie kujawsko-pomorskim.

Mieszkańcy Jezior Wielkich już półtora roku temu skarżyli się, że do ich gminy trafiają ogromne ilości odpadów z oczyszczalni ścieków i pozwierzęcych. Dariusz Ciesielczyk, wójt gminy ustalił, że odpady są wyrzucane do dołów na gruntach należących do Skarbu Państwa, ale dzierżawionych przez prywatną osobę. To syn dzierżawcy miał wywozić na pola odpady, w dodatku takie, których nie wolno składować bez zezwolenia i bez spełnienia specjalnych warunków, czyli resztki pozwierzęce i szlam z oczyszczalni ścieków.

Wójt zgłaszał sprawę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, złożył zawiadomienie do prokuratury, na policję oraz do Powiatowego lekarza Weterynarii. Bez skutku. Co prawda wszczęto śledztwo, ale zostało ono umorzone.

Sprawą odpadów w gminie Jeziora Wielkie zainteresowano się ponownie, gdy Ireneusz Stachowiak, lider Solidarnej Polski w regionie i jednocześnie szef WFOŚ w Toruniu, ogłosił, że do Jezior Wielkich trafiają odpady z warszawskiej Czajki i że złoży w tej sprawie doniesienie do prokuratury. Zamierza oskarżyć warszawski samorząd o popełnienie przestępstwa.

Dzięki doniesieniu Ireneusza Stachowiaka sprawą ponownie zainteresowała się prokuratura i tym razem wszystko wskazuje na to, że sprawa będzie zbadana, a winnym zostaną postawione zarzuty zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców z powodu nielegalnego składowania niebezpiecznych odpadów.

Radio Poznań, el

Poznań: Chce się żyć!

0
Taki tytuł nosi niezwykła wystawa, którą można oglądać w holu urzędu miasta. To 20 niezwykłych zdjęć, a ich bohaterkami są kobiety z nowotworami, które dzięki pomocy specjalistów przeszły spektakularne metamorfozy.

„Chce się żyć” to pilotażowy projekt stworzony przez dwie poznanianki: Agnieszkę Gajewską-Ziobro, stylistkę i kosmetyczkę oraz Lidię Bukowską, chorującą na raka aktywistkę, prowadzącą Fundację Pomocna Mama. Dzięki nim 10 kobiet ze zdiagnozowanym nowotworem przeszło metamorfozę – kosmetyka twarzy, makijaże, wystylizowane fryzury, rzęsy i paznokcie oraz odpowiednie stroje sprawiły, że uczestniczki projektu mogły na nowo odkryć swoją kobiecość i wzmocnić wiarę w siebie.

– Projekt skierowany był do tych pań, które w wyniku choroby nowotworowej straciły pewność siebie czy wiarę w swoją kobiecość – mówi Agnieszka Gajewska-Ziobro. – Choroba, terapia, czas leczenia często pozbawiają kobiety pewnych atrybutów kobiecości. Dzięki naszemu projektowi uczestniczki mogły znowu poczuć się atrakcyjnie.

Panie, które przeszły metamorfozę, nie zostały bez opieki – miały możliwość dalszych zabiegów fizjoterapeutycznych i upiększających, mogły też wziąć udział w rejsie po mazurskich jeziorach. Po cyklu spotkań kobiety biorące udział w projekcie zostały zaproszone na dwie sesje zdjęciowe. Powstałe fotografie zostały wydrukowane w dużych formatach i od poniedziałku można oglądać je w urzędzie miasta. Autorem zdjęć jest Andrzej Jenek.

– To ważny projekt, który wspiera kobiety zmagające się z trudnymi chorobami – podkreśla Katarzyna Kierzek-Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania. – Długie włosy i gęste rzęsy nie determinują kobiecości, ale dla prawie połowy chorych ich utrata jest jednym z bardziej traumatycznych skutków chemioterapii. Pacjentki po takich doświadczeniach często tracą wiarę w siebie i w swoje możliwości. Dlatego tego typu inicjatywy są niezmiernie potrzebne.

Projekt „Chce się żyć” stał się Fundacją „Chce się Żyć”, która wspiera osoby wymagające szczególnej opieki i pomocy – zwłaszcza osoby zmagające się z nowotworami, a także z innymi chorobami lub trudnościami życiowymi. Fundacja chce też propagować i wspierać działania kształtujące postawy tolerancji i przeciwdziałać dyskryminacji. Będzie też prowadzić akcje dotyczące promocji zdrowia i profilaktyki, zwiększania świadomości społecznej na temat chorób nowotworowych i upowszechniania aktywności ruchowej.

UMP, el

 

Aktualizacja 24 września 2019 / SS

W związku z zamieszaniem dotyczącym wystawy (więcej można przeczytać o nim tutaj), usunęliśmy wszystkie zdjęcia z otwarcia.

Poznań: Jakub J., były zastępca prezydenta Poznania, niewinny

0
Były wiceprezydent Poznania i były prezes spółki Szpitale Wielkopolskie, oskarżony o niegospodarność i działanie na szkodę spółki, został uniewinniony. Ale prokuratura złożyła apelację od wyroku.

Jakub J. został oskarżony o niegospodarność w zarządzaniu funduszami spółki Szpitale Wielkopolskie, której był prezesem. Zarzucano mu między innymi zlecanie pracy klubowi fitness, w którym sam ćwiczył. Jakub J. podpisał faktury dla klubu i kilku innych firm za usługi marketingowe i akcje promocyjne o wartości 250 tys. zł. Wątpliwości wzbudził brak potwierdzeń, że te usługi w ogóle zostały wykonane. Zawiadomienie do prokuratury złożyła Izabela Grzybowska, jego następczyni na stanowisku prezesa, gdy zrezygnował, zostawszy zastępcą prezydenta Poznania.

Jakub J. z kolei twierdził, że cała afera została zmontowana dlatego, że nie chciał się poddać naciskom wysoko postawionych polityków z PO i przyjąć do pracy w spółce wskazanych przez nich osób. Oskarżył też nowe władze Szpitali Wielkopolskich o niszczenie i wybiórcze prezentowanie dokumentów spółki.

Wyrok Sądu Rejonowego Poznań Grunwald i Jeżyce uniewinniający go ze wszystkich zarzutów zapadł jeszcze w lipcu i – jak podaje „Głos Wielkopolski” – Jakub J. powiedział po ogłoszeniu wyroku, że niczego innego się nie spodziewał. Jego zdaniem cała ta sprawa i zarzuty były zwyczajnie wydumane, a prokuratura nie tylko nie umiała przed sądem obronić swojej tezy, ale nie przedstawiła też przekonujących dowodów.

Jednak prokuratura jest innego zdania i zapowiedziała apelację od wyroku. Sprawą zajmie się więc Sąd Okręgowy w Poznaniu.

Głos Wielkopolski, el

Poznań: Muzeum Broni Pancernej zostanie otwarte w październiku

0
Dokładnie 8 października tego roku pierwsi zwiedzający będą mogli obejrzeć ekspozycję Muzeum Broni Pancernej w nowej siedzibie przy ul.3 Pułku Lotniczego.

Pierwotnie, jak podaje „Głos Wielkopolski”, muzeum miał zostać otwarte w setną rocznicę wybuchu Powstania Wielkopolskiego. Ale okazało się, że do tego czasu nie zdąży powstać zadaszenie między pawilonami wystawowymi. A jest ono niezwykle ważne, ponieważ to dzięki niemu muzeum będzie dysponować prawie dwa razy większą powierzchnią wystawienniczą około 6 tysięcy metrów kwadratowych. Przypomnijmy, że w starej siedzibie muzeum, na Golęcinie, było tylko 750 metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej.

Przystosowanie dawnych hangarów lotniczych do potrzeb muzealnych kosztowało ponad 21 mln zł. Ale za to teraz wreszcie będzie gdzie pomieścić i pokazać zwiedzających niezwykle bogate i unikatowe wręcz zbiory poznańskiego Muzeum Broni Pancernej.

W dzień otwarcia wszyscy chętni będą mogli zwiedzać muzeum za darmo.

Głos Wielkopolski, el

Kalisz: W szpitalu trwa protest diagnostów i rehabilitantów

0
Odwołane badania i przyjęcia oraz zabiegi rehabilitacyjne w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu. 52 osoby na 117, które należą do Związku Fizjoterapeutów i Diagnostów, nie przyszły dziś do pracy.

Jak informuje Radio Poznań, Radosław Kołaciński, dyrektor szpitala przyznaje, że sytuacja jest trudna, ale popiera postulaty protestujących. Trzeba było odwołać zaplanowane na ten tydzień badania w Zakładzie Diagnostyki Obrazowej oraz zabiegi rehabilitacyjne. Część pacjentów z oddziału rehabilitacyjnego trzeba było wypisać na przepustkę. Bez zakłóceń działają laboratorium i patomorfologia oraz SOR.

Jak długo potrwa protest – nie wiadomo. Diagności, rehabilitanci i radiolodzy domagają się wyższych pensji. Protest w Kaliszu wspiera także personel ostrowskiego szpitala. Tu wprawdzie wszyscy pracują, ale placówka jest oplakatowana, a pracownicy noszą czarne koszulki na znak protestu.

Radio Poznań, el

Poznań: Bogdanka przestanie zalewać Sołacz

0
Nowy kolektor o większej przepustowości ma zaradzić corocznym wylewom rzeczki i podtapianiu okolicznych terenów. Poznańskie Inwestycje Miejskie właśnie ogłosiły przetarg na wykonanie tej inwestycji.

Co roku na wiosnę Bogdanka występowała z brzegów, zalewając, gdy wiosna była wyjątkowo deszczowa, okoliczne tereny, w tym park Wodziczki i ogródki działkowe. Działo się tak z powodu niewydolności starego kolektora, który po większych deszczach nie nadążał z odbieraniem wody z rzeki.

Poznańscy ekolodzy twierdzą co prawda, że powodem wylewania Bogdanki jest nie tyle niewydolność kolektora, co coraz bardziej gęsta, rabunkowa zabudowa brzegów rzeki. Tam, gdzie były wyłącznie tereny zielone, na przykład wzdłuż ulicy Drzymały i Urbanowskiej – teraz stoją budynki. I to one sprawiają, że woda, która wcześniej wsiąkała w ziemię, teraz nie ma gdzie wsiąkać i płynie bezpośrednio do rzeki powodując, że występuje z brzegów.

PIM częściowo zgadza się z tą opinią – jeśli chodzi o gęstość zabudowy.
– Stary kolektor ma już ponad 100 lat i jego przepustowość nie przystaje do aktualnej wielkości Poznania, w którym mieszka obecnie czterokrotnie więcej osób niż w czasach, gdy był budowany – tłumaczy Marcin Gołek, wiceprezes zarządu spółki Poznańskie Inwestycje Miejskie. – To dlatego podczas intensywnych opadów deszczu zbiornik retencyjny Bogdanki o pojemności ok. 30 tys. metrów sześciennych, zlokalizowany między ul. Nad Wierzbakiem a ul. Pułaskiego, przepełnia się, a przyległe tereny są zalewane. Budowa nowego kolektora o średnicy 2,4 m wpłynie na poprawę stanu środowiska naturalnego w tym rejonie i uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej, co jest obecnie jednym z największych wyzwań samorządów.

Na nowy kolektor – oprócz systemu rur – składają się również komory, urządzenia podczyszczające ścieki deszczowe, kanalizacja kablowa na potrzeby monitoringu oraz wylot do rzeki Warty. Ma zostać zbudowany metodami bezwykopowymi, przy użyciu mikrotunelingu, co zminimalizuje konieczność prowadzenia robót ziemnych, a także ograniczy kolizje z istniejącymi sieciami podziemnymi.

Zaplanowano, że rurociąg o przekroju 2,4 m będzie przebiegał od zbiornika retencyjnego Bogdanki przy ul. Pułaskiego wzdłuż ul. Przepadek, przez tereny zielone przewidziane pod usługi sportowe, a dalej w pasie al. Armii Poznań do skrzyżowania ul. Szelągowskiej i ul. Garbary z wylotem do Warty. Trasę kolektora przewidziano na działkach ogólnodostępnych: w pasach drogowych, pod jezdniami dróg i ulic, pod chodnikami oraz terenami zielonymi.

Do zwycięzcy przetargu będzie należało m.in. zaktualizowanie rozwiązań technicznych istniejącego projektu budowlanego, uzyskanie wszystkich prawomocnych decyzji administracyjnych pozwalających na realizację zadania inwestycyjnego, a także przygotowanie kosztorysu inwestorskiego. Będzie miał na to około roku od podpisania umowy. Podmioty zainteresowane udziałem w przetargu mogą składać swoje oferty do 17 października.

PIM, el

Murowana Goślina: Śledztwo w sprawie wybuchu gazu jeszcze potrwa

0
Miało się zakończyć w tym roku, ale wątpliwości techniczne sprawiły, że trzeba będzie jeszcze poczekać na zakończenie i wnioski.

Jak informuje Radio Poznań, śledczy czekali na opinię geologów, która ma być gotowa na przełomie września i października. Liczyli na to, że ekspertyza pozwoli jednoznacznie ustalić, kto lub co odpowiada za wybuch gazu w Murowanej Goślinie. Jednak już wiadomo, że ta ekspertyza nie da odpowiedzi na wszystkie pytania, dlatego prokuratura zadecydowała o powołaniu kolejnych biegłych, tym razem gazowników.

Przypomnijmy, że do wybuchu gazu doszło w styczniu 2018 roku. Zniszczone zostały trzy domy w wyniku pożaru, a dwadzieścia innych zostało uszkodzonych. Na szczęście nikt nie zginął i nie został ranny.

Wiadomo na pewno, że doszło do rozszczelnienia gazociągu, który biegł między budynkami, i to było przyczyną wybuchu oraz pożaru. Jednak dlaczego do tego doszło – nadal nie wiadomo.

Radio Poznań, el