Strona główna Blog Strona 1329

Koronawirus w Polsce. Zobacz liczbę zakażeń (22 sierpnia 2021)

0

Ministerstwo Zdrowia podało najnowsze dane dotyczące liczby zakażeń koronawirusem. Ostatniej doby wykryto w Polsce 185 zakażeń.

– Mamy 185 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem z województw: mazowieckiego (32), śląskiego (20), opolskiego (18), małopolskiego (16), podkarpackiego (16), pomorskiego (13), wielkopolskiego (13), dolnośląskiego (10), podlaskiego (6), warmińsko-mazurskiego (6), lubuskiego (5), świętokrzyskiego (5), kujawsko-pomorskiego (4), lubelskiego (4), łódzkiego (4), zachodniopomorskiego (4). 9 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną – poinformowało ministerstwo w komunikacie.

Z powodu koronawirusa ostatniej nie zmarła żadna osoba.

Tydzień temu w Polsce było 148 zakażeń.

Źródło: MZ

Gniezno: Pałac w Zakrzewie koło Kłecka ma nowego właściciela

0

Dawny hotel i centrum szkoleniowe banku WBK, uważany za jeden z najpiękniejszych pałaców Wielkopolski, został właśnie kupiony przez poznańskiego adwokata. To oznacza zmianę przeznaczenia obiektu.

Pałac nie jest bardzo wiekowy – powstał w drugiej połowie XIX wieku – ale bardzo piękny. Hrabia Albin Belina Węsierski postanowił wybudować swoją siedzibę w stylu renesansowych francuskich pałaców i w takim też stylu postawił go budowniczy Ludwik Ballenstaedt. Pałac stanął na miejscu XVIII-wiecznego dworu, w parku o powierzchni 16 ha ze stawem i strumieniem. Budowa trwała niespełna dwa lata.

Gdy hrabia Węsierski zmarł, majątek kupił Wojciech Chełmicki, sędzia i syndyk Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Pod jego rządami majątek rozkwitł, a pałac stał się prawdziwą galerią sztuki, która namiętnie kolekcjonował sędzia. W swoich zbiorach miał między innymi obrazy Norblina i Rubensa, zapraszał też do Zakrzewa współczesnych sobie artystów, takich jak Michał Gorstkin Wywiórski i Zofia Rudzka.

W czasie wojny Chełmiccy musieli opuścić pałac i już nigdy nie pozwolono im do niego wrócić. Budynek został rozgrabiony, później organizowano w nim kolonie letnie dla dzieci pracowników HCP, a jeszcze później przejął go PGR w Rybnie Wielkim. Budynek niszczał pod takimi rządami coraz bardziej.

W 1999 roku na szczęście dla pałacu przejął go Wielkopolski Bank Kredytowy, który przeprowadził gruntowny i kompleksowy remont pałacu. Później pałac znów został sprzedany, pełnił funkcję centrum konferencyjnego i hotelu. Teraz, jak poinformował „Głos Wielkopolski”, pałac znajdujący się na Szlaku Pałaców i Dworów Powiatu Gnieźnieńskiego, przejdzie niebawem remont przed adaptacją do nowych zadań.

Mecz Lech – Lechia. Będą zmiany w organizacji ruchu w Poznaniu

0

Więcej tramwajów, bardziej pojemne autobusy i zmiany organizacji ruchu. To wszystko będzie obowiązywało już od 14.30 na Grunwaldzie ze względu na mecz Lecha Poznań z Lechią Gdańsk, który rozpocznie się o 17.30.

W związku z meczem od godziny 14.30 do 21.30 będzie obowiązywała zmieniona, czasowa organizacja ruchu w rejonie stadionu. W etapie pierwszym, przed rozpoczęciem meczu i w jego trakcie, wyłączone z ruchu będą:

ul. Wałbrzyska na odcinku od ul. Strzegomskiej do ul. Ptasiej,
ul. Ptasia na odcinku od parkingu „POL-HOL” do ul. Wałbrzyskiej oraz ulica Węgorka,
ul. Świerzawska od strony ul. Bułgarskiej oraz od strony ul. Marcelińskiej na odcinku za wjazdem na osiedle,
pas do skrętu w lewo z ul. Grunwaldzkiej (od centrum) w ul. Jugosłowiańską.
W etapie drugim, pod koniec meczu i na czas rozejścia się kibiców, wyłączone z ruchu będą:

dwa pasy do skrętu w lewo z ul. Grunwaldzkiej (od strony Junikowa) w ul. Bułgarską,
ul. Bułgarska na odcinku od ul. Grunwaldzkiej do Marcelińskiej (w obu kierunkach),
ul. Grunwaldzka na odcinku od ul. Grochowskiej do ul. Bułgarskiej oraz od ul. Jawornickiej do ul. Jugosłowiańskiej,
ul. Jugosłowiańska na odcinku od ul. Taczanowskiego do ul. Grunwaldzkiej,
wjazdy w ul. Grunwaldzką z ulic: Conrada Drzewieckiego, Marszałkowskiej, Cześnikowskiej, Bolkowickiej i Babimojskiej.
Ponadto obowiązywać będzie zakaz zatrzymywania się na ul. Ptasiej i Wałbrzyskiej oraz zakaz wjazdu w zatokę na ul. Jugosłowiańskiej przy ul. Grunwaldzkiej.

Na wniosek policji możliwe są inne czasowe zmiany w organizacji ruchu w rejonie imprezy.

Na ulicach Grunwaldzkiej i Bułgarskiej będzie kursowała komunikacja miejska, wzmocniona przed, jak i po meczu, aby ułatwić kibicom dotarcie na stadion i powrót do domów oraz w celu utrzymania standardu podróżowania dla pozostałych pasażerów.

Wzmocnienie komunikacji przed meczem:

Linie nr 163, 191, 193: obsługa bardziej pojemnym taborem,
Linie nr 1, 6, 13 i 15 – dodatkowe kursy.

Wzmocnienie komunikacji po meczu:

Linie nr 163, 191, 193: obsługa bardziej pojemnym taborem,
Linie nr 1, 6, 13 i 15 – dodatkowe kursy.

Na wszystkich liniach kursujących w dniu meczu obowiązuje taryfa opłat ZTM Poznań. Pasażerowie zobowiązani są do posiadania ważnego biletu na przejazd. Bilet lub karnet na mecz nie upoważnia do bezpłatnego przejazdu środkami komunikacji miejskiej.

MIR, ZTM

Poznań: Lato na Gołębiej zaprasza, czyli milonga na renesansowym dziedzińcu

0

Wyjątkowe otoczenie, bo dziedziniec szkoły baletowej, wyjątkowy taniec, bo milonga, no i oczywiście wyjątkowi tancerze: adepci Poznańskiej Akademii Tańca. Tak wyglądała Milonga na Gołębiej.

Milonga już na dobre zadomowiła się w Poznaniu, a tańczenie jej w przestrzeniach miejskich cieszy się coraz większą popularnością i przyciąga coraz więcej miłośników tańca.

Jednak ta milonga była szczególna: pierwszym powodem był oczywiście sam dziedziniec, będący wymarzoną scenerią dla tak romantycznego tańca. Bywalcy „Kulturalnego Lata na Gołębiej” wiedzą o tym doskonale, bo co roku mają okazję podziwiać mistrzów tańca na dziedzińcu. W tym roku pokaz zatańczyli też szczególni wykonawcy: Dawid Belach z gościnnym udziałem samej Pauliny Wycichowskiej. I było to zjawiskowe wykonanie.

Organizatorzy mieli też prezent dla widzów: każdy z nich mógł spróbować swoich sił i zatańczyć podstawowe kroki pod okiem mistrzów. I nie tylko milongi, ale też tanga argentyńskiego, a przy okazji dowiedzieć się, czym jest milonga, a czym tango i co mają ze sobą wspólnego. A to cała historia, bo milonga to, mówiąc najogólniej, jeden z trzech stylów tanga, mniej melancholijny niż tango klasyczne. Ale warto wiedzieć, że nazywa się tak też muzykę graną do tańczenia tanga oraz miejsce czy też spotkanie, gdzie się takiej muzyki słucha lub tańczy. Kto nigdy nie był na milondze i nie tańczył milongi – dużo stracił. Zresztą zobaczcie na zdjęciach!

Koło: Motocyklista uderzył w ścianę. Zginął na miejscu

0

Wypadek miał miejsce w Przedeczu w powiecie kolskim, w sobotę po godzinie 16.00. Śledztwo w tej sprawie prowadzi kolska policja. 

Z jej ustaleń wynika, że 32-letni motocyklista, mieszkaniec Kłodawy, przejechał przez skrzyżowanie i uderzył w ścianę stojącego przy ulicy budynku. Poniósł śmierć na miejscu. Na skrzyżowaniu przez kilka godzin był utrudniony ruch.

Policja pod nadzorem prokuratury bada obecnie przebieg i przyczyny wypadku.

Jak będzie wyglądała nauka na UAM w nowym roku akademickim? Sprawdź!

0

Zgodnie z zapowiedzią rektor Bogumiła Kaniewska wydała zarządzenie dotyczące zasad funkcjonowania uczelni w warunkach epidemii w semestrze zimowym. Zgodnie z nim nauka na uczelni będzie się odbywała częściowo zdalnie.

Zajęcia będą prowadzone tak w siedzibie uczelni, jak i z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, o ile zostało to przewidziane w programie studiów. Natomiast „wykłady będą prowadzone w formie kształcenia na odległość niezależnie od tego, czy zostało to przewidziane w programie studiów w przypadku, gdy uprawnionych do uczestnictwa w wykładzie jest powyżej 30 studentów” – czytamy w zarządzeniu rektor Kaniewskiej. Zdalne prowadzenie wykładów może też mieć miejsce wtedy, gdy grupa studentów jest mniejsza, ale na stacjonarne zajęcia nie pozwalają warunki techniczne i lokalowe danego wydziału. Jednak na to musi wyrazić zgodę prorektor właściwy ds. kształcenia na wniosek dziekana.

To także dziekani odpowiadają za poziom i odpowiednią jakość kształcenia na odległość, w ich gestii także leży zapewnienie nauczycielom akademickim i studentom, którzy nie mają możliwości technicznych prowadzenia kształcenia na odległość, zapewnienia im takich możliwości. Ta sama zasada dotyczy egzaminów.

Studenci muszą mieć też zapewnioną możliwość konsultacji z wykładowcami w siedzibie uczelni zgodnie z planem dyżurów określonym w danej jednostce. Natomiast do obowiązków kanclerza uczelni należy dbałość o odpowiednie przygotowanie budynków UAM do nauczania w warunkach pandemii, w tym częstotliwość czyszczenia i dezynfekcji budynków, ich elementów, sal dydaktycznych, urządzeń sanitarnych, wyposażenia, a także sposób umieszczenia w budynkach Uniwersytetu wirusobójczych środków dezynfekujących.

Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podjęcia.

UAM

Kalisz: Kierowca był tak pijany, że… zasnął za kierownicą

0

Około północy kaliskie służby ratunkowe otrzymały informację, że w rowie przy drodze w Kolonii Skarszewek jest samochód, a w nim nieprzytomny kierowca.

Jak informuje portal kalisz24.info.pl, na miejsce zdarzenia natychmiast wysłano patrol policji, strażaków i pogotowie, którzy zgodnie z informacją w przydrożnym rowie znaleźli i samochód, i kierowcę. Jakież było jednak ich zdziwienie, gdy przy próbie ratowania rzekomo nieprzytomnego człowieka okazało się, że nie jest nieprzytomny, tylko… smacznie śpi, a to ze względu na nadmiar wypitego alkoholu. Badanie wykazało, że ma w organizmie prawie 2 promile alkoholu.

Jak ustalili funkcjonariusze, nie doszło tu do żadnego wypadku. Po prostu 41-letni kierowca, będąc pod wpływem alkoholu, zasnął za kierownicą i wjechał do rowu. Mężczyźnie nic się stało, ale stracił prawo jazdy na trzy miesiące, grozi mu też wysoka grzywna i więzienie do dwóch lat.

Poznań: Seniorzy są zaproszeni do kina „Muza”!

0

Do „Muzy” powraca cykl środowych seansów „Senior w Muzie”, przeznaczonych dla tych bardziej dojrzałych poznaniaków. I specjalnie dla nich bilety kosztują tylko 10 zł!

Przypomnijmy, że seanse dla seniorów poprzedza krótka prelekcja, a po seansie chętni mogą wziąć udział w dyskusji na temat filmu przy kawie i herbacie (jej cena jest wliczona w cenę biletu). W cyklu filmów dla seniorów prezentowane są najciekawsze filmy z aktualnego repertuaru kina.

Spotkania odbywają się w środy o godz. 13, a w najbliższą środę, 25 sierpnia, będzie można obejrzeć film „Co przyniesie jutro”, dramat w reżyserii Williama Nicholsona. To intensywna i intymna opowieść o kobiecie, którą po 30 latach małżeństwa mąż zostawił dla innej.

Bilety w cenie 10 zł po okazaniu legitymacji emeryta-rencisty lub Poznańskiej Złotej Karty.

UMP

Poznań: Bolewski i Tubis w CK Zamek. Co to był za koncert!

0

To była kolejna propozycja w cyklu 7 Wspaniałych: na Dziedzińcu Zamkowym zagrali Bolewski i Tubis. Co to był za koncert!

Radosław Bolewski (perkusja, wokal) oraz Maciej Tubis (pianino) to niezwykły duet, który porywa słuchaczy w nieskończone przestworza, ofiarowując uczucie niczym nieograniczonej wolności – przynajmniej tej muzycznej.

W ich muzyce są odniesienia do natury i kojarzące się z nią emocje, a wszystko razem naprawdę trudno zaszufladkować w jednym stylu i jednym duchu. Jest tu i improwizacja, jest alternatywa, wyrazisty rytm chwilami wręcz rockowy, są momenty bliskie poezji śpiewanej, ale i takie, w których myśli się o Grzegorzu Ciechowskim albo Małgorzacie Ostrowskiej. Ich muzyka przypomina też szereg skojarzeń mających uruchomić w odbiorcy określone obrazy, emocje, otworzyć zamknięte drzwi do kolejnych poziomów świadomości – jest bardziej filozofią zamkniętą w dźwięku niż muzyka służącą tylko do rozrywki, dociera pełniej i głębiej.

Poznański koncert był poświęcony Grzegorzowi Ciechowskiemu i to właśnie dlatego jego ślady były tu zdecydowanie najlepiej słyszalne – zwłaszcza że muzycy przypomnieli niektóre utwory Obywatela G.C. i Republiki. Jednak warto też sięgnąć po inne utwory tego duetu. W każdym jest wiele do odkrywania.

Piła: Kolejny wypadek na torach. Starosta apeluje o ostrożność

0

18 sierpnia pociąg potrącił czternastolatkę, kilka dni wcześniej na torach zginął 87-letni mężczyzna. Czy rzeczywiście w Pile ostatnio jest wyjątkowo dużo wypadków na torach, jak uważa starosta Eligiusz Komarowski?

Po wypadku Eligiusz Komarowski, starosta pilski, zaapelował do mieszkańców, by uważali przechodząc przez tory: „w regionie ostatnio jest bardzo dużo wypadków związanych z ruchem kolejowym” – napisał.

Rzeczywiście, kilka dni wcześniej, 12 sierpnia, pociąg potrącił 70-latka, który przeprowadzał swój rower poza dozwolonym przejściem w okolicy ulicy Krzywej. Mężczyzna zginął na miejscu. 18 sierpnia pociąg potrącił czternastolatkę, tym razem na ulicy Fabrycznej, na oznakowanym przejeździe kolejowym. Dziewczynka jest w stanie bardzo ciężkim, trzeba jej było amputować prawą rękę. Według słów maszynisty weszła wprost pod nadjeżdżający pociąg towarowy, jednak dochodzenie w tej sprawie cały czas trwa, a samej dziewczynki, ze względu na obrażenia, nie można przesłuchać.

Czy rzeczywiście po dwóch poważnych wypadkach w ostatnim czasie można mówić, że w Pilskiem jest ich dużo? Portal asta24.pl zwraca uwagę, że w kraju od początku roku PKP odnotowało 102 wypadki z udziałem pieszych, którzy przechodzili przez tory w niedozwolonym miejscu. Zginęło w nich 79 osób i przy takiej liczbie dwa przypadki w jednym mieście, w odstępie kilku dni, to rzeczywiście dużo.

Starosta pilski miał więc rację, prosząc mieszkańców o większą ostrożność przy przechodzeniu i przejeżdżaniu przez tory, nawet w miejscach dozwolonych. Bo nieuwaga może się skończyć tragicznie.

Zamek w Stobnicy jednak zostanie?

0

Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego zadecydował, że pozwolenie na budowę zamku jest nieważne, więc budowla powstała niezgodnie z prawem. Teoretycznie inwestor powinien więc ją zburzyć – albo zaskarżyć tę decyzję w sądzie. W praktyce jednak zburzenie jest mało prawdopodobne.

Przypomnijmy: powodem unieważnienia pozwolenia na budowę jest budowa na terenie znajdującym się w granicach obszaru Natura 2000 – Obszaru Specjalnej Ochrony Ptaków PLB 300015 „Puszcza Notecka” garaży wraz z infrastrukturą towarzyszącą, które – tak jak i cała budowla – zostały znacznie przeskalowane i w związku z tym niekorzystnie będą wpływać na środowisko. GINB zwraca też uwagę, że inwestor nie przedstawił decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia, a powinien ją mieć. To także przyczyniło się do decyzji GINB, nie mówiąc już o działaniach dwóch prokuratur, które prowadzą śledztwo w sprawie tej inwestycji i pochodzenia wydanych na nią pieniędzy.

Inwestor może teraz zaskarżyć decyzję do WSA w Warszawie i ma na to 30 dni. Jednak jak ustalił Business Insider Polska, Michał Fatek, radca prawny w Kancelarii Jacek Kosiński Adwokaci i Radcowie Prawni w Warszawie, ekspert z zakresu prawa budowlanego, zwraca uwagę, że 19 września weszła w życie nowelizacja Prawa budowlanego. I zgodnie z nią, z art. 37b, „zakazane jest stwierdzanie nieważności pozwolenia na budowę, jeżeli od dnia jego doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 5 lat”. Ekspert podkreśla, że ten zakaz dotyczy wszystkich pozwoleń na budowę, także tych, które zostały wydane wcześniej. A skoro tak, to pozwolenie wydane przez Starostwo Powiatowe w Obornikach w 2015 roku na budowę zamku nadal jest ważne.

Zdaniem prawnika taką interpretację potwierdzają też objaśnienia Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii z 25 lutego 2021 r. Zresztą Prawo budowlane w takim przypadku przewiduje też możliwość przeprowadzenia postępowania legalizacyjnego, które odbywa się pod kontrolą organu nadzoru budowlanego. On zaś nakazuje wykonanie prac, które taką legalizację umożliwią.

A to oznacza, że powołując się na ten zapis inwestor może oddać sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego – i wygrać. A jeśli wykona wszystkie zalecenia organu nadzoru budowlanego, to ten zgodnie z prawem będzie mógł najpierw zatwierdzić zamienny projekt budowlany, a później wydać pozwolenie na użytkowanie obiektu.

Z takiej ewentualności cieszą się przede wszystkim mieszkańcy Stobnicy. Jak mówi Maria Sahan, sołtys wsi, wielu mieszkańców nie tylko Stobnicy, ale i innych okolicznych miejscowości, pracuje przy tej budowie. A wprawdzie w Wielkopolsce bezrobocie jest niskie, jednak tu, w głębi Puszczy Noteckiej, wygląda to znacznie gorzej niż w miastach czy choćby większych wsiach. W powiecie obornickim stopa bezrobocia wynosi 4 proc., a bezrobotnych przybywa. W czerwcu 2021 r. było ich w całym powiecie 944 osoby, o ponad sto więcej niż przed rokiem.

Nie każdego stać na to, by codziennie dojeżdżać do pracy kilkanaście kilometrów do Obornik, Obrzycka czy jeszcze gdzie indziej. A tu praca jest na miejscu i szansa na zatrudnienie po ukończeniu budowy również, bo do obsługi tak potężnego obiektu trzeba przecież wielu ludzi.

Wszyscy okoliczni mieszkańcy popierają więc ukończenie inwestycji i rozpoczęcie działalności – ale w zasadzie oni jedyni otwarcie mówią o swoich nadziejach i obawach związanych z tym miejscem. Bo inwestor obiecał im też lepszą drogę i asfalt na ulicę przy cmentarzu.

Business Insider Polska zwrócił się z prośbą do Urzędu Miasta w Obornikach i Nadleśnictwa Oborniki o podanie informacji, jak duży jest obszar ogrodzonej inwestycji i do kogo formalnie należy. Nie otrzymał odpowiedzi. Informacji na temat dalszych działań nie chciała też udzielić firma DJT, która zgodnie z dokumentacją zajmuje się budową zamku.

Zdaniem mieszkańców wszystko z powodu polityki i przypominają, że premier odwołał z tego powodu wojewodę wielkopolskiego Łukasza Mikołajczyka, który uznał, że pozwolenie na budowę zostało wydane niezgodnie z prawem, ale tej budowy nie wstrzymał. I minister spraw wewnętrznych stwierdził, że utracił do niego zaufanie. Zdaniem mieszkańców świadczy to o tym, że ktoś z góry, z Warszawy, ma zakusy na zamek. Ale uważają też, że warszawiakom nie uda się ani przejąć zamku, ani go wyburzyć.

Poznań: Startuje I Festiwal Teatrów Podwórkowych (PROGRAM)

0

Poznań ma nowy festiwal teatrów plenerowych – właśnie dziś będzie można zobaczyć pierwszy spektakl na Dziedzińcu Muzeum Archeologicznego, a cały festiwal potrwa do 29 sierpnia. Wstęp na wszystkie przedstawienia jest bezpłatny.

Festiwal organizowany jest przez Fundację Orbis Tertius – Trzeci Teatr Lecha Raczaka. Jego założeniem jest prezentacja spektakli w miejscach nietypowych, plenerowych, absolutnie nie kojarzących się z teatrem – a jednocześnie będących w bezpośrednim zasięgu widza. Stąd wybór na spektakle, dziedzińców, szkolnych boisk i podwórzy Poznania, które doskonale sprawdzają się w roli obiektów teatralnych.

Lech Raczak wiedział o tym doskonale, jako założyciel Teatru Ósmego Dnia, który do dziś ma w repertuarze sporo spektakli plenerowych, a także jako wieloletni dyrektor artystyczny Festiwalu Malta i Malta OFF oraz założyciel Fundacji Orbis Tertius – Trzeci Teatr.

Dlatego fundacja, zachęcona pozytywnym odbiorem swoich prezentacji, postanowiła rozwinąć tę ideę w festiwal plenerowy i zapraszając do współpracy grupy teatralne z całej Polski.
„Mamy nadzieję, że Festiwal trwale wpisze się w kalendarz kulturalny Poznania, będący upamiętnieniem twórczości Lecha Raczaka na rzecz teatru i wolności” – podsumowują twórcy I Festiwal Teatrów Podwórkowych. – „Język sztuki bowiem pozwala nam głębiej zrozumieć dramatyczną sytuację, w której się znaleźliśmy, jest bardziej zrozumiały niż suchy język debat naukowych. Istnieje ogromna potrzeba odczucia związku między nami a naturą, między kulturą a naturą, nie w sensie romantycznym czy sentymentalnym, ale istotnym, głębokim, nieuchronnym”.

PROGRAM:
21 sierpnia, g. 20.30, Dziedziniec Muzeum Archeologicznego, ul. Wodna 27
Trzeci Teatr Lecha Raczaka (Poznań)
„Podróże przez Sny. I powroty”

22 sierpnia, g. 20.30, boisko Zespołu Szkół Nr.5, ul. Różana 1/3
Teatr Biuro Podróży (Poznań)
”Carmen Funebre”

23 sierpnia, g. 20.30, podwórze Biblioteki Uniwersyteckiej, ul. Ratajczaka 38/40
Trzeci Teatr Lecha Raczaka (Poznań)
„Misterium Buffo”

24 sierpnia, g. 20.30, Dziedziniec Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej, ul.Gołębia 8
Stowarzyszenie Teatralne ANTRAKT (Poznań)
„KOD”

25 sierpnia, g.20.30, Dziedziniec Masztalarni, wejście od Dziedzińca Różanego
Teatr Migro (Kraków)
„Ławka”

26 sierpnia, g.20.30, Dziedziniec Masztalarni, wejście od Dziedzińca Różanego
Koncert Trio Targanescu

27 sierpnia, g.20.30, podwórze Biblioteki Uniwersyteckiej, ul. Ratajczaka 38/40
Teatr im. H. Modrzejewskiej (Legnica)
„Maraton/Tren”

28 sierpnia, g.20.30, podwórze Biblioteki Uniwersyteckiej, ul. Ratajczaka 38/40
Teatr im. H. Modrzejewskiej (Legnica)
„Skarb wdowy Schadenfreude”

29 sierpnia, g.20.30, Dziedziniec Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej, ul. Gołębia 8
Teatr Circus Ferus (Poznań)
„Rodzina”

29 sierpnia, około 21.30, Dziedziniec Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej, ul. Gołębia 8
Dom Tańca (Poznań)
„Potańcówka” – impreza towarzysząca na finał festiwalu, która zakończy się w Klubie Festiwalowym POD MINOGĄ, ul. Nowowiejskiego 8

Poznań: Osiedle Rusa ma instalację fotowoltaiczną

0

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Osiedle Młodych” postanowiła postawić na zieloną energię. Na dachu szesnastopiętrowego wieżowca na osiedlu Rusa została zamontowana instalacja fotowoltaiczna, dzięki której prąd ma być tańszy.

Ponieważ wkrótce znów ceny prądu pójdą w górę, spółdzielnia zdecydowała, że postawi na energię odnawialną, by obniżyć rachunki za prąd – a przy okazji zrobić to ekologicznie. Bo ta energia, która zostanie wykorzystana dzięki słońcu, nie będzie musiała zostać wyprodukowana w elektrowni węglowej, ze szkodą dla środowiska. Inwestycja powinna spłacić się po 10 latach. Kosztowała około 200 tys. zł.

Jak informuje telewizja WTK, w instalacji osiedla trzeba już tylko zamontować licznik, a energia popłynie nie tylko do bloku nr 11, ale też sąsiednich: 12 i 13. Ta energia będzie wykorzystana do oświetlenia części wspólnych: oświetlenia klatek schodowych, hydroforów i wentylatorów. Z paneli fotowoltaicznych korzysta też spółdzielnia „Winogrady”, i to od ponad roku, co dało już oszczędności w zużyciu prądu, choć tak jak w przypadku instalacji na osiedlu Rusa o zwrocie kosztów będzie można mówić dopiero za kilka lat.

Jednak władze i jednej, i drugiej spółdzielni są zdania, że przy rosnących cenach prądu to najlepsza alternatywa – nawet jeśli od 1 stycznia przyszłego roku zasady współpracy ze spółkami energetycznymi, do których posiadacze instalacji fotowoltaicznych odprowadzają nadmiar prądu, zmienia się na mniej korzystne.

Piloci odnaleźli półprzytomną kobietę. Szukano jej od trzech dni

0

Już po kilkunastu minutach poszukiwań policyjni piloci z Warszawy i Poznania odnaleźli pod Legnicą półprzytomną, zaginioną kobietę. 74-letniej mieszkanki Legnicy szukano od trzech dni.

Mieszkająca w Legnicy 74-latka zaginęła w środę, 18 sierpnia. Wyszła z domu, wsiadła do autobusu i pojechała w okolice miejscowości Pątnów Legnicki, gdzie ślad po niej się urwał. Rodzina, po bezskutecznych próbach znalezienia kobiety, powiadomiła policję, a ta rozpoczęła poszukiwania.

W nocy ze środy na czwartek w teren wokół Pątnowa Legnickiego ruszyli policjanci, strażacy i ochotnicy, przeszukując okoliczne lasy, pola i nieużytki. Niestety, ich poszukiwania nie dały żadnych rezultatów.

W trzecim dniu poszukiwań, w piątek, do akcji dołączył poznański policyjny śmigłowiec Bell 407 pełnił dyżur operacyjny na warszawskim lotnisku. W skład załogi weszli dwaj doświadczeni oficerowie: Adrian, pilot z Zarządu Lotnictwa Policji w Warszawie oraz Tomek, technik pokładowy z Sekcji Lotnictwa Policji w Poznaniu. Śmigłowiec na chwilę wylądował w Pątnowie, by zabrać na pokład dwóch miejscowych policjantów, doskonale znających teren – i wyruszył na poszukiwania.

Dosłownie po kilkunastu minutach z prawej strony maszyny pilot zobaczył sylwetkę leżącej na ziemi osoby. Obniżył lot, by się upewnić, czy to poszukiwana kobieta. Ponieważ nie zareagowała na sygnał silnika śmigłowca i nie poruszała się, pilot zdecydował się na wylądowanie. Dwaj policjanci wysiedli ze śmigłowca i pobiegli do kobiety – na szczęście okazało się, że jest nieprzytomna, ale żyje.

Do odnalezionej wezwano pogotowie, które przewiozło ją do szpitala, gdzie udało się ją uratować. A śmigłowiec wrócił do bazy czekać na następne zlecenie.

KWP Wrocław

Ostrów: Właściciel restauracji „Black Dave” wygrał z sanepidem!

0

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna nałożyła na lokal 30 tys. zł za nieprzestrzegania lockdownu podczas pandemii. Restaurator poszedł z karą do sądu – a sąd uchylił nakaz zapłaty.

Przypomnijmy, że Dawid Zmyślony, właściciel restauracji „Black Dave” w Ostrowie Wielkopolskim, podczas lockdownu w styczniu tego roku otworzył swój lokal i obsługiwał w nim klientów. W tym czasie, zgodnie z obostrzeniami rządowymi, mógł oferować jedynie dania na wynos.

Ostrowski sanepid ukarał go mandatem w wysokości 30 tys. zł po kontroli, która przeprowadzili pracownicy sanepidu w asyście policji. Nie przekonało ich tłumaczenie restauratora, że nie obsługuje klientów, ale… testerów nowych dań.

Sprawa trafiła do sądu i jak wczoraj poinformował portal wlkp24.info.pl, kara została uchylona. Restaurator powiedział portalowi, że sąd bez wyznaczania terminu rozprawy przyznał rację restauratorowi i zdecydował, że nie musi płacić kary.

Czempiń: Wypadek na S5. Droga zablokowana

0

Z powodu wypadku z udziałem motocyklisty, do którego doszło na trasie S5 w Piotrowie Pierwszym, droga w kierunku Wrocławia jest zablokowana.

Wypadek miał miejsce około godziny 9.00. Śledztwo w tej sprawie prowadzi policji – motocyklista został znaleziony na pasie zieleni. Nie wiadomo, jak doszło do wypadku. Na razie udało się jedynie ustalić, że podróżował sam.

Na miejscu jeszcze pracują służby, w tym policja, i jak informuje GDDKiA w Poznaniu, prawy pas S5 w kierunku Wrocławia jest zablokowany.

Poznań: Parkingi „Park and Ride” stoją puste. Dlaczego tak się dzieje?

0

Wybudowane pół roku temu dużym nakładem kosztów parkingi na Starołęce, przy ulicy Biskupińskiej i św. Michała świecą pustkami. Dlaczego tak się dzieje? Inne powody podają władze miasta, inne – kierowcy.

Parking przy rondzie Starołęka liczy sobie 57 miejsc, ale od marca do końca czerwca skorzystało z niego tylko nieco ponad 400 kierowców, jak informuje telewizja WTK. Przy Biskupińskiej miejsc jest 50, a w tym samym czasie skorzystało z nich 500 kierowców. lepiej jest na parkingu przy ul. św. Michała – tam parkowało 1700 samochodów, ale to także nie wyczerpuje pojemności tego parkingu.

Dlaczego kierowcy z nich nie korzystają? Lokalizacja wydaje się właściwa, ceny – dobre, bo 10 zł za cały dzień parkowania albo za darmo, jak ma się kartę PEKA, to nie jest wygórowana cena. W dodatku posiadanie wydruku opłaty parkingowej upoważnia kierowcę do darmowego korzystania z komunikacji miejskiej w strefie A+B+C +D w godzinach funkcjonowania parkingu.

A jednak chętnych nie ma za wielu. Dlaczego? Zdaniem kierowców lokalizacja parkingów może nie jest zła, ale trzeba o niej wiedzieć. A większość zmotoryzowanych nie interesuje się informacjami przekazywanymi przez Zarząd Transportu Miejskiego, bo on zajmuje się głównie komunikacją publiczną, która kierowców średnio interesuje. Kolejnym powodem jest fakt, że nadal jeszcze można wjechać samochodem do centrum Poznania i znaleźć miejsce na parkingu – może droższe, ale za to u celu.

Ale chyba najbardziej powszechnym powodem są wieloletnie nawyki kierowców, którzy akceptują obowiązek płacenia za parking w innych krajach, ale bardzo się oburzają, gdy muszą to zrobić w Polsce, w Poznaniu. I wolą pół godziny jeździć po mieście w poszukiwaniu darmowego miejsca parkingowego – byle tylko nie zapłacić.

Jak informuje telewizja WTK, na wieloletnie nawyki kierowców wskazuje też Zarząd Transportu Miejskiego pytany o brak zainteresowania parkingami. By zmienić takie nawyki, nie wystarczy wybudować parkingi – potrzebny jest jeszcze czas, by kierowcy przestawili się na nowe myślenie, co musi potrwać. Na pewno też wykorzystanie parkingów byłoby na wyższym poziomie, gdyby kierowcy wiedzieli z całą pewnością, że nie znajdą darmowego i zgodne z prawem miejsca parkingowego w centrum. A gdyby zaparkowali niezgodnie z prawem – to mają przynajmniej 95 proc. gwarancji, że dostaną za to mandat i ten mandat zostanie ściągnięty szybko i z żelazną konsekwencją.

Ale jak jest w praktyce – wszyscy wiemy. Pozostaje więc tylko liczyć na zmianę nawyków kierowców – zwłaszcza że miasto ma w planach budowę nowych parkingów: na Górczynie i Junikowie.

Wielkopolska: Które drogi zablokują rolnicy z AgroUnii? Sprawdź!

0

Działacze rolniczego związku zapowiedzieli blokadę dróg w całym kraju na 24 sierpnia. Teraz podali, w których miejscach będą blokować drogi. Także w Wielkopolsce.

Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, zapowiedział kolejne blokady podczas akcji 17 sierpnia w Sampławie.
– ASF dziesiątkuje polskie gospodarstwa, rolnicy nie mają, gdzie sprzedawać swoich świń – mówił. – Tymczasem premier i minister rolnictwa urządzają ustawki, pokazując, jak cudownie żyje się na wsi.

24 i 25 sierpnia AgroUnia planuje 24 i 48-godzinne blokady na drogach. Rolnicy domagają się dwustronnych rozmów z rządem. W Wielkopolsce 48-godzinną blokadę zaplanowano 24 sierpnia od godziny 9.00 w Nowym Mieście nad Wartą, na drodze krajowej nr 11 Jarocin – Poznań. 25 sierpnia o 9.00 rano rozpocznie się blokada 24-godzinna na drodze krajowej nr 11 w Rzetni w powiecie kępińskim, natomiast o 9.30 traktory przejadą droga krajową nr 25 z Kalisza do Ociąża.

Rolnicy utworzą korytarz życia dla służb za każdym razem, gdy będzie potrzebny, ale przez cały czas trwania blokady nie zamierzając przepuszczać nikogo innego.

Poznań: Schronisko dla zwierząt prosi o pomoc. „Już bardzo dziękujemy za pomoc!”

0

Koce, pościele, ręczniki – o to wszystko proszą pracownicy poznańskiego schroniska dla zwierząt. Wszystko się przyda ich podopiecznym w nowej siedzibie.

Nowe schronisko dla zwierząt przy ulicy Kobylepole 51 dzięki nowym, obszernym budynkom może przyjąć więcej zwierzaków potrzebujących pomocy. Dlatego prosi o pomoc.
„Jeśli macie lub możecie wspomóc naszych podopiecznych, to prosimy Was o koce, pościele i ręczniki” – napisali pracownicy schroniska na swoim profilu społecznościowym. – „Dostarczyć możecie nam je codziennie w dni robocze, najlepiej od 7.00 do 19.00 w weekendy od 7 do 15.00, bardzo będziemy wdzięczni i już bardzo dziękujemy za pomoc!”.

Na stronie schroniska jest zakładka informująca o tym, jak pomóc placówce i co przyda się jej podopiecznym. Wbrew pozorom nie każda karma czy nie każdy sprzęt będzie odpowiedni, ponieważ zwierzęta przebywające w schronisku mają inne potrzeby niż koty i psy mieszkające w domach. Muszą dostawać lepszą karmę, Brit lub Purina, bo są bardziej narażone na stres i choroby, często są też ranne czy schorowane.

Zawsze przydadzą się smakołyki dla zwierząt (szczególnie naturalne gryzaki, np. żwacze wołowe), zabawki dla psów i kotów, koce i ręczniki, obroże, szelki (zwłaszcza typu guard) oraz smycze dla psów średnich i dużych.

Nie przydadzą się natomiast kołdry, poduszki, materace czy śpiwory. Psy nudząc się w boksach rozrywają je i mogą połknąć wypełnienie. Nieprzydatne są także pościele ani stara odzież, dywany i wykładziny.