Ten wybitny fotografik, reporter, podróżnik, laureat nagrody Interpress i wyróżnienia World Press Photo zmarł 20 lutego tego roku.
Zbigniew Staszyszyn był poznaniakiem, fotografował swoje ukochane miasto z lądu i powietrza, a jego fotografie do dziś są świadectwem ponadczasowego mistrzostwa tego fotografa. Z Poznania także wyruszał na każdą ze swoich wypraw: był autorem zdjęć z wojny amerykańsko – wietnamskiej, wietnamsko – chińskiej, pierwszej wyprawy kobiecej w Himalaje z Wandą Rutkiewicz, wyprawy przez Afrykę samochodami marki Tarpan czy podróży z Arkadym Fiedlerem do Ameryki Południowej.
Pogrzeb odbędzie się w Warszawie na Cmentarzu Komunalnym Północnym – Wólka ul. Wóycickiego 14, 01-938 Warszawa w czwartek 27 lutego o godzinie 13:00. Ostatnie pożegnanie – Sala A.
Poseł Adam Szłapka zwrócił się do Najwyższej Izby Kontroli z wnioskiem o skontrolowanie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii pod zarzutem niegospodarności przy organizacji Forum Polskiego Biznesu.
Forum Sukcesu Polskiego Biznesu, zostało zorganizowane 24 września 2019 roku w Poznaniu podczas kampanii wyborczej minister Jadwigi Emilewicz, która przy okazji tego wydarzenia promowała się na billboardach w Poznaniu – za publiczne pieniądze, jak zaznacza poseł Szłapka. Sprawa ta była przedmiotem krytycznej analizy obserwatorów OBWE.
I właśnie dlatego poseł postanowił złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej do Ministerstwa Rozwoju, w którym zapytał o rozliczenie tego wydarzenia oraz oferty, które wpłynęły w toku postępowania. Zapytał o to 20 stycznia, a 5 lutego otrzymał niezmiernie interesująca odpowiedź. Otóż okazało się, że na organizację wydarzenia Forum Sukcesu Polskiego Biznesu wpłynęły dwie oferty: od Międzynarodowych Targów Poznański (wartość 572 tys. zł brutto) oraz Ibento sp. z o.o. (562 tys. zł brutto), przy czym wybrano ofertę Ibento, wyżej punktując przygotowaną koncepcję kreatywną. Ministerstwo Rozwoju w postępowaniu ofertowym ujawniło szacunkową wartość zamówienia w wysokości 576 tys. zł brutto, choć nie musiało tego robić. Złożone oferty były bardzo zbliżone do kwoty oszacowanej przez ministerstwo.
I wszystko byłoby dobrze – gdyby nie fakt, że biuro poselskie zleciło wykonanie analizy rynkowej, która wykazała, że wartość tego zamówienia mieści się w przedziale cenowym 230-300 tys. zł brutto. Dlaczego ministerstwo oszacowało swoje zamówienie o ponad 200 tysięcy zł wyżej? W dodatku analiza dokumentów wykazała, że na same materiały promocyjne wydano około 45 tys. zł brutto!
– Prawie jedna dziesiąta wszystkich środków wydana na promocje? – dziwi się poseł Szłapka. – Po sprawdzeniu danych, które otrzymaliśmy z ministerstwa, wyliczyliśmy, że godzina tej konferencji kosztowała 51 tys. złotych, a sekunda aż 14 złotych. Czy to nie za dużo?
Wątpliwości posła wzbudziła też liczba uczestników wydarzenia – ministerstwo oszacowało, że wydarzeniu uczestniczyć będzie około 1000 osób (rotacyjnie) i 300 osób w części wieczorowej.
– Tymczasem proszę spojrzeć na dokumentację fotograficzną – pokazuje zdjęcia poseł. – Czy tu jest tysiąc osób? Ewidentnie uczestnicy nie dopisali i frekwencja była niska. Czy wydanie 562 tys. złotych na jednodniowy event nie jest przykładem marnotrawienia pieniędzy publicznych? I czy zrobienie tego podczas kampanii wyborczej nie jest przykładem wykorzystywania środków publicznych do działań politycznych?
Dlatego poseł postanowił wystosować wniosek do prezesa Mariana Banasia i Najwyższej Izby Kontroli, by sprawa została szczegółowo zbadana, a finanse ministerstwa – skontrolowane.
– Teraz czekamy na reakcję prezesa Banasia – podsumował poseł.
– Utworzenie klubu Senior plus w powiecie jarocińskim odpowiada na aktualne potrzeby seniorów żyjących w społeczności powiatu jarocińskiego – powiedział Łukasz Mikołajczyk, wojewoda wielkopolski, podczas otwarcia.
Klub Senior plus został utworzony w celu integracji i aktywizacji społecznej oraz zaspokajania potrzeb kulturalnych. W powiecie jarocińskim działa Uniwersytet Trzeciego Wieku. Klub funkcjonuje przy ul. Kościuszki 16 w budynku obok Jarocińskiego Ośrodka Kultury, więc propozycji dla seniorów nie brakuje. Trzeba ich jednak o tych propozycjach poinformować, a czasami zachęcić, by wzięli w nich udział. I temu celowi ma służyć Klub Seniora.
Będą tu się odbywały liczne spotkania, zajęcia z języka angielskiego, francuskiego i niemieckiego, informatyki, plastyki. Ponadto będą prowadzone zajęcia z muzykoterapii, biblioterapii ergoterapii i arteterapii. Będą również zajęcia z terapii reminiscencyjnej polegającej na przywoływaniu wspomnień z wcześniejszych okresów życia seniora przy użyciu różnego rodzaju bodźców.
Finansowanie zadania odbywa się w ramach rządowego programu Ministerstwo Rodziny, Pracy I Polityki Społecznej Senior plus. W 2019 roku przeznaczono 149 499,00 zł na utworzenie Klubu Senior plus z 30 miejscami. W roku 2020 klub otrzyma 14 276,00 zł na funkcjonowanie.
W miejscowości Janowice w gminie Mełgiew doszło do poważnego wypadku – samochód osobowy zderzył się z łosiem i to tak, że zwierzę wpadło do środka auta, na siedzenie obok kierowcy. Trzeba było dźwigu, by go wyciągnąć.
Dziś po godz. 6.00 Komenda Powiatowa Policji w Świdniku otrzymała informację o zderzeniu pojazdu ze zwierzęciem w miejscowości Janowice. Okazało się, że 26-letni kierujący pojazdem marki Saab jadąc w kierunku Mełgwi zderzył się z łosiem, który nagle wtargnął mu przed samochód. W wyniku zdarzenia zwierzę częściowo wpadło do pojazdu. Kierujący został przewieziony do szpitala. Na szczęście odniósł jedynie niewielkie obrażenia spowodowane skaleczeniem odłamkami szkła.
Policjanci apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności na drogach w okolicy lasów i pól uprawnych. Nie wolno lekceważyć znaku drogowego A-18b, który ostrzega, że w tym miejscu, na pewnym odcinku drogi, występuje wysokie ryzyko tego, że przez drogę będą przechodzić dzikie zwierzęta. Jadący z nadmierną prędkością kierowca może nie mieć wystarczająco dużo czasu, aby zareagować odpowiednio szybko. Zderzenie z dzikim zwierzęciem może być bardzo groźne w skutkach.
„Stop postępującej betonozie”, „stop wycince drzew”, „Zycie drzew – nasze życie” – takie hasła można było usłyszeć podczas dzisiejszej demonstracji społeczników przed siedzibą Atanera.
Miejsce demonstracji zostało wybrane nieprzypadkowo – to właśnie Ataner zlecił wycinkę stuletniego kasztanowca na Jeżycach, ponieważ drzewo rosło na działce, na której ma powstać luksusowy apartamentowiec tego dewelopera. działacze z Extinction Rebellion Poznań, którzy zorganizowali protest, wskazują, że deweloper mógł wybrać inny projekt budynku do realizacji, taki, który oszczędzi drzewo, a miasto Poznań, wydając mu zgodę na tę budowę, mogło od niego tego wymagać. Ani jedna – ani druga strona nie wykazała zainteresowania rozwiązaniami oszczędzającymi piękne, stare drzewo. Inwestor w ramach rekompensaty za wycięte cztery drzewa ma zasadzić 10 nowych grabów na terenie Starego Zoo, ale, jak przekonują społecznicy, młode drzewa to nie to samo co stare.
– Już profesor Czarnecki doceniał znaczenie zieleni w mieście tworząc słynny krzyżowy układ klinów zieleni w Poznaniu – zwraca uwagę Andrzej Zimowski, jeden z protestujących. – Jestem zwykłym człowiekiem, z Łazarza, poruszam się po Poznaniu pieszo i miejską komunikacją i widzę, co się dzieje w mieście, dlatego protestuję przeciwko wycince drzew. Bezkarne lobby deweloperskie robi u nas co chce! A przecież nie możemy pozwolić, żeby młode pokolenie rosło w smogu i w brudzie. Co z tego, że deweloper po wycince posadzi nowe drzewa? To żadna rekompensata za wycięcie stulatka, takie śmieszne krzaczki. Władza powinna z nami rozmawiać na ten temat. Ja nie chcę żyć w mieście opresyjnym.
Z koniecznością rozmów zgadza się Adam Dzionek z Rady Osiedla Jeżyce, który również przyszedł na demonstrację.
– Zawsze warto rozmawiać – mówi. – I nie chodzi o to, że my jesteśmy przeciwni deweloperom, bo nie jesteśmy. Współpracujemy z nimi w radzie, słuchają nas, robią bardzo dużo dobrego dla dzielnicy. Współpraca dobrze się układa. Chodzi o to, żeby miasto bardzo uważnie ustalało warunki zabudowy i głównie ze względu na drzewa. gdy na działce jest stary budynek, to chroni go konserwator zabytków. Chciałbym, żeby tak pilnowano też drzew. W przypadku tej działki na Jeżycach wiem, że inne biura architektoniczne proponowały projekty oszczędzające to drzewo, niestety, wybrano projekt, który nie uwzględnił kasztanowca. Próbowaliśmy się kontaktować z Atanerem, ale bezskutecznie.
Radny uważa, że interpelacja, którą złożył radny Paweł Sowa do prezydenta, z propozycją, by służby miejskie informowały mieszkańców o planowanych wycinkach drzew, to dobry pomysł.
– My nie chcemy wstrzymywać procesów budowlanych – tłumaczy Adam Dzionek. – Przy całym nagłośnieniu wycinki tego kasztanowca nie chodziło już o jej wstrzymanie, bo było na to za późno. Chodziło o pokazanie problemu, o jego nagłośnienie, żeby władze zechciały z nami na ten temat rozmawiać, informować nas o takich działaniach, żebyśmy nie musieli dowiadywać się przypadkiem. Bo tylko wtedy można się porozumieć.
Radny był na akcji pożegnania kasztanowca, którą 8 lutego zorganizowała Rada Osiedla Jeżyce, jak o tym pisaliśmy, był też popatrzeć na wycinkę drzewa.
– Było mi zwyczajnie żal, gdy na to patrzyłem – mówi. – Te młode drzewa, które mają być zasadzone w zamian w Starym Zoo to trochę żart. Nikt z nas przecież nie dożyje tego, by zobaczyć je w wieku stu lat…
Aktywiści chcieli wejść do siedziby Atanera, jednak zatrzymała ich ochrona, która wezwała policję.
Podczas meczu Lech-Lechia na stadionie przy Bułgarskiej dziewięć osób odniosło obrażenia od rac, które kibice gości rzucali na trybuny. Jedną z nich, młodą dziewczynę, odwieziono do szpitala.
Mecz z powodu raz został przerwany na kilkanaście minut, jak o tym informowaliśmy, a ratownicy medyczni obecni nas spotkaniu pomagali w tym czasie poparzonym osobom. Jedna osoba, młoda dziewczyna, musiała zostać odwieziona do szpitala, ośmiu kolejnym ratownicy pomogli na miejscu, stwierdzając przy okazji, że użyto nie tylko rac, ale i gazu.
Jak informuje wielkopolska policja, po meczu zatrzymano sześć osób, a wylegitymowano 500. Z zatrzymanych pięciu już zwolniono, jeden pozostaje do dyspozycji policji. na razie nikt nie usłyszał zarzutów w sprawie rzucania rac i puszczania gazu. Policja prowadzi śledztwo, trwa między innymi sprawdzanie zapisów monitoringu stadionowego. To pomoże ustalić sprawców rzucania rac, a według danych policji odpalono ich ponad 130.
Lechia Gdańsk wydała oświadczenie, w którym potępiła zachowanie swoich kibiców i za to, że stworzyli zagrożenie dla innych kibiców przebywających na trybunach. Sprawą zajmie się teraz Komisja Ligi. Czy ukarze kluby? Jeszcze nie wiadomo.
W niedzielę minęło 75 lat od rzekomego „wyzwolenia” Poznania. Rzekomego – ponieważ to nie było żadne wyzwolenie – uważają członkowie Młodzieży Wszechpolskiej. I postanowili pokazać, jak to naprawdę wyglądało.
Używanie terminu „wyzwolenie” jest w sytuacji wejścia Armii Czerwonej do Poznania mylące.
„Termin ten zakłamuje rzeczywistość, kojarząc się ze zrzuceniem jarzma niemieckiej tyranii. W rzeczywistości doszło do zmiany oprawców, zmiany krwawej, nienawistnej” – twierdzą organizatorzy akcji. – „Nie można mówić o „wyzwoleniu”, jeśli rzekomi wybawcy gwałcili, mordowali i okradali mieszkańców z ich dobytku”.
Poznańskie koło Młodzieży Wszechpolskiej postanowiło ukazać prawdziwy przebieg wydarzeń związanych z wejściem Armii Czerwonej do stolicy Wielkopolski i w ten sposób udowodnić brak słuszności co do nazewnictwa tego zdarzenia. Akcja odbywała się na ulicy Półwiejskiej.
5-letnia dziewczynka z Tarnowa Podgórnego straciła przytomność i nie można jej było ocucić. Wiadomo było, że karetka nie jest w stanie dojechać na czas. Zrozpaczeni rodzice poprosili o pomoc policję.
Cała ta dramatyczna sytuacja wydarzyła się 18 lutego. Do Komisariatu Policji w Tarnowie Podgórnym przyjechali rodzice z nieprzytomnym dzieckiem. Powiedzieli policjantom, że dziecko nie reaguje na żadne bodźce i nie wiedzą co robić. Nie było możliwości przetransportowania 5-letniej dziewczynki do szpitala karetką pogotowia, bo wiadomo było, że karetka dojedzie nie wcześniej w ciągu kilkudziesięciu minut, potem kolejnych kilkadziesiąt dziecko będzie jechało do szpitala. A tu liczyła się każda sekunda.
Policjanci, którzy pełnili w tym dniu służbę podjęli natychmiastową decyzję. Sierż. Piotr Dworzyński i st. post. Marcin Lembrych sprawdzili podstawowe czynności życiowe dziewczynki. 5-letnia Jagoda oddychała, ale była nieprzytomna.
Nie czekając dłużej – z uwagi na zagrożenie życia i zdrowia, umieścili dziewczynkę na tylnej kanapie radiowozu, a jej mama monitorowała jej czynności życiowe. Funkcjonariusze używając sygnałów pojazdu uprzywilejowanego przetransportowali bezpiecznie dziecko z mamą do szpitala.
Jadąc do placówki policjanci poinformowali załogę w izbie przyjęć, żeby przygotowali się na przejęcie nieprzytomnej dziewczynki. Pomimo szczytu komunikacyjnego, policjanci w kilkanaście minut dowieźli dziecko do szpitala, gdzie udzielono jej pełnej opieki medycznej.
Irlandzka fotografia, koncert Maryli Rodowicz i tajemnice Iłły. W tym tygodniu poznaniacy i turyści naprawdę nie będą mogli się nudzić w mieście. Co mają do wyboru?
Wernisaż wystawy fotograficznej: –„Podróż na Szmaragdową Wyspę” 24 lutego @ 18:00 – 19:30
Biblioteka Raczyńskich, pl. Wolności
Zapraszamy na wernisaż wystawy –„Podróż na Szmaragdową Wyspę śladami poetów, pisarzy i irlandzkich legend”. Wystawa jest jednym z punktów programu “Dni św. Patryka 2020 w Poznaniu”. Dowiedz się więcej »
Maryla Rodowicz Akustycznie 24 lutego @ 20:00 – 22:00
Aula UAM, ul. Wieniawskiego 1
Projekt z udziałem królowej polskiej sceny rozrywkowej jakiego jeszcze nie było. Mamy zaszczyt zaprosić na wyjątkowe spotkanie z ikoną muzyki. Dowiedz się więcej »
DOVE (Drums, Organ, Vibes Ensemble) 25 lutego @ 20:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79
Jedna z najbardziej innowacyjnych grup we współczesnym jazzie, dzięki unikalnemu połączeniu wibrafonu, organów Hammonda oraz perkusji! Dowiedz się więcej »
Zdradzamy tajemnice Iłły! – oprowadzanie po ekspozycji 26 lutego @ 16:00 – 17:00
Zapraszamy na oprowadzanie z przewodnikiem po ekspozycji w Mieszkaniu-Pracowni Kazimiery Iłłakowiczówny! Zapisy: [email protected] oraz tel. 61 852 89 71. Dowiedz się więcej »
Grzegorz Turnau 26 lutego @ 19:00 – 21:00
Aula UAM, ul. Wieniawskiego 1
Grzegorz Turnau – kompozytor, piosenkarz i pianista, autor tekstów, aranżer. Jeszcze jako licealista, otrzymał I Nagrodę na XX Studenckim Festiwalu Piosenki, wkrótce potem trafił do Piwnicy pod Baranami, z którą związany był przez 13 lat. Dowiedz się więcej »
Maciej Lipina – ANAWA 2.0 – Poznań 26 lutego @ 20:00 – 22:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79
ANAWA 2.0 – koncertowa zapowiedź płyty Anawa 2.0 to nowy projekt Maćka Lipiny, który po solowej płycie „Ścigany” rejestruje nowy materiał na kolejny album. Dowiedz się więcej »
Non.numero.uro – P o i L 26 lutego @ 20:00 – 23:00
PIES andaluzyjski, Nowowiejskiego 17
Zapraszam do krainy awangardowego rocka na kosmicznym poziomie. Oto trio Poil z klawiszami, bębnami, perkusją oraz trzema wokalami. Dowiedz się więcej »
Animuza: oglądanie z Animuszem – pokaz animacji studenckich UAP 27 lutego @ 18:00 – 19:20
Kino Muza w Poznaniu, ul. Święty Marcin 30
ANIMUZA: Oglądanie z Animuszem – pokaz animacji studenckich UAP. Dowiedz się więcej »
Lutowe spotkanie Zamkowego Klubu Książki 27 lutego @ 18:00 – 19:30
CK Zamek
LUTOWE SPOTKANIE ZAMKOWEGO KLUBU KSIĄŻKI Spotkanie o książce „Fizyka smutku” Georgiego Gospodinowa 27.02. g. 18 Bookowski. Księgarnia w Zamku. Dowiedz się więcej »
KARAŚ/ROGUCKI – Poznań 27 lutego @ 19:00 – 22:00
Tama, ul. Niezłomnych 2
MIŁOŚĆ W CZASACH CYBERNETYCZNEJ ZARAZY, CZYLI „BOLESNE STRZAŁY W SERCE” DUETU KARAŚ/ROGUCKI ZAPOWIADAJĄ WSPÓLNY ALBUM KARAŚ/ROGUCKI. Dowiedz się więcej »
Zapraszamy na koncert w ramach cyklu „Spontaneous Live Series”, organizowanego przez Dragon Social Club i Trybunę Muzyki Spontanicznej. Dowiedz się więcej »
Coldplay Night / Poznań 27 lutego @ 20:00 – 23:00
Blue Note Poznań, ul. Kościuszki 79
Zapraszamy na wieczór poświęcony twórczości tej niezwykłej brytyjskiej grupy. Obecność fanów Coldplay obowiązkowa! Chyba każdy zna ich piosenki. Dowiedz się więcej »
Limboski – „Ucieczka Saula” – Pan Gar Poznań 27 lutego @ 20:00
PAN GAR, ul.Slowackiego 19/21
Limboski wystąpi u Pana Gara w ramach trasy promującej jego siódmy album studyjny pt. „Ucieczka Saula”. Dowiedz się więcej »
Atak epilepsji u jednego z pasażerów wstrzymał ruch na trasie Pestki w kierunku centrum. Przez około pół godziny nie kursowały tramwaje.
Około 8.30 w tramwaju linii nr 16, na wysokości przystanku Lechicka, jeden z pasażerów dostał ataku epilepsji i stracił przytomność. Motorniczy zatrzymał tramwaj i wezwał karetkę, która odebrała chorego i zawiozła go do szpitala.
Ruch na trasie PST był wstrzymany na około pół godziny.
Konińska Spółdzielnia Mieszkaniowa walczy z wrakami pozostawionymi na osiedlach i zajmujących miejsca parkingowe. Zachęca mieszkańców, by zgłaszali wraki do straży miejskiej.
Piotr Wolicki, prezes Konińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, sam naliczył kilkanaście takich porzuconych aut na osiedlowych parkingach – a usunięcie ich oznacza kilkanaście miejsc parkingowych więcej dla mieszkańców. Prezes zachęca mieszkańców, by poszli w jego ślady i zgłaszali wraki straży miejskiej – pozwoli to nie tylko uwolnić miejsca parkingowe, ale tez uwrażliwić ludzi na ten problem. A to z kolei sprawi, że wraki znacznie rzadziej będą pozostawiane na parkingach, a jeśli już tam trafią – to szybciej znikną, bo mieszkańcy będą tego pilnować.
Prezes zwraca uwagę, że to problem nie tylko osiedli mieszkaniowych, ale całego miasta. I im szybciej wszyscy zaczną coś z tym robić – tym lepiej.
Jednak usuwanie wraków nie jest takie proste jak się wydaje, bo to, że samochód wygląda na porzucony, nie jest żadnym argumentem w świetle prawa. Straż miejska musi za każdym razem sprawdzić, jaki jest stan prawny takiego samochodu – bo może na przykład właściciel się rozchorował i nie może o niego teraz zadbać, ale regularnie płaci składki?
Dopiero po dokładnym zbadaniu sprawy właściciel otrzymuje od strażników informację, że powinien zadbać o auto, bo wybite szyby czy otwarte drzwi stanowią zagrożenie. A tylko wtedy, gdy właściciela nie da się ustalić – mogą wystąpić o usunięcie takiego auta z parkingu albo drogi.
Dzięki termomodernizacji spadły opłaty stałe za ogrzewanie, a w piątek przedstawiciele miasta i Veolii Poznań podpisali umowy, które dodatkowo umożliwią zoptymalizowanie dostaw ciepła do szkół.
Do pierwszego, pilotażowego etapu projektu realizowanego przez miasto i Veolię, wytypowano sześć szkół, które zostały wybudowane w oparciu o ten sam projekt architektoniczny i w ostatnich latach zostały poddane termomodernizacji.
Pozwoliło to na obniżenie opłat stałych średnio o 35%, co przyniosło miastu roczne oszczędności wysokości 175 tys. złotych. Do tego dochodzą opłaty zmienne, odzwierciedlające rzeczywiste zużycie. Biorąc pod uwagę obecne potrzeby cieplne pilotażowych obiektów, ograniczenie zużycia ciepła tylko o pięć procent, przyniesie łącznie około 40 tysięcy złotych oszczędności. Pięć procent zaoszczędzonej energii to również prawie 60 ton CO2, które nie zostanie wyemitowane do atmosfery.
Montaż czujników i specjalistycznego opomiarowania pozwoli tak zarządzać energią, aby pomieszczenia nie były ogrzewane w okresie nocnym oraz w weekendy, kiedy nie są wykorzystywane. Pomoże to wygenerować dodatkowe oszczędności finansowe dla miasta.
– W pierwszym etapie mówimy o sześciu szkołach i około 220 tys. zł oszczędności rocznie. Nasze działania przełożą się także na ekologię. Pozwolą zmniejszyć poziom CO2 w powietrzu, na czym skorzystają wszyscy mieszkańcy – tłumaczy Bartosz Guss, zastępca prezydenta Poznania.
Sukces pilotażu spowodował, że współpraca pomiędzy miastem i Veolią będzie kontynuowana, a projekt ma docelowo objąć wszystkie miejskie budynki oświatowe przyłączone do sieci ciepłowniczej.
– Dla miasta każda oszczędność finansowa jest ważna. Środki, które pozostają w budżecie, możemy wydać na inne zadania publiczne, także związane z oświatą. Każde zaoszczędzone 100 lub 200 tys. zł to szansa na dodatkowe pomoce dydaktyczne, działania społeczne czy remontowe – zauważa Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania.
– Bardzo często mówi się o społecznej odpowiedzialności biznesu – dodaje Dalida Gepfert, prezes zarządu Veolia Energia Poznań. – Veolia współpracuje nie tylko z miastem, ale też lokalną społecznością. Zależy nam na partnerstwie. Jesteśmy także po to, aby pomóc państwu zaoszczędzić. Zadowolony klient to dla nas ogromna wartość.
Usługa zarządzania zostanie zrealizowana w formule ESCO – Poznań nie poniesie żadnych kosztów związanych z realizacją inwestycji (montaż czujników, opomiarowania itp.), a zyski z działań optymalizacyjnych będą dzielone pomiędzy szkoły i Veolię. Dodatkowo prognozowany efekt pilotażowego projektu został zgłoszony do Urzędu Regulacji Energetyki w celu uzyskania białych certyfikatów. Są to świadectwa efektywności energetycznej wydawane za uzyskany efekt energetyczny (oszczędności energii) w wyniku realizacji przedsięwzięcia modernizacyjnego. Pozyskanie białych certyfikatów przyniesie Miastu dodatkowe kilkanaście tysięcy złotych oszczędności.
Projekt optymalizacji zużycia ciepła w obiektach użyteczności publicznej jest jednym z zadań realizowanych przez Oddział Miejskiego Energetyka. Obecnie prowadzone są negocjacje dotyczące obniżenia mocy zamówionej dla kolejnych obiektów. W drugim etapie, który obejmuje 12 przedszkoli, miasto przewiduje uzyskanie oszczędności na poziomie 100 tys. złotych.
Czołg T-34-85,spacer historyczny po forcie i zwiedzanie Muzeum Uzbrojenia. Poznaniacy hucznie i tłumnie świętowali 75. rocznice wyzwolenia miasta spod niemieckiej okupacji na Cytadeli.
W Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli można było obejrzeć czołg średni T-34-85 z kolekcji MU, który z renowacji właśnie powrócił na ekspozycję, zwiedzić zwiedzania wnętrze działa samobieżnego ISU-122 z kolekcji muzeum i wybrać się na spacer historyczny śladami walk o Fort Winiary (Cytadelę). S
Na zwiedzających czekali rekonstruktorzy z grup rekonstrukcji historycznej w mundurach wojsk walczących w Poznaniu w 1945 roku, a ekspozycję zewnętrzną muzeum można było zwiedzać bezpłatnie. Bilety na ekspozycję wewnętrzną były natomiast w cenach specjalnych: 5 zł i 3 zł. nic dziwnego, że chętnych nie brakowało.
Zobaczcie, jak poznaniacy bawili się na pikniku!
el. fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Piknik militarny 1945 Muzeum Uzbrojenia fot. Sławek Wąchała
Zalane ulice, połamane drzewa i zerwane dachy. Niż Julia dał się mocno we znaki mieszkańcom południowej Wielkopolski. Na szczęście obyło się bez ofiar.
Silny wiatr dał się wczoraj we znaki w całym regionie – już przed południem strażacy w Sierakowie, Czempiniu i Koźminie walczyli z połamanymi drzewami, a ulewny deszcz spowodował zalanie ulicy Wybickiego w Mosinie, ponieważ studzienki kanalizacji deszczowej nie nadążały z odbieraniem wody..
Jednak dużo gorzej wiatr obszedł się z południem regionu. Tam odnotowano 56 interwencji strażaków, najwięcej w powiatach ostrzeszowskim i kępińskim, leżących najbardziej na południe. Tam strażacy najczęściej wyjeżdżali do połamanych drzew i zerwanych dachów – w Doruchowie i Wrzosach wichura zerwała dachy budynków gospodarczych, a w Rakowie uszkodziła dach domu mieszkalnego. W Mąkoszycach strażacy walczyli z drzewami przewróconymi na jezdnię. Drzewo spadło na jezdnię także we wsi Turze.
Nad Kaliszem przeszła burza z piorunami, wiatr również dał się we znaki, ale nie ma tu większych szkód. Z kolei w Ostrowie padało tak intensywnie, że studzienki nie nadążały z odbieraniem wody – ulica Reymonta została zalana. W Jarocinie wiatr zerwał fragment dachu kościoła pw. Świętego Jerzego. Około 10 tys. osób w okolicach Leszna i Kępna nie miało prądu w niedzielny wieczór. Większość awarii już ostała usunięta, ale jeszcze około 3 tys. osób na tę naprawdę czeka.
Interwencji może być więcej – wiele osób może dostrzec wyrządzone szkody dopiero teraz, przy świetle dziennym. Jednak i tak można powiedzieć, że wiatr oszczędził Wielkopolskę – w województwie śląskim na przykład gdzie odnotowano aż 450 interwencji.
Był czołg średni T-34-85 z kolekcji Muzeum Uzbrojenia, który z renowacji właśnie powrócił na ekspozycję, był spacer historyczny – i urocze sanitariuszki w strojach z epoki. Piknik militarny z okazji bitwy o Poznań udał się nad podziw.
Muzeum Uzbrojenia na Cytadeli zapraszało na piknik już od godz. 10.00. Można było podziwiać czołg, ale też zwiedzić zwiedzania wnętrze działa samobieżnego ISU-122 z kolekcji muzeum i wybrać się na spacer historyczny śladami walk o Fort Winiary (Cytadelę).
Miłośnicy mocnych wrażeń powinni byli jednak wybrać się na boisko TKKF Winogrady, gdzie można było obejrzeć samą bitwę. I to naprawdę było widowisko! Niezwykle efektowne opracowana strategia bitwy, ogromne zaangażowanie członków grupy rekonstrukcyjnej „Warta”, no i oczywiście efekty specjalne – wszystko razem sprawiało wrażenie, że naprawdę jest się na polu bitwy 75 lat temu…
Oczywiście członkowie grup rekonstrukcyjnych ubrani byli w mundury z czasów II wojny światowej. Wśród nich szczególnym zainteresowaniem cieszyły się urocze polowe sanitariuszki – a sprzęt, jaki miały do dyspozycji, by ratować życie rannym żołnierzy, wzbudzał tym większy szacunek dla umiejętności pielęgniarek z czasów wojny…
Uderzenie w głowę i atak gazem pieprzowym – tak zaatakowani zostali działacze Konfederacji zbierający podpisy pod listami poparcia dla Krzysztofa Bosaka, kandydata na urząd Prezydenta RP. Sprawą zajmuje się już policja.
Atak miał miejsce około godziny 13.00, na ulicy Półwiejskiej. Działacze właśnie się pakowali, żeby na dziś zakończyć akcję.
„Nieznani sprawcy jednego z uczestników zbiórki zaatakowali gazem pieprzowym, drugi został uderzony w głowę” – relacjonował na swoim FB Jakub Mierzejewski, prezes zarządu okręgowego partii. – „Sprawa została zgłoszona na Komisariacie Policji Poznań Stare Miasto (Aleje Marcinkowskiego 31)”.
Jak zeznają poszkodowani działacze, podeszły do nich dwie osoby ubrane na czarno i zapytały, czy są z Konfederacji. Gdy odpowiedzieli twierdząco, wówczas jeden z nich został uderzony w głowę, a drugi zaatakowany gazem pieprzowym. Sprawcy uciekli.
Wielkopolska policja potwierdza zgłoszenie sprawy i to, że zaatakowani mężczyźni złożyli już zeznania. Przy ustaleniu sprawców akcji z pewnością pomocny będzie miejski monitoring i kamery przemysłowe okolicznych biur.
Ulewny deszcz padający od rana sprawił, że na niektórych ulicach kanalizacja deszczowa w Mosinie nie jest w stanie odbierać spływającej deszczówki. Jedną z tych ulic jest Wybickiego.
Strażacy z OSP Mosina około godziny 18.00 otrzymali informację o zalaniu ulicy Wybickiego i konieczności wypompowania wody. Akcja trwa, a to zapewne nie ostatnia interwencja tej nocy – synoptycy zapowiadają dalsze opady deszczu, a regionie obowiązuje tez pierwszy stopień ostrzeżenia przed bardzo silnym wiatrem.
Walka na race między kibicami, przerwanie meczu z tego powodu i interwencja policji na stadionie – ostatniemu meczowi 23. kolejki PKO Ekstraklasy towarzyszyła atmosfera skandalu.
I poznaniacy, i gdańszczanie wyszli na boisko zmotywowani do walki – i dla jednej, i dla drugiej drużyny punkty, które mogły zdobyć w Poznaniu, były bardzo ważne. Kolejorz” zajmuje szóste miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy i gdyby wygrał, miałby tylko trzy punkty straty do zajmującej miejsce na podium Pogoni Szczecin. Lechia zajmuje siódme miejsce w tabeli i ma tyle punktów, co Lech, a to dodatkowo motywowało gdańszczan do walki.
Jednak to poznaniacy zaczęli mecz od ataku na bramkę przeciwnika. Już w 2. minucie pod bramką Lechii zrobiło się groźnie – Tymoteusz Puchacz uderzył pod ostrym kątem i dosłownie o włos minął słupek. Minutę później Lechia odpowiedziała atakiem Mladenowicia, ale bramkarz Lecha był czujny i złapał piłkę. W 10. minucie kolejną szansę miał Dani Ramirez z podania Tiby – ale strzał był zdecydowanie zbyt lekki, by zagrozić bramce przeciwnika.
W 11. minucie Thomas Rogne zobaczył żółtą kartkę za faul na Kuciaku – a po minucie za dyskusję z sędzią dostał ją także Dariusz Żuraw. Na boisku robi się gorąco, i to nie z powodu tempa akcji rozgrywanych przez piłkarzy…
W 17. minucie Pedro Tiba próbował zdobyć gola dla poznaniaków, ale niestety, zaliczył tylko rykoszet. Co prawda sytuację próbował jeszcze wykorzystać Gytkjaer, ale niestety zablokował go obrońca Lechii.
Akcja, choć nieudana, spowodowała wzmożenie akcji lechitów pod bramką Lechii, jednak bez efektów. Dopiero w 30. minucie Gytkjaer strzela głową i to mogłaby być bramka, gdyby nie Kuciak, który jest na miejscu i wyłapuje piłkę. Chwilę później żółtą kartkę widzi Karlo Muhar, a 8 minut później Karol Fila. Zawodnikom najwyraźniej puszczają nerwy – a goli jak nie było tak nie ma.
W 39. minucie groźne uderzenie Ramireza – i znów niecelnie. Piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Kuciaka. W 41. minucie spróbował szczęścia Muhar z podania Tiby, ale jego uderzenie głową Kuciak także obronił.
Kolejna żółta kartka, i to w 45. minucie, dostał ją Mario Maloca, i tym akcentem zakończyła się bezbramkowa pierwsza połowa meczu. Mimo czternastu strzałów na bramkę przeciwnika, które oddali lechici – nie padł ani jeden gol. Lechia nie może się pochwalić tyloma strzałami, ale za to okazała się trudnym orzechem do zgryzienia, jeśli chodzi o obronę.
Druga połowa zaczęła się mocnym akcentem – w 51. minucie Karol Fila za faul zobaczył drugą żółtą kartkę, co w konsekwencji dało czerwoną, więc musiał zejść z boiska. Lechia gra w dziesiątkę. Jednak osłabienie Lechii nie wpłynęło motywująco na zawodników Kolejorza. Do 64. minuty poznaniacy oddali kolejne cztery strzały na bramkę przeciwnika – i kolejne niecelne.
W 64. minucie doszło do zamieszania na trybunach – kibice Lechii zaczęli rzucać racami w kibiców Lecha, a ci oczywiście nie pozostali im dłużni. Niektóre z rac lądowały też na murawie. Kibiców próbowali uspokoić zawodnicy Lechii, ale bez większych efektów. W 66. minucie sędzia podejmuje decyzję o przerwaniu meczu i konsultuje z delegatem PZPN, czy przerwać spotkanie, czy je wznowić. na trybunach interweniuje policja. Piłkarze schodzą do szatni, by tam czekać na decyzję, co dalej z meczem.
Ostatecznie zapadła decyzja o kontynuacji spotkania i piłkarze obu drużyn znów wyszli na boisko. Już w 67. minucie Dani Ramirez ponownie zagroził bramce Lechii – niestety, Kuciak był jak zawsze na stanowisku i obronił strzał. Ramirez uderzył drugi raz, ale niestety, obok bramki. W 69. minucie kolejna żółta kartka, tym razem dla Filipa Marchwińskiego za próbę wymuszenia rzutu karnego.
W 78. minucie Ramirez znów próbuje szczęścia – i znowu nie trafia. Pierwszy strzał jest niecelny, w drugim posłał piłkę zbyt wysoko. W 80. minucie próbuje Pedro Tiba, który ma idealną sytuację sam na sam z bramkarzem i kilka metrów do bramki – strzał jest celny, jednak w jakiś niesamowity sposób Kuciakowi udaje się go obronić. Ale już trzy minuty później Jakub Moder strzela, trafia w słupek, a piłka odbija się od pleców bramkarza i wpadła do siatki…
Poznaniakom ten strzał wyraźnie dodał energii i pod bramką Kuciaka robi się tłoczno. Bramkarz deoi się i troi, jednak w 91. minucie Filipowi Marchwińskiemu udaje się zmylić jego czujność i pada drugi strzał dla Lecha Poznań. To była bomba nie do obrony nawet przez Kuciaka. Później brakarza gości próbował jeszcze pokonać w 95. minucie Gytkjaeker, ale niestety mu się to nie udało – i mecz kończy się wynikiem 2;0 dla Lecha Poznań.
Chodzi o drogę powiatową z Leszna do Osiecznej. Władze powiatu chcą ją wyremontować i poszerzyć, a nie da się tego zrobić bez wycinki drzew rosnących przy drodze. Ekolodzy zapowiadają protesty.
Jak informuje Radio Poznań, Jarosław Wawrzyniak, starosta leszczyński, uważa, że mówienie o konkretnej liczbie drzew do wycinki to przesada, ponieważ dopiero po przeprowadzeniu badań w terenie będzie wiadomo, ile rzeczywiście drzew trzeba wyciąć. Być może uda się też znaleźć takie rozwiązanie, by ocalić drzewa z jednej strony drogi – ale to również będzie wiadomo po zbadaniu sytuacji w terenie.
Jednak wycinka będzie na pewno. Droga, zdaniem starosty, jest tak wąska, że sam remont nawierzchni nie miałby sensu. A ponieważ drzewa rosną po obu jej stronach, poszerzenie jej bez wycinki nie jest możliwe. Oczywiście po ich wycince zostaną posadzone nowe drzewa, zgodnie z prawem – jednak leszczyńskich miłośników przyrody to nie satysfakcjonuje i zamierzają protestować przeciwko wycince drzew.