Strona główna Blog Strona 2028

Kępno: Cztery lata za zranienie kochanka żony

0
4 lata więzienia – na tyle skazał sąd 29-letniego Pawła K. Mężczyzna wrócił z podróży i zastał żonę w objęciach obcego mężczyzny. Powodowany zazdrością pchnął go nożem i poważnie zranił.

Prokuratura uznała działanie Pawła K. za usiłowanie zabójstwa i zażądała 12 lat więzienia dla sprawcy – jak informuje Radio Poznań. Jednak sędzia uznał, że było to jedynie spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i skazał oskarżonego na 4 lata więzienia. Sędzia argumentował, że oskarżony nie zamierzał zabić, bo nie miał przy sobie żadnego narzędzia zbrodni. Nóż, którym zranił ofiarę, został zabrany z mieszkania sąsiadów, do którego Paweł K. wybiegł, gdy zobaczył, co dzieje się w jego własnym. Z działań oskarżonego wynika wyraźnie, że raczej chciał się pozbyć z domu niewiernej żony i jej kochanka. Prokuratura uznała jednak, że wyrok jest za łagodny i zapowiedziała apelację.

Sam Paweł K. twierdzi, że działał w afekcie i z powodu zdenerwowania niewiele pamięta. Przeprosił też za to, co się wydarzyło.

Radio Poznań, el

Afrykański pomór świń (ASF): 210 tys. dzików do odstrzału

Tyle właśnie zwierząt ma zostać odstrzelonych niejako profilaktycznie ze względu na zagrożenie ASF, czyli afrykańskim pomorem świń. Tak zdecydowało Ministerstwo Środowiska. Decyzja budzi ogromne kontrowersje.

Zagrożenie ASF jest ogromne i nikt tego nie kwestionuje, tak samo jak nie kwestionuje, że jakiekolwiek działania należy podjąć natychmiast. Jednak przeciwnicy masowego odstrzału dzików zwracają uwagę, że metoda może się okazać nieskuteczna, tak samo jak grodzenie zagrożonych siedlisk – to już przetrenowaliśmy w Wielkopolsce. Mimo 60-kilometrowego płotu ASF pojawiło się w regionie, a martwych dzików zarażonych tym wirusem lawinowo przybywa – jak o tym informowaliśmy.

Groźne są nie tyle zarażone dziki, jak uważają przeciwnicy odstrzału, co brak jakichkolwiek barier ochronnych w gospodarstwach zajmujących się hodowlą świń, czyli bioasekuracji. Jak informuje portal farmer.pl, jeszcze w 2017 roku, według raportu Najwyższej Izby Kontroli aż 74% badanych gospodarstw nie posiadało niezbędnych zabezpieczeń. Chodziło tu o rzeczy tak podstawowe jak solidne i szczelne ogrodzenia, oddzielenie stref brudnej i czystej na fermie, mycie i dezynfekcja pojazdów, nie mówiąc już o pracownikach. Wszystko po to, by wyeliminować możliwość przekazania wirusa zdrowemu stadu. Wśród gospodarstw, które nie posiadają żadnych takich zabezpieczeń bioasekuracyjnych, większość to gospodarstwa rodzinne, tak wynika z raportu NIK. Problemem jest w nich też brak odpowiedniej wiedzy, by uchronić zwierzęta – no i brak możliwości finansowych by to zrobić.

Parlamentarny Zespół ds. Zwalczania ASF ma na to radę: zwiększenie dopłat dla rolników na poprawę poziomu bioasekuracji do 150 tys. zł. Ale byłoby to możliwe dopiero wtedy, gdy projekt wesprze 90-proc. dotacją Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Zwolennicy odstrzału dzików uważają jednak, że to konieczność. Zwierzęta chore na ASF i tak umierają w męczarniach, więc odstrzał skróci ich cierpienia. Poza tym dzięki temu zyskamy materiał do badań i będziemy mogli od razu reagować na każde nowe ognisko choroby. A jeśli nie wybijemy dzików – wkrótce trzeba będzie zabijać świnie, co wiąże się z ogromnymi stratami dla wszystkich gospodarstw rolnych, nie tylko tych hodowlanych. Straty poniesie też polska gospodarka z powodu ewentualnego embarga na polską wieprzowinę – nie mówiąc już o konsumentach, którzy będą musieli znacznie drożej płacić za ulubione mięso.

el

Pierwsza śmiertelna ofiara na trasie S5. Szczegóły wypadku ustala policja

0
Pracownik służby drogowej, w którego samochód trzy dni temu wjechał TIR, nie żyje. Szczegóły wypadku ustala policja.

Do wypadku doszło zaledwie dwa dni po otwarciu trasy S5. Z wstępnych informacji wynikało, że samochód ciężarowy wjechał w samochód służby drogowej. Dwie osoby miały zostać poszkodowane, w tym jedna ciężko. Na miejsce wezwano śmigłowiec LPR. Jak się okazało jedna z poszkodowanych osób, pracownik służb drogowych, nie przeżyła. 

Poważny wypadek na S5. Na miejsce został wezwany śmigłowiec LPR

Cała trasa S5 w stronę Wrocławia początkowo była przez kilka godzin zablokowana. Następnie dostępny był tylko jeden pas ruchu. Policja ustala przyczyny wypadku.

Źródło: MotoSygnały / Radio Poznań / TenPoznan.pl

Poznań: Aquanet będzie bardziej eko. Przy okazji zaoszczędzi?

0
Instalacje fotowoltaiczne, produkcja biogazu i inwestycje w retencję. Takie działania planuje Aquanet, by stać się spółką bardziej przyjazną środowisku – a przy okazji zaoszczędzić.

Aquanet, jako firma zajmująca się gospodarką wodną, jest szczególnie wyczulona na zmiany klimatyczne i wszystko, coi się z tym wiąże. A wiązać się może na przykład niedobór wody, bo polskie zasoby wód głębinowych są ubogie. Należy się więc liczyć z koniecznością oszczędzania i chronienia wody, a także coraz kosztowniejszym jej wydobyciem z coraz większych głębokości. A to kosztuje.

Dlatego – jak informuje „Głos Wielkopolski” – spółka opracowała plan stopniowego odchodzenia od konwencjonalnych źródeł energii zastępując je odnawialnymi. To nie tylko zmniejszy emisję zanieczyszczeń powietrza, ale też zmniejszy koszty wydobycia wody, a później utylizacji ścieków. Dlatego na gruntach i dachach budynków Centralnej Oczyszczalni Ścieków w Koziegłowach powstaną instalacje fotowoltaiczne, których koszt według szacunków wyniesie nieco ponad 6,2 mln zł.

Panele fotowoltaiczne zostaną zamontowane również na terenie Lewobrzeżnej Oczyszczalni Ścieków w Poznaniu, a także w oczyszczalniach w Szlachęcinie i Mosinie, stacjach uzdatniania wody przy ulicy Wiśniowej w Poznaniu, w Gruszczynie, Długiej Goślinie i Kamionkach .Koszt tych instalacji szacuje się na około 5 mln zł. Stacja przy Wiśniowej zyska też, i to już w przyszłym roku, stację pomp ciepła. Dzięki temu, gdyby zabrakło prądu, poznaniacy nie zostaną bez wody.

I nie są to plany na odległą przyszłość. Budowa wszystkich tych instalacji ma się rozpocząć już w 2021 roku, a spółka dostała na nie dofinansowanie z funduszy UE, i to w wysokości aż 64 procent!

Oczywiście to nie znaczy, że w tym samym roku Aquanet przestanie natychmiast korzystać z energii wytwarzanej tradycyjnie – to się tak od razu nie uda, ale już w pierwszym roku funkcjonowania wszystkich stacji oszczędności na opłatach za energię elektryczną mogą przekroczyć milion. To szacunki według obecnych cen – gdy ceny wzrosną, wzrosną też oszczędności Aquanetu – i, miejmy nadzieję, nie wzrosną ceny wody…

Aquanet nie zamierza jednak stawiać wyłącznie na fotowoltaikę – w Koziegłowach powstanie instalacja do produkcji biogazu – jej budowa rozpocznie się w 2022 roku. Spółka zamierza zainwestować też w zarządzanie wodami opadowymi i magazynowanie ich, czyli w retencję. To też pozwoli zwiększyć zasoby wody, a także zmniejszyć opłaty za deszczówkę, nie mówiąc już o pozytywnym wpływie na klimat w mieście i stan roślinności. Aquanet zamierza budować oczka wodne i przywracać naturalne zbiorki, dotąd niemiłosiernie betonowane.

Prezes spółki, Paweł Chudziński, zwraca też uwagę, że także służby komunalne powinny zmienić swoje podejście do gospodarowania wodą – budowanie wyasfaltowanych ulic z kanalizacją deszczową nie jest jedynym możliwym rozwiązaniem, a czasami, na przykład na mniejszych osiedlach, bywa rozwiązaniem najgorszym, bo zabiera spadającą wodę, zamiast pozwolić, by nawadniała okoliczne tereny.

Wszystkie działania zaplanowane przez Aquanet będą realizowane aż do 2032 roku, a ich całkowity koszt to pół miliarda złotych.

Głos Wielkopolski, el

ASF. Komisja Europejska zdecydowała – Wielkopolska obszarem zagrożonym

0
Komisja Europejska podjęła decyzję o wyznaczeniu czerwonej strefy zagrożenia w części Wielkopolski. Oznacza to problemy dla producentów żywności.

Urzędnicy unijni zdecydowali, że czerwoną strefą zagrożenia objęte zostaną powiat wolsztyński oraz gminy Rakoniewice i Wielichowo z sąsiedniego powiatu grodziskiego. Wprowadzenie czerwonej strefy zagrożenia jest bardzo dużym problemem dla lokalnych producentów żywności. Zgodnie z przepisami, żeby zorganizować transport trzody, muszą uzyskać zgodę powiatowego lekarza weterynarii, który wcześniej przebada zwierzętom krew, żeby upewnić się, czy nie są zarażone wirusem ASF. Od pojawienia się pierwszych informacji o wystąpieniu wirusa w Wielkopolsce, producenci żywności obawiali się takiego rozwoju wypadków.

ASF. Producenci żywności panikują. „Każdy chce się pozbyć zwierząt”

Komisja Europejska podjęła decyzję o wyznaczeniu strefy zagrożenia w powiecie wolsztyńskim po tym, jak znaleziono tam trzynaście martwych dzików. Badania potwierdziły, że były one zarażone wirusem ASF. Teren na którym znaleziono zwierzęta został ogrodzony 40-kilometrowym płotem, który ma zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Ogrodzenie jest regularnie sprawdzane, a sąsiadujące tereny przeszukiwane w poszukiwaniu martwych dzików.

Decyzją Komisji Europejskiej kilka kolejnych rejonów Wielkopolski znalazło się w żółtej strefie – ochronnej. Są to powiaty: leszczyński (łącznie z Lesznem), nowotomyski i kościański; gminy: Granowo, Kamieniec (powiat grodziski), Stęszew, Buk (powiat poznański) oraz Grodzisk Wielkopolski.

Wielkopolska odpowiada za jedną trzecią produkcji wieprzowiny w Polsce. W przypadku rozwoju wirusa ASF należy się przygotować na drastyczne wzrosty cen mięsa. 

Kolejne martwe dziki w Wielkopolsce. Ceny mięsa drastycznie wzrosną?

 

Lech Poznań: ostatni mecz przy Bułgarskiej w tej rundzie

0
Lech Poznań rozegra dzisiaj ostatni mecz w rundzie jesiennej PKO Ekstraklasy i w ramach 20. kolejki podejmie na własnym stadionie w czwartkowy wieczór Arkę Gdynia. Na trybunach będzie to spotkanie przyjaźni, mamy nadzieję, że piłkarze dla swoich rywali z Gdyni nie będą gościnni i pewnie zwyciężą, gwarantując sobie miejsce jak najbliżej ligowej czołówki, by zapewnić sobie jak najlepszą pozycję wyjściową do walki w rundzie wiosennej.

W poprzedniej kolejce poznaniacy rozczarowali swoją grą i postawą podczas meczu ze Śląskiem Wrocław. Przez długi okres gry nie potrafili zagrozić swoim rywalom, natomiast gospodarze stwarzali sobie bardzo groźne okazje do strzelenia bramki i tylko ich zła skuteczność ratowała lechitów przed naprawdę wysoką porażką. Na szczęście Lecha, w drużynie jest taki piłkarz, który nazywa się Darko Jevtić i dzięki jego chwilowemu geniuszowi i przepięknemu uderzeniu z rzutu wolnego, „Kolejorz” uratował we Wrocławiu jeden punkt i nie wracał bez niczego. Śląsk mógł żałować tego spotkania, bo nie da się ukryć, że był drużyną zdecydowanie lepszą – taktycznie i fizycznie na murawie.

– Dla mnie ważne jest to, że nie przegraliśmy kolejnego meczu. W dość takim trudnym momencie, bo faktycznie, zagraliśmy trochę słabiej, ale walczyliśmy do końca i udało się wyrwać ten punkt. Widać, że nie jesteśmy jeszcze tak mocnym zespołem, żeby z każdym przeciwnikiem dyktować warunki. W czwartek będziemy walczyć o trzy punkty i spokojne święta. Naszym celem jest zwycięstwo – mówił na przedmeczowej konferencji prasowej trener poznańskiego Lecha, Dariusz Żuraw.

– Jedziemy do Poznania walczyć o trzy punkty. Musimy na pewno spokojnie do tego podejść. Mamy drugie zwycięstwo z rzędu, nie możemy teraz odlecieć, nie wiadomo jak. Na pewno jeszcze są elementy do poprawy. Przygotowujemy się teraz do tego meczu i na pewno pojedziemy po trzy punkty, żeby wiosna była trochę spokojniejsza – mówił z kolei piłkarz Arki Gdynia, Marcin Budziński.

Arka Gdynia w poprzedniej kolejce po bardzo dobrym występie pokonała Zagłębie Lubin 2:1 i ucieka z miejsca gwarantującego po zakończeniu sezonu spadek. Za nią są trzy ekipy: Korony Kielce, Wisły Kraków i ŁKS-u Łódź. Obowiązkiem drużyny, która chce walczyć o najlepszą trójkę w tym sezonie jest pokonanie zespołu walczącego o utrzymanie. To jest jednak PKO Ekstraklasa i w tej lidze możliwe jest wszystko, co doskonale pokazała tydzień temu „Biała Gwiazda”, będąc na ostatnim miejscu wygrywając z liderem, Pogonią Szczecin. Początek meczu Lecha z Arką o godzinie 20:30 przy Bułgarskiej.

Leszno: Zderzyły się dwa busy. Siedem osób poszkodowanych

0
Siedem osób ucierpiało w wyniku czołowego zderzenia dwóch busów w okolicach Leszna. Samochody przewoziły pracowników.

Do wypadku doszło z rana. Z wstępnych ustaleń wynika, że doszło do niego prawdopodobnie z powodu śliskiej nawierzchni drogi oraz ograniczonej widoczni spowodowanej mgłą. Droga między Mórkowem i Wilkowicami była zablokowana.

Uczestnicy wypadku zostali przewiezieni do szpitala, ale ich życiu nic nie zagraża.

Źródło: Radio Poznań

Łukasz Warzecha atakuje poznańskiego posła. „Kłamie, albo jest kompletnym nieudacznikiem”

0
Publicysta Łukasz Warzecha skomentował oświadczenie majątkowe Franciszka Sterczewskiego, który w poprzednich wyborach został pierwszy raz wybrany do Sejmu.

Sterczewski startował z Koalicji Obywatelskiej. Na liście wyborczej dostał dwudziestą pozycję i mimo kreatywnej kampanii wyborczej, niewiele osób dawało mu szansę na wejście do Sejmu. Jak się okazało młody polityk potrafił przekonać do siebie wyborców i ze znakomitym wynikiem wyborczym został parlamentarzystą.

O Sterczewskim od początku było też głośno. Najpierw do Warszawy zamiast samolotem, postanowił się wybrać pociągiem, ponieważ jest to opcja bardziej ekologiczna. Następnie przez moment cała Polska dyskutowała o jego… obuwiu. Polityk czuje się swobodnie w trampkach i nic nie wskazuje na to, żeby chciał zmienić swoje przyzwyczajenia.

Poznań: Poseł jedzie koleją, czyli nowe standardy komunikacji posła Franka Sterczewskiego

Teraz o Sterczewskim jest głośno z powodu jego oświadczenia majątkowego, które jako parlamentarzysta musiał złożyć. Wynika z niego, że Franek Sterczewski w zasadzie nie ma… nic. Polityk nie wymienił żadnych nieruchomości, oszczędności czy pojazdów, które by do niego należały, przy każdej z rubryk wpisując „nie dotyczy”.

Do dość zaskakującego stanu posiadania odniósł się na twitterze Łukasz Warzecha, publicysta piszący m.in. dla „DoRzeczy” oraz „Onetu”. – Albo kłamie, albo jest kompletnym nieudacznikiem, który nie powinien decydować o losie innych – uważa Warzecha.

Sondaż wyborczy. Prawo i Sprawiedliwość zdecydowanie prowadzi

0
Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, aż 41 proc. głosujących zadeklarowało, że chciałoby oddać swój głos na partię Jarosława Kaczyńskiego.

Sondaż został przeprowadzony przez Kantar dla Faktów TVN oraz TVN24 – 17 i 18 grudnia (czyli jeszcze przed wczorajszymi protestami w całej Polsce). Jest to kolejne badanie w którym największe poparcie ma Prawo i Sprawiedliwość, które obecnie jest u władzy. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego dodatkowo może się pochwalić wzrostem poparcia, chociaż dość skromnym, bo o 1 procent.

Poparcie dla największej partii opozycyjnej – Koalicji Obywatelskiej również wzrosło. I ten wzrost jest identyczny jak w przypadku PiS – 1 proc. Partia Grzegorza Schetyna przekonała w sumie do siebie 27 procent osób, które zamierzają głosować.

Do Sejmu weszłyby jeszcze trzy ugrupowania. Wszystkie zanotowały takie same wyniki jak w poprzednim badaniu: Lewica – 12 proc.; Konfederacja i PSL – po 7 proc.

Konin: Policja zatrzymała „seryjnych włamywaczy”

0
Policjanci zatrzymali trójkę mężczyzn, która ma odpowiadać za serię włamań na przełomie listopada i grudnia. Wszyscy są mieszkańcami gminy Sompolno.

– Młodzi mężczyźni postanowili chyba znaleźć sobie źródło łatwego zarobku, które upatrzyli we włamaniach. Trzykrotnie włamali się do kiosków „Ruch” (w Sompolnie i w Lubstowie), dwukrotnie włamali się do sklepów w Lubstowie, trzy razy włamali się do zniczomatu w Lubstowie, a przy pomocy skradzionych farb w sprayu pomalowali mur należący do parafii w Lubstowie – wymienia Marcin Jankowski, rzecznik konińskiej policji.

Włamywacze mają od 17 do 18 lat. Ich łupem padło kilkaset paczek papierosów (policja część odzyskała), pieniądze, a nawet… wkłady do zniczy. Straty spowodowane ich działalnością oszacowano na 7 tys. złotych. Mężczyźni usłyszeli już zarzuty, do których się przyznali. Grozi im do 10 lat więzienia.

Poznań: Kolizja tramwaju z samochodem. Wstrzymany ruch na rondzie Rataje

0
Kilka minut po godz. 12 doszło do kolizji tramwaju nr 7 z samochodem osobowym. Ruch na rondzie został częściowo zablokowany.

Tramwaj linii 7 zjeżdżał z ronda Rataje w stronę ronda Starołęka, kiedy doszło do kolizji z samochodem osobowym. Ruch w okolicach ronda był częściowo wstrzymany od godz. 12.11 do do godz. 12.27. Na miejscu szybko zaczęły się pojawiać korki. Obecnie wszystko już powoli wraca do normy.

W wyniku kolizji nikt nie ucierpiał.

zdjęcie ilustracyjne

GIS ostrzega przed salmonellą. Jest decyzja o wycofaniu jajek z Wielkopolski

0
Główny Inspektorat Sanitarny ostrzega przed jajkami z jednej z ferm z Wielkopolski, które mogą być skażone salmonellą.

GIS otrzymał informacje od Głównego Lekarza Weterynarii o wykryciu bakterii w próbce pobranej na Fermie Drobiu Piotr Gościniak w Rogalinku. – W opinii Głównego Lekarza Weterynarii nie ma jednoznacznego dowodu, iż jaja pochodzące z ww. gospodarstwa nie były skażone pałeczkami Salmonella, co stanowić może potencjalne ryzyko dla konsumentów. W związku z tym podmiot odpowiedzialny za pakowanie jaj i wprowadzenie ich do obrotu zdecydował o konieczności wycofania jaj z obrotu – informuje GIS.

Ze sprzedaży są wycofywane jajka marek JANTEX i MOJA KURKA o terminie przydatności do spożycia od 26 grudnia 2019 do 3 stycznia 2020 (kod producenta na jajkach: 2PL30211341).

Źródło: GIS

Poznań: Z powodu mgły na Ławicy odwołano kilka lotów

0
Z powodu silnej mgły, która pojawiła się nad ranem w Poznaniu, kilka lotów na poznańskim lotnisku Ławica, musiało zostać odwołanych.

Samoloty z powodu warunków atmosferycznych nie mogły wylecieć do Frankfurtu, Monachium oraz Warszawy. Kilka lotów miało też znaczące opóźnienia. Sytuacji obecnie wróciła już do normy.

Poznań: Bardzo zła jakość powietrza. Pojawił się kolejny zakaz

0
Ze względu na bardzo złą jakość powietrza zanotowaną wczoraj w Poznaniu, w mieście pojawił się ponownie zakaz palenia w kominkach.

– Z uwagi na stwierdzone wczoraj (na stacji automatycznego pomiaru jakości powietrza WIOŚ) przekroczenie 24-godzinnego poziomu dopuszczalnego PM10 i prognozowane utrzymanie przekroczenia, zakazuje się dzisiaj od godziny 0:01 do 23:59 stosowania źródeł ciepła wykorzystujących paliwa stałe nie spełniających wymagań Ekoprojektu (piec, kocioł lub kominek), jeżeli mieszkanie, dom lub lokal użytkowy posiada równolegle drugie źródło ciepła z miejskiej sieci cieplnej, gazowe, elektryczne, pompy ciepła lub inne spełniające wymagania Ekoprojektu – poinformował wydział środowiska Urzędu Miasta.

Podstawą prawną do wprowadzenia zakazu jest uchwała przyjęta przez Sejmik Województwa Wielkopolskiego, tzw. „antysmogowa”. Urzędnicy przypominają, że w przypadku podejrzeń, że ktoś może łamać zakaz, należy się skontaktować ze Strażą Miejską (tel. 986).

Według prognoz nie powinniśmy oczekiwać poprawy jakości powietrza w ciągu kilku najbliższych dni. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że zakaz zostanie utrzymany. Aktualną jakość powietrza oraz nadchodzące prognozy można sprawdzić tutaj. 

Jest to już kolejny zakaz wprowadzony przez Urząd Miasta ze względu na złą jakość powietrza. Jeżeli stężenie szkodliwych pyłów PM10 przekroczy 100 ug/m3 – w mieście będzie można korzystać z komunikacji miejskiej za darmo.

Poznań: Będzie smog – pojedziemy za darmo miejską komunikacją!

Turek: Pożar w jednej z kamienic. Jest ofiara śmiertelna

0
W środę 18 grudnia, tuż przed północą, doszło do pożaru w jednej z kamienic w Turku. Zginął 63-letni mężczyzna.

Do pożaru doszło w kamienicy przy ulicy Browarnej. Na chwilę obecną nie wiadomo co mogło być przyczyną pojawienia się ognia. Na miejscu pojawiło się sześć zastępów straży pożarnej, która uporała się z ogniem. Niestety starszy mężczyzna, który w momencie wybuchu pożaru znajdował się w kamienicy, nie przeżył.

Źródło: iturek.net

Poznań: Nocny pożar w okolicach zakładów chemicznych

0
Jedenaście zastępów straży pożarnej walczyło z pożarem, który pojawił się w okolicach zakładów chemicznych na ulicy Kopanina.

Pożar wybuchł wczoraj wieczorem. Z informacji wynika, że paliły się dwa samochody w okolicach zakładów, ale dzięki szybkiej reakcji udało się opanować sytuację, a ogień nie rozprzestrzenił się dalej.

zdjęcie ilustracyjne

Odszkodowanie za niepełnosprawne dziecko, a błąd medyczny

0
Odszkodowanie za niepełnosprawne dziecko, a w zasadzie możliwość jego otrzymania na drodze sądowej, to temat, który powinien zainteresować każdego rodzica, opiekującego się chorym synem lub córką.

Często zdarza się, że przyczyną niepełnosprawności dziecka jest błąd lekarski, w tym w szczególności błąd okołoporodowy. Czy w takiej sytuacji rodzice mogą starać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie dla dziecka? Odpowiedź brzmi – tak. W dzisiejszym artykule podpowiadamy od czego zacząć, ile można otrzymać i przytaczamy wyroki sądów korzystne dla niepełnosprawnych dzieci.

Niepełnosprawność dziecka, a błąd medyczny – odszkodowanie

Niepełnosprawność według standardów Światowej Organizacji Zdrowia definiuje się jako stan, w którym osoba nie może samodzielnie, w całości lub częściowo zapewnić sobie możliwości normalnego życia indywidualnego i społecznego. Przyczyną tego stanu jest upośledzenie fizyczne lub psychiczne. W przypadku niepełnosprawnych dzieci przyczyną tego stanu, związaną z błędami lekarskimi zwykle są:

  • Zaniechanie przeprowadzenia cesarskiego cięcia, mimo wystąpienia przeciwwskazań do porodu siłami natury
  • Zbyt późne przeprowadzenie cesarskiego cięcia
  • Wadliwa diagnostyka stanu matki i płodu, przez którą lekarz na czas nie podejmuje leczenia
  • Zaniechanie monitorowania stanu matki i dziecka

Wszystkie powyższe, a także wiele innych zaniedbań, skutkować mogą wystąpieniem niedotlenienia, porażeniem splotu ramiennego dziecka, urazami obojczyka i bioderek, urazami czaszkowymi i szeregiem innych niebezpieczeństw. Wszystkie one  konsekwencji prowadzą do niepełnosprawności dziecka w mniejszym lub większym stopniu. Wielu z nich, gdyby tylko personel medyczny postąpił zgodnie ze standardami i aktualną wiedzą medyczną, dałoby się uniknąć. Zrozumiały jest więc fakt, że rodzice poszkodowanych dzieci szukają pomocy, w tym również finansowej. Okołoporodowy błąd medyczny i niepełnosprawność dziecka potrafią przecież zrujnować życie całej rodzinie.

Odszkodowanie za niepełnosprawne dziecko – ile można otrzymać?

Niemożliwe jest udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Każdy przypadek jest inny, a niepełnosprawność niepełnosprawności nierówna. Świadczeniami o najwyższej wysokości są zwykle zadośćuczynienia, które oprócz odszkodowań również przysługują niepełnosprawnym dzieciom, pokrzywdzonym skutkami błędów medycznych. Zadośćuczynienia przysługują za doznane szkody niemajątkowe (krzywdy). W przypadku niepełnosprawności dziecka, zwykle wynoszą od kilkuset tysięcy do nawet miliona złotych.
Przy ustalaniu należnej niepełnosprawnemu dziecku wysokości świadczenia, sąd bierze pod uwagę:

  • Rozmiar i stopień cierpień fizycznych i psychicznych dziecka
  • Skutki błędu medycznego – m.in. czas i intensywność odczuwalnego bólu
  • Ewentualną utratę zdolności do normalnego funkcjonowania lub znaczne jego utrudnienie
  • Zabiegi operacyjne, które przechodziło dziecko i ich bolesność
  • Długość leczenia i rehabilitacji
  • Ewentualne przyczynienie się poszkodowanego

Dla wysokości zadośćuczynienia i odszkodowania nie ma natomiast znaczenia stopa życia poszkodowanego (stanowi tak m.in. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 17 września 2010 r., sygn. akt. II CSK 94/10). Co ciekawe, w określonych sytuacjach o zadośćuczynienie mogą ubiegać się również rodzice dziecka – jako świadczenie osobne niż zadośćuczynienie przyznane samemu dziecku. Pisałyśmy o tym w osobnym artykule.

Mimo pewnych (bardzo ogólnych) wytycznych, ustalenie satysfakcjonującej wysokości odszkodowania i zadośćuczynienia nigdy nie jest dla sądu zadaniem łatwym. Przy ustaleniu o jaką kwotę realnie może ubiegać się poszkodowane skutki błędu medycznego dziecko, zwykle niezbędna jest pomoc kancelarii prawa medycznego.

Odszkodowanie za niepełnosprawne dziecko – wyroki sądów, przykłady z praktyki

W praktyce, odszkodowania przyznawane z tytułu błędów medycznych zwykle są wysokie. Najwyższe są w przypadku błędów okołoporodowych, czyli takich, w których do niepełnosprawności doszło w okresie porodu, bezpośrednio go poprzedzającym lub następującym niedługo po nim.

Na przestrzeni ostatnich kilku lat doszło do przyznania kilku naprawdę bardzo wysokich świadczeń. Przyznawane są też świadczenia w niższej wysokości, ponieważ – jak wiesz – wszystko zależy od okoliczności konkretnego przypadku.

  • 20 lutego 2019 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał dziewczynce dotkniętej niepełnosprawnością w stopniu znacznym (dziecięce porażenie mózgowe) 1 000 000 zł zadośćuczynienia. Dodatkowo, rodzicom dziecka sąd przyznał 100 000 złotych za naruszenie ich dóbr osobistych w postaci niezakłóconego życia rodzinnego i prawa do rozwoju osobistego.
  • W głośnej sprawie, w której orzekał Sąd Apelacyjny w Warszawie (wyrok z dnia 18 stycznia 2016 r., sygn. akt VI ACa 1405/14), dziewczynka, która na skutek błędu lekarzy znalazła się w stanie wegetatywnym, otrzymała 1 200 000 zł zadośćuczynienia. Ponadto, z powodu „zerwania więzi rodzinnych” zadośćuczynienie otrzymali również jej rodzice – matka 300 000 zł, ojciec 200 000 zł. Błąd lekarski polegał w tej sprawie m.in. na niewykonaniu cesarskiego cięcia, pomimo wskazujących na taką potrzebę wyników badania KTG oraz przeprowadzenie porodu kleszczowego o co najmniej pół godziny za późno.
  • Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z dnia 23 lutego 2017 r. (sygn. akt I ACa 1024/16) przyznał poszkodowanemu dziecku 700 000 zł. Dziewczynka na skutek zaniechania przeprowadzenia przez szpital odpowiednich badań, doznała ciężkiego niedotlenienia centralnego układu nerwowego. Opóźniony jest jej rozwój ruchowy, rozwój mowy oraz obniżone są jej funkcje umysłowe i poznawcze. Niepełnosprawna dziewczynka będzie wymagała pomocy rodziców do końca życia.
  • W sprawie, w której orzekał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu podtrzymany został wyrok Sądu Okręgowego w Opolu, przyznający poszkodowanemu błędem medycznym chłopcu 250 000 zł. Błąd medyczny w tej sprawie polegał na przeprowadzeniu porodu siłami natury, pomimo przeciwwskazań. Chłopiec wskutek nieprawidłowego postępowania personelu medycznego, zmaga się z bezwładnością prawej ręki.

Kwoty jak widzisz – są wysokie. Postępowanie sądowe trwa jednak zazwyczaj kilka lat – zwykle nie mniej niż dwa. Najdłuższe sprawy trwają nawet blisko dziesięć lat. Wszystko zależy od stopnia skomplikowania sprawy, zeznań świadków, konieczności powoływania kolejnych biegłych itp. Czasu trwania sprawy o błąd medyczny, w wyniku którego Twoje dziecko stało się niepełnosprawne, nie jesteśmy w stanie z góry przewidzieć. Z pewnością jednak gra warta jest świeczki. Zadośćuczynienie, odszkodowanie i pozostałe świadczenia mogą znacznie zwiększyć komfort życia Twój i Twojego niepełnosprawnego dziecka.

Jak dostać odszkodowanie za niepełnosprawne dziecko? Skontaktuj się z nami – pomożemy

Pierwszym – i najważniejszym – krokiem jest kontakt z wyspecjalizowaną kancelarią prawa medycznego. Pacjenci w trudnych sprawach o błędy medyczne, a w szczególności okołoporodowe błędy medyczne, nie powinni działać samodzielnie. Prawnik od błędów medycznych pomoże nie tylko ustalić realną kwotę możliwych do otrzymania świadczeń, ale również przeprowadzi Cię przez całość skomplikowanego postępowania sądowego. Profesjonalnie przesłucha świadków, dopilnuje terminów, przygotuje wszystkie niezbędne pisma i dokumenty. Niezbędna jest także podstawowa wiedza medyczna, dlatego rekomendujemy wybór prawnika, który błędami medycznymi zajmuje się na co dzień.

Jeśli podejrzewasz, że Twoje dziecko stało się niepełnosprawne na skutek błędu lekarza, pielęgniarki lub innego członka szpitalnego personelu, zadzwoń do nas lub napisz. Być może nie jest jeszcze za późno.
Joanna Lazer, adwokat
Małgorzata Hudziak, radca prawny
Kancelaria Lazer&Hudziak, Plac Konstytucji 5/19 00-657 Warszawa
Nr telefonu 604432333, 530291291, 536 007 001
Mail: [email protected]

Artykuł sponsorowany

Gniezno: Powiatowy Urząd Pracy zwalnia pracowników

0
Czy z pracowników staną się klientami swojej byłej firmy? PUP w Gnieźnie likwiduje 10 etatów, bo bezrobocie tak spadło, że tylu pracowników nie jest potrzebnych.

Jak informuje Radio Poznań, bezrobocie w powiecie gnieźnieńskim jest najniższe od 30 lat i wynosi 3,5 proc. To jest około 1780 osób. Jerzy Koczan, szef PUP, uznał, że przy takim bezrobociu ma za dużo pracowników i postanowił zlikwidować 10 miejsc pracy. W ten sposób z 58 pracowników zostanie 48. Likwidacja pozwoli też zaoszczędzić na pensjach, co ma ogromne znacznie w sytuacji fatalnego stanu finansów powiatu.

Z 10 osób do zwolnienia trzy odejdą na emeryturę, więc tak naprawdę to 7 osób będzie musiało poszukać sobie nowej pracy. Z pewnością ci, którzy pozostaną w PUP, dołożą starań, by znaleźć byłym kolegom dobrą pracę…

Radio Poznań, el

Poznań: Nowy tomograf jest, ale… tylko dla pacjentów

0
Zakład Diagnostyki Obrazowej wyposażony w nowoczesny sprzęt, między innymi tomograf, zaczął działać w październiku w szpitalu Raszei. Ale kolejki na tomografię w Poznaniu nie będą krótsze. Sprzęt obsługuje tylko pacjentów szpitala.

Dlaczego tak się dzieje? Tym razem nie chodzi o brak pieniędzy czy regulacje narzucone przez NFZ. Od kwietnia NFZ płaci za wszystkie badania tomografii komputerowej bez ograniczeń. Powodem jest brak radiologów, jak informuje Radio Poznań. Szpital nie ma wystarczającej liczby radiologów, by móc obsłużyć dodatkowych pacjentów poza tymi, którzy są leczeni w szpitalu.

Jest jednak nadzieja, że w styczniu sytuacja się poprawi, bo w szpitalu ma rozpocząć pracę nowa lekarka tej specjalności. Dodatkowe osiem godzin jej dyżurów powinno znacznie zmniejszyć problem. jednak szpital nie umawia jeszcze pacjentów na przyszły rok – zapisy ruszą dopiero w styczniu.

Radio Poznań, el