Strona główna Blog Strona 2080

Poznań: Straż Miejska kontroluje… kontenery. „Problem może być bardzo poważny”

0
Strażnicy Miejscy z Poznania rozpoczęli masowe kontrole kontenerów w mieście. Wbrew pozorom, skala problemu może być imponująca.

Przede wszystkim warto zaznaczyć, że osoby, które chcą zamówić dla siebie kontener na odpady, powinny mieć odpowiednie zgody. Już z tym bywa problemem. Uzyskanie takiego pozwolenia wymaga zgody ZDM oraz uiszczenia odpowiedniej opłaty. Strażnicy Miejscy postanowili dokładnie sprawdzać czy wszystkie kontenery w mieście są ustawione zgodnie z zasadami. Upraszczając – czy stoją w odpowiednim miejscu i np. nie blokują przejścia.

– Szacunkowo, codziennie na terenie miasta, z takich usług korzysta ponad 100 indywidualnych zarządców nieruchomości. Jeżeli do tego dodamy duże inwestycje budowlane, to okazuje się, że problem może być bardzo poważny – tłumaczą strażnicy miejscy. – Pierwsze kontrole wykazały, że najwięcej nieścisłości występuje w centralnych częściach miasta. W wielu przypadkach, oprócz mandatów, strażnicy informowali ZDM o braku zgody na zajęcie pasa drogi. Tylko w ścisłym centrum Starego Miasta strażnicy ujawnili 18, a na Grunwaldzie 15 przypadków braku stosownej zgody. W kilku przypadkach, dla dotarcia do zamawiającego kontener, konieczna była pomoc firm transportowych.

Przy okazji strażnicy zwracali uwagę na czystość miejsc publicznych. – Za zanieczyszczanie pasa drogi, wyciągane były surowe konsekwencje – wyjaśniają strażnicy.

Straż Miejska / as

 

Główny Lekarz Weterynarii twierdzi, że poznańskie tygrysy były w dobrym stanie. Zoo publikuje nagranie

0
– Stan zdrowia zwierząt nie budził wątpliwości – uważa GLW. W odpowiedzi poznańskiego zoo opublikowało nagranie, na którym widać otwarte rany na ciele jednego z tygrysów.

– „Stan zdrowia zwierząt nie budził wątpliwości, zarówno podczas przeprowadzanej kontroli dobrostanu przy wyjeździe, jak również podczas oględzin osób posiadających kwalifikacje do oceny stanu zdrowia zwierząt dzikich utrzymywanych w niewoli z Ogrodów Zoologicznych w Poznaniu i Człuchowie. Doniesienia medialne co do tragicznej kondycji zwierząt należy uznać za nieprawdziwe” – taką opinię przesłał GLW radiu Tok FM.

O zamieszaniu jakie to wywołało pisaliśmy już wczoraj. Zoo zdecydowało się ostro zareagować na to oświadczenie, publikując nagranie wideo przedstawiające w jakim stanie faktycznie znajdowały się zwierzęta. – Kochani, nie chcieliśmy szokować ani niszczyć atmosfery dobra wokół tygrysów. Ale nie pozostaniemy obojętni na dzisiejsze oświadczenie Głównego Lekarza Weterynarii, iż tygrysy na granicy były w dobrym stanie i mogły jechać dalej. Zaczyna się już nalot na nas, kontrole i nagle odwracanie kota ogonem. Bądźcie z nami. I z tą 9 „Nieumarłych” – napisali pracownicy zoo na swoim facebooku dodając nagranie wideo przedstawiające jednego z tygrysów z otwartymi ranami.

Nagranie dla niektórych może być zbyt drastyczne. Można je obejrzeć tutaj.

Źródło: FB zoo

Poznań: Potrącił kobietę i uciekł? Mężczyzna usłyszał już zarzuty

0
Kierowca Jaguara, który miał potrącić kobietę na ulicy Warszawskiej, a następnie uciec z miejsca wypadku, został tymczasowo aresztowany.

Do wypadku doszło 3 listopada późnym wieczorem. Jeden z mieszkańców Poznania znalazł kobietę ze śladami po potrąceniu na ulicy Warszawskiej. W pobliżu nie znajdowało się żadne auto, co oznaczało, że kierowca uciekł z miejsca wypadku.

Dzień później, nad ranem, policjanci znaleźli samochód, którego stan wskazywał na to, że uczestniczył w wypadku. Właściciel auta podczas zatrzymania przez policjantów miał 2 promile alkoholu we krwi.

Jak podaje „Gazeta Wyborcza” dzisiaj mężczyzna usłyszał zarzut nieudzielenia pomocy i został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwo grozi mu do trzech lat więzienia. W dalszym ciągu natomiast śledczy ustalają czy mężczyzna spowodował wypadek. Jeżeli tak było, zatrzymany usłyszy kolejne zarzuty.

Potrącona kobieta przebywa obecnie w szpitalu. Jest stan jest krytyczny.

Poznań: Mieszkańcy nie chcą cięć w kulturze. „Wszyscy musimy w tym solidarnie uczestniczyć”

0
Napięta sytuacja budżetowa zmusza Poznań do radykalnych cięć finansowych. Jedną z ofiar ma być kultura w mieście, przeciwko czemu protestuje część mieszkańców.

Pod listem otwartym do prezydenta Poznania w tej sprawie podpisało się ponad 600 osób. – List otwarty, który napisaliśmy jest wyrazem sprzeciwu, jeżeli chodzi o bieżącą politykę – wyjaśnia Emilia Mazik z Fundacji Ad Arte. – Zapowiedź cięć budżetowych, nawet na poziomie 20 procent bieżących wydatków na kulturę jest dla nas, jako środowiska, bardzo trudna.

O planowanych przez miasto cięciach w budżecie Poznania pisaliśmy już kilka razy. O konieczności ich przeprowadzenia alarmował już w sierpniu Mariusz Wiśniewski, zastępca Jacka Jaśkowiaka. Samorządy muszą w tym roku zmierzyć się z większymi wydatkami (chociażby podwyżkami dla nauczycieli), a jednocześnie w wyniku zmian przeprowadzonych na szczeblu rządowym, wpłynie do nich mniej pieniędzy. – Decyzje rządu, bez żadnych rekompensat dla samorządów, to w istocie polityka przeciwko państwu polskiemu, które rozwijało się w sporej części dzięki samorządom – przekonywał Wiśniewski. Rządzące Prawo i Sprawiedliwość uważa natomiast, że samorządy za ich rządów w rzeczywistości zyskały.

Faktem natomiast jest, że duże cięcia w budżecie czekają Poznań i mają one dotknąć wszystkich dziedzin finansowanych przez miasto – w tym kultury. Miasto szacuje, że będzie zmuszone do cięć w budżecie nawet na poziomie ok. 175 milionów złotych. Przedstawiciele kultury uważają, że cięcia nie powinny jednak dotyczyć ich. – Wyrażamy przekonanie, iż kultura jest kluczowym spoiwem społeczeństwa i nie powinna być traktowana jako zbytek, z którego można łatwo zrezygnować. Poznańskie instytucje kultury potrzebują stabilnego finansowania, by móc świadczyć wysokiej jakości ofertę dostępną dla mieszkańców każdego dnia. Zadania realizowane oddolnie przez organizacje pozarządowe nie tylko stanowią o wyjątkowości Poznania, ale także wpisują się w ważną gałąź gospodarki i tworzą realne miejsca pracy – czytamy w liście otwartym, skierowanym do Jacka Jaśkowiaka.

Skoro nie w kulturze i edukacji, to gdzie miasto powinno szukać oszczędności? – Nie sądzę, żeby naszą rolą, jako środowiska kulturalnego było wskazywać komu trzeba dać, a komu trzeba uciąć. My po prostu podkreślamy rolę kultury – tłumaczy nam Emilia Mazik, dodając że środowisko kultury byłoby zadowolone gdyby udało się zatrzymać finansowanie na poziomie takim, jakie ono obecnie jest.

– Chcę powtórzyć jeszcze raz, że cięcia które pojawiają się we wszystkich obszarach, wynikają z tego że mamy mniej pieniędzy w budżecie – tłumaczył Jędrzej Solarski, zastępca Jacka Jaśkowiaka odpowiadający za kulturę. Za obecną sytuację Solarski wini reformy Prawa i Sprawiedliwości, przez które samorząd ma mieć mniej funduszy. – Musimy zrobić cięcia, bo inaczej miasto by zbankrutowało. Musimy to zrobić i wszyscy musimy w tym solidarnie uczestniczyć. Będziemy również w ciągu roku, jeżeli dochody Poznania będą wzrastać, dokładać do kultury, jak robiliśmy to w poprzednich latach – tłumaczył zastępca Jacka Jaśkowiaka.

Przy okazji Solarski uspokoił, że Ethno Port w Poznaniu się odbędzie, chociaż może być w nieco okrojonej formie. 

Poznań: Duża awaria prądu. Nie działają światła na skrzyżowaniach!

0
Winiary, Piątkowo, Strzeszyn, ale też sąsiadujące z Poznaniem Tarnowo Podgórne. Od rana w tych miejscach niespodziewanie nie było prądu.

Jak wyjaśnił nam Mateusz Gościniak z ENEA do awarii doszło po godz. 9.30 na Sołaczu. W szczytowym momencie prądu pozbawione było 12 tysięcy mieszkańców Poznania z Sołacza, Winograd, Piątkowa, Winiar oraz Strzeszyna. 

W związku z awarią w mieście pojawił się szereg utrudnień. Na kilku skrzyżowaniach przestała działać sygnalizacja świetlna, problemy pojawiły się też na trasie PST.

Obecnie bez prądu w dalszym ciągu jest 2,5 tys. poznanaików, ale sytuacja powoli wraca do normy. Do godz. 12 wszytsko powinno ponownie działać.

Aktualizacja godz. 11

ENEA poinformowała, że awaria prądu została usunięta.

Swarzędz: Tajemnicza śmierć 60-latka. Jego ciało znaleziono przed blokiem

0
Na os. Kościuszkowców w Swarzędzu policjanci znaleźli ciało 60-letniego mężczyzny, który był mieszkańcem pobliskiego bloku.

Okoliczności zgonu nie są znane. Mężczyzna został znaleziony w pobliżu balkonów, ale z wstępnych oględzin wynika, że ciało nie posiada oznak upadku z wysokości. Dokładne przebieg zdarzeń ustala obecnie policja i koroner.

Źródło: Telewizja STK

Poznań: Hulajnogi Lime będą działały w mieście również zimą

0
W przeciwieństwie do pozostałych firm, Lime zdecydowało o pozostawieniu swoich hulajnóg na okres jesienno-zimowy w mieście.

Operator zaznacza jednak, że w przypadku niesprzyjających warunków pogodowych, dostęp do nich może być czasowo blokowany. – Na podstawie naszych dotychczasowych doświadczeń, które potwierdzają korzystanie z hulajnóg przez cały rok, podjęliśmy decyzję o ich pozostawieniu do dyspozycji użytkowników także w okresie jesienno-zimowym. Jednocześnie zwracamy uwagę na bardzo ważne kwestie bezpieczeństwa, które w okresie zimowym są dodatkowo uwarunkowane zmienną pogodą. Tak jak w poprzednim roku, strefa operacyjna Lime zostanie czasowo ograniczona, by wraz z końcem okresu zimowego powrócić do swojego poprzedniego kształtu – wyjaśnia Paulina Mróz, dyrektor Lime w Polsce, Czechach i na Węgrzech.

Przy okazji Lime apeluje do użytkowników o ostrożność, zwłaszcza kiedy warunki pogodowe będą niesprzyjające. Osoby poruszające się hulajnogami najlepiej, żeby zakładały kaski, a w nocy miały na sobie odzież z elementami odblaskowymi. Przed startem należy też sprawdzić czy hulajnoga funkcjonuje prawidłowo. Szczególną uwagę należy zwrócić na hamulce.

Leszno: Znów będzie można pojechać pociągiem z Leszna do Głogowa

0
Po 10 latach przerwy PKP na wniosek samorządów Głogowa (Dolny Śląsk), Wschowy (Lubuskie) i Leszna (Wielkopolska) przywraca połączenie kolejowe między tymi miastami.

Jak informuje Radio Poznań, o przywrócenie połączeń trzy samorządy wystąpiły wspólnie, bo leżało to w interesie mieszkańców, jak skrzętnie zbadali włodarze tych miast i co uzgodnili w czasie kilku wspólnych spotkań. Mieszkańcy Leszna, Głogowa i Wschowy. Mieszkańcy Leszna dojeżdżają do pracy w Głogowie, a mieszkańcy Wschowy do pracy i szkoły dojeżdżają do Leszna.

Pierwsze pociągi na linię Leszno-Głogów wyjadą w połowie grudnia. Na trasie będzie kursowało sześć par pociągów w jedną i drugą stronę.

Radio Poznań, el

Donald Tusk nie wystartuje w wyborach. „Byłbym obciążeniem”

0
Donald Tusk, były premier Polski, zdecydował że nie wystartuje w wyborach prezydenckich w Polsce. Oznacza to, że w opozycji najprawdopodobniej odbędą się prawybory.

Tusk obecnie jest przewodniczącym Rady Europejskiej. O jego powrocie do lokalnej polityki oraz możliwym ubieganiu się o urząd prezydenta mówiło się praktycznie od momentu jego wyjazdu. Część opozycji uważała, że jest on jedynym kandydatem, który był w stanie pokonać urzędującego obecnie Andrzeja Dudę. Sam Tusk widzi to inaczej. – Te wybory można wygrać, a ja byłbym obciążeniem – powiedział Tusk w rozmowie z TVN24.

Jego decyzja oznacza, że w Koalicji Obywatelskiej najprawdopodobniej odbędą się prawybory, które pozwolą na wyłonienie kandydata, który wystartuje w wyborach prezydenckich. Zwolennikiem takiego scenariusza jest Grzegorz Schetyna, szef Platformy Obywatelskiej, która jest największym ugrupowaniem wchodzącym w skład KO.

Sytuację wykorzystał Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL, który zaapelował o przeprowadzenie prawyborów w opozycji. W jego wersji oznacza to najprawdopodobniej decyzję o wystawieniu jednego kandydata w wyborach prezydenckich przez PSL oraz KO. Lewica już wcześniej zapowiadała, że wystawi własnego kandydata (prawdopodobnie będzie nim Robert Biedroń), a Konfederacja zamierza zorganizować własne prawybory.

Owińska: Park Orientacji Przestrzennej z nagrodą

0
Słynny już park w Owińskach został jednym z laureatów XIII edycji konkursu organizowanego przez Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego na najlepszy obiekt turystyczny na obszarach wiejskich w Wielkopolsce.

Kapituła konkursowa odwiedziła miejsca, wśród których były: gospodarstwa agroturystyczne funkcjonujące w gospodarstwie rolnym, obiekty noclegowe o charakterze wiejskim czy obiekty na terenach wiejskich o charakterze np. terapeutycznym, edukacyjnym, rekreacyjnym, wykorzystujące tradycje i walory wsi. Park Orientacji Przestrzennej w Owińskach otrzymał nagrodę specjalną. Wszyscy laureaci otrzymali atrakcyjne nagrody finansowe o łącznej wartości 88 tysięcy złotych.

Pierwsze miejsca w poszczególnych kategoriach zajęli:

Gospodarstwo agroturystyczne w funkcjonującym gospodarstwie rolnym: Agroturystyka Nad Kamionką, gmina Jastrowie, powiat złotowski.

Obiekt bazy noclegowej o charakterze wiejskim: Pałac Tłokinia, gmina Opatówek, powiat kaliski.

Obiekty na terenach wiejskich o charakterze np. terapeutycznym, edukacyjnym, rekreacyjnym itp. wykorzystujące tradycje i walory wsi: Rezydencja Nad Jeziorem – Pestkownica, gmina Krzyż Wielkopolski, powiat czarnkowsko-trzcianecki.

Park przylegający do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych był rekomendowany do konkursu przez starostę poznańskiego.

PP, el

Poznań: Remembrance Day na Cytadeli

0
Poznaniacy oddali hołd brytyjskim żołnierzom, którzy spoczywają na Cmentarzu Garnizonowym na poznańskiej Cytadeli. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele wojska i samorządu oraz członkowie korpusu dyplomatycznego.

Władze Miasta Poznania reprezentowali zastępczyni prezydenta, Katarzyna Kierzek – Koperska oraz Marek Kalemba, dyrektor Biura Rady Miasta Poznania.

– Podczas tej uroczystości wspominamy wszystkich żołnierzy Wspólnoty Brytyjskiej, którzy oddali życie na morzu, lądzie i w powietrzu w czasie I i II Wojny Światowej. Wspominamy także odważnych żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, którzy walczyli i umierali na swojej ojczystej ziemi oraz za granicą u boku towarzyszy broni z państw Wspólnoty Brytyjskiej – mówili podczas uroczystości przedstawiciele wojsk brytyjskich.

– O zachodzie słońca i o poranku będziemy o nich pamiętać – zakończyli płk. Dominic Morgan, Attaché Obrony Ambasady Brytyjskiej oraz Włodzimierz Walkowiak, Brytyjski Konsul Honorowy w Poznaniu.

Dzień Pamięci, czyli Remembrance Day to święto obchodzone w krajach Wspólnoty Brytyjskiej na cześć poległych żołnierzy. Charakterystycznym elementem święta są czerwone maki, które Brytyjczycy przypinają sobie do ubrań. Kwiaty bujnie rosły we Flandrii, miejscu krwawych walk I Wojny Światowej. Według legendy to właśnie one dodawały otuchy żołnierzom na froncie.

Na Cmentarzu Garnizonowym w Poznaniu znajdują się mogiły żołnierzy państw Wspólnoty Brytyjskiej z okresu I i II Wojny Światowej, a także tablice upamiętniające tych, którzy zginęli w różnych częściach Polski. Wielu pochowanych na Cytadeli żołnierzy to lotnicy z państw Wspólnoty Brytyjskiej. Wśród nich są uczestnicy Wielkiej Ucieczki ze Stalagu Luft 3 w Żaganiu, którzy w marcu 1944 r. zostali rozstrzelani po ponownym schwytaniu przez Niemców oraz lotnicy, którzy zginęli w trakcie bombardowania Szczecina.

UMP, el

Poznań: Certyfikaty dla świętomarcińskich rogali przyznane!

0
Jak co roku przed 11 listopada najlepsi poznańscy i wielkopolscy cukiernicy otrzymali certyfikaty, które pozwalają im produkować oryginalne rogale świętomarcińskie. W poniedziałek takie zaświadczenia dostało 104 wytwórców.

– W listopadzie w Poznaniu i okolicach nie liczymy kalorii, za to kosztujemy wspaniałych świętomarcińskich rogali. Te certyfikowane dają pewność, że rogal jest smaczny, jakościowy i tworzony według tradycyjnej receptury – mówi Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania. – Rogal, obok białej kiełbasy, jest jednym z produktów z Wielkopolski objętych unijnym znakiem geograficznym, więc mamy z czego być dumni.

Certyfikat oznacza, że prawdziwy rogal świętomarciński jest wypiekany tylko w Poznaniu i w wyznaczonych powiatach Wielkopolski. Wyróżnia go kształt (ciasto zawijane jest w podkowę) i składniki nadające mu charakterystyczny smak, m.in. ciasto półfrancuskie, biały mak, orzechy, rodzynki, kandyzowane owoce i aromat migdałowy. Waga certyfikowanego rogala powinna mieścić się w przedziale 200-250 gramów.

Certyfikaty przyznawane są na 3 lata, jednak kontrola jakości wyrobów odbywa się częściej. Obecnie w Wielkopolsce działa 104 producentów wytwarzających oryginalnego rogala. A tych wytwórcy zrzeszeni w Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu wypieką na Dzień Świętego Marcina około 600 ton, czyli blisko 3 mln sztuk.

Tradycja wypieku rogali świętomarcińskich sięga 1891 roku. Gdy zbliżał się Dzień Świętego Marcina, ówczesny proboszcz poznańskiej parafii pod wezwaniem św. Marcina, ks. Jan Lewicki, zaapelował do wiernych, aby – wzorem patrona – zrobili coś dla biednych. Józef Melzer, jeden z poznańskich cukierników, odpowiadając na apel proboszcza, upiekł trzy blachy rogali i przyniósł pod kościół. W następnych latach dołączyli do niego inni, aby każdy mógł w ten dzień najeść się do syta. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 przejęło Stowarzyszenie Cukierników. A po I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, natomiast tuż po II wojnie światowej przed zapomnieniem rogala uratował Zygmunt Wasiński.

Certyfikaty przyznawane są od 2008 roku, kiedy to weszło w życie unijne rozporządzenie nadające rogalowi certyfikat „Produktu o Chronionej Nazwie Pochodzenia w Unii Europejskiej”. Rogal tym samym trafił na prestiżową listę regionalnych specjałów, które powstają z lokalnych surowców, według oryginalnych przepisów i zgodnie z ekologią.

Tutaj znajduje się lista certyfikowanych cukierni i piekarni. 

UMP, el

Celtic Woman, czyli jak piękne dziewczyny z Zielonej Wyspy zdobyły Poznań

0
Celtic Woman Tworzą go cztery piękne dziewczyny. Trzy z nich śpiewają – Mairéad Carlin, Éabha McMahon i Megan Walsh, a Tara McNeill gra także na skrzypcach. Po raz pierwszy wystąpiły przed poznańską publicznością i zdobyły ją przebojowo!

Grupa funkcjonuje od 2004 roku. Wydała do tej pory trzynaście albumów, w tym między innymi „Celtic Woman”, „A Christmas Celebration”, „Lullaby”, „Believe”, „Emerald Musical Gems”, „Solo”, „Decade”, „Destiny” oraz „Ancient Land”. Ich twórczość sprzedaje się na całym świecie. Ostatni album Celtic Woman to „Ancient Land”.

Ten tytuł to również nazwa obecnej trasy koncertowej. Wydawnictwo zawiera 18 nowych utworów, w tym oryginalne kompozycje, takie jak: „Garden Of Eden”, „Be Still” czy instrumentalne „Love & Honor”., ale również irlandzkie piosenki tradycyjne, w tym: „Sive”, „Mna Na hEireann” , „Moorlough Shore” oraz kilka wersji współczesnych utworów, takich jak „Long Journey Home”, „Going Home” lub „Homeland”.

– Trzeba to zobaczyć! Oprócz nas, wystąpi również pełna orkiestra, zespół, mamy też bębniarzy, perkusistów, gitary, a także irlandzkie dudy i gwizdki! Mamy wspaniałych tancerzy i śpiewaków – zapraszała Tara McNeill przed koncertem. – .Całe widowisko jest naprawdę spektakularne, a my bierzemy udział w całej tej przygodzie i opowieści: tańczymy i śpiewamy.

Miłośnicy irlandzkich klimatów na pewno wyszli z koncertu usatysfakcjonowani: ukochana muzyka, tancerze i śpiew na niezwykle profesjonalnym poziomie. To zdecydowanie nie był zwykły koncert – to był cały spektakl. I zdecydowanie warto było go zobaczyć.

mat. org., Sławek Wąchała fot. Magda Zając, Sławek Wąchała

Kalisz: Areszt dla 21-letniej nożowniczki

0
Sąd zadecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 21-letniej kaliszanki, która podczas awantury domowej pchnęła nożem partnera swojej matki. Mężczyzna zmarł.

Jak informuje Radio Poznań, prokuratura na razie nie chce ujawniać szczegółów sprawy. Wiadomo, że podczas świętowania urodzin matki młoda kobieta pokłóciła się z jej partnerem i dźgnęła go nożem. Cios okazał się śmiertelny. Podejrzana złożyła wyjaśnienia, ale ich treść nie została ujawniona przez prokuraturę poza informacją, że nie przyznała się do stawianego jej zarzutu.

Kobieta ma postawiony zarzut zabójstwa. Grozi jej do 25 lat więzienia.

Radio Poznań, el

Poznań: Osiemnastu chętnych do zaprojektowania kładki nad Wartą na osiedlu Piastowskim

0
Nowa kładka nad Wartą ma powstać w połowie odległości pomiędzy mostem Królowej Jadwigi a mostem Przemysła I i połączyć ul. Piastowską z osiedlem Piastowskim. Konkurs na projekt kładki ogłoszono 7 października. Zgłosiło 18 firm i biur architektonicznych.

Projektowana kładka stanowić będzie połączenie komunikacyjne osiedla Piastowskiego z ul. Piastowską. Będzie kontynuacją ratajskiego szlaku rowerowego RoweLove. Na przedłużeniu jej osi zlokalizowany jest kościół pw. Nawrócenia św. Pawła, natomiast po stronie Wildy wejście będzie w niedalekiej odległości od modernizowanych Łazienek Rzecznych. Będzie to kolejna przeprawa, po kładce Berdychowskiej, dzięki której piesi i rowerzyści będą mogli łatwiej przedostać się z jednego brzegu Warty na drugi.

– Aktywizacja tych terenów jest jednym z celów strategicznych miasta – mówi Mariusz Wiśniewski, zastępca prezydenta Poznania. – Tego typu obiekty dają możliwość łatwiejszego dostępu dla terenów nadwarciańskich. W przypadku Kładki Piastowskiej stworzymy dodatkowo jeszcze możliwość skomunikowania kilku terenów rekreacyjnych od Malty, przez Park Rataje, park nad Wartą przy os. Piastowskim, po rejon Dębiny i park Jana Pawła II. Obiekt ten połączony będzie również z Wartostradą.

Konkurs obejmuje wykonanie koncepcji architektoniczno-urbanistycznej dla kładki pieszo – rowerowej wraz z funkcjonalnym połączeniem z istniejącą i planowaną infrastrukturą oraz zagospodarowaniem terenu.

Kładka ma spełniać wysokie walory architektoniczne i użytkowe. Szczególną rolę będą też odgrywały rozwiązania konstrukcyjne. Bardzo istotnym aspektem są relacje przestrzenne z zabudową zabytkową Łazienek Rzecznych. Obiekt ma być optymalnie wpisany w otoczenie – szczególnie w kierunku północnym Starego Miasta.

Konkurs jest jednoetapowy. Jego uczestnicy do 31 października musieli złożyć wnioski o dopuszczenie do udziału i wykazać, że dysponują osobami zdolnymi do wykonania pracy konkursowej i posiadającymi odpowiednie uprawnienia.

Do udziału zgłosiło się osiemnaście firm i biur architektonicznych. Większość z nich pochodzi z Poznania i okolic, jest też dwóch przedstawicieli z zagranicy (Wielkiej Brytanii i Szwajcarii). Do 20 listopada będzie wiadomo, które zostały dopuszczone.

Do 11 lutego 2020 roku dopuszczone podmioty będą miały czas na wykonanie prac konkursowych. W lutym i marcu przyszłego roku Sąd Konkursowy oceni prace, natomiast ogłoszenie wyników nastąpi w kwietniu 2020 r.

Zwycięzca otrzyma nagrodę pieniężną i zaproszenie do negocjacji w trybie zamówienia z wolnej ręki. Jego przedmiotem będzie szczegółowe opracowanie pracy konkursowej, stanowiące podstawę dla realizacji obiektu. I nagroda pieniężna wyniesie 50 tys. zł, II – 30 tys. zł, a trzecia – 20 tys. zł. Na ewentualne wyróżnienia przeznaczono pulę w łącznej wysokości do 30 tys. zł.

Po rozstrzygnięciu konkursu zwycięzca będzie miał czas do października 2021 roku na wykonanie projektu budowlanego. Przewidywany koszt całej inwestycji to ok. 30 mln zł.

Przewodniczącym sądu konkursowego został Karol Fiedor, prezes pracowni CDF Architekci, a także przewodniczący rady Wielkopolskiej Okręgowej Izby Architektów. W skład sądu konkursowego wejdą również przedstawiciele Stowarzyszenia Architektów Polskich, Zarządu Dróg Miejskich, Miejskiego Konserwatora Zabytków, Wydziału Urbanistyki i Architektury, Zarządu Zieleni Miejskiej, Biura Koordynacji Projektów i Rewitalizacji Miasta, Miejskiej Pracowni Urbanistycznej oraz radni miejscy. Konkurs uzyskał pozytywną rekomendację Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP).

UMP, el

Poznań: Hołd pamięci więźniów obozu Lager Glowna

0
Przedstawiciele władz samorządowych i centralnych, a także młodzież szkolna uczcili pamięć wszystkich przebywających w obozie przesiedleńczym Lager Glowna. Obóz działał przez kilka miesięcy, ale w tym czasie było w nim osadzonych ponad 30 tys. osób z Poznania i okolic.

Obchody 80. rocznicy pierwszych transportów więźniów do obozu Lager Glowna odbyły się przy ul. Bałtyckiej pod tablicą pamiątkową upamiętniającą miejsce, gdzie od końca października 1939 r. do maja 1940 r. działał niemiecki obóz przesiedleńczy. Znajdował się na terenie przedwojennych magazynów wojskowych. W jego skład wchodziło pięć baraków w tym trzy drewniane, a także murowany budynek administracji niemieckiej oraz zabudowania gospodarcze.

Do Lager Glowna trafiali w przeważającej większości Polacy wytypowani przez Niemców według ściśle określonych kryteriów. Podczas uroczystości miasto reprezentował Jędrzej Solarski, zastępca prezydenta Poznania i Dominika Król, wiceprzewodnicząca Rady Miasta Poznania.

– Niemiecki reżim nazistowski za szczególnie groźnych uznał tych przedstawicieli narodu polskiego, którzy zasłużyli się wytrwałą pracą dla swojej ojczyzny – mówił Jędrzej Solarski. – Byli wśród nich działacze społeczni, reprezentanci świata nauki i kultury, nauczyciele, duchowni, przedsiębiorcy, harcerze czy samorządowcy. W obozie przebywał również ówczesny prezydent Poznania, Cyryl Ratajski.

Głównym celem istnienia obozu było internowanie ludności polskiej, a także przedstawicieli innych narodowości. Mieli oni zostać przesiedleni na terytorium Generalnego Gubernatorstwa, aby zrobić miejsce dla nowych, niemieckich mieszkańców tzw. Kraju Warty. Akcja wysiedleńcza rozpoczęła się 5 listopada 1939 r. i trwała do 1944 r.

– Był wieczór 13 lutego 1940 r., kiedy do mieszkania mojej sześcioosobowej rodziny weszli Niemcy. Usłyszeliśmy tylko: Fünfzehn minuten! Raus! Te słowa mocno zapadły mi w pamięć, bo oznaczały dla nas grabież całego majątku, zajęcie domu na Dębcu i wypędzenie na mróz – wspominał Henryk Walendowski, przewodniczący Stowarzyszenia Społeczny Komitet Budowy Pomnika Wypędzonych w Poznaniu, były więzień obozu Lager Glowna. – W miejscu, gdzie dziś znajduję się tablica, wtedy zlokalizowany był 3-hektarowy obóz. Baraki były pełne wszy, pcheł, a za łóżko służyła nam jedynie rozrzucona na betonie słoma. Miałem wtedy 4 lata

Jak podaje Instytut Pamięci Narodowej, przez cały okres działalności obozu osadzonych w nim było ok. 33 tys. 500 osób, z których prawie 33 tys. wysiedlono do Generalnego Gubernatorstwa – wśród nich ponad 31 tys. Polaków, 1112 Żydów oraz ok. 450 Romów. Spośród wysiedlonych ok. 27 tys. osób było mieszkańcami Poznania. Ustalono także przypadki śmierci co najmniej 26 więźniów, w połowie osób starszych i pięciorga dzieci.

W obozie Lager Glowna przetrzymywano wielu zasłużonych dla Poznania i Wielkopolski postaci, wśród nich byli m.in. Cyryl Ratajski, prezydent Poznania, prof. Michał Sobeski, współtwórca Uniwersytetu Poznańskiego, ppłk dr Leon Drożyński, lekarz i społecznik, przewodniczący Wydziału Lekarskiego Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk czy ks. Józef Prądzyński, organizator życia społeczno-gospodarczego i katolickiego w Wielkopolsce.

UMP, el

Konin: Będziemy się wstydzić gender?

0
Tego zdania są organizatorzy seminarium „Od komunizmu do gender”. Cykl wykładów na temat ewolucji marksizmu w XX wieku w Europie odbędzie się w Koninie 9 listopada.

Jak informuje Radio Poznań zdaniem pomysłodawców konińskiego seminarium zjawisko, jakim jest gender, to jedno z większych zagrożeń dla kultury europejskiej. „Naziści szukali naukowego uzasadnienia dla rasizmu, komuniści robią to samo z gender” – mówi Mateusz Wesołowski, prezes Towarzystwa Patriotycznego Maksymiliana Kolbe w Koninie.

Prezes Wesołowski jest zdania, że trzeba o tym głośno mówić, bo jest to temat kontrowersyjny i pomijany milczeniem. A to właśnie ideologia gender, jego zdaniem, próbuje doprowadzić do rozpadu rodziny, tradycyjnej koncepcji państwa i wprowadza wielonarodowość. Jego zdaniem pojęcie płci kulturowej jest nienaukowe i za 50 lat będziemy się tego wstydzić.

Wśród prelegentów konińskiego seminarium są: Dariusz Rozwadowski, autor książki „Marksizm kulturowy. 50 lat walki z cywilizacją zachodu” oraz Jakub Zgierski, autor facebookowej strony „Młot na marksizm”. Seminarium rozpocznie się o 12.00 w Auli bł. ks. Jerzego Popiełuszki przy parafii św. Maksymiliana Kolbe.

Radio Poznań, el

Poznań: Tygrysy zostały uratowane – ale wokół nich rozpętała się burza

0
Od kilku dni cała Polska cieszy się z uratowania przez poznańskie zoo tygrysów jadących do Dagestanu. Jednak nie wszystkim podobała się akcja poznaniaków. Menadżerka zoo, do którego jechały tygrysy, chce wydania zwierząt, a Główny Lekarz Weterynarii oświadczył, że zwierzęta były w… dobrym stanie.

Przypomnijmy: dzięki błyskawicznej akcji pracowników poznańskiego zoo wspartej datkami z całego świata udało się na czas 22 października dojechać na polsko-białoruską granicę i ocalić życie dziewięciu z dziesięciu tygrysów jadących rzekomo do zoo do Dagestanu. Rzekomo, ponieważ zwierzęta jechały w ciężarówce do przewożenia koni, w ciasnych klatkach, w których ledwo mogły się poruszać, były zaniedbane, niedożywione i odwodnione. Jeden z tygrysów nie wytrzymał podróży i padł – powodem była niedrożność jelit spowodowana niewłaściwą karmą.

Tymczasem zdaniem Głównego Lekarza Weterynarii doniesienia medialne na temat fatalnego stanu zwierzą są… nieprawdziwe. „Stan zdrowia zwierząt nie budził wątpliwości, zarówno podczas przeprowadzanej kontroli dobrostanu przy wyjeździe, jak również podczas oględzin osób posiadających kwalifikacje do oceny stanu zdrowia zwierząt dzikich utrzymywanych w niewoli z Ogrodów Zoologicznych w Poznaniu i Człuchowie. Doniesienia medialne co do tragicznej kondycji zwierząt należy uznać za nieprawdziwe” – taką opinię przesłał GLW radiu Tok FM.

– Zaczyna się już nalot na nas, kontrole i nagle odwracanie kota ogonem – skomentowali gorzko pracownicy zoo.

Innego zdania są jednak tak specjaliści z zoo, jak i Powiatowy lekarz Weterynarii, który zarządził kontrolę w zoo po donosie na temat tygrysów. Uznał, że zwierzęta są w jeszcze gorszym stanie niż się spodziewał.

Wydania zwierząt żąda także Irina Kulikowska, menedżerka zoo w Dagestanie, do którego jechały tygrysy jako darowizna jednego z włoskich cyrków – jak informuje wp.pl. Irina Kulikowska uważa pobyt tygrysów w Poznaniu za chwilowy przystanek. Ją także dziwi zamieszanie wokół całej sprawy, ponieważ jej zdaniem tygrysy miały dobre warunki podróży. Specjalnie dla nich w dagestańskim zoo przygotowano wybieg z drzewami i jeziorkiem.

Specjaliści z poznańskiego zoo twierdzą jednak stanowczo, że żaden prawdziwy miłośnik i znawca zwierząt nigdy by nie pozwolił na podróż w takich warunkach. Gdyby nie akcja poznaniaków, zwierzęta nie dojechałyby żywe do Dagestanu. Od granicy białoruskiej to jeszcze kilka tysięcy kilometrów, a zwierzęta miały już za sobą długą drogę, bo jechały przecież z Rzymu.

Nie jest to opinia tylko specjalistów z Poznania – jak podaje RMF FM, Prokuratura Okręgowa w Lublinie już postawiła zarzuty znęcania się nad zwierzętami kierowcom z Włoch: Marco A. oraz Alessio D. Obaj będą odpowiadać za to, że nie dostarczali tygrysom wystarczającej ilości jedzenia i picia podczas podróży, co doprowadziło do śmierci jednego z nich. Podobny zarzut został postawiony Rosjaninowi, który odpowiadał za transport zwierząt. Mężczyzna już trafił do aresztu.

W tej sprawie wiele kwestii budzi poważne wątpliwości: na przykład dlaczego do niewielkiego zoo miało trafić aż dziesięć tygrysów? Nawet jeśli zostały przekazane za darmo, to jednak koszt przygotowania pomieszczeń, a później wyżywienia i opieki weterynaryjnej dziesięciu wielkich kotów to poważny i w dodatku stały koszt nawet dla dużego zoo – a co dopiero dla niewielkiej dagestańskiej placówki. Nawet duże i zamożne ogrody mają po parze, góra dwóch tygrysów.

Ale nawet gdyby tamtejsi mieszkańcy czy szefowie ogrodu byli takimi fanami tygrysów, że chcieliby ich mieć aż dziesięć – to tym bardziej nie wysyłaliby ich w daleką podróż w tak fatalnych warunkach. Wniosek nasuwa się jeden: tygrysy miały nie przeżyć tej podróży. Nabywcom nie chodziło o żywe zwierzęta, ale o ich skóry, kości, pazury i zęby, z których wykonuje się afrodyzjaki i leki na potencję, niezwykle cenne w medycynie azjatyckiej.

Czy rzeczywiście tak było? Rozsądzi to polski sąd na podstawie wyników trwającego śledztwa. Możliwych rozwiązań jest kilka: może orzec przepadek tygrysów, jeśli uzna, że znęcanie miało miejsce, może też obciążyć zoo w Dagestanie kosztami ich leczenia, co zapewne sprawi, że placówka zrzeknie się praw do zwierząt ze względu na koszty. Kiedy jednak zakończy się dochodzenie – nie wiadomo.

Wp.pl, Tok FM, RMF FM, el

Poznań: Specjalistyczny samochód wyłapuje trucicieli!

0
Ponad tysiąc pojazdów skontrolował już od czerwca specjalistyczny samochód poznańskiej policji. Efekt? Prawie 300 kierowcom zatrzymano dowód rejestracyjny. Bo zatruwali powietrze.

Auto, którego zakup dofinansowało miasto, zostało przekazane funkcjonariuszom z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji. Samochód Ekipy Techniki Drogowej i Ekologii pomaga mundurowym skuteczniej karać kierowców, którzy zanieczyszczają powietrze w mieście.

Pojazd, oprócz tradycyjnego sprzętu policyjnego, zaopatrzony jest w specjalistyczne urządzenia, m.in. dymomierz i analizator spalin, które pozwalają sprawdzić czy auta (zarówno z silnikami diesla, jak i benzynowymi) nie emitują zbyt wielu szkodliwych spalin. Samochód wyposażony jest także w część biurową, są np. siedzenia i robocze stoliki, umożliwiające bieżące wypełnianie i weryfikowanie dokumentów, a także mała szafka, w której można przechować druki.

Specjalistyczny samochód doskonale spełnia swoją rolę. W ciągu 5 miesięcy (od czerwca do końca października) poznańscy policjanci skontrolowali z jego pomocą 1021 pojazdów, w 284 przypadkach zatrzymali dowód rejestracyjny. Spora liczba, bo aż 289 kierowców została ukarana mandatami, kolejne 161 otrzymało pouczenia. Do sądu skierowano 11 wniosków o ukaranie.

Miasto dofinansowało zakup samochodu kwotą 150 tys. zł, drugie tyle dołożyła Komenda Główna Policji.

UMP, el